karo20 Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Witam serdecznie!! Myślałam ze nigdy nie będę wiedziała co to problem z psem ale zycie pokazało inaczej.Otóż w sierpniu wzięłam do domu z dogo drugą suczkę. Suńka właściwie przebywała w schronie i stamtąd za pośrednictwem dogo ją zabrałam.Na początku Fibi miała kłopoty z parwo ale jakoś powoli ją doprowadziłam do porządku. Z chwilą gdy zaczeła dorastać zaczeła być agresywna. Agresja objawia się do mnie do dzieci i do drugiej starszej suczki. Ta druga suczka była w domu jako pierwsza. Wystarczy ją lekko dotknac nogą-niechcący już pokazuje zeby i rzuca się do nogi. Kilka razy złapała moje dzieci w twarz, na szczęście skończyło się to dobrze. Od tamtej pory zakładam kaganiec na pysk w chwili gdy tylko pokaże zeby. Nie wiem czy dobrze robię ale bałam się o dzieciaki. Kolejna rzecz to karmienie. Wyglada koszmarnie :shake: Wiadomo obydwie suki muszą jeść więc najpierw karmię Fibi a na końcu karmię starszą sukę. Mimo to muszę Fibi trzymać mocno za obrozę bo rzuca się jak wściekła na wszystkich. Nie ważne że jest najedzona , rzuca się jak oszalała. Kilka razy nie dałam rady utrzymać jej i futro się posypało :shake: Jeśli chodzi o samo jedzenie to ja mam wrażenie że ona chce najeść się na zapas mimo ze ma jedzenie pod dostatkiem. Kolejny problem to spacery :shake: to nie jest spacer ... to jest przeciąganie kto silniejszy ona czu ja :roll: spuścić ze smyczy to ucieknie i nie przyjdzie do klatki wcale więc niestety zakładam rękawiczki i trzymam smycz mimo ze wrzyna mi się wrękę.Sam spacer przypomina stapanie po polu minowym. Jak ktoś obcy się zbliża ona mało ze skóry nie wyskoczy :shake: boi się tak bardzo ze muszę chodzić tak zeby nikogo nie spotkac. Owszem załatwi się na spacerze ale z chwilą wejścia do domu załatwia drugą partię :shake: nie ważne ile razy będę z nią na spacerze i ile będę chodzić w domu jak sikała tak sika. Nie jest to mały pies więc nic przyjemnego wejść w kałuzę. Rano mieszkanie wygląda jak po bombie :angryy: wszędzie miny i kałuze. Ona w tej chwili ma jakieś 8-9 miesięcy. Poradźcie bo ja już nie mam powoli siły :shake: Quote
Behemot Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Karo, czy możesz podać wątek tej suni z PwP? (bo rozumiem, że tam ją znalazłaś?) Quote
karo20 Posted December 29, 2006 Author Posted December 29, 2006 [quote name='Behemot']Karo, czy możesz podać wątek tej suni z PwP? (bo rozumiem, że tam ją znalazłaś?) Tutaj jest ten wątek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29240 Quote
Behemot Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Zanim pojawią się fachowcy napiszę tylko o jednej rzeczy, która zwróciła moją uwagę. Pisałaś, że sunia pierwsza dostaje jedzenie - jeszcze przed starszą. Może nie jest to najważniejsze w całej tej sprawie, ale znawcy twierdzą, że powinno być odwrotnie. Tu została zachwiana właściwa hierarchia - młodsza sunia dostała przywileje należne starszej - może również to wpłynęło na jej ogólne zachowanie? Sprawa wygląda na poważną, zwłaszcza, że suczka już kilka razy ugryzła Twoje dzieci... Nie myślałaś o zaproszeniu do domu dobrego behawiorysty? Quote
