Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aż się wszystko we mnie gotuje jak słucham i czytam o tych wspaniałych schroniskach! Jak to jest możliwe, że nie m na nich mocnych!!!!!
Bianko i Safii - nieustająco jestem myślami z Wami. Wiem, że to nic nie daje, ale nic więcej nie mogę zrobić :-(

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Podałam Bianko Twoj nr tel. Oni twierdza że był kurier....gnojki zakłamane. Zrobiłam rozpierdówe .Powiedziałam ,że rezygnuję z ich usług i ze juz nigdy nic u nich nie zamowie......ani ja ani moi znajomi!!!!!

Posted

Gdyby kurier był , to by paczka była . W ciągu tygodnia doszło 5 przesyłek . Wystarczy że pod bramę podjedzie samochód , lub ktoś ruszy klamką furtki , moje 5 psów robi taki lament , że chyba bym musiała być głucha . Karolina świadkiem , co sie działo jak podjechali . Jeszcze z auta nie wysiedli jak ja już w drzwiach stałam .
Dzwoniłam do doktor , u której byłam wczoraj . Mówi , że jak potem myślała o nas , to podejrzewa raczej nosówkę . Pyta czy szczeniaki Issi miały badanie stwierdzające kaszel kenelowy . Powiedziała że cokolwiek to jest , to i tak nic nie można zrobić więcej , jak tylko dawać im leki na przetrwanie . Mówi że nie mają szansy z tego wyjść . Jest zdziwiona , ze te 2 jeszcze żyją . Nie wiem już co o tym myśleć .

Posted

nescca napisał(a):
Podałam Bianko Twoj nr tel. Oni twierdza że był kurier....gnojki zakłamane. Zrobiłam rozpierdówe .Powiedziałam ,że rezygnuję z ich usług i ze juz nigdy nic u nich nie zamowie......ani ja ani moi znajomi!!!!!


Mialam tego nie pisać, żeby nie podważać tego co robicie i nie podważam.
Ja tylko wiem, że już więcej nigdy w Krakvecie zakupów nie zrobię. Ile razy coś zamawialam, to albo czegoś nie dołożyli do przesyłki, albo włożyli w zbyt małych ilościach. I strasznie się dziwili jak reklamowałam ich uslugi.
Jest teraz tyle innych firm wysyłkowych, że jest duży wybór. A Krakvet niech się sm obsługuje

Posted

Mówi że nie mają szansy z tego wyjść . Jest zdziwiona , ze te 2 jeszcze żyją . Nie wiem już co o tym myśleć .

Nie wolno się smucić na zapas. Co będzie pokaże czas i trzeba się będzie z tym pogodzić. Życie...

Posted

Nie wierzę w to co czytam!! Te maleństwa ledwie zaczęły swoje życie, a już tyle przeszły. Myślałam, że już nic im nie grozi...a tu taka wiadomość. To jakiś obłęd. Cały czas pod górkę, teraz nawet cyrki z tą cholerną karmą. Co się dzieje??:shake:

U Ireny szczeniaki i Wiki mają stwierdzony kenel, potwierdziło to 2 lekarzy...

A na dodatek mój Frodo ma biegunkę...

Posted

Ja tez się mnóstwo razy przejechałam na tym sklepie, i od dawien dawna tam nie kupuje. Polecam telekarme - zawsze jest wszystko ok.

O maluszkach to już nie wiem co pisać, one chyba powinny dostać jakiś antybiotyk, trzeba próbować..

