Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='cienkun']Być może mam mylne wyobrażenie o zaistniałej sytuacji... Ale jednak jak widzi się psa, zwłaszcza agresywnego, to powinno sie wziąć psa na smycz. Dla bezpieczeństwa i dla spokoju drugiego właściciela.
czemu? jak dla mnie to powinno się nie dopuścić do sytuacji, kiedy mój pies podejdzie do takiego agresora, czy nawet zbliży się w znaczący sposób do niego prowokując, a to akurat da się osiągnąć niekoniecznie łapiąc swoje zwierzątko na smycz. a właściciel agresora dla swojego spokoju powinien nad nim pracować i chociaż w kaganiec wyposażać, jak nad psem nie panuje a nie mieć pretensje do innych, że mają wychowane psy.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='filodendron']
Ogólnie to współczuję - ja mam niestety dwa tak "wychowane" asty w pobliżu. Jeden pan na nasz widok zmyka do klatki schodowej (nie wiem, on się chyba od tej klatki nie oddala dalej niż na parę metrów?) a druga pani w popłochu szuka drzewka, wokół którego mogłaby okręcić smycz :roll:[/QUOTE]
to u mnie jest pani, która się ze swoim astowatym za samochodami chowa i tylko do mnie krzyczy, zebym szybciej szła zanim jej pies mojego zobaczy...

Posted

[quote name='Beatrx']czemu? jak dla mnie to powinno się nie dopuścić do sytuacji, kiedy mój pies podejdzie do takiego agresora, czy nawet zbliży się w znaczący sposób do niego prowokując, a to akurat da się osiągnąć niekoniecznie łapiąc swoje zwierzątko na smycz. a właściciel agresora dla swojego spokoju powinien nad nim pracować i chociaż w kaganiec wyposażać, jak nad psem nie panuje a nie mieć pretensje do innych, że mają wychowane psy.[/QUOTE]

To że pies jest wychowany jeszcze nie upoważnia do niezapiania go na smycz... Ale tak jak już pisałem, nie było mnie tam i nie wiem dokładnie jak sytuacja wyglądała, dla tego w pierwszym poscie przeprosiłem za moja pochopną opinię.

Posted

[quote name='Beatrx']to u mnie jest pani, która się ze swoim astowatym za samochodami chowa i tylko do mnie krzyczy, zebym szybciej szła zanim jej pies mojego zobaczy...[/QUOTE]
Też pięknie :)
U mnie jest jeszcze pani z rottkiem. Pani przemawiająca. Zaczyna przemowę jakieś 20 m przed "mijanką" i kończy 20 m po niej. Przemówienie jest skierowane do jej własnego psa i są to przeróżne warianty werbalnych argumentów na rzecz tezy, że zabawa z małym pieskiem to nie jest dobry pomysł. Przy czym nieodmiennie odnoszę wrażenie, że ta "zabawa" to mocny eufemizm :)

Posted

[quote name='filodendron']Też pięknie :)
U mnie jest jeszcze pani z rottkiem. Pani przemawiająca. Zaczyna przemowę jakieś 20 m przed "mijanką" i kończy 20 m po niej. Przemówienie jest skierowane do jej własnego psa i są to przeróżne warianty werbalnych argumentów na rzecz tezy, że zabawa z małym pieskiem to nie jest dobry pomysł. Przy czym nieodmiennie odnoszę wrażenie, że ta "zabawa" to mocny eufemizm :)[/QUOTE]
A wiesz, że taka przemowa często uspokaja psa.

Posted

Czasem człowiek, który sobie z czymś nie radzi, denerwuje się okropnie i rozładowuje stres czepiając się kogoś innego. Pewnie syn babkę władował w spacery z psami i była ogólnie przerażona wszystkim, tak ja to widzę. O ile oczywiście te luzem biegnące pieski po prostu sobie biegły, nie zaszczekały ani nic.

Posted

"luzem biegajace pieski" byly w takiej odleglosci, ze nawet nie spojrzaly na babke i jej rzucajace sie psy.
przybiegly z ciekawosci dopiero jak baba zaczela sie wydzierac, co oczywiscie jeszcze bardziej rozsierdzilo jej kundle i sprawilo, ze drzewko az sie wygielo.
dostaly zatem komende, ze maja jak najszybciec biec naprzod.

sytuacji, w ktorej moje psy sa na smyczach, a drzewko nie wytrzymuje cisnienia plujacej sie pani i jej dwoch ogromnych kundli wole sobie nawet nie wyobrazac.

