Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Drodzy właściciele!
Wiosna, a nawet lato już w pełni, więc najwyższy czas na zabranie się za kondycję swoją i swojego zwierzaka. Nieprawidłowa dieta i brak ruchu niosą za sobą bardzo poważne zagrożenia dla życia i zdrowia naszych psów i kotów. Nie bądź obojętny i zaangażuj się w naprawdę ważną akcję. Pomóż nam walczyć z otyłością wśród zwierząt, bo jeśli nie my o nie zadbamy, to kto?

Zaloguj się na forum otylosczwierzat.pl/forum i śledź nasze poczynania. Dołącz do nas i zostań ambasadorem akcji „Ważą się losy psów i kotów 2013”! Zostań z nami do końca, bo na finał szykujemy niespodziankę, która Was na pewno zaskoczy.

Pozdrawiam, Strażnik Psiej Wagi

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Luzia napisał(a):
Znam takich co uważają że i ONka nie trzeba nic uczyć, bo one przecież tak mundre są że uczą się same :diabloti:


Oj, niestety to przekonanie jest niebezpiecznie częste :shake: Ostatnio moja znajoma z roku polecała innej osobie (która psów się raczej boi i się zastanawiała, bo dziecko chce) właśnie owczarka niemieckiego. "Bo go tresować nie trzeba, on sam z siebie wszystko umie! Miałam takiego jak byłam mała, nie był szkolony i wszystko umiał!". Nie pomogły moje tłumaczenia, że skoro była mała to nie pamięta, że pewnie pies był czegoś uczony, poza tym każdy pies jest inny i bla bla bla... Dowiedziałam się, że jestem przemądrzała, a ONki są cudownymi psami i tyle.

Będzie bardzo milutko jak się komuś takiemu trafi ON w wersji teraźniejszej - niestabilny histeryk :diabloti:

Posted

Wczorajsza obserwacja - dobrze ubrani państwo idą z psem na smyczy, pies robi kupę dosłownie kilka metrów od kosza. Państwo rozglądają się nerwowo i szybkim krokiem się oddalają.
Postanowiłam, że od dzisiaj będę nosiła w kieszeni worki na nieczystości nawet wychodząc bez psa. Mam nadzieję, że jeśli wręczę ostentacyjnie takim brudasom, to się czegoś nauczą.

Posted

Afryka napisał(a):
Wczorajsza obserwacja - dobrze ubrani państwo idą z psem na smyczy, pies robi kupę dosłownie kilka metrów od kosza. Państwo rozglądają się nerwowo i szybkim krokiem się oddalają.
Postanowiłam, że od dzisiaj będę nosiła w kieszeni worki na nieczystości nawet wychodząc bez psa. Mam nadzieję, że jeśli wręczę ostentacyjnie takim brudasom, to się czegoś nauczą.


w tym temacie. Moi rodzice mieszkają prawie, że na wylocie z miasta, dużo, bardzo dużo terenów zielonych,takich typowych nieużytków. Raj dla psiarzy.
Natomiast jedna Pani, ma bullteriera. Spasionego niemożebnie, młody zwierzak, może miec z 3-4 lata. Ledwo się kula, bo chodzeniem już tego nazwać nie można. I Szanowna Pani, wyprowadza pieska na trawniki pod okna, miedzy innymi moich rodziców. Mało tego, jako, że osiedle z tych co to się wszyscy znają. To na tym kawałku zieleni miedzy budynkami ustawiono słupki i rozciągnięto linki, jak pogoda sprzyja każdy sobie pranie wywiesi. Taka sielsko-wiejska atmosfera ;)
No i bullek regularnie chodzi tam walić kupska wielkości kopców kreta. Do Paniusi nie docierają prośby, groźby, upomnienia. Wzrusza ramionami i idzie dalej. :roll: A do najbliższego "wybiegu" jest może 150m, ich tempem jakies 5-7 minut. Ale to już ZA DALEKO.
Kilka razy zapytałam już po co jej pies w ogole...odpowiedzią było wzruszenie ramion. Szkoda psa tylko...:shake:


(straż miejska ma w zadzie, policja także)

Posted

u nas tez jest powszechny problem szczania i srania pod oknami i za kazdym razem jak wspominam o tym na dogo, to rozmaite dogo autorytety wyskakuja z tekstami o tym, ze zule i pijana mlodziez tez leje po oknami.


mnie ostatnio zawolala jedna pani i mi powiedziala, ze nastraszyli sasiadke, ze trutka pod oknami rozlozona, zeby kundle nie chodzily i zebym powiedziala jej, ze to prawda, kiedy ja spotkam:)))

mam dwa spore kundle, a jakos ludzie na dzielni nadal mnie lubia. nikt nie robi mi uwag, nikt mnie nie straszy i generalie peace&love.
serio mozna miec psy i zyc z ludzmi w zgodzie.

Posted

o tym to ja wiem.
Mieszkałam w centrum miasta mając kaukaza i rotka. I serio zyłam w ludzmi w zgodzie, moze nie było milosci miedzy nami, ale był spokoj i zawsze dzien dobry.
Tyle, że moje psy chodziły w smyczach i kagańcach po ulicy, srac chodzily nad rzeke, a jak się zdarzyła wpadka to był woreczek i do smietnika. nie darły ryja bez sensu. Zasadniczo te najbardziej newralgiczne kwestie były zadbane.
I za to w drugą stronę był spokoj i brak czepialstwa pomimo tego, że rasy raczej mało lubiane i dość kontrowersyjne.

Także wszystko się da. Trzeba tylko chcieć.

a co do srania pod oknami to jest serio szczyt chamstwa, bo dam sobie rekę obciąc, że gdyby szanowna wyprowadzaczka miała dom z ogrodem to by tętnice przegryzła, jak by jakiś pies jest centralnie pod oknem kuchni klocka zostawił.

Posted

asiak_kasia napisał(a):
w tym temacie. Moi rodzice mieszkają prawie, że na wylocie z miasta, dużo, bardzo dużo terenów zielonych,takich typowych nieużytków. Raj dla psiarzy.
Natomiast jedna Pani, ma bullteriera. Spasionego niemożebnie, młody zwierzak, może miec z 3-4 lata. Ledwo się kula, bo chodzeniem już tego nazwać nie można. I Szanowna Pani, wyprowadza pieska na trawniki pod okna, miedzy innymi moich rodziców. Mało tego, jako, że osiedle z tych co to się wszyscy znają. To na tym kawałku zieleni miedzy budynkami ustawiono słupki i rozciągnięto linki, jak pogoda sprzyja każdy sobie pranie wywiesi. Taka sielsko-wiejska atmosfera ;)
No i bullek regularnie chodzi tam walić kupska wielkości kopców kreta. Do Paniusi nie docierają prośby, groźby, upomnienia. Wzrusza ramionami i idzie dalej. :roll: A do najbliższego "wybiegu" jest może 150m, ich tempem jakies 5-7 minut. Ale to już ZA DALEKO.
Kilka razy zapytałam już po co jej pies w ogole...odpowiedzią było wzruszenie ramion. Szkoda psa tylko...:shake:


(straż miejska ma w zadzie, policja także)


Musicie tej szanownej pani prezencik na wycieraczce zostawić :diabloti: i tak do skutku aż aluzję zrozumie :siara:

Posted

Luzia napisał(a):
Musicie tej szanownej pani prezencik na wycieraczce zostawić :diabloti: i tak do skutku aż aluzję zrozumie :siara:


mówisz, że klin klinem? :diabloti: Chociaż ja jestem z natury pacyfistka chciała bym drogą pokojową zalatwić, ale się nie da. :shake:

