Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Szczeniaki mają pchły . Macie jakieś środki dla szczeniąt ? Dla takich małych .

Ojeju.. z takimi maluchami na odpchlenie zawsze do weta chodziłam, on używał chyba jakiegoś frontline dla małych zwierząt..

Posted

olalolaa napisał(a):
Ojeju.. z takimi maluchami na odpchlenie zawsze do weta chodziłam, on używał chyba jakiegoś frontline dla małych zwierząt..

Taki w atomizerze . Skończył mi się niestety . Ja kupowałam butelkę , bo u weta drogo wychodzi .

Posted

Dwie pasty calo-pet już zamówione, to dziewczyny poszukajcie może jakiegoś środka na te pchły teraz? Ten frontline w sprayu widze że nie nadaje sie na szczeniąt poniżej 8-miu tyg. Nie wiem czy coś się dostanie w internecie takiego.

Posted

Mam insektin w proszku , ale chyba też się nie nadaje. Mam Tak-tik , też chyba nie i Pularyl jakąś resztówkę , bo teraz tego kupic nie można . Czymś mi w schronie pryskali takie maluchy , i kociaki tez . Ale nigdy nie wnikałam co to było .

Karma z krakwetu jeszcze nie doszła .

Może zadzwońcie do tego weta , co je badał w sobotę , i zapytajcie czy można je odpchlić i czym .
On będzie je pamiętał . Powiedzcie że nadal mają biegunkę , i czy to nie zaszkodzi .

Posted

Zadzwoniłam do swojej zaufanej wetki i powiedziałam ich historie i co maja podawane, że maja biegunkę, twierdzi że w tej sytuacji pchły jak sie porozmnażają mogą szczeniaka wykończyć i odpchlenie jest b. ważne. Można użyć exspotu, albo tego fiprexa lub frontline w sprayu (na opakowaniu pisze że po 8 tygodniu, ale wystarcza dwa psiknięcia na ręce w rękawiczkach i wetrzeć to trzeba w sierść na bokach najlepiej). Więcej nie używać przy takich małych psiakach. No i całe legowisko by trzeba wymienić :(

Posted

OK . Legowisko jest wymieniane na bieżąco . Wszystko prane . Ja patrzyłam sobie jak śpią do góry brzuszkami i dopiero zauważyłam pchełki . Jakos mi nie przyszło do głowy obejrzeć je wcześniej .

Posted

Gdzieś w internecie spokojnie się kupi frontline albo fiprex w sprayu, tylko trochę kosztuje. ja już nie dam rady finansowo tego kupić..
Widzisz ja je trochę oglądałam ale nic nie znalazłam, ciemne futerko wszystkie maja to ciężko zauważyć, a brzuchole różowe :) Dobrze że zauważyłaś.

Posted

Jeju dzięki za odpowiedz Proszę ile człowiek może sie jeszcze nauczyć i dowiedzieć. Naprawdę jest to dla mnie cenne Ja znowu zajmuje się psiakami ale kociakami tez właśnie mam Kotkę z uszkodzonym okiem która była na dodatek w ciąży wiec mam jeszcze 4 maluchy Ale już maja prawie 3 mies. wiec nie długo do adopcji ale tez mi chorowały wiec cudowałam z Cebinem i Srebrem Koloidalnym i oczywiście leki od weta.Kurcze tak eis cieszę że szczeniaczki są bezpieczne w schronisku czekała by je pewna śmierć I tak ze nie chorowały tak bardzo Mnie się moje maleństwo nie udało uratować Wzięłam najmniejszego szczeniaczka ale był za bardzo chory :)Mówię Wam Dziewczyny myślałam ze mi serce pęknie widziałam te Bidy poprzytulane jedno do drugiego ,trzęsące eis z zimna .Mój Boże do tej pory nie mogę ochłonąć I nie mogę nic zrobić bo mam zakaz wstępu hehehehehe to jest najlepsze.To zamawiam sobie ta cudowna pastę Bożenko gdzie jest twój adres albo numer konta,co jest konkretnie potrzebne postaram się coś tam dorzucić do maluchów

Posted

Szyjka05 , ja pieniędzy nie zbieram . Pewnie już doczytałaś , że mieszkam " na końcu świata " Nic tu nie kupię , a na większe zakupy wybieram się raz w miesiącu . olalolaa wie co jest potrzebne . Teraz priorytetem jest coś na pchły .
Te moje szczeniaki widziałaś w schronisku ?

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Olu , doszła koperta , a w środku 10 podkładów . Dziękuję .

A pudło? Tam jest kolejnych 5 i reszta rzeczy, tez dzisiaj powinno dojść..
Może jutro przyjdzie.

Posted

Tych nie widziałam one były priorytetowo przyjęte więc był w biurze co i tak nic nie dało bo umarły dwie starsze sunie a dwa szczeniaczki są w krytycznym stanie .Ja je widziałam wszystkie tam na tej posesji skąd zostały zabrane.Natomiast widziałam coś innego ale do zakończenia sprawy nie mogę pisać za dużo,na pewno będzie to wszystko czym dysponują nie które osoby opublikowane.Olalolaa jesteś z Czest.jak będziesz robić kolejna paczkę pisz co potrzeba to kupie i Ci dostarczę.

Posted

Pudło nie doszło .
Szyjka , z tych maluszków też jedno nie żyje . Ich było 9 . Jak obsługa schroniska wychodziła z biura to i tak przenosiła wirusy i bakterie . Może choć w biurze było im cieplej .

