Dioranne Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 Mi żaden, ale to żaden dziki zwierz nie przeszkadza. Gołąb raczej w swoim gnieździe toalety nie ma, nikt ich nie uczy, że srać tu, a tu nie wolno... Z resztą one nie mają czegoś takiego: "teraz nie mogę srać, muszę się wstrzymać"... Chce im się srać to srają i tyle. :lol: To jest natura, to człowiek wtrynia się do ich świata - nie one do naszego. Szkoda, że ludzie przestali o tym pamiętać. Quote
Aga*Lis Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 Ostatnio ja wychodzę z domu (mieszkam w bloku) i nagle zauważam przed moją klatką kupę obok kupy na chodniku :angryy: Nawet już podejrzewam jedna bakę, która ma springer spaniela. Trzyma smycz tego psa z obrzydzenie :shake: A jak jej pies próbuje się załatwić po prostu go ciągnie i się załatwia na chodniku Jej syn nie jest lepszy, potrafi zostawić psa przed sklepem i o nim zapomnieć :x Quote
evel Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 A mnie dzisiaj się pies nie odwołał i poszedł wtłuc swojemu Wielkiemu Wrogowi. Nie wiem, co jej strzeliło do łba, jednak podbiegłam od razu galopem, zabrałam mendę, przeprosiłam i zastanawiam się, JAK ci ludzie, których psy na co dzień coś takiego odwalają normalnie funkcjonują, bo ja miałam ochotę się zapaść pod ziemię :oops: Quote
Litterka Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 Cały dowcip polega na tym, że ludzie ci nie widzą nic niewłaściwego w zachowaniu swoich psów. Tu jest problem. Oni się nie wstydzą, bo uważają, że nie ma czego:/ Quote
Aga*Lis Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 [quote name='evel']A mnie dzisiaj się pies nie odwołał i poszedł wtłuc swojemu Wielkiemu Wrogowi. Nie wiem, co jej strzeliło do łba, jednak podbiegłam od razu galopem, zabrałam mendę, przeprosiłam i zastanawiam się, JAK ci ludzie, których psy na co dzień coś takiego odwalają normalnie funkcjonują, bo ja miałam ochotę się zapaść pod ziemię :oops:[/QUOTE] Miałam kiedyś podobną sytuacje, było mi tak głupio :lookarou: Quote
socurek Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 [quote name='evel']A mnie dzisiaj się pies nie odwołał i poszedł wtłuc swojemu Wielkiemu Wrogowi. Nie wiem, co jej strzeliło do łba, jednak podbiegłam od razu galopem, zabrałam mendę, przeprosiłam i zastanawiam się, JAK ci ludzie, których psy na co dzień coś takiego odwalają normalnie funkcjonują, bo ja miałam ochotę się zapaść pod ziemię :oops:[/QUOTE] Ja Ci powiem... Pilnują psa 5x bardziej, unikają konfrontacji, prowadzą psa na smyczy i nie spuszczają, dopóki nie są na 2 000% pewni, że można. Mają oczy w ... okół gowy ;) i myślą za innych. To moje normalne funkcjonowanie. Odrobina matematyki z kapeczką fizyki, plus duuużo wyobraźni. Ostatnio znalazłam gołębia pod drzwiami klatki schodowej... zrobiłam mu miejsce na balkonie, dałam ziarno i wodę. Rano miałam zabrać do weta, ale już go nie było..... Lubię gołębie. U nas w Krakowie jest ich całe mnóstwo. Ale rzadko mi się zdarza, żeby któryś na mnie narobił :) Quote