[quote name='cienkun']Ja nie odwalam takich akcji...[/QUOTE]

a ja mam bardzo dobrze wychowane, odwolywalne psy i dlatego moga biegac bez smyczy i nie nazwalabym tego "odwalaniem akcji" tylko normalnym, codziennym spacerkiem.

Posted

[quote name='rozi']Czasem człowiek, który sobie z czymś nie radzi, denerwuje się okropnie i rozładowuje stres czepiając się kogoś innego. Pewnie syn babkę władował w spacery z psami i była ogólnie przerażona wszystkim, tak ja to widzę. O ile oczywiście te luzem biegnące pieski po prostu sobie biegły, nie zaszczekały ani nic.

No i własnie dlatego lepiej wziąć psy na smycz. Żaden wysiłek, a ukojenie dla starganych nerwów innych właścicieli.

sytuacji, w ktorej moje psy sa na smyczach, a drzewko nie wytrzymuje cisnienia plujacej sie pani i jej dwoch ogromnych kundli wole sobie nawet nie wyobrazac.


A wyobrażasz sobie sytuację w której drzewko nie wytrzymuje, a Twoje psy luzem??

Posted

[quote name='cienkun']No i własnie dlatego lepiej wziąć psy na smycz. Żaden wysiłek, a ukojenie dla starganych nerwów innych właścicieli.[/QUOTE]

wziecie psow na smycz w tym konkretnym przypadku oznaczalo po prostu postawienie ich na wlasne zyczenie w sytuacji zagrozenia zycia.

wiec przestan zgrywac przyglupa. chyba ze wcale nie zgrywasz.

Posted (edited)

[quote name='cienkun']Być może mam mylne wyobrażenie o zaistniałej sytuacji... Ale jednak jak widzi się psa, zwłaszcza agresywnego, to powinno sie wziąć psa na smycz. Dla bezpieczeństwa i dla spokoju drugiego właściciela.

Masz jakiś dziwny kult smyczy. Tak jakby smycz była rozwiązaniem każdego problemu. Ja osobiście o niebo bardziej wolę obce psy, które biegają luzem i mają w zadku moje, niż te pozapinane na krótkie smycze, które wgapiają się wyzywająco czy drą japę. Moje psy tak samo mają gdzieś obce plujące się i gdyby taki pan z plującym kundlem podlazł do mnie na te 5 m, to wołanie moich psów do mnie (=zbliżenie się do drącego się psa) i zapinanie na smycze (więc stanie moich psów przed tym agresywnym przez długi czas) będzie prowokowało jeszcze większą agresję. Wolę rzucić moim psom "Prosto, idziemy dalej" i się oddalić.

Nie wiem dlaczego nie wierzysz w panowanie słowne nad psem, może sam masz z tym problem? Ale ja jestem zdania, że smycz nic nie daje, jeżeli się nad psem nie panuje werbalnie. Właśnie moja znajoma uśpiła swojego asta, który chodził TYLKO na smyczy, bo ugryzł sąsiada. Facet go minął, ona wchodziła do klatki i zdjęła psu kaganiec (nie komentuję głupoty) i stało się.. No i co psu po smyczy? Jeżeli kundel jest agresywny, a właściciel słaby to ani smycz ani kaganiec nie pomogą, tak jak w przypadku a_niusi. Gdyby drzewko nie wytrzymało, to jej psy pewnie byłyby w strzępach. I w tym przypadku lepiej, żeby były luzem, bo mogłyby być szybsze i zwiać. Na smyczy i a_niusia i psy nie miałyby żadnych szans.

[FONT=Verdana]A wyobrażasz sobie sytuację w której drzewko nie wytrzymuje, a Twoje psy luzem??[/FONT]


JA wyobrażam sobie - psy a_niusi dużo biegają, są szybsze, są w stanie zwiać, aż te bydlęta się nie zmęczą i ich nie dogonią.
Wyobrażam sobie za to przeciwną sytuację - psy a_niusi są na smyczy, bydlaki się wyrywają i dopadają do nich, zaczyna się kotłowanina, a_niusia ślepo szarpie na smyczy, a dwa bydlęta rozszarpują jej psy, bo nie mogą uciec ani się bronić. A_niusia w ferworze walki zaczyna kopać obce psy i dostaje sama zębami. Hurra! Pieski były na smyczy i było zgodnie z prawem! Szkoda, że są martwe.

