Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kotki już po zabiegach. Czują się dobrze, samczyk bardzo dobrze, samiczka jest słabiutka. Musiałam iść z nimi kawał drogi do miasta na piechotę, w dodatku Tasman jak go TZ odwoził do hoteliku, to wygryzł dziurę w plastikowej siatce naszego transporterka :x i kot wiele razy próbował mi zwiać. Coś muszę pokombinować bo transporterek jest super fajny i bardzo wygodny.
Pan weterynarz bardzo miły, umówiłam się na kolejny zabieg za tydzień w piątek na ósmą rano, a okazuje się, że TZ ma cały tydzień szkolenie, załamię się chyba kiedyś :nerwy:

W każdym razie akcja udana i jestem bardzo, bardzo wdzięczna Ziutce oraz Emilce - Fundacja Kastor, za tak dużą pomoc.

Posted

Cieszę się, że wszystko poszło dobrze :)
Cały czas o was myślałam, miałam dzwonić, ale mówię może zajęta akurat jesteś czy coś, to głowy nie będę zawracać ;)
Kurcze, nie da rady przepisać tej sterylki na jakiś inny dzień jak TZ będzie ?
Ewuś, jak daleko masz do miasta od tego przystanku z busa ?

Posted

Ziutka napisał(a):
Cieszę się, że wszystko poszło dobrze :)
Cały czas o was myślałam, miałam dzwonić, ale mówię może zajęta akurat jesteś czy coś, to głowy nie będę zawracać ;)
Kurcze, nie da rady przepisać tej sterylki na jakiś inny dzień jak TZ będzie ?
Ewuś, jak daleko masz do miasta od tego przystanku z busa ?


Od domu do pks w mieście mam 6 km, idzie się ponad godzinę, z kotami dłużej bo ciężkie diabły się robią już po kilkunastu minutach.
Czy o to pytasz?

Posted

mestudio napisał(a):
Od domu do pks w mieście mam 6 km, idzie się ponad godzinę, z kotami dłużej bo ciężkie diabły się robią już po kilkunastu minutach.
Czy o to pytasz?

Tak o to. Bo rozumiem, że busem do Radomia jedziesz i masz niedaleko lecznicę od busa, tak ? Tylko gorzej z drogą z Kozienic do domu i z domu do Kozienic, si ?

Posted

No tak, ale z powrotem jechałam samochodem bo Marcin dostał firmowy, bo musiał do Radomia do księgarni wstąpić coś zadziałać w systemie komputerowym. Tylko w Radomiu się namarzłam w parku na ławeczce.
Sterylki da się przełożyć, ale to z Marcinem muszę uzgodnić jutro - chcę za jednym zamachem Punię i kotkę ciachnąć i wtedy tylko Fąfel zostanie.
U nas w soboty nic nie jeździ do miasta dlatego tak wyszło. W tygodniu jedzie z 5 autobusów w ciągu dnia.

Posted

Ziutka napisał(a):
Tak pytam, bo jak nie uda się zmienić terminu, to dam Ci na taksówkę żebyś pojechała!
Porozmawiaj z Marcinem i jak coś daj znać ;)


Nic z tego. W tygodniu jest jak dojechać do miasta, ale i tak najlepszy byłby samochód bo zwierzaki po zabiegu nie mogą marznąć - z lecznicy do busa idzie się z 10 minut, a Punia i kot to z 8 kg do dźwigania. Ja siłowo to zdechlak jestem, taka jakaś moja uroda krzywa w tym temacie. W dodatku Punia z kotem w tym kontenerku się nie zmieszczą. Ewentualnie pojadę z kotka, a Punię zostawię na inny dzień, albo jakoś zgram się z Marcinem.

Posted

mestudio napisał(a):
Nic z tego. W tygodniu jest jak dojechać do miasta, ale i tak najlepszy byłby samochód bo zwierzaki po zabiegu nie mogą marznąć - z lecznicy do busa idzie się z 10 minut, a Punia i kot to z 8 kg do dźwigania. Ja siłowo to zdechlak jestem, taka jakaś moja uroda krzywa w tym temacie. W dodatku Punia z kotem w tym kontenerku się nie zmieszczą. Ewentualnie pojadę z kotka, a Punię zostawię na inny dzień, albo jakoś zgram się z Marcinem.

