evel Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 [quote name='MollyMolly']Tak poczytałam poczytałam i dodam swoje 5 groszy :) Mam owczarka niemieckiego, który jest łagodny jak baranek ,jeżeli atakuje go jakiś pies on się wycofuje, jak atakuje go jakieś małe zajadłe coś to ucieka przed nim ;) wygląda to komicznie ...:roll: Zawsze zabieram go nad rzekę (w lato jade rowerem ten karnie biegnie obok , uwielbia taką aktywność i nic nie widzi na około tylko swoją pańcie pędzącą na rowerze :loveu:) teren nie zagospodarowany zalesiony ulubione miejsce psiarzy na wybieganie psiaków ...wiedzą o tym wszyscy ... w takim miejscu nie mam obowiązku psa trzymać ani na smyczy ani w kagańcu ...z resztą nawet jeśli tak to gdzieś w końcu muszę go wybiegać swobodnie bez męczenia go kagańcem :razz: ....spokojnie ide sobie prowadząc rower Rocki szaleje po krzakach ...zafascynowany zapachami...z naprzeciwka wyłania sie małżeństwo z dzieckiem około 6 lat i idą całą szerokością drogi ....idę spokojnie, wołam Rokiego, żeby ich nie zaskoczył wyłaniając sie nagle z za krzaków( sama mogłabym sie lekko wystraszyć gdyby mi nagle jakiś pies znienacka wyskoczył :evil_lol: tym bardziej tych gabarytów) wiec Roki grzecznie truchta drogą jakieś 3 metry przede mną ...szanowni państwo nadal całą szerokością drogi nie okazują żadnych oznak zaniepokojenia psem więc idę i nie zapinam go bo i po co ....Rocki przechodzi luką między paniusią, a dzieciakiem i nagle raban taki pies powinien być na smyczy i w kagańcu może ugryźć ... mówię że tu pies może sie wybiegać ..gdyby był agresywny to na 100% był by w kagańcu a na ich widok bym zapieła na smycz no i na bank nie byłabym na rowerze ....paniusia:"tak już mi mówili że pies nie agresywny i mnie ugryzł i dlaczego koło niej przeszedł??!! ona sobie nie życzy" to mówie jej że jak sobie nie życzy żeby pies przeszedł koło niech to może niech nie zajmują całe drogi....ta znów "za blisko był mógł mnie ugryźć" :roll: no to mówie ponownie "nie gryzie.. ten pies jak mu sie aportuje to potrafi potknąć sie o własne łapy ...ale za takie zachowanie jakie pani reprezentuuje to powinien panią w zadek capnąć ,bo swój honor też ma " :diabloti: Jak kobieta ma uraz do psów to niech nie łazi tam gdzie wie, że każdy zabiera psa na wybieganie...a wie na pewno bo mieszka na pobliskim osiedlu ..ech ...po za tym skoro widziała mnie z większej odległości mogła krzyknąc żeby zapiąć psa bo sie boi....czasem mi do ludzi słów brak .....[/QUOTE] A korona by Ci z głowy spadła, gdybyś zawołała psa i przytrzymała go przy sobie? Moja suka się nie interesuje przykładowo biegaczami, rolkarzami, rowerzystami, a mimo to ze względu na ich poczucie bezpieczeństwa chociażby, zawsze jak widzę któregoś z powyższych, wołam psa do siebie - oni nie wiedzą, że Zu ich nie zaczepi, ale widzą, że mam kontrolę nad psem i jest OK, często nawet dziękują z uśmiechem. Czasem warto pomyśleć o czymś poza czubkiem własnego nosa. Quote
a_niusia Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 pewnie gdyby pies przeszedl sobie boczkiem to nikt by nie mial pretensji. psa sie takich rzeczy po prostu uczy. a jesli ktos nie umie psa tego nauczyc, to nie moze dopuszczac do sytuacji, ze pies podlazi w szczegolnosci do dzieci, bo dzieci zwykle maja starych, ktorzy sa na ich punkcie wrazliwi. Quote
