Jump to content
Dogomania

Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1


Recommended Posts

Posted

Nie wiem, na jakim wątku ja juz to pisałam, wydawało mi się ,że pisze na szczenięcym,ale tego tu nie ma:eviltong:,że jakas pani spod Wieliczki jest chętna na małą sunieczkę. Może jedna by mogła tam zostac:roll:.

  • Replies 5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ewelinko_m, właśnie z tym jest problem:cool1:.
Ja w piątek zaraz po pracy muszę lecieć po Maksia i jechać z nim do Jędrzejowa,zeby zdążyć na 17.
Wróce do Kielc pewnie o 18-tej, a wtedy juz może byc zamknieta brama w tej hurtowni, a pewnie , gdyby szceniorki znowu wylazly z budy , to trudno by mi było po ciemku je znaleźć.
A chciałam,żeby u mnie przenocowały, albo wogóle w jakims mieszkaniu, żeby im się nic nie stało w ostatniej chwili.
Bo rano jade z nimi do Krakowa.

Posted

Czarna_zaba weźmie maluszki z hurtowni w piątek i przenocuje je. Bardzo dziekuję:buzi::loveu:.
Zaraz postaram sie do nich wyskoczyc i nakarmić, mam nadzieję,że wszysto w porządku. Jeszcze tylko do jutra musza tam wytrzymac.

Posted

Na Lamie jest na razie kilku chętnych, ona zapowiada się na dużego psiaka, ale jak beą u mnie Wasze maluchy, to państwo może sie zakochają, także wizyty pt: oglądanie psa na żywo umawiam od poniedziałku... :evil_lol:

Posted

Przypominam Amber - małą rozbrykana bursztynowo-białą sunię. Nikt o nią nie pyta.
Przy okazji - trzymajcie wszyscy kciuki za mojego Kazika. Walczymy o jego zdrowie... życie po pogryzieniu przez ONka. :-(

Posted

Dwa do mnie... nie będzie mnie w piątek do późnego wieczora... wyjeżdżam o 4.00, wracam ze stolicy...? wpadnę jak wrócę...
moja komórka 663745486... jeśli nie będę odbierać, wyślijcie sms, gdyby coś...
W sobotę będe w domu i czekam na odbiór kontenerka? dwóch? ustalcie, proszę! a potem na psiaki...

Posted

Dzisiaj będzie troche ruchu w szczeniaczkach:lol:.
Czarna _zaba ma przyjechać do mnie do pracy i zabrać te dwie sunieczki z hurtowni, przechowac je do jutra, a ja jutro zabiorę je do Krakowa, skąd maggie1971 zawiezie je do Zabrza do DT u halbiny.:loveu:

Ja z kolei po pracy jadę po Maksia i zawożę go do Jędrzejowa do elizy_sk, która zawozi go do Opola, tam psinek przenocuje i w sobotę przyjedzie po niego z Wrocławia przyszła właścicielka:loveu:.

Jeszcze była opcja,że będę wizozła do Krakowa szczeniorka Negry, ale chyba jakoś sami to załatwią.

Troche to skomplikowane i naprawdę odetchnęłam z ulgą,że w tych dniach Gonzo w końcu nie jedzie do Bielska-Białej , a ludzie z Krakowa nie zdecydowali się chyba na Dori , bo ta logistyka wykończyła mnie wczoraj zupełnie:mdleje:.

Posted

Dwie malutkie hurtownianki pojechały przed chwilą z czarną_zabą:loveu:. Na razie pojechały do weta, żeby zabezpieczyć sie surowicą na wszelką ewentualność.
Podobno bidulki śmiertelnie przerażone:p.

Posted

Dziewczynki od Erki juz po podaniu surowicy i odpchleniu (jednak było konieczne) Przyznam że jeszcze nie wiozłam tak spokojnych piesków, przez cała drogę nawet nie pisnęły, u weterynarza zamarły w bezruchu,i tak przez cała wizytę. Drogę powrotna mniejsza spędziła w damskiej torebce a większa na tylnym siedzeniu - żadnych problemów. W domu jest znacznie lepiej, bo dziewczynki oszalały ze szczęścia na widok Luny, a Luna z rozpaczy na widok kolejnych szczeniaków. Teraz Żaba ucieka przed napastującą ją dzieciarnią. Czarna sunia jest większa i odważniejsza, toteż gonienie Żaby idzie jej nieźle. Mniejsza mniej skoordynowana, co chwile ja gubi, a wtedy siada i uderza w płacz. Taka mała terrorystka.
Ogólnie bomba:)

Posted

:lol:Czarna_zaba pisząc post powyżej jeszcze nie wiedziała co ją czeka:evil_lol:.

