szajbus Posted January 22, 2007 Posted January 22, 2007 Słuchajcie, te nawroty ( jak ja to nazywam) są normalne. U mnie minęło 1,5 roku i czasami tak mnie sieknie, że mam ochote wyć bez końca. Łzy same napływają do oczu i ogarnia mnie ogromny żal. Cierpimy, ale w imię miłości do naszych psinek. Najważniejsze, że one nie cierpią, że są szczęśliwe. My jakoś wyliżemy swoje rany. Quote
Iri Posted January 22, 2007 Author Posted January 22, 2007 moj kwiatuszku... ciezko mi dzis bardzo... kocham bardzo ciebie Quote
ewka8 Posted January 22, 2007 Posted January 22, 2007 Iri nie wiem czy ci to pomoże 28 pazdziernika 2006 roku odeszła moja sunia Tu jej foteczka,Dzięki niej trafiłam na to forum. Nie pisałam duzo. ale wyobrazałam sobie , ze dzieki temu forum trafi do mnie następca mojej ukochanej suni, Po Soni została mi jej córeczka, przemiła , ale jej charakter nijak się miał do charakteru mojej Sonii. Płakałam jak ty , Pisałam w róznych postach, I pewnego dnia apel, Potrzebny tymczas dla pieska buldozka. Zgłosiłam się szybko, Pierwszy kontakt niestety niezbyt przyjemny. Piesek ostro zaatakował moja sunie, Byłam przerażona, ale nie mogłam zawieść dziewczyn, które potrzebowały mojej pomocy . Dzin u nas został , Wystarczyły 2 dni , zebysmy go pokochali, Ma charakter bulwy, i zastąpił nam sonie, tu jego wątek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=38223 Nie zniechęcaj sie bo wiele piesków potrzebuje pomocy Quote
Iri Posted January 23, 2007 Author Posted January 23, 2007 [quote name='ewka8']Iri nie wiem czy ci to pomoże 28 pazdziernika 2006 roku odeszła moja sunia Tu jej foteczka,Dzięki niej trafiłam na to forum. Nie pisałam duzo. ale wyobrazałam sobie , ze dzieki temu forum trafi do mnie następca mojej ukochanej suni, Po Soni została mi jej córeczka, przemiła , ale jej charakter nijak się miał do charakteru mojej Sonii. Płakałam jak ty , Pisałam w róznych postach, I pewnego dnia apel, Potrzebny tymczas dla pieska buldozka. Zgłosiłam się szybko, Pierwszy kontakt niestety niezbyt przyjemny. Piesek ostro zaatakował moja sunie, Byłam przerażona, ale nie mogłam zawieść dziewczyn, które potrzebowały mojej pomocy . Dzin u nas został , Wystarczyły 2 dni , zebysmy go pokochali, Ma charakter bulwy, i zastąpił nam sonie, tu jego wątek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=38223 Nie zniechęcaj sie bo wiele piesków potrzebuje pomocy Boze... jaka sliczna, kochana sunka... a ile miala latek jak odeszla? zreszta poczytam Twoje posty.... ja cos wczoraj mialam strasznie ciezko, jak zaczelam plakalc nie moglam sie uspokoic... a myslalam ze mi lzej sie zrobilo po wizycie na cmentarzu, a okazalo sie ze gorzej, bo zdaje sprawe ze nigdy jej juz nie zobacze... mam nadzieje ze i mi sie trafi druga Ernusia.... a dzieki za wpis bo zawsze jest lzej jak ktos sie odzywa, i nie jest czlowiek sam w tym bolu, zaraz znowu placze w pracy.... nic na to nie poradze Quote
zurdo Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 Iri napisał(a):mam nadzieje ze i mi sie trafi druga Ernusia.... a dzieki za wpis bo zawsze jest lzej jak ktos sie odzywa, i nie jest czlowiek sam w tym bolu, zaraz znowu placze w pracy.... nic na to nie poradze Iri, nie trafi Ci się druga Ernusia, ale trafi ci się równie wielka miłość - choć będzie już inna, to nie mniejsza. Daj sobie tylko czas i płacz, płacz. I pisz. To pomaga. A sama nie jesteś, nawet jeśli czasem brakuje odpowiedzi. Ja, i nie tylko ja, spędzam tu sporo czasu i czytam - tylko czasem nie wiem już, co napisać. Brak słów... Trzymaj się. Quote
ewka8 Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 Iri miała 10 lat. ale niestety kłopoty z kręgosłupem, wyłam tak jak ty, same łzy leciały, mimo , ze mam sunie drugą, A Luska, to córka Soni też bardzo miła, ale to nie to samo. Teraz przyznam się , ze troche przeszło, bo nowy piesek to typowa bulwa, Znów pełen dom piesków Quote
