Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 751
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Iri napisał(a):

MMBbAJ... trzymaj sie calo, my tez jestesmy wszyscy z Toba!!


Staram się Iri. Jest z nami teraz Zagraj, maluch, i chcemy żeby był szczęśliwy, kochamy go. Ciągle jednak nie mogę się pogodzić z tym co stało się z Bajankiem :-( To strasznie boli i tęsknię za nim, bardzo.

Posted

Iri napisał(a):
Dzieki Wam wszystkim!
Chefrenku, a pisalas gdzies o swoich mopsiach?
mowilas ze tez zmarly na serce?


To już było 4 lata temu. Już się z tym cała rodzina pogodziła. Ale początki były najgorsze. Zwłaszcza jak już żadnej nie było. Teraz mamy piękne wspomnienia. Niestety każdy musi przeżyć swoje życie.

One miały przerost zastawki mitralnej. Leki już nie działały i trzeba było podjąć ostateczną decyzję:shake: :shake: :shake:

Posted

a ja zawsze tak sie balam ze bede musiala podjac taka decyzje ... i Erna mi tego oszczedzila...tak mysle... gorsze jest mysl z ona biedna nie wiedziala co ja czeka i zostala tak strasznie zaskoczona jak i ja... ale coz, musze z tym zyc dalej.....

Posted

mmbbaj napisał(a):
Staram się Iri. Jest z nami teraz Zagraj, maluch, i chcemy żeby był szczęśliwy, kochamy go. Ciągle jednak nie mogę się pogodzić z tym co stało się z Bajankiem :-( To strasznie boli i tęsknię za nim, bardzo.


STRASZNIE WAM WSPOLCZUJE, PRZECZYTALAM ... BYLAM W GALERII... TEZ SIE POPLAKALAM , BIEDNY KOCHANY BAJANEK.... NAPEWNO JUZ POZNAL NASZE PIESKI I Z NIMI GANIA.... :-(:-(:-( TEZ BYM CHCIALA ZEBY BYLY Z NAMI, CHCE ODWROTU.... BAJANKU.... BADZ SZCZESLIWY ZA TM, TAK BARDZO MI SMUTNO ....

Posted

Moja Rybko ... spij spokojnie, mowie Ci dobranoc i przykrywam pledem jak zawsze, bo bylas zmarzluchem... tak naprawde tego wiatru nie ma, deszczu nie ma, nie ma lasku z daleka od domku... jestes ze mna w lozeczku i jest nam cieplo i spokojnie... spij moja Droga, Najdrozsza,,, twoja pani znow placze, a przeciez to tylko zly sen.... jestes bliziutki, slysze Twoje sapanie, widze jak zabawnie wyciagasz krotke lapki, usmiecham sie ... bylamn taka szczesliwa przy Tobie, co sie stalo?? musisz wiedziec i wiesz ze jestes w moim sercu, w kazdym moim ruchu, kroku, mysli, lyku wody.... nie daje rady bez Ciebie... zeby tylko wiedziec ze sie nie meczylas przed smiercia i ze nie bylo szans na uratowanie... bo ja nie wiem jak bede dalej zyc....dobranoc Ernusiu, Kocham Cie Malenka Moja Radosc

Posted

Iri, moim zdaniem nie było sznas. Robiłas co mogłas, ale ona zgasła jak płomyk świecy. Nie jestem co prawda wetem, ale czytałam wiele na temat psich chorób. Mysle, że ona nie cierpiała.
Czasami przeraża nas to co widzimy, a prawda jest inna. Na moich rękach 14 lat temu zmarł mój tatko. Byłam przerażona i pewna, że cierpiał, że sie udusił. Tymczasem lekarz mi powiedział, że miał najlżejszą śmierć jaka można sobie wyobrazić, że on jako lekarz sam sobie życzyłby takiego końca.
Zapamietaj ja taka jaka by chciała byc zapamietana przez ciebie. Zrób dla niej tylko tyle. Uśmiechnij się do niej. Nieważne, że przez łzy. One często się będa przebijać przez ten uśmiech.
Przytul jaądo swego serca żywą, bo ona jest w nim żywa, żywa i zdrowa.