Nagła i niespodziewana zmiana planów:cool1:. Niestety życie pisze swoje scenariusze.
Znajomego, z którym miałam jechać do Krakowa rozłożyło grypsko, już wczoraj był "niewyraźny";), a dzisiaj 40 stopni i nie da rady jutro jechać.

Na szczęście dzisiaj zadzwonili chętni na małą sunieczkę spod Opatowa, umówiłam się z nimi po przyjeździe z Jedrzejowa i sunieczka już pojechała do domku:loveu:. Ludzie mili, myślę,że będzie ok.
Wydana ta mniejsza brązowa niunia:lol:.

W tej sytuacji postanowiłyśmy nie zawozić jednej suni do halbiny, tym bardziej ,że teraz w tak krótkim czasie nie jestem w stanie znależć kogoś , kto by pojechał do Krakowa.
Poza tym mnie też chyba coś rozbiera, bo bola mnie wszystkie stawy.:mad:

Czyli jutrzejsza akcja odwołana. Dziekuję maggie1971 i halbinie za chęć pomocy, pewnie jeszcze się kiedys przyda:loveu::loveu:.

Szczeniorka czarna została na razie u czarnej_zaby, której bardzo dziękuje za pomoc:iloveyou:. Może jakos wspólnymi siłami damy radę ją przechować:lol:.

Maksiu, jak na razie zgodnie z planem pojechał z elizą_sk do Opola.
mam ndzieję,że tym razem wszystko sie uda i jutro już będzie w nowym domku we Wrocławiu.
Eliza_sk, wielkie dzięki:iloveyou: .

Dori bardzo rozpaczała, jak zabierałam jej braciszka z działki .
Ze szczeniorków na działce została tylko ona i Gonzo.
A na działce błoto tragiczne, byłam tam tylko chwilę, bo dałam im jeśc i zabrałm Maksia. Niech czarna_zaba powie , jak wyglądałam- calutka w błocie:diabloti:, kurtka do prania.

Koło bud jeszcz żwirek jest i troche lepiej, ale dalej błoto po kostki, jest fatalnie :shake:.

Posted

Erka miała na kurtce gustowny rzucik w psie łapki, na całej reszcie miała łapki, smugi, chlapy i grudy błota, nie nadawała sie do transportu komunikacją miejska absolutnie:evil_lol:
Czarnulka, która u mnie została dostała na imię Szyszka. Jest nadal spokojniutka, aż nadto. Chwile bawiła sie Luna ale od 3 godzin nie schodzi z łóżka. Węgiel zjadła, ale nie widać poprawy. Niepokoję sie. Jeśli sie do jutra nie poprawi pójdziemy do weta.

Posted

Bałam sie o Szyszkę, bo w nocy nie piszczała, nie biegała po swoim pokoju, tylko spała grzecznie. Na szczęście rano przywitała mnie ożywiona i mokrym noskiem. Ale je niechętnie, (może to taki niejadek jest?) co Żaba skrzętnie wykorzystuje:) Proszę o wstawienie zdjecia Szyszki na 1 stronę, mała będzie szukała domu w naszych okolicach i jest to dość pilne. Ja przechowam ja do wtorku, potem odbierze ją Erka. A wiecie, że ona nie bardzo ma możliwości dłużej ją trzymać...:(

Posted

A Maksiu już podobno w nowym domku :)
Wszoraj całe 2,5 godziny drogi słodko przespał w pudełku na kolanach u mojego pasażera. Na początku zestresowany, ale już po chwili jazdy totalnie się wyluzował i zaczął przybierać coraz to dziwniejsze pozy, łapkami do góry. Nawet nie próbował opuścić pudełka, tylko spokojnie zrelaksowany spał :) Kochane psisko, mój na jego miejscu zdemolowałby pół auta :lol:
Dziś Maksiu razem z MADZIEK z Opola pojechał do Wrocławia. W pociągu podobno grzecznie spał, ale za to w nocy się nudził (cokolwiek to znaczy:)

Więcej szczegółów będę znała jutro, po spotkaniu z Madziek.

Wielkie dzięki dla Madziek, która przenocowała i jeszcze dziś rano szczęśliwie się złożyło, że też zawiozła Maksia do Wrocławia

:Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose:

Posted

To bardzo się cieszymy,że Maksiu i jedna mała hurtownianka już w nowych domkach.:loveu:

Miejmy nadzieję,że pozostałym szczeniaczkom też sie poszczęści:lol:.

Szczególnie biedne są teraz Dori i Gonzo w tym błocie na działce, bo przecież cały czas leje:shake:.

Posted

Bulinka wyruszyła w podróż do Niemiec. Wielka prośba na przyszłość o wykąpanie psa przed transportem, jeśli cuchnie. Kabina TIRA' jest niewielka i zapachy szybko staja sie uciążliwe.