Chefrenek Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 Cześć. A jakie to były kłopoty? Dyskpatia? Quote
ewka8 Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 Lekarze nie rozpoznali ciązy, Sunia miała w dwóch miejscach zwyrodnienia kręgosłupa i kompletnie ja sparaliżowało, Potem czucie wróciło, Dzięki mojej desperacji, piesek chodził, troche dziwnie,siłą mięsni, Ale do końca życia był szczęsliwy i wesoły, Pod koniec zycia choroba wróciła, Ale piesek odszedł sam chyba ze starosci, Operacja od początku nie wchodziła w grę, nic by nie dała. Quote
szajbus Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 Iri rozumiem twoja rozpacz, bo kto z nas nie rozpacza po stracie swojego psa. To co opisujesz nie jest nam ani obce, ani dziwne. Jednak na pewne sprawy musisz spojrzeć pod innym kątem. Masz druga sunię. Masza śpi jak opisujesz na miejscu Ernusi. Ona rozumie co się stało. Stara się być bliżej ciebie niż kiedykolwiek i cie pocieszać. Na początku pewnie się rozglądała, szukała Ernusi, ale dotarło do niej, że malutka wybrała się w daleką podróż. Masza cię bardzo potrzebuje, ona także czuje się samotna. Nie twierdzę broń Boże, że ją zaniedbujesz. Zwracam ci tylko uwagę, że kiedy szłaś do pracy obie dziewczynki były w domu, zajmowały się sobą, czuły swoją bliskość. Dziś dla Maszki to przeszłość. Ty jesteś w pracy- ona zostaje sama, bez Ermusi, bez tych zabaw, bez towarzystwa psa. Dla niej to także ciężki okres. Jej życie także nagle uległo zmianom. Quote
Iri Posted January 23, 2007 Author Posted January 23, 2007 tak jest, wiem to... dobrze piszesz, mi tez szkoda Maszki i tym bardziej mi przykro! daje, staram sie, duzo milosci Maszce, a ona straszniew sie zmienila po odejsciu Ernusi, przed tym byla takim dzieckiem, bawila sie inaczej, a dorosla w 3 dni! nagle przestala obgryzac wykladzine, jest powazna, smutna, i bardzo sie pilnuje na spacerze.... wiem, bo mi ciagle w oczy zaglada... a jak placze za Erna to czasami siadam tam gdzie zostala po niej plamka krwi jak umierala.... to Maszke zaczyna nosic, wacha to miejsce , potem idzie sladami krwi do drzwi wyjsciowych( sladow nie ma, nie moglam je zmyc, Masza je zlizala...) patrzy na drzwi, wraca i zlizuje mi lzy... widze ze cierpi razem ze mna, jest bardzo kochana.... i tez bez Ernusi samotna tez... Ernulka miala wielkie serce, ogromne... taka kochana moja zabka uszatek..... Zurdo, tez powiem , ze ja wczytuje sie tutaj we wszystko , i czesto nie wiem co wpisac, zaczne pisac, skasuje.... dokladnie tak jak kazda z nas pewnie!chce kogos pocieszyc, a sama siedze placze i nie mam slow pocieszenia, ktore by mogly pocieszyc... Ewa-8, ja tez wyje... bo marzylam zeby Erna umarla ze starosci, zasnela i sie juz nie obudzila, a jej rozerwalo pluca najprawdopodobniej... bo plulka krwia, nie mogla juz wciagac powietrza.... wiesz, mniue to okropnie meczy.... pisalam juz tutaj ze analizuje jkazdy jej ruch, mysle czy mozna bylo uratowac? czy mam zaufac polmozgowcom , bylo ich 3... i nikt z nich jej nie pomog, ani mi nie uswiadomil co sie dzieje... moze mozna bylo cos zrobic, moze to nie woda w plucach, a nie wiem, cos tam peklo? przeciez dobrze sie czula dzien przed.... to mnie meczy, ale co to zmieni jak sie dowiem prawdy?? Maszke kocham ale brakuje mi chrapania na caly dom! Ernusiu! kocham Cie i tesknie bardzo! Quote
