maartaa_89 Posted March 26, 2013 Posted March 26, 2013 ajeczka napisał(a):Moje psisko nie lubi alaskanów, haskich itp kudłaczy. Nie wiedziałam dlaczego, ale zaczęłam je obserwować. Pierwsze się na niego rzucają. Nie zwracałam uwagi, bo normalnie przechodzi obok innych psów. Teraz do owczarków doszły kudłacze. Moja bullica tez nie lubi psów polnocy, chyba sa dla niej zbyt dominujace + ciezko jednak o osobnika ktory bylby zrownowazony i nie probowal polowac na inne psy :roll: jeszcze na nią aż tak nie polują, ale mam na osiedlu dwa haskacze i oba uwielbiaja gonic mniejsze od nich psy, ich wrzask i piszczenie tylko je dodatkowo podjudza- oczywiscie wlasciciele w zaden sposob ich nie karcą. Może haskacze trzymane przez pasjonatów rasy potrafią być normalne :p ja znam 4 husky- żadnego normalnego jeśli chodzi o stosunek do obcych psów, a 3 spośród nich mają rodowód- tylko ze trafily do ludzi ktorzy mysla ze huskiemu do szczescia potrzebny codzienny 10 km bieg przy nodze/rowerze, a posluszenstwa i psiej oglady w ogole nikt ich nie uczyl. Dla równowagi znam super samojeda i moja suczka też go uwielbia z wzajemnością :) ale samojed to chyba inna psychika Quote
Tree Posted March 26, 2013 Posted March 26, 2013 Ja za to mam dobre doświadczenia z huskimi ;) Jeden taki to dobry przyjaciel mojego yorka. Mój za to boi się: rottweilerów, dobermanów, owczarków niemieckich, amstafów i labradorów. ONy bardzo często się rzucają, ale za to nie przypominam sobie, żeby amstafy atakowały. Możliwe, że sama wielkość i masa ciała go przeraża. Co do labradorów, to im bardziej rzucający się na wszystkie strony z radości/z wściekłości tym bardziej straszny dla mojego psa. Quote
ajeczka Posted March 27, 2013 Posted March 27, 2013 Mam wreszcie zrównoważonego owczarkowatego psa!!! Biega luzem po naszej wsi, ktoś go wypuszcza. Nie prowokuje i bawi się z moimi psami :-) Dzisiaj dowiedziałam się od sąsiada, że ktoś na psiej łące powsadzał w śnieg żyletki na sztorc!!?? Tam biegają nie tylko psy, ale też małe dzieci. Czasem wstyd mi, że jestem człowiekiem. Quote
N&N Posted March 27, 2013 Posted March 27, 2013 [quote name='ajeczka']Mam wreszcie zrównoważonego owczarkowatego psa!!! Biega luzem po naszej wsi, ktoś go wypuszcza. Nie prowokuje i bawi się z moimi psami :-) Dzisiaj dowiedziałam się od sąsiada, że [U]ktoś na psiej łące powsadzał w śnieg żyletki na sztorc![/U]!?? Tam biegają nie tylko psy, ale też małe dzieci. Czasem wstyd mi, że jestem człowiekiem.[/QUOTE] :-o Szok! Ja też się pochwalę fajniutkim ONkiem. Nasz znajomy. :razz: Młodziak ok. roku. Miły, spokojny, zabawowy. Kochany. Opanowany. No i nie próbuje zrobić z mojej suczki "fast fooda" (jak spora część "Haskaczy" :roll:). Niestety, dziś psia zabawa kiepsko się skończyła. Cała nasza "trójca" (śmiesznie to wyglądało, 40 kg ONek, Rudy średni ok. 15 kg. kundelek i "mała czarna" 4 kilowa "błyskawica") bawiła się i biegała luzem. Biegły "wielkościowo". Od największego :lol: Mała czarna próbowała upolować większe, ale nie mogła ich dojść. :lol: Czasami rozdzielała towarzystwo i upominała awanturnika. Psiaki zrobiły kilka rundek po trawniku jak ONek zaczął krwawić. Z łapki. :-( Prawdopodobnie szkło. A wystarczyłoby jakby ludzie rzucali butelki do kosza. No ale to strasznie trudne. I jaki wysiłek :shake: A potem psiaki cierpią. Quote
Tree Posted March 27, 2013 Posted March 27, 2013 [quote name='ajeczka']Mam wreszcie zrównoważonego owczarkowatego psa!!! Biega luzem po naszej wsi, ktoś go wypuszcza. Nie prowokuje i bawi się z moimi psami :-) Dzisiaj dowiedziałam się od sąsiada, że ktoś na psiej łące powsadzał w śnieg żyletki na sztorc!!?? Tam biegają nie tylko psy, ale też małe dzieci. Czasem wstyd mi, że jestem człowiekiem.[/QUOTE] Nie no, psychopata... Chory człowiek jakiś. Co mu psy przeszkadzają? Tyle ma jadu w sobie i nienawiści? I nawet nie pomyśli o tych dzieciach, które mogą ucierpieć przez jego chorobę (bo to normalne nie jest). Quote
zaginiona sara Posted March 27, 2013 Posted March 27, 2013 Mój poprzedni pies skaleczył łapę i uszkodził ścięgno chyba bo palca miał wyprostowanego potem. Miałam stracha, krwawienie dość obfite ale opatrzyłam i w końcu ustało bo już do weta miałam się wtedy wybierać. Oczywiście szkło... Quote
katasza1 Posted March 27, 2013 Posted March 27, 2013 u nas w bloku mieszka maly (moze max 5 kg)kundelek. Drze sie na kazdego psa ktorego zobaczy, i nie, nie jak przechodzi kolo niego tylko czasami widzi nas juz z parunastu/dziesiecu metrow i drze sie, miota na smyczy. Ostatnio schodzilam ze schodow w parku i widze ze idzie babka z tym psem, to zeszlam szybciej, stanelam z boku i kazalam mojego siedziec. A tamta babka mija nas, pies sie zatrzymal moze z pol metra od nas i ujada. a babka nic! Zero reakcji, stala tak chyba z minute po czym stwierdzila 'nooo dobra, juz starczy' i poszli :roll: Za to dzisiaj w autobusie ja wg jednej pani jestem chamka, bo jechalam z psem na kolanach! sic! Frodo troche sie boi autobusow, a jak siedzi sobie na kolanach i lampi sie przez okno to jest ok. No wiec siedzi i sie gapi, a ja czuje ze przez cala droge obserwuje nas babka obok. Jak juz wysiadala podeszla: baba: Ten pies tu brudzi! zaraz okno umarze a potem dzieci to raczkami.... ja: a potem dzieci brudnymi lapami brudza stwierdzila ze jestem nienormalna i poszla :eviltong: Quote
Fauka Posted March 28, 2013 Posted March 28, 2013 A dzisiaj to ja byłam tą chamską, ćwiczyłam sobie z Larym bez smyczy pierdoły typu równanie, slalomiki i inne duperele i nie wiedziałam że za mną jest facet z beaglem, dowiedziałam się jak beagiel wsadził Laremu nos w dupe :roll: facet na początku taki ucieszony że pieski się przywitają, szybko mina mu zrzedła jak Lary wystartował mi na beagla z zębami, trochę naganiałam się w kółeczko zanim moje bydle złapałam, zebrałam opierdziel i starałam się swojego psa nie zabić, to było trudne, troche mu się oberwało. Zaczynam rozważać OE na takie wypadki, skoro po dobroci bydlak nie może się opanować to trochę elektryczności mu nie zaszkodzi...:angryy: Quote
Tree Posted March 28, 2013 Posted March 28, 2013 Z drugiej strony facet widział, że ćwiczyliście, więc sam zachował się po chamsku, pozwalając swojemu psu psuć komuś sesję szkoleniową... Quote
ajeczka Posted March 28, 2013 Posted March 28, 2013 Moje dwa potffory noszą OE, bo chodzimy do lasu gdzie dzikiej zwierzyny w bród. Bardzo to sobie chwalę. Dzięki temu mam psy, które, choć mogą, nie mordują innych. Oddali u nas nowy blok i w związku z tym będą nowe psy. Już jest jeden - sznaucerek miniaturka - jazgot na smyczy. Oj, będzie ciężko. Quote
zaba14 Posted March 28, 2013 Posted March 28, 2013 [quote name='ajeczka']Moje dwa potffory noszą OE, bo chodzimy do lasu gdzie dzikiej zwierzyny w bród. Bardzo to sobie chwalę. Dzięki temu mam psy, które, choć mogą, nie mordują innych. Oddali u nas nowy blok i w związku z tym będą nowe psy. Już jest jeden - sznaucerek miniaturka - jazgot na smyczy. Oj, będzie ciężko.[/QUOTE] Miałam takiego na osiedlu i nie było z nim problemu, szczekał non stop ale był zawsze na smyczy i smycz skrócona jak ktos szczedł z psem, wiec nie wiem skad wnioski ze beda problemy :) Quote
Fauka Posted March 28, 2013 Posted March 28, 2013 [quote name='ajeczka']Moje dwa potffory noszą OE, bo chodzimy do lasu gdzie dzikiej zwierzyny w bród. Bardzo to sobie chwalę. Dzięki temu mam psy, które, choć mogą, nie mordują innych. Oddali u nas nowy blok i w związku z tym będą nowe psy. Już jest jeden - sznaucerek miniaturka - jazgot na smyczy. Oj, będzie ciężko.[/QUOTE] Jaką masz OE? poważnie nad tym się zastanawiam, ale dużo badziewia w internecie. Naprawdę to tak świetnie działa? Bo mam wrażenie że jak mój się uprze to go takie smyranie prądem nie obejdzie. Ale skoro wygasić po dobroci się nie chce i każdego psa na smyczy potraktować zębami musi (bez smyczy zupełnei inaczej reaguje) to OE go nauczy. Quote
aluna Posted March 29, 2013 Posted March 29, 2013 Jak wasze pieski lecą do innych piesków to się witają, jak obce pieski podbiegają do waszych to się rzucają. Chamscy są inni nie wy. Teraz ja odpowiem jakie chamstwo mnie wkurza. Właśnie wkurzają mnie wszelkie gadki pt "mój piesek chce się przywitać", ciamkanie na mojego psa, podchodzenie do mnie bez zapytania MNIE o zgodę, bo mam przecież tak wesołego psiaczka. Ale też ja nie puszczam swojego BEZ pytania czy może podejść do innego psa, bo mój się chce tylko przywitać. To nachalne, poza tym nie każdy sobie życzy. Wkurza mnie, że gdy już podleci takie coś do mojego psa i chce się tak strasznie witać, gdy mój pies albo sobie nie życzy upierdliwości (i gulgocze z głębokiego gardła) albo ma nastrój i chce podjąć od razu miłą zabawę, a ja mu owszem już pozwolę i poluzuje smycz, gdy zaczyna turbować sympatycznego przywitalskiego piesia zaczyna się wielka afera. JAKA AFERA? O CO AFERA? to mój pies przylazł do twojego człowieku, czy twój do mojego? A że psina moja uwielbia zabawy siłowe, jest średnio/dużym psem to jak masą wpadnie na koleżkę kończy się najczęściej ciężkim skowytem i końcem przyjaźni bo nagle nowy kolega jest brany na ręce. (W ogóle jak dla mnie głupota włazić między psy i wkładać ręce między pyski). Kiedyś się mnie ktoś zapytał co zrobię jak będzie poważniejsza sprawa że psy się pogryzą. Stwierdzam, że chyba mnie to wali. Mój pies jest na smyczy. A jeśli mój dozna uszczerbku.....:mad: Poza tym wkurza mnie chamstwo innych psiarzy gdy jego piesie na mnie ujadają aż im piana z psyka cieknie, ale nie nie ich pieski są takie radosne i NIGDY NIKOGO nie pogryzły. Quote
citizen Posted March 29, 2013 Posted March 29, 2013 Ważne żeby nasz własny pies niczego nikomu i niczemu nie zrobił. A reszta to już sprawa drugorzędna :) Quote
ajeczka Posted March 29, 2013 Posted March 29, 2013 [quote name='zaba14']Miałam takiego na osiedlu i nie było z nim problemu, szczekał non stop ale był zawsze na smyczy i smycz skrócona jak ktos szczedł z psem, wiec nie wiem skad wnioski ze beda problemy :)[/QUOTE] bo chodzi na smyczy automatycznej i państwo nie koniecznie nad nim panują. Jeśli chodzi o OE to mamy takie coś: [url]http://www.innotek.com.pl/obroza-do-tresury-psa-250m-trainer-cat-2-id-506.aspx[/url] Psy są karne, reagują na sygnał dźwiękowy. Impulsu musiałam użyć tylko kilka razy: pierwsza pogoń za sarną (teraz udają, że ich nie widzą), bliskie spotkanie z największym wrogiem (prewencyjnie, bo pies wrócił do mnie na polecenie), amok cieczkowy (u jednego co ma jaja). Teraz, samo to, że mają je na szyjach działa dyscyplinująco. Trzeba reagować z wyprzedzeniem. U moich sygnał dźwiękowy jest równoznaczny z "do mnie". Quote
Fauka Posted March 29, 2013 Posted March 29, 2013 Pisałam tu pół roku remu o amstaffie biegającym bez smyczy i kagańca i o jego pańci któa ma to w poważaniu. Historia ma swój finał, amstaff wczoraj pogryzł ją, jej faceta i dziecko. Dziecko ponoć jest w stanie ciężkim, ona ma pogryzione obie nogi i twarz a psa zabrała policja, i będzie nagonka na ttb bo jakaś patola tzn. w obecnej sytuacji "niewinne ofiary potwora" zapracowały sobie na taki los. Pomyśleć że ten pies biegał po okolicy bez kontroli :angryy: Quote
ajeczka Posted March 29, 2013 Posted March 29, 2013 [quote name='Fauka']Pisałam tu pół roku remu o amstaffie biegającym bez smyczy i kagańca i o jego pańci któa ma to w poważaniu. Historia ma swój finał, amstaff wczoraj pogryzł ją, jej faceta i dziecko. Dziecko ponoć jest w stanie ciężkim, ona ma pogryzione obie nogi i twarz a psa zabrała policja, i będzie nagonka na ttb bo jakaś patola tzn. w obecnej sytuacji "niewinne ofiary potwora" zapracowały sobie na taki los. Pomyśleć że ten pies biegał po okolicy bez kontroli :angryy:[/QUOTE] No i znowu cholera mnie bierze, bo siedzę w adopcjach bullowatych. Domy dla nich muszą być prześwietlane, bo te psy mogą być kochane i ułożone w odpowiednich rękach. Na moim osiedlu był taki, który miał wszystkich w "poważaniu". Mojego staram się wychowywać na odpowiedzialnego psa z sukcesami. Nasze bullowate bawią się z dziećmi pod naszą kontrolą i ufam im bardziej niż innym. Quote
Victoria Posted March 30, 2013 Posted March 30, 2013 [quote name='Fauka']Pisałam tu pół roku remu o amstaffie biegającym bez smyczy i kagańca i o jego pańci któa ma to w poważaniu. Historia ma swój finał, amstaff wczoraj pogryzł ją, jej faceta i dziecko. Dziecko ponoć jest w stanie ciężkim, ona ma pogryzione obie nogi i twarz a psa zabrała policja, i będzie nagonka na ttb bo jakaś patola tzn. w obecnej sytuacji "niewinne ofiary potwora" zapracowały sobie na taki los. Pomyśleć że ten pies biegał po okolicy bez kontroli :angryy:[/QUOTE] fajnie by było jakbyś miała nagrane jak pies biega samopas. Może wtedy policja inaczej spojrzałaby na sprawę.. Quote
Fauka Posted March 30, 2013 Posted March 30, 2013 [quote name='Victoria']fajnie by było jakbyś miała nagrane jak pies biega samopas. Może wtedy policja inaczej spojrzałaby na sprawę..[/QUOTE] Mam nagrane :) Quote
Victoria Posted March 30, 2013 Posted March 30, 2013 oo :) masz zamiar iść na policję i spróbować wyjaśnić, że prawdopodobnie przyczyną pogryzienia był brak odpowiedniej opieki i wychowania psa?? czy coś w ten deseń ;P Quote
sachma Posted March 31, 2013 Posted March 31, 2013 że prawdopodobnie przyczyną pogryzienia był brak odpowiedniej opieki i wychowania psa?? a co to da? Quote
Fauka Posted March 31, 2013 Posted March 31, 2013 Ano nic nie da bo pies pogryzł i tyle, a ja mam po prostu filmik jak pies sobie biegnie chodnikiem bez obroży, a pani jakieś 10 metrów za nim z piwkiem. Quote
Ewa&Duffel Posted March 31, 2013 Posted March 31, 2013 A my właśnie wróciliśmy z wieczornego spaceru... Wracaliśmy już, byliśmy na polanie blisko domu, kiedy z drugiego jej końca wypatrzył nas pies w typie czarnego owczarka belgijskiego, puścił się sprintem w naszą stronę, podleciał i... od razu sie rzucił na Duffla. :shake: Dobrze, że miał kaganiec, bo robił to z taką dziką wściekłością, że bez kagańca marnie bym to widziała. Duffel najpierw strasznie zdziwiony tą sytuacją, w koncu się niemrawo odgryzł, właściciel cały czas wołał tego psa, a on niby wracał, zataczał koła i znowu biegł się rzucić :roll: W końcu Duffel się wkurzył, wyrwał mu trochę kłaków, bo tamten zaczął go przygniatać do ziemi. Pan dobiegł do nas, pies jakoś odpuścił i zaczął przed nim uciekać, ja w szoku, totalnie zestresowana nie byłam w stanie nawet nic powiedzieć, Duffel wyrwał do przodu, to poszłam za nim, uspokoiłam go trochę, szliśmy w kierunku domu, a facet cały czas wołał psa różnymi komendami i próbował go złapać. W końcu mu sie jakoś udało... i zaczął tego psa bić, szarpać, kopać... pies się darł jak zarzynana świnia :shake: Aż mi się go szkoda zrobiło, a Duffel przerażony zaczął piszczeć... Masakra, szliśmy jeszcze z 5 minut do domu i cały czas słyszałam wrzaski tego psa :-( Quote
prochu Posted April 1, 2013 Posted April 1, 2013 Szkoda mi tego psa, nie rozumiem tylko takich właścicieli po co mu pies jak nie umie go wychować :angryy: Mamy przecież 21 wiek a nie średniowiecze, przecież można iść z psem na szkolenie czy coś, albo co za problem kupić 20m linkę i tak puszczać psa- normalnie ręce mi opadają. Ale ostatnio też żal mi było takiego amstaffa a raczej psa w typie bo nie wiem czy miał rodowód, było to na przystanku tramwajowym, ja jak zwykle czekam na tramwaj do domu a obok stał gościu z psem no i właśnie podjechał tramwaj i było widać że psiak się boi wsiąść, bo ogon podkulony i biedny aż zapierał się łapkami no a gościu go siłą, nie dość że wciągnął to jeszcze uderzył- nie wiem czy tak trudno zrozumieć że pies też czuje strach... Żałuję że się wtedy nie odezwałam no ale to był dość mocno zbudowany facet więc sami rozumiecie:shake: Quote
omry Posted April 1, 2013 Posted April 1, 2013 [quote name='prochu']Szkoda mi tego psa, nie rozumiem tylko takich właścicieli po co mu pies jak nie umie go wychować :angryy: Mamy przecież 21 wiek a nie średniowiecze, przecież można iść z psem na szkolenie czy coś, albo co za problem kupić 20m linkę i tak puszczać psa- normalnie ręce mi opadają. Ale ostatnio też żal mi było takiego amstaffa a raczej psa w typie bo nie wiem czy miał rodowód, było to na przystanku tramwajowym, ja jak zwykle czekam na tramwaj do domu a obok stał gościu z psem no i właśnie podjechał tramwaj i było widać że psiak się boi wsiąść, bo ogon podkulony i biedny aż zapierał się łapkami no a gościu go siłą, nie dość że wciągnął to jeszcze uderzył- nie wiem czy tak trudno zrozumieć że pies też czuje strach... Żałuję że się wtedy nie odezwałam no ale to był dość mocno zbudowany facet więc sami rozumiecie:shake:[/QUOTE] Eeee.. Tym oto właśnie sposobem nauczyłam 10 letniego wtedy rotta wchodzenia do autobusu. Przyjaźnie się nie dało, warczał, w pewnym momencie nawet mi się odwinął (grubszy temat jeśli chodzi o jego psychikę), ale już za trzecim razem wskoczył sam. I tak, jak mi się odwinął to dostał w łeb. To, że pies przeżywa wcale nie znaczy, że dzieje mu się coś strasznego. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.