Jump to content
Dogomania

Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1


Recommended Posts

Posted

co za wieść... nic nie wiedziałam o jej problemach zdrowotnych.... wiadomo co się stało z punktu widzenia medycznego?

bardzo bardzo mi przykro. współczuję właścicielom a zwłaszcza dzieciom...
poszła gwiazdka do nieba.... {*}

  • Replies 5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fifunia, to był jeden z moich ukochanych szczeniorków, była bardzo podobna do mojej kochanej Zuzi, która też przedwcześnie odeszla, staram sie nie myśleć o tym co się stało.

A tu pomocy potrzebuje też cudowne stworzonko, co prawda nie psie , ale kocie dziecko.
Prześliczna kociczka, ok. 2,5 mies. znaleziona na smietniku. To cudo jest już odrobaczone, odpchlone, ma wyleczone uszka, rozrabia podobno nieźle:loveu:.








__________________
s

Posted

Wstawie tutaj zdjęcia sunieczki, która jest mamą szczeniaczków,które wydawałyśmy, m.in. Puchatki i Bubby .

Sunia oraz jej towarzysz, z którym jest bardzo zaprzyjaźniona bardzo potrzebują pomocy.
Cały czas przebywają na działkach, nie maja właściwie żadnego schronienia, a przecież zima tuż tuż.
Pani, która je dokarmia chce teraz wysterylizować sunię. Mam tylko nadzieję,że uda się ją złapać, bo sunia jest trochę nieufna.
Ideałem byłoby,gdyby te dwa psiaki mogły pójśc razem do domu , piesek jest jeszcze bardziej nieufny niż sunia, ale myślę, że razem szybko by się w nowym miejscu zaakilmatyzowały.










Bardzo proszę o ogłoszenia dla tych psiaków, szczególnie pilny dom dla suni. Ta pani przechowa ja kilka dni po sterylce, a później nie będzie co z nią zrobić. I na zimę będzie musiała wrócić na działki, a tam już nikt nie będzie wtedy chodził je karmic, nie mają też schronienia żadnego:shake:.

Posted

Ludzie mi zgłaszajaą przed zimą, że na działkach koło os. Świętokrzyskiego jest więcej psów bezdomnych. Dokarmiają je, ale domów nie szukają. Dodatkowo mnóstwo kotów i kociąt. Teraz kociaki dostają jedzenie, ale nie chce mi się wierzyć, że ktoś doniesie im jedzenie przez zaspy w zimie. :shake:

Posted

To tak wygląda mama Bubby. Koniecznie musimy jej pomóc. Sterylka obowiązkowa bo za chwilę będą kolejne Bubiątka.

To teraz kilka słów o Bubbie. Nazywam ją na zmianę Bułka, Leja, Śpiocha.:evil_lol:
Słuchajcie !!!! Ja po prostu nie mogę się nadziwić. Jest mega grzeczna. :crazyeye: Nie niszczy, nie szaleje ( po doświadczeniach z Julkiem jestem wniebowzięta) Dziś zostawiłam ją na 4 godziny samą i nic. Nie wyje jak zostaje sama!!!! Ulubiona zabawa to walka i przeciąganie misia. Pobawi się pół godziny i idzie spać tak na 2 godziny. Wzdycha i mruczy przez sen. Pieronica załapała o co chodzi z aportowaniem :crazyeye: Jeszcze chwila i zacznie podawać łapę. Skarcona od razu idzie pod dzwi i patrzy na mnie z taką miną, że seducho mi pęka. Z kotem jest ok. Towarzystwo przyzwyczaja się do siebie. Niestety kot sika na posłanie Bubby :angryy::angryy: Mamy jedynie problem z zachowaniem czystości, bo jesteśmy cały czas na kwaranntanie, ale przeżyjemy.

I tu mam pytanie. Bułka była szczepiona 17.10. Wet w Kielcach powiedział mi, że po dwutygodniowej kwarantannie ma mieć drugie szczepienie, po którym od razu może wychodzić na dwór. Pojechałam na drugie szczepienie 02.11. już w Wawie. Tu wet poinformował mnie, że kwarantanna trwa nadal po drugim szczepieniu przez co najmniej 4-5 dni. Z tzw. ostrożności siedzimy w domu. Jak to w końcu jest??? Pamiętacie??

No i następna rzecz - pchły. Bubba cały czas się drapie. Była spryskiwana, kąpana, przedwczoraj zaaplikowałam jej Frontline. Już nie wiem co robić.

Posted

tydzień minimum. jak masz blisko jakies miejsce gdzie psy nie łażą to możesz z nią tam wyjść.

każdy wet ma inne zdanie i każdy człowiek też. ja bym wolała posiedzieć bo przynajmniej większa pewność ,że będzie dobrze.


