klaki91 Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 [quote name='Amber']Denerwuje mnie natomiast, jak ktoś tak robi na środku ścieżki, a ja muszę schodzić na zaminowaną trawę, żeby go ominąć, bo on tam STOI. W zamyśle ścieżka służy do ruchu ciągłego, a pobocze do postoju, a nie na odwrót, ale może mam błędne info? ;)[/QUOTE] To mnie nie tyle co irytuje, ale mocno zastanawia- o co tym ludziom chodzi? jaki mają zamysł? miałam taką sytuację z labradorem- facet nas zobaczył więc się zatrzymał i stoi, pies zrobił przyczajkę, ja zeszłam na bok jak tylko się dało (krzaki) żeby gościa ominąć a ten stoi jak takie ciele. Oczywiście labrador na flexi, a jak :roll: zrobił ładny wyskok z przeraźliwym darciem ryja, szurnął mnie łapami, a facet się użerał z flexi która się zacięła + kilka razy już mi się zdarzyło- idę sobie, widzę, że idzie w naszą stronę ktoś z psem który wykazuje oznaki nadmiernego zainteresowania (a takich psów moja suka nie lubi) i lezie wprost na mnie mimo że widzi, że mu schodzę z drogi, włażę na trawnik, suka na komendzie równaj. Nie wiem gdzie ci ludzie mają oczy, ale potrafią widząc że schodzę na bok tez schodzić tak zeby wleźć centralnie na mnie. Quote
jonQuilla Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 mi kiedyś gościu powiedział żebym poszła w drugą stronę bo on nie będzie w stanie utrzymać swojego psa, DONa :loveu: mój pies do niezaczepnych nie należy ale właśnie z tego tytułu ma praktycznie zawsze kaganiec na mordzie jak idziemy po ulicy więc co mi tam... ja swojego psa jestem w stanie utrzymać, jest szczepiony i ogólnie nie mam sobie nie do zarzucenia także hulaj dusza... niech mi jaki kundel ją ugryzie bo właściciel nie utrzymał :diabloti: Quote
Amber Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 miałam taką sytuację z labradorem- facet nas zobaczył więc się zatrzymał i stoi, pies zrobił przyczajkę, ja zeszłam na bok jak tylko się dało (krzaki) żeby gościa ominąć a ten stoi jak takie ciele. Oczywiście labrador na flexi, a jak :roll: zrobił ładny wyskok z przeraźliwym darciem ryja, szurnął mnie łapami, a facet się użerał z flexi która się zacięła Koooocham psy robiące przyczajki na środku ścieżki i ich właścicieli, którzy zamiast dać swoim psom kopa w tyłek, żeby się ruszyły, stojących razem z nimi i PACZĄCYCH się na nas "co my na to"? No my jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że nie mamy pojęcia co ten przyczajony piesek zaraz zrobi, np. wyskoczy do mojego, a ja zejdę na zawał :cool3: Takie pieski trzeba omijać jeszcze szerszym łukiem :loveu: Jeszcze lepiej to wygląda w wykonaniu psów bez smyczy, bo często piesek się kładzie, a właściciel idzie sobie dalej, zostawiając pieska zupełnie bez kontroli :diabloti: Jakbym miałam psa, który tak robi, to naprawdę, dostałby tyle razy w dupsko z buta ile by wymagało to, żeby nigdy więcej tak nie robił :eviltong: Quote
motyleqq Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 [quote name='Amber'] Takie pieski trzeba omijać jeszcze szerszym łukiem :loveu: Jeszcze lepiej to wygląda w wykonaniu psów bez smyczy, bo często piesek się kładzie, a właściciel idzie sobie dalej, zostawiając pieska zupełnie bez kontroli :diabloti: [/QUOTE] a ja sama czasem tak zostawiam psa ;) tylko że mój pies wtedy dostaje 'psychicznego kopa' i leci za mną w trybie natychmiastowym. jak mam wątpliwości, jaką podejmie decyzję, to wtedy ją zabieram(czyli jak idzie ONek :evil_lol:) Quote
jonQuilla Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 ogólnie z przyczajką najczęściej spotykałam się u labów...chyba takie ich ulubione hobby :) Quote
Amber Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 To prawda, choćby dziś jak byłam z jamnicami. Idzie babka z labradorką w halterze. Cortina kretyn, zaczyna odstawiać tańce, więc ją biorę krótko i chcę minąć kobietę, której labka oczywiście się położyła na środku wąskiego chodnika. Jak ją mijałam to wystartowała do moich, dobrze, że miałam jamnice krótko, bo by mi wleciała pod samochód. Codzienność ;) Quote
narvika Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 a ja sobie dzisiaj wracam przez park i doćwiczam chodzenie przy nodze. Kiedy mój psiak postanowił KONIECZNIE powąchać psa starszego pana (pies biegał ze smyczy obok nas i cały czas się gapił, próbował wąchać mojego,,,) zrobiłam krok na niego i powiedziałam 'nie, wracaj". Teddy przytruchtał znowu do nogi, opuścił łeb i ćwiczymy dalej. Na to odzywa się starszy pan "ale pieska to nie można tak straszyć, pani ja widzę, że on taki wystraszony jest, cały czas się trzyma obok pani nawet do mojego nie podejdzie, może on chory jakiś?" zaniemówiłam ;p Quote
zmierzchnica Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 Starsi panowie i ich psy, mój ukochany temat :loveu::evil_lol: Dzisiaj. Idę sobie z psami, naprzeciwko dwóch starszych panów z dwoma małymi kundlami. Kundle startują do moich, drą się, rzucają, panowie ledwo je utrzymują. Uznałam, że problemu mieć nie chcę, więc weszłam na trawnik przedblokowy tuż obok, każę moim usiąść i czekam, aż panowie z ich ryczącymi na smyczy bestiami pójdą dalej. Panowie szarpią się z psami, mijają mnie i słyszę jak jeden do drugiego mówi: "Cholera, wszędzie tu łażą z tymi kundlami, cały trawnik potem obsrany!" Padłam. :roll: Naprawdę. Panów znam nie od dziś, biorą swoje psy, idą spod swojego bloku na trawnik nieopodal, NIGDY nie zbierają po psach. Potem wracają do domu i zadowoleni. Nie mówiąc o tym, że jakby ściągnęli smycze swoim agresorkom, to bym nie musiała po trawnikach skakać :diabloti: Quote
klaki91 Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 [quote name='Amber']Koooocham psy robiące przyczajki na środku ścieżki i ich właścicieli, którzy zamiast dać swoim psom kopa w tyłek, żeby się ruszyły, stojących razem z nimi i PACZĄCYCH się na nas "co my na to"? No my jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że nie mamy pojęcia co ten przyczajony piesek zaraz zrobi, np. wyskoczy do mojego, a ja zejdę na zawał :cool3: Takie pieski trzeba omijać jeszcze szerszym łukiem :loveu: Jeszcze lepiej to wygląda w wykonaniu psów bez smyczy, bo często piesek się kładzie, a właściciel idzie sobie dalej, zostawiając pieska zupełnie bez kontroli :diabloti: Jakbym miałam psa, który tak robi, to naprawdę, dostałby tyle razy w dupsko z buta ile by wymagało to, żeby nigdy więcej tak nie robił :eviltong:[/QUOTE] Ja w 100% przypadków doświadczyłam/byłam świadkiem ataku ze strony psów robiących przyczajkę więc zdecydowanie takie omijam szerokim łukiem. Choć podobno niektóre tak robią a potem wyskakują się normalnie przywitać- ja osobiście jeszcze nie poznałam. Moja suka też kiedyś wpadała na genialny pomysł robienia przyczajki ale mało waży więc zaraz frunęła na szelkach z powrotem do nogi. Przeszło jej dość szybko, więc nauczenie psa, że tak się nie robi nie jest chyba niewykonalne :diabloti: Nie rozumiem też psiarzy, którzy mają psy startujące z darciem mordy do innych i NIC z tym nie robią. Zero jakiejkolwiek reakcji- jedynie próba utrzymania szarpiącego się psiska na smyczy. A na mnie patrzą jak na idiotkę jak ostro skarcę moją sukę, gdy da się sprowokować jakiemuś toczącemu pianę psu i mu odpowie. Quote
evel Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 Omry, mnie to generalnie zwisa, jak kto wychowuje swojego psa, ale chodzi o to, na co zwróciły uwagę dziewczyny: [quote name='Amber']Denerwuje mnie natomiast, jak ktoś tak robi na środku ścieżki, a ja muszę schodzić na zaminowaną trawę, żeby go ominąć, bo on tam STOI.[/QUOTE] O to, to, to - ja muszę zmieniać kierunek albo włazić na sralnik (miejsce, które kiedyś było trawnikiem), żeby minąć jaśniepaństwo. Bo co? Bo nie są w stanie ogarnąć swojego psa? Przecież 2 kg to nawet pod pachę można wziąć jak stawia opór, no ludzie :roll: [quote name='klaki91'] kilka razy już mi się zdarzyło- idę sobie, widzę, że idzie w naszą stronę ktoś z psem który wykazuje oznaki nadmiernego zainteresowania (a takich psów moja suka nie lubi) i lezie wprost na mnie mimo że widzi, że mu schodzę z drogi, włażę na trawnik, suka na komendzie równaj. Nie wiem gdzie ci ludzie mają oczy, ale potrafią widząc że schodzę na bok tez schodzić tak zeby wleźć centralnie na mnie.[/QUOTE] Ja parę dni temu zostałam przyatakowana przez burka na smyczy, mój pies na zewnętrznej, bo widziałam, że będzie dym a nie miałam jak uciec, a baba co? A baba leeeezie środkiem chodnika z bezmyślnym uśmiechem, psu smyczy nie skróci, pies drze japę, wierzga i pluje, Zu mi się zaczyna burkać, więc dostaje korektę i mówię do babsztyla, żeby może do cholery coś zrobiła ze swoim psem, a nie się patrzy z uśmiechem? :roll: Oczywiście nie zostałam zaszczycona żadną ripostą... Quote
ajeczka Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 Mój pies to ten typ co to chętnie by sobie poradził z podbiegaczami, ale wolę mu na to nie pozwalać. Kupiłam gaz. Nie pozwolę żeby agresorzy uczyli mojego, że "zębami" można wszystko załatwić. Quote
Diana S Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 [quote name='zmierzchnica']Starsi panowie i ich psy, mój ukochany temat :loveu::evil_lol: Dzisiaj. Idę sobie z psami, naprzeciwko dwóch starszych panów z dwoma małymi kundlami. Kundle startują do moich, drą się, rzucają, panowie ledwo je utrzymują. Uznałam, że problemu mieć nie chcę, więc weszłam na trawnik przedblokowy tuż obok, każę moim usiąść i czekam, aż panowie z ich ryczącymi na smyczy bestiami pójdą dalej. Panowie szarpią się z psami, mijają mnie i słyszę jak jeden do drugiego mówi: "Cholera, wszędzie tu łażą z tymi kundlami, cały trawnik potem obsrany!" Padłam. :roll: Naprawdę. Panów znam nie od dziś, biorą swoje psy, idą spod swojego bloku na trawnik nieopodal, NIGDY nie zbierają po psach. Potem wracają do domu i zadowoleni. Nie mówiąc o tym, że jakby ściągnęli smycze swoim agresorkom, to bym nie musiała po trawnikach skakać :diabloti: Dlaczego na ten tekst nie odezwalas sie? jak znasz ludzi i wiesz, jak jest.... Quote
Tree Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 O taak, ja też doskonale znam takie sytuacje ;) Nawet kiedyś opisywałam, jak musiałam przejśc po zaspie przez mixa sznaucera na flexi... Ja nie wiem, czy ludzie są tak niedomyślni? Nawet jak widzą, że ktoś nawet na trawnik włazi, żeby tylko zejść z przestrzeni obcego psa... A najbardziej jest wkurzające, jak ktoś idzie specjalnie na psiarza, mimo że musi do tego celu zmienić trasę spaceru, a potem jego agresor wyskakuje... Quote
Litterka Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 [quote name='Diana S']Dlaczego na ten tekst nie odezwalas sie? jak znasz ludzi i wiesz, jak jest....[/QUOTE] A bo to warto? Niby milcząc, dajemy przyzwolenie na takie zachowanie, a nie inne, ale wątpię, żeby panowie zrozumieli, na czym polega ich hipokryzja, mogliby co najwyżej zbluzgać Zmierzchnicę. Quote
Diana S Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 [quote name='Litterka']A bo to warto? Niby milcząc, dajemy przyzwolenie na takie zachowanie, a nie inne, ale wątpię, żeby panowie zrozumieli, na czym polega ich hipokryzja, mogliby co najwyżej zbluzgać Zmierzchnicę. Mogliby zbluzgac? a ona - Zmierzchnica nie ma żadnych w tym przypadku praw?... Juz nie rob ze starszych Panów kalekich umyslowo.... Moze trzeba byloby im GLOSNO I WYRAZNIE powiedziec do sluchu.... Quote
Litterka Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 Nie robię z nich kalek umysłowych, tylko zwykłych głąbów. Jeśli ktoś na mój argument bluzga, albo mówi "A weź się odwal", to raczej nie należy do ludzi inteligentnych, prawda? Quote
Amber Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 [quote name='Diana S']Mogliby zbluzgac? a ona - Zmierzchnica nie ma żadnych w tym przypadku praw?... Juz nie rob ze starszych Panów kalekich umyslowo.... Moze trzeba byloby im GLOSNO I WYRAZNIE powiedziec do sluchu.... Jak "może trzeba" to idź tam jutro i to powiedz skoro takaś wyrywna bluzgać starym dziadom. Złote rady "co ja bym nie..." od idealnych z dogo zawsze w cenie :eviltong: Quote
Litterka Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 [quote name='Amber']Jak "może trzeba" to idź tam jutro i to powiedz skoro takaś wyrywna bluzgać starym dziadom. Złote rady "co ja bym nie..." od idealnych z dogo zawsze w cenie :eviltong:[/QUOTE] Nie wiesz, że na Dogo sami bohaterowie społeczni, a Diana S słynie już z tego, że zawsze wszystko wie najlepiej, zawsze wszystkim dogaduje, a jej psy to marzenie właściciela? :evil_lol: Quote
motyleqq Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 [quote name='Litterka'] a jej psy to marzenie właściciela? :evil_lol:[/QUOTE] no nie sądzę, bo ma dalmata który z racji swojej rasy ciągnie na smyczy :cool3: Quote
zaba14 Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 [quote name='Amber']Koooocham psy robiące przyczajki na środku ścieżki i ich właścicieli, którzy zamiast dać swoim psom kopa w tyłek, żeby się ruszyły, stojących razem z nimi i PACZĄCYCH się na nas "co my na to"? No my jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że nie mamy pojęcia co ten przyczajony piesek zaraz zrobi, np. wyskoczy do mojego, a ja zejdę na zawał :cool3: Takie pieski trzeba omijać jeszcze szerszym łukiem :loveu: Jeszcze lepiej to wygląda w wykonaniu psów bez smyczy, bo często piesek się kładzie, a właściciel idzie sobie dalej, zostawiając pieska zupełnie bez kontroli :diabloti: Jakbym miałam psa, który tak robi, to naprawdę, dostałby tyle razy w dupsko z buta ile by wymagało to, żeby nigdy więcej tak nie robił :eviltong:[/QUOTE] Miałam taką sytuację :/ tylko że pies nie leżał przyczajony tylko szedł w naszą stronę wraz z swoją właścicielką :D która smyczy chyba nie miała... ja swojego psa nie dość że przypiełam to jeszcze trzymałam krótko przy nodze, aż tamta obca suka wystartowała do mojej z zębami, więc w jednej chwili użerałam się z dwoma psami bo moja zaczepiona nie będzie stała jak ciele :/ cóż... jakoś udało się sytuacje opanować i pozliśmy dalej, ale wracając znów szła ta sama kobieta z tym samym psem i sytuacja identyczna.. psa nie zapieła, bo po cholere więc jak suka znów podbiegła chciałam swojego posnieść do góry ale w tym momencie wypadła mi z szelek... i pogoniła sukę, dostała ode mnie.. a tamta? pańcia przybiegła i tuliła pieseczka bo takiii biedny :/ w sumie Miya miała rację bo zrobiłabym dokładnie to samo :) ale nie chciałabym aby pogryzła jakiegoś psa ;) a przy ruchliwej ulicy w mieście też podbiegł do nas border collie bez smyczy z zebami na wierzchu, rzucił mi się na sukę więc został zdjęty z kopa, właściciel szybko się znalazł.. wkurzają mnie takie sytuacje bo pies mógł wpaść pod samochód ale nie pozwolę aby mój pies był gryziony :/ Quote
a_niusia Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 tez mialam podobna sytuacje jak zaba, ale nie wiem, czy nie troche gorsza, bo przyczajony tygrys byl wielkosci ratlera. polozyl sie na drodze. moj pies nie wiedzial o co chodzi, ale tez sie polozyl i w tym momencie "tygrys" wystartowal na pelnym speedzie swych nozek do mojej suki drac przy tym jape i szczerzac zeby niczym prawdziwy brytan polski. a moja suka lezala i czekala az nagle wstala i tak temu ratlerowi pogonila kota, ze chyba na dlugo zrezygnuje z przyczajki. oczywiscie moj pieseczek mimo ze wykazal sie srednia grzecznoscia, bo niezbyt pochwalam samsady na ratlerkach, przybiegl zaraz na gwizdek. a ratler nie. ratlera pani poszla szukac w krzaki i nie wiem, jakie byly jego dalsze losy. Quote
Rinuś Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 [quote name='Litterka']Nie wiesz, że na Dogo sami bohaterowie społeczni, a Diana S słynie już z tego, że zawsze wszystko wie najlepiej, zawsze wszystkim dogaduje, a jej psy to marzenie właściciela? :evil_lol:[/QUOTE] to już druga taka osoba na tym forum :diabloti: ja wczoraj spotkałam w lesie dziadka, który przyczepił się o biegające luzem psy,a sam trzymał browara w łapie, bez słowa poszłyśmy dalej, bo wedlug mnie nie ma sensu wchodzić w dyskusję z takimi ludźmi. Quote
zmierzchnica Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 [quote name='Diana S']Mogliby zbluzgac? a ona - Zmierzchnica nie ma żadnych w tym przypadku praw?... Juz nie rob ze starszych Panów kalekich umyslowo.... Moze trzeba byloby im GLOSNO I WYRAZNIE powiedziec do sluchu.... Nie ma to sensu. Wierz mi. Kiedyś pani z dwoma jorczkami do mnie zaczęła się pluć, że chodzę po jej trawniku (a omijałam ją z owymi drącymi się pieskami). No to tłumaczę sytuację, mówię, że zbieram po psach. "Ale to teren prywatny! Ja tu z dzieckiem chodzę! To teren prywatny!". Mówię jej, że ona łazi ze swoimi psami po moim chodniku i doskonale wiem, że po nich nie zbiera. Na to ona: "Ale one takie małe, ledwo co zrobią, po nich zbierać nie trzeba!". Dyskusja zazwyczaj jest bezsensowna, ale ze starszymi ludźmi nie ma sensu gadać tym bardziej. Ostatnio znowu miałam zatarg z "dziadkiem od jorka". Dziadek idzie na "spacer" z psem. Tylko że on jest 20 metrów od mojej bramy, a jego jork czatuje już przy furtce, żeby zrobić jatkę z moimi psami. Sprawdzam zawsze, czy ktoś nie idzie itd, kiedy puszczam psy na podwórko, ale tego malucha nie widać (mam taką bramę z litą blachą na dole, akurat zakrywa tego psa). Psy wyszły na podwórko, a jorczek cały szczęśliwy zaczyna szczekać i jest jazda. Moje też zaczynają się drzeć, odwołuję je... Co robi dziadek, kiedy jego pies w najlepsze prowokuje moje psy? Idzie pod bramą, zatyka uszy. :roll: na mój widok, gdy idę na spacer, nie zapina psa, tylko ryczy: "nie idź tam, bo cię zagryzą!!!" A pies i tak robi co chce. Zwracałam mu już 3 razy uwagę, że pies ma być na smyczy (podbiega do ludzi i do psów), to albo udaje, że mnie nie rozumie, albo ryczy na mnie "idź już, no idź już!". Cóż, mam dwa plany. Albo w końcu kupię gaz, podejdę do pana i mu wyjaśnię, że jak piesek nie będzie na smyczy to mu będzie niefajnie. Albo jak go spotkam z psem luzem, Hera dostanie totalnie luźną smycz i niech się wita. Ja doskonale wiem, że ona małemu pieskowi nic nie zrobi, choć pewnie dziadek mnie wyzwie od morderców i mojego psa od potwora, bo śmiała podejść do jego jorczka. Jeśli ktoś ma inny pomysł, to proszę, bo ja mam już serdecznie dosyć. Dodam, że policja ma gdzieś yorki luzem, a SM u mnie nie ma. Quote
Beatrx Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 [quote name='zmierzchnica']Albo jak go spotkam z psem luzem, Hera dostanie totalnie luźną smycz i niech się wita. .[/QUOTE] tylko odpowiednio wcześnie krzycz głośno "Hercia idź się z pieskiem przywitać", tak żeby dziadek usłyszał i skieruj się w stronę joreczka:cool3: Quote
zmierzchnica Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 [quote name='Beatrx']tylko odpowiednio wcześnie krzycz głośno "Hercia idź się z pieskiem przywitać", tak żeby dziadek usłyszał i skieruj się w stronę joreczka:cool3:[/QUOTE] Spróbujemy :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.