Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nio powoli zaczynam się ogarniać po świątecznej zawierusze :lol:
rodzinka wyjechała, ja jestem w trakcie "regeneracji sił" w czym lampka wina baaaaaaaaaaaardzo mi pomaga :evil_lol:
i w nagrodę za cierpliwość cioteczek dogomaniackich i 1 wujka :diabloti: wstawię fotki a co mi tam zaszaleję :evil_lol:


mikołajkowa sesja Rufolca :loveu:


  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

na świątecznym spacerku an rynku


w drodze do teściów


a tak walczymy z nadmiarem kg :diabloti:

Rufolec i junior dzielnie mnie dopingują, choć Rufiemu starcza cierpliwości na 4 przyrządy potem zaczyna szczekać :mad:

Posted

my wigilijnie :lol:

buciki Arti dostał od cioteczki Shilomaniak :loveu:

mój słodki misiaczek :loveu:

taki jestem długiiiiiiiiiiiiiiiiii :razz:

szykujemy się na spacerek :multi:

mały baletmistrz :evil_lol:

Posted

Ależ czapeczka postawiona na sztorc :D
Fajnie wygląda Rufolec w roli Mikołaja :loveu:

A Arturek naprawdę jest do Ciebie podobny :) I jaki już duuuuży :loveu:

Posted

No brawo, Arturek pięknie i fotogenicznie pokazuje nam ozorek.
Fotogeniczny jest bardzo.
Ciekaw jestem czy Rufi po tych zdjęciach z czapką nie zechce komuś świni podłożyć?:cool3:
Gdyby wiedział o tym że zdjęcia porządnego psa są w necie w czapce czerwonej , o zgrozo, wybuchłby na 100 %.

Posted

wzięłam Rufola na spacer żeby zdążyć przed wystrzałami :shake:
niestety jakiś kretyn zaczął strzelać :mad:
do tej pory (2 Sylwki ) Rufol nie zwracał uwagi na petardy itp. a w tym roku zaczął się bać, nie rozumiem czemu tak nagle....
no i jak usłyszał te strzały to pognał przed siebie na oślep :placz:
nie reagował na wołanie :shake:
pobiegłam go szukać, bez skutku, wróciłam i czekałam pod klatką licząc,że wróci....
niestety :placz:
potem co 1h schodziłam na dół i zaglądałam czy wrócił....

następnego dnia zgłosiłam zaginięcie na safe-animal; Rufol miał na sobie obrożę z adresówką: imię i mój numer komórki
TZ jeździł pół dnia i szukał go w strone Rybnika (tak biegł), ja zgłosiłam to w schronisku jakby ktoś go przyprowadził...

to jakaś masakra :shake:

późnym popołudniem dostałam telefon od babeczki,że znalazła delikwenta uff kamień z serca :multi:
okazało się,że Rufol biegał całą noc po lesie w okolicy Czerwionki (to jakieś 10 km od Żor :crazyeye: )
tam się schronił przed wystrzałami...Państwo, którzy go znaleźli przywieźli mi go pod dom i nawet nie chcieli kasy za benzynę :crazyeye: zaczynam odzyskiwać wiarę w ludzi :loveu:
Rufol w jednym kawałku, umorusany i troszkę kuleje na przednią łapkę :-( ale już bezpieczny :multi:

idziemy do weta sprawdzić co mu jest, ale apetyt ma i pije normalnie, na spacerki chętny tyle,że jeszcze tak ostrożnie i pomalutku i nasłuchuje, póki co trzymam go na smyczy bo jeszcze jakieś wystrzały się zdarzają :mad:

a jak wrócił do domu to padł i spał jak zabity :shake:

boszeeeee całe szczęście,że się znalazł :multi: ale strachu się najadłam :-(

Tz straszył,że go na wsi do łańcucha wezmą jak znajdą, albo wyrzuca obrożę i sobie wezmą bo ładny :shake:

Taki to sylwester w tym roku smutny a Nowy Rok radosny :multi:

Posted

O kurcze, ale miałaś atrakcje....:shake: Dobrze,że nic mu się nie stało.

Aiko podczas tego sylwestra był niespokojny, denerwował sie i też mnie trochę to zdziwiło, bo do tej pory było ok., ale jak widać było...

Posted

O kurcze, to szczęście w nieszczęściu- biedny Rufi, domyślam się co przeżywałaś jak uciekł.
Debile nie debile ,co roku jest to samo, musimy z tym żyć.
Ja żeby pies nie zapomniał że bywa głośno, na szkoleniu strzelałem z pistoletu hukowego, pies był na smyczy/ wtedy ja jestem przewodnikiem/jeśli strzelam koło Shili, to tak musi być, była tylko zdziwiona kolorami na niebie w czasie kanonady sylwestrowej.
Ja wiem że nie każdy pies jest w stanie sobie z hukiem poradzić, szczególnie że nasze odczucia a psie to różne bajki,ale staram się żeby wiedziała - cały rok się strzela a w Sylwestra nieco więcej.
Najważniesze że Rufi cały, no niech Twój mąż nie będzie taki straszący:mad:.

Posted

Świetnie wyglądacie w czapeczkach :)


Rany, współczuję tego, co przeżyłaś. Dlatego też, by uniknąć takich sytuacji, ja wieczorem nie wychodzę z psem na spacer, a przez najbliższe dni Sylwestrowe nie odpinam psa ze smyczy, bo ludzie kochają strzelać petardy, a mój pies w panice też mógłby zwiać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...