Jump to content
Dogomania

PSIAK w typie PONA od 2 lat nie wychodzi z kojca juz szczesliwy w DS !!!


Recommended Posts

Posted

oczywiście, że twoja pomoc w ogłoszeniach będzie potrzebna, jak już pies będzie do wydania.:) dzięki. :)

a jakbyś jeszcze jakimś cudem znalazła lub znała jakiś dom do wynajmu (ewentualnie kupna za normalne pieniądze) w pobliżu warszawy, gdzie przyjęliby mnie z dwoma psami i 3 kotami... :evil_lol: to się przeprowadzam i zabieram ze sobą...;):lol: ... aktualnie mieszkam w bloku...:placz: :roll:

  • Replies 278
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ale po co wymyslac jakies dziwne rasy? to jest PIEKNY, KUDLATY, DUZY KUNDEL i jemu jest z tym dobrze, wiec i nam powinno.

wiesniaki, ktorzy nie pojda psa zaszczepic, tym bardziej nie zaplaca za psa kilkaset zl, patrzcie realnie.

Posted

Bardzo ładny ten kudłaczek :).Aż dziw bierze, że tyle czasu w zamknięciu, a pies taki sympatyczny :).
A nie można gdzieś tych państwa zgłosić, że nie szczepią psów?Są za to jakieś kary , bo ja się nie orientuje?

Posted

kora78 napisał(a):
ale po co wymyslac jakies dziwne rasy? to jest PIEKNY, KUDLATY, DUZY KUNDEL i jemu jest z tym dobrze, wiec i nam powinno.

wiesniaki, ktorzy nie pojda psa zaszczepic, tym bardziej nie zaplaca za psa kilkaset zl, patrzcie realnie.


to nie jest kundel !!!!!!!!!

Posted

a co, rasowy pies z rodowodem? to sliczny mieszaniec, kundelek, jak zwal tak zwal :) w tym slowie nie ma nic zlego. przynajmniej z mojej strony.
90proc psow na dogo to kundle i wcale gorsze przez to nie sa.

Posted











Wczoraj przyjechał do nas Diego, w stanie - jak widać na zdjęciach. Pies, jak na warunki w jakich był trzymany, ma BARDZO DOBRĄ psychikę. Nie jest agresywny do ludzi (jedynie ostrożny - próbował na nas trochę warczeć, gdy wyjmowałyśmy go z budy, ale na tym się kończyło), puszczony luzem trzyma się w pobliżu, ale na razie sam nie przychodzi. Gdy próbowałam rzucić mu jedzenie, wystraszył się ruchu ręki. Trzeba się przy nim spokojnie zachowywać.
Wczoraj był na tyle zestresowany, że nie jadł nic - nawet pachnącej kiełbasy - ani z ręki, ani rzuconej na ziemię. Nie zjadł też kawałka mięsa, który zostawiliśmy na podeście budy, gdyż okazało się, że panicznie boi się metalowej miski. Nie jest z natury strachliwy, bo nie wystraszył się naszego konia, a jego zachowanie wynika wyłącznie z długiego pobytu w klatce i skrajnego nieobycia.

U fryzjera na początku był nieźle spanikowany, ale jak zwykle nie objawiał żadnej agresji. Stopniowo przyzwyczajał się do maszynki i stołu na którym musiał przebywać. Pod koniec stał już w zasadzie bez trzymania. Trzeba było ogolić go na krótko, gdyż nie skołtunione włosy występowały niesymetrycznie, małymi plackami w różnych miejscach ciała - zostawienie tego nie miało najmniejszego sensu. O rozczesaniu czegokolwiek nie było nawet mowy, gdyż włos ten był niesamowicie brudny, lepki i śmierdzący. Przycięliśmy mu też niektóre pazury - dało się to zrobić dopiero przy użyciu małego sekatora ogrodniczego. Zniósł to ze stoickim spokojem.
Pierwsze dwie godziny ścinałam filc ja (miałam kiedyś salon fryzjerski dla psów) - resztę poprawiła i wyrównała moja znajoma - Asia Szymczyńska, która cały czas się tym zajmuje i ma większą wprawę. Jestem jej wdzięczna, gdyż jako jedyna w Częstochowie zgodziła się przyjąć go poza kolejnością, a zabiegi koło niego trwały od 19:00 do prawie 23:00. Zapłaciłam jej też nie więcej niż połowę tego, ile normalnie kosztuje strzyżenie tak zapuszczonego psa. Diego bardzo szybko zaprzyjaźnił się z nową osobą, po dwukrotnym powtórzeniu sam podał jej łapę.
Na razie przebywa w ogrzewanym kojcu i jest wypuszczany tylko żeby sobie pobiegał i się załatwił. Dzisiaj kupimy mu ocieplacz w formie derki, który nie krępuje ruchów i nie będzie mu w żaden sposób przeszkadzał. Będzie w niego ubierany, gdy nie będzie przebywał w ciepłym pomieszczeniu.

