Jump to content
Dogomania

Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1


Recommended Posts

Posted

To jest mój kochany misiaczek,Dżekuś, synek Soni, u mnie na leczeniu. Ta czarna, to Nikusia, którą pani oddała z adopcji bo kaszlała .
Nikusia już całkiem dobrze się czuje, a Dżekuś też coraz lepiej, tylko jeszcze ma kiepski apetyt.
Nikusi założyłam nowy wątek:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2773090#post2773090post2773090

Dzisiaj znowu fatalny dzień. Do pracy podrzucili dwie ok.2,5 -3 mies. sunieczki, gładkowłose, w typie ratlerkowatym.:angryy: Jedna biała z brązową główka, druga tricolorka. Tricolorka mniejsza i bardzo chudziutka, ma słaby apetyt.. Odrobaczyłam je, no i zostały u mnie pracy.

Później dziewczyna , która mieszka obok powiedziła mi, że na działce za moja pracą w budzie jest ON-ka ze szczeniakami. I ona je troche dokarmia. Nie wiedziała, czy sunia tam urodziła, czy przyprowadziła szczeniaki. Mówiała ,że raczej się boi człowieka i ma urwany sznur na szyji.
Poszłam zobaczyć, sunia prawie prawdziwa ON-ka i dwa szczeniorki już ok.3-4 mies., dzikuski. Sunia o bardzo smutnym spojrzeniu.
Poleciałam po jedzenie. Jak zaczęłam przemawiać do suni podeszła do mnie,tak jakby prosząc o pomoc,dała sie pogłaskać i wtedy zobaczyłam pod szyją wielka ranę:placz: .
Sznur jest wrośnięty w szyję:angryy: . Pewnie jakiś s........przywiązał ciężarna sunię w lesie obok i jak próbowała sie uwolnic sznur werżnął jej sie w szyję.:mad:
A ta dziewczyna, która ja karmiła nawet na to nie zwróciła uwagi
Zupełnie nie wiem, co teraz robić. Przecież ona dobrowolnie nie pójdzie do weta, a jak ją na siłe zaprowadzić skoro nie da sie założyc obrozy. Zresztą pewnie nie będzie chciała opuścic dzieci.
Nawet jakbym jej wyjęła ten sznur, to przecież trzeba rane oczyścić, leczyć. Gdzie to wszystko robić?
My nie możemy suni zabrać, nie ma gdzie.
Kiedy mam się tym zająć, jak w pracy mam już 6 psów, w domu szpital psi.
Już nie daję rady.:-(

  • Replies 5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wysłałam fotki :)

Ratunku !!!!!!!

Keleckie szczeniaki, to po prostu cudo, ale moja siła perswazji co do dziewczynki działa, tym bardziej, że z Korabiewicami nie można się skontaktować.

Ratunku !!!!!!!!!!

proszę o fotki dziewczynki huskowatej !!!!!!

Posted

Lamia tu maja piekne psiaki i naprawde potrzebuja domków:) nawet wydanie jednego to bardzo dużo.
Kurde napatrzeć się nie mogę, co jeden to ładniejszy.....i jeszcze te wilkowate sa gdzieś tam w budzie.

Posted

[quote name='erka']To jest mój kochany misiaczek,Dżekuś, synek Soni, u mnie na leczeniu. Ta czarna, to Nikusia, którą pani oddała z adopcji bo kaszlała .
Nikusia już całkiem dobrze się czuje, a Dżekuś też coraz lepiej, tylko jeszcze ma kiepski apetyt.
Nikusi założyłam nowy wątek:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2773090#post2773090post2773090

Dzisiaj znowu fatalny dzień. Do pracy podrzucili dwie ok.2,5 -3 mies. sunieczki, gładkowłose, w typie ratlerkowatym.:angryy: Jedna biała z brązową główka, druga tricolorka. Tricolorka mniejsza i bardzo chudziutka, ma słaby apetyt.. Odrobaczyłam je, no i zostały u mnie pracy.