Iri Posted January 24, 2007 Author Posted January 24, 2007 Ernusiu! dzis spadl snieg, pierwszy snieg Maszki... szalala tak samo jak Ty Moja Kochana... pamietasz? biegalas w kolko i jadlas , gryzlas snieg, byl to dla Ciebie taki niesamowity ubaw... bylas taka szczesliwa, a ja razem, z Toba... a pamietasz jak bylo slisko , podbilas mnie pod kolana od tylu a ja sie wywrocilam? moja Ty mala torpeda... Rybko Moja, nie przestaje wyc, bol jest nie do zniesienia... to bylo bardzo niesprawiedliwe ze odeszlas, moglysmy spedzic jeszcze razem piekne 3 lata, przeciez bylas taka silna.... Twoja Pani znowu w slepym zaulku.... jak bardzo mi przykro ze nie bylas przy pierwszym sniegu Maszy! ale wierze ze mam teraz pieknego Aniola Ernusie, Kochana Moja.... Quote
szajbus Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Ona teraz pilnuje Maszy z góry i śmieje się z jej zabaw na śniegu. Wiesz , moja Psonia nie lubiła niczego co mokre- śniegu także. Przez kałuże trzeba było jaśnie panią przenosić, bo jeszcze by sobie pomoczyła szlachetne nózie. Balbinka to diabeł wcielony. Kiedy wszła dziś na spacer to widać było jej radość. Jak to małe hasało po tym białym puchu.... Nie można było jej zaganać do domu. Iri, mam prośbę, możesz wkleić zdjęcie Maszy? A może masz fotkę, gdzie twoje obie dziewuszki są razem? Bardzo bym chciała poznać Maszę. PROSZĘ Quote
Iri Posted January 24, 2007 Author Posted January 24, 2007 mam zdj Maszy, nawet chyba gdzies linka takiegio gdzie ona jest... chce zrobic wiecej, ale jakos strasznie mi smutno, jak zaczynam robic w pracy-zaczynam plakac, lzy przeszkadzaja, mam duzo telefonow i pracy wogole... ale obiecuje ze wkleje wiecej... zaraz poszukam link, bo tak z pulpitu nie wychodzi mi wklejenie, cos nie tak Quote
Iri Posted January 24, 2007 Author Posted January 24, 2007 http://iri23.fotosik.pl/albumy/108941.html tu jest Masza, lezy na nogach, ale 3 m-ca temu.... Quote
szajbus Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Ale z niej słodziak! Jest naprawdę śliczna. Możesz być dumna ze swoich dam. Obie urodziwe- nic dodać, nic ująć. Quote
Iri Posted January 25, 2007 Author Posted January 25, 2007 no sa bardzo kochane! dostalam maila ze sa buldozki do oddania, a ja nie moge wziasc drugiegio psa na razie, ze wzgledu na przeprowadzke( szukam siedliska na wsi, sprzedaje mieszkanie, kupie samochod grat zeby jezdzil i nie ma mnie w wawie! ) , ze wzgledu na kase i czas, mam prace taka, ze wstaje o 5 rano, wracam o 19-20... Maszka cierpi cholerniue przez to. Ernusia byla juz starzsa i nie potrzebowala tak czesto wychodzic, a jak byla mloda, to ja mialam inna prace ( swoj sklepik) i siedziala ze mna calymi dniami, bylam wolna... teraz niestety nie mam czasu sie zajmowac dwoma psami poki jestsem w miescie, ale strasznie mi smutno sie zrobilo, chciala bym wszystkie 3 zabrac sobie !!!! Ernusiu!!!! tak bardzo Cie kocham, nie tesknie mniej tylko wiecej!!!! brakuje mi Ciebie strasznie , potrzebuje psiego towarzystwa w duzych ilosciach Quote
zurdo Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Erna <*> Ale masz wspaniałe perspektywy i niech one dają Ci siły. W nowym domku zamieszkają wspaniałe bulwki, a wraz z nimi Ernusia. Pilnuj śliczna pańci, żeby spełniła swoje marzenie i stworzyła wspaniałą przestrzeń dla waszych przyszłych spotkań. Już pogodnych i pełnych pięknych chwil, jakie dane Wam było przeżyć. Quote
Iri Posted January 26, 2007 Author Posted January 26, 2007 hmm... ten nowy domek coraz dalej znowu.... no zobaczymy.... ja walcze , moze sie uda... jak Ernusia mi pomoze bedzie dobrze! Slonko moje Kochane, bardz bardzo tesknie za Toba! dzis Masza byla ze mna caly dzien w pracy, przypomnialam jak zabieralam tam Ciebie.... boli kazde wspomnienie... jakie to zycie jest przewrotne, ja patrze na to wszystko i mysle ze ja snie... znowu mi leca przed oczami ostatnie Twoje godziny... myslalam ze wytrzymasz, ze to nic takiego.... a teraz siedze , mam pustke w glowie i