Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Co za głupota..Pierwszy raz słyszę żeby jakiś zwierz po sterylizacji zdziczał..Może lepiej, że Kicia nie poszła do takiego domku...A kocur to co nie zdziczeje??? Najlepiej żeby mu jakiś osikał wszystkie kąty i nalał rozumu do głowy...Ale chyba na rozum to już za późno...

  • Replies 52
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='BasiaD']Co za głupota..Pierwszy raz słyszę żeby jakiś zwierz po sterylizacji zdziczał..Może lepiej, że Kicia nie poszła do takiego domku...A kocur to co nie zdziczeje??? Najlepiej żeby mu jakiś osikał wszystkie kąty i nalał rozumu do głowy...Ale chyba na rozum to już za późno...
No niestety..........


Zapraszam na kolejny bazarek: http://www.dogomania.pl/threads/219460-Przed%C5%9Bwi%C4%85teczny-bazar-na-nie%C5%9Bwi%C4%85teczn%C4%85-codzienno%C5%9B%C4%87-naszych-bied-cz.2-20.12 :)

  • 2 weeks later...
Posted

Niech te święta wypełnią Wasze serca radością i szczęściem,
a każdy dzień Nowego Roku niech będzie lepszy od poprzedniego.
Wszystkim naszym Sprzymierzeńcom życzymy,
aby każda spotkana w ich życiu istota była przyjacielem,
każda chwila radością, a miłość nigdy nie opuszczała ich duszy.

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ Animals
Inspektorat w Tarnowie
wraz z podopiecznymi.

"One ogrzewały Dziecię swoim oddechem w betlejemskiej szopie"




Uploaded with ImageShack.us

  • 2 weeks later...
  • 6 months later...
Posted (edited)

I taką kotunię mieliśmy pod opieką.. Bezdomna, dokarmiana od lat przez pewne małżeństwo..
Została ranna.. Jak, nie wiadomo..
Podjęto próbę ratowania, niestety rana bardzo źle się goiła, otwierała..
Julka musiała zostać uśpiona, by nie cierpiała niepotrzebnie....

Dług po Julce to 180 zł...

Zdjęcia wklejam jako link, są zbyt drastyczne...

http://imageshack.us/photo/my-images/809/4dobapozabiegu.jpg/

http://imageshack.us/photo/my-images/515/8dobapozabiegu.jpg/

http://imageshack.us/photo/my-images/443/10dobapozabiegu.jpg/

http://imageshack.us/photo/my-images/217/11dobapozabiegupopoludn.jpg/

http://imageshack.us/photo/my-images/577/11dobapozabiegurano.jpg/

http://imageshack.us/photo/my-images/850/12dobapozabiegurano.jpg/

http://imageshack.us/photo/my-images/690/dzisiajrano.jpg/

http://imageshack.us/photo/my-images/4/wczorajwieczorem.jpg/

http://imageshack.us/photo/my-images/534/wczorajwieczorem2.jpg/

Edited by _Aga_
  • 5 months later...
Posted

Pod naszą opieką są kolejne koty.. (post 3)

Tutaj wydarzenie kotków: http://www.facebook.com/events/489487191092175/

Jedna kociczka jest u mnie na tymczasie..

Druga kotka pojechała do DT do Krakowa..

Cztery koty zostały.. Jedna kotka i trzy kocurki...

Kocurki są jak najbardziej adopcyjne...

===========================================

[FONT=lucida grande]Historia jakich wiele..[/FONT]

[FONT=lucida grande]Starszy pan trafia do szpitala, z którego - jak mówią sąsiedzi - nie wróci..
A w domu, a raczej na podwórzu u sąsiadów czekają na niego koty.. 3 kotki i 3 kocury..
Sąsiedzi dbają o koty, karmią, zrobili budkę..
Spytacie: "to w czym problem"?

Ano w tym, że ci jedyni sąsiedzi, którzy wyciągnęli pomocną dłoń do tych pozostawionych na pastwę losu stworzeń, wyjeżdżają.. Domek, w którym teraz rezydują traktują jako "letniskowy".. Teraz w okresie zimowym wracają do rodziny, zbyt daleko, by móc codziennie nakarmić, napoić koty..

Domek stoi prawie w środku lasu..

Najgorsze jest to, że to nie są dzikie koty, które same sobie znajdą pożywienie..

To są największe przytulanki świata... Łaszą się do każdego, mruczą, proszą o odrobinę uwagi i pieszczoty..

Zabrałam jedną najmniejszą kilkumiesięczną koteńkę..

Druga kotka pojechała do DT w Krakowie..

4 koty zostało tam.. Do środy mają opiekę, potem państwo zamykają dom i minimum do kwietnia koty zostaną same..

Koty będą dokarmiane przez sąsiadów. Mają ocieploną budkę..

Mimo wszystko najlepiej byłoby je stamtąd zabrać..

Jedna kotka jest chora, kaszle, ma problemy z przełykaniem.. Tam nie ma szans na wyleczenie.. Sąsiedzi dokarmiający koty nie są w stanie podawać kotce regularnie leki..

Szukamy chociaż DT.. Kotki wysterylizujemy, wyleczymy..


Prosimy o pomoc.. Ja tam mogę jechać może raz w tygodniu, jak mi się samochód nie rozsypie.. To za mało przy takich śniegach i mrozach...

Prosimy także o karmę....