Kolejny edit: pamiętam, jak bonsai_88 opisywała, jak jej suka Birma została zaatakowana przez dwa albo trzy owczarki. To było ok 3-4 w nocy, psy były luzem, puszczone z jakiejś posesji, bardzo agresywne. Postanowiły zrobić z Birmy kotlet. Suka na szczęście była luzem, była bardziej wytrenowana i szybsza - zwiała pędem, zrobiła jakieś koło wokół bloku, tamte nie dały rady jej dogonić. Birma wróciła naokoło do właścicielki, a ta szybko wpadła z nią do klatki schodowej i schowała się przed agresorami. Gdyby suka była na smyczy, z 3 owczarami nie miałaby szans..

Edited by zmierzchnica
Posted

[quote name='zmierzchnica']Masz jakiś dziwny kult smyczy. Tak jakby smycz była rozwiązaniem każdego problemu. Ja osobiście o niebo bardziej wolę obce psy, które biegają luzem i mają w zadku moje, niż te pozapinane na krótkie smycze, które wgapiają się wyzywająco czy drą japę. Moje psy tak samo mają gdzieś obce plujące się i gdyby taki pan z plującym kundlem podlazł do mnie na te 5 m, to wołanie moich psów do mnie (=zbliżenie się do drącego się psa) i zapinanie na smycze (więc stanie moich psów przed tym agresywnym przez długi czas) będzie prowokowało jeszcze większą agresję. Wolę rzucić moim psom "Prosto, idziemy dalej" i się oddalić.

Nie wiem dlaczego nie wierzysz w panowanie słowne nad psem, może sam masz z tym problem? Ale ja jestem zdania, że smycz nic nie daje, jeżeli się nad psem nie panuje werbalnie. Właśnie moja znajoma uśpiła swojego asta, który chodził TYLKO na smyczy, bo ugryzł sąsiada. Facet go minął, ona wchodziła do klatki i zdjęła psu kaganiec (nie komentuję głupoty) i stało się.. No i co psu po smyczy? Jeżeli kundel jest agresywny, a właściciel słaby to ani smycz ani kaganiec nie pomogą, tak jak w przypadku a_niusi. Gdyby drzewko nie wytrzymało, to jej psy pewnie byłyby w strzępach. I w tym przypadku lepiej, żeby były luzem, bo mogłyby być szybsze i zwiać. Na smyczy i a_niusia i psy nie miałyby żadnych szans.[/QUOTE]

Nie da się uniknąć wszystkiego.
Natomiast na smycz należałoby wziąć psa odpowiednio wcześniej, a nie jak już jest się 5m. od innego psa. Ja też nie lubię jak mam przechodzić obok biegających luzem psów.

Posted

[quote name='cienkun']Nie da się uniknąć wszystkiego..[/QUOTE]
ale pewnych rzeczy tak. mniejszy, zwinniejszy pies ma większe szanse przeżycia jak po prostu zwieje w przypadku ataku olbrzymiego agresora. a będąc zasmyczony taki pies już nie ma szans.

Posted

A nie lepiej nosić gaz łzawiący i wyjąć go z kieszeni na wszelki wypadek, widząc na horyzoncie agresywnego psa?
Nie wiem, ja czuję się pewniej mając psa na smyczy niż licząc że może uda mu się uciec...

Posted

[quote name='cienkun']A nie lepiej nosić gaz łzawiący i wyjąć go z kieszeni na wszelki wypadek, widząc na horyzoncie agresywnego psa?
Nie wiem, ja czuję się pewniej mając psa na smyczy niż licząc że może uda mu się uciec...[/QUOTE]

A próbowałeś agresywnego, naładowanego hormonami psa odgonić gazem, wycelować prosto w pysk, żeby nie psiknąć sobie i swojemu psu? Nie było fajnie. Zresztą, atak zwykle następuje tak szybko, że nie masz czasu o tym myśleć.

Posted

[quote name='zmierzchnica']A próbowałeś agresywnego, naładowanego hormonami psa odgonić gazem, wycelować prosto w pysk, żeby nie psiknąć sobie i swojemu psu? Nie było fajnie. Zresztą, atak zwykle następuje tak szybko, że nie masz czasu o tym myśleć.[/QUOTE]
Robiłem to wiele razy. Raz zastopowałem cos na podobę kaukaza rozpędzonego w naszym kierunku, na dystansie 1m. Jeżeli trzymasz gaz przygotowany w dłoni to prawie na pewno zdążysz. A nawet jak Twój pies oberwie delikatnie, to nic mu się nie stanie. Gaz pieprzowy nie powoduje trwałych obrażeń.

