Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przypomniałam sobie dzisiaj, że kiedy założyłam na Teczowym Moście wątek mojej Puni , zatytułowałam go podobnie jak Ty (chyba "....czy to moja wina?" , dokładnie już nie pamiętam). Nie umiałam sobie wtedy poradzić z poczuciem winy, że nie zauważyłam w porę, że Punia jest poważnie chora. Zadręczałam się mysleniem "co byłoby, gdyby...". Nie wiem tego do dzisiaj i nigdy się nie dowiem. Pomogła mi Zdrojka radą, zeby zmienić temat wątku. Wtedy zrozumiałam, to co oczywiste: przecież gdybym wiedziała wcześniej zrobiłabym wszystko, co byłoby mozliwe.
Teraz chciałabym zachęcić Ciebie do tego samego co radziła mi zdrojka. Tym bardziej, że wydaje mi się, że odpowiedź na Twoje pytanie "czy mogłam ją uratować" jest jeszcze łatwiejsza- Ty zrobiłaś wszystko.

Skłamałabym, że zmiana tematu wątku sprawiła, ze przestałam zadawać sobie to pytanie, ale był to moment od którego łatwiej mi wspominać Punię.

  • Replies 751
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ma_ruda napisał(a):
Przypomniałam sobie dzisiaj, że kiedy założyłam na Teczowym Moście wątek mojej Puni , zatytułowałam go podobnie jak Ty (chyba "....czy to moja wina?" , dokładnie już nie pamiętam). Nie umiałam sobie wtedy poradzić z poczuciem winy, że nie zauważyłam w porę, że Punia jest poważnie chora. Zadręczałam się mysleniem "co byłoby, gdyby...". Nie wiem tego do dzisiaj i nigdy się nie dowiem. Pomogła mi Zdrojka radą, zeby zmienić temat wątku. Wtedy zrozumiałam, to co oczywiste: przecież gdybym wiedziała wcześniej zrobiłabym wszystko, co byłoby mozliwe.
Teraz chciałabym zachęcić Ciebie do tego samego co radziła mi zdrojka. Tym bardziej, że wydaje mi się, że odpowiedź na Twoje pytanie "czy mogłam ją uratować" jest jeszcze łatwiejsza- Ty zrobiłaś wszystko.

Skłamałabym, że zmiana tematu wątku sprawiła, ze przestałam zadawać sobie to pytanie, ale był to moment od którego łatwiej mi wspominać Punię.


moze masz racje... pomysle nad tym jak teraz temat nazwac, bo i tak i tak sie zadreczam... a przynajmniej Erna bedzie spokojniejsz, bo ciagle chyba nie daje jej isc dalej.... trzymam ja, przywoluje.... caly czsa mysle ze Ona wroci....

Posted

Iri napisał(a):
moze masz racje... pomysle nad tym jak teraz temat nazwac, bo i tak i tak sie zadreczam... a przynajmniej Erna bedzie spokojniejsz, bo ciagle chyba nie daje jej isc dalej.... trzymam ja, przywoluje.... caly czsa mysle ze Ona wroci....


Nie muszę się domyslać co czujesz, bo przeżywam to podobnie od 5 miesięcy (czyli mam o 3,5 miesiąca dłuzszy ten smutny staż). Jednak teraz, gdy przestałam obsesyjnie mysleć o swojej winie, tak jak to było na początku, staram sie pielęgnować te dobre wspomnienia, na które przede wszystkim punia zasłużyła. Właśnie w ten sposób "przywołuję" jej obraz- radosnej, szczęśliwej, rozpieszczanej. Bo taka była przez prawie całe swoje życie. Gdyby nie dwa ostatnie dni mogłabym chyba pominąć to "prawie". Tylko jeszcze pozostaje wątpliwość- jak długo cierpiała wtedy, gdy ja tego nie widziałam.
Erna też była szczęsliwa- spróbuj taką ją zapamiętać i wierzyć, że za Tęczowym Mostem będzie szczęsliwa już zawsze. Wtedy to "nigdy", które tak nas boli, bedzie tez znaczyc, ze juz nigdy nie będzie cierpiała.

