doris66 Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 Ja juz tracę nadzieję. Ona jest zbyt inteligentna żeby wejśc do klatki. Nie karmimy jej od tygodni czyli powinna być głodna, bo wyjadanie myszy czy resztek ze smietników to i tak nie zaspokaja jej potrzeb zywieniowych. Ale woli głodowac niz zapoznać sie od srodka z klatka. Quote
Pipi Posted January 10, 2012 Author Posted January 10, 2012 A ja czuje, ze wejdzie. Koty tez sa sprytne, a jednak wchodza. Nieraz dluuuugo trzeba czekac, ale w koncu wchodzą. Jeszcze troche i wejdzie. Wiem, ze macie dosc, bo patrzec kazdego dnia z nadzieja, a tu nic, to zalamka pewna. Ciotki, wytrzymajcie. . . .musi wejsc . . .wejdzie . . . .:kciuki: Quote
doris66 Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 Ja codziennie od szóstej rano zerkam nerwowo na komórkę ( wtedy ludzie zaczynają prace w firmie ) że zadzwonia i powiedza "Ruda siedzi w klatce". Same porażki ostatnio przezywam. Rudą sie martwię i teraz tą Stefcią durną też. Quote
Evelin Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 Uparta ta Ruda...ale jak sobie wyobrażę sytuację...człowiek nie związany z dogo patrzy sobie,a tu jakaś nawiedzona kobita usypuje dróżkę żółtym serem i innymi wiktuałami....cóż może sobie pomysleć??:crazyeye::crazyeye::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Też uważam,że trzeba poczekać..jest nadzieja,ze w końcu sie uda...Trzymam kciuki Quote
psi Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 Zaglądam tu codziennie z nadzieją,że szelma złapana ale widać ,że jeszcze trochę..... Uda się uda ;) Cwaniara wejdzie w końcu :) Cierpliwości dziewczyny :) jestem z Wami myślami :) Quote
buniaaga Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 Evelin napisał(a):Uparta ta Ruda...ale jak sobie wyobrażę sytuację...człowiek nie związany z dogo patrzy sobie,a tu jakaś nawiedzona kobita usypuje dróżkę żółtym serem i innymi wiktuałami....cóż może sobie pomysleć??:crazyeye::crazyeye::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Też uważam,że trzeba poczekać..jest nadzieja,ze w końcu sie uda...Trzymam kciuki ha ha ludzie z okolicy firmy ,działkowicze, już się przyzwyczaili że przychodzą takie dziwne baby co dróżki z karmy usypują albo za psami po krzakach się czają ...jeden pan nie mogąc zrozumieć po co my to robimy w końcu nieśmiało zapytał doris66 kto i ile nam za to płaci :evil_lol: dziś w klatce wyłożyłam skórę po rybie wędzonej żeby zapaszek był odpowiedni. wczoraj do klatki złapał się kot,pracownik firmy go wypuścił jak usłyszał miauczenie...więc przynęta działa.(szkoda że nie na Rudą:angryy:) Po rozmowie z pracownikami wiem że Ruda krąży w okolicy firmy.Dogadałam się też z pracownikiem który ma klucze do bramy,żeby na weekend tak ustawić klatkę żeby nie wchodząc na teren firmy(bramy są zamknięte) było widać czy coś się w klatkę złapało - wtedy zadzwonię do niego a on przyjedzie i nam otworzy.Taki układ pozwoli nam nie zabierać klatki z terenu firmy i zyskamy tez dwa dni łapanki! Quote
Pipi Posted January 11, 2012 Author Posted January 11, 2012 O, to bardzo fajnie, ze bedzie widoczna. Dobrze, ze ludzie wspolpracują. Trzymam kciuki w dalszym ciagu i czekajmy spokojnie. Quote
doris66 Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 (edited) Złapał się kot hi, hi.... Czyli mozna powiedzieć pierwsze koty za płoty. Ruda była dziś widziana przez moja sąsiadkę w okolicy ronda, bielszczanki wiedzą którego. Dawno tu nie przychodziła. A to może oznaczać, że szuka juz miejsca na legowisko dla przyszłych dzieci. Własnie w tej okolicy urodziła poprzednio 2 mioty, zanim przeniosła się na działki.Czyżby wróciła na stare śmieci? Oby spadł snieg, i to szybko wtedy mam szanse ja wytropić po śladach.Teraz jak wracam z pracy to jest juz bardzo ciemno i nic nie widac, a sąsiadka mówiła, że ona na rondzie była dziś przed południem. Edited January 12, 2012 by doris66 Quote
mestudio Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 Ja też zaglądam z nadzieją, że ta dzikuska się w końcu złapie. Quote