Diana S Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 [quote name='evel']A korona by Ci z głowy spadła, gdybyś zawołała psa i przytrzymała go przy sobie? Moja suka się nie interesuje przykładowo biegaczami, rolkarzami, rowerzystami, a mimo to ze względu na ich poczucie bezpieczeństwa chociażby, zawsze jak widzę któregoś z powyższych, wołam psa do siebie - oni nie wiedzą, że Zu ich nie zaczepi, ale widzą, że mam kontrolę nad psem i jest OK, często nawet dziękują z uśmiechem. Czasem warto pomyśleć o czymś poza czubkiem własnego nosa. A, dlaczego mialaby to robic, jak pisze, ze... "teren nie zagospodarowany zalesiony ulubione miejsce psiarzy na wybieganie psiaków ...wiedzą o tym wszyscy ... w takim miejscu nie mam obowiązku psa trzymać ani na smyczy ani w kagańcu ...z resztą nawet jeśli tak to gdzieś w końcu muszę go wybiegać swobodnie bez męczenia go kagańcem...." Czy, molly napisala, ze nie ma kontroli nad psem? wrecz przeciwnie, podkreslila, ze ma, stad jej ONK biegal luzem, a ze znalezli sie wielcy Panstwo, co uwazaja inaczej, bo do nich nalezy drozka, Ja dziekuje.... Przesadzilas z ta korona... Quote
evel Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 Skoro ma kontrolę to tym bardziej mogła zawołać psa, nie rozumiem, dlaczego to taki problem :niewiem: I owszem, ktoś sobie może nie życzyć bliskiej obecności dużego, obcego czworonoga a wyjść na spacer do lasu ma takie samo prawo, jak osoba z psem. To, że rodzinka lazła całą szerokością drogi to inna sprawa. Należało psa złapać i tyle, a nie się wdawać w głupie dyskusje. [quote name='a_niusia']pewnie gdyby pies przeszedl sobie boczkiem to nikt by nie mial pretensji. psa sie takich rzeczy po prostu uczy. a jesli ktos nie umie psa tego nauczyc, to nie moze dopuszczac do sytuacji, ze pies podlazi w szczegolnosci do dzieci, bo dzieci zwykle maja starych, ktorzy sa na ich punkcie wrazliwi.[/QUOTE] Otóż to. A później wszyscy hejtują na psiarzy, że mają w nosie cały świat, że są zapatrzeni tylko w swoje czworonogi. Przez takie drobnostki jak odwołanie psa przy mijaniu innych ludzi można naprawdę zmieniać świadomość społeczną, że psiarze to nie tylko "debile i brudasy" (to cytacik z innego forum) - a nie kosztuje to wiele, wystarczy albo psa nauczyć mijania ludzi bokiem albo odwoływać. I tyle. Quote
PaulinaBemol Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 chamstwem może to nie było ale bezmyślnością na pewno jak pies się slucha to mija ludzi przy człowieku chwila przejścia przy nodze go nie skrzywdzi a ludzie będą spokojni. Dla mnie to całkiem zrozumiałe że ludzie czuja się niepewnie jak mija ich obcy duży pies. Mogli iść jak nigdy nic choćby dlatego że mieli tyle oleju w głowie żeby nie robić scen przed psem co mogłoby go sprowokować. Sama psów się nie boję ale nie lubię jak właściciel wcale psa nie odwołuje etc. bo już się nauczyłam że to niestety ale wcale nie musi to oznaczać że pies na pewno jest spokojny... Quote
Diana S Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 molly nic zlego nie zrobila, a panowala nad swoim psem..... I nic zlego sie nie stalo, ze pies biegal luzem... wiec skonczcie, bo zachowujecie sie, jak stare moherowe berety :evil_lol: Quote
evel Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 A, rozumiem, trzeba było napisać: BOSHE, jakie zryte berety, przecież ludzie nie mogą chodzić do lasu na spacer, a już na pewno mają ochotę się witać ze wszystkimi napotkanymi pieseczkami, albowiem wszyscy ludzie kochają wszystkie pieseczki, zwłaszcza ci, którzy sami ich nie posiadają :splat: Myślenie nie boli. Odrobina kultury i ukłon w stronę innych ludzi też nie. Quote
Diana S Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 [quote name='evel']A, rozumiem, trzeba było napisać: BOSHE, jakie zryte berety, przecież ludzie nie mogą chodzić do lasu na spacer, a już na pewno mają ochotę się witać ze wszystkimi napotkanymi pieseczkami, albowiem wszyscy ludzie kochają wszystkie pieseczki, zwłaszcza ci, którzy sami ich nie posiadają :splat: Myślenie nie boli. Odrobina kultury i ukłon w stronę innych ludzi też nie. Czy ten ONK wital sie z tymi ludzmi? z tego co wyczytalam to przeszedł obok, biegal sobie luzem.... nikogo nie zaczepial...Czego Ty chcesz od tej molly i tego Onka...???????????????? Ty pomysl zanim napiszesz, o czym nie doczytalas w temacie.... Quote
