Jump to content
Dogomania

KLATKA ŁAPKA DLA PSOW - wejdz, pomoz.


Recommended Posts

  • Replies 670
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='jaanna019']Teraz to ona odchowała kolejny miot dzikusów i będzie miała w nocie klatkę.[/QUOTE]

Na dokladke za "chwile" jej miot tez bedzie mial w nosie klatke łapkę.

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='Evelin']Czy to nie szczeniaczki Rudej są oglaszane na białystokonline?


Tak mysle, ze Rudej, bo nr tel. podany w ogloszeniu jest mi znajomy. Szkoda, ze my tu na dogo nic nie wiemy.

Posted

Z tym samym numerem tel. jest tez ogłaszana jeszcze jedna sunia ruda.I jest ogłaszana jako jedynym szczeniakiem.
No tez uważam,ze to nie w porządku.Tym bardziej,ze wiele osób na dogo interesowało sie rudą i jej szczeniakami.

Posted

buniaaga napisał(a):
klatkę łapkę w dniu dzisiejszym zawiozłam do Białegostoku i przekazałam Jumanjianie.


Dzieki bunia.

  • 2 months later...
Posted

Mam dwie suczki, ktore za nic nie moge zlapac. Owszem daja sie poglaskac, ale tylko pod brudką. Jak robie ruch w kierunku karku, uciekają. Jedna w cieczce, druga w ciazy.

Wczoraj widzialam wszystkie psy na trawniku w koszarach. Trysia zrobila sie pulpecikiem fajnym. Mama Tryni lezala i za nic nie chciala wstac wiec nie widzialam czy jest gruba, czy w ciazy.
Po klatke planowalam, ze zajade, ale mam umierajacego kocika i 3 godziny w lecznicy zeszlo nam ratowanie mu zycia, a potem musialam szybko do domu. Nie wskazana mu jazda samochodem w takim stanie. Bardzo ciezko oddycha. Bede jechac do kontroli, jesli przezyje i bedzie w lepszym stanie, to zabiore klatke. Chyba, ze jest komus potrzebna na juz?

  • 4 weeks later...
Posted

Witam serdecznie wszystkie dogomaniaczki i dogomaniaków, i od razu przepraszam, że zamiast od miłego przedstawienia się, swój pierwszy wątek rozpoczynam od podzielenia się z Wami problemem.
Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, iż jako wielbicielka zwierząt wszelkich (poza pełzającymi ;)) - z kotami i psami na czele - i szczęśliwa współwłaścicielka cudownej golden retrieverki Megi, 2 przygarniętych kotów - Pucka i Melki oraz czasami potrafiącej dopiec papugi amazonki - Pedro (vel Pedrusi - po kilku latach okazała się papuzią samiczką znosząc niezalężone jaja :D) - od lat podczytuję to forum.

Wpisuję się w wątku klatki łapki, ponieważ nie chcę, jako nowa zakładać zupełnie świeżego tematu, a mój problem, czy raczej możliwość jego rozwiązania - właśnie z klatką łapką jest związany. I po tym przydługim, a nie ukrywam typowym dla mnie wstępie - przechodzę do opisu swojego problemu.

