Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='kora78']nie wiedzialam o nim, gdy z nia rozmawialam.
miala rotke nascie lat z fundacji, miala poprzednia sunie, ma kotke, dokarmia dzikie. czy to nie serce dla psow?

wiecie, tez latwo teraz oceniac, jak sie wie polowicznie i mozna wymyslac w nieskonczonosc. wizyta wszystko wyjasni. tel rozmowa to nie to samo.[/QUOTE]

Jasne, że tak. Wszystkiego nie wiemy...

Na szczęscie Wy dziewczyny macie serce i głowy na karku ;) I wiem, że domki zostają dobrze prześwietlane :p

  • Replies 572
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Poker']To super,że pani zdecydowała się na Maję.Do mnie dziś też dzwoniła w sprawie Braszki. ALe gdy usłyszałam ,że pani ma 66 lat ,a pan kilka lat więcej, spytałam jak będzie wyglądać opieka nad psem , gdy pani będzie miała 78 - 80 lat. I pani załapała o co chodzi i stwierdziła ,że w takim razie weźmie starszą sunię.Wspomniałam jej właśnie o Mai i powiedziała ,że widziała ją w internecie.Umówiłyśmy się ,że podrzucę jej jeszcze jakieś oferty , miałam na myśli Daisy ,ale pani po 2 godzinach zdecydowała się na Maję.
Panią trzeba bardzo uczulić na zakładanie szelek i nie puszczanie Mai na razie wolno.Parkan ze sztachet jak twierdziła ze szparami szerokości długości pudełka od zapałek.
Z rozmowy wynikało ,że pan chyba nie bardzo wie ,że pani zamierza adoptować psa.
Spytaj się Bianka1 o wizytę , też mieszka pod Żmigrodem.
Miejscowość pani jest 12 km od Żmigrodu na południowy wschód.Do Wałbrzycha jest 107 km.[/QUOTE]

[quote name='kora78']to szczekanie mnie zastanawia. pani pytala mnie, czy szczeka. wg mnie Maja jest cicha. choc dzis do 2 psow malych startowala i ujadala.
ale jak mozna szukac psa 5kg, ktory bedzie strozem?

a tamtego oddala do fundacji, bo co?[/QUOTE]

nie wiem, dlaczego oddala, ZuziaM wie więcej, do niej pani wydzwaniała częściej,możecie zadzwonić i pogadać - nr telefonu ma w podpisie
w każdej z kolejnych rozmów "wyłaziło" coś, a to żywienie, a to mąż, a to buda i szczekanie...
ale Rozi w ogłoszeniu miała, że szczeka i złodzieja powali rozwiązując mu sznurówki - chyba dlatego tak bardzo pani ją chciała...
jednak dowiedziawszy się, że trzeba będzie jej gotować ryż z kurczakiem.... wycofała się...

jeśli macie w schronisku małego podwórkowego szczekacza ( ale sunię, bo pewnie o krzaczki w ogrodzie chodzi) - to zaproponujcie w zamian.... domek jest, ale czy dla Majki?

Posted

mi pani mowila,ze sie rozmyslila z powodu watroby Waszej suni. chce zdrowego psa, bo niedawno pozegnala innego i nie chce znow traumy z leczeniem i usypianiem.
jesli ma nowy domek wybudowany, to chyba kase na jedzonko ma. mowila,ze nie karmi suchym tylko gotowanym, dla mnie to lepiej, bo Maja wlasnie lubi gotowane i domowe jedzonko= typu nalesniki (kiedys ja poczestowalam i sie zajadala, a dzis z kolei gofrem domowym).

tyko takie niezdecydowanie zle wrozy. juz to przechodzilam, chocby z naszym Bostonem schroniskowym.

Posted

mi sie ta pani nie podoba,,,na cholere jej buda na podworku??dekoracja?
ja zawsze mialam podworka i nigdy mi do glowy nie przyszlo zeby bude stawiac!!!!!no bo bude stawia sie po to zeby pies w niej nocowal....
jak moje psy chcialy biegac to se lataly kiedy chcialy....
poza tym niezdecydowanie takie .....
albo sie zakocha w jakims psie i go chce albo niech glowy nie zawraca,,,,,albo to oddanie,w zyciu bym psa nie oddala /chyba ze jakas ciezka choroba xmoja lub czlonka rodziny/...ech...nie ma kogos lepszego w kolejce????

