Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='LadyS']No, to zależy, czego oczekujesz po posiadaniu psa. Bo jeśli tego, że będzie na własną łapę organizował sobie czas na podwórku - cóż, to jest wspaniale wówczas ;) Dużo takich organizujacych sobie czas psów znam i widuję.[/QUOTE]

Jeżeli uznać, że moje psy wolą sobie poleżeć na trawce lub deku a nie na podłodze w bloku to rzeczywiście można stwierdzić że organizują sobie czas same. Nie każdy ma narwane psy, które tylko biegają lub szczekają. Oprócz swoich psów goszczę i kilka borderów mojej siostry i psy przyjaciół. Wszystkie nauczone sa relaksowania się i bezmyślnego gapienia w słońce ze zmrużonymi oczami.
Jak przychodzi czas na zajęcia to dają 100% z siebie a jak nie to leniuchują. Czego ja oczekuję po psach? Tylko tego co mogą mi dać, nic ponadto.
Te psy, które widujesz - domyslam się że w ogródkach przydomowych to myslisz, że wyprowadzane na spacer w mieście gdzie by poszły i co robiły? Niech zgadnę - runda wokół bloku lub szybkie siku na trawce przy asyście właściciela w szlafroku w drzwiach klatki.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='evel']Ale wygoda, a możliwość to dwie różne rzeczy :)[/QUOTE]
Psa można mieć wszędzie...można mieć cztery 70kg psy w bloku na 40m2 w centrum miasta, pracując 10 godzin dziennie. Można? Można! Ale czy to jest wygodne dla nas? Czy to jest dobre dla tych psów? Wybór należy do nas.
Mnie nie ma w domu po 15 godzin jak ide do pracy, moim zdaniem zdecydowanie lepiej byłoby dla moich psów gdyby w tym czasie miały do dyspozycji ogród, nie musiałyby trzymać siku, mogłyby sobie pobiegac, powąchać itp Ale mieszkamy w bloku wiec muszą siedziec i czekać na pańcię, tyle:diabloti:

Posted

[quote name='a_niusia']dlatego, ze zajmuje to wiecej czasu niz wtedy, kiedy po prostu wszystkie psy mozna wypuscic rano do ogrodu, gdzie nie tylko sie odleja, a tez beda sobie mogly pobiegac. i wreszcie...szczegolnie jak jest minus 15 to kazdemu jest na pewno super zajebiscie komfortowo wyjsc z lozka i isc na mroz skoro po prostu moglby wypuscic rano psa.


czy ktos jeszcze ma absurdalne pytania dotyczace tego, dlatego wygodniej i bardziej komfortowo jest mieszkac w chacie z ogrodem niz w bloku...?[/QUOTE]


LOL! A co w sytuacji kiedy jeden z psow nie wysika sie na swoim podworku? Oooo. Mam taki egzemplarz. Pomimo posiadania podworka/ogrodu spacery na siku musza byc. Bo pies sie nie odleje u siebie...

Czym jest ogrodek? Miejscem do pozerania kosci i wylegiwania sie na trawie, czasami do obszczekiwania psich wrogow za plotem...

Bez ogordka moze byc rownie fajnie:D

Posted

[quote name='"LadyS"'][FONT=Verdana]No, to zależy, czego oczekujesz po posiadaniu psa. Bo jeśli tego, że będzie na własną łapę organizował sobie czas na podwórku - cóż, to jest wspaniale wówczas [/FONT];-)[FONT=Verdana]Dużo takich organizujacych sobie czas psów znam i widuję.[/FONT]

Hahaha. Kolejna teoria z serii, jak mieć psa - to tylko mieszkać w bloku. Kocham.

Mój pies mieszka na podwórku. I sam organizuje sobie czas, wtedy kiedy jest sam na tym podwórku. Najczęściej morduje zabawke (co większość burków robi w mieszkaniu) lub śpi (co większość burków robi w mieszkaniu). Maaamo, ale ona biedna. Naślijcie na mnie TOZ. :diabloti:

Posted

też miałam psa który u siebie na ogródku się nie załatwiał...ale korzystał z niego chętnie do aportowania, bawienia się, gryzienia smierdzacych gryzakow, moczenia w wodzie w lecie no i przeszkody agility w domu ciężko sie ustawia:-D

Posted

[quote name='Olson'][/FONT][/COLOR]

Hahaha. Kolejna teoria z serii, jak mieć psa - to tylko mieszkać w bloku. Kocham.