evel Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 [quote name='socurek']Ja Ci powiem... Pilnują psa 5x bardziej, unikają konfrontacji, prowadzą psa na smyczy i nie spuszczają, dopóki nie są na 2 000% pewni, że można. Mają oczy w ... okół gowy ;) i myślą za innych. To moje normalne funkcjonowanie. Odrobina matematyki z kapeczką fizyki, plus duuużo wyobraźni. [/QUOTE] Taaaak, to chyba nie w moim wymiarze. Bo tu zdecydowana większość ma wylane na to, co robi ich psiuńcio. Quote
rozi Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 [quote name='evel']zdecydowana większość ma wylane na to, co robi ich psiuńcio.[/QUOTE] Cham z założenia pozbawiony jest wyobraźni, inaczej nie byłby chamem. Quote
evel Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 [quote name='rozi']Cham z założenia pozbawiony jest wyobraźni, inaczej nie byłby chamem.[/QUOTE] No tak, w sumie racja ;) Quote
Handzia55 Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 [quote name='evel']A mnie dzisiaj się pies nie odwołał i poszedł wtłuc swojemu Wielkiemu Wrogowi. Nie wiem, co jej strzeliło do łba, jednak podbiegłam od razu galopem, zabrałam mendę, przeprosiłam i zastanawiam się, JAK ci ludzie, których psy na co dzień coś takiego odwalają normalnie funkcjonują, bo ja miałam ochotę się zapaść pod ziemię :oops:[/QUOTE] Każdy, nawet najspokojniejszy, najlepiej ułożony pies osobistego wroga musi posiadać:diabloti: Mój jest grzeczny, spokojny ale jednego takiego kudłatego psiaka nienawidzi:shake: tamten lata luzem, Filek już z daleka chce go zeżreć.:mad: Najśmieszniejsze jest to, że między nimi nigdy nie doszło do bezpośredniej scysji, Filek go chyba za sam wygląd nienawidzi:diabloti: Mój poprzedni pies skakał do okna gdy jego osobisty wróg biegł ulicą. Wściekłe ujadanie, irokez na grzbiecie i już wiedziałam, który pies lata po ulicy:shake: Quote
Soko Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 Ja byłam chora i przez ostatnie 5 dni Werę olewałam, dzisiaj poszłyśmy na długi spacer i w pewnym momencie podeszła pani z labradorką w jej wieku, puściła (za moją zgodą) i labradorka na Werę wparowała co prawda, ale to nie usprawiedliwia tego co się stało - Wera autentycznie się na nią rzuciła, no, zjeść jej nie chciała, ale nie wiem co ona chciała tym udowodnić, siedziała na niej i kłapała zębami (ugryźć, czy coś nic jej nie zrobiła) :shake: odwołać się odwołała natychmiast, ale poczułam się okropnie, tak mi głupio było, a jeszcze sama zapewniałam że mogą się pobawić i bach! :shake: evel, nawet nie wiesz jak mnie Twoja historia pocieszyła, że dzielę z kimś ten sam ból w tym samym dniu xD Quote
Dioranne Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 Co do psich wrogów, nie wrogów itd... Moi rodzice mieli kiedyś psa - boksera. Nie było mnie wtedy na świecie, ale pies ułożony cud, miód i orzeszki. Mieszkali w blokach, ale Atos bardzo ładnie umięśniony, mama mu gotowała i w ogóle. W jednym z bloków mieszkał jamnik. Jak Atos go widział dostawał białej gorączki. Najchętniej przegryzłby go na pół. Inne psy miał w czterech literach, choćby nie wiem, jak bardzo ujadały, ale ten był jego wrogiem. Tata szedł raz z Atosem na spacer, spuścił go ze smyczy (jedno zawołanie i Atos siedział przy nodze). Psiak wiadomo, pobiegał sobie, załatwił to co trzeba. I wtedy jamnik wyleciał z japą na balkon. Atos