Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziękuję za propozycję , ale ten kojec mi sie nie przyda . Jest za wysoki i nie dam rady go sprzątać bez wchodzenia do środka . No i nie mam go gdzie postawić . Pomijam już fakt , że ta szarańcza może go zjeść i będzie problem z oddaniem .

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z najmniejszym malcem nie jest dobrze . Nie chce jeść . Podchodzi do miski , coś tam liżnie , i odchodzi . Jest odwodniony . Dostaje wlewki i pastę calo . Jeśli macie jakieś odżywki w puszkach , to może by zechciał je jeśc sam . Karmiony indywidualnie . W tłumie on nie daje rady . Teraz dokarmiam go strzykawką . Mały nie kicha , nie kaszle , ale jest osłabiony i pozbawiony woli walki .Od wczorajszego wieczora jest taki . W nocy już nie chiał sam jeść , a teraz nawet nie wstał do śniadania .

Posted

Nie zamierzam się wymądrzać, ale może dobrze byłoby odizolować ja od reszty rodzeństwa ? Jeśli jest słaba, to nie ma siły odsunąć sie w razie, gdy będą ją deptać, dokładnie wiadomo byłoby ile zjadła, no i w razie choroby lepiej dla pozostałych.

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Z najmniejszym malcem nie jest dobrze . Nie chce jeść . Podchodzi do miski , coś tam liżnie , i odchodzi . Jest odwodniony . Dostaje wlewki i pastę calo . Jeśli macie jakieś odżywki w puszkach , to może by zechciał je jeśc sam . Karmiony indywidualnie . W tłumie on nie daje rady . Teraz dokarmiam go strzykawką . Mały nie kicha , nie kaszle , ale jest osłabiony i pozbawiony woli walki .Od wczorajszego wieczora jest taki . W nocy już nie chiał sam jeść , a teraz nawet nie wstał do śniadania .


Tylko nie to !

Posted

elik napisał(a):
Nie zamierzam się wymądrzać, ale może dobrze byłoby odizolować ja od reszty rodzeństwa ? Jeśli jest słaba, to nie ma siły odsunąć sie w razie, gdy będą ją deptać, dokładnie wiadomo byłoby ile zjadła, no i w razie choroby lepiej dla pozostałych.

Właśnie się zastanawiam , co dla niego lepsze . Sam nie je , wiec to odpada . Karmię go strzykawką . Mały nie kicha , ale puszcze bańki noskiem , czyli cos mu jednak jest . Jeśli to wirus , to i tak reszta załapie , bo nie mam możliwości całkowitej izolacji malucha . Na równi z chorobą może go dobic stres związany z odłączeniem od rodzeństwa . One jeszcze sa na etapie spanie , siusianie , jedzenie , kupkanie i spanie , więc o dręczeniu malucha nie ma mowy . Natomiast widzę jak go reszta malców mobilizuje do choc drobnej aktywności . Malcy tracą odporność po matce , bo to ten wiek , 6 tydzień , i różne rzeczy mogą wychodzić .

Posted

Doszła paczka oa Amigi + Pucka . Maluchy już dostały moczoną karme i padły jak Pluta . Nawet zabaweczki są . Dziękuję .
Doszła paczka od Figi 33 , podkłady i biostymina na odporność .
W paczkach sa tez kaszki ryżowe , mleko w proszku , środki na pchełki , na biegunkę wraz z instrukcją i inne niezbędne rzeczy . Bardzo dziękuję .
Mały bez zmian . Zupełnie go nie interesuje jedzenie . Tak myślę , ży on nie wsiorbał noskiem mleka i poszło mu w płuca . Bo gdyby to był wirus , to od wczorej jeszcze choć jedno by osłabło . Tymczasem reszta jest zdrowa . Może dopiero coś sie kluje .