Później dziewczyna , która mieszka obok powiedziła mi, że na działce za moja pracą w budzie jest ON-ka ze szczeniakami. I ona je troche dokarmia. Nie wiedziała, czy sunia tam urodziła, czy przyprowadziła szczeniaki. Mówiała ,że raczej się boi człowieka i ma urwany sznur na szyji.
Poszłam zobaczyć, sunia prawie prawdziwa ON-ka i dwa szczeniorki już ok.3-4 mies., dzikuski. Sunia o bardzo smutnym spojrzeniu.
Poleciałam po jedzenie. Jak zaczęłam przemawiać do suni podeszła do mnie,tak jakby prosząc o pomoc,dała sie pogłaskać i wtedy zobaczyłam pod szyją wielka ranę:placz: .
Sznur jest wrośnięty w szyję:angryy: . Pewnie jakiś s........przywiązał ciężarna sunię w lesie obok i jak próbowała sie uwolnic sznur werżnął jej sie w szyję.:mad:
A ta dziewczyna, która ja karmiła nawet na to nie zwróciła uwagi
Zupełnie nie wiem, co teraz robić. Przecież ona dobrowolnie nie pójdzie do weta, a jak ją na siłe zaprowadzić skoro nie da sie założyc obrozy. Zresztą pewnie nie będzie chciała opuścic dzieci.
Nawet jakbym jej wyjęła ten sznur, to przecież trzeba rane oczyścić, leczyć. Gdzie to wszystko robić?
My nie możemy suni zabrać, nie ma gdzie.
Kiedy mam się tym zająć, jak w pracy mam już 6 psów, w domu szpital psi.
Już nie daję rady.:-(

Matko zryczałam się, nie wiem jak mogę pomóc, będę próbować z dziewczynką huskowatą,


plissssss dajcie dziewczyny fotki :modla:

Posted

[quote name='erka']
Dzisiaj znowu fatalny dzień. Do pracy podrzucili dwie ok.2,5 -3 mies. sunieczki, gładkowłose, w typie ratlerkowatym.:angryy: Jedna biała z brązową główka, druga tricolorka. Tricolorka mniejsza i bardzo chudziutka, ma słaby apetyt.. Odrobaczyłam je, no i zostały u mnie pracy.

Później dziewczyna , która mieszka obok powiedziła mi, że na działce za moja pracą w budzie jest ON-ka ze szczeniakami. I ona je troche dokarmia. Nie wiedziała, czy sunia tam urodziła, czy przyprowadziła szczeniaki. Mówiała ,że raczej się boi człowieka i ma urwany sznur na szyji.
Poszłam zobaczyć, sunia prawie prawdziwa ON-ka i dwa szczeniorki już ok.3-4 mies., dzikuski. Sunia o bardzo smutnym spojrzeniu.
Poleciałam po jedzenie. Jak zaczęłam przemawiać do suni podeszła do mnie,tak jakby prosząc o pomoc,dała sie pogłaskać i wtedy zobaczyłam pod szyją wielka ranę:placz: .
Sznur jest wrośnięty w szyję:angryy: . Pewnie jakiś s........przywiązał ciężarna sunię w lesie obok i jak próbowała sie uwolnic sznur werżnął jej sie w szyję.:mad:
A ta dziewczyna, która ja karmiła nawet na to nie zwróciła uwagi
Zupełnie nie wiem, co teraz robić. Przecież ona dobrowolnie nie pójdzie do weta, a jak ją na siłe zaprowadzić skoro nie da sie założyc obrozy. Zresztą pewnie nie będzie chciała opuścic dzieci.
Nawet jakbym jej wyjęła ten sznur, to przecież trzeba rane oczyścić, leczyć. Gdzie to wszystko robić?
My nie możemy suni zabrać, nie ma gdzie.
Kiedy mam się tym zająć, jak w pracy mam już 6 psów, w domu szpital psi.
Już nie daję rady.:-(

O nich mowa:

On-ka z raną od sznura:


Tu niewiele widać, to jej szczeniaki:


A tu ratlerkowate:


Posted

Czy wszystkie szczeniorki z pierwszej strony są nadal do wzięcia? osobom chętnym przygarnąć szczenieta ode mnie , które jednak sie nie decydują , przewaznie ze wzgledu na wielkośc , podsylam zdjęcia z pierwszej strony.