Posted

czarna_zaba napisał(a):
Bulinka wyruszyła w podróż do Niemiec. Wielka prośba na przyszłość o wykąpanie psa przed transportem, jeśli cuchnie. Kabina TIRA' jest niewielka i zapachy szybko staja sie uciążliwe.


Gośka, spróbuj zimą wykąpać w azylu psa :razz:. Owszem, mogłam to zrobić, ale Bulina z zapaleniem płuc niedaleko by zajechała, a chętnych na DT brak.

A Szyszka faktycznie mała - mówię, bo widziałam.

Posted

czarna_zaba napisał(a):
Bulinka wyruszyła w podróż do Niemiec. Wielka prośba na przyszłość o wykąpanie psa przed transportem, jeśli cuchnie. Kabina TIRA' jest niewielka i zapachy szybko staja sie uciążliwe.


sie nie ma o co martwić, bo raczej już transportow tym srodkiem lokomocji nie budziet;)

Posted

Przypominam Amberkę



Ma już prawie 7 miesięcy i nadal nikt jej nie chce. Jej opiekunka ma, oprócz małej, 8 zwierząt, w tym chore i nie daje rady. Ktos musi się zając wychowaniem Amberki, w DT nie ma takiej możłiwości. Rozbrykana, wszędzie jej pełno.

Posted

Potter napisał(a):
Gośka, spróbuj zimą wykąpać w azylu psa :razz:. Owszem, mogłam to zrobić, ale Bulina z zapaleniem płuc niedaleko by zajechała, a chętnych na DT brak.

A Szyszka faktycznie mała - mówię, bo widziałam.





wystarczyło pomyśleć,i nie tylko o tym,żeby psa wywieźć,ale o tym,że podróż trwała 24 godziny,i człowiek ,który przez grzeczność ją zabrał,te 24 godziny przebywa w kabinie 2m/2m,tam je i tam śpi,a sunia strasznie śmierdziała i wystarczyło zabrać ją z azylu godzine przed wyjazdem i wykąpać,ona i tak nie przebywała wogóle na dworze,gdyż była niesamowicie wystraszona,mrozu poza tym nie było,a ma taki zapasik tłuszczyku ,że na pewno nic by jej nie było.Po za tym mimo mojej prosby ,sunia nie dostała nic na uspokojenie,była w takim stresie ,że kilkakrotnie wymiotowała w czasie drogi ,mimo,że nic nie jadła,nie wiem dla kogo większy koszmar ,dla niej czy dla kierowcy,który musi raczej w czasie drogi skupić się na 40 tonach jadących 90km/h.
A kompletnie niezrozumiałe jest to ,że dla takiego brudnego psa nie był dany nawet najmniejszy kocyk,przepraszam,na czym się spodziewaliście ,że pies będzie spał? żaba się ulitowała i dała swój ręcznik z samochodu ,a ja swój polar.
I to nie był pierwszy transport pieska do Niemiec,ale zawsze psy były przygotowane i czyste,szanujcie to jeśli ktoś chce Wam pomóc.

Posted

mrs.ka napisał(a):
wystarczyło pomyśleć,i nie tylko o tym,żeby psa wywieźć,ale o tym,że podróż trwała 24 godziny,i człowiek ,który przez grzeczność ją zabrał,te 24 godziny przebywa w kabinie 2m/2m,tam je i tam śpi,a sunia strasznie śmierdziała i wystarczyło zabrać ją z azylu godzine przed wyjazdem i wykąpać,ona i tak nie przebywała wogóle na dworze,gdyż była niesamowicie wystraszona,mrozu poza tym nie było,a ma taki zapasik tłuszczyku ,że na pewno nic by jej nie było.Po za tym mimo mojej prosby ,sunia nie dostała nic na uspokojenie,była w takim stresie ,że kilkakrotnie wymiotowała w czasie drogi ,mimo,że nic nie jadła,nie wiem dla kogo większy koszmar ,dla niej czy dla kierowcy,który musi raczej w czasie drogi skupić się na 40 tonach jadących 90km/h.
A kompletnie niezrozumiałe jest to ,że dla takiego brudnego psa nie był dany nawet najmniejszy kocyk,przepraszam,na czym się spodziewaliście ,że pies będzie spał? żaba się ulitowała i dała swój ręcznik z samochodu ,a ja swój polar.
I to nie był pierwszy transport pieska do Niemiec,ale zawsze psy były przygotowane i czyste,szanujcie to jeśli ktoś chce Wam pomóc.


masz rację - ktoś robi grzecznosć i należy to uszanować - nie każdy lubi rzyganko i smrodek w samochodzie!

Podziękuje jeszcze raz meżowi i przeproś choćby w moim imieniu;)

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...