Posted

Tfu tfu tfu - 3 razy za lewe ramię. Oby to nie żadne dziadostwo wirusowe.
Gówniarstwo - ani się ważyć tam chorować! !! Bo doopencje będą bite. Żarty żartami. Trzymam tu bardzo mocno kciuki za te maluszki i za cierpliwość i fachowość Bianki

Posted

Już od wczorajszego południa wszystkie smarkają , kichają i charczą . Ale tylko ten mały odmawia jedzenia , reszta rozrabia jakby nic im nie było . Widac maja coś , co się przytłumiło jak dostawały antybiotyk , a teraz rozkwitło ze zdwojoną siłą .
Karma z krakvetu nadal nie doszła .

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Już od wczorajszego południa wszystkie smarkają , kichają i charczą . Ale tylko ten mały odmawia jedzenia , reszta rozrabia jakby nic im nie było . Widac maja coś , co się przytłumiło jak dostawały antybiotyk , a teraz rozkwitło ze zdwojoną siłą .
Karma z krakvetu nadal nie doszła .

Jak sadzisz, czy surowica może być potrzebna ?
Jeśli tak, to będę kombinowała jak dostarczyć.

Posted

elik napisał(a):
Jak sadzisz, czy surowica może być potrzebna ?
Jeśli tak, to będę kombinowała jak dostarczyć.

Nie , to co innego . Jakiś wirus atakujący drogi oddechowe . One nie mają teraz biegunki i jedzą ładnie , oprócz tego jednego . Tego karmię strzykawką i dostaje płyny podskórnie .

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Czarny się dusi . Robiłam mu inhalacje .

Straszne to. Tyle pokonały i jak wydawałoby się wszystko co złe już za nimi, to znowu jakaś infekcja :(

Posted

Nie mam pojęcia co to jest . Wczoraj szalał , rano jeszcze jadł , nagle zaczął się dusić . Wetka nie odbiera telefonu , w ciemno nie pojadę , bo może być w terenie lub na wyjeżdzie . Tu w okolicy sa głównie technicy weterynaryjni i weci od zwierząt gospodarskich . Ta wetka pomagała mi już wyciągnąć z zaświatów poprzednie szczeniaki . Ale nie odbiera telefonu . Malcy dostali wczoraj leki pod komende innej wetki z Wrocławia , jednak do Wrocławia nawet nie zdążę z nim dojechać . Samochód mam w gotowości od rana . To przykre wszystko , ale nic więcej nie mogę zrobić .

Posted

Czy chciałabyś porady mojej - dobrej wetki ? Mogę zadzwonić i poprosić, żeby przez telefon cos poradziła. Nie wiem na ile to będzie skuteczne ale cos trzeba zrobić. Czy zadzwoniłabys do niej, jak sie zgodzi poradzić przez telefon ?

Posted

elik napisał(a):
Czy chciałabyś porady mojej - dobrej wetki ? Mogę zadzwonić i poprosić, żeby przez telefon cos poradziła. Nie wiem na ile to będzie skuteczne ale cos trzeba zrobić. Czy zadzwoniłabys do niej, jak sie zgodzi poradzić przez telefon ?

Ale co mi to da . Nie mam w domu apteki . Dostały wczoraj antybiotyk i lek przeciwzapalny . Mały dostał inhalację rozszerzającą oskrzela . Nic innego nie mam .

Posted

Wróciłam od lekarza . Mały jeszcze żyje , ale jak dożyje do wieczora to będzie cud - mówiła doktor . Dusił się cały czas , był pod tlenem . Jak tylko go wypuszczałam z rąk to odchodził . Doktor powiedziała że to prawdopodobnie przez robaki . Mały ma całkiem zalane płuca . Inne w lepszym stanie . Ten co go karmie strzykawką ponoć nie jest tragiczny . Kupiłam leki . Od weta wzięłam paragon . Mam jeszcze przyjechac jeśli będzie żył i informowac o ich stanie telefonicznie . Zapłaciłam 60 zł + to co w aptece , zapomniałam paragonu + dojazd . W sumie 90 zŁ . Jestem wykończona psychicznie .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...