makabresku Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 (edited) Cześć, szukam domu dla takiego śliczniucha. Piesek mieszka u mnie na wsi pod Oleśnicą. Spotykałam go kilkakrotnie na spacerach z moją psicą, zawsze bez właścicieli, zawsze bardzo przyjazny. Wczoraj po raz pierwszy widziałam go w towarzystwie jakiegoś niezbyt trzeźwego faceta, ale ten machnął tylko ręką i się ulotnił, a ja miałam ze sobą dwa skaczące psy i nie miałam jak go gonić. Zabrałam małego do domu, bo poszedł za nami. Wykąpałam go, bo był nieziemsko brudny, rozczesałam skołtunione futro, foty robiłam już po wysuszeniu. Nie piszczał, nie brudził w domu, spał na łóżku ze mną i z moją suką. W międzyczasie dostałam cynk, że pies może być własnością lokalnego alkoholika, więc dzisiaj po południu zrobiłam rundę po okolicy z oboma psami na smyczach (mały bardzo ładnie na tej smyczy chodzi, zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że grzeczniej niż moja baba). Okazało się, że pies ma dom, i to bardzo porządny dom, a nie melinę, jak przypuszczałam wcześniej. Sam mnie do tego domu zaprowadził i stanął pod furtką. Tym bardziej dziwi mnie jego stan, czyli te wszystkie dredy, pogryzienia na karku i mocno ropiejące oczy (podejrzewam entropium, ale nie znam się, nie jestem specem). Państwo dostali go od znajomego, który kupił go za ciężką kasę chyba w pseudo, ale że dziecko miało uczulenie, musiał go oddać. Piesek ucieka im notorycznie z posesji, poza nim mają jeszcze dobermankę, która raczej za nim nie przepada. Póki co zostawiłam go tam, ale jest zgoda na oddanie psa. Ba, właścicielka chciała mi go oddać z miejsca, dopiero z jej mężem porozmawiałam dłużej. Był u mnie przez dobę, więc jasne, że nie znam go jakoś super, ale pies jest niesamowicie przyjazny, kochany i raczej bezproblemowy. Trochę tylko popiskiwał. Dał mi się bez problemu wykąpać, wyczesać, ale nożyczek się bał, więc dredów z pyszczka nie mogłam mu porządnie wyciąć. Warczał też, kiedy dotykałam karku, ma tam skołtunioną sierść, strupy i parę niezbyt głębokich ranek, przemyłam je rivanolem. Nie jest sterylizowany, nie mam pojęcia, czy ma komplet szczepień, ale to jestem w stanie załatwić sama. Potrzebny jest tylko dom, i to raczej szybko, bo wyprowadzka nade mną wisi. Jest wielkości mniej więcej jamnika szorstkowłosego, nie znam się na rasach, więc nie wiem, czy nie jest trochę większy od rasowego shih tzu, ale waży raczej niewiele. Poza tym jest trochę chudy, kręgi czuć przez skórę. Oddam tylko do dobrego domu i po podpisaniu mowy adopcyjnej, to jest kanapowiec, a nie pies podwórkowy. Chciałabym też zastrzec w umowie kastrację psa, żeby uniknąć akcji z pseudohodowcami adoptującymi psy do rozmnażania. To nie jest pies rasowy, tylko w typie. Edited March 30, 2012 by makabresku brak danych adresowych Quote
makabresku Posted November 23, 2011 Author Posted November 23, 2011 Podnoszę, mały nadal szuka. Quote
Rewelacja Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 Ależ cudeńko z niego! Ogłoszenia ma? Rozumiem, ze jest u Ciebie teraz i zostć może do czasu znalezienia nowego domu? Quote
giselle4 Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 ciocia ogloszenia i allegro ale bym sie jeszcze zastanowila nad plakatami po lecznicach a moze jego ktos szuka. Mozna dac ogloszenie w Wyborczej jak pzowolisz to zaraz je puszcze...mam dlug u Ciebie:) Quote
giselle4 Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 sorry nie przeczytalam do konca ....zrobiemy ogloszenia Nina,tylko aby Ciebie nie oskarzyli o kradziez..... Quote
makabresku Posted November 28, 2011 Author Posted November 28, 2011 Nie oskarżą, mam zgodę na adopcję. Pies póki co przebywa u właścicieli. To znaczy tu jest taki mały myk, właśnie gnieździ się z Ainą obok mnie na łóżku, dzisiaj go znowu zgarnęłam z ulicy, bo się szwendał (a nie wypuszczę go, bo pogoda się psuje). Ale w teorii u właścicieli, jakby co. Jutro rano wezmę go na smycz i odprowadzę. Nie ma co mówić o żadnym długu, nawet jeszcze tego sprzętu nie wysłałam, za co przepraszam, ale jeszcze nie jest zdatny do użytku, muszę wymienić wentylator, bo chodzi na słowo honoru. Ale za ogłoszenie będę wdzięczna, pewnie. Trochę już ich ma, jutro porobię więcej. Quote
giselle4 Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 ciocia On jest piekny i jak wyslamy do Wyborczej z fotka juz ukradlam to mysle ze znajdzie chate oj,wieczna optymista ze mnie.... ale tak bedzie ... Quote
makabresku Posted November 28, 2011 Author Posted November 28, 2011 Kolega już o niego pytał, chcą rodzinnie zaadoptować coś małego (chcieli ONa ze schroniska, ale mama nie mogła utrzymać go na smyczy), więc póki co zawieszenie, zobacze, jaką decyzję podejmą. Jemu wydalabym psa bez wahania, to jest perfekcyjny dom. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.