Posted

To ja może napiszę tutaj o czymś nieco innym, jednak w temacie. Mieszkam w bloku, na poddaszu. Mam okienko wyjściowe z budynku na dach. Ludzie z bloku (który załamuje się w literę L) wypuszczają na dach swoje koty, które miło i sympatycznie przychodzą zaglądać ludziom w okna. Okej, ja tam lubię zwierzaki i niech sobie zaglądają, czasem się dają pogłaskać. Jest jednak wielkie śmierdzące "ale". Koty robią za kominami. Przestraszylibyście się ile jest nasrane za tymi kominami. A wiadomo, upał nie upł, śmierdzi niemiłosiernie, latają muchy, a jak deszcz spadnie to na dachu mamy piękne zacieki z kocich...ehm.
Tak jak Luzia napisała o zostawieniu niespodzianek na wycieraczce, tak mój TŻ chyba pozbiera kupeczki do worka i tym ludziom przyklei do okna (dachowego) z małą wiadomością "Własność dup Państwa kotów". Oni powinni zdawać sobie sprawę, że ich koty robią to co robią, bo przecież kuwetki czyste, nie? :shake:

Posted

asiak_kasia napisał(a):
mówisz, że klin klinem? :diabloti: Chociaż ja jestem z natury pacyfistka chciała bym drogą pokojową zalatwić, ale się nie da. :shake:


z niektórymi nie ma innej opcji ;) ja tak sąsiada oduczyłam rzucać pety po klatce schodowej :loveu:
w mig zrozumiał aluzję :evil_lol:

Posted

Dwa dni temu widzialam cudowna scenke z balkonu.
Dziewczyna max. 25 lat, grubawa w niesamowicie obcislej miniowie. Plus jorczek i syn (ok 3 lat).
Jorczek pobiegl do innego pieska i zaczal go gwalcic, wlascicielem gwalconego psa jest starusienki Pan.
Co to laska robila...matko. Najpierw stanela kolo tych dwoch psow i mowila slodkim glosem 'zostaw pieska', potem musiala biec za dzieciakiem bo jej zwial. Wrocila do pieska, probowala odciagnac swojego jorka, ale ja ugryzl tak ze krew sie lala. Znowu pobiegla za dzieciakiem ktory mial niezla radoche z tego ze matka biega za nim wkolo bloku :P Wrocila do pieska i rzucila najlepszym tekstem jaki w zyciu slyszalam 'A gdzie Pan mieszka? ...aha, to niech Pan idzie do siebie do bloku i zamknie szybko drzwi to ja go wtedy zlapie' :cool3: Niestety po chwili dzieciak znowu zwial i wbiegal i zbiegal z gorki, a matka za nim,w dol i w gore w swojej obcislej mini :D Dzieciaka zlapala po jakis 20 minutach i poszla z nim do domu. Nie wiem co sie stalo z joreckiem.


Niech mi ktos wytlumaczy jak mozna byc taka ofiara, ze i dziecko i pies maja cie gleboko w d?

Posted

Ostatnio chodziłam na spacery do lasu tylko ze swoim psem, reszta na majówce. Rudy biega, ale zobaczyłam dużego pseudo laba więc zapięłam swojego na smycz. Tamten podchodził do nas mimo, że rudy wyraźnie dawał do zrozumienia, że tego sobie nie życzy (pilnował piłeczki). W końcu potraktowałam go gazem. Uciekł. Poszliśmy dalej, rudy na smyczy. Z pseudo labem było dwóch starszych panów. Grzecznie poprosiłam żeby wzięli go na smycz. Pan się tłumaczy, że on nic nie zrobi, przecież to lab. Z wrodzonym wdziękiem poinformowałam, że nie życzę sobie żeby do nas podchodził, bo mój pies może go ugryźć. Wtedy rudy zademonstrował kłapnięcie kłami przy karku tamtego psa - smycz się natychmiast znalazła.
Swoją drogą, ten pies często lata luzem po lesie bez kontroli. Jest namolny.