się zerwał, pobiegł w kierunku balkonu i z impetem uderzył o betonowy słup. Utykał, rodzice pojechali z nim do weterynarza, diagnoza: rak kości. Od tamtego wypadku jeszcze trochę pożył, w ostatnich tygodniach tata znosił go po schodach. Miesiąc przed moim przyjściem na świat rodzice uśpili Atosa... Nie winię, ani właścicieli jamnika, ani taty, ani tym bardziej Atosa. Tylko strasznie żałuję, że to wszystko tak się skończyło. I mimo, że Atosa nie poznałam jest dla mnie wzorem dobrze ułożonego psa. Był ulubieńcem rodziny, bardzo żałuję, że go nie poznałam. Widocznie tak miało być. Teraz spoczywa sobie na ogrodzie, obok niego leży Maja i malutka Kuba (myszoskoczek)... Wszyscy opiekują się teraz moim tatą, wujkiem, dziadkiem, babcią i drugim dziadkiem. Bardzo mocno w to wierzę... Quote
omry Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 Kura na szczęście nie ma (jeszcze) wroga numer jeden, ale Tori miała aż dwóóch :evil_lol: Suka BOSa, z którą się tak nienawidziły, że nawet z odległości kilkudziesięciu metrów chciały się pozabijać, a głupie dziecko, które wychodziło z tą suką specjalnie łaziło za nami, żeby mi psa powkurzać.. Drugim wrogiem była suka w typie asta, która leciała kiedyś na nas z zębami na wierzchu, ale w kagańcu na szczęście, na co Tori na smyczy wybiegła przede mnie najdalej, jak jej się udało (zanim do mojego mózgu dotarło, że już teraz trzeba nacisnąć guziczek), stanęła na dwóch łapach i wydała z siebie bulgot i wściekły szczek :evil_lol: Suka zaczęła się zatrzymywać, później stanęła, aż w końcu wróciła do swojego pana. To było trochę chore :evil_lol: Iwan też ma dwóch wrogów - jednego psa podobnego, acz trochę mniejszego od tybetana, który kiedyś chciał chyba zabić Tori (to jedyny taki max prawdziwy atak, który przeżyliśmy) i Iwan go pogonił, a drugi to mix malamuta, który raz się rzucił na Iwana, a drugi raz na kurę. Do tej pory żrą się kiedy tylko mogą z tym malamutem, a na widok tego pierwszego tylko się spina, bo ten zaraz zwiewa gdzie tylko może. Kiedyś, jak żyła jeszcze Nikita, to za płotem na terenie Agrofirmy były dwa ONy, wrogowie potężni Nikity, a jak Nikity, to też Iwana. Tak się żarły przez płot przez długi czas, gdy ONy podbiegały. Niestety, w końcu płot nie wytrzymał, ONy wlazły na teren Iwana i Nikity. Jeden nie przeżył, drugi był nieźle poturbowany, ale żyje. Już w Agrofirmie nia ma psów, jest sam stróż. Quote
LadyS Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 Jax nie ma absolutnie zadnych wrogów, tzn. on nie żywi niechęci do nikogo, natomiast niektóre psy dostaja szału, jak go widzą (nie tylko jego zresztą) - całe szczęście ludzi wychowuje się tutaj dosyć łatwo ;) Quote
vege* Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 Nuka ma kilku wrogów na osiedlu, 3 yorki, które zawsze lecą na czołowe na Nukę i mi ją kilka razy pogryzły, aż w końcu Nuka nie wytrzymała i jednym pieprznęła o beton, od tamtego czasu jest spokój. Nr 2 to spasiona do granic możliwości jamnica, która kiedyś wyleciała mi centralnie z klatki schodowej na Nukę i chwyciła Nukę za pysk, Nuce znowu puściły nerwy i przygniotła jamnicę do betonu, od tamtego momentu trzyma się z daleka :lol: No i jeszcze są 2 pekińczyki, które się strasznie pienia na nasz widok, ale są zawsze na smyczy i właścicielka jak mnie widzi, to zawsze się omijamy łukiem i nikt nikomu nie zawadza, więc to jest jedyna osoba, która ma małe psy i ma mózg bo wie, że istnieje taka fajna rzecz jak smycz :) Quote