karo20 Posted December 29, 2006 Author Posted December 29, 2006 Behemot napisał(a):Zanim pojawią się fachowcy napiszę tylko o jednej rzeczy, która zwróciła moją uwagę. Pisałaś, że sunia pierwsza dostaje jedzenie - jeszcze przed starszą. Może nie jest to najważniejsze w całej tej sprawie, ale znawcy twierdzą, że powinno być odwrotnie. Tu została zachwiana właściwa hierarchia - młodsza sunia dostała przywileje należne starszej - może również to wpłynęło na jej ogólne zachowanie? Sprawa wygląda na poważną, zwłaszcza, że suczka już kilka razy ugryzła Twoje dzieci... Nie myślałaś o zaproszeniu do domu dobrego behawiorysty? Tyle że widzisz inaczej nie nakarmię psów :shake: nie ma nawet mowy. Jeśli chodzi o specjalistę to owszem myślałam ale pewnie to kosztuje a u mnie teraz z kasą krucho :shake: Quote
Berek Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Hej, nie rozumiem jednego - czy psy nie mogą być karmione w osobnych pomieszczeniach? Nie dasz rady nic wygospodarować? Nawet - choćby - mogłabyś jedną michę umieszczaćw łazience. Quote
karo20 Posted December 29, 2006 Author Posted December 29, 2006 Berek napisał(a):Hej, nie rozumiem jednego - czy psy nie mogą być karmione w osobnych pomieszczeniach? Nie dasz rady nic wygospodarować? Nawet - choćby - mogłabyś jedną michę umieszczaćw łazience. No dobrze z karmieniam powiedzmy mogłabym coś wymyslić ale co z resztą ? Quote
alipog Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 Cześć, radze przeczytaj książke pt: "Pies który kochał zbyt mocno" autpr: Nicholas Dodman- psycholog psi z zamiłowania ,a doktor nauk wetwrynaryjnych.Jak nie masz kasy na lekarza (zwykły weterynarz moze nie podołać...) przeczytaj i sama będziesz wiedziec co robic, jaki program zastosować, program w formie odczulania, ale musisz przeczytać ksiazkę.Powodzenia Quote
Guest Mrzewinska Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Trzymanie za obroze jednego psa, wtedy gdy w tym samym pomieszczeniu je drugi, to najlepszy sposob na... podtrzymywanie i wzmacnianie wzajemnej agresji. Zaden pies na swiecie nie wychowa sie sam - ta suka musi przejsc caly program szkolenia, uczenia zaufania, uczenia zachowywania czystosci, chodzenia przy nodze, zaufania do ludzi. To sie nie da zmienic w sekundzie. Trzeba uczyc, ze kazda sytuacja, ktorej pies sie boi - przynosi korzysc. Przy psie trudniejszym w wychowaniu konieczne jest zdobycie wiedzy samemu, to taniej niz placic za behawioryste. Oprocz Psa ktory kochal zbyt mocno przyda sie Coren Tajemnice psiego umyslu - a potem zaplanowana codzienna cierpliwa praca. Dzieci tez musza uczestniczyc w wychowaniu psa - lek przed dotknieciem noga moze wywodzic z przypadkowego niezamierzonego przez dziecko potracenia psa! Pozwalasz sie ciagnac, trzymasz za obroze kiedy druga suka je - to wszystko nie oducza nieprawidlowych zachowan, ale je nasila. Nikt na odleglosc nie moze dac gwarancji, ze proby ugryzienia dziecka nie powtorza sie - zwierze najpierw musialoby nabrac zaufania i przekonac sie, ze te sytuacje, w ktorych ze strachu pokazuje zeby i atakuje - nie stanowia zagrozenia dla niej, musi nauczyc sie co powinna robic w takich sytuacjach. Ale na odleglosc nikt Ci nie pomoze. Zofia Quote
karo20 Posted January 6, 2007 Author Posted January 6, 2007 Zaopatrzyłam się w stosowną lekturę i zobaczymy co dalej będzie. Z jedzeniem juz jest lepiej. Miski są dwie i jedna stoi w łazience a druga w kuchni. Na czas karmienia suki są rozdzielane. Może mi się wydaje ale jakby mniej tej agresji było w młodszej sunce. Spacery w zasadzie bez zmian jak ciagneła tak ciągnie z tymze teraz mam w ręku cały czas przysmak np. podwędzaną kosć. Trzymam to w ręku a sunka idzie obok nie ciągnąc. Pod klatką zeejmuję jej kaganiec i wtedy dostaje nagrode. Troszkę jest lepiej , zobaczymy jak pójdzie