Jump to content
Dogomania

Złapać psa..


Recommended Posts

Guest aneta_w
Posted

Mam problem. Więc zacznę od początku.
Otóż..

Koło mojego bloku jest taki duży teren ogrodzony blachą, na którym budują domki jednorodzinne. Szłam sobie wzdłuż tego ogrodzenia z pieskami. Mój Oskar w pewnym momecie wszedł przez dziurę na ogrodzenie. Zauważyłam że jest jakiś przyczajony. Myślę sobie "Kurde! Przecież tam może być pies!" I weszłam za Oskarem na to ogrodzenie. Nie myliłam się... przedemną stał Owczarek Niemiecki (chociaż bardziej mix), sunia, która jak mnie zobaczyła to natychmiast zwiała. Ja stałam gdzieś tak w połowie tego ogrodzenia, a ona tak się bała, że się wciskała w sam róg. Biedaczka.
Potem wieczorem poszłam z tatą na to ogrodzenie i jej tam już nie było. Potem moja siostra (o ok. 23:00) poszła z psami na dwór i za chwilkę wraca mówiąc że widziała tą sunie. Więc ona i moja mama poszły jej szukać. NIE ZNALAZłY.
Wczoraj ja i moja przyjaciółka znalazłyśmy ją pod takim drzewem. Ale jak tylko zacmokałam to ona wstała i uciekła.. Goniłyśmy ją i goniłyśmy (ale my głupie byłyśmy :placz:) i zagoniłyśmy ją przecznice dalej (na szczęście to koniec Warszawy). Potem straciłyśmy ją z oczu. Płakałam:placz:... pytałam ludzi i nikt jej nie widział.:placz:
Strasznie się martwiłam. I jeszcze się obwiniałam (i słusznie:diabloti:) że wygoniłam ją niewiadomo gdzie.
Jednak dziś moja siostra znowu ją widziała! I dziś jak byłam z psami to też ją widziałam pod balkonami!!!!
CZYLI JEST!

Ale dogomaniacy. Chciałabym ją złapać i chociaż ciepłą noc jej zapewnić, ;)a nie pod balkonem czy pod drzewem. Potem bym ją oddała do schroniska. Ale najpierw muszę ją złapać. Ona strasznie się boi ludzi (:shake: biedaczka... co ona przeszła? :shake:). Nawet na kiełbaskę nie reaguje. Ona zachowuje się tak jakby nie chciała mieć nic wspólnego z człowiekiem.:placz:

Pomóżcie!!! Jutro idę z koleżanką spróbować ją złapać. Ale doradźcie. Mieliście jakiś taki przypadek?
Ja jeszcze nigdy w życiu nie widziałam psa który się tak boi człowieka.

Posted

gdyby to byl pies można by go złapać na grzejącą się sukę;
pod "moim "schroniskiem ostanio wyrzocono sukę, która uciekała nawet gdy była ok.100 metrów ode mnie, w okolicy są pola,na których koczowała, przez ok.tydzień wystawiałam jej jedzenie, po tym czasie podeszła gdy byłam ze schroniskowcami na spacerze i za ich przykładem najpierw nieśiamło, potem pewniej zaczęła jeść z ręki, aż w końcu sama weszła do schroniska gdy zostawiłam otwartą furtę,

moim zdaniem na siłę jej nie złapiesz, możesz jej w jedzeniu przemycić jakieś prochy, wet będzie wiedział co i jak, i wtedy poczekać , aż zaczną działać i złapać sukę, jeśli nie pozostaje zdobyć jej zaufanie, co może być naprawdę czasochłonne

Guest aneta_w
Posted

Dzięki. Postaram się. Tylko wiesz... wydaje mi się że to nie pomoże. Ale spróbuje :D
Bo ona jest taka że jakbym jej dawała nawet tone mięcha to by chyba się nie odważyła podejść :( bidulka.

Posted

a tamta suka zrobiła sobie podkop i spała w malutkim lesie(drzewka aż 10cm), i obok tego podkopu stawiałam michę, nie widziałam żeby jadła, ale jedzenia nie było, a czasem jakieś kawałki były wyniesione za ten podkop, czyli to musiała ona jeść;

czasem na ulicy łapałam psy a moją sukę, tzn. pies bał się do mnie podejść, więc wołałam moją sucz, która przybiega z radoscią i wtedy pies ją naśladował, szczególnie działa to na młode, szczeniakowate psy, starsze potrzebuja czasu

Guest aneta_w
Posted

Dzięki. Zaraz lece zdobywać zaufanie.
A co myślicie o takiej metodzie że:
... jeżeli sunia się mnie boi, to znaczy że ja muszę się tak zachowywać że niby to ja się boję jej. Ona wtedy nabierze odwagi.
że jak będe do niej podchodzić... powiedziałam podchodzić? Jak będę się czołgać i nie patrzeć jej w oczy...
Wtedy mam szansę podejść bliżej.
Czy taka metoda się sprawdza??

