Jump to content
Dogomania

Kulejąca i wygłodzona ONka MILA Happy end:)


Recommended Posts

Posted

Niestety Renata z przyczyn osobistych nie była w stanie przyjechać wczoraj także proponują zacząć robić ogłoszenia z tymi zdjęciami. Jutro o 10 Mila ma sterylkę.

  • Replies 265
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest kasia mierzejewska
Posted

megii1 napisał(a):
Niestety Renata z przyczyn osobistych nie była w stanie przyjechać wczoraj także proponują zacząć robić ogłoszenia z tymi zdjęciami. Jutro o 10 Mila ma sterylkę.


Szkoda. To zacznijmy z tymi, co mamy. Może da radę zrobić coś lepszego za parę dni.

Trzymam kciuki za Milkę, oby nie miała dla nas niespodzianki jak Szanta.

Guest kasia mierzejewska
Posted

Przypominam się nieśmiało z deklaracjami dla Milki:) Koniec miesiąca zbliża się nieubłagalnie...

Posted

kasia mierzejewska napisał(a):
Przypominam się nieśmiało z deklaracjami dla Milki:) Koniec miesiąca zbliża się nieubłagalnie...

Kasiu, ja jeszcze Ci coś doślę bardziej przy końcu miesiąca, niestety nie mam tez ew. wieści czy wpływu od ciotki Doroty, prosiłam ją też o wsparcie Igorka z mojego podpisu:roll:
oby jutro wszystko u Mili poszło pomyślnie, trzymamy kciuki:thumbs:

Posted

Kajka_72 napisał(a):

Oczywiscie dowiem sie w poniedzialek czy Pani jeszcze zadnego, innego pieska nie wziela, chociaz w zeszla sobote mowila, ze bardzo chce szybko. Zobaczymy."

Dodam tylko, ze teraz nie moge sie dodzwonic bo Pani na weekend wyjezdza do chorej mamy, do Czech i tam ma chyba wylaczona komorke. Nie chce zalatwiac sprawy z jej mezem poza jej plecami wiec...zostaje czekac do poniedzialku.


I co w tej sprawie ???
Wiadomo juz cokolwiek ???

Posted

Donka , pisze dopiero teraz bo wczoraj wrocilam bardzo pozno od wspomnianej Pani. Dobra wiadomosc jest taka, ze Pani nie wziela jeszcze innego pieska. Jest tez i ALE....niestety. Pani ma u siebie inna suczke...taki mix dobermana, ktora wsciekle reaguje na inne suki. Jak umawialam sie z nia na wizyte i opowiadalam o Mili, wspomniala mi o tym, ze woli pieska bo sunia ma korbe na puncie innych suczek ale uwazalam, ze da sie nad tym zapanowac.
Na wizyte wzielam swoja Viki , ktora jest bardzo przyjazna i zrownowazona. Bylam pewna, ze Viki nie da sie sprowokowac do walki, i skutecznie "udobrucha" pseudodobermanke. Nie udalo sie...:( Viki byla bardzo spokojna ale tamta dziewczynka wpadla w wscieklosc. Irokez na karku, kly na wierzchu...masakra normalnie :( Bylysmy tam 3 godziny, myslalam, ze z czasem troche Sara zlagodnieje....nic z tych rzeczy....bylo jeszcze gorzej :( Ustalilam z Pania, ze dzisiaj wieczorem powroce z Viki i sprobujemy jeszcze raz. Ale marnie to widze. Wydaje mi sie, ze Pani nie powinna adoptowac suni, a psa ale dzisiaj jeszcze raz sprobujemy...moze da sie Sare jakos spacyfikowac i okreslic czy takiego stanu nie da sie juz odkrecic.

Guest kasia mierzejewska
Posted

Kajka, dzięki za wszystko:) Myślę, że byłoby lepiej, gdyby Mila trafiła do domu, gdzie jest w 100% chciana i gdzie jest trochę spokojniej - nie wiadomo, czy Mila byłaby zaakceptowana przez właścicielkę i jej sukę - nie chciałabym, żeby za chwilę musiała szukać następnego domu.

Jak sunia przeszła zabieg?