Od wiosny razem z mężem mieszkamy na działce w okolicach Sochaczewa - dokładniej w Tułowicach, gmina Brochów. Zbudowaliśmy tutaj letni domek i w tej chwili wciąż trwają prace budowlane na terenie działki. Ekipy, które kładą kamień praktycznie codziennie pozostawiają po sobie resztki jedzenia, które oczywiście lądują w workach na śmieci. I właśnie te wory od kilku tygodni, średnio co drugą noc - znajdujemy rano rozwleczone po działce. Jako, że są to duże, kilkuset litrowe worki - od początku podejrzewaliśmy, że może być to sprawka jakiegoś sporego psa. Jednak dopiero przedwczoraj w nocy udało się na kamerach monitoringu - zarejestrować wizytę gości. Okazało się, że są to aż 4 duże psy - pojawiają się na działce w środku nocy (przedwczoraj po 2). Na czarno-białym obrazie widać psy podobnej wielkości (oceniam je na ok. 40, 50 kg.), budowy dogowatej - 3 jasne, 1 ciemny - ewidentnie przywódca stada. Są bardzo ostrożne, najpierw jeden jasny robił rekonesans, potem 3 jasne stały na czatach, a ciemny poszedł po wór stojący na tarasie, po czym chwycił go i cała czwórka w te pędy wybiegła poza zasięg kamer (potem jeszcze wracały szukając zgubionych resztek). Pytałam ekipy budowlanej, pochodzącej z okolic - twierdzą, że nikt nie ma takich psów. Sąsiedzi, w wiosce - także nie są ich właścicielami. Mąż i ekipa budowlana widziały tę czwórkę w ciągu dnia, po przeciwnej stronie rzeki, nad którą jest działka - psy atakowały i goniły pasącego się cielaka. Obserwatorzy nie mieli szans odgonić psów, na rzece nie ma żadnego przejścia. Na szczęście po jakimś czasie psy odpuściły - albo się jedynie bawiły, albo uznały, że cielak to zbyt duża zdobycz.

Psy wyglądają na bezpańskie, najprawdopodobniej na co dzień żyją w Puszczy Kampinowskiej, która też jest po drugiej stronie rzeki. Wyglądają też - niestety na mocno zdziczałe. Dzwoniłam już do TOZ, ale usłyszałam, że zajmują się tylko interwencjami, a w sprawie wyłapania bezdomnych psów muszę dzwonić do gminy. W gminie - wczoraj po 17 nikt już nie odbierał, ale oczywiście zadzwonię w poniedziałek. Jednak mam sporo wątpliwości, czy ktokolwiek z gminy będzie odławiał psy w środku nocy (poza przypadkiem z cielakiem psy nigdy nie pokazały się w świetle dnia), dlatego szukam alternatywnego rozwiązania. Pobliskie schronisko dysponuje jedynie chwytakiem, a ani ja, ani mąż nie odważymy się podejść do tych psów na odpowiednią do użycia chwytaka odległość. Klatki łapki w schronisku nie mają.

Dlatego właśnie piszę ten post - prosząc o podpowiedź - gdzie mogłabym wypożyczyć, oczywiście za kaucją taką klatkę łapkę.

Wiem, że gmina zapewne jakieś działania podejmie, bo taki ma ustawowy obowiązek, ale szczerze wątpię, żeby w miarę szybko udało się im psiaki wyłapać. A nie ukrywam - że zależy mi na czasie. Chciałabym, gdy tylko zakończą się prace budowlane - przywieźć wreszcie wszystkie swoje zwierzaki, które teraz są w naszym "zimowym" domu, pod opieką córki i zięcia męża, ale - co oczywiste - zarówno zwierzaki, jak i my ciężko znosimy rozłąkę. Jednak - puki tych czterech psów nie uda się złapać - zwyczajnie boję się o życie i zdrowie swojej gromadki (zwłaszcza, że psy pojawiają się także w ciągu dnia).

Posted

Witaj magbag
klatka pulapka jest u mnie i mysle, ze nie byloby problemu abys mogla z niej skorzystac, ale: ona nie jest na duze psy i druty w niej na brameczce, ktora zapada sie(zamyka) po wejsciu psa sa cienkie. Ostatnio dzika suka, ktora wazyla w dniu zlapania 10 kg tak sie miotala w tej klatce i darla pazurkami i zebami chcac sie wydostac, ze powykrzywiala te druty i nawet powylamywala kilka oczek.
Duzy pies, gdyby nawet wszedl, to rozwali te klatke w piec minut. Jak pies jest bardzo dziki to ta klatka nie nadaje sie absolutnie.
Chcialabym tez spytac co by sie stalo z tymi psami po zlapaniu?
Wspolczuje Wam takich "dzikich lokatorow". Moze warto postawic zamkniety pojemnik, czy jakis kontener na worki ze smieciami, to psy nie beda przychodzic na Twoją posesje.