Dzisiaj wypuściliśmy go razem z Benem (klik). Widać, że nie umie bawić się z psami i czasami troszkę burczał, ale też z każdą chwilą coraz bardziej się rozkręcał i myślę, że już za kilka dni będzie je można zostawić razem same. Zjadł też dzisiaj salceson i chleb ze smalcem, a po południu ugotuje mu mięso i dodam niewielką ilość suchej karmy, żeby zaczął się przyzwyczajać.
Reasumując, pies wymaga socjalizacji, ale myślę, że już wkrótce będzie można szukać dla niego stałego właściciela.

Po obcięciu widać, że jest maści śniado-białej z dużym dapplingiem. Na temat jego pochodzenia nie ma nawet co spekulować.











Posted

Wszystkie psy, które nie mają rodowodu są kundelkami. Co nie zmienia faktu, że jak się w ogłoszeniach zaznaczy, że są w typie rasy będą miały większe wzięcie. Taka już ludzka natura, że większość woli nazywać swojego kundelka rasowcem (chcą w ten sposób dodać sobie prestiżu). To podkoloryzowywanie rzeczywistości na własny użytek, jak komuś ma to poprawić samopoczucie niczego nagannego w tym nie widzę. :)

Po obcięciu widać jaki Diego jest zgrabny, z owczarka zmienił się w wyżła ;)

Posted

[quote name='Vutz']oczywiście, że twoja pomoc w ogłoszeniach będzie potrzebna, jak już pies będzie do wydania.:) dzięki. :)

a jakbyś jeszcze jakimś cudem znalazła lub znała jakiś dom do wynajmu (ewentualnie kupna za normalne pieniądze) w pobliżu warszawy, gdzie przyjęliby mnie z dwoma psami i 3 kotami... :evil_lol: to się przeprowadzam i zabieram ze sobą...;):lol: ... aktualnie mieszkam w bloku...:placz: :roll:
Hehe , łatwiej by mi było znaleźć coś w okolicach Krakowa ;)
W takim razie czekam na info i jak tylko będzie gotowy do adopcji ruszam z ogłoszeniami.

[quote name='kora78']ale po co wymyslac jakies dziwne rasy? to jest PIEKNY, KUDLATY, DUZY KUNDEL i jemu jest z tym dobrze, wiec i nam powinno.

wiesniaki, ktorzy nie pojda psa zaszczepic, tym bardziej nie zaplaca za psa kilkaset zl, patrzcie realnie.
Jasne . Pies bez rodowodu rasowy nigdy nie jest ale przyjęło się w takim przypadku określenie - pies w typie rasy . Nic nie mam przeciwko kundelkom , z czterech moich psów rasowy jest tylko jeden. Pozostałe nawet nie są w typie żadnej rasy , zwyczajne ładne kundelki.Dla porównania ( podaję tylko linki aby nie zaśmiecać;)
Żora mix jużaka ( szuka domu ) http://www.facebook.com/media/set/?set=a.170551203022327.43914.100002023443913&type=1
Alf-Fisiek mix jużaka ( szuka domu ) http://www.facebook.com/media/set/?set=a.121791211231660.25006.100002023443913&type=1
Kent w typie jużaka ( adoptowany) http://www.facebook.com/photo.php?fbid=116224045121710&set=a.101789229898525.2437.100002023443913&type=3&theater
Moje białe szczęście :loveu: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.103901109687337.5832.100002023443913&type=1
Mioritic spotkany na krakowskiej międzynarodówce http://www.facebook.com/media/set/?set=a.140148292729285.37314.100002023443913&type=1


[quote name='Vutz']Jest PIĘKNY !!!!! :)
I to najważniejsze !!! W parze z dobrym charakterem powinno mu to ułatwić znalezienie nowego domu i odpowiedzialnego człowieka . Jeśli będą potrzebne ogłoszenia , itp , cokolwiek - jestem do dyspozycji.:lol:

Posted

Do Pani Kamily poszlo 600 zlotych .Zaplacone jest cieply boks do konca miesiaca,fryzjer,obroza nowa i kurtka psia.1.12.2011 pojda dalsze pieniadze dla Diego na nastepne potrzeby.

Posted

Leila52 napisał(a):
Do Pani Kamily poszlo 600 zlotych .Zaplacone jest cieply boks do konca miesiaca,fryzjer,obroza nowa i kurtka psia.1.12.2011 pojda dalsze pieniadze dla Diego na nastepne potrzeby.