Posted

wlasnie... to poczucie winy... czesto ostatnio myslalam ze Ernusia kiedys odejdzie, ale za 3-4 latka, ze starosci... wlasnie planowalam po nowym roku zrobic jej wszystkie badania na wszelki wypadek.... i nie zdazylam.... to bylo tak zaskakaujace i szybkie ze nie moge dosjc do siebie.... ale powoli poczucie winy jakby sie zmniejsza, no i oczywiscie rozmawialam z lekarzami na forum, ale jednak chce pokazac zdjecie lekarzowi Erny i zadac pytanie , czy jednak cos bylo zle zrobione ? mam jej RTG.... tam jest moja reka tez, na Jej szyi.... nie moge ogladac tego na razie bo sprawia mi straszny bol... pamietam jak ja przytrzymywalam i polozylam swoja glowe na jej glowce.... i tak zrobiono RTG... wtedy jerszcze oddychala, byla ciepla, byla nadzieja....troche jednak nas lekarze potraktowali swiatecznie, dzien przed Wigilia..... o to mam zal... to mi spedza sen z powiek! i chce to sprawdzic, czy mam racje... i wiem ze i tak Kulce to nie pomoze, ze tam jest szczesliwa.....oklamuje sama siebie zeby tylko jej bylo tam spokojnie...



a to jest Masya odrazu po adopcji

Posted

Iri to poczucie winy nas wszystkich przygniata. Ale tak mysląc racjonalnie, to przeciez nic się już nie zmieni. Pomyśl, co Ci da wypowiedź lekarza, że zostało coś zaniedbane??? Chociaż uważam to za mało prawdopodobne, że tak sie wypowie. Spowoduje to większy żal, ale do kogo? Do lekarzy, do siebie samej, że mogłaś iść gdzie indziej...Myślę, że pewne rzeczy musiały się zdarzyć i jest w tym jakiś zamysł...My tego teraz nie rozumiemy. Ale cofnąć się już nic nie da. Więc zaakceptuj to, że Ernusi nie mogłaś w tamtym czasie i w tamtym miejscu bardziej pomóc. Że WTEDY zrobiłaś wszystko, co było w ludzkiej mocy. Rozpamiętywanie tamtych zdarzeń z perspektywy obecnej daje poczucie winy, bo wiesz jak to się skończyło...
Ernusiu powiedz Swojej Pani, że ja bardzo kochasz i wiesz, że zrobiła dla Ciebie wszystko co mogła:loveu:

Posted

wiem ze tylko gorzej zrobie jak sie dowiem ze nie wszystko zrobili zeby Ja ratowac,wiem...
sama nie wiem juz czy powinnam, bo wtedy sie zamecze .... nie dam rady zyc z tym....

Posted

no... Maszka smutna bez Erny... siedzi tak przy oknie i sie patrzy caly czas ... tak strasznie szybko spowazniala, w pare dni sie zmienila, a wlasciwie to w dwa dni....

Posted

pieknie wyglądaja razem... łezka sie w oku kręci, dobrze że mamy zdjęcia naszych kochanych przyjaciół, troszkę lżej sie robi na sercu, dobrze że choć popatrzyc możemy na nie. pewnie że to nie zastapi dotyku przytulenia sie czy wielu innych mega przyjemnych chwil, ale staram sie wyszukiwać choć dobre momenty podczas całego smutnego dnia... Nawet jesli potem jest mi długo smutno to dla tego ułamka chwili warto jest sobie przypomniećte dobre chwile...

