Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Beatrx']problem w tym, ze się nie da bo cholery trzymają się ode mnie na metr a na tupanie czy krzyki w ogóle nie reagują:cool3:[/QUOTE]
[I][B]zawsze możesz ściągnąć buta i tylko nim rzucić :eviltong:[/B][/I]

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Diana S']Nogi masz cale? czy musialas pojsc do lekarza? Jakby mnie tak pies zaatakowal, jak pisza dzieczyny z buta by pies dostal ... Wiec, jakbym odciagnela psa walilabym do wl. niech Policja przyjezdza, jak wl. coś do mnie ma, bo sie bronie od jego psa, bo mie gryzie i zzera nogi, jak sama piszesz...[/QUOTE]
[I][B]o maj gad - Diana a można po polsku ? :roll:[/B][/I]

Posted

[quote name='Diana S']Nogi masz cale? czy musialas pojsc do lekarza? Jakby mnie tak pies zaatakowal, psa bym miala w nosie, jak pisza dzieczyny po nosie by dostal, ja pisze delikatniej, one wyzej pissza wyrazniej z buta by pies dostal ... Wiec, jakbym odciagnela psa walilabym do wl. niech Policja przyjezdza, jak wl. coś do mnie ma, bo sie bronie od jego psa, bo mie gryzie i zzera nogi, jak sama piszesz...[/QUOTE]


To dawno było, teraz "szczeniaczek" ma już trzy lata także prawie trzy lata temu. Nogi miałam całe ale mocno pogryzione, właściciel zebrał koszty szycia i do tego sporą grzywnę, pies który mnie tak urządził dalej sobie jest tylko zamknięty w kojcu, ale zazwyczaj mam serce w gardle jak przechodzę obok i zazwyczaj staram się nie bywać w tych okolicach.

Posted

[quote name='Beatrx']na to nie wpadłam:evil_lol:[/QUOTE]
[I][B]lata praktyki, bo mając kiedyś naprawdę agresywnego psa do nas żaden obcy pies nie mógł się zbliżyć na 5 metrów.:p[/B][/I]

Posted

[quote name='Rinuś'][I][B]lata praktyki, bo mając kiedyś naprawdę agresywnego psa do nas żaden obcy pies nie mógł się zbliżyć na 5 metrów.:p[/B][/I][/QUOTE]

Ja używałam butelki z wodą, jak waliłam podbiegaczom pod łapy to zwiewały gdzie pieprz rośnie :cool3: Głównie przez hałas.

Ja mam szczęście akurat, bo psy, które najbardziej mi napsuły krwi, odeszły - irytujący pudel, który rzucał się na Frotka padł. Kundel, który gryzł psy i ludzi zwiał babie, znalazła go rozszarpanego - domyślam się, że sam zaczął :roll: Sukę-prowodyrkę największych starć z moimi psami zabrała jakaś dziewczyna. A lab, który był okropnie agresywny, teraz się strasznie postarzał i odpuścił ataki na moje psy, tylko niemrawo szczeka. Nowo poznane psiaki jakoś nie robią nam tyle problemów, ale może to kwestia wypracowanego opanowania moich psów ;)
Aa, jest jedna suka, co się rzuca na nas z zębami. Ale ma pecha, bo jest mniejsza od moich psów, no i jedna. Na jej widok spuszczam moje psy, jakoś odkąd tak robię, zaczęła nas unikać :diabloti:

O ile milsze są spacery, gdy nie wracam z nich roztrzęsiona i wściekła :razz:

Posted

[quote name='Rinuś'][I][B]o maj gad - Diana a można po polsku ? :roll:[/B][/I][/QUOTE]


Adresat zrozumial, a to najwazniejsze, Ty nie... Dlaczego dziwisz sie, jak sama nie rozumiesz sie :roll:
I skoncz pogrubiać trzcionkę, i zaznaczać ja pochylą, jak piszesz, bo wkurzajace to jest to.. Wszyscy pisza normalnie, Ty nie, bo? oryginalna chcesz byc? jakoś slabo Ci to wychodzi....

Posted

[quote name='Diana S']Adresat zrozumial, a to najwazniejsze, Ty nie... Dlaczego dziwisz sie, jak sama nie rozumiesz sie :roll:
I skoncz pogrubiać trzcionkę, i zaznaczać ja pochylą, jak piszesz, bo wkurzajace to jest to.. Wszyscy pisza normalnie, Ty nie, bo? oryginalna chcesz byc? jakoś slabo Ci to wychodzi....[/QUOTE]

:mdleje::mdleje::mdleje::mdleje:
Dokładnie tak samo padłam, cała się zapadłam :evil_lol:

Posted

[quote name='Diana S']Adresat zrozumial, a to najwazniejsze, Ty nie... Dlaczego dziwisz sie, jak sama nie rozumiesz sie :roll:
I skoncz pogrubiać trzcionkę, i zaznaczać ja pochylą, jak piszesz, bo wkurzajace to jest to.. Wszyscy pisza normalnie, Ty nie, bo? oryginalna chcesz byc? jakoś slabo Ci to wychodzi....[/QUOTE]
[I][B]rozgryzłaś mnie :placz: dalej dalej mózgu gadżeta :multi:[/B][/I]

Posted

[quote name='Diana S']Adresat zrozumial, a to najwazniejsze, Ty nie... Dlaczego dziwisz sie, jak sama nie rozumiesz sie :roll:
I skoncz pogrubiać [B]trzcionkę[/B], i zaznaczać ja pochylą, jak piszesz, bo wkurzajace to jest to.. Wszyscy pisza normalnie, Ty nie, bo? oryginalna chcesz byc? jakoś slabo Ci to wychodzi....[/QUOTE]

A co to jest [U][B]TRZCIONKA[/B][/U]?:???: :eek2::roflt:

Posted

a myślałam że niewielu osobom zdarza się na dogo kopnąć innego psa... oh! czyli nie jestem całkiem stracona...
co prawda zdarzyło mi się to może z 5 razy ale za każdym razem przyniosło efekt ;) kiedyś nawet właścicielka groziła mi policją bo jak ja mogłam jej psa kopnąć (nie kopnęłam akurat wtedy tylko odpędzałam go nogą a że pani szła kilkadziesiąt metrów dalej to nie widziała bo w dodatku starym pudłem była). Moja sucza była na smyczy i w kagańcu, czekałam na kumpelę pod sklepem a podbiegł do nas ONkowaty duży pies, nie wyglądał na zadziornego ale znam swojego psa, wiem że to ona często bójki prowokuje także wolałam od razu go spławić zanim się na siebie rzucą bo co jak co ale mój pies przy swojej wadze, w kagańcu i na smyczy nie miałby szans. Naturalnie kazałam babie dzwonić na policję ależ oczywiście...w końcu nie mój pies był luzem i stwarzał zagrożenie. Niestety zrezygnowała jak jej powiedziałam że mandaty z emerytury to nie tak hop siup płacić :)

Posted

[quote name='Diana S']To, ja bym facetowi powiedziala, jak Panu nie wstyd bic psa laska, sama bym Pana zdzielila nia.... Nie ma zmiluj sie bym miala szacunek dla czl. nawet tego starca ktory bije psa lasa.. Stary glupiec....[/QUOTE]
Znajomy kiedyś tak dostał od starszej osoby,że tą laską złamano mu(koledze) rękę, a to tylko za to,że znajomy miał swoja sunię collie na smyczy , a panu się nie podobało,że kagańca nie ma oprócz tego, zwyzywał kolegę i chciał zaatakować psa, kolega zasłonił psa i oberwał.

Posted

[quote name='Diora']A co to jest [U][B]TRZCIONKA[/B][/U]?:???: :eek2::roflt:[/QUOTE]

i skąd wziął się nóż???
[quote name='Rinuś'][I][B]no to może kopnij jednego a nóż zadziała :eviltong:[/B][/I][/QUOTE]

Posted

[quote name='Diana S']I skoncz pogrubiać trzcionkę, i zaznaczać ja pochylą, jak piszesz, bo wkurzajace to jest to.. Wszyscy pisza normalnie, Ty nie, bo? oryginalna chcesz byc? jakoś slabo Ci to wychodzi....[/QUOTE]

Już się nie masz do czego przyczepić to do czcionki... :lol:

Posted

A ja miałam wczoraj niprzyjemne spotkanie z amstafem :angryy:. Moje psy jak zawsze na 10 metrowej smyczy, szalały około północy na pobliskim boisku. W pewnym momencie zobaczyłam, że w naszą stronę pędzi amstaf. Zebrałam linki w ręce i szukałam wzrokiem właścicieli, ale nikogo nie było. Pies podbiegł i od razu rzucił się na Baldura. Bałam się chwycić amstafa, żeby nie być ugryzioną. Gdy jednak Baldur zaczął panicznie skoleć, a amstaf dalej warczał i go przygniatał, stwierdziłam, że spróbuję go odkopnąć. W całej szamotaninie nie widziałam czy amstaf tylko markuje ugryzienia czy też naprawdę go gryzie. Nie miałam zamiaru czekać żeby po fakcie się przekonać. Okazało się jednak, że gdy młody zaczął tak przeraźliwie skowycyć, Tamlin się wkurzył. Dosłownie dopadł do amstafa, chwycił go z tyłu za kark i zaczął ściągać z młodego. Amstaf próbował się odgryźć, ale nie potrafił wyrwać się Tamlinowi. Gdy ten go wreszcie puścił, amstaf pobiegł do swojego właściciela, który właśnie pojawił się kilkanaście metrów dalej na górce. Zbluzgałam go od najgorszych, postraszyłam i sprawdziłam czy z moimi psami wszystko w porządku. Facet demonstracyjnie obejrzał swojego psa i zwyczajnie sobie poszedł. Niechby mi jescze próbował zarzucić, że jego pies jest pogryziony przez Tamlina :angryy: Gdyby nie to, że nie miałam przy sobie komórki, to nie skończyłoby się tak miło dla faceta :mad: Baldur ma płytką ranę w okolicach kryzy, na szczęście tylko tyle.

Posted

A propos sławnego i "ukochanego przeze mnie" On tylko się chciał się przywitać! polecam tekst jest genialny!
[url]http://www.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fwww.meritumfci.republika.pl%2Fon_chcial.html&h=EAQERUc-B[/url]

Posted

Czy yorki się zrobiły jakieś niesamowicie ciężkie? Wiecie, jak kulka z żelaza na przykład :hmmmm: Bo dzisiaj chyba ze trzy razy mijałam parę człowiek + yorek, gdzie człowiek stał w miejscu i się gapił na nas, bo na drugi końcu smyczy jego brytan tak postanowił.

Posted

[quote name='evel']Czy yorki się zrobiły jakieś niesamowicie ciężkie? Wiecie, jak kulka z żelaza na przykład :hmmmm: Bo dzisiaj chyba ze trzy razy mijałam parę człowiek + yorek, gdzie człowiek stał w miejscu i się gapił na nas, bo na drugi końcu smyczy jego brytan tak postanowił.[/QUOTE]

Ja na ogół czekam, aż sobie wywącha co tam chce. Nie sztuka szarpnąć yorka.

Posted

[quote name='rozi']Ja na ogół czekam, aż sobie wywącha co tam chce. Nie sztuka szarpnąć yorka.[/QUOTE]

Fakt, nie sztuka. Też mam małego psa i po prostu nauczyłam się tak operować smyczą, żeby psu dawać znaki, czego oczekuję, ale nie szarpać.

Posted

[quote name='rozi']Ja na ogół czekam, aż sobie wywącha co tam chce. Nie sztuka szarpnąć yorka.[/QUOTE]

Ale te psy nie wąchały - albo stały jak wryte i wytrzeszczały na nas oczy, albo jęczały i się wyrywały do mojej suki. A właściciele nic. Nie napisałam słowa o szarpaniu - wystarczyłoby przecież wydać komendę i pójść dalej. Jakoś nie ogarniam, że dorosłym człowiekiem dyryguje 2kg zwierzątko.

Posted

U nas po osiedlu chodzi sobie dziadek z czyms terrierowatym ok 45 cm w klebie. Pies juz raz chcial mojego zezrec ale dziadek byl daleko i nie slyszal ze sie do niego dre, przed wczoraj znowu ich spotkalam. Tamten oczywiscie z zebami, warczy, szczeka, obiega na w kolko i probuje zlapac schowanego za mna Froda.
Mowie dziadkowi ze takie psy sie prowadza na smyczy na co dziadek, ze jego pies to tylko szczeka a atakuje to mniejsze ino. No moj Frodo jest mniejszy :roll:
Powiedzialam panu ze jak podejdzie blizej to puszcze mojego psa i moze to nie byc takie mile dla jego 'grzecznego pieska' (taaa, wiem ze straszy wygladem, ale musialam cos szybko wymyslac :P ) i o dziwo, smycz sie znalazla i piesek poszedl dalej, biedaczek, na 'uwiezi' :diabloti:

Posted

Wiesz evel, jak ja chodzę z moimi psami się przejść tak o sobie to nie mam nic przeciwko temu, żeby stały i się gapiły. Nie ważne york, kundel czy rott. Jak mają ochotę, a mi to akurat nie przeszkadza, to w czym problem? Co innego jak drze mordę czy ma inne niecne zamiary.

Posted

Mnie też to nie denerwuje, mogę jedynie podziwiać zamysł "wyprowadzania" psa polegający na tym, że się z nim stoi przez 10 min. w miejscu, a potem wraca do domu (klasyka). Denerwuje mnie natomiast, jak ktoś tak robi na środku ścieżki, a ja muszę schodzić na zaminowaną trawę, żeby go ominąć, bo on tam STOI. W zamyśle ścieżka służy do ruchu ciągłego, a pobocze do postoju, a nie na odwrót, ale może mam błędne info? ;)

Posted

[quote name='Amber']Mnie też to nie denerwuje, mogę jedynie podziwiać zamysł "wyprowadzania" psa polegający na tym, że się z nim stoi przez 10 min. w miejscu, a potem wraca do domu (klasyka). Denerwuje mnie natomiast, jak ktoś tak robi na środku ścieżki, a ja muszę schodzić na zaminowaną trawę, żeby go ominąć, bo on tam STOI. W zamyśle ścieżka służy do ruchu ciągłego, a pobocze do postoju, a nie na odwrót, ale może mam błędne info? ;)

o też to uwielbiam...albo jak muszę iść środkiem ulicy bo dwie pindzie stoją i plutuśkują przed salonem fryzjerskim (b. częste u mnie bo salon mam zaraz obok swojego lokum i jest wąski chodnik) :loveu: ale to już nie chamstwo psiarzy tylko ogólnie ludzi ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...