Tak to wygląda



" class="ipsImage" alt="">

Posted

bakusiowa napisał(a):
Klatka jest dosyć mocno nadwyrężona.


Tak, nadwyrezona. Zastanawiam sie czy nie zlozyc reklamacji. Jak myslicie? Klatka docelowo jest do lapania dzikich psow, lisow. Nie moze byc zrobiona z takich cienkich drutow. Chyba musiala zostac dopuszczona do sprzedazy wdl. jakichs norm, tak? Gdybym nie pilnowala i po zlapaniu nie zabezpieczyla, kto wie, czy suka by sie nie wydostala.

Posted

Pipi - bardzo dziękuję za odpowiedź, faktycznie ta klatka przy takich dużych psach nie zdałaby egzaminu. Co do pojemników na śmieci - to oczywiście w poniedziałek mamy zamiar kupić (niestety nie zawsze udaje mi się znaleźć wszystkie resztki po posiłkach ekipy budowlanej, ale to akurat problem przejściowy, co prawda prace będą pewnie jeszcze trwały cały sezon, ale może w końcu uda mi się skłonić ludzi do wyrzucania resztek tam, gdzie ich miejsce). Jeśli chodzi o plan - co zrobić, gdy jakimś cudem psy udałoby się złapać - to na ten moment jedyną opcją jest przewiezienie ich do sochaczewskiego schroniska (dokładnie schroniska w miejscowości Kożuszki - Parcele).
Zdaję sobie sprawę z tego, że schronisko to nie jest dobre miejsce dla dzikich, nieoswojonych psiaków - ale nic innego nie przychodzi mi do głowy :(. Może jakieś sugestie, pomysły, porady? Nie mam żadnego doświadczenia w oswajaniu dzikusków, a nawet gdybym chciała zaopiekować się nimi przez czas jakiś, i np. dzięki wsparciu, radom podjęłabym się próby ich socjalizacji - to nie ma szans żeby mąż wyraził na taki dziki zwierzyniec zgodę. Bardzo lubi zwierzęta, ale zdecydowanie uważa, że nasz zwierzyniec jest już wystarczająco absorbujący. Poza tym jedyna próba zostania DT w naszym wykonaniu skończyła się adopcją kotki - Melki - i obydwoje wiemy już, że na dom tymczasowy się nie nadajemy. A - jak napisałam - kolejne zwierzęta w naszym stadku pojawić się nie mogą :(. Zresztą mam wątpliwości, czy te dorosłe, dzikie psy dogadałyby się z naszymi domownikami.
Na nagraniu ta czwórka wygląda bardzo podobnie - tzn. 3 jasne (według osób, które widziały je w akcji z cielaczkiem - brązowe) niemal identyczne i przywódca też podobny, tylko czarny. Nie jestem fachowcem - ale na oko to może być rodzeństwo, być może ktoś porzucił miot w puszczy i ta czwórka jakoś, dzięki współpracy przetrwała?

W każdym razie każda rada, podpowiedź - co zrobić, będzie dla mnie cenna. Na razie oczywiście odizoluję resztki żywieniowe w kontenerze i zobaczę, czy to zniechęci psy do nocnych wizyt. Ściągam teraz na komputer nagranie z psami, wrzucę na serwer - może ktoś lepiej znający się na psach więcej wyczyta z ich zachowania. Generalnie obawiam się, że nawet jeśli sama zniechęcę tę czwórkę do wizyt u nas - to one nadal będą buszować w okolicy, i gdy - odpukać - zaczną żywić się np. drobiem miejscowych - to mieszkańcy wioski nawet nie pomyślą o ich odławianiu, tylko sięgną po "sprawdzone" rozwiązanie w postaci broni palnej. Jeden pracownik z naszej ekipy budowlanej od razu oferował mężowi wiatrówkę z ostrą amunicją w ramach metody na pozbycie się nieproszonych gości i dziwił się, że nie przyjęliśmy takiego wsparcia.