Posted

Iri, pamietasz jak pisałam o Psoni? Pamietasz jak winiłam siebie, że 3 lekarzy ja badało zanim trafiła do kliniki w której odeszła? Pamietasz jak sobie wyrzucałam, że im zaufałam i gdybym trafiła wcześniej do kliniki to Psonia by żyła?
W wątku Psoni przetłumaczyła mi sota36. Pomogła mi zrozumieć jedna rzecz. Komu miałam zaufać jak nie lekarzom? Komu? Przecież ja nie jestem wetem. Jedyne co mogłam zrobić to starać sie diagnozowac sunie i ją leczyć. Tak zrobiłam. Winiłam lekarzy, siebie, wszystkich. A wiesz co sobie dziś uświadomiłam?
Kiedy trafilismy do kliniki i Psonia została tam badana, podłączona do tlenu, kroplówek, kiedy podawano jej leki , żaden z lekarzy nie wierzył, że ona odejdzie, Byli bardzo zadololeni, że stan się stabilizuje, Nastepnego dnia mięli jej zrobic RTG żołądka z kontrastem, bo to było jedyne badanie, którego nie wykonano. Dlatego gdy straciła przytomność lekarze podjęli reanimacje. To co sie stało ich samych zaskoczyło, a co dopiero mnie?
Dziś, właśnie teraz do mnie dotarło, że nawet gdybyśmy biły głową w mur , wywiozły ich (nie wiem prywatnym samolotem) poza granice naszego kraju na leczenie np. do kliniki w Denver to i tak by nic to nie dało. Wybiła ich godzina, a na to nawet medycyna czy weterynaria nie ma wpływu.
Nie miałam na to wpływu co się stało. Gdybym biernie przyglądała się, na tgto, że moja sunia cierpi, a ja bym to olała, to tak. Mogłabym sobie wyrzucać zaniedbanie. Ale przy pierwszych objawach wzywałam weta, jednego, drugiego, byłam u trzeciego i........... diagnoza ta sama. Chyba gdybym poszła do 4,5.....10 i tak by to nic nie zmieniło.
pomyśl o tym.

Dopiero teraz dotarło do mnie, że nie jestem w stanie zmienić biegu losu i nie miałam wpływu na to co sie stało.

Ernusiu

Posted

[quote name='szajbus']Iri, pamietasz jak pisałam o Psoni? Pamietasz jak winiłam siebie, że 3 lekarzy ja badało zanim trafiła do kliniki w której odeszła? Pamietasz jak sobie wyrzucałam, że im zaufałam i gdybym trafiła wcześniej do kliniki to Psonia by żyła?

tak, tak samo sie obwiniam ze nie zmusilam Pana Onyszkiewicza wrocic dio Kliniki, ze nie powiedzialam ze dzieje sie cos zlego, ale nie wiedzialam!!!!! ze tak zle sie dzieje!!!!!

W wątku Psoni przetłumaczyła mi sota36. Pomogła mi zrozumieć jedna rzecz. Komu miałam zaufać jak nie lekarzom? Komu? Przecież ja nie jestem wetem. Jedyne co mogłam zrobić to starać sie diagnozowac sunie i ją leczyć. Tak zrobiłam. Winiłam lekarzy, siebie, wszystkich.

ja bardzo winie lekarzy, swiateczny ich nastrojm nie zrobili wszystkiego, mogli odessac plyn z pluc.... dowiedzialam sie [pozniej
A wiesz co sobie dziś uświadomiłam?
Kiedy trafilismy do kliniki i Psonia została tam badana, podłączona do tlenu, kroplówek, kiedy podawano jej leki , żaden z lekarzy nie wierzył, że ona odejdzie, Byli bardzo zadololeni, że stan się stabilizuje, Nastepnego dnia mięli jej zrobic RTG żołądka z kontrastem, bo to było jedyne badanie, którego nie wykonano. Dlatego gdy straciła przytomność lekarze podjęli reanimacje. To co sie stało ich samych zaskoczyło, a co dopiero mnie?

no mnie strasznie zaskoczylo, aczkolwiek widzialam ze brakuje juz jej sil... pojechalam na tlen, i tamten debil mogl sie czegos podjac, a on tylko w kolko ze stary piesek, stary piesek....i ze moze nie wytrzymac... a odessac plynm operacja? jak sam, nie chcial, mogl mnie gdzies skierowac!!!

Dziś, właśnie teraz do mnie dotarło, że nawet gdybyśmy biły głową w mur , wywiozły ich (nie wiem prywatnym samolotem) poza granice naszego kraju na leczenie np. do kliniki w Denver to i tak by nic to nie dało. Wybiła ich godzina, a na to nawet medycyna czy weterynaria nie ma wpływu.