motyleqq Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 [quote name='Diana S']Czy ten ONK wital sie z tymi ludzmi? z tego co wyczytalam to przeszedł obok, biegal sobie luzem.... nikogo nie zaczepial...Czego Ty chcesz od tej molly i tego Onka...???????????????? Ty pomysl zanim napiszesz, o czym nie doczytalas w temacie.... przeszedł pomiędzy matką, a dzieckiem. tak trudno zrozumieć, że nie każdy ma chęć by tak blisko niego znalazł się pies? a może ta pani powinna w krzaki gdzieś uskoczyć? może to, że są tacy psychopaci, co od razu wyciągają gaz bądź inną broń, gdy pies się do nich zbliża, jest lepszym argumentem? Quote
evel Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 [quote name='Diana S'] Ty pomysl zanim napiszesz[/QUOTE] I vice versa :cool3: Quote
omry Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 Nie rozumiem. Co za problem przywołać psa, żeby szedł przy nodze? A żeby mój pies przeszedł pomiędzy matką a dzieckiem to sobie nawet nie wyobrażam :) Quote
Diana S Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 [quote name='motyleqq']przeszedł pomiędzy matką, a dzieckiem. tak trudno zrozumieć, że nie każdy ma chęć by tak blisko niego znalazł się pies? a może ta pani powinna w krzaki gdzieś uskoczyć? może to, że są tacy psychopaci, co od razu wyciągają gaz bądź inną broń, gdy pies się do nich zbliża, jest lepszym argumentem? krzakow sobie nie dopinaj... a jak byloby trzeba niech w nie wskakuje z tym dzieciakiem.... :evil_lol: moteleqq nic zlego sie nie stalo, a Wy na nia - molly naskakujecie.... Skonczcie, bo nic zlego dziewczyna nie zrobila... i Ty eval rowniez ...moherowy berecie :evil_lol: Quote
evel Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 [quote name='Diana S']krzakow sobie nie dopinaj... a jak byloby trzeba niech w nie wskakuje z tym dzieciakiem.... :evil_lol: moteleqq nic zlego sie nie stalo, a Wy na nia - molly naskakujecie.... Skonczcie, bo nic zlego dziewczyna nie zrobila... i Ty eval rowniez ...moherowy berecie :evil_lol: A tak se zacytuję, coby nie zniknęło. Pozdróweczka :) 1 Quote
MollyMolly Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 Gdybym widziała objawy strachu ..jakąkolwiek reakcje, że obawiają sie mojego psa to oczywistym jest że zawołałabym do nogi ....skoro babsko mi twierdzi, że pies ją pogryzł i sie boi to czemu widząc mnie z daleka nie dała żadnego sygnału???? Teren nie zabudowany głusza .....ci lezą całą szerokością drogi ....pies idzie! NIE BIEGNIE! spokojnie przeszedł miedzy nimi bo wiedział że ma sie trzymać drogi nawet na sekunde nie zawęzili szerokości po jakiej szli ...ja rower po krzakach musiałam przeciągać bokiem jak ich mijałam bo tez mi nawet na 10cm sie nie odsuneli ...a nawiedzone paniusie na szpilach do lasu lezą i pretensja że pies koło nich przejdzie ...awanture wręcz wywołują ...więc w czym problem ???? Roki muchy by nie skrzywdził wychowany z psami, dziećmi, kotami ... spokojnie reaguje na komende przywołania, nie mam zaburzonej oceny sytuacji i nie widziałam objawu strachu...więc po co miałam go przytrzymywać??? skoro on już ma 9lat wiek głupich wyskoków miał do 2 roku życia ...gdyby był w wieku miedzy 6miesiecy a dwa lata zawsze zapinałam na widok ludzi....wiedziałam że będzie próbował entuzjastycznie z kimś obcym sie przywitać Rocki mijając tych ludzi nawet na nich nie spojrzał, nie powąchał ....poprostu ich minął jedyną dostepną drogą ... dla zbulwersowanych "moim hamstwem " tam gdzie byłam z psem to nie miasto, nie park, nie skwer tylko zadupie na obrzeżach miasta gdzie każdy zabiera psa i spokojnie puszcza wolno sytuacje opisałam ponieważ od tylu lat tam łaże z Rokim i pierwszy raz mnie cos takiego spotkało Najbardziej mnie ciekawi jakież to mądrości ta kobieta dziecku w poi na temat zwierząt- Strach sie bać Quote
