Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Dominika84']W sumie to pojawiło się jeszcze trochę innych wątpliwości, myślę, że nie wypada o czyimś życiu prywatnym czy jego warunkach na ogólnodostępnym forum pisać. Z drugiej strony, jak się szuka wad to zawsze się doszuka, bo przecież nikt nie jest idealny. No i mamy dylemat. Mówiłam, że dzisiaj damy odpowiedź, ale zgrać i namyśleć się nie mogłyśmy.[/QUOTE]


a ja mysle, ze jesli jest jakies "ale" to nie ma sensu go tam wyadoptywac, przeciez chodzi o to, zeby znalezc mu wlasciwy dom, a nie jakis tam dom. Uwazam ,ze sa idealne domy dla psow,juz nie raz takie dogopsy znalazly.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Dominika84']W sumie to pojawiło się jeszcze trochę innych wątpliwości, myślę, że nie wypada o czyimś życiu prywatnym czy jego warunkach na ogólnodostępnym forum pisać. Z drugiej strony, jak się szuka wad to zawsze się doszuka, bo przecież nikt nie jest idealny. No i mamy dylemat. Mówiłam, że dzisiaj damy odpowiedź, ale zgrać i namyśleć się nie mogłyśmy.[/QUOTE]

Jakie tam doszuka ;) Ja wczoraj byłam na wizycie P/A dla szczeniaka boksia, cudnego, niestety głuchego...
I dom jak dla mnie idealny, nie doszukałabym się niczego :)

Także takiego domku trzeba Keksiowi

Posted

mi sie komp zepsul na amen, potrwa dlugo naprawa, poki co korzystam z obcego kompa. jeszcze ludziom nie odmowilam, ale o 7 rano ktos do mnie dzwonil, sadze, ze ta pani, bo z nocki moze wracala, bo pani na nocki pracuje. zaraz tam oddzwaniam.
dla mnie dom na nie, bo za malo ruchu dla keksa by bylo i by sie zmarnowal. on zapalencow potrzebuje, a nie spokojnego domu. ja widze dom, jak ella od mirka-uszka. mloda, aktywna, pracujaca, ale rower, spacery, praca nad psem, a nie pies domator, co by lezal i pachnial i pobiegal za pileczka.

o zdrowiu keksa z domonika na fb rozmawialysmy, wiec wszystko wiedzialam tej samej chwili doslownie.\\
dziekujemy pieknie za dodatkowa kaske.\\figunia nie martw sie, keks juz ozdrowaial prawie calkiem.

Posted

Korunia - skoro tak mowisz, to tak jest i juz sie nie martwie :lol:
Co do ewentualnego domku dla Keksia, sie nie wypowiadam, ale trzymam kciuki zeby byl to strzal w dziesiatke.

Posted

Trzeba było podjąć męską decyzję, Keks za 2 godziny będzie już w domu stałym. Będzie wizyta poadopcyjna za miesiąc, pół roku, itd. Jeśli Państwo dojdą do wniosku, że jest zbyt żywiołowy i nie mogą sprostać jego wymaganiom wróci do mnie.

Posted

tak byloby najlepiej, ale jak Keksik czasem pojdzie na maly kompromis, to korona Mu nie spadnie...
I tak jak zazznaczylam - ma byc przy tym szczesliwym, radosnym psiurem!!!

Posted (edited)

Keks miał jechać o 18.
Dominika trzymaj się! Będzie dobrze!

edit:

I pojechał. Trzymamy kciuki aby udało się.