w Denver by zrobili operacje... niewazne czy by przezyla , byla slaba, ale wierze ze przezyla by, zato ja bym nie miala dzis takiego poczucia ze mnie olali
Nie miałam na to wpływu co się stało. Gdybym biernie przyglądała się, na tgto, że moja sunia cierpi, a ja bym to olała, to tak. Mogłabym sobie wyrzucać zaniedbanie. Ale przy pierwszych objawach wzywałam weta, jednego, drugiego, byłam u trzeciego i........... diagnoza ta sama. Chyba gdybym poszła do 4,5.....10 i tak by to nic nie zmieniło.
ja mam wyrzytu nie przylozylam im spluwy do glowy i nie kazalam zrobic wszystkiego....
no bo Swieta, dodomku sie im chcialo.....
pomyśl o tym.
mysle, musi minac czas zebym im wybaczyla, chcialam zrobic antyreklame tej jednej laleczce, co byla pierwsza, w klinice w Ursusie.... kolezanka mowi ze nie trzeba... a ja nie wiem jeszcze....jestem bardzo bardzo zla....nienawidze wetow co umieja liczyc tylko kase...

Dopiero teraz dotarło do mnie, że nie jestem w stanie zmienić biegu losu i nie miałam wpływu na to co sie stało.
zgadza sie! my nie mozemy.... ale mozemy tepic lekarzy darmozjadow i tepakow, bo inaczej gdzie zmierza ten swiat????

Ernusiu, wybacz moj gniew, ale to przez glupich ludzi stracilam to co najcenniejsze ... i teraz cierpie...
Szajbus, ja jestem silna bardzo, dam sobie rade z tym , tylko jeszcze do tego jestem zawzieta i nie odpuszcze....
zaden z nich mi nie powiedzial co by mozna bylo zrobic jeszcze, tylko widzieli jej wiek.... cyfry zadecydowaly.. a to ze to byl silny pies , no to juz anomalia, przeciez buldogi tyle nie zyja.....

Kocham Cie Ernusiu....

Posted

:-(:-(:-(

Ernusiu... to jest szczegolne zdjecie.... pierwszy dzien mojego urlopu w tamtym roku... postanowilam zrobic porzadek w bizuterii... wywalilam wszystko na podloge i zaczelam ukladac, ale Ty przyszlas bo lubilas byc zawsze przy mnie i polozylas sie.... a za chwilke usnelas, spokojna, bo Pani jest obok.... nie chcialam Ci przeszkadzac,przestalam sprzatac.... zrobilam fotke myslac ile jeszcze takich chwil nam bedzie dane??? nie moglam nawet przypuszczac ze w Wigilie odejdziesz.... Dlaczego powiedz dlaczego????? Kochana Moja Ernusia.... Tesknie bardzo za Toba.... wczoraj sasiadka mi powiedziala ze odkad Masza jest sama strasznie placze godzinami w dzien..... porazilo mnie to... jest mi okropnie smutno.... wiedzialam ze tez jej brakuje Ciebie, ale nie przypuszczalam ze tak cierpi!

co ja mam zrobic? rzucic prace? nie moge.... co za zycie tu na tej Ziemi, chyba za kare.....

Posted

hej Ernusiu... wlasnie bylam na spacerze z MAsza i spottkalam takiego nowego sasiada z bloku, pamietasz napewno, taki przystojny chlopak... caly czas mnie zagadywal i kiedys zrobil Ci zdjecie przy windzie.... dzis mi powiedziala ze wie ze jestes za TM i jest mu bardzo przykro.... obiecal mi przeslac Twoje zdjecie na komorke... to bylo pare dni przed ta sobota, strasznie mi na nim zalezy.... siedze i placze..... Kochana bylas i zawsze bedziesz... widzisz jak wszyscy o Ciebie pytaja?

Posted

Będziesz miała jedno zdjęcie więcej do kolekcji. Wiesz, bardzo załuje, że Psonia bała sie aparatu. Mamy kilkadziesiąt zdjęć, ale co to jest w porównaniu z tym co już ma Balbinka. Ona wręcz pozuje.
Ernusiu , śpij dobrze

Posted

Słodka Ernusia...



Iri pozwól Ernusi być szczęśliwą i spokojną za TM. Pozwól jej cieszyć się tęczową rzeczywistością, zasłużyła na wypoczynek. Ona wciąż jest przy Tobie, widzi i czuje ten wielki ból, który nosisz w sobie. Daj Ernusi wolność, chociaż to trudne, dla niej to teraz najważniejsze. Na zawsze będziesz nosić ją w sercu, Ona zawsze będzie Cię kochać. Masza Ciebie potrzebuje. Tu i teraz masz przed Tobą są wyzwania, Masza płacze, potrzebuje twojej uwagi i ciepłego uśmiechu na twarzy. Erna czuwa i zawsze będzie Waszym ukochanym tęczowym aniołem...