Posted

Ja też w to wszystko nie wierzę.
O 7 myślałam, że Jack już nieżyje, ale przetrwał noc. Nie je. O 15 idę do weta.
Pola się dusi, Wiki też - normalnie nie wiem już co robić.
Zamówiłam w Vetfoodzie:
- 100g BB Recovery Balance 2x
- NTS Diet powder 100g (sześciopak, bo nie ma pojedyńczych) - to proszek dla zwierząt wyniszczonych chorobą nowotworową, ale gdy miałam praktyki za jego pomocą postawiliśmy na nogi 2 szczeniaki owczarków z nosówką i parwo naraz - nikt nie dawał im szans, ale się udało.
To cholerstwo - to zarazenie mieszane wirusami i bakteriami. Niszczy ciałka maluszków, więc pomyślałam, że może to im pomoże to pokonać.
To bardzo drogie produkty - jeśli ktoś może to wysłać Biance......... to bardzo proszę!!!
Mnie niestety na to nie stać i sama zbieram pieniążki na ich leczenie.
Oto link do sklepu vetfoodu:
http://www.sklep.vetfood.pl/pl/oferta/dla_psa/

Już sama nie wiem, co jeszcze można zrobić. Wet Bianki mówi to samo, co mój - nie daje szans :(
Przeryczałam pół nocy.
Kurna - co to za cholerstwo?
Przypomniał mi się ten szczeniak, którego widziałam w schronisku. Leżał na zalanej wodą podłodze w kałuży. Ledwo oddychał. Wciąż widzę jego wielkie ucho leżące w wodzie, słyszę jego ostatnie oddechy - umierał. Umierał na moich oczach. Nie miał już szans. Był w stanie wstrząsu i agonii. Towarzyszyła mi kierowniczka schroniska - czy coś zrobiła? Kompletnie nic!!! Udawała, że piesek uwaga - śpi!!!
Umierających widziałam jeszcze kilkanaście. Nic nie robili!!! Chyba, a raczej na 100% mają gdzieś, że zwierzęta masowo umierają w cierpieniach na ciężką chorobę i nie robią nic, żeby to powstrzymać.
Nasze psy trafiły do budynku w którym wszystkie inne były chore. Przeżyły tylko 10 dni!!! Zdrowe, dorosłe suki!!!
Gdy patrzę na cierpienie Jack'a, Poli i Wiki czuję złość, wściekłość i ogromny żal za to, co zrobili tym psom, za to, że przez ich ku#####a nieróbstwo, teraz tak cierpią.
Brak mi słów....

Posted

Cholera jasna. Nie można tego czytać, a co dopiero patrzeć jak one umierają :(
Nie wolno darować bestiom tego co zrobili tym maluchom !!! Bo to nie sakramenckie lenistwo, to wielki wysiłek, wiele pracy, żeby doprowadzić te maleństwa do takiego stanu, żeby tak cierpiały i umierały. To nie powinno miec miejsca, ci mordercy muszą odejść z tego schronu, a pierwsza ta przeklęta kierowniczka.

Posted

2011-11-15 19:09:38 Wprowadzona Wprowadzona do systemu i oczekuje na przyjazd kuriera Kraków
2011-11-16 08:21:39 Magazyn doręczający Przesyłka została wprowadzona na magazyn doręczający Wrocław
2011-11-16 08:44:11 Wydana na kuriera Wydana na kuriera do doręczenia Wrocław
2011-11-16 14:00:00 Awizo Awizo Wrocław
2011-11-17 04:31:37 Magazyn doręczający Przesyłka została wprowadzona na magazyn doręczający Wrocław
2011-11-23 09:19:36 Wydana na kuriera Wydana na kuriera do doręczenia Wrocław
2011-11-23 10:58:46 Magazyn doręczający Przesyłka została wprowadzona na magazyn doręczający Wrocław

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Przeczytajcie co się dzieje z tą przesyłką . Oni ją wydają na kuriera ,a on na magazyn i tak w kółko .

Jak widać to już nie wina sklepu, ale firmy kurierskiej. A może kurier był, jak byłaś ze szczeniakami u wetki ?

Posted

elik napisał(a):
Jak widać to już nie wina sklepu, ale firmy kurierskiej. A może kurier był, jak byłaś ze szczeniakami u wetki ?

To mąż był w domu . Zresztą oni napisali , że awizo było 16 listopada , tydzień temu .

Posted

BIANKA1 napisał(a):
To mąż był w domu . Zresztą oni napisali , że awizo było 16 listopada , tydzień temu .