Posted

Moglabys zaczav ja dokarmiac i (jak nabierze zaufania)zlapac ja. Pamietam jak mowilas,ze zastanawiasz sie nad 3psem-moze moglabys ja wziasc??Bo szkodaby bylo ja do schronu oddawac...:placz:

Posted

Metoda na dokarmianie jest dobra, ale czasochłonna, jeśli pies jest bardzo wystraszony.
Ja kiedyś w ten sposób zaoopiekowałam się psem, którego właściciele wyjeżdżając na wakacje zostawili pod blokiem :angryy: Pies nie pozwalał do siebie podejść, był b. nieufny i do tego ostry. Mieszkańcy bloku dokarmiali go, ale na odległość, bo nie pozwalał do siebie podejść - mógł ugryźć. Leżał w jednym miejscu - wierząc, że włąściciele po niego wrócą.... Ja wtedy miałam z 15 lat. Też zaczęłam mu przynosić jedzenie, ale nie narzucałam się ze swoją obecnością. Kładłam na trawie i po prostu odchodziłam. Codziennie starałam się zbliżyć do niego chociaż na krok. I tak gdzieś po 10 dniach (na szczęście było lato, więc nie marzł na dworzu) pozwolił do siebie podejść i się pogłaskać. Od tej pory był już "cały mój". Nie chciał mnie odstąpić ani na krok. Ja wtedy już miałam psa i drugiego nie mogłam przygarnąć. Zdarzył się cud, bo moja sąsiadka się nim zainteresowała i wzięła go do siebie.

Teraz jest trudniej, bo zima, nie ma czasu na podchody...

Posted

Moze czasochlonne,ale przynajmniej skuteczne... Ja zwykle rzycam takim psom po kawalku-po jakis 3-6dniach daja do siebie podejsc i glaskac,oczywiscie od kazdej regoly sa wyjatki:cool3: ;)

Posted

[quote name='aneta_w']Dzięki. Zaraz lece zdobywać zaufanie.
A co myślicie o takiej metodzie że:
... jeżeli sunia się mnie boi, to znaczy że ja muszę się tak zachowywać że niby to ja się boję jej. Ona wtedy nabierze odwagi.
że jak będe do niej podchodzić... powiedziałam podchodzić? Jak będę się czołgać i nie patrzeć jej w oczy...
Wtedy mam szansę podejść bliżej.
Czy taka metoda się sprawdza??

Nie jestem pewna, ale myślę, że sunia mogaby jeszcze bardziej się wystraszyć takiego czołgającego się stwora ;) Kładź jej jedzenie i odchodź. Po paru dniach powinna się nieco oswoić z Twoją obecnością. Problem polega na tym, że z powodu zimy jest mało czasu na to oswajanie... :-(

Guest Kamcia_14
Posted

Anetko pomysł z dokarmianiem suczki jest bardzo dobry. Behemot nie uważam że byłby on czasochłonny. Zawsze wszytsko zależy od lękliwości psa.
Anetko a mogłabyś przygarnąć suczkę(gdy się już oswoi) do swojego domu choć na tymczas . W tym czasie wystawiłabyś suczkę na dogomani i wtedy może ktoś zaopiekował by się nią na stałe :roll:.

Posted

Kamcia_14 napisał(a):
Anetko pomysł z dokarmianiem suczki jest bardzo dobry. Behemot nie uważam że byłby on czasochłonny. Zawsze wszytsko zależy od lękliwości psa.


No właśnie - to może potrwać 3 dni, ale i 2 tygodnie, jeśli pies jest przerażony (jak to było w historii, którą opisałam). A przy tej pogodzie w ciągu 2 tygodni pies może zamarznąć w nocy :-( No, ale trzeba spróbować....

Posted

Jest tez inny sposob-zastawienie pulapki(osobiscie tego nie pochwalam) -sa takie klatki ktore zamykaja sie jak pies wejdzie na klapke ktora w nich jest.Nie wiem gdzie to kupic bo widzialam takie tylko na "animal planet"(:lol: ),ale to tez jest w koncu sposob,choc moim zdaniem poglembi lek psa...

Guest aneta_w
Posted

Kamciu, oczywiście! Tymczas czy cuś - bezproblemu. Najważniejsze teraz to złapanie jej. Dziś leżała znów pod balkonami i rzucaliśmy jej wędlinkę :D i jadła!

Guest aneta_w
Posted

Martwię się.
Z reguły można ją wypatrzeć, bo albo leży pod balkonem, albo na spacerze można ją spotkać w okolicy.
A dziś nic :( a na dodatek dziś sylwester :(

Posted

Wszyscy dobrze radzą ale ta suczka jest inna. Jest tak przestraszona, że tego nawet nie da się opisać. Tylko zobaczy, że ktoś chce do niej podejśc nawet na odległość taka jak 20 m odrazu odchodzi. Jest naprawdę ładna !!
Aneciu nie martw się może na czas sylwestra stwierdziła, że lepiej będzie sie oddalić a potem wróci... miejmy taką nadzieję.

Guest aneta_w
Posted

Widziałam ją!!! Dostała kolację z balkonu :):)
Mam nadzieję że ją jutro zobaczę :(

Posted

Wczoraj, czy przedwczoraj miałam podobną sytuacje :( Słam na pola z Arią i w trawach buszowal mały brązowy piesek jak tylko nas zauważył, zwiał. Był o dobre 50m przed nami

Guest aneta_w
Posted

No jakoś to idzie :) Dostaje od nas papu.
Ale nie tylko od nas. Moja mama raz idzie z pieskami, a na balkon wychodzi jakiś pan z mięskiem w ręku. Rozejżał się i powiedział sam do siebie "oo.. widze że nie ma tej suni". A obok, na balkonie jakaś babka "no właśnie. Ja też jej chciałam dać jeść" xD

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...