Posted

[quote name='cienkun']A nie lepiej nosić gaz łzawiący i wyjąć go z kieszeni na wszelki wypadek, widząc na horyzoncie agresywnego psa?
Nie wiem, ja czuję się pewniej mając psa na smyczy niż licząc że może uda mu się uciec...[/QUOTE]
nie mam gazu. poza tym nie daję zadnej gwarancji, ze w razie "w" byłabym w stanie go skutecznie użyć. ja mojego psa nie jestem w stanie obronić przed olbrzymim agresorem. obawiam się, ze i on nie da rady. ale zwiać przed takim cielakiem już da radę bez problemu, więc dla mnie rachunek jest prosty...

Posted

Miałam identyczną sytuację. Kura luzem, a z naprzeciwka szła babka z dwoma wyrywającymi się z ryjem jamniorami. Wiedziałam, że mój pies nie podejdzie, więc jej nie zapinałam, a babsko do mnie z mordą, że może bym łaskawie psa na smycz wzięła :roll: Odpowiedziałam jej grzecznie, że jak pies wychowany, to i bez smyczy się obejdzie.
To jej sprawa, czy sobie ze swoimi psami radzi, czy nie.

Posted

[quote name='cienkun']Ale ich nie zapięła na smycz widząc inne psy i jeszcze miała pretensje. To w istocie nie było ani kulturalne, ani mądre.
[/QUOTE]

ale o co chodzi z tą smyczą? w ogóle nie rozumiem w czym niby to miało pomóc? kompletny absurd.
jeśli pies jest posłuszny - a można wywnioskować, że psy a_niusi są posłuszne w stopniu niemalże doskonałym - to nie robi to żadnej różnicy, czy pies stoi od przewodnika 5 czy 500 metrów, jeśli tylko przewodnik da radę wydać komendę o takim zasięgu, pies będzie zachowywał się tak, jak chce przewodnik, czyli nie zaostrzał konfliktu. w tym wypadku zbliżenie psów w oczywisty sposób mogło tylko i wyłącznie zaognić sytuację.
po co w ogóle sięgać po argument smyczowy? czy naprawdę twierdzisz, cienkun, że w takiej sytuacji powinno przywołać się psa do nogi, walnąć mu "równaj" i z tak bliskiej odległości minąć się z agresorem? jeśli nawet, to i do tego nie jest potrzebna smycz, wystarczą komendy. jeśli przewodnik jest pewny, że jego pies nie złamie komendy, takie bajery jak sznurek nie są mu potrzebne.

argument o prawie jest bezsensowny - o sposobie wyprowadzania psów każda gmina/miasto decyduje samo. w moim mieście psy nie muszą chodzić w ogóle na smyczy, jeśli mają założone kagańce. w mojej gminie zaś na pewnych obszarach nie muszą chodzić ani w jednym, ani w drugim.

Posted

cienkun, odnoszę wrażenie, że wszystkie sytuacje postrzegasz przez to, że sam nie byłby w stanie zachować sie tak ze swoim psem, tzn. np. tutaj nie panowałbyś nad nim na tyle, żeby - jak a_niusia - pozwolić na to, aby pies biegł luzem, nie podbiegajac do psa. Tylko nie da się postrzegać całego świata przez własny brak umiejętności - ja np. chodzę ze swoim psem na smyczy albo na lince, luzem puszczam go jedynie na ogrodzonym terenie, ale nie sprawia to, że mam pretensje i obiekcje, że ktoś inny chodzi ze swoim psem luzem np. po naszej łączce. Niech chodzi, póki nad nim panuje ;)

Posted

zdecydowanie wolałabym żeby Krystek mijał luzem z daleka agresora niż wołać go na smycz i mijać go bliżej....niestety nie mam zaufania do gówniarza bo to jak na razie przyjaźnie bo przyjaźnie nastawiony ale jednak podbiegacz i muszę mieć go na smyczy bo chciałby się pobawić a skończyłby jako przekąska a w najlepszym przypadku z problemem z agresją. Luzem byłby dalej i bezpieczniejszy, nie musiałby się też stresować że coś się tak na niego drze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...