evel Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 Molly, ale obcy ludzie nie wiedzą, że Twój pies jest starszy, przyjazny, nie zainteresuje się nimi - może mają złe doświadczenia, o które w naszym kraju nietrudno? I Twoim obowiązkiem, jako odpowiedzialnego właściciela, jest dbanie przede wszystkim o dobro własnego psa w taki sposób, żeby nikomu nie przeszkadzał - a pomyśl, że ktoś może Twojego psa kopnąć czy w jakiś inny sposób zrobić mu krzywdę, a może też nie zauważysz oznak strachu czy zdenerwowania u tych ludzi. Ostatnio był przypadek jamnika zostawianego "całe życie" pod sklepem. I też nigdy nic złego się przecież nie stało. Aż pewnego dnia jamnika ktoś skopał pod sklepem tak, że biedny pies wylądował w lecznicy. Reakcja kobiety pewnie była przerysowana, ale może rzeczywiście się bała? I to nie jest tak, że ktoś powinien Ciebie prosić o zapięcie psa na smycz, bo powinnaś to zrobić zawczasu, albo zejść z psem na bok, choćby dla świętego spokoju własnego i swojego psa. To podobnie jak ludzie puszczający luzem psa do innych psów - ja nie powinnam ich prosić, żeby zabierali swoje psy od mojego, tylko oni powinni zawczasu swoje psy zabrać i zapytać, czy psy się pobawią czy coś. Ja nie puszczam psa do innych i wymagam od ludzi tego samego. Przecież to nie jest problem zapytać po prostu, czy pies jest przyjazny, jeśli się chce puścić swojego. A tymczasem jak mantrę powtarzam "proszę zabrać psa". Nie każdy człowiek lubi psy, nie każdy pies lubi inne psy i trzeba to brać pod uwagę, bo nie żyjemy w próżni. Quote
badmasi Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 Ja nie wiem co bym zrobiła bo moje psy mają zakaz oddalania się jak idą luzem. Dla mnie granica bezpieczeństwa to metr. Na widok dzieci zawsze biorę większą na smycz a małej nie. Moje psy tak jak pies molly nie wykazują zainteresowania ludźmi (wyjątkiem są baby w naturalnych futrach czyli zwierz na człowieku), omijają ich po łuku, mają też komendę "na bok" wtedy schodzą ładnie z drogi. Czasami ciężko stwierdzić czy człowiek boi się psa czy ma ochotę na kontakt z nim, ja to już czasami tracę rezon. Z jednej strony ludzie pchają się z łapami a z drugiej wymagają aby z psem pływać po zaspach. Na widok rowerzystów, rolkarzy i innych nie biorę psów na smycz bo one wogóle nie reagują - moja córka jeździ z nimi na desce i rolkach a tz na rowerze więc są przyzwyczajone. Dla mnie pięknym widokiem był borderek i grupka całkowicie obcych dzieciaków rzucających mu piłkę i mamuś wyzbytych z paniki smażących się na kocyku (to było lato). Ta idylla polegała na tym, że borderek świetnie wychowany i wesoły, dzieci delikatne i wiedzące jak obchodzić się z psem zaś mamusie całkowicie wyluzowane. Jakbyśmy zawsze mieli do czynienia z takimi obrazkami to świat byłby piękny. Po części zgadzam się z wami a po części wiedząc jak zachowają się moje psy to włącza mi się leniuch smyczowy:diabloti: Od kilku tygodni mam zepsuty kręgosłup więc leniuch rozkwita. Rozumiem też matki. Ostatnio byłam świadkiem jak pies mojej koleżanki zaatakował małe dwuletnie dziecko, które nie weszło z nim w żadną interakcję, szło grzecznie przy wózku. Suka podbiegła i nie zważając na wołanie właścicielki zaatakowała malucha. Koleżanka, owszem przeprosiła ale to były takie nieszczere i naburmuszone przeprosiny. Potem tłumaczyła mi, że jej pies nie lubi dzieci w kombinezonach :crazyeye: Jej zdaniem pies poniżej 8 kg nie musi mieć smyczy ani kagańca - poinformowała o tym również wystraszoną matkę. Quote
evel Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 [quote name='badmasi']Jej zdaniem pies poniżej 8 kg nie musi mieć smyczy ani kagańca - poinformowała o tym również wystraszoną matkę.[/QUOTE] Dobra granica :diabloti: Psy poniżej 8 kg nie mają zębów? :niewiem: Quote