Pipi Posted January 12, 2012 Author Posted January 12, 2012 Zadzwoniła do mnie wczoraj monia144412, ktora chciałaby zlapac sunie, ktora ma 3 szczeniaki juz odhodowane. Monia myslala, ze suce stalo sie cos zlego, bo nie bylo jej juz ponad 2 miesiace. Dokarmiala ja na ul. Octowej(jesli dobrze zrozumialam) w B-stoku. Powiedzialam, ze do konca tego tygodnia liczymy na zlapanie Rudej, a potem kwestia do uzgodnienia. Monia 144412 moglaby zglosic ja do schroniska, ale wiadomo, ze dzika suka nie ma szans na przezycie a szczeniaki tez wiemy jakie zycie beda tam mialy. Jak rozwiazac ten problem? pogadajmy, moze cos sie ustali. Szkoda zeby skonczyli w schronie. Kolejna robota do zrobienia. Powiedzialam moni144412, ze podam jej namiary do Ciebie yup i do jumanjiana. Jak zadzwoni, to ustalicie jak zrobic z klatką, ktora odwioze do yup, tak? Sama nie wiem jak to zrobic? ale jak juz Ruda bedzie nasza, to po prostu klatke przekażę. Wszystko do ustalenia. Quote
jumanjiana Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 jasne, że wszystko jest do dogadania. nawet rozmawiałyśmy ostatnio z yup o suniach z octowej. pytanie tylko, które sunie pierwsze? bo jednostkowe cieczkę będą miały dopiero wiosną, można z tym poczekać. ale szczeniory do tego czasu zdziczeją nam już doszczętnie. i też są takie ok. dwumiesięczne. dziś nie łapałyśmy, bo się okazało, że rano najczęściej pojawiają się od strony nowego miasta, nikt by nam nie pozwolił wejść od tak na teren jednostki, zwłaszcza z tamtej strony... a przez płot nic byśmy nie zdziałały, trzebaby ciąć siatkę, żeby tam się jakoś dostać;/ więc odpuściłyśmy i zbieramy siły na sobotę. liczyłam na to, że jeśli nam się nie uda, to zawsze jest szansa, że szczeniaki złapią się do klatki razem z suniami. ale tak się teraz zastanawiam, czy nie spróbować z mniejszą klatką, taką jak na koty... bo maluchy jedzą już same, są wygłodzone i mniej ostrożne niż dorosłe dzikie psy. złapałyby się tylko szczeniory i wtedy sunie mogłyby poczekać jeszcze na dużą klatkę. napiszcie co myślicie. Quote
Vicky62 Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Myślę,ze to dobry pomysł z tą klatką na koty, łapać szczeniaki.Jest przede wszystkim mniejsza i przez to duzo lżejsza.Tylko pytanie skąd wziąć na tą chwilę z tego co wiem mają zajęte.Ale dowiedzieć sie mogę. Quote
psi Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 a w TOZie nie ma kiedyś ktoś coś pisał na ten temat a jeśli coś pomyliłam to PRZEPRASZAM Quote
jaanna019 Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 Jest ale ciężka, starego typu. Nie takie lekkie jak ma kotkowo. Jak coś to nie ma problemu można pożyczyć. Podbieraka niestey nie mamy, bo Tomasz go nie brał, więc nie wiem gdzie jest. Quote
buniaaga Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 dziś w klatkę znowu zamiast Rudej złapał się kot:angryy: nie dzwoniłam do pana od bramy tylko mój tż przeskoczył przez ogrodzenie i uwolnił biedaka ,syczał a po otwarciu klatki uciekał ile sił w nogach. Brak mi już pomysłów jak zachęcić Rudą żeby weszła do klatki:diabloti: menu zmieniam,dróżki usypuję i nadal nic:shake: Quote
Evelin Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 buniaaga, jeśli Ci zostało trochę cierpliwości- próbuj nadal.....jedyna nadzieja w tym,że w końcu się skusi....no wiesz kto - ta ruda małpa :) Quote
doris66 Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 Klatka nadal pusta, przysypana lekko śniegiem, żadnych śladów zwierząt nie zauważyłam. Pola wokół firmy fajnie przysypane śniegiem, więc ja od 7.30 rano uprawiałam joging po tych polach, chcąc wytropic Ruda po sladach. Ale żadnych śladów nie ma, ani psa ani kota ani nawet zająca. Pozagladałm w miejsca gdzie Ruda poprzednio miała mioty ale tam tez nic, snieg głaciutki jak lustro, także wczoraj tez tam nie była. Porozmawiałm z panem z działek ( jakiś jeden jedyny sie trafił, twierdzi, że Rudą i Rudkę zna bo całe lato i jesień mieszkały na działkach , niedawno tez je widział na parkingu przed firmą ale pan nie pamiętał dokładnie kiedy tylko ,że było to w ubiegłym tygodniu, rano, bo on rano przychodzi karmić swojego pieska ( którego na działkach trzyma w budzie ). No i tyle, czyli całe g... ustaliłam. Około 13-ej idę znowu, może rankiem małpy spały a później rusza na poszukiwania żarcia. A zarełko czeka w klatce. Quote
buniaaga Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 doris66 Ty to dopiero szalona jesteś :evil_lol: od świtu po polach biegać :lol: dzięki! Quote