dalej. Co do agresji do dzieciaków to zwyczajnie zakładam jej wtedy kaganiec na 15 minut po tym czasie zdejmuję i obserwuję suke. Zaczyna pomagać taka kara. Nie wiem czy dobrze robię :shake: Zostało sikanie w domu , tu już ręce rozkładam i nie wiem co robic :shake: Dokładnie co dwie godziny wychodzimy z psem i uważnie obserwuję psa czy daje jakieś znaki że chce wyjsc. Nie pokazuje wcale ze jej się chce tylko kuca i robi. Przypuszczam ze zalatwianie potrzeb na dworzu kojarzy jej się ze stresem. Potrafi przerwać sikanie tylko dlatego ze 20 metrów dalej idzie obcy człowiek. Zupełnie nie wiem jak sobie z tym poradzic :shake: Quote
Berek Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 "Co do agresji do dzieciaków to zwyczajnie zakładam jej wtedy kaganiec na 15 minut po tym czasie zdejmuję i obserwuję suke. Zaczyna pomagać taka kara. Nie wiem czy dobrze robię " NIedobrze - to nie jest "kara" tylko nie wiadomo co. Jezli pies jest w kagańcu żeby nie mógł dzieci ugryźć - to O.K. Natomiast nigdy, na całym bożym swiecie nie było (nie ma i nie będzie) psa ktory mógłby skojarzyć, że piętnastominutowe noszenie kagańca to "kara za gryzienie". :shake: "Zostało sikanie w domu , tu już ręce rozkładam i nie wiem co robic Dokładnie co dwie godziny wychodzimy z psem i uważnie obserwuję psa czy daje jakieś znaki że chce wyjsc. Nie pokazuje wcale ze jej się chce tylko kuca i robi. Przypuszczam ze zalatwianie potrzeb na dworzu kojarzy jej się ze stresem. Potrafi przerwać sikanie tylko dlatego ze 20 metrów dalej idzie obcy człowiek. Zupełnie nie wiem jak sobie z tym poradzic" Zwierzątko nigdy nie nauczyło się zachowywania czystości w domu. Na "znaki" nie masz co czekać - suka NIE WIE że powinna okazywać że chce wyjść, więc jak mogłaby Wam to pokazywać???? Po co??? Czeka Cię tzw. potworny weekend - ale warto. W pewną sobotę i niedzielę... albo w kilka dni podczas ktorych jesteś w domu, tj. nie wychodzisz na dłużej - przykuwasz sukę do siebie na smyczy albo - jeśli się tym już naprawdę zmęczysz - zamykasz ją do klatki (no tak - przyda się Wam oczywiście najpierw przyzwyczajenie jej do klatki i nauczenie jej że to fajne miejsce gdzie się jada smakołyki i ewentualnie nawet sypia). W każdym razie pies ma być non-stop pod kontrolą. Musisz mu uniemożliwić powtorzenie nawyku. Słowem, stwarzasz jej warunki takie, że może się wysikać tylko na dworze. Podczas tych trudnych dni chodzisz z nią faktycznie co dwie godziny na spacer i strasznie chwalisz i nagradzasz za sik na trawie. Po powrocie do domu pies albo pozostaje przyczepiony do Ciebie na smyczce, albo wędruje do klatki (chodzi o ciasną przestrzeń taką, w ktorej się mieści jedynie jej posłanko - psy bardzo, ale to bardzo nie lubiąsikać pod siebie, toteż raczej masz pewność że w klatce suka nie narobi). Quote
Romas Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Berek ,a zapytam z ciekawosci ,co polecasz jak pies juz zacznie sikac. Tzn pierwsza czesc jest zrozumiala ,przykowam psa do siebie smycza.I np gotuje stoje tylem do psa,pies kuca za moimi plecami i zaczyna sikac.Zwraca to moja uwage i odwracam sie . Jaka reakcja?Klaszcze w rece ,przerywajac tym siek ( albo i nie jak odporny pies) łapie go na rece i wybiegam na dwor? Karce jakos sikanie w domu jesli dzieje sie to na moich oczach ? Ciekawa jestem tego ,bo ja uczylam psa niesikania posluguja sie tylko klasnieciem w rece i wynoszeniem na dwor . Nie wiem czy to jedyny sposob czy sa moze lepsze.Czy zniechecanie psa jakims przykrym bodzcem w momencie jak sika w domu na sens ? Quote
