a_niusia Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 a czego dowodem jest fakt, ze mamy psa, ktory kazdemu chce leb urwac jesli nie braku umiejetnosci? powtorze po raz kolejny: jesli ciagle trzeba uzywac korekt czy tam pasc psa zarciem tzn, ze you do it wrong. Quote
evel Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 Chcieć to sobie kundel może nawet polecieć na księżyc i z powrotem. Ważniejsze dla mnie jest to, co pies rzeczywiście robi, a nie to, co chce, chciałby, o czym sobie marzy w samotne bezksiężycowe noce. Quote
motyleqq Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 nie mam zamiaru się z nikim licytować, ani nikomu zmieniać poglądów. upraszam o to samo ;) i jeszcze o nie przekręcanie i nie koloryzowanie moich słów. Quote
asiak_kasia Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 [quote name='a_niusia']a czego dowodem jest fakt, ze mamy psa, ktory kazdemu chce leb urwac jesli nie braku umiejetnosci? powtorze po raz kolejny: jesli ciagle trzeba uzywac korekt czy tam pasc psa zarciem tzn, ze you do it wrong. zgadza się, tylko problem polega a tym, ze ja osobiście zawsze dostawałam towar gotowy, nigdy nie miałam okazji sobie wychować pieska od szczeniaka pod moje widzimisię. Także czuje się rozgrzeszona, bo brakiem umiejetnosci to było-poprzednich włąścicieli. Nie chce mi się już powtarzać ciegle tego samego. Na to poniekad odpisałam już w galerii evel-korekt nie używa się ciągle, tak samo jak smaków. Docelowo w psim łbie ma się pojawić schemat pożadanego zachowania w danej sytuacji. Inaczej faktycznie-źle dobana metoda-bo nie działa tak jak powinna. Quote
a_niusia Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 ja tam smakow uzywam non stop. uwielbiam dawac psom ciasteczka. Quote
motyleqq Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 [quote name='asiak_kasia']wiesz z autorytetami to jest tak, że wybiera się je samodzielnie. I jakoś mam wieksze zaufanie do kogoś czyją prace widzialam realnie, kogos kto mi pokazał jak moje psy naprostować, niż wydumane piękne rady, w stuli kwiatki, smaki, motylki (;)) i piesek bedzie cycuś-glancuś. Z moimi nie działało. Sory widac za głupia jestem na skomplikowanie pozytywnego szkolenia :roll:[/QUOTE] nie widziałam tego wcześniej. skoro sama już zauważyłaś, że autorytety to sprawa własnego wyboru, to myślę, że wszystko jest jasne :) Quote
asiak_kasia Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 [quote name='motyleqq']nie widziałam tego wcześniej. skoro sama już zauważyłaś, że autorytety to sprawa własnego wyboru, to myślę, że wszystko jest jasne :)[/QUOTE] Dla mnie było jasne od samego początku, ale dyskusja ewoluuje :evil_lol: Natomiast szkolenie klikerowe jest zajebiste z konisiami, właśnie się uczymy kłaniać, póki co mamy synchron 3 sztuk. Od juta zaczynamy całym stadem:cool3: Quote
zaginiona sara Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 [quote name='a_niusia']pies ma w dupie kolczatke, bo jest ona zle uzywana i nie czuje bodzca.[/QUOTE] A jak ten opisywany nie ciągnie na kolczatce? To już jest dobrze używana, mimo, że właściciel nie ma o tym pojęcia, ani nie wybiega psa? Czuje bodziec źle, nie czuje tez źle. Same pozytywy to marzenia. Quote
Rinuś Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 [quote name='a_niusia']ja tam smakow uzywam non stop. uwielbiam dawac psom ciasteczka. masz rozdwojenie jaźni? albo ja czegoś nie kumam :shake: powtorze po raz kolejny: jesli ciagle trzeba uzywac korekt czy tam pasc psa zarciem tzn, ze you do it wrong. Quote