nic mi sie nie chce... Maszka tez smutna, teraz spi, a jak wrocila dodomu, to zamachala ogonkiem i zaczela Cie szukac.... za sekunde jej ogon opadl.... zrozumiala, przypomniala... tesknimy ze Toba slonko, tak bardzo .... taka okropna cisza w domu.... Boze, pomoz mi miec domek , i kupe pieskow wokol.... bo zwariuje!ale przeciez ja Ciebie chce z powrotem, Kochana Moja... tak zimno jest, duzo sniegu, soli... Masze tez szczypia lapki... bardzo boli zycie bez Ciebie, wiesz? ale dobrze ze mi podpowiedzialas zostawic Masze , teraz nie jestem sama... jestes Ty i Ona... Ernusiu, dlaczego nie przychodzisz do mnie w snach? Quote
Aga76 Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Iri, Maszeńka jest śliczna... dobrze, że jest przy Tobie. Quote
szajbus Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Wspomnienia jeszcze nie raz sprawią ci ból, ale masz masz się jeszcze kim cieszyć. Masza podobnie jak Ernusia ofiarowała ci całe swoje serduszko. Los był dla ciebie łaskawy , bo masz kogo przytulić. Wiem, że to nie to samo, że chciałabyś je mieć obie. I masz. Tyle tylko, że jedna z nich na ciebie patrzy każdego dnia zza chmurek i smuci się twoimi łzami. Twój smutek też udziela się Maszy. Ona napewno tęskni, tez jest jej ciężko, bo Ernusia była przy niej i nagle ......pustka. Ale nie jestem taka pewna, czy ona widząć twój smutek, twoje łzy nie czuje się przypadkiem winna. Psia psychika inaczej odbiera sygnały. Ona widząc twój smutek, nie kojarzy go z Ernusią. Ona myśli, że to z jej powodu jesteś smutna, że coś źle robi. Stąd po powitaniu kuli ogonek i stara się być cicho jak myszka. Staraj się dla dobra Maszki być bardziej uśmiechnięta, radosna . Wiem, że to bardzo trudne, bo nosisz w sercu swoją żałobę. Ale uwierz mi, Masza to inaczej odbiera. Wiem, że poświęcasz Maszy czas, że się nią opiekujesz,że ja kochasz ale ona wyczuwa twój nastrój, a to nie wpływa dobrze na jej psychikę. Iri głowa do góry, zobaczysz kochana, że będzie lepiej. Pewnego dnia usiądziesz z albumem, widok zdjęć Ernusi nie będzie tak bolał i zaczniesz sie usmiechac do wspomnień.Tak będzie. Tęsknota zostanie. Od czasu do czasu zalejesz sie łzami.Ale przestanie tak strasznie boleć. Cały czas trzymam mocno za Ciebie kciuki i wierzę, że wyliżesz te rany. Pamietaj, nie jsteś sama - jesteśmy przy tobie. Dla Ernusi, niech ci sie przyśni i da ci znac jak jest jej dobrze, że nie musisz sie o nia martwić. Niech to światełko pomoże jej znaleźć drogę do twojego snu. [ Quote
Iri Posted January 27, 2007 Author Posted January 27, 2007 dziekuje ze cieple slowa, ja sie naprawde staram, sa dni kiedy placze mniej, sa kiedy wiecej... ale caly czas boli , to kazdy wie z nas.... dzis mnie naszlo bardzo, dzis sobota, minal piaty tydzien jak nie ma Ernusi....i nie snila mi sie znowu, moze to dla tego ze Masza spi dokladnie tam gdzie ona? i ja czuje jej cieplo? moze Erna cos jej przekazala?nie zdazyla, bo caly czas nosilam ja na rekach , wychodzilam do klinik...Maszka nie odstepuje mnie na krok, nawet wchodzi pod prysznic! taka Kochana, jak Ernusia.... dzis pieknie bylo na spacerze, duzo psow sie bawilo, slicznie , bialo.... a ja stalam i patrzylam i widzialam Ernusie jak sie z nimi wszystkimi lata szczesliwa.... zawsze w sobote sie budze z ciezkim sercem okropnie, tak jak wtedy... slyszalam ze tak dyszy, wstalam , a Erna siedzi i wyglada przez okno na balkon.... taka trwpga mnie ogarnela i pomyslalam ze cos pewnie sie podziebila, trzeba jechac do weta... a pewnie jutro juz bedzie ok, tak jak zawsze.... a a Ernusia nam umknela, jak piasek przez palce... nie zdazylam jej zatrzymac, nie zdazylam uswiadomic co sie dzieje, nie zdazylam sie pozegnac....mam nadzieje ze ja spotkam tam za TM, inaczej nie wyobrazam sobie istnienia.... wczoraj Maszka byla ze mna w pracy i widzialam kpiace spojrzenia debilnych wspolpracownikow.... gadali do mnie ze lepiej by sobie dziecko zrobila bym... a czy jak sie ma dzieci to mniej sie kocha zwierzeta??? dla mnie to idzie w parze... i tak sie zastanawiam, czy to w mojej firmie jest wyjatkowe zageszczenie kretynow i kretynek? czy to jest ogolnoludzka choroba... Quote