Berek Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Romas, ten bodziec ma być tylko po to, żeby psu przerwać czynność; nie traktuje się go w żadnym wypadku jako "kary". Dlatego klaśnięcie czy okrzyk na ogół wystarczają. Rozumiem że ciągniesz mnie za język żeby to doprecyzować. ;) BTW piesek powinien być cały czas pod obserwacją (niestety - bo to koszmarnie uciązliwe... dlatego klatka stanowi chwilkę wytchnienia dla obu stron). Na sznureczku jakoś dość łatwo wyczaić ten moment "tuż przed" - i na ogół można zdążyć porwać piesa na ręce (suczka jest chyba tej wielkości że właścicielka da radę?) albo machając parówką wypaść z nim z domu i popędzić na trawnik przed blokiem. ;) Quote
karo20 Posted January 6, 2007 Author Posted January 6, 2007 Bardzo Ci dziękuję za pomoc :) z tym kagańcem to faktycznie nie miałam pojęcia ze źle robię :shake: no ale w tej chwili wiem i postaram się nadrobić błędy. No z tym sikaniem to jeśli chodzi o klatkę to raczej odpada ....miejsca nie mam w domu a pies do małych nie nalezy. Na ręcę mam ją brac ? :crazyeye: chyba padne z wysiłku :evil_lol: A ja w nocy ? też mam być przykuta do psa a raczej smyczy ? Quote
Berek Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Hej, jeśli suczka jest z tych cięższych ;) - to trudno, musisz wyczajać moment kiedy już myśli o sikaniu ale jeszcze nie zaczęła - odwracać jej uwagę czymś bardzo ciekawym (na przykład parowką w ręce... :lol: ) i gnać na dwór. Dobrze, że nie mamy mrozu... ;) Skoro klatka się nie uda, to sprobuj stworzyć niby-klatkę - czyli otoczyć jej posłanko sprzętami tak, żeby mogła się tam wygodnie połozyć, obrocić i... tylko tyle. Tzn. nie zostawiaj jej połowy pokoju, bo wtedy będzie złazić z posłanka i lać obok. Niestety w nocy należałoby obowiązkowo zostawić ją w tej "zeribie". No i lepiej przed "dniem X" przez parę dni przyzwyczajać ją do tego, że będzie miała ograniczaną przestrzeń - wkładać ją do tej zagródki, chwalić ją, dać jej tam coś pysznego... Chodzi o to żeby się psina nie stresowała tą - nową dla niej - sytuacją; ma się nauczyć czystości, a nie schizować dodatkowo. Quote
karo20 Posted January 6, 2007 Author Posted January 6, 2007 Ok bardzo ale to bardzo Ci dziękuje :) mam nadzieję ze wszystkie te wysiłki dadzą efekty :razz: Quote
Romas Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 cyt "Rozumiem że ciągniesz mnie za język żeby to doprecyzować. ;-)" Tak ,bo to łatwo brzmi "przerwac czynnosci " a wlasnie diabel w szczegolach.Ja powiem ,ze poleglam na tym przerywaniu czynnosc ,bo nie mialam jasno okreslonego pomyslu co zrobie kiedy akcja bedzie w toku . No ale teraz juz to opisalas krok po kroku ,pozostaje wiec tylko zyczyc karo20 wytrwalosci :-) Trzymam kciuki :-) Quote
karo20 Posted January 8, 2007 Author Posted January 8, 2007 No i wszystko się zawaliło wczoraj :placz: najpierw ugryzła w nózkę moją młodszą córcię , naszczęście bez krwi a później rzuciła mi się do reki. Rozwaliła mi rękę i zaczeła dostawac jakiś dziwnych ruchów :shake: Najgorsze że widział to mój mąż i powiedział ze jesli jeszcze raz pies się rzuci do kogokolwiek idzie psa uśpic :placz: Nie jestem wstanie mu przetłumaczyć że można coś z tym zrobic... :shake: Quote
Guest Mrzewinska Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Zadne rady na odleglosc nie maja juz sensu - psa i Wasze wzajemne relacje musi ktos zobaczyc. Zofia Quote