Posted

Kasiu, dom bylby super....kobieta jak i cala rodzina bardzo odpowiedzialna i bardzo kochajaca zwierzeta. Ona by Mile chciala- nie powiedziala, ze NIE.Gotowa jest nad swoja sunia pracowac tylko ja nigdy nie dopuszcze do ryzykownej adopcji. Zawsze musze miec 100% pewnosci, ze wszystko jest dograne. Dziewczyny, z ktorymi pracuje przy adopcjach mowia, ze ja to brzytwa i na 20domow akceptuje 1. Moze i brzytwa ale jeszcze nie zdarzylo mi sie zeby piesek wrocil z adopcyjnego domu. I chyba o to chodzi? :)
Teraz to zastanawia mnie tylko jak byl sprawdzany ten domek pod katem checi poprzedniej adopcji.... tez suni ???? To tez bede musiala sprawdzic. Do adpocji nie doszlo, poniewaz Ktos byl szybszy ale chciano....wiem na 100%, ze chciano sunie ze schroniska wyadoptowac tej Pani.

Guest kasia mierzejewska
Posted

Kajka_72 napisał(a):
Kasiu, dom bylby super....kobieta jak i cala rodzina bardzo odpowiedzialna i bardzo kochajaca zwierzeta. Ona by Mile chciala- nie powiedziala, ze NIE.Gotowa jest nad swoja sunia pracowac tylko ja nigdy nie dopuszcze do ryzykownej adopcji. Zawsze musze miec 100% pewnosci, ze wszystko jest dograne. Dziewczyny, z ktorymi pracuje przy adopcjach mowia, ze ja to brzytwa i na 20domow akceptuje 1. Moze i brzytwa ale jeszcze nie zdarzylo mi sie zeby piesek wrocil z adopcyjnego domu. I chyba o to chodzi? :)
Teraz to zastanawia mnie tylko jak byl sprawdzany ten domek pod katem checi poprzedniej adopcji.... tez suni ???? To tez bede musiala sprawdzic. Do adpocji nie doszlo, poniewaz Ktos byl szybszy ale chciano....wiem na 100%, ze chciano sunie ze schroniska wyadoptowac tej Pani.


To w takim razie czekam z niecierpliwością na Twoją odpowiedź

Guest kasia mierzejewska
Posted

megii1 napisał(a):
Mila już w domu i jest ok. chociaż miał płyn w jamie brzusznej i ostry stan zapalny śledziony. Przyczyn można tylko sie domyślać. Koszt 394 zł.


O kurcze, to chyba nie jest dobrze, co?

Posted

joteska napisał(a):
skąd ta śledziona? miała stan zapalny? może była uderzona? a czy sam zabieg bez powikłań?


Najprawdopodobniej uderzenie ale wszystko jest ok:) jak widać:

Posted

Domek się znalazł:) brzmi sensownie a jest w miejscowości Ruciane- Nida, woj. warmińsko - mazurskie. Szukałam kogoś na dogo do wizyty przedaadopcyjnej ale nikogo nie mogę znaleźć w tamtych rejonach. Pan chciałby po Sunię podjechać nawet dziś, mówi, ze sam może jej zrobić zastrzyk - bo Mila ma jutro dostać jeszcze antybiotyk. Pan ma mały ośrodek wczasowy. Mila ma być w ciągu dnia na podwórku, wieczorem w domu. Musi lubić dzieci. Wszystko pasuje.

Posted

super :D ale fajnie by było gdyby jednak była ta przed adopcyjna albo chociaż po jak się miewa :) ale co najważniejsze sunia wysterylizowana to już coś i wiadomo że szczeniaków nie będzie miała

Posted

Jak nikogo nie znajdziecie do poadopcyjnej mogę podjechać PKS/PKP ale za zwrotem kosztów niestety bo obecnie mieszkam w Olsztynie (jakieś 2 godziny drogi od Ruciane- Nida).
W razie czego proszę o PW lub telefon ;)

Guest kasia mierzejewska
Posted

Pinesk@,
Ogromne dzieki za propozycję. Magda mówiła, że mogą podjechać tam znajomi jej siostry na poadopcyjną, nie wiem, czy na 100%. Jesli okazałoby się, że jednak nie, to Cię bardzo o taka wizytę poproszę - zwrócę koszty podróży. Myslę, że jakoś sie to na dniach wyklaruje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...