Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

rozi napisał(a):
Nie, nie ma prawa. Tak samo jak niewychowany/agresywny dzieciak nie ma prawa walnąć w głowę kamieniem innego, Bogu ducha winnego dzieciaka, z którym akurat nie bardzo chce się zaprzyjaźnić.

Dziecko to nie pies. Serio. Jeżeli dziecku powiesz-nie podchodź do Jarka bo jest chory, to raczej zrozumie.Oprócz tego dzieci nie różnią się wielkością tak by mogły uszkodzić się przy przywitaniu.:lol: Psa też musisz nauczyć, żeby nie podbiegał do obcych psów bez twojej zgody. I tak Ty musisz nauczyć go życia, ja nie mam najmniejszej ochoty uczyć czegokolwiek obcych szczeniaków. Nie rozumiem podejścia-mój może podbiegać, bo jest mały i się ciszy-duży też może się cieszyć, a 7 miesięczny dog może z tej radości uszkodzić malutkiego joreczka. Naprawdę aż tak trudno to zrozumieć?

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

rozi napisał(a):
Podbiegnie, szczeniak ma prawo podbiec, szczeniak uczy się życia i nie nauczy się go ode mnie. To znaczy nauczy się sztucznie, jak dziecko wychowywane wyłącznie w środowisku dorosłych.

No to podbiegnie i trzeba patrzeć, co się będzie działo - to chyba Twoja rola, którą wybrałaś.
Rozumiem Cię, i nawet jestem przekonana, że w 99% nic się nie wydarzy, jeśli to szczenię 3-5 miesięczne (jeśli starsze, to ten procent spada), no ale co z tych procentów mojej sąsiadce, która z 3-miesięcznym labradorkiem musiała jechać na rozległe szycie??
To przed tym wszyscy próbują Cię ostrzec.
Ciągle spotykam ludzi ze szczeniakami, którzy chyba mają podobne do Twojego zdanie. W porządku, mnie to nie przeszkadza, ale zawsze jednak myślę o tym, co się stanie, jak ten czy tamten szczylek gorzej trafi. Jak trafi tak, jak psiak sąsiadki - no to co mu przyjdzie z tego "prawa" do podbiegania? Tylko ból, cierpienie, antybiotyki i spaprany socjal.
Do psiego przedszkola się zapisz z maluchem albo organizuj spotkania ze znajomymi psami. Będzie dwa w jednym - i socjal, i szkolenie.

Posted

to moze inna sytuacje sobie wyobraz.
moja mlodsza suka jak sie bawi to drze morde i kocha gnic male pieski drac morde tak, zeby sie baly i uciekaly jeszcze szybciej.
twoj papis podbiegnie, mojej suc on sie spodoba i sie z nim zabawi.

tyle ze ja odwolam swoja suke, a twoj szczeniak od czegos takiego moze zesrac sie w gacie, wpasc w panke, wyleciec na ulice itd.
a my w tym czasie pojdziemy sobie dalej, bo przeciez nie bede podporzadkowywac spaceru jakiemus yorczkowi.


czasem to nie chodzi o to, ze dosrosly pies cos szczeniakwi zrobi, ale moze po prostu w ramach "edukacji" bardzo ostro go preczolgac i to w ogole nie bedzie fajne ani mile.
to rola wlasciciela jest nauczenie psa zycia. nie jest to rola innych psow.

Posted

a_niusia napisał(a):
w moim poscie nie padlo ani razu slowo "smycz".
twoje wnioski sa absurdalne.
nie mam zamiaru udowadniac, ze nie jestem wielbladem.


A linka to co to jest, jeśli nie smycz?
Dłuższa smycz i tyle.

Chyba że miałaś na myśli po prostu puszczania psa na np. 10m lince żeby się wybiegał - to tak, dla mnie to jest też absurdalne.

rozi napisał(a):
MN ma trudny charakter, więc powiedz mi, jaka jest racja bytu Mastino w mieście, gdzie musi obligatoryjnie chodzić na smyczy, bo nie okiełznasz go na tyle, żeby być pewną, że karnie wykona twoje polecenia, a wokół dużo jest bodźców.


Masakra, jakie ty bzdury opowiadasz.
Juz pomijam, że jeden z fajniejszych kompanów do zabawy moich psów do właśnie mastino - pies płci pies, karny, grzeczny i WIELKI, choć w wieku mojej suki (1,5roku). I tak, chodzi na smyczy tam gdzie i wszystkie inne psy. A na łące czy innych naszych spacerowych terenach chodzi luzem, bo jest karny.

Ale jak już chcesz się tak idiotycznie licytować - to ok, ja miałam CTRa. Waga podobna - przestaw sobie opisywaną sytuację na niego. Albo na berneńczyki - które mam teraz. Waga mniejsza, ale siano we łbie i w zabawie są niedelikatne.

Posted

mańka_ napisał(a):
A linka to co to jest, jeśli nie smycz?
Dłuższa smycz i tyle.

Chyba że miałaś na myśli po prostu puszczania psa na np. 10m lince żeby się wybiegał - to tak, dla mnie to jest też absurdalne.


moje psy nie maja linek.
i tyle w temacie.

nie wiem, o czym chcesz dyskutowac i co probujesz mi udowodnic.

Posted

a_niusia napisał(a):
moje psy nie maja linek.
i tyle w temacie.

nie wiem, o czym chcesz dyskutowac i co probujesz mi udowodnic.

Moje też nie. Tylko co to ma do rzeczy?

A ja nie wiem, czemu tak się zaperzasz.
Ja Ci nic udowadniać nie potrzebuję.

Posted

rozi napisał(a):
Mam nad nim kontrolę, w życiu nie miałam psa, który by się nie słuchał, ale jeśli jego kontakt z innym psem może - według ciebie - skończyć się śmiercią, to mamy sytuację nienormalną.

skoro masz nad nim kontrolę to w czym problem? widzisz innego psa, odwołujesz swojego, pytasz czy mogą się psy poznać i puszczasz albo nie puszczasz swojego. a umrzeć może i owszem. ile on waży? 2kg? 3kg? wiesz, co się stanie z takim pieskiem jak inny piesek 40kg w zabawie niechcący łapą na niego nadepnie? drugi pies nie musi być wcale agresywny, żeby takiej maliźnie zrobić krzywdę. a 7 miesięcy to już nie szczeniaczek, a podrostek, taki psi nastolatek, hormony w nim buzują, bo dojrzewa i też przez inne psy jest postrzegany inaczej niż 8 tygodniowy szczyl. po prostu użyj wyobraźni, a nie patrz na świat wg tego, co Ty uważasz, ze jest słuszne i jak wg Ciebie powinno być.

Posted

rozi napisał(a):
Mam nad nim kontrolę, w życiu nie miałam psa, który by się nie słuchał, ale jeśli jego kontakt z innym psem może - według ciebie - skończyć się śmiercią, to mamy sytuację nienormalną.
Pozwalając nastoletniej córce pójść do dyskoteki, powinniśmy być przygotowani na to, że zostanie zgwałcona/zabita? Może tak, takie są czasy, ale normalne to nie jest.


powinniśmy być przygotowani i to nie są żadne takie czasy, tylko to jest świat. świat zawsze był do kitu, no imaginujesz sobie? i w czasach prehistorycznych, i w piątym wieku przed naszą erą, i w czternastym wieku naszej ery, i w 2013 - zawsze znajdzie się facet z chrapką na młodą dziewczynę, zawsze znajdzie się niezdiagnozowany wariat, który ją zabije. tacy są ludzie i takie są realia i dlatego nastoletnie córki na dyskotekach stosują specjalne środki ochrony, zwane koleżankami, a także nie zostawiaj swojego drinka, nie oddalaj się od grupy i miej przy sobie telefon. i tak samo, zawsze znajdzie się niepełnosprytny ktoś, kto wyjdzie na spacer z agresywnym psem nad którym nie panuje. no i co, kiedy twój szczeniaczek się na niego nadzieje? będziesz stała i tupała na niego nóżkami, bo on nie-miał-prawa, nie-miał-prawa?
jakoś tak strasznie dziecinnie to brzmi. mam pierwszeństwo na przejściu dla pieszych, więc wbiegnę pod tira, a jak mnie rozjedzie, to i tak wygrałam. przejdę się późną nocą po mieście w bikini, przecież mam pełne prawo, nikt mi krzywdy nie zrobi.
pomijając fakt, że w temacie psa realnie prawa nie masz (chyba, że jesteś z magicznego miejsca w polsce, gdzie nie ma obowiązku trzymania psa na uwięzi), nie rozumiem braku chęci chronienia psa z twojej strony. nie jesteś w stanie tego zrobić dla dobra szczeniaka, bo ty masz prawo, masz prawo, masz prawo?
życie to nie je bajka i tyle chyba w temacie.

Posted

rozi napisał(a):
Nie, nie ma prawa. Tak samo jak niewychowany/agresywny dzieciak nie ma prawa walnąć w głowę kamieniem innego, Bogu ducha winnego dzieciaka, z którym akurat nie bardzo chce się zaprzyjaźnić.


Za to ja mam prawo poczestowac podbiegacza butem bo nie chce zbey mi denerwowal moje slitasne pieseczki! Boszzzz, nie lubie idiotow!

Posted

u wiekszosci szczeniakow, ktore nie dygaja juz odlaczyc sie od nogi wlasciciela, pojawia sie w pewnym momencie chec podbijania do innych pieskow czy ludzi. to jest normalne i wlasciwie nie ma szczeniaka, ktoremu sie nie zdarzylo sie podbiec, bo jest maly i glupi, a wlasciciel nie zauwazyl nadchodzacego psa czy przechodnia. oczywiscie poza linkowanymi szczeniakami.
wtedy trzeba przeprosic, jesli to wygenerowalo jakis problem.

ale to nie zalatwi sprawy, bo jesli nie powiemu dobitnie naszemu papisiowi, ze tak sie nie robi, to skonczymy jako psiarze, ktorzy sa opisywani w tym watku.
ja z moim starszym psem cwiczylam to do bolu. "gdzie?" bylo moja glowna komenda spacerowa. nawet do ziomali nie pozwalalam jej podbijac. dla treningu.

dzieki temu mam psa, ktory podchodzi do innych psow dopiero jak mowie "lec sie przywitac". odkad jest dorosla, wolno jej podbiegac do swoich blizszych znajomych bez pytania, ale i tak zawsze popatrzy na mnie, dla pewnosci.

Posted

Aleks89 napisał(a):
Filodendron-a co ma wiek szczeniaka do tego czy jakiś pies go skasuje?

"Normalnie" szczeniaki są traktowane przez inne dorosłe psy z pobłażaniem - do pewnego momentu cieszą się pewnego rodzaju ulgami. Szczeniakowi w kontakcie z normalnym niezwichrowanym psem dorosłym ujdzie na sucho znacznie więcej niż innemu dorosłemu psu zwłaszcza na linii: samiec - samiec. W pewnym momencie szczenię zaczyna dojrzewać płciowo, u małych ras dzieje się to szybciej, nawet już w 6-7 miesiącu i inne psy przestają go traktować jak dziecko. Psy na ogół orientują się szybciej niż właściciel szczeniaka ;)
Oczywiście to tak statystycznie, bo zawsze może się zdarzyć coś takiego, jak labradorowi sąsiadki - psiak trzy miesiące, jeszcze taki pokraczny klusek, a poszarpała go dorosła suka.

Posted

a_niusia napisał(a):
u wiekszosci szczeniakow, ktore nie dygaja juz odlaczyc sie od nogi wlasciciela, pojawia sie w pewnym momencie chec podbijania do innych pieskow czy ludzi. to jest normalne i wlasciwie nie ma szczeniaka, ktoremu sie nie zdarzylo sie podbiec, bo jest maly i glupi, a wlasciciel nie zauwazyl nadchodzacego psa czy przechodnia. oczywiscie poza linkowanymi szczeniakami.
.

Oczywiście,każdemu się zdarzają takie sytuacje. Tylko nikt komu pies spieprza nie traktuje tego na zasadzie-jest szczeniakiem i może a inne pieski są złe jak nie chcą się bawić. Bo chodzi o to, żeby psa uczyć nie oddalania się bez pozwolenia a podczas takiej nauki zawsze są wpadki. Mojemu wciąż się takie wpadki zdarzają, w parku potrafił złamać i komendę i zwiać do dwóch suk, bo one się baaawią (chyba zresztą to były twoje gordonki, A_niusia)ale nie traktuję tego jako reguły i gdy widzę na ścieżce, w parku etc. kogoś z psem to swojego zapinam i pytam,czy mogą się pobawić.

Posted

Olek, wiek szczeniaka ma duzo do rzeczy. Cekin "malucha" oszczedzi. Ale podrostkowi juz pokaze, ze to on tu rzadzi.

"Uwielbiam" paniusie z yoreczkami, ktore pedza wprost pod pysk zasmyczonego Cekina, a panciusie krzycza "ojeeeeeeej, on go zagryzie!" i maja do mnie pretensje, ze moj pies w ogole z domu wyszedl. Przy czym Cekin malego ..... nie rusza! A do tego jest delikatny.

Za to mamy "znajoma" starsza pania, ktora ma yorka ok 9 letniego, psiak gania bez smyczy. Jesli go pania nie wezmie na rece to on podejdzie. Ale tez i odejdzie widzac, ze pies go bedzie chcial zezrec. Zawsze sie z nami wita. Cekin tylko raz na niego naryczal- ale bylo to 2 min po tym jak inny pies mi go zaatakowal. A tak to luzik :)

Posted

Rozi
Z całym szacunkiem, ale TY chyba po prostu tego swojego szczyla nie lubisz. Inaczej nie umiem sobie wytłumaczyć faktu, że nie chcesz go chronić. Dziewczyny przedstawił już chyba wszelkie możliwe opcje "co sie moze stac gdy..." wiec nie bede się rozwijac w tym temacie.
Powiem tylko jedno, to JA decyduje z jakimi psami moje futra beda się bawic/zapoznawać. I nie życzę sobie zeby twój szczyl mi się pchał suce pod ogon. Skoro nie przemawia do Ciebie argument, że sponiewiera Twojego joreczka, bo dla niej tak wyglada zabawa...Nie jest agesywna, po prostu lubi zapasy :roll:

Poza tym Kochana 7 miesiecy to juz nastolatek-podrostek, wiec skoro tak lubisz odwołania do ludzi. Pozwoliłabyś 15letniemu synkowi isc na mecz/ustawkę czy jak to się tam zwie z kibolami? (bo na ogól tak wyglada w psich parkach :diabloti:) Argumentujac, że musi sie nauczyć zycia i jest mały wiec nikt mu krzywdy nie zrobi?

Posted

Mi się wydaje, że skoro argument zdroworozsądkowy do rozi nie przemawia, to może przemówi argument prawny. Agresywny pies, który mógłby rozgnieść yorka, jest na smyczy i w kagańcu = zgodnie z prawem. Yorczek, nawet maluśki i łagodniuśki, jest tu bez smyczy = niezgodnie z prawem. Jeżeli yorkowi coś się stanie, wg prawa, winny będzie właściciel yorka, nawet jeżeli będzie się pluł, że "takiego agresywnego to uśpić". Nie da się zakrzywić i zmienić prawa na rzecz małych yorków, prawo definiuje psa jednoznacznie, rozi, i nawet jeśli wybuchniesz czy wyjdziesz z siebie, to Twoim obowiązkiem jest prowadzenie zwierzęcia na smyczy. A w sytuacji konfliktowej, to Ty będziesz winna, niezależnie od tego, co stanie się z Twoim psem.

Posted

filodendron napisał(a):

Oczywiście to tak statystycznie, bo zawsze może się zdarzyć coś takiego, jak labradorowi sąsiadki - psiak trzy miesiące, jeszcze taki pokraczny klusek, a poszarpała go dorosła suka.


Nie wiem, jak to było kiedyś, ale obecnie coraz częściej widzę i czytam, że dorosłe suki rzadko chcą się zadawać z obcymi szczeniakami, czasem pokazując to bardzo dobitnie. U nas im szczyl jest mniejszy, tym jest gorzej - tzn. Zu szybciej oleje rocznego labka niż trzymiesięcznego, który będzie na nią właził i w ogóle będzie upierdliwy na maxa - wtedy, bez mojej interwencji, szczeniak na pewno oberwie i to zdrowo. Ale widać nie do wszystkich dociera ryzyko, po prostu "nie mamy prawa" posiadać psów nielubiących innych, a wszystkie pieski świata powinny sobie razem hasać po łące jak zgrane stado :loveu:

Posted

Pewnie, że powinny (:

Ale wątek odżył :D
Miszka na smyczy chodzi, bidak, a żeby pobiegał wychodzę późno w nocy, kiedy wszystkie grzeczne pieski śpią.

Posted

rozi napisał(a):
Pewnie, że powinny (:

Ale wątek odżył :D
Miszka na smyczy chodzi, bidak, a żeby pobiegał wychodzę późno w nocy, kiedy wszystkie grzeczne pieski śpią.


Zabrakło tych jakże sensownych argumentów? :diabloti:

Przeraża mnie taka postawa, naprawdę. Niestety z tego, co ja widzę u siebie, to właściciele yorczków tak mają.

Posted

dokładnie zadziwiające jest jak właściele yorków sa do siebie podobni , to samo tyczy sie wielu innych ras .
u nas na dzielnicy jest zatrzęsienie yorków w jednym moim własnie bloku mieszka ich lekko 10 , 3/4 luzem biega pod blokami i podlatuja moim psom pod łapy na szczęście żaden nie jest agresywny a jak raz zdarzyło sie (moja wina nie zauważyłam) że mój wtedy 8 miesięczny młodziak podleciał bez pozwolenia do jednego z yorków który był równiez luzem i chciał się bawić , niestety york się bał mojego psa luzem(jak był na smyczy cieszył się też) i dostała mi się piekna wiązanka jaki to mój pies niewychowany,zły niedobry i na pewno za rok to będzie morderca .
na moja odpowiedź że to Pani pies podlatuje do nas zawsze a mojego zdarzyło sie raz usłyszałam "mój jest mały i może" a mój średni i nie może widocznie :p wiem że mój nie powinien podbiec no ale trudno zdarzyło się ,chciałam przeprosić a usłyszałam wiązanke. teraz jak nas widzi łapie swojego psa na ręce...

Posted

omry napisał(a):
właściciele yorczków tak mają.

Kiedy ja nie jestem "właścicielem yorczka". Yorki mam zupełnie przypadkiem, nigdy nie chciałam mieć mikrusa, a moją ulubioną rasę można zobaczyć w awatarku, choć najłatwiej współpracuje mi się z dużymi psami.

Posted

rozi napisał(a):
Kiedy ja nie jestem "właścicielem yorczka". Yorki mam zupełnie przypadkiem, nigdy nie chciałam mieć mikrusa, a moją ulubioną rasę można zobaczyć w awatarku, choć najłatwiej współpracuje mi się z dużymi psami.


Ja jestem w podobnej sytuacji, miałam yorka przez 12 lat, teraz też mam niespełna 2 kg yorka, choć nie chciałam. Mimo to potrafię ruszyć głową i szanować innych psiarzy, Ty nie i o to tu chodzi ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...