Milka ma na allegro 5 obserwatorów ;) były jakieś telefony w jej sprawie?

Posted

MaJa 75 napisał(a):
Ale jak długo mam siedzieć??? Każdy wet ma inną teorię. A ja siedzę tak od niedzieli :angryy:


oj...to też chyba 2 szkoły..ja szczeniaki szczepiłam raz, potem - jak miały ok. pół roku - na wściekliznę...nikt nie kazał doszczepiac na wirusówki...zgłupiałam:cool3:

Posted

andzia69 napisał(a):
oj...to też chyba 2 szkoły..ja szczeniaki szczepiłam raz, potem - jak miały ok. pół roku - na wściekliznę...nikt nie kazał doszczepiac na wirusówki...zgłupiałam:cool3:


Zależy w jakim wieku było pierwsze szczepienie - wg mojego weta - jeśli pierwsze szczepienie jest przed ukończeniem 3 miesiąca życia, to dobrze jest w ciągu miesiąca jeszcze doszczepić. Jeśli szczeniak ma już 4 miesiące lub więcej wystarczy jedna dawka, a potem dopiero po roku.

Po pierwszych szczepieniach najlepiej odczekać kilka dni, bo psiak ma wtedy nieco osłabioną odporność.

To tyle mojego mądrowania się :evil_lol:

Posted

Od-Nowa napisał(a):
były jakieś telefony o Milkę?



Dziewczyny, nie wiemy jak zapytać, dlatego pytamy tak prosto z mostu:
Czy my możemy "zadzwonić"?
Nie mieliśmy psa kilka miesięcy, a FifKA:-( uświadomiła nam, że w naszym domu musi być sunia.

Posted

jaro1 napisał(a):
Dziewczyny, nie wiemy jak zapytać, dlatego pytamy tak prosto z mostu:
Czy my możemy "zadzwonić"?
Nie mieliśmy psa kilka miesięcy, a FifKA:-( uświadomiła nam, że w naszym domu musi być sunia.


Jaro - nie chciałam wam niczego sugerować, bo wiem, ze ciężko...ale najlepszym lekiem na brak psa...jest drugi pies;) Tylko nie wiem, czy nie musicie odczekać, żeby zarazki "zdechły" ewentualnie trzeba zapytać weta - wydaje mi się, że to okres ok. 2 mies. Ale trzeba się dopytać i koniecznie trzeba wziaść psiaka zaszczepionego i "odczekanego" czyli jakiś okres po szczepieniu, zeby miał odpornosć.

Posted

[FONT=Verdana]Byliśmy u weta i trochę czytaliśmy: ile osób tyle opinii. [/FONT]
[FONT=Verdana]Co do wirusa nosówki za wikipedią:[/FONT]
[FONT=Verdana]Przyczyną choroby jest wirus nosówki psów (ang. canine distemper virus - CDV) należący do rodziny Paramyxoviridae. Wirus jest oporny na czynniki środowiskowe, pod wpływem promieni słonecznych ginie po 2-3 dniach. Wytrzymuje w temperaturze 4 stopni Celsjusza do 14 dni natomiast w 37 stopniach przeżywa 60 minut. Szczególnie szybko niszczą go rozpuszczalniki organiczne jak eter i chloroform. Inaktywacja wirusa następuje do wpływem działania 3% NaOH, 0,5% fenolu, 0,1% formaliny oraz wapna chlorowanego.[/FONT]
[FONT=Verdana]: tak, więc podłogi umyte i zdezynfekowane, dywany wyprane, przez kilka godzin kaloryfery rozkręcone na maxa, okna pozamykane, była straszna parówka, no, ale cel uświęca środki.[/FONT]
[FONT=Verdana]Z drugiej strony wirusa zawsze można przynieść do domu na butach, co generalnie w Warszawie nie jest trudne. Dlatego tak jak napisała Andzia: trzeba wziąć psiaka zaszczepionego i "odczekanego”, czyli jakiś okres po szczepieniu, żeby miał odporność, wg weta jest to wystarczające zabezpieczenie, gorzej jest ze szczeniakami świeżo zaszczepionymi i wtedy rzeczywiście trzeba ten min miesiąc odczekać.[/FONT]

[FONT=Verdana]Kika co do DAleszki: super suńka, ale (zawsze te ale) kilka pytań: chodzi na smyczy? jest nauczona załatwić się na dworzu? mieszkanie w bloku ? No i dzieci? Kika napiszcie o niej pod kątem naszych wątpliwości.Pytamy nie dlatego ze nie damy sobie z tymi problemami, ale warto wiedziec.[/FONT]

Edit;Sunia z allegro nieaktualna;
5m-czna mix basenji wyrzucana z powodu alergii (470036173) - Aukcje internetowe Allegro

[FONT=Verdana]Pozdrawiamy i czekamy na info. [/FONT]

Posted

Jaro1, zasięgnełam informacji od ewelinki_m/ nie ma dostępu do netu:cool3:/, która wychodzi na spacery z Daleszką i powiedziała,że Daleszka bardzo ladnie chodzi na smyczy, spuszczana przychodzi na zawołanie, jest posłuszną , mądrą sunią, przemiłą, lubi dzieci, jest wielką pieszczochą.