Posted

no wlasnie dzis na spacerku bylo takie piekne sloneczko... usmiechnelam sie i powiedzialam ze tak bardzo bys dzis byla szczesliwa z nami.... ale jestes szczesliwa za TM, bo widzialas nas z gory.... Kochana Ernulka.... pamietamy i kochamy Cie

Posted

Witaj Kochanie... dzis jestem pierwszy dzien w pracy... nie moge zniesc obecnosci dwunogich....
tak bardzo tesknie.... odchodze od zmyslow...

Posted





myszko moja... wkleilam linka do Twoich zdjec... moze ktos je pooglada....
ja siedze i placze.... chcialabym

zrobic ci galerie, mam wiecej zdjec, ale nie moge bo lzy mi oczy zalewaja.... wszystko plywa.... teraz w myslach drapie CIE TAM GDZIE ZAWSZE TAK LUBISZ, za uszkiem i pod podbrodkiem.... Kochanie, ta pustka cholernie boli..... tesknie przerazliwie
http://www.dogomania.pl/gallery/193/24/924.html

Posted

Piękne zdjęcia, a najpiękniejsze te, na których w oczach odbija się światełko. Zawsze mnie takie zdjęcia poruszają. Aż chciałoby się iść w stronę tych światełek...
Ernusiu <*>

Posted

ja naprawde nie moge i nie chce uwierzyc ze jej nie ma...
ostatnio mam natretne mysli.... ze Erna miala zapalenie pluc.... ale nie miala goraczki, wet -debilka stwierdzila ze nie ma zapalenia, a przeciez nie musiala byc odrazu... moze jak podali by cos co trzeba w takich przypadkach to nie doszlo by do obrzeku pluc.... Erna byla jeszcze bardzo silna i zwawa.... musialo cos sie stac... cos nie tak z naszymi wetami.... naprawde im zycze do konca zycia takiej Wigilii jak nam z Erna urzadzili....biedna moja sunia.... ja zawsze czynilam cuda zeby ja uratowac, ale a =w taki magiczny dzien nie zdolalam... bo trafilam na dwunogich podlych osobnikow.....
oprocz zalu i bolu pozrywa moje serce nienawisc... i placze z bezsilnosci....

Posted

Iri, nie zadreczaj się, bo nie znajdziesz odpowiedzi na te pytania.
Juz ci pisałam , że nie jestem, wetem, ale z tego co sie domyslam nie uratowałabyś jej.
Wiem, że cie nie pocieszę, ale odeszła w kochających ją ramionach. Zaoszczędziła ci podjęcia najtrudniejszej w życiu decyzji. To naprawdę bardzo wiele.

Posted

wiem, pierwsza moja mysl to bylo przerazenie i niedowiara.... jak , tak szybko, zrobila to tak szybko, zeby mnie nie meczyc?
jak umierala mi na rekach , wracalam do weta z powrotem... nie wierzylam... potem nagle poczulam tak jak by zrozumialam i poczulanm wdzieczniosc ze mi oszczedziala meczenia, i sobie.... w takiej chwili duzo sie rozumie i nie wiesz skad to wiesz, ale wiesz... Erna odchodzila a ja jak bym slyszala co mowi do mnie.... to byla silna wiez.... niesamowicie... w chwili smierci jest silniejsza ... a mysli sa prawie widoczne, chloniesz je, czujesz... wiedzialam co mam robic i wiedzialanm czego ona chce, jechalam poprosic o zastrzyk zeby ulzyc jej cierpieniu, ale juz nie trzeba bylo....
Modle sie zeby Ernusia byla szczesliwa , zeby byla spokojna , bo ja kochac bede zawsze najbardziej na swiecie, zreszta jakbym przeczuwala cos -ja jej to wyszeptalam ze 2 tyg przed smiercia.... ze kocham jej najbardziej na swiecie, ze jest jedyna i zawsze bedzie....