Tak, należy się Tobie i Barbel wielki ukłon za to co robicie dla tego psa. :)

Dla LU_Gosiak -wielkie serducho i mocny uścisk psiej łapy- za to że znalazła DIEGO u tych ludzi i pokazała światu, a potem wyciągnęła stamtąd. :)

Jednak bez Leila52 i Barbel ciężko, a napewno dużo trudniej byłoby mu pomóc. Także, jeszcze raz wielkie dzięki dla wszystkich DZIEWCZYN za pomoc. :)


Wstawiłam sobie na pulpit w laptopie zdjęcie Diego bawiącego się z drugim psem. Nie wiem jak WY, ale ja topnieję jak masło gdy go widzę...

zwłaszcza te fruwające uszy i uśmiechnięty pychol... i te cudne zdjęcie z koniem... :)

Jak to los może się odwrócić dzięki pomocy dobrych ludzi - temu psiakowi należało się to chyba... :)

Posted

[quote name='Zirael']



matko:crazyeye::crazyeye: gdzie mój kudłacz:evil_lol::evil_lol:
DIEGO wyglada boosko - nadaje sie na metamorfozy - ale teraz jakis taki chudziutki i malutki sie wydaje - ale widac jak odżył niesamowicie:multi::multi:

Posted

[SIZE="5"]SPECJALNE ZAMÓWIENIE Z DOGO KWIACIARNI, OD ANULI .






[SIZE="6"]Bukiet róz z podziękowaniem , dla Kochanych Serduszek, wspierających Diego na tym wątku:


[SIZE="4"]Dziekuje!

Posted

piekne kudlaczki wszystkie, jak sa zarosniete :) mnie sie zarosniete podobaja najbardziej :)- pisze o linkach od elaji :)

Diego ma niesamowity start, ile psiakow z dogo tak ma? malo, zbyt malo!!!!!!!
dziekujemy darczyncom :)

Posted

edyseja napisał(a):
Czy będziecie robić rozliczenie dotychczasowych wydatków w pierwszym poście? Są jakieś długi, czy na razie na wszystko macie fundusze?


pierwsze dwa miesiące z tego co było pisane opłacaja Leila i Barbel - jeśli w tym czasie nie znajdziemy Mu domu będziemy się martwić potem
dotychczasowe koszty więc to jedynie transport do hoteliku - płaci OTOZ

mysle, ze za niedługo trzeba tez będzie pomyśleć o kastracji

wdruku z konta jeszcze nie wziełam bo mamy 3 razy w miesiacu - więc jak wezme to wpisze co wpłynelo

Posted

[quote name='Bärbel Odermatt-Maehler']Taki usmiechniety pychol psa to jest najwieksza nagroda dla tych ktorzy mu pomagali.Dla takiego momentu oplaca sie robic wszystko zeby jak najwiecej psiakow ktore przeszly w zyciu pieklo mogly sie tak usmiechac.

dokładnie:)
patrze na te zdjecia i nie mogę sie napatrzec...zdjecie z koniem piekne - ale ta fotka jest powalajaca - to spojrzenie..
https://lh3.googleusercontent.com/-6WSKgVJmK7Q/TsT0wjMAxYI/AAAAAAAAAtA/dQjUbLRJRvg/s700/DSC_1810.JPG

Posted

Dzisiaj ubraliśmy Diego w kubraczek. Niespecjalnie protestował. Teraz biega w nim razem z Benem i wygląda na bardzo zadowolonego.

Plan jest taki, że od godziny 16:00 do 10:00 dnia następnego, siedzi w ogrzewanym boksie i jest wyprowadzany w tym czasie 3 razy. Od 10:00 do 16:00 biega luzem po terenie lub siedzi ubrany w wyścielonym siankiem boksie zewnętrznym - chyba, że zrobi się bardzo zimno - wtedy albo będzie biegał luzem albo siedział w boksie ogrzewanym.
Diego, jak większość psów, woli siedzieć w boksie zewnętrznym, bo może wtedy obserwować świat. Chcemy też żeby się nie rozhartował i jak najszybciej odrosła mu sierść.
Jeśli chodzi o jego zachowanie, to jest stały postęp - dzisiaj już sam podchodził do człowieka, a nawet daje się namówić, żeby oparł się łapami (zdjęcie). Macha ogonem i biega ochoczo po całym terenie. Do psów w kojcach zupełnie nie jest agresywny - nawet jeśli na niego szczekają, w ogóle się nimi nie interesuje.
W zasadzie można już zacząć szukać mu domu. Wyprowadzę go jeszcze pare razy na zewnątrz, na ulicę, aby się cywilizował. Myślę, że od grudnia mógłby już być u nowego właściciela.









Więcej zdjęć na http://psy.kamiron.com/hotel/potrzebujacepomocy.html

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...