Posted

Ludzie nie czają, że może i ich pies nic nie zrobi (może i nie zrobi, a może i zrobi...), ale ktoś sobie może nie życzyć, żeby do jego psa coś podbiegało, lub sam pies może wszcząć awanturę z podbiegaczem. :shake:

Posted

Katasza1, niezła przygoda :D No takiej mamusi to ja jeszcze nie widziałam. Dla mnie nie do pojęcia jest to, żeby mieć tak niewychowaną parkę: dziecko i pies. A to, że zostawiła tego psa i poszła do domu to już zupełnie nie do pojęcia :-o

Dzisiaj nie mieliśmy żadnej niemiłej przygody. Raz tylko siedzieliśmy sobie na ławce (no dobra, mój pod ławką) i zaczął do nas iść wielki owczarek niemiecki bez smyczy. Właścicielka kilkadziesiąt metrów za nim i na początku chyba nie zamierzała go odwołać. Dopiero jak wstałam i stanęłam przed swoim psem, żeby w razie czego móc zareagować (owczar miał głowę wielkości całego mojego psa) to odwołała go. Dobre i to, choć szkoda, że zrobiła to dopiero jak wstałam.

Posted

[quote name='WiedźmOla']To ja może napiszę tutaj o czymś nieco innym, jednak w temacie. Mieszkam w bloku, na poddaszu. Mam okienko wyjściowe z budynku na dach. Ludzie z bloku (który załamuje się w literę L) wypuszczają na dach swoje koty, które miło i sympatycznie przychodzą zaglądać ludziom w okna. Okej, ja tam lubię zwierzaki i niech sobie zaglądają, czasem się dają pogłaskać. Jest jednak wielkie śmierdzące "ale". Koty robią za kominami. Przestraszylibyście się ile jest nasrane za tymi kominami. A wiadomo, upał nie upł, śmierdzi niemiłosiernie, latają muchy, a jak deszcz spadnie to na dachu mamy piękne zacieki z kocich...ehm.
Tak jak Luzia napisała o zostawieniu niespodzianek na wycieraczce, tak mój TŻ chyba pozbiera kupeczki do worka i tym ludziom przyklei do okna (dachowego) z małą wiadomością "Własność dup Państwa kotów". Oni powinni zdawać sobie sprawę, że ich koty robią to co robią, bo przecież kuwetki czyste, nie? :shake:

Napisz to w temacie dotyczącym kota, którego skopał jakiś kretyn. Zaraz Cię tam zjada że powinnaś to akceptować bo jesteś częścią społeczeństwa, należysz do grupy ludzi którzy są wysoko postawionym gatunkiem więc muszą troszczyć się i być wyrozumiałym dla innych gatunków takich jak koty czy jakoś tak :loveu:



Ja nie muszę prosić o odwoływanie, mam bulteriera i jeszcze się nie zdarzyło żeby ktoś nie zabrał psa sam z siebie. Byli odważni ale szybko im przechodziło jak ich pies zbytnio fikał i bullica pokazywała mu zębiska groźnie warcząc. Od razu się odnajdywały smycze, od razu można było ruszyć dupsko po psa, a teraz już ci z którymi się nie lubimy bardzo pilnują żeby mieć nad psem kontrolę gdy nas widzą :)

Posted

czi_czi napisał(a):
Napisz to w temacie dotyczącym kota, którego skopał jakiś kretyn. Zaraz Cię tam zjada że powinnaś to akceptować bo jesteś częścią społeczeństwa, należysz do grupy ludzi którzy są wysoko postawionym gatunkiem więc muszą troszczyć się i być wyrozumiałym dla innych gatunków takich jak koty czy jakoś tak :loveu:

ewentualnie wyłap koty, wysterylizuj na swój koszt, przetrzymaj w domu do czasu aż wydobrzeją to kotów będzie mniej,a więc mniej kup i ich siki nie będą tak śmierdziały:evil_lol:

Posted

katasza1 napisał(a):