MollyMolly Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 [quote name='evel'] I to nie jest tak, że ktoś powinien Ciebie prosić o zapięcie psa na smycz, bo powinnaś to zrobić zawczasu, albo zejść z psem na bok, choćby dla świętego spokoju własnego i swojego psa. To podobnie jak ludzie puszczający luzem psa do innych psów - ja nie powinnam ich prosić, żeby zabierali swoje psy od mojego, tylko oni powinni zawczasu swoje psy zabrać i zapytać, czy psy się pobawią czy coś. Ja nie puszczam psa do innych i wymagam od ludzi tego samego. Przecież to nie jest problem zapytać po prostu, czy pies jest przyjazny, jeśli się chce puścić swojego. A tymczasem jak mantrę powtarzam "proszę zabrać psa". Nie każdy człowiek lubi psy, nie każdy pies lubi inne psy i trzeba to brać pod uwagę, bo nie żyjemy w próżni. Jak widze psa to przywołuje Rockiego i pytam właściciela drugiego psa czy mogę mojego puścić....dla dobra psa i mojego jak i obcego....Kobieta o której opowiadam jak dla mnie jest histeryczką, która znalazła okazje do pyskówki...mąż nic sie nie odzywał dzieciak też .....jak dla mnie najwidoczniej doskonale zna tendencje swojej żonki i wolał już nic nie mówić :evil_lol: a na terenie zalesionym za krzaczonym trzeba sie liczyć z tym, że psy biegają swobodnie ....gdybym olewała reakcje ludzi to bym go nie wołała żeby wylazł z krzaków za wczasu żeby ludzi nie stresować ....jak bym miała sie tak przejmować za każdym razem jadąc rowerem z psem biegnacym obok bez smyczy jak jade nad rzekę ..co powiedzą ludzie... to 200m bym 2godz. pokonywała ...więc litości .. ciut ciotka przesadzasz .....:eviltong: jak bym miała sie tak martwić jak opisujesz ,to wybacz ,ale z domu bym nie wychodziła bo "nie daj boże auto mnie potrąci" więc prosze uprzejmie nie popadajmy ze skrajności w skrajność :evil_lol: Quote
evel Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 I właśnie przez takie histeryczki i wszelkie inne przypadki ja po prostu przywołuję swojego psa, nawet jak idziemy po totalnym zadupiu, gdzie zwykle się ludzie nie zapuszczają - nic mnie to nie kosztuje, a przynajmniej mam święty spokój. I mniej stresu w życiu :eviltong: Quote
a_niusia Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 a dla mnie pies, ktory widzac grupe ludzi nie przechodzi bokiem, ale miedzy tymi ludzmi to nie jest pies, ktory "nie wykazuje zainteresowania ludzmi". moje psy to sie ode mnie oddalaja na takie odleglosci, ze ich czasem nawet nie widze i musze na nie zagwizdac, kiedy mam chec ponownie ujrzec ich zaplute mordy. sa nauczone, ze ludzi sie nie zaczepia, na widok obcych ludzi same schodza na bok, a kiedy widze grupe bachorow to na wszelki wypadek mowie im, ze maja spadac i pokazuje, w ktora strone jesli nie mam ochoty ich zapinac na smycze. naprawde jestem bardzo wyluzowana jesli chodzi o moje psy, ale w zyciu nie pozwolilabym zadnemu wbic w grupe ludzi. jesli chodzi o puszczanie psa luzem, to wymaga to nie tylko odwolywalnosci, ale pewnych zasad wpojonych psu, z ktorych podstawowa powinna brzmiec "nie zaczepiamy". Quote
N&N Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 MollyMolly, żartujesz, prawda? Powiedz, że żartujesz. Puszczasz sobie luzem ONka, ten przechodzi MIĘDZY matką a dzieckiem, a Ty jeszcze masz pretensje do kobiety, że jej się to nie podoba? :crazyeye: :shake: Quote
N&N Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 [quote name='MollyMolly']Jak widze psa to przywołuje Rockiego i pytam właściciela drugiego psa czy mogę mojego puścić....dla dobra psa i mojego jak i obcego..... [/QUOTE] No tak. W końcu to tylko dziecko. O co ten hałas. Dziecko ci nie zagryzie psa. Quote