Posted





Iri pozwól Ernusi być szczęśliwą i spokojną za TM. Pozwól jej cieszyć się tęczową rzeczywistością, zasłużyła na wypoczynek. Ona wciąż jest przy Tobie, widzi i czuje ten wielki ból, który nosisz w sobie. Daj Ernusi wolność, chociaż to trudne, dla niej to teraz najważniejsze. Na zawsze będziesz nosić ją w sercu, Ona zawsze będzie Cię kochać. Masza Ciebie potrzebuje. Tu i teraz masz przed Tobą są wyzwania, Masza płacze, potrzebuje twojej uwagi i ciepłego uśmiechu na twarzy. Erna czuwa i zawsze będzie Waszym ukochanym tęczowym aniołem...

Dzieki Aga , Szajbus, Zurdo ,Aresik, i wszyscy co tutaj piszecie do mnie...
obiecuje inaczej spojrzec na swiat od dzis... dzis mija 7 tydzien od Jej odejscia.... postaram sie pamietac tylko dobrze chwile... a zlo ktore jezeli nawet i nam uczyniono, niech pojdzie w zapomnienie... jezeli to da mojej Kuleczce wolnosc, wlasnie niech tak sie stanie!

Ernusiu! Ty moje zycie , moj promyczku, moj rozrabiako maly, moja dzielna kochajaca caly swiat , sunia.... kochalas ludzi i zwierzeta, gonilas koty na drzewa ale potem spalas z nimi w jednym lozku... moj fenomenalny Buldog:-(:-(:-(... wiesz ze znow placze, nie moge powstrzymac lez, ale badz szczesliwa tam i spokojna, Masza sie mna opiekuje, kiedys tam wszyscy sie spotkamy, tak ze biegaj tam spokojnie, baw sie z innymi pieskami , ale nie zapominaj mnie.... przyjdz we snie, bardzo Ciebie potrzebuje ... przeciez zyje wspomnieniami, calowaniem Twoich zdjec.... pamietasz jak Ci powiedzialam na ucho , tak z miesiac przed Wigilia... ? ze kocham Cie najbardziej ba swiecie i ze jestes jedyna??? pamietasz? popatrzylas na mnie i znow usnelas... teraz bardzo sie ciesze ze wtedy to powiedzialam, zdazylam.....
nic sie nie znienilo, moje serce jest bardzo wielkie, ale wieksza czesc jest Twoja.... reszty starczy na pol swiata....Kocham Cie! Spij spokojnie! snij o mnie i Maszce... a my chcemy o Tobie...przyjdz do nas we snie, sloneczko!!!

Posted

zaraz wlasnie Ernusiu wybieram sie na trening, pierwsz raz odkad Ciebie nie ma ze mna... przypomnialam ze zawsze jak widzialas moja duza torbe robilas sie smutna ze wychodze i nie raz wymusilas na mnie zebym zostala.... nie mialam wtedy Tobie za zle... zrobie wszystko dla Ciebie! a dzis Masza sie polozyla kolo torby, teraz wlasnie.... i tez cos widze ze daleko jej do szczescia:-))
ale coz, wasza pani musi sie poruszac... pobyc z ludzmi ...
Aga, dzieki za to co napisalas.... ja czuje wiesz ze Erna obok jest.. moze dlatego mi sie nie sni bo ja caly czas wiem ze ona jest ze mna obok?
piekna pogoda ,.... snieg, bialo jest , tak czysto... bajkowo.... jak dawniej na Ukrainie... pamietam mrozy 30 stopni, slonce, lodowisko, Ernusia miala roczek .... godzinami sie slizgala i nie bala sie mrozu, taka mala wariatka... biegala za mna wzdluz rzeki... potem przyjechalam tu i byla za mna w chwilach najgorszych i najlepszych, byla bardzo wiernym przyjacielem... i zostanie nim az po kres dni moich.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...