Kora tak sie poświęciłaś nad opieka tej malizny ,że szkoda jej teraz jakiejś niezdecydowanej z budą oddać

Posted

Pani mówiła mi ,że Maja jest do domu , na kanapę i na rączki.
O zwróconym psie nie wspominała. 20 sierpnia pochowała 13. letnią rotkę ,którą wzięła na ostatnie jej 3 lata. Wspominała o poprzednich psach w tym o 1.suni , która była powsinogą . Spytałam jak to się działo ,że sunia łaziła po wsi.Odpowiedziała ,ze to było pod koniec budowy i na początku zamieszkania , gdy jeszcze nie mieli płotu. Twierdziła ,że mają płot i teraz to będzie niemożliwe. Pytała mnie czy sunia nie ucieknie.Tłumaczyłam ,że wiele psów moze uciec , gdy nie jest jeszcze przyzwyczajona do nowego domu i że konieczne są dobrze dopasowane szelki.Dlatego też uczulałam Was na to.
Kobieta mówiła ,że całe życie miała psy i nie wyobraża sobie bez nich domu.Rotka była psem w domu.
Co do szczekania to nie wiem o co jej chodzi. O tym nie mówiła. O chorej Rozi od ZuziaM mówiła ,zle cche zdrową sunię , a nie od razu wymagającą leczenia i to jestem w stanie zrozumieć.
Spytałam co będzie w takim razie z Mają , gdyby zachorowała.Odpowiedź była ,że oczywiście będzie leczyć , że zmienia weta z wiejskiego na kogoś z Żmigrodu.
Rzeczywiście dziwna sprawa.Trzeba prześwietlić 100 razy.
kora miałaś pisać do BIANKA1, a nie BLANKA.

Posted

tak, pisalam do bianka1. ona kiedys chyba mi cos przy swinkach pomagala.

juz sie tak nie ciesze, jak wczesniej. mialam wielkie nadzieje, bo chcialam dla niej domu u emerytow, gdzie moglaby pol dnia na kolanach lezec :(

buda. mozna miec 2 psy, jednego jako stroza, w ogrodzie, drugiego w domu pieszczoszka. przeciez wiemy, ze sa psy, ktore w dom usie męcza, bo cale zycie spedzily na wsi, na lancuchu i buda i caly ogrod to dla nich raj. a mimo to mozna miec drugiego, maluszka pieszczoszka. i nie znaczy to,ze sie zle traktuje psy.

wiecie, teorii mozna wysnuc teraz milion. ale 99999 z nich bedzie falszywa.

Posted

[quote name='kora78']tak, pisalam do bianka1. ona kiedys chyba mi cos przy swinkach pomagala.

juz sie tak nie ciesze, jak wczesniej. mialam wielkie nadzieje, bo chcialam dla niej domu u emerytow, gdzie moglaby pol dnia na kolanach lezec :(

buda. mozna miec 2 psy, jednego jako stroza, w ogrodzie, drugiego w domu pieszczoszka. przeciez wiemy, ze sa psy, ktore w dom usie męcza, bo cale zycie spedzily na wsi, na lancuchu i buda i caly ogrod to dla nich raj. a mimo to mozna miec drugiego, maluszka pieszczoszka. i nie znaczy to,ze sie zle traktuje psy.

wiecie, teorii mozna wysnuc teraz milion. ale 99999 z nich bedzie falszywa.[/QUOTE]

trzeba poczekać na wizytę - i jasno powiedzieć, że będą niezapowiedziane wizyty - czy suńka nie jest "podwórkowa"...
to, co napisałam, to tylko obawy, przeczucia.... nie zarzuty!
wszystko do sprawdzenia, ale w przypadku małych i delikatnych sunieczek ostrożności nigdy za wiele

gdyby Bianka nie mogła - około środy, czwartku podjedziemy tam z Beatą we dwie

Posted

bianka napisala,ze juz nie robi wizyt.
wiec czekamy na mari :)

pani dzis do mnie znow dzwonila. wypytalam przy okazji o kilka tych kontrowersyjnych rzeczy.

pani chciala dac mi namiary na jakas p.agate z rotki, ktora u nich kilka razy byla i jej mozna o zdanie zapytac.
a ten psiak oddany byl od ekostrazy. oni mu dt znalezli. pani miala go krotko, byl mlody, szalony. kopal doly, podkopal sie pod ogrodzeniem i uciekal, zaganial jej male kotki na drzewo i sasiad musial je sciagac.
a rotka uspiona glownie z powodu dysplazji, nie mogla sie juz poruszac. byli u 2 wetow z nia. miala tez jakiegos guza, ktorego oczyszczali u weta, byla tez za gruba, wazyla 50kg, w wieku 13lat. u pani byla 3lata.

w ogole wiele wiem, ale czy jest sens to wszystko pisac? bo do kazdego szczegolu mozna sie przypiac i dyskusje nigdy sie nie skoncza.

Posted

Mi też mówiła ,że rotkę miała ostanie 3 lata w domu.Że walczyła i nią ,ale już dłużej się nie dało. Myślę ,że 13 lat dla rotki to bardzo dużo.
Wizyta PA wiele wyjaśni.Chyba trzeba dać kobiecie szansę na wykazanie się.

Posted

no spasli psa mowiec szczerze -50 kg to lekka przesada.
Mania jets malym psiakiem wiec nie powinan byc klopotliwa. Mi sie wydaje, ze ta pani jest osoba (moze nei idealna) ale wlasciwa dla tego psiaka.