A co do klatki - to chyba faktycznie warto zastanowić się nad reklamacją - w końcu to nie jest tani produkt i zdecydowanie powinien spełniać swoje zadanie.

Posted

mahbag, jesteś faktycznie w nie ciekawej sytuacji. Dzwoniłam do gminy i wątpię by coś zrobili w tej sprawie. Rozmawiałam z Panią z Urzędu w innej sprawie i okazuje się że pula środków na bezdomność zwierząt już jest wyczerpana. Poradziła zgłosić to na policję, która ma ustalić ewentualnych właścicieli psów. Często bowiem jest tak, że ludzie puszczają na noc psy, a te szukają pożywienia. Pani zaoferowała swoją pomoc _ pojedzie, zrobi zdjęcia, umieści na stronie internetowej i będzie szukać domu dla nich.(Hm).
Niestety, te okolice to miejsce gdzie jest dużo dzikich psów i ludzie radzą sobie z nimi właśnie za pomocą broni palnej. Obawiam się, że los tych psów jest przesądzony. Nawet jeśli trafiłyby do Azorka, zostaną uśpione. Nie wiem jak jest w Józefowie - z tym schroniskiem Brochów ma podpisaną umowę, ale chyba też nie mają tam większych szans. Jeśli będzie możliwość przesłania zdjęć psów to poproszę - jestem ciekawa czy to nie są psy, które kiedyś próbowaliśmy łapać. Były trochę w innym rejonie, ale mogły się przenieść.

Posted

luka1 - dziękuję za cenne informacje, w tej sytuacji nawet gdyby jakimś cudem udało mi się psy złapać - na pewno nie zawiozę ich do schronu. Wieczorem wrzucę zdjęcia wyciągnięte z nagrania (teraz nie zdążę), będą czarno-białe (jak wspominałam, w nocy kamera przechodzi z koloru na tryb cz-b), ale jeśli to te same psy - na pewno poznasz, bo są dość charakterystyczne. Mąż obiecał, że jeśli pojawią się za dnia, tak jak w sytuacji z cielakiem - to na pewno zrobi im zdjęcia.

Posted

Pipi napisał(a):
Tak, nadwyrezona. Zastanawiam sie czy nie zlozyc reklamacji. Jak myslicie? Klatka docelowo jest do lapania dzikich psow, lisow. Nie moze byc zrobiona z takich cienkich drutow. Chyba musiala zostac dopuszczona do sprzedazy wdl. jakichs norm, tak? Gdybym nie pilnowala i po zlapaniu nie zabezpieczyla, kto wie, czy suka by sie nie wydostala.


Myślę Pipi,że reklamacja jak najbardziej wskazana pewnie z oszczędności została zrobiona z tańszego materiału :(

Posted

Ostatniej nocy psia czwórka też się nie pokazała - może zmieniły teren działania, a może dlatego, że pilnujemy, żeby po ekipie nie zostawały resztki jedzenia i dokładniej izolujemy śmieci.
W każdym razie zgodnie z obietnicą wrzucam fotki - zrzuty z kamery (niestety jakość screenów z zapisu kamer jest kiepska). Tutaj dodaję jedno zdjęcie - trójki, pozostałe fotki w formie linków, żeby nie zarzucić wątku zdjęciami:


http://kobiecy.net/images/psy_2.jpg
http://kobiecy.net/images/psy_3.jpg
http://kobiecy.net/images/psy_4.jpg
http://kobiecy.net/images/psy_5.jpg
http://kobiecy.net/images/psy_6.jpg

Posted

być może to ta sama sfora. Szczególnie, że tamta którą tropiliśmy też miała ciemną - chyba sukę-jako przywódcę. Wyraźnie kierowała sforą.

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...