Aga76 Posted January 27, 2007 Posted January 27, 2007 Iri, nie wiem co stało się z ludźmi, nie rozumiem ich spojrzeń, dziwnych gestów i komentarzy... Często wśród koleżanek i kolegów w pracy czuję się wyobcowana. Dla ludzi, z którymi przebywam, pies jest zbęnym wydatkiem i pochłaniaczem cennego czasu, to bezsensowny obowiązek, balast, a czasem wręcz słyszę, że to tylko kobiecy kaprys bądź moja głupota... Ludzie się śmieją, drwią... a ja na przekór wszystkiemu, czasem ze łzami w oczach, kocham i nie przestanę kochać... Quote
szajbus Posted January 27, 2007 Posted January 27, 2007 Matką zostałam dość późno, bo w wieku 30 lat. Trzy lata przed narodzeniem syna w naszym domu pojawiła się sunia -Żabka. Ukochany maluszek,o którym już wspominałam w jednym z postów.. Odeszła mając rok i 2 miesiące na raka. Kochałam ją bardzo mocno. Miałam kochajacego męża, ukochaną sunię , ale do szczęścia brakowało dziecka. Też zastanawiałam się jak to będzie . Niestety Żabunia nie doczekała narodzin naszego potomka, a my przez ponad 7 lat nie mieliśmy pieska. Mój strach wziął górę. Będąc matką tęskniłam za psiakiem, ale się bardzo bałam. Chodziłam do moich sióstr i taśtałam ich psianki, dokarmiałam bezdomne itp. Kiedy syn skonczył 5 lat pojawiła się Psonia. Mój cycuszek. Maluśkie, chore, bezbronne stworzonko przeznaczone do utopienia. Kiedy nocami dostawała ataki bólu, kiedy tasiemiec robił spustoszenie w jej organiźnie i jelitka strasznie bolały nosilismy ją z mężem na zmianę owinięta w kocyk i masowaliśmy brzusio. Kiedy wyzdrowiała , nasza radośc nie miała końca i tak się to nasze maleństwo cieszyło dobrym zdrowiem do samego końca. LUDZIE???? A niech gadają. Brutalnie mówiąc mnie to zwisa. Szymon tak wyćwiczył Psonię, że nie reagowała na słowo "pan" "pani" itp Ona reagowała tak jak on -czyli na " mama" " tata" i tak staliśmy się mamą i tatą także dla suni. Wyobraż sobie taką sytuację. Sunia biega, my ją nawołujemy " Psoniu chodź do mamusi". Ludziska stawali, patrzyli się, nie jeden miał głupi uśmieszek na ustach, a ja miałam w nosie co o nas myślą. Guzik ich obchodzi jak nazywamy siebie we własnej rodzinie. "Mamusia i "tatuś" to chyba tradycja w naszym rodzie, bo Balbinka też tak reaguje. Tylko sasiedzi, którzy uwielbiali Psonię wiedzieli, że tworzymy rodzinę z psem i mówili na nią "córcia".:lol: MILOŚĆ? Pies to członek rodziny i tyle. Nie można kogoś kochać mniej czy więcej. Po prostu się kocha inaczej. Jest to miłość inna, ale też bardzo silna. Kocha się dziecko i kocha się psa. Serce samo przydziela kącik dla każdego z nich i podobnie troszczysz się o dzieciątko jak i o psa. Jedno i drugie wymaga twoje opieki i miłości. Macierzyństwo to najpiękniejsza rzecz jaka przytrafiła mi się w życiu. Czy przez to moja miłość do psów osłabła? Nie powiedziałabym. No, chyba, że jestem jakimś dziwem matki natury. Quote
Iri Posted January 27, 2007 Author Posted January 27, 2007 Ernusiu.... o 22 bede plakac za Toba ... dzis caly dzien mija na wspomnieniach... Kocham Ciebie, kocham Maszke i kocham zwierzeta bardzo ... niektorym to sie wydaje bardzo smieszne i dziwne, ale ja tez na przekor im wszystkim bede zawsze taka jaka jestem... najwazniejsze ze tu mamy grono fajnych ludzi.... wlasnie dziwa matki natury, takie fajne dziwa:-))) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.