MollyMolly Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 [quote name='a_niusia']a dla mnie pies, ktory widzac grupe ludzi nie przechodzi bokiem, ale miedzy tymi ludzmi to nie jest pies, ktory "nie wykazuje zainteresowania ludzmi". moje psy to sie ode mnie oddalaja na takie odleglosci, ze ich czasem nawet nie widze i musze na nie zagwizdac, kiedy mam chec ponownie ujrzec ich zaplute mordy. sa nauczone, ze ludzi sie nie zaczepia, na widok obcych ludzi same schodza na bok, a kiedy widze grupe bachorow to na wszelki wypadek mowie im, ze maja spadac i pokazuje, w ktora strone jesli nie mam ochoty ich zapinac na smycze. naprawde jestem bardzo wyluzowana jesli chodzi o moje psy, ale w zyciu nie pozwolilabym zadnemu wbic w grupe ludzi. jesli chodzi o puszczanie psa luzem, to wymaga to nie tylko odwolywalnosci, ale pewnych zasad wpojonych psu, z ktorych podstawowa powinna brzmiec "nie zaczepiamy". po pierwsze primo czytaj ze zrozumieniem bo nie chce mi sie powtarzać :angryy:...szli całą szerokością drogi....pies minął ich tak jak miał szanse więc wybacz ale mój pies wychowany jest tak jak powinien na moją komende zszedł na droge żeby zza krzaków nie wyjśc i nie straszyć i szedł drogą tak jak jest nauczony....:shake: po drugie primo gdzie jest napisane, że zaczepiał???:angryy: gówno go oni obchodzili ..tak jest nauczony....:mad: zaczynam stwierdzać "na dogo jest wielu wspaniałych ludzi ,rozsądnie myślących ...ale część to alfy i omegi które tylko umieją pouczać i podnosić sobie poczucie wartości poprzez pouczanie innych , a nawet nie czytaja postów na dany temat od poczatku":crazyeye: Quote
zaba14 Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 [quote name='Diana S']molly nic zlego nie zrobila, a panowala nad swoim psem..... I nic zlego sie nie stalo, ze pies biegal luzem... wiec skonczcie, bo zachowujecie sie, jak stare moherowe berety :evil_lol: Wiesz ja swojemu psu ufam, ale nie na tyle aby mógł sobie chodzić gdzie chce, i do ludzi jakich chce, bo nigdy nie znasz reakcji drugiej strony, a jesli pies nigdy nie miał kontaktu np. z tuptającym krzyczącym dzieckiem, lub wrzeszczącą kobietą to też nie możesz powiedzieć że pies jest łagodny jak baranek, bo nagłe sytuacje rodzą nagłą reakcje psa - jaką tego nie wiesz... ;) Ja swojego psa zawsze odwołuje na widok innych ludzi, a dzieci tym bardziej.. i nie ważne czy to jest "miejski" czy "wiejski" spacer, ludzie mają prawo czuć się bezpiecznie i nie muszą pałać zachwytem do psa ;) nie każdy lubi psy i ma do tego prawo! :) ogólnie warto unikać takich sytuacji... ja nie zapinam psa tylko wtedy gdy ktoś z naprzeciwka ma psa i sam go nie odwołuje.. więc hulaj dusza.. :) ale to się rzadko zdarza. Czuje się pewniej gdy mój pies jest na smyczy, przeciez po 2 m go spuszczam z smyczy, ona nigdy się nie wróci za kimś obcym ;).. a co do samego roweru jeśli jest sporo ludzi to warto aby pies biegł przy rowerze przywiązany ;) tak samo się wybiega jak i bez linki :) Quote
badmasi Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 Mój szetland przechodzi przez grupy ludzi a w zasadzie "przenika" z całkowitą obojętnością i autyzmem typowym dla szetlandów. Nie reaguje również na głaskanie, cmokanie, gwizdanie obcych w takich momentach ma zupełnie nieobecną minę. Nie widzę w tym ani krzty zainteresowania ludźmi a wręcz totalne wyautowanie. Bywa, że "przenikając" przez grupy przedszkolakow służy jako naturalny czochrak do wytarcia rąk oblepionych słodyczami. Collie zupełnie inaczej - omija po łuku co świadczy o ty że daje sygnał że kontakt mógłby sprawić jej niezbyt dużą przyjemność co jest sprzeczne z obojętnością dlatego właśnie w przypadku dzieci ląduje na smyczy bo dzieci bywają nieprzewidywalne. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.