Posted

Dobra, odpowiem ci jak baba babie , tak z prostej beczki.
Czy Erna jest tam szczęśliwa?
A jak myślisz? My ludzie , tak "szlachetne, rozumne " istoty wierzymy w życie pozagrobowe, w raj, w Boga. Tyle tylko, że Bóg nie stworzył samego człowieka. Stworzył wszystko, a zwięrzęta były przed człowiekiem "błogosławił im , bo wiedział, że było to dobre". Dopiero po zwierzętach uczynił człowieka na wzór i podobieństwo swoje.
Człowiek w swej zachłanności nie tylko pierwszy zdradził Boga, przypisał życie po śmierci tylko sobie, ale pozbawił zwierzęta duszy. Czytałam wiele na ten temat, ale nikt nie potrafi udowodnić, co oznaczają niektóre cytaty z Bliblii np. "i wszelkiemu zwierzowi ziemskiemu, i wszystkiemu ptactwu niebieskiemu i wszystkiej rzeczy ruszającej się w ziemi, w której jest dusza żywiąca:wszelka jarzyna ziela bedzie mu pokarmem"
Przypominam, że człowiek stał się także duszą żywiącą.
Do dziś trwaj ą spory, czy zwierzę posiada duszę czy nie, a jeśli posiada to jaką. Człowiek nawet chce rozgryźć Pana Boga, ale na szczęście mu się nie udaje. Moim zdaniem wszystko co On stworzył nie jest skazane na zagładę.
Idźmy dalej. Wierząc w życie po śmierci wierzymy, że spotka nas życie wieczne w miłości , radości itp.
Kto na nie z istot stworzonych przez Boga bardziej zasługuje?
Kto kradnie, morduje, wywołuje konflikty i wojny?
Kto zdradza, kłamie, oszukuje,potrafi byc istotą wręcz wredną, kto rywalizuje ze sobą, obgaduje, wyśmiewa, robi machloje dla własnych korzyści kosztem drugiego człowieka? Kto wreszcie niszczy swoje środowisko naturalne czyli to co dał mu Bóg dążąc do samozagłady? KTO??? Zwierzę?
Nie, to robi czlowiek i tylko człowiek, który za bardzo wziął sobie do serca słowa,że ma panować nad wszystkim co stworzył Bóg.
Nikt bardziej nie zasługuje na raj jak te niewinne istoty jakimi są umęczone, udręczone czy skazane na życie , o którym decyduje człowiek zwierzęta.
Ja myślę i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej po wszystkim co czytałam, że człowiek po śmierci musi gorzko pokutować za swoje winy. Zwierzę, jakie by nie było, jako istota niewinna tego nie musi robić i od razu trafia do ogrodu szczęśliwości.
Twoja psina już tam jest, razem z naszymi. I jeśli jestesmy wierzące to oznacza tylko jedno,iż wierzymy w to, że Bóg już dobrze zadbał o nie, że są tam szczęśliwe jak nigdy dotąd. Wróciły przecież do tego, który dał im życie, który je stworzył- do domu OJCA.

Posted

no coz.... wierze ze jej jest tam dobrze... ja wiem ze zwierzeta maja dusze.... a jak moze byc inaczej???jezeli moja Kulka jest w Domu ojca to musi miec naprawde raj... ta mysl mnie uspokaja.... ostatnio w pracy kolezanka zdziwiona byla jak to ja pale znicze na grobie Erny, przeciez zwierzeta nie maja duszy...
wstyd mi za takich ludzi co tak mysla... obrzydliwe

Posted

Niech nie zapomina o tym, że człowiek wywodzi sie od małpy. A jeśli zwierzęta nie maja duszy, to od którego momentu ewolucji posiada ją człowiek?
Z resztą, zgodnie z nauką człowiek to też zwierzę- ssak.

Posted

wlasnie, brak slow... ale niestety masakrujaca wiekszosc ludzi tak mysli!
dzieki Bogu ze my tu jestesmy i jestesmy razem... tylko tu moge pisac co czuje i wiem ze mnie kazdy rozumie .....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...