a_niusia Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 zauwazylam wlasnie, ze wielu rzeczy nie kumasz, ale to nie moj problem. Quote
Rinuś Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 sama zaczynasz sie gubić w swojej ironii. zresztą to nie pierwszy raz kiedy raz piszesz tak a raz siak. Quote
a_niusia Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 [quote name='Rinuś']sama zaczynasz sie gubić w swojej ironii. zresztą to nie pierwszy raz kiedy raz piszesz tak a raz siak.[/QUOTE] dobra, super. chcesz jeszcze pogadac o ciasteczkach? dla mnie to juz sie robi ciezkostrawne-juz nie chce mi sie z tego smiac:))) zamiast karmy tez moje pieski jedza ciasteczka hahahaha Quote
Rinuś Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 [quote name='a_niusia']dobra, super. chcesz jeszcze pogadac o ciasteczkach? dla mnie to juz sie robi ciezkostrawne-juz nie chce mi sie z tego smiac:))) zamiast karmy tez moje pieski jedza ciasteczka hahahaha[/QUOTE] pewni cały czas te w serduszka. Quote
ajeczka Posted April 4, 2013 Posted April 4, 2013 To ja dzisiaj o odwrotności chamstwa ;-) Przez to, że mój Rino ma ranę na łapie muszę wyprowadzać psy osobno (ttb i labka, a potem alano). Wczoraj byłam z alano w lesie i z daleka zobaczyłam panią z malamutem na lince. Odwołałam psa, zapięłam na smycz i idziemy sobie dalej. Pani od malamutki (jak się okazało) zapytała czy psy mogą się poznać. Obwąchały się, my porozmawiałyśmy i rozeszłyśmy się bez konfliktu. Byłam pod mega wrażeniem. To tak też można jak się chce!. Może nawet mój rudy pozna się z suką rasy północnej i stwierdzi, że nie trzeba ich zjadać? Uwielbiam takie doświadczenia. Quote
WiedźmOla Posted April 5, 2013 Posted April 5, 2013 [quote name='ajeczka']To ja dzisiaj o odwrotności chamstwa ;-) Przez to, że mój Rino ma ranę na łapie muszę wyprowadzać psy osobno (ttb i labka, a potem alano). Wczoraj byłam z alano w lesie i z daleka zobaczyłam panią z malamutem na lince. Odwołałam psa, zapięłam na smycz i idziemy sobie dalej. Pani od malamutki (jak się okazało) zapytała czy psy mogą się poznać. Obwąchały się, my porozmawiałyśmy i rozeszłyśmy się bez konfliktu. Byłam pod mega wrażeniem. To tak też można jak się chce!. Może nawet mój rudy pozna się z suką rasy północnej i stwierdzi, że nie trzeba ich zjadać? Uwielbiam takie doświadczenia.[/QUOTE] Też jestem wniebowzięta jak mój psiur się normalnie wita i bawi z innym czworonogiem zamiast go chcieć zamordować :) Mnie z kolei wkurzają tacy ludzie, którzy kompletnie ignorują mowę ciała swojego psa i postawę wobec mojego (albo tego nie ogarniają- nie wiem). Zazwyczaj to ja muszę schodzić z drogi innym, żeby nie było draki. Ktoś może napisać, żebym i ja to olała to może się ktoś nauczy, ale nie mam zamiaru się szarpać z moim psem, który nie przejdzie obojętnie koło rywala rzucającego mu wyzwanie. Dzisiaj znowu idziemy, widzę że spaniel kobitki idącej naprzeciw sztywno idzie i wgapia się w mojego psa. Mój to samo, bo już wyhaczył o co biega. Baba nic i nic i nic. Z racji tego, że w zimówkach zerwały mi sznurówki byłam w adidasach, a wiadomo, że adidasy + śliski śnieg = gleba przy szarpnięciu przez psa. No to oczywiście ja musiałam zejść na bezśnieżny trawnik, no bo co...paniusia nie zejdzie, mimo że to jej pies się prawie dusi tak szarpiąc się do mojego... :roll: Quote