doris66 Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 [quote name='buniaaga']doris66 Ty to dopiero szalona jesteś :evil_lol: od świtu po polach biegać :lol: dzięki![/QUOTE] Aga dla mnie to żadne wczesnie. Jak ktos od 15 lat wstaje o wpół do piatej albo o czartej rano to nawet w weekendy tez się budzę o tej samej porze. A jak ja sie wiercę w łózku to juz zaraz moje psy tez nie spią i tylko czekają na spacerek.A jakie szczęśliwe sś jak juz wstanę i idziemy. W dodatku dzis tak cudnie na polach , że z przyjemnoscia pochodziłam sobie. Quote
Pipi Posted January 15, 2012 Author Posted January 15, 2012 Tak, tak, ciekawe co za chwile napiszesz o tym chodzeniu po polach???? Zadzwonila do mnie przed chwila doris66, ze z buniaaha uwolnily wlasnie pieska, ktory wszedl do klatki. Zepsul zapadke, ale tylko dlatego, ze chcialsie wydostac. Jak go uwolnily to merdal ogonkiem i podlizywal sie zeby mu zarcie dac. Piesek panski, nie jest bezdomny na szczescie. Dziewczyny jak wroca do domu to napisza na pewno. Quote
doris66 Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 Przede wszystkim to informuję wszystkich, ze klatka jest cała, zapadka działa, zatrzaskuje sie jak trzeba. Pies ( o imieniu Max ) uszkodził tylko same pręciki siatki, powyginał ją w rózne strony, skaleczył sie w nosek przy okazji. Swoją droga to dziwi mnie że psiak który wazy max 10 kg w ciagu 2-3 godzin poradził sobie z drutem. Duzy pies rozwali całe drzwiczki , tym bardziej jak pozostanie trochę dłużej w klatce. A dziki duzy pies tym bardziej. Znam tego psiaka, mieszka u mnie na osiedlu,w okolicy działek niestety jest puszczany samopas i łazi wszedzie. Moim sasiadem jest ojciec własciciela pieska i ten Maxio tak chodzi, sobie od domu pana do domu ojca pana. ale ok., oprócz tego nic mu nie jest, nie jest głodny ani krzywdzony. Dziś chodziło mu o jedzenie z pewnoscia ale może dlatego, że sniadania jeszcze nie dostał bo za długo łaził po osiedlu. Po naradzie i uzgodnineiach postanowiłyśmy zakonczyć łapanie Rudej do klatki, bo to nie ma sensu . Ona nie wejdzie tam za nic bo jest na to za mądra. Łapia sie koty, pies, klatka wczoraj z rana była pusta ale zamknieta tak jakby ktoś łapą z boku przez pręty zapadke uruchomił, np. wyciagając jedzenie. No raczej sama sie nie zamknęła, ale kto ja zamknął pozostanie niewiadomą. Jest duże zapotrzebowanie na klatke i uważam że nie ma co blokować klatki, mając prawie pewność, że Ruda nie da sie w ten sposób złapac. Teraz pozostanie nam szukanie ślepego miotu, bo Ruda około 20 stycznia sie oszczeni. Dziś zauwazyłam wyraźne ślady, ( rano ich nie było a po 13 juz były ) przy wejściu do jej poprzedniego legowiska ( tam gdzie urodziła Caillou). Śladów było dużo, były swieże i raczej drobne, mogły nalezec do Rudej, prowadziły z pola i kończyły sie przed wejsciem do tego legowiska, tak jakby pies który je zostawił kilka razy podchodził, obwąchiwał, zawracał i znowu podchodził. Bede to miejsce sprawdzać ale nie codziennie, bo jak to Ruda to boje się, że zostawie swój zapach i ona tam juz nie wróci. Aga zrobiła tel. zdjecie klatki, tuz po wypuszczeniu z niej tego psiaka, widac na zdjęciu jak łatwo pies powyginał pręty klatki. jak kabel znajdzie to wstawi zdjęcie. Nam sie nie udało z Rudą, życze powodzenia innym, którzy beda korzystać z tej klatki. W tej chwili wyglada na to, że Ruda lisica przechytrzyła nas wszystkie. Quote
doris66 Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 Szukamy kogoś z Warszawy kto mógłby w najbliższych dniach przeprowadzić wizytę przedadopcyjną , w Warszawie na Bielanach. Szukamy tez transportu dla suni ( średniej wielkości tak do 20 kg wagi ) do Warszawy. Quote
buniaaga Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 przykro nam ale Ruda do klatki nie dała się załapać :( w związku z tym że do klatki łapią się okoliczne koty,psy klatka narażona jest tylko na zniszczenia...a my musimy być tam co chwilę żeby zwierzęta uwalniać, bo nie wiem co mogło by być z klatką gdyby pies siedział tam dłużej-nie wspominając też o psie który się drutami kaleczy, dziś psiak tak usiłował się wydostać z klatki że powyginał druty w drzwiczkach.Oczywiście postaram się je wyprostować na ile to możliwe :( Quote
doris66 Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 [quote name='Pipi']Porazka:-([/QUOTE] Na to wygląda. Bardzo mi przykro. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.