Jakie nic z tego ? :mad: Masz chory kręgosłup babo niedobra, nie możesz tak dźwigać!
Ja Ci zaraz PW poślę mi się zdaje!
Tak, juz ślę PW :diabloti:

Posted

Wstępnie TZ zaproponował, że w piątek rano zawiezie Punię i kotkę na sterylizację, a odbierze wieczorem jak będzie wracał ze szkolenia. Muszę tylko uzgodnić z panem weterynarzem czy tak możemy zrobić. On ma całe zaplecze do przetrzymywania zwierzaków włącznie z podgrzewaną klatką (ostatnio jak przyszłam po koty to właśnie w takiej klatce sobie spały po zabiegu).
Pan weterynarz prowadzi usługi całodobowe no i mieszka nad swoją lecznicą więc mam nadzieję, że się zgodzi.

Posted

mestudio napisał(a):
Wstępnie TZ zaproponował, że w piątek rano zawiezie Punię i kotkę na sterylizację, a odbierze wieczorem jak będzie wracał ze szkolenia. Muszę tylko uzgodnić z panem weterynarzem czy tak możemy zrobić. On ma całe zaplecze do przetrzymywania zwierzaków włącznie z podgrzewaną klatką (ostatnio jak przyszłam po koty to właśnie w takiej klatce sobie spały po zabiegu).
Pan weterynarz prowadzi usługi całodobowe no i mieszka nad swoją lecznicą więc mam nadzieję, że się zgodzi.

No to dobre wieści się tu czyta :)
Mam nadzieję, że pan weterynarz się zgodzi ;)

A jak czują się kociaki po zabiegu ?

Posted

Kociaki czują się dobrze, dużo śpią. Kot właściwie już nie odczuwa skutków zabiegu, koteczka troszkę słabsza jest, ale nic jej nie będzie. Ta koteczka to taka drobinka, kruszyneczka malutka. Ma rok, a jest naprawdę maleńka.

Posted

mestudio napisał(a):
Kociaki czują się dobrze, dużo śpią. Kot właściwie już nie odczuwa skutków zabiegu, koteczka troszkę słabsza jest, ale nic jej nie będzie. Ta koteczka to taka drobinka, kruszyneczka malutka. Ma rok, a jest naprawdę maleńka.

No to dobrze :)
Ewuś a myslisz, że koteczka może zamieszkać w domku ?
Podeślesz mi kilka fotek tej koteczki ?

Posted

Ziutka napisał(a):
No to dobrze :)
Ewuś a myslisz, że koteczka może zamieszkać w domku ?
Podeślesz mi kilka fotek tej koteczki ?


Generalnie może mieszkać w domu, ale najlepiej wychodzącym bo nie bardzo chce korzystać z kuwety. Teraz jest ciągle w domu i chwilami trzeba posprzątać niestety. Najlepiej to rano ją wypuścić na spacer i potem ze dwa razy do wieczora jeszcze. Nie odchodzi nigdzie, jest ostrożna i szybko wraca na okno chcąc wejść do domu. Zobaczymy, może się nauczy. Zdjęcia zrobię i podeślę.

Posted

mestudio napisał(a):
Generalnie może mieszkać w domu, ale najlepiej wychodzącym bo nie bardzo chce korzystać z kuwety. Teraz jest ciągle w domu i chwilami trzeba posprzątać niestety. Najlepiej to rano ją wypuścić na spacer i potem ze dwa razy do wieczora jeszcze. Nie odchodzi nigdzie, jest ostrożna i szybko wraca na okno chcąc wejść do domu. Zobaczymy, może się nauczy. Zdjęcia zrobię i podeślę.

Ok, to czekam na foteczki w takim razie ;)

Posted

Kocurek roboczo nazwany Leon - w celach kastracyjnych. Fajny jest chłopak i całkiem ładny.






A tu jego siostra Mini po sterylce już. Brzuszek ładnie się goi. Koteczka jest maleńka, taka mikruska kocia.




Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...