Niech mi ktos wytlumaczy jak mozna byc taka ofiara, ze i dziecko i pies maja cie gleboko w d?


to akurat dosyć proste... zasady, konsekwencja, wychowanie-to wszystko jest bardzo podobne w przypadku i dzieci i psów, więc jak ktoś nie ogarnia psa, to dziecka raczej też nie i na odwrót ;)

Posted

Ale czesto widuje rozpuszczone dzieci i psy, jednak nigdy w takim stopniu. Czesto psy uciekaja wlasciciela, nie daja sie zlapac, ale zeby ugryzc do krwi?
A babka nawet glosu nie podniosla...ani na psa ani na dziecko. Tylko biegala po osiedlu jak durna, no nie moge tego zrozumiec. Jak mozna sobie samemu zafundowac takie piekielko?

Posted

Ostatnio miałam dwie dziwne przygody pierwsza młoda matka szła z ok 3 letnim synkiem i zachciało mu się robić kupę więc wysadziła go w krzakach oczywiście nie posprzątała po nim .Przechodziłam z Łajką i zaraz słyszę jak dziecko pyta się matki -co to jest obok ? I jej bezcenną odpowiedź -to jest kupa jakiegoś przebrzydłego kundla ... Druga sytuacja jedzie matka na rowerze z dzieckiem mój pies się załatwia "Patrz kochanie piesek robi kupę mam nadzieje że łaskawie pani posprząta " Ja rozumiem że nie stoję nad psem z workiem tylko sprzątam jak się załatwi ...coś jej tam odpowiedziałam ....czasem szkoda mi tych dzieci

Posted

czi_czi napisał(a):
Napisz to w temacie dotyczącym kota, którego skopał jakiś kretyn. Zaraz Cię tam zjada że powinnaś to akceptować bo jesteś częścią społeczeństwa, należysz do grupy ludzi którzy są wysoko postawionym gatunkiem więc muszą troszczyć się i być wyrozumiałym dla innych gatunków takich jak koty czy jakoś tak :loveu:



Ja nie muszę prosić o odwoływanie, mam bulteriera i jeszcze się nie zdarzyło żeby ktoś nie zabrał psa sam z siebie. Byli odważni ale szybko im przechodziło jak ich pies zbytnio fikał i bullica pokazywała mu zębiska groźnie warcząc. Od razu się odnajdywały smycze, od razu można było ruszyć dupsko po psa, a teraz już ci z którymi się nie lubimy bardzo pilnują żeby mieć nad psem kontrolę gdy nas widzą :)


Akceptacja akceptacją ale zabicie bezbronnego kota, bo siedział przed blokiem to przegięcie. Ja też bym zadowolona nie była jak by mi coś srało pod oknem, ale na pewno nie wyżyła bym się na zwierzęciu, tylko jak już to na właścicielu. Ale zawsze znajdą się tacy jak Ty którzy będą go mieć za niewinnego ;) Ja w takim razie wnioskuje za uśpieniem tego psa bo to on zaatakował, wszyscy będą zadowoleni :loveu:

Nie wiem Ty masz jakąś niską samoocenę że wszędzie się chwalisz tym bulterierem? Czytam to już któryś raz że masz bula :hmmmm:

Posted

A mój piesek pogryzł się dziś z innym :loveu: i mój i tamten były bez smyczy ( z czego mój jakieś 2-3 razy cięższy), trochę krzyku ( na kundle oczywiście ), złapanie psów i krótka rozmowa jak to niektóre potrafią być głupie ( zaczął właściciel tamtego; coś w stylu: "ale ty jesteś durny "imie" że do takiego dużego startujesz"). :evilbat:

Posted

Luzia napisał(a):
Akceptacja akceptacją ale zabicie bezbronnego kota, bo siedział przed blokiem to przegięcie. Ja też bym zadowolona nie była jak by mi coś srało pod oknem, ale na pewno nie wyżyła bym się na zwierzęciu, tylko jak już to na właścicielu. Ale zawsze znajdą się tacy jak Ty którzy będą go mieć za niewinnego ;) Ja w takim razie wnioskuje za uśpieniem tego psa bo to on zaatakował, wszyscy będą zadowoleni :loveu:

Nie wiem Ty masz jakąś niską samoocenę że wszędzie się chwalisz tym bulterierem? Czytam to już któryś raz że masz bula :hmmmm:


Co z tego, że pisze, że ma bulla? ;) Ja np. ciągle piszę, że mam "yorka", bo na Dogomanii jest tyle osób, że nie da się kojarzyć wszystkich po nicku, a tym bardziej jakie rasy posiadają. A czasem pisze się takie rzeczy, żeby lepiej coś zobrazować

Posted

Luzia napisał(a):
Akceptacja akceptacją ale zabicie bezbronnego kota, bo siedział przed blokiem to przegięcie. Ja też bym zadowolona nie była jak by mi coś srało pod oknem, ale na pewno nie wyżyła bym się na zwierzęciu, tylko jak już to na właścicielu. Ale zawsze znajdą się tacy jak Ty którzy będą go mieć za niewinnego ;) Ja w takim razie wnioskuje za uśpieniem tego psa bo to on zaatakował, wszyscy będą zadowoleni :loveu:

Nie wiem Ty masz jakąś niską samoocenę że wszędzie się chwalisz tym bulterierem? Czytam to już któryś raz że masz bula :hmmmm:



Tak, na prawdę nie ważę 50 kg tylko 100 i mam łysą głowę, złoty łańcuch, małego pindola (stąd kompleksy) i chodzę po dzielni z moją obstawą w postaci bulteriera żeby się wszyscy mną i nim jarali :evil_lol:


Nie ogarniasz tematu kota i nie wiesz do czego pije to sobie daruj komentarze bo się ośmieszasz :cool1: nigdzie nie napisałam że zabicie bezbronnego kota to rzecz zasługująca na uznanie. I zarzuć mi tu cytatem w którym napisałam że facet jest niewinny.

Jak widzę jaki jest poziom społecznej świadomości w Polsce i jak łatwo ludziom przychodzi wydawanie wyroków to Bogu dziękuję że nie mamy w naszym kraju ławy :D

Piszesz że byś się wyzyła na właścicielu? A zdajesz sobie sprawę z tego że 99 % włascicieli wychodzących i srających na podwórkach (czy tam dachach) ma w głębokim poważaniu Twoje wyzywanie sie?

Posted

czi_czi napisał(a):
Tak, na prawdę nie ważę 50 kg tylko 100 i mam łysą głowę, złoty łańcuch, małego pindola (stąd kompleksy) i chodzę po dzielni z moją obstawą w postaci bulteriera żeby się wszyscy mną i nim jarali :evil_lol:


Nie ogarniasz tematu kota i nie wiesz do czego pije to sobie daruj komentarze bo się ośmieszasz :cool1: nigdzie nie napisałam że zabicie bezbronnego kota to rzecz zasługująca na uznanie. I zarzuć mi tu cytatem w którym napisałam że facet jest niewinny.

Jak widzę jaki jest poziom społecznej świadomości w Polsce i jak łatwo ludziom przychodzi wydawanie wyroków to Bogu dziękuję że nie mamy w naszym kraju ławy :D

Piszesz że byś się wyzyła na właścicielu? A zdajesz sobie sprawę z tego że 99 % włascicieli wychodzących i srających na podwórkach (czy tam dachach) ma w głębokim poważaniu Twoje wyzywanie sie?


To było do przewidzenia :grins:

Ty się ośmieszasz, bo temat ogarniam ;) Może nie napisałaś tego bezpośrednio, ale z Twoich wypowiedzi łatwo to wywnioskować, nie będę cytować bo najzwyczajniej w świecie szkoda mi na to czasu. No poziom jest niski, tu się zgadzam w 100 % ;)

Jakoś u mnie ten problem przestał występować ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...