Edited by Jara
Posted

Muszę kilka spraw jeszcze zaległych tu wstawić, wyjaśnić, itd. Zacznę od tego:

Chciałabym pokazać wam filmiki z sztuczkami, które Keksik bardzo szybko się nauczył u mnie. Nie wszystkie mu wychodzą, ponieważ były to początki, a raczej moje, więc kilka błędów popełniam :). Filmy zostały nagrane pod koniec stycznia 2013

http://www.youtube.com/watch?v=WttP-Eep90s&feature=youtu.be
http://www.youtube.com/watch?v=7P_wenTwWsE&feature=youtu.be

Posted

Druga sprawa, to odpowiedź dt. ran na podniebieniu Keksa:

[quote name='Figunia']Cioteczki Keksikowe, czytam teraz o jego chorobie i tak mysle, ze skoro to cos, co cholernik po kryjomu pozarl, i tak poharatalo mu gardlo, czy nie daj boziu, nie narobilo to jakich szkod w swej dalszej podrozy po jego ukladzie pokarmowym. Oby nie, ale czy nie lepiej spytac weta. Upewnic sie po prostu, zeby (odpukac) za pare dni cos nie wyskoczylo...

Keksiu, ale bym ci ta twoja sliczna dupine zlala za takie numery.
Masz szczesie, ze jestem daleko i do tego z trudem wylaze z paskudnego przeziebienia, a zatem slaba jak...nie wiem co :)[/QUOTE]

Keks jeszcze jutro ma wziąść ostatnią tabletkę antybiotyku - Ds wie o wszystkim. Z Keksikiem było coraz lepiej, kupki dobre, tylko czasami głośniej i częściej ślinę przełykał. Weterynarz powiedział, że jeśli będzie w takim samym stanie jak w pierwszy dzień, jeśli nie będzie widać poprawy, mam przyjść na prześwietlenie. Jeśli coś niepokojącego zauważę, mam przyjść w piątek, ale nic nie zauważyłam, wręcz przeciwnie, z dnia na dzień lepiej się czuł, żadnych dolegliwości. Nie mamy więc podstaw do dalszych badań ?

Posted

Dziękuje za poparcie w adopcji i trzymanie kciuków.

Keks trafił do domku z niedużym ogródkiem w nowej szeregówce, tak nowej, że nie ma tam asfaltu i dookoła wszędzie pola. Do małżeństwa po 40-tce, mającego 2 starszych synów i jednego 6-letniego. Prawdopodobnie babcia też tam mieszka. Pani pracuje na nocki, Pan dorabia w dzień do 15.00 (prawdopodobnie były policjant). Zawsze więc ktoś jest w domu. Keks będzie miał towarzysza kota, również z adopcji. Prawdopodobnie kot ma przechlapane, ponieważ Keks, znając go, będzie go męczył do upadłego, żeby się z nim bawił ;) Pańswto to psiarze, mieli ich ponoć 8 w życiu - ostatnia suczka owczarek niemiecki rok temu. Musieli ją uśpić, ponieważ miała przepukline i wiele innych chorób i weterynarz powiedział, że nie ma szans na ratowanie, trzeba uśpić. Nie jesteśmy pewne, czy dadzą mu tyle ruchu ile potrzebuje, jednak Keks ma 6 lat, nie wiem, jak długo mógłby być zaangażowany w psie sporty. Czy ktoś aktywny nie zaniedba go, jak Keks się zestarzeje ? Tu również nie miałybyśmy gwarancji. Ludzie Ci również przyjęli nas bez entuzjazmu, może nie lubią ludzi, a wolą zwierzęta, tak jak wiele z nas. Takie właśnie m.in. czynniki sprawiały, że się zastanawiałyśmy nad wydaniem Keksika. Wdziałam, ze Pan jak mówił o owczarku, prawie się popłakał, myślę więc, że będą również kochać Keksa. Będzie miał tam lepsze warunki niż w schronisku, niż u mnie - o takich większość kundelków może tylko pomarzyć. Postanowiłyśmy więc dać im szansę. Poinformowałam, że będzie wizyta za miesiąc, pół roku, itd. Wiedzą też, że jak nie sprostają wymaganiom Keksa, mogą go w każdej chwili oddać. My będziemy przebierać w domach, a inne psy w schroniskach będa w tym czasie umierać w cierpieniu, samotności, w depresji, trzeba ratować kolejne. A my z Jarą niejedną przyczajke zrobimy w krzakach co tam się dzieje.