Kora a gdzie ona mieszka? Bo mi sie przypomnialo, ze go-ja jest z ekostrazy wlasnie i mieszka gdzies w okolicach "hotelu" Guta.

Posted

naprawde wiele mi wyjasnila. ale nie wiemy, czy mowi prawde, czy juz zaprawiona w boju- z nami dogomankami i wie, co trzeba mowic. ale to starsza pani, nie sadze, zeby tak knula i intrygowala.
zazwyczaj dajemy pieski do domow, gdzie juz psy byly. a ze to malzenstwo jest starsze, to wiecej psow sie w ich zyciu przewinelo, niz np u mlodego malzenstwa z niemowlakiem. wiec jest wiecej okazji, zeby sie przyczepic, ze cos robili zle.

pani tego psa z Ekostrazy uwiazala na lancuchu, bo jak byli w ogrodzie, pracowali ,to on im rozkopywal, wiec go niedaleko uwiazala. a on sie zaplatal wkolo. miala lancuch, bo kiedys mieli owieczki. wiec go odwiazala. i dala przy budzie. miala go ledwie tydzien w sumie. nie wiem, ile dni byl przy budzie. to jest cos, o co mozna miec wielkie ALE.
tylko tak patrzac- ja tez kiedys mialam psa na dt na lancuchu :D krotko, tez z tydzien, dwa. musial mieszkac u mnie w ogrodzie. a byl, jak maly taran, sylwetka baseta, rozwalal furtki, gdy go luzem zamknelam, przekopal sie pod plotem i uciekl. wyl, szczekal od 6 rano, sasiedzi sie skarzyli. ten pies mial watek na dogo i jakies mnie dogomanki nie zlinczowaly wtedy. tego psa przywiozlam na dt 300km z umieralni, byl 7letnim kudlaczem z jaskrą. cale szczescie w 2 tyg ds znalazl, bo nie wiem, co bym zrobila.
widzicie wiec, czasem cos, bez wgladu w szczegoly, wyglada strasznie, drastycznie, nie do przyjecia. ale po wyjasnieniu okolicznosci juz nie jest takie zle.

rotke adoptowala, gdy miala 10lat. byla psem domowym, poprzednia jej rotka od szczeniaka tez.

dopytalam o sytuacje materialna panstwa tez. nie maja luksusow, ale nie maja zle.

pozniej zadzwonie do Rotka, dopytam sie, takze do Ekostrazy. ale to nie dzis.
i czekamy na wizyte mari :)

Posted

W sumie z drugiej strony, rzeczwyiście, po co miała by tak kombinować. Psiaków jest tyle wszędzie, że nie musiałaby się tak produkować, żeby jakiegoś mieć.Może rzeczywiście jej zależy?

Posted

znow tel o Majcie. panstwo z dziecmi odchowanymi, do nastepnego wekendu sa w Wchu, potem kada do domu, a mieszkaja na mazurach, kolo gizycka. dom z ogrodem, panstwo juz nie pracuja, ogrodzenie szczelne, nie ma innych zwierzat. spalaby na swoim fotelu. rok temu odeszla panstwa sunia.

jutro przyjada w odwiedziny. jakby co wezma Maje w niedz, w dzien wyjazdu do domu.
i jak tu? bez wizyty?
jakby co

Posted

kora78 napisał(a):
znow tel o Majcie. panstwo z dziecmi odchowanymi, do nastepnego wekendu sa w Wchu, potem kada do domu, a mieszkaja na mazurach, kolo gizycka. dom z ogrodem, panstwo juz nie pracuja, ogrodzenie szczelne, nie ma innych zwierzat. spalaby na swoim fotelu. rok temu odeszla panstwa sunia.

jutro przyjada w odwiedziny. jakby co wezma Maje w niedz, w dzien wyjazdu do domu.
i jak tu? bez wizyty?
jakby co


jeśli uznasz ,że panstwo ok ,,,to można poadopcyjna zrobic i zobowiązac,zeby zdjecia na maila i info slali....

Posted

Kora co znow za panike siejesz.
Co do "tej" pani to wizyte zrobic i postawic zcarno na bialym ze mania ma byc psem domowym i czy zamierza miec w ogrodzie 2 psa. Ogolnie wypytac sie o wszytsko co nurtuje i sie wtedy zdecyduje.
Ja nie lubie wydawac psa jak kogos nie znam wiec ci z mazur odpadaja moim zdaniem. ZReszta gdyby Ci ludzie chcieli miec psa to mysleliby o adopcji juz jakis czas a nie byloby to pod wplywem chwili, bo akurat sa w Wchu i im sie Wchska sunia odobala jedna, to moze ja od razu wezma. Takie mi sie to "na biegu" troche wydaje.
Zreszta mozna im powiedziec ze pies po wizycie i pozniej innego psa im wcisnac -malo jest na dogo?

Co do studentwo to jak znam zycie zanim cos z tego wyjdzie to sie jzu wycofa

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...