Kurcze, wszystko pod górę :(
Szpitalik niczego sobie.

Posted

W schronisku wirusy mutują się dając małoczytelny objaw choroby. Wyobrażam sobie ile zwierzęcych istnień odeszło tam w niemym cierpieniu.
TOZ powinien zapaść się pod ziemię, bo jest wiele przypadków gdzie działa na szkodę zwierzą. TOZ to pokomunistyczny twór, który nie widzi żadnej krytyki pod swoim adresem, a szkoda , może by się odrodził na nowo znowymi bezintereresownymi członkami.

Posted

Dzwoniłam na infolinię tej firmy kurierskiej . Karma nadal jest na magazynie we Wrocławiu . Pan dał mi numer na magazyn , ale tam nikt nie odbiera telefonu ,
nr przesyłki 435658101
nr magazynu we Wrocławiu 71 758 79 60 od 8 do 18 znalazłam jeszcze komórkę i też milczy
tel. kom.: 782 702 327
i infolinia 41 310 68 00

jak ktoś ma czas i nerwy to podzwońcie proszę .
Adres magazynu

51-126 Wrocław
ul. Kamieńskiego 201-219

Posted

Maluchy charczą jak w ostatnim stadium raka płuc :-(:-(Kichaja , prychaja , oczy im łzawią , ale mają apetyt . Jedzą , tylko ten jeden nadal nie je i leży jak ..............:-( Aż boję się go ruszyć , czy jeszcze oddycha . Właśnie dostały po zastrzyku antybiotyku . Te z zalanymi płucami m najbardziej charczące i duszące , dostają co 8 godzin furasemid w zastrzyku . Leja potem jak sikawki , ale lzej im oddychac . Nie mogę im dawać pić , więc płynu mają tyle co wchłonie karma . Dosyaja beta-glukan i biostyminę ten co nie je . Tego musze nawadniać co jakiś czas po troszkę . W sumie musi dostać 50ml płynu na dobę .Już jest tak pokłuty że przecieka jak sitko . Są cały czas pod lampą . Do namoczonej karmy wsypuje portagen , żeby uzupełnić witaminy i wciskam trochę pasty calo . Mieszam i jedzą taka papkę . Duszą się przy jedzeniu , ale jedzą .Małe dawki po kilka razy na dobę , w nocy też .

Właśnie dzwonili z krakvetu , że karmę dostarczą jutro :roll::roll:
Nie wiem co jeszcze napisać . Ich stan jest jak balansowanie na linie nad przepaścią . Jestem zmęczona , nie mam jak pojechać na zakupy , a moje zeberki i świnka nie mają już co jeść . Po karme muszę dla nich pojechać osobiście , a .................. nie wiem co robic . Zostawię je same . Zeberki mają dzieciaczki , a ja już nawet prosa nie mam .

Posted

Boże...Bianko. Jak można Ci pomóc? Jeśli masz kogoś kto dysponuje samochodem i mógłby Ci ją przywieźć to my zwrócimy pieniążki za paliwo. Tylko daj znać co i jak..... całym sercem jestem z Tobą i z maluszkami. Boże mój....a było tak dobrze!!! Wczoraj w nocy z interwencji odebrałyśmy mamę i jej 5 szczeniat. Pozostałe dwa z tego miotu mądry właściciel powiesił na klamce w reklamowce w jakimś bloku mieszkalnym. Dobrze ,że ludzie natychmiast nas powiadomili. Mamy dla nich miejsce do piątku. Nie wiemy co dalej. ZYĆ SIĘ ODECHCIEWA!!!!

Posted

Ja mam samochód , ale jak zacznę mężowi tłumaczyć jaką karmę ma kupić , to już wolę sama pojechać . Moja świnka musi mieć specjalną karmę , a kiedyś kupił jej kolorowe kółeczka , do wywalenia oczywiście .
No to macie kłopot . Co z nimi zrobicie ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...