ajeczka Posted April 6, 2013 Posted April 6, 2013 Dopiero schodzi mi adrenalina. Poranny spacer, rudy ma opatrunek i bucik na łapie. Wczoraj rana już była sucha i nie musiał mieć kołnierza. Pies sobie biegał, wiedzieliśmy sarenki, on już ich nie goni, bo wie, że nie może. Wracamy, pies idzie mi przy nodze. W oddali zobaczyłam ciemnego laba i zapięłam psa (nie rozróżniam z daleka czy to czekolada czy czarny). Jeden czarny jest naszym wrogiem i to był właśnie on. Właścicielki nigdzie nie widziałam. Rudy grzecznie, ale jak tamten do nas wystartował puściłam go. Dorwały się, opatrunek spadł, łapa znowu krwawi. Chwyciłam laba za kolczatkę, swojemu kazałam puścić. Niestety lab mnie dziabnął przez rękawiczkę i puściła mu kolczatka. W końcu przyszła właścicielka i odciągnęła czarnego. Wiem, że psy walczą, nie poraniły się za bardzo. Rozdzielając je jestem zawsze spokojna. Najbardziej szkoda już zrośniętej rany, znowu będzie się babrać :-( Nie chciały się pozabijać, walczyły "rytualnie". Miałam gaz, ale nie chciałam go użyć. Ten pies nie jest obcy i jak jestem sama to się lubimy. Oba mają charaktery dominujące i normalnie się mijamy, jak oba są na smyczy. Dzisiaj pech, bo tamten był luzem :-( Quote
Fauka Posted April 6, 2013 Posted April 6, 2013 Kolczatki to w ogóle lubią puszczać :angryy: nas zaatakował owczarek bo kolczatka pękła pod naporem psa. Quote
ajeczka Posted April 6, 2013 Posted April 6, 2013 Nic. Była zła na swojego psa i przejęta. Ja mam siniaka na dłoni, noszę grube rękawiczki. Quote
Beatrx Posted April 6, 2013 Posted April 6, 2013 ja tam bym psikała gazem a nie narażała mojego na rozpapranie rany... Quote
ajeczka Posted April 6, 2013 Posted April 6, 2013 [quote name='Beatrx']ja tam bym psikała gazem a nie narażała mojego na rozpapranie rany...[/QUOTE] Miałam opory, bo to pies, którego zam :-( Już nie mam. Opuszek prawie urwany i krwawi, a był szyty. Quote
Beatrx Posted April 6, 2013 Posted April 6, 2013 no to rozpaprał mu łapę:( nie patrz na to, ze psa znasz tylko patrz na dobro swojego zwierzaka. tamtemu krzywda by się nie stała, a teraz Twój cierpi. Quote
ajeczka Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 Chyba zbyt wrażliwa jestem :placz:Moja podopieczna labradorka wychodziła w sobotę ze swoją panią. Wyskoczył na nie owczarek z nowego bloku i zaczął molestować suczkę, koleżanka nie mogła go odgonić. Suczka uratowana z pseudo w panice. Właścicielka się znalazła na balkonie i tłumaczyła, że piesek jej uciekł :-( Jak chodzę z moją trójką i go spotkam to nie będę miała oporów przed użyciem gazu. Inaczej moje kundle go zabiją w obronie labki. Quote
zaginiona sara Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='ajeczka']Miałam opory, bo to pies, którego zam :-( Już nie mam. Opuszek prawie urwany i krwawi, a był szyty.[/QUOTE] To mu załatwił... Mój pies po skaleczeniu miał prostego palca, bo jakiś prostak rozbił jakieś szkło. Quote
ajeczka Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 Na szczęście mam mało wrażliwego psa. Rana jest poważna, a on tego nie liże, bo pani nie pozwala. Na noc smaruję maścią z wit. A i zakładam lekki opatrunek. Nowy owczarek lata luzem. Jak się do nas zbliży w złych zamiarach potraktuję gazem. Mój pies nie będzie się gryzł z innymi, nie po to go wychowuję! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.