Trzeba było podjąć decyzję, a nikt tego ostatecznie nie chciał zrobić, chciałam więc wyjasnić trochę nasz tok myślenia. Trzeba być dobrej myśli, trzymać kciuki i kontrolować.

Posted

I jeszcze 3 sprawy:
rozliczenie (jutro)
zdjęcia z dzisiejszego spaceru (jutro)
zapytanie do Panna Marple: Czy teraz (kora sugerowała), możemy pod wyróżnione ogłoszenia wsadzić Simonka, żeby się nie zmarnowały pieniążki (jak Keks wróci damy znowu Keksika) i kora wolałaby nie dostawać nagle pełno telefonów o Keksa po adopcji, jak wczesniej telefon milczał


Powiem wam jednak najważniejsze, że baaaaardzo tęsknie za Keksikiem i Simonek też tęskni i TZ też, wszyscy tęksnimy. Tak pusto i cicho ( nie słychać co chwile stukoty piłeczki rzuconej na podłogę). Tragedia, idę pogrążyć się w smutku

Posted

Wczoraj wysłałam Pani więcej zdjęć z Keksem jak "lata" i filmiki, które powyżej wstawiłam, żeby wiedziała, co Keksik umie i co można z nim ćwiczyć, poprosilam też o zdjęcia z nowego domu. Godzine temu dostałam odpowiedź:

cyt." Witam.Keksik dzisiejszą noc spędził w łóżku z córką, ale wpadał do mnie do pokoju żeby sprawdzić czy jestem.
Byliśmy na spacerze poznał troszkę terenu poza bramą i bez problemu wrócił do domu. W domu chodzi krok w krok za mną, i cały czas domaga się zainteresowania. Jeśli tylko zrobimy jakieś zdjęcia od razu pani prześle.
Pozdrawiam."

Nie wiedziałam, że oni mają córkę, myślałam, 2 dorosłych synów, a Ty Jara ? Wygląda na to, że nasz Keksik to kobieciarz i ma teraz tyle łóżek do wyboru ... :D

Posted

Dziekuje za dobre wiesci o zdrowiu i adopcji Keksia.
Przekochany i madry pysiaczek!!!
Rowniez jestem dobrej mysli odnosnie tej adpocji. Ale to czas pokaze. Wazne, ze w razie czego (odpukac) Nasz Skarbunio wraca pod Wasze skrzydla.
Szczescia Keksiu!!!!:lol:

Posted (edited)

I na spacerku wiosennym

Popatrzcie jak mu mięśni na udach przybyło od skakania po frisbee - Keksiu przypakowany



A tak męczyliśmy Simka jak nam się nudziło na spacerach. Tak najczęściej cały wieczorny spacer wyglądał, gdy pod ręką nie było frisbee, piłeczki albo patyka. Simek służył jako obiekt do zabawy ;)



I ostatnie zdjęcie Keksika przed adopcją



I jeszcze krótki filmik z chłopakami
http://www.youtube.com/watch?v=zw4qTmJ0lIM&feature=youtu.be

Edited by Dominika84
Posted

napewno nowej rodzince naleza sie podziekowania, ze zdecydowali sie na adopcje doroslego psa.Czas pokaze,wazne, ze Keks w raze czego ma gdzie wrocic, trzymam kciuki oby wszystko bylo ok!

Posted

Za marzec dostałam 297 zł + 50 zł za weterynarza od Panna Marple (jeszcze raz dziękuje) = 347 zł

Myślę, że sprawiedliwie będzie, jeśli policzymy 10 zł za dobę dla Keksika, był do 06.03, czyli 60 zł za DT w marcu
Weterynarz łącznie 155 zł
Paliwo za dojazd na wizytę przedadopcyjną - łącznie 25 km przy cenie paliwa 5,55 zł/l, auto spala średnio 8 l. Więc 8 l x 0,25 x 5,55 = 11 zł, dobrze licze ?

Czyli:
347 zł pieniądze na moim koncie za Keksa
- 60 zł DT marzec
- 155 zł weterynarz
- 11 zł dojazd na wizytę PA

Keks jest na plusie 121 zł na tą chwile

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...