Nr konta:

86 1020 4955 0000 7602 0155 9855 PKO BP/o Tarnów

OTOZ Animals
ul. Świętojańska 41/16
81-391 Gdynia

z dopiskiem:darowizna+koty z Biadolin

pay pal: spaghettii@interia.pl


Wpłaty:

Wiesława S. - 15 USD = 45,30 zł

Wydatki:

karma - 49,98 zł


Zdjęcia kociaków: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.448523481875454.97975.100001534196513&type=1[/FONT]

Posted

Ja mam na tymczasie dwie kotki z Biadolin...

Jedna była w Krakowie, miała mieć DT na rok, a nawet dłużej.. Nagle dostałam smsa, że domku już nie ma.. Do tego kotka chora.. Nie miał jej kto zabrać.. DT proponował schronisko.. :shake:

No i kotka przyjechała do mnie...

Byłam z nią u weta, zapalenie pęcherza moczowego.. W poprzednim DT została wysterylizowana..

Wkleję fotki, jak zrobię jakieś ładne..

Posted

Ta druga kotka z Biadolin jest chora..

Ponoć zapalenie pęcherza moczowego, ale ja boję się, że coś wiecej.... Kiedy głaskałam ją i przejechałam po pupie, dziwnie ugięła jej się tylna łapa i tak dziwnie ją później prostowała, tak sztywno.. i zamiauczała przy tym, jakby ją bolało...
Zauważyłam również - raz - że się dziwnie trzęsie.. Usiadła i tak dziwnie się trzęsła..
Chodzę z nią codziennie na antybiotyk..
Porozmawiam jutro z weterynarzem, czy nie zrobić dodatkowych badań..

Posted

[FONT=lucida grande]Jest źle... Dziś Gabi ma odbniżoną temperaturę, jest osłabiona... Wet podejrzewa, że to może jednak nerki.. Gabi dostała dzisiaj dodatkowo antybiotyk właśnie na zapalenie nerek oraz leki na wzmocnienie.. Jutro mamy podejść na pobranie krwi.. Dodatkowo - możliwe jest, że w brzuchu zbiera się płyn.. [/FONT]

Posted

Nie jest dobrze.. Płyn się zbiera, krwi się pobrać nie da, bo kotka mimo iż pije, jest odwodniona... Bo cały płyn w brzuszku się zbiera.. Dlatego nawet nie ma sensu nawadnianie, bo i tak wszystko pójdzie w brzuch...

Wet dziś zrobił test na białaczkę, na szczęście wyszedł negatywny.. Jutro jak się uda zrobimy test na FIP...

Gabi nadal na antybiotykach... Karmię ją na siłę karmą ze strzykawki..

Do tej pory rachunek za leczenie wynosi 140 zł...

  • 2 weeks later...
Posted

[FONT=lucida grande]Dostałam pierwszą fakturę za leczenie Gabi: 293 zł....[/FONT]

[FONT=lucida grande]A to nie koniec..

********************

[/FONT]
[FONT=lucida grande]Gabi nadal nie chce jeść.. Czuje się nieco lepiej.. Jeździmy na kroplówki 2 razy dziennie.. Nie wiem, jak długo dam radę, bo jeszcze pracuję, mam małe dzieci i oprócz Gabi inne zwierzaki.. Mam nadzieję, że obie wytrwamy ;)[/FONT]

[FONT=lucida grande]W czwartek pobierzemy krew.. Mam nadzieję, że wyniki dadzą nadzieję.. Nie wyobrażam sobie, że po takiej walce będę musiała podjąć decyzję o uśpieniu..

************************

Nie czekaliśmy do czwartku z pobieraniem krwi..

[/FONT]
[FONT=lucida grande]Gabi dziś dostała drgawek... Zaraz przed wyjazdem na kroplówkę.. Wet pobrał krew, podejrzewa zatrucie mocznikiem.. Gabi nadal nic nie chce jeść... Jeśli wyniki będą złe mimo podawania kroplówek, będę musiała podjąć decyzję najgorszą z najgorszych... Teraz Gabi siedzi ze mną, a właściwie leży na moich kolanach.. Jest bardzo słaba.. Kilka lepszych dni i znów "dołek".. :([/FONT]

Posted

Az się boję zapytać co u Kici?? Niestety z finansami u mnie kiepsko, więc nie mogę pomóc...Ale trzymać kciuki i podnosić wątek mogę...Zatem kicie do góry hop!

Posted

Niestety Gabi nie żyje.. Wyniki krwi były fatalne.. Mocznik bardzo wysoki..

Została uśpiona w piątek...

Może skopiuję mój opis z FB..

[FONT=lucida grande]Pojechałam z Gabi po pracy.. Nie chciałam rano z dziećmi i na szybko.. Chciałam ją jeszcze wygłaskać, odwlec to co nieuniknione.. Kiedy zobaczyłam kolejny atak Gabi po powrocie z pracy, wiedziałam, że nie ma na co czekać... Trzymałam tą kruszynkę miotającą się w konwulsjach i myślałam tylko o tym, by skrócić jej cierpienia. A i tak dziesięć razy pytałam weta, czy na pewno musimy to zrobić.. Byłam z nią do końca.. Tyle wycierpiała... :([/FONT]

Posted

Na wsi tez te biedaki nie mają lekko. Wczoraj dzwoniła do mnie koleżanka, ze jest u fryzjerki, do której ktoś kociaka podrzucił. Śpi pod schodami w pudełku kartonowym..... Poradziłam, żeby szukała po znajomych, sąsiadach, na fb - koniecznie go trzeba zabrać. I dzis jak miała na wsi szkolenie dla rolników, pytała ludzi........ I zadowolona mi dziś mówi, ze kotka wziął jakiś rolnik "ma 8, to i dziewiatego weźmie", oczywiscie nie do domu, tylko na podwórko..........

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...