Daleszka jest już ok. miesiąca po szczepieniu, jest już również wysterylizowana.

Tamta sunia, która się Wam podoba tez bardzo sympatyczna, podobna o mojej Gabi, musicie wybrać:p.


Okamia, ta sunia w typie husky już znalazła dom.:lol:

Posted

erka napisał(a):
.....
Daleszka jest już ok. miesiąca po szczepieniu, jest już również wysterylizowana.....
.


Erka, a czy ona była raz czy dwa razy szczepiona,z tego co wiemy to przynajmniej u nas szczepią psy dwa razy (szczeniaki),ponoć starsze psy szczepi się raz. Ale pewności nigdy dość. Może ją jeszcze raz zaszczepić (na nasz koszt) i wtedy po tygodniu. A jaka ona jest teraz wysoka.
I jak uważacie, chyba powinna być już uodporniona??, jutro jeszcze zadzwonię do takiego innego weta i się zorientuję co mamy zrobić.

Posted

Jaro1, Daleszka byla szczepiona 22.09, jak juz miala ponad 6 mies., podobno w tym wieku wystarczy jednorazowe szczepienie, ale jeszcze sie upewnię. Ale była sterylizowana 22.10, czyli jeszcze teraz trochę za wczesnie, gdyby ja chcieć jeszcze raz szczepić, chociaz wydaje mi sie,ze nie ma potrzeby.

Posted

KTORA TO Daleszka:crazyeye:w pierwszym poscie jej nie widzę.
Przez to jak mniej wchodzilam na dogo to się pogubilam.
Daltego ma parę pytan.
Co ze szczeniaczkimi od suni z urwaną łapką?
Czy ich siostra jest u was na działce -do adpocji?
Nuke to chyba dziewczyny trzeba zdjąc, bo juz ani tak nie wygląda i pewnie cos się z nią stało , ze jej sytuacja ulegla zmianie.
To jakim szczylkom ogloszenia trzeba robic :shake: nic nie wiem

Posted

GoskaGoska napisał(a):
Co ze szczeniaczkimi od suni z urwaną łapką?
Czy ich siostra jest u was na działce -do adpocji?

Sunia trzyłapka i jej maluchy sa dalej w lesie, bo osoby które je karmia nie mogą ich złapać:shake:
Tak ich siostrzyczka jest na działce i jest do adopcji, ale to jeszcze bardzo wystraszony szczeniak;)

Posted

No to ja mam dobre wieści. Pamiętacie tę małą czarną sunieczkę z lasu, która była u mnie na tymczasie. Dziś rozmawiałam z jej panią. Yosi podbiła serca wszystkich domowników, pani rozpływała się w pochwałach. :loveu::loveu::loveu: Umówiłyśmy się nawet na wspólny spacer. :multi:
Muszę jeszcze zadzwonić i zapytać co słychać u Puchatki i łaciatego rodzeństwa. W niedzielę jadę zobaczyć czarnego labka Sułtana. Beżowego labka widziałam w zeszłym tygodniu na spacerze - ma się świetnie.:lol:

Posted

Bardzo mi przykro z powodu utraty Fifki, na zawsze zostanie w pamięci naszych serc...

A Daleszkę miałam okazję poznać na żywo, wzięłyśmy ją i Birmę na spacerek. Ja prowadziłam na smyczy Daleszkę i muszę ją bardzo pochwalić, bardzo ładnie chodzi, nie szarpie, nie była przestraszona ruchem ulicznym. Spuszczona bez smyczy chodziła krok w krok za Birmą, pięknie się dogaduje z innymi psami, Birmę ciągle całowała po pyszczu, biegały wspólnie jak opętane, ale to Daleszka pierwsza wracała na zawołanie. Do obcych ludzi spotkanych na spacerze też była nastawiona bardzo pozywnie, mnie widziała po raz pierwszy i od razu rzuciła się do całowania i przytulania:p
Posumowując sunia jest bardzo wpatrzona w ludzi, grzeczna, łągodna, bardzo ładna, czego chcieć więcej:razz:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...