Posted

czy byłaby możliwość sprowadzenia jakiegoś weta do tej wilkowatej suni, żeby obejrzał ranę? sunia do weta przeciez nie pójdzie...
chyba istnieje coś takiego jak wizyty domowe?? jeżeli tylko uda wam się kogos znaleźć ja zobowiązuję się zapłacić za wizytę...
niestety nie mam pomysłu jak inaczej pomóc suni...:shake:

Posted

Te szczeniaki co erka pisała że są ralerkowate, ja je podciągnęłam pod jack russel teriery mają już własne allegro, trzymam kciuki.

A ta sunia to naprawdę biednie wygląda, tymczas by się bardzo przydał.:roll:

Posted

Lamia2, niestey zdjęcia huskowatej suni będą dopiero jutro. Prosilam dzisiaj koleżankę, ale nie dała rady.

Olaitomek, o suni On-ce piszę w jej wątku. Niestety sprowadzenie weta nic nie da. Rana jest ogromna, sznur można usuną po uśpieniu. Dzisiaj dałam jej tylko antybiotyk.

Saga_86, to ja nie wiedziłam,że Ty tak mocno podciągnęłąś te szczeniaczki ratlerkowate:cool3: , bo powiedziałam facetowi, który dzwonił,że nie ma takich psów. Ale wydaje mi się, że troche przesadziłas;) , muszę sie potem ludziom tłumaczyc.

Jedna z tych sunieczek jest bardzo chudziutka, nie ma apetytu.
Wczoraj je odrobaczylam, zobaczymy , czy cos sie poprawi.

Posted

Qrczę dziewczyny dwoję się i troję aby sunię umieścić w domku.
Pani chce pomóc, jest zainteresowana tylko psiakiem ze schroniska, powiedziałm jej, że jeśli chce pomóc to tylko Kielcom bo tam jest najtrudniejsza sytuacja. Pani tak się przejęła, dzwoniła do mnie cały wieczór z pytaniem do której jest czynne schronisko, bo ona chce jechać z Warszawy do Kielc jeszcze dzisiaj i bez szczeniaka nie wróci.

A tu nic, nikt nie odpowiedział na moje PW.

Pani jutro nie może jechać i pozostaje jej tylko czekać na fotki i zmiłowanie Tigress z transportem.

Proszę o pomoc !!!!

Posted

lamia2 napisał(a):
Qrczę dziewczyny dwoję się i troję aby sunię umieścić w domku.
Pani chce pomóc, jest zainteresowana tylko psiakiem ze schroniska, powiedziałm jej, że jeśli chce pomóc to tylko Kielcom bo tam jest najtrudniejsza sytuacja. Pani tak się przejęła, dzwoniła do mnie cały wieczór z pytaniem do której jest czynne schronisko, bo ona chce jechać z Warszawy do Kielc jeszcze dzisiaj i bez szczeniaka nie wróci.

A tu nic, nikt nie odpowiedział na moje PW.

Pani jutro nie może jechać i pozostaje jej tylko czekać na fotki i zmiłowanie Tigress z transportem.

Proszę o pomoc !!!!


Bosze Lamia to niech Pani jedzie jeśli może natychmiast , a dziewczyny niech starają się pokazać szczeniorki suni ze sznurkiem. One najpilniej potrzebują domu zeby zacząć leczyć matke.
Ten cudny na zdjeciu jest tak niezwykły że chyba Pani mu się nie oprze a i płeć chyba w tej chwili nie jest taka ważna

Posted

tak - maluchy wilczycy, a szczegolnie ten długowlosy (ma bardzo oryginalną szatę) są piękne - tylko dzikuski:-( trzeba by je najpierw jakoś oswoić choć troszkę i wtedy zabrać i matkę i maluchy - tylko gdzie?

Posted

Hmm one są już chyba na tyle duże że bez matki poradzą sobie. Może trzeba brać pod uwage rozdzielenie . Trudno może trzeba złapać i oswajać już w nowych domkach albo chociaż tymczasowych.
Kto przyjmie chora onke i dwa dzikie szczeniaki? Czy nie łatwiej znależć miejsce jednej once niż trojce?

Posted

gdyby pani sie zdecydowała na malucha to będziemy próbować go łapać, a wtedy i sunia i drugi maluch jeśli będzie miejsce może trafić na dzialkę...ale to już erka musi się wypowiedzieć - ja tylko mogę służyć do łapania lub przewożenia

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...