Berek Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Karo, ale sami sobie z tym raczej nie poradzicie. :-( To za poważny problem. Rozważcie zaproszenie do domu dobrego trenera (celowo piszę trenera, a nie behawiorysty). Jeśli lubiecie tego psa, to zróbcie chociaż tyle - z uśpieniem zawsze się zdąży. Quote
karo20 Posted January 8, 2007 Author Posted January 8, 2007 Berek napisał(a):Karo, ale sami sobie z tym raczej nie poradzicie. :-( To za poważny problem. Rozważcie zaproszenie do domu dobrego trenera (celowo piszę trenera, a nie behawiorysty). Jeśli lubiecie tego psa, to zróbcie chociaż tyle - z uśpieniem zawsze się zdąży. Ja psiaka uwielbiam ...zresztą zbyt duzo się wydarzyło z jej udziałem i teraz nie wyobrażam sobie zeby tak poprostu jej nie było :placz: ale maż jest zupełnie inny niż ja i cięzko mu wytłumaczyć żeby psu dać jeszcze szanse :shake: Chętnie bym zaprosiła taką osobę do siebie do domu zeby pomogla ale to kosztuje a ja w tej chwili nie bardzo mam jak :shake: Quote
Berek Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 A to już kwestia bardziej "ludzka", czyli stosunków w domu - a nie psia. :-( Czy możesz porozmawiać z mężem o tej sprawie na spokojnie? Wytłumaczyć mu, że czujesz się związana emocjonalnie z suńką i wobec tego nie powinien podejmować tak poważnych decyzji w pojedynkę i kategorycznie - bowiem robiąc tak, po prostu, zwyczajnie, Cię krzywdzi? Inna sprawa, że jednorazowa wizyta trenera nie wystarcza - trzeba jeszcze chcieć pracowac z psem. Czasami dużo samozaparcia do tego potrzeba. Ale mówi się, że chcieć - to móc... ;) Fachowiec powinien przedstawić Wam, na przyklad, jak ogólnie ocenia suczkę, jakie daje jej szanse akurat w Waszej rodzinie itd. Quote
karo20 Posted January 8, 2007 Author Posted January 8, 2007 Berek napisał(a):A to już kwestia bardziej "ludzka", czyli stosunków w domu - a nie psia. :-( Czy możesz porozmawiać z mężem o tej sprawie na spokojnie? Wytłumaczyć mu, że czujesz się związana emocjonalnie z suńką i wobec tego nie powinien podejmować tak poważnych decyzji w pojedynkę i kategorycznie - bowiem robiąc tak, po prostu, zwyczajnie, Cię krzywdzi? Inna sprawa, że jednorazowa wizyta trenera nie wystarcza - trzeba jeszcze chcieć pracowac z psem. Czasami dużo samozaparcia do tego potrzeba. Ale mówi się, że chcieć - to móc... ;) Fachowiec powinien przedstawić Wam, na przyklad, jak ogólnie ocenia suczkę, jakie daje jej szanse akurat w Waszej rodzinie itd. Porozmawiam z mężem jeszcze... ale naprawdę nie wiem jak będzie. A może mi ktoś tak w przybliżeniu napisać ile kosztuje takie szkolenie psa no i wizyty tresera ? Quote
Berek Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Wiesz, to przecież róznie wygląda w przypadków różnych osób... A z mężem pogadaj - ale naprawdę na spokojnie - raczej trzeba tu jechać racjonalnie, a nie na emocjach. Czy dzieci boją się suczki? Quote
karo20 Posted January 8, 2007 Author Posted January 8, 2007 Berek napisał(a):Wiesz, to przecież róznie wygląda w przypadków różnych osób... A z mężem pogadaj - ale naprawdę na spokojnie - raczej trzeba tu jechać racjonalnie, a nie na emocjach. Czy dzieci boją się suczki? Dzieciaki się jej nie boją i tak naprawdę świetnie się z nią potrafią bawić tylko wlasnie momentami ona ma takie zagrania :shake: Maż chyba ostudził trochę emocje bo całkiem inaczej rozmawiał przez telefon , nie zapeszam ale może akurat... A mniej więcej jaki jest koszt szkolenia psa ? chociaż tak w przybliżeniu ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.