Posted

Ja wiem ze jedno nie żyje a jak się meczą dwa u mojej koleżanki aż serce chce pęknąć.A u mnie jak się sunia męczyła tak wyłam i nie mogłam nic zrobić tylko czekać.One miały szczęście że znalazłaś się Ty Kochana a co z reszta która tam umarła w męczarniach :placz: Wczoraj dostałam wiadomość od mojej znajomej ze była w schronie.Napisała mi ze jest w miarę czysto i sucho i pomieszczenie w którym są boksy dla szczeniaczków i kotków są ogrzewane .Ale zostały tylko 4 szczeniaczki a były we wszystkich boksach adopcyjnych.Nie wierze że tyle poszło do adopcji.Jesteś kochana ze się zgodziłaś je wziąć . Jak oddam te moje sunie do adopcji to wezmę od Ciebie chociaż dwa jak wczesniej nie znajda domków :lol:

Posted

Szczęnięta są u mnie tylko do 20 grudnia . Taką spisałyśmy umowę .
Ja nie zajmuję się adopcjami .
Biorę na tymczas jedynie najmniejsze kocięta które trafiły do schroniska lub organizacji . Odkarmiam , leczę jeśli trzeba i zwracam zleceniodawcy . Mam mieć dla nich leki -jeśli trzeba podawać , i karmę . Cała reszta mnie nie interesuje . Czasami biorę też starsze psy ale wyłącznie do wielkości jamnika .
Szczęnięta biorę sporadycznie w bardzo wyjątkowych przypadkach , a tu taki przypadek występował .
Dziewczyny muszą znależć im inne tymczasy do 20 grudnia .

Karma nie doszła i nie wiem kiedy dojdzie . Napisałam do krakvetu zapytanie co sie dzieje . Jako że maluch przyjechały jedynie z 3 kartonikami mleka , i dostały od Poker trochę mleka , to owe zapasy już dawno się skończyły . Zjadły już wszystkie kaszki i mleka jakie wcześniej dostałam od Figi dla moich tymczasowych kociąt . Zjadły również zapas RC dla kociąt jakie dała mi ULV . Jeszcze chwila , a zjedzą mnie , bo apetyty mają nieziemskie .
Biegunka ustaje , już kupki sa papkowate a nie płynne . Maluchy są radosne . Jeden nerwowy , jak go ruszyć to warczy . Aż strach się bać :evil_lol: Podgryzają się wzajemnie , biegają , gryzą , szczekają .Jeden jest taki księciunio , zawsze z boku .
Malcy są cały czas na lekach zleconych przez weta - leki również z moich zapasów :roll:
Moim zdaniem zdrowie malców drgnęło ku poprawie . Nadal wyrokuję ostrożnie , bo jednak jakiś kaszelek jest , jednak myślę , że będzie dobrze .
Pozdrawiam


Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us




Uploaded with ImageShack.us

Posted

Agresorek jest jeden :) U Ilonki jak wychodził z kontenerka to wszystkich obszczekiwał hehe..
Dzwonię do tego cholernego krakvetu, ja już tam nie raz zwracałam rzeczy, albo prosiłam o zwrot pieniędzy - problemu nie było. Tylko że nie ja to zamawiałam, ale spróbuje się czegoś dowiedzieć..
edit: Pani powiedziała mi że karma jest dostępna, ale zamówienia sa realizowane od 24h do 7 dni roboczych.. nie jest w stanie mi powiedzieć bez nr zamówienia czy zamówienie z niedzieli już wyszło..

Posted

Przesunął mi się termin wysłania paczki, bo zaliczyłam jeszcze dzisiaj moją panią doktor. Mam dla maluszków środek na pchełki razem ze strzykawkami, bo jedna pipetka preparatu ma być rozdzielona na 4 szczeniaczki. Ponieważ cały czas kłapałam pycholem i opowiadałam o maluszkach, pani dała (hmmmmmm sprzedała mi) specjalny proszek przeciwko biegunce. Ale dodatkowo dała mi w prezencie kilka próbek royalka dla szczeniaczków i torbę suchej karmy dla szczylków, ale to już dla takich nieco starszych.
I teraz mam pytanie, bo się już drugi raz nie dodzwoniłam do Bianki - czy byłaby możliwość, że gdybym przekazała tą paczkę busem ( jeździ z Krakowa 2 x dziennie pan, który nie robi problemów z przewożeniem różnych przesylek) mógłby ktoś odebrać ją z dworca i dowieźć Biance? Byłoby szybciej i taniej niż pocztą. Gość z Krakowa w 3 godziny dojeżdża do Wrocławia podobno.

Posted

Za to ja sie dodzwoniłam do Amigi . Dziękuję w imieniu maluszków .:lol:
Tak jak już mówiłam , nikt mi niczego tu nie przywiezie :shake: Benzyna do mnie i z powrotem kosztuje około 60 zł , jedzie się około 1,5 godziny w jedną stronę . W tej chwili przejazd kolejowy jest w remoncie , i trzeba jechac przez las polną drogą bez oznaczeń kilka kilometrów . Ale nawet jak droga była przejezdna ,to nikt nie przyjedzie
. Czasem Ulv wpada z wizytą i kociętami za pazuchą . Tak średnio 2 razy w roku .;)
Nie mam wyjścia , maluchy muszą doczekać do przyszłego tygodnia .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...