erka Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 No właśnie , Fago mnie bardzo martwi, bo to przeciez była ufna sunia, wcale nie lękliwa. To jej siostrzyczka, która już dawno poszła do domku bardziej była nieufna.
erka Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Podobno jeden Koksiaczek pojechał do nowego domku, ale nie wiem który . Będzie wiedzieć ewlinka_m, bo ona dzisiaj była na działce. Może cos napisze:lol: .
saga_86 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 O jak dobrze:loveu: To z anonsów ktoś?:razz:
DuDziaczek Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Switnie!!! Byleby do dobnrego.... Ale Fago czeka!!!!! i dla niej DT potrzebny bo moze byc 2sawunka na zialce :(
ewelinka_m Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 erka napisał(a):Podobno jeden Koksiaczek pojechał do nowego domku, ale nie wiem który . Będzie wiedzieć ewlinka_m, bo ona dzisiaj była na działce. Może cos napisze:lol: . właśnie widziałam, że mniej o jednego malucha ;) tylko teraz mam problem, który to był :lol: ale wydaje mi się, ze jednak pręgowana została ale nie jestem pewna,:roll: króciutko byłam na działce, bo zaraz do weterynarza z Gigą poszłyśmy, a potem musiałam już iść w drodze powrotnej od doktora
betel Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 To znaczy ,ze został tylko jeden Koksiaczek???. One były obserwowane przez 3 osoby na Allegro . Jesli został jeden, musze poprawić ogłoszenie:cool3:
erka Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Dzisiaj zadzwoniła do mnie nauczycielka z jednej z kieleckich szkół, że ktoś na teren szkoły podrzucił szczeniaka zawinietego w ręcznik. Myslała,że go zabierzemy, a jak nie , to chciała go oddac do schroniska. Trochę ja musiałam uświadomić odnośnie schroniska:razz: , ludzie po prostu nie zdają sobie sprawy, czym ono jest , szczególnie dla malutkiego szczeniaczka, wydaje im się,że to jest miejsce, w którym ratuje się psy:cool3: . Troszeczkę ja zmobilizowałam do szukania domu dla psiaka, tym bardziej,że przy takiej ilości ludzi, ma większe możliwości, powiedziałam,że w ostateczności możemy go wziąć na działkę, ale on był chyba na to za mały. No i na szczęście jakoś postarali się , pani zadzwoniła,że byli juz z nim u weta i jakaś nauczycielka go przygarnęła:lol: . Czyli można przy odrobinie wysiłku cos zrobić, niekoniecznie zrzucając to na barki innych.:p
ewelinka_m Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 erka napisał(a):Dzisiaj zadzwoniła do mnie nauczycielka z jednej z kieleckich szkół, że ktoś na teren szkoły podrzucił szczeniaka zawinietego w ręcznik. Myslała,że go zabierzemy, a jak nie , to chciała go oddac do schroniska. Trochę ja musiałam uświadomić odnośnie schroniska:razz: , ludzie po prostu nie zdają sobie sprawy, czym ono jest , szczególnie dla malutkiego szczeniaczka, wydaje im się,że to jest miejsce, w którym ratuje się psy:cool3: . Troszeczkę ja zmobilizowałam do szukania domu dla psiaka, tym bardziej,że przy takiej ilości ludzi, ma większe możliwości, powiedziałam,że w ostateczności możemy go wziąć na działkę, ale on był chyba na to za mały. No i na szczęście jakoś postarali się , pani zadzwoniła,że byli juz z nim u weta i jakaś nauczycielka go przygarnęła:lol: . Czyli można przy odrobinie wysiłku cos zrobić, niekoniecznie zrzucając to na barki innych.:p ojej to świetnie :multi: bo się martwiłam jak to z nim będzie, a rodzice zabardzo nie byli przekonani na kolejnego psa, a i ja się trochę balam takiego maluszka zostawić samego z moim psem na czas kilku godz. jak ja z moją siostrą w szkole jesteśmy
saga_86 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Gratuluje erka udanej akcji:multi: :lol: Szkoda,ze takich ludzi jest tak mało, ale za to na pewna taka adopcja bez Twojej interwncji poprawiłą ci humor po ostatnich wydarzeniach;)
DuDziaczek Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Erko widze ze ktotki telefon i psiak ma domek.. tak to jest ludzie ovbrazu chca sie problemu pozbyc schroniskiem.... ;P
betel Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Za to mnie martwi sytuacja w moim rodzinnym Sandomierzu. Na przestrzeni ostatnich 3 dni spotkałam 3 młodziutkie psiaki , które właściwie powinnam zabrać do domu- powinnam , ale nie mam na to warunków. A u nas niestety nie ma żadnego sensownego przytuliska, gdzie można byłoby takie stworzonko oddać, by spokojnie szukać dla niego domu. Jeden taki psiak wszedł nawet do sali w trakcie rozpoczęcia roku szkolnego. I nic -rodzice udawali, że nie widzą , dzieci się pozachwycały, nauczyciele popatrzyli na mnie jak na wariatkę , bo próbowałam zachęcać do przygarnięcia psiny i efekt taki, że suńka pozostała bez domu. Na szczęście jedna dziewczynka wzięła ją do siebie i nakarmiła , ale następnego dnia psina znowu była na boisku. Potem już się nie pokazała, mam nadzieję, że może zakotwiczyła sie u tej "małej" na dobre. Ja niestety wiem,że gdybym wzięła taką jedną biedę z drugą do siebie, to już bym się jej "nie pozbyła" a nie stać mnie na to i lokalowo ( 2 sunie w bloku to już i tak sporo) i finansowo , a w związku z tym i psychicznie. W ogóle , ostatnio na naszych ulicach pojawiło się sporo samotnych psów. Może niekoniecznie wszystkie są bezdomne , bo niektórzy ludzie, mają fatalny zwyczaj wypuszczać swoich "pupili" samopas, ale jeszcze parę miesięcy temu takich psów było znacznie mniej. Zanim przygarnęliśmy Inulę ( z czego się bardzo cieszę) rozglądałam się za jakąś lokalną sierotą i wtedy takiej uświadczyć nie mogłam. A teraz chyba rozwiązał sie worek...:shake: Dzisiaj Monika chciała przynieść do domu kolejną bezdomną psine i niestety musiałam powiedzieć "nie" . To fatalne , kiedy rozsadek musi brać górę nad emocjami . Ale kac moralny pozostaje...:???:
erka Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 No cóz, nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim, ale gdyby było trochę wiecej ludzie nieobojętnych i każdy pomógłby choć trochę, to by było zupełnie inaczej. Dzisiaj obejrzłam na jakiejs stacji reportaż z działania Straży dla Zwierząt w Lublinie, interweniowali chyba na bazarach, gdzie jakiś tłusty kark, prymitywna bezmyślna morda, handlował szczeniaczkami:angryy: . W straszliwych warunkach przerażone maleńkie kuleczki, głodne , spragnione, chore, stłoczone w pudłach i klatkach. I jeszcze bezczelny typ mówił,że on je ratuje, bo tak , to by je ktoś utopił, albo gdzies wrzucił do rowu. I bez żadnego skrępowania mówił do tych strażników, że jak by koreańczyk w wiadomych celach chciał te szczeniaczki kupić, to nie miałby nic przeciwko:mad: :angryy: . Jeżeli w naszym kraju nie ukróci się tego procederu, to nigdy nie będzie dobrze. My tu ratujemy jednego szczeniaczka, a one masowo giną w strasznych męczarniach. I na tym powinny się skupić org. prozwierzęce, ale jakoś to wszystko idzie w ślamazarnym tempie, a w zasadzie, to chyba wogóle nic się dzieje.:shake:
erka Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Betel, a czy mnie się cos pomyliło, czy ja gdzies czytałam , nie wiem , czy na dogo,że w Sandomierzu ma powstać schronisko dla zwierząt? I,że działa tam jakaś prozwierzęca organizacja, tak?
erka Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Dzisiaj widziałam Ritę, jakaż to cudna sunieczka, zupełnie nie rozumiem dlaczego jeszcze nie ma domku:shake: . Jest prześliczna, zgrabniejsza od jamniczki, bo trochę wyższe nóżki i takie mądre oczka, wielka pieszczocha. Parę nowych fotek , wygląda na nich na większą niż jest, bo to taka kruszyneczka.
betel Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 erka napisał(a):Betel, a czy mnie się cos pomyliło, czy ja gdzies czytałam , nie wiem , czy na dogo,że w Sandomierzu ma powstać schronisko dla zwierząt? I,że działa tam jakaś prozwierzęca organizacja, tak? Schronisko ma powstać , a ta organizacje to jakiś bardzo nijaki tymczas z jedną budą i dwoma psinami , którymi opiekują sie jakoś tam (podobno) dwie bliżej mi nie znane Panie. Moja koleżanka , która widziała to miejsce mówi ,że w zasadzie nie funkcjonuje. Ona interesowała się tym zagadnieniem bliżej , bo w wakacje był problem z psiakiem naszego ucznia i szukałysmy dla niego jakiejs tymczasowej opieki. Ja z Konstancina przez telefon , a ona w Sandomierzu. Justyna , to ta koleżanka , powiedziała mi wtedy,że na to miejsce nie ma co liczyć i że nie oddałaby tam żadnego psa , bo ani nie ma warunków i opieka też raczej prowizoryczna.
DuDziaczek Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Ech... taka organizacja co wezmie psy i czekaja tam nadom kilka lat ;P zapewne... no coz ale tak jest i trzeba sie z tym pogodzic :(
erka Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Mag.do, dzięki ,że czuwasz tu , jak niewidzialna ręka i nowe fotki Rity juz na pierwszej:loveu: :loveu: . Podnosimy nasze śliczne szceniorki. Jakis kompletny zastój. Wcześniej jeszcze ludzie pytali o małe szceniaczki, a teraz są maleńkie sunieczki i nic, cisza...:-(
mag.da Posted September 7, 2007 Author Posted September 7, 2007 No zaglądam w miarę możliwości i tylko przeklejam zdjęcia, bo inaczej pomóc nie mogę. Nawet pisać nie mam co, więc podczytuję jedynie i trzymam kciuki nieustająco. :oops:
saga_86 Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Czy dałoby sie załatwić transport do Bielska Białej dla szczeniaka? Pani spodobł sie Koral / Koksowianka Nie wiem co odpisać:roll:
erka Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Saga_86, do Krakowa, to może by się znalazł, ale do B.B., to trzeba by popytać na dogo. A własnie w Krakowie mam chętną panią na ostatnią Koksiankę, to może do BB Koral:roll: .
saga_86 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Pani z Bielska była chyba bardziej nastawiona na łaciatkę,ale napisałam,ze transport innego szczeniaka byłby możliwy;)
saga_86 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Manforte czy byłaby możliwosć dowozu Korala do Bielska Białej?:cool3: Bo juz powiedziałam,ze tak:oops: Ale pokazałam też kilka szczeniaków od Mai i nie wiem na co pani zdecyduje, a domek wydaje sie być super:p
andzia69 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Jamnisia można zdjąć z pierwszej strony - wczoraj poszedl do domku!!!:lol:
DuDziaczek Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Super!!!!!!! zeby byl transport do BB....
Recommended Posts