Mój pies mieszka na podwórku. I sam organizuje sobie czas, wtedy kiedy jest sam na tym podwórku. Najczęściej morduje zabawke (co większość burków robi w mieszkaniu) lub śpi (co większość burków robi w mieszkaniu). Maaamo, ale ona biedna. Naślijcie na mnie TOZ. :diabloti:[/QUOTE]

Warto, abyś nauczyla się czytać - napisałam, że to zależy, czego od psa oczekujesz. Jeśli Ci to odpowiada - cóż, okej ;) Ale nie wkładaj mi w usta słów, których nie wypowiedziałam.

Posted

[quote name='marmara_19']LOL! A co w sytuacji kiedy jeden z psow nie wysika sie na swoim podworku? Oooo. Mam taki egzemplarz. Pomimo posiadania podworka/ogrodu spacery na siku musza byc. Bo pies sie nie odleje u siebie...[/QUOTE]

Przypomniałaś mi pewną sytuację: byłam u Cioci na parę dni, tak się złożyło, że z psem. Ciocia posiada dom z ogródkiem, a poprzedni pies był nawet mniejszy od Mikry z avka. Wieczór, pies chce wyjść. Biorę smycz, worek i wołam psa. Holy popędził galopem w stronę zamkniętej furtki, przecisnął się pod nią, wypiął, narobił, wcisnął się z powrotem i z zadowoloną miną patrzy na mnie... :D

Posted

U mnie podwórko używane jest jedynie do ćwiczenia komend i szarpania w nagrodę. Pies nie może chodzić po ogrodzie, kopać, załatwiać się, bawić, bo ja sobie tego nie życzę. Nie mówię już w ogóle o bezmyślnym pilnowaniu domu i obszczekiwaniu zza płotu.
Niektóre psy, jeśli mają duże podwórko, właściciela do dyspozycji, który zapewnia im zajęcie i są z tego zadowolone, mogą siedzieć codziennie na własnym podwórku i dobrze żyć. Ja sobie nie wyobrażam nie chodzić na spacery, bo mój pies lubi i chce poznawać nowe tereny, rzeczy, zapachy. Niektóre psy nie mają takich wymagań, bo dla nich liczy się tylko piłka, szarpak i komendy. Niektórych nie interesuje świat zewnętrzny, nie chcą go poznać, dla nich jest to tylko chodzenie bez celu. I też jest dobrze. Bo nie chodzi o to, żeby wszystko robić książkowo, tak jako powinno się robić, ale o to, żeby pies był zadowolony.

Posted

[quote name='Uranoe']U mnie podwórko używane jest jedynie do ćwiczenia komend i szarpania w nagrodę. Pies nie może chodzić po ogrodzie, kopać, załatwiać się, bawić, bo ja sobie tego nie życzę. Nie mówię już w ogóle o bezmyślnym pilnowaniu domu i obszczekiwaniu zza płotu.[/QUOTE]

No wiesz, jak możesz?! :evil_lol:

Posted

Jeszcze ja się wypowiem w temacie bo mieszkałam w bloku z 35kg owczarkiem, a teraz przeprowadziliśmy się na wieś do do domu z dużym ogrodem. W bloku pies wychodził 3x dziennie na spacery zawsze do lasu + wiosna-jesień jeździł na działkę. Na spacerze staraliśmy się go wybiegać, a w domu odpoczywał. Teraz w domie z ogrodem wychodzę z nią raz dziennie. Jest o tyle fajnie, że mam miejsce do spokojnych ćwiczeń, zabawy. Chociaż w bloku nie było źle, bo ja bardzo lubię wychodzić z psem i jak byłam w bloku na noc to nawet 5 razy z nią byłam ;) Teraz jak my jesteśmy w domu to i ona musi być ;)

Posted

oj ogródek to super sprawa, chociaż trochę rozleniwia. jak jestem u rodziców, to mi się nie chce wyłazić poza podwórko :eviltong: za to wypuszczanie psa na sikanie bez konieczności ubierania się- bomba! aczkolwiek robiąc to zimą dorobiłam się choroby :evil_lol: ale mój pies nie chce być sam na podwórku. wysