Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To ja miałam trochę "odwrotną" sytuację. Wyszłam na spacer szkoleniowy tylko z jednym psem, w czasach kiedy młody jeszcze się uczył chodzić na smyczy. Na pobliskiej łące trenowaliśmy chodzenie przy nodze, w którymś momencie młody stwierdził, że da niekontrolowany popis :roll: Więc "za karę" robił psie pompki, czego świadkiem był starszy pan (ok. 70 lat), spacerujący ze swoim pieskiem na flexi. Wziął swojego psa na ręce (a była deszczowa pora, cóż za poświęcenie!), podszedł do mnie i jak nie zaczął wyrzygiwać epitetów, barwnych opisów mojej osoby... że jestem pie*****ta, że su*a, że szm*ta, że - to najlepsze - moi rodzice powinni o aborcji pomyśleć. A wszystko za to, że "męczyłam tego biednego, niewinnego psa, a powinnam go puścić wolno, żeby był szczęśliwy". Przyznam, że zatkało mnie z wrażenia :lol: Pod koniec monologu pan sugerował, że najlepsze dla szczylka będzie wypuszczenie go w lesie, żeby żył na dziko:cool3: Widać każdy ma inną definicję szczęśliwego psa.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

oj znam... a fascynujące jest to że jak dużego psa potraktuje znacznie "brutalniej" to mi wrecz przyklaskiwano ale jak znacznie mniej ogarnietego 12kg kundla przytrzymam na smyczy żeby kogos nie uświnił to już nie dobra Pańcia nie wspominając jakby moja reakcja jest ostrzejsza (czyt. adekwatna :roll:)...kocham...

Posted (edited)

Hej napisał(a):
wczoraj widziałam jak pewien "pan w dresie" prowadził 2 psy - chyba amstaffy, albo inne podobne. jeden z nich zatrzymał się i powąchał sobie trawkę, zamiast dotrzymywać kroku swojemu "panu w dresie".
tak mu przyje*bał końcem skórzanej smyczy, że aż mnie zabolało. kojarzycie ten świst przy uderzeniu? brrrr...
nie zwróciłam uwagi, bo bałam się że też dostanę :roll:




Hey, hey piszesz tak obrazowo, jak psa bolalo, Ciebie nie bolalo Hey, hey, jak to widzials? Nie zwrocilas uwagi, wiec po co to piszesz?.... JA nic nie kojarze, bo nie dostalam tak, jak piszesz, a jakbym to widziala od razu bym zaregowala, i w dupie to mam, co by mnie zabolalo... Ty za to piszesz, bo piszesz i wkurza mnie to... z calym szacunkiem... ale ja bym ta nie potrafila jak Ty , nie zaregowac, przejsc do porzadku dziennego i opisac to, tutaj, jak to widzialas i nic nie zrobilas...........................................

Edited by Diana S
Posted

neshia napisał(a):
(...) Więc "za karę" robił psie pompki, czego świadkiem był starszy pan (ok. 70 lat), spacerujący ze swoim pieskiem na flexi. (...)

Z czystej ciekawości - to poniekąd zadziałało u Ciebie na oddalanie się od nogi czy było używane na oddalanie od nogi jako "kara"?

Posted

d_mich, pompki są moim sposobem przywrócenia psiaka na dobre tory. Już wyjaśniam. Kiedy ćwiczyliśmy chodzenie przy nodze to młody, z racji wieku, miał jeszcze czasem odpały, żeby nagle się zbuntować i robić nic :evil_lol: U niego było widać wyraźnie kiedy to nastąpi i właśnie w takich momentach stosuje psie pompki - żeby go trochę przyhamowały. Po wykonaniu ćwiczeń (u mnie jest to 3xsiad + 3xwaruj, na przemian) robię jeszcze jedno, krótkie kółko przy nodze, chwalę go i od razu puszczam - wiadomo, że jak już się rozkojarzył szczylek to dalsze ćwiczenia na siłę nie mają większego sensu. Ostatnie kółeczko dla uratowania honoru ;-)
To nie ma tak naprawdę nic wspólnego z nauką chodzenia przy nodze, podejrzewam, że ani nie pomaga ani nie przeszkadza. Stosuje to na swoich futrach jako "uspokajacz" w sytuacjach wątpliwych - kiedy czekają pod sklepem, kiedy są zbyt rozradowane jazdą autem itd. Napisałam "kara", jednak one same nie uważają tego za karę, wręcz przeciwnie - uwielbiają psie pompki, zawsze dostawały za to nagrody :lol: Samo wykonanie pompek trochę zajmuje czasu i zwykle pozwala psu "ochłonąć" i zająć czymś umysł ;)

Posted

Diana S napisał(a):
Hey, hey piszesz tak obrazowo, jak psa bolalo, Ciebie nie bolalo Hey, hey, jak to widzials? Nie zwrocilas uwagi, wiec po co to piszesz?.... JA nic nie kojarze, bo nie dostalam tak, jak piszesz, a jakbym to widziala od razu bym zaregowala, i w dupie to mam, co by mnie zabolalo... Ty za to piszesz, bo piszesz i wkurza mnie to... z calym szacunkiem... ale ja bym ta nie potrafila jak Ty , nie zaregowac, przejsc do porzadku dziennego i opisac to, tutaj, jak to widzialas i nic nie zrobilas...........................................

Nie zareagowałam, bo szłam z moją 5-miesięczną suczką. Mijaliśmy ich. Nie będę narażać mojego psa. Tamte psy były bez kagańców, były pewnie wielokrotnie bite, kto wie czy nie szkolone do walki. Dresy lubią sobie popatrzeć jak się psy gryzą. Moja Lola nie miałaby szans z 2 amstaffami. A ja nie miałabym szans z tym dresem. Była godz 18 więc już ciemnawo, uliczka pusta. Taka odważna jesteś, nie bałabyś się że koleś wyciągnie nóż? Że jest pod wpływem narkotyków? Że skoro bije psa tak mocno to jest nabuzowany i tylko szuka zaczepki? Niby co miałam zrobić, zwrócić uwagę a potem uciekać ze szczeniakiem na smyczy? Okolica pusta, nikt by mi nie pomógł. Sorry mam jeszcze instynkt samozachowawczy.

Posted

Hej napisał(a):
Nie zareagowałam, bo szłam z moją 5-miesięczną suczką. Mijaliśmy ich. Nie będę narażać mojego psa. Tamte psy były bez kagańców, były pewnie wielokrotnie bite, kto wie czy nie szkolone do walki. Dresy lubią sobie popatrzeć jak się psy gryzą. Moja Lola nie miałaby szans z 2 amstaffami. A ja nie miałabym szans z tym dresem. Była godz 18 więc już ciemnawo, uliczka pusta. Taka odważna jesteś, nie bałabyś się że koleś wyciągnie nóż? Że jest pod wpływem narkotyków? Że skoro bije psa tak mocno to jest nabuzowany i tylko szuka zaczepki? Niby co miałam zrobić, zwrócić uwagę a potem uciekać ze szczeniakiem na smyczy? Okolica pusta, nikt by mi nie pomógł. Sorry mam jeszcze instynkt samozachowawczy.


Jesteś świeżo na forum, to możesz jeszcze nie wiedzieć, że tutaj sami idealni? :diabloti:
Ja też bym się nie odważyła będąc sama zareagować. Każdy mądry w buzi, jak siedzi wygodnie w fotelu.
nie twierdze, żeby zupełnie olewać, ale wpierdzielanie się miedzy wódkę a zakąskę w takich okolicznościach, to proszenie się o kłopoty.

Posted

Widzę, że idealne dogomaniaczki, nie tylko mają idealne psy, ale również idealną postawę obywatelską. Dres z astem w ciemnej uliczce? Nic to dla bohaterskich dogomaniaczek, podchodzą, zwracają uwagę, dres się kuli, rzuca na ziemię i obiecuje poprawę. To samo jego pies. Po wygłoszonej przemowie spotkanie kończy się wspólnym treningiem szkolenia pozytywnego z klikerem i radosną wymianą uścisków.

A teraz warto wyłączyć komputer i wrócić do reala :eviltong:

Posted

Amber napisał(a):
Widzę, że idealne dogomaniaczki, nie tylko mają idealne psy, ale również idealną postawę obywatelską. Dres z astem w ciemnej uliczce? Nic to dla bohaterskich dogomaniaczek, podchodzą, zwracają uwagę, dres się kuli, rzuca na ziemię i obiecuje poprawę. To samo jego pies. Po wygłoszonej przemowie spotkanie kończy się wspólnym treningiem szkolenia pozytywnego z klikerem i radosną wymianą uścisków.

A teraz warto wyłączyć komputer i wrócić do reala :eviltong:


Zapomniałaś, że potem wszyscy wstają i klaszczą w ręce i wiwatują :diabloti:

Posted

Amber napisał(a):
Stoją na rękach i klaszczą nogami. Żeby było bardziej... :evil_lol:


:loveu: o tak, koniecznie, a pieski w tle wykonują wszystkie komendy, na pstryknięcie palcami. Do tego trawka czysciutka, ani jednego psiego gówienka. Wszyscy się kochają i biegają bez smyczy :evil_lol:

Posted

Amber napisał(a):
Widzę, że idealne dogomaniaczki, nie tylko mają idealne psy, ale również idealną postawę obywatelską. Dres z astem w ciemnej uliczce? Nic to dla bohaterskich dogomaniaczek, podchodzą, zwracają uwagę, dres się kuli, rzuca na ziemię i obiecuje poprawę. To samo jego pies. Po wygłoszonej przemowie spotkanie kończy się wspólnym treningiem szkolenia pozytywnego z klikerem i radosną wymianą uścisków.

A teraz warto wyłączyć komputer i wrócić do reala :eviltong:


Haha! Amber:mdleje: właśnie zostałaś moim guru:diabloti:
jak napiszesz kiedyś książkę to będę pierwszą osobą, która ją kupi.

Posted

Napisać to może i napiszę, ale kto ją wydać będzie chciał? Wydawcy z reguły mają zdrowe mózgi i nie eksperymentują z grzybami i porostami - nawet tylko w celach naukowych :eviltong:

Posted

Amber napisał(a):
Napisać to może i napiszę, ale kto ją wydać będzie chciał? Wydawcy z reguły mają zdrowe mózgi i nie eksperymentują z grzybami i porostami - nawet tylko w celach naukowych :eviltong:


Zrobimy na dogo akcję-zbiórkę kasy. A zaznaczeniem, że jak osiagniesz sukces, to bedziesz 10% z zysków na biedne pieski oddawać. Wiesz jakie tłumy by się kasą podzieliły?
Tylko musisz zaznaczyc, ze bedziesz pomagac TYLKO tym agresywnym, starym, nieuleczalnie chorym i nieadopcyjnym w 100% :diabloti:

Posted

Ech... Ale ja bym wolała te 10% jednak przeznaczyć za fundusz fotoblożanek. Będziemy sobie za to kupować obróżki (nie schodząc poniżej 10 cm), obiektywy, aparaty, kubraczki, kanapy, modne rasy (kopiowane) i inne rzeczy, które czynią fotoblożankę fotoblożanką.

A na koniec się pożremy o tę kasę i znienawidzimy na wieki. Dogomania style! :eviltong:

Posted

Amber napisał(a):
Ech... Ale ja bym wolała te 10% jednak przeznaczyć za fundusz fotoblożanek. Będziemy sobie za to kupować obróżki (nie schodząc poniżej 10 cm), obiektywy, aparaty, kubraczki, kanapy, modne rasy (kopiowane) i inne rzeczy, które czynią fotoblożankę fotoblożanką.

A na koniec się pożremy o tę kasę i znienawidzimy na wieki. Dogomania style! :eviltong:


hasło dnia :evil_lol:

Kurde, muszę sobie jakiegoś modniejszego psa załatwić, bo ja jedyna mam kundle :-(

Posted

neshia napisał(a):
d_mich, pompki są moim sposobem przywrócenia psiaka na dobre tory. Już wyjaśniam. Kiedy ćwiczyliśmy chodzenie przy nodze to młody, z racji wieku, miał jeszcze czasem odpały, żeby nagle się zbuntować i robić nic :evil_lol: U niego było widać wyraźnie kiedy to nastąpi i właśnie w takich momentach stosuje psie pompki - żeby go trochę przyhamowały. Po wykonaniu ćwiczeń (u mnie jest to 3xsiad + 3xwaruj, na przemian) robię jeszcze jedno, krótkie kółko przy nodze, chwalę go i od razu puszczam - wiadomo, że jak już się rozkojarzył szczylek to dalsze ćwiczenia na siłę nie mają większego sensu. Ostatnie kółeczko dla uratowania honoru ;-)
To nie ma tak naprawdę nic wspólnego z nauką chodzenia przy nodze, podejrzewam, że ani nie pomaga ani nie przeszkadza. Stosuje to na swoich futrach jako "uspokajacz" w sytuacjach wątpliwych - kiedy czekają pod sklepem, kiedy są zbyt rozradowane jazdą autem itd. Napisałam "kara", jednak one same nie uważają tego za karę, wręcz przeciwnie - uwielbiają psie pompki, zawsze dostawały za to nagrody :lol: Samo wykonanie pompek trochę zajmuje czasu i zwykle pozwala psu "ochłonąć" i zająć czymś umysł ;)


Dzięki za wyjaśnienie. Brzmi całkiem ciekawie i w sumie chętnie spróbuję :)

Posted

Moja suka ON dostała parę razy karę w postaci skakania przez szlabanik, w tę i nazad (jedną komendą "skacz"), póki nie powiedziałam "wystarczy".

A idealne dogomaniaczki chwalą się (w innym wątku) że nie sprzątają po swoich psach i bardzo im z tym dobrze :evil_lol:

Posted

pfff ja też nie zawsze sprzątam po swoim psie, bo jak się zesra gdzieś gdzie nie ma śladu po smietniku to ja nie będę łazić z gównem przez pół spaceru. miasto chce sprzątania to niech śmietniki stoją co jakiś kawałek :diabloti:

swoją drogą odważne mamy dogomaniaczki :multi: ciekawe jakby w realu się zachowały, ogon pod siebie i do chałupy?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...