Dioranne Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 To ja zapodam jeszcze jedną opowiastkę z małym chamstwem babci z yorkiem. :diabloti: Co roku jeżdżę na wakacje, nad jezioro do Niesulic. Wspaniała okolica. Dużo osób przyjeżdża z pupilami, wiadomo mogą się w wodzie wyszaleć, pohasać po lesie. Byłam z koleżanką i moją mamą nad jeziorem, ja w wodzie, a one na pomoście. W pewnym momencie podbiega do nich york, głaskają go, bo prawie wchodzi im na głowę - bez smyczy oczywiście. :lol: Wychodzę z wody, psiak leci do swojej pańci, wszystko OK. Opatulona w ręcznik siedzę na pomoście, a obok nas przebiega tamten york. Leci przed siebie, przebiegł cały pomost. A babcia za nim: "Oskarku stój! Powiedziałam stój!". :lol: Zaczęłyśmy się chichrać, do dziś ten tekst nas rozbraja. Ale nie o to chodzi. Babcia w końcu dogoniła swojego Oskarka, zabrała go na ręce. Zeszła z pomostu i postawiła go na ziemi. W międzyczasie kilka metrów przed nimi znalazła się grupa rowerzystów. Zanim pańcia się spostrzegła Oskarek już był przy rowerzystach, skakał im do nóg, dwóch prawie zapędził do jeziora, nie wiele brakowało, a wpadliby do wody. My w lekki śmiech, patrzymy na babcię, która stoi, jak słup. Za chwilę uradowany psiak do niej podlatuje, a ona go na smycz i tyle ją widzieliśmy. :-D O co mi chodzi? O to, że nawet nie podeszła do tych rowerzystów, nie przeprosiła - nic. Na jej miejscu spaliłabym się ze wstydu. Ale przecież to taki nie szkodliwy maluszek... :evil_lol: Quote
ajeczka Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 Mój rudzielec, jak wzięliśmy go ze schroniska był socjalizowany z innymi psami. Super się z nimi bawił. Na psią łąkę przyszedł czarny labek i pokłócił się z Rino o patyk. Nie doszło do niczego bardzo złego. Potem spotkaliśmy się z labkiem w lesie. Rudy na smyczy, labek luzem zaatakował mojego psa. Uratowała go szeroka skórzana obroża. Od tego czasu są swoimi "Największymi Wrogami". Z właścicielami labka lubimy się i lubimy swoje psy. Teraz z czarnym wychodzi dziadek, który nie wie o konflikcie. Dzisiaj zobaczyłam go z daleka, lab luzem. Wycofałam się za krzaki żeby psy się nie zobaczyły. Boję się, że dojdzie do konfliktu, ale teraz mój pies jest silniejszy, a ja dobrowolnie nie dopuszczę do konfliktu. Pracuję z moim żeby był dobrze ułożonym psem i nie chcę jatek. Quote
moni12 Posted October 2, 2012 Posted October 2, 2012 (edited) Kurcze przeczytałam kilka ostatnich postów i mam wrażenie, ze siedzicie tu i bajki piszecie. Jestem w szoku , ze zamiast pomóc nawet w podnoszeniu wątku danego psa piszecie takie głupoty , wymyslone z palca.Brak mi słow na ten grzecznie powiem "dziwny watek" .A to , ze poleje się zaraz lawina bzdur pod moim adresem mam gdzieś ,bo weszlam tu przypadkiem i wracać nie zamierzam.I prosze zamiast pisac bajki weżcie się za realną pomoc tym psiakom co jej bardzo potrzebują.Mam 3 psy w bloku i takich historii jak tu opisane w zyciu nie miałam. Nigdy zadne nas nie atakowały i moje nikogo nie atakują . Zamiast wymyślc niestworzone historie zajmijcie się szkoleniem swoich pociech i ewentualnie mądrą rozmowę z osobą , której psiak ma troszke do nadrobienia. Nie ma nic łatwiejszego niz siedziec przed kompem , bzdury wymyslac i liczyć na poklask wokół. Edited October 2, 2012 by moni12 Quote
tala24 Posted October 2, 2012 Posted October 2, 2012 moni12 jeśli się nie mylę forum jest po to również aby wymieniać się doświadczeniami ,doradzić,dowiedzieć czegoś o wychowaniu psa, karmieniu itp sprawy ,więc jeśli ktoś chce wypowiadać się w tym temacie to jego sprawa . Fajnie ,ze pomagasz zwierzakom ale nie każdy na tym forum to robi , więc jeśli Ciebie ten temat nie interesuje to nie wchodz i po kłopocie a ja z chęcią dalej będą go podczytywać;) Quote
Aleks89 Posted October 3, 2012 Posted October 3, 2012 [quote name='moni12']Kurcze przeczytałam kilka ostatnich postów i mam wrażenie, ze siedzicie tu i bajki piszecie. Jestem w szoku , ze zamiast pomóc nawet w podnoszeniu wątku danego psa piszecie takie głupoty , wymyslone z palca.Brak mi słow na ten grzecznie powiem "dziwny watek" .A to , ze poleje się zaraz lawina bzdur pod moim adresem mam gdzieś ,bo weszlam tu przypadkiem i wracać nie zamierzam.I prosze zamiast pisac bajki weżcie się za realną pomoc tym psiakom co jej bardzo potrzebują.Mam 3 psy w bloku i takich historii jak tu opisane w zyciu nie miałam. Nigdy zadne nas nie atakowały i moje nikogo nie atakują . Zamiast wymyślc niestworzone historie zajmijcie się szkoleniem swoich pociech i ewentualnie mądrą rozmowę z osobą , której psiak ma troszke do nadrobienia. Nie ma nic łatwiejszego niz siedziec przed kompem , bzdury wymyslac i liczyć na poklask wokół.[/QUOTE] KOCHAM CIĘ poważnie ,w końcu ktoś napisał prawdę!!!Jesteś wielka. Czasem zdarzają się niemiłe syt. ale nie są tak nagminne jak tu opisywane:) Quote
filodendron Posted October 3, 2012 Posted October 3, 2012 [quote name='moni12']Kurcze przeczytałam kilka ostatnich postów i mam wrażenie, ze siedzicie tu i bajki piszecie. Jestem w szoku , ze zamiast pomóc nawet w podnoszeniu wątku danego psa piszecie takie głupoty , wymyslone z palca.Brak mi słow na ten grzecznie powiem "dziwny watek" .A to , ze poleje się zaraz lawina bzdur pod moim adresem mam gdzieś ,bo weszlam tu przypadkiem i wracać nie zamierzam.I prosze zamiast pisac bajki weżcie się za realną pomoc tym psiakom co jej bardzo potrzebują.Mam 3 psy w bloku i takich historii jak tu opisane w zyciu nie miałam. Nigdy zadne nas nie atakowały i moje nikogo nie atakują . Zamiast wymyślc niestworzone historie zajmijcie się szkoleniem swoich pociech i ewentualnie mądrą rozmowę z osobą , której psiak ma troszke do nadrobienia. Nie ma nic łatwiejszego niz siedziec przed kompem , bzdury wymyslac i liczyć na poklask wokół.[/QUOTE] Bardzo ładnie zadebiutowałaś na tym wątku - nie ma to jak siąść przed kompem i zarzucić innym wymyślanie bzdur, nieróbstwo i pragnienie poklasku. Nie odchodź - pasujesz tu :) Quote
Sybel Posted October 3, 2012 Posted October 3, 2012 Moni, po co siedzisz w ogóle na forum zamiast zajmować się swoimi trzema psami w bloku? Czy uważasz, że człowiek musi całe życie tylko i wyłącznie robić rzeczy niezmiernie ważne, jak podnoszenie psów w PWP, a nie ma prawa normalnie POROZMAWIAĆ? To też jest wątek, który uczy. Może mieszkasz w spokojnej okolicy, ale wierz mi, sytuacje, jakie tu są opisywane to w wielu miejscach norma. Ludzie wymieniają się doświadczeniami, co też pomaga potem, gdy np. inny pies usiłuje zeżreć ich zwierzaka. Poza tym od czego jest forum? Chyba sie za bardzo zagalopowałaś w swojej lśniącej zbroi. Ciekawe, co zrobisz, jak wejdziesz na wątek dla babek w ciąży :P Quote
LadyS Posted October 3, 2012 Posted October 3, 2012 Moni12, jakoś nie kojarzę Cię z wątków na PwP, powiem więcej: podnoszenie wątków to takie nic, bo i tak mało osób przez to na nie zagląda - trzeba podnosić bazarki, nie wątki ;) Poza tym, w Twoich postach widzę, że podnosisz głównie galerie :diabloti: Na szczęście, każdy ma wolność wyboru i może sobie robić, co tylko chce - dogomania to nie tylko PwP. Quote
Franca81 Posted October 3, 2012 Posted October 3, 2012 [quote name='moni12']Kurcze przeczytałam kilka ostatnich postów i mam wrażenie, ze siedzicie tu i bajki piszecie. Jestem w szoku , ze zamiast pomóc nawet w podnoszeniu wątku danego psa piszecie takie głupoty , wymyslone z palca.Brak mi słow na ten grzecznie powiem "dziwny watek" .A to , ze poleje się zaraz lawina bzdur pod moim adresem mam gdzieś ,bo weszlam tu przypadkiem i wracać nie zamierzam.I prosze zamiast pisac bajki weżcie się za realną pomoc tym psiakom co jej bardzo potrzebują.Mam 3 psy w bloku i takich historii jak tu opisane w zyciu nie miałam. Nigdy zadne nas nie atakowały i moje nikogo nie atakują . Zamiast wymyślc niestworzone historie zajmijcie się szkoleniem swoich pociech i ewentualnie mądrą rozmowę z osobą , której psiak ma troszke do nadrobienia. Nie ma nic łatwiejszego niz siedziec przed kompem , bzdury wymyslac i liczyć na poklask wokół.[/QUOTE] Zajmij się własnym życiem a nie organizuj go innym... Quote
omry Posted October 3, 2012 Posted October 3, 2012 [quote name='moni12']Kurcze przeczytałam kilka ostatnich postów i mam wrażenie, ze siedzicie tu i bajki piszecie. Jestem w szoku , ze zamiast pomóc nawet w podnoszeniu wątku danego psa piszecie takie głupoty , wymyslone z palca.Brak mi słow na ten grzecznie powiem "dziwny watek" .A to , ze poleje się zaraz lawina bzdur pod moim adresem mam gdzieś ,bo weszlam tu przypadkiem i wracać nie zamierzam.I prosze zamiast pisac bajki weżcie się za realną pomoc tym psiakom co jej bardzo potrzebują.Mam 3 psy w bloku i takich historii jak tu opisane w zyciu nie miałam. Nigdy zadne nas nie atakowały i moje nikogo nie atakują . Zamiast wymyślc niestworzone historie zajmijcie się szkoleniem swoich pociech i ewentualnie mądrą rozmowę z osobą , której psiak ma troszke do nadrobienia. Nie ma nic łatwiejszego niz siedziec przed kompem , bzdury wymyslac i liczyć na poklask wokół.[/QUOTE] Oj, chyba się troszkę zagalopowałaś. Serio, nie wiem, czym różni się siedzenie na chamstwie od siedzenia w galeriach :evil_lol: Ale spoko, miałaś w sobie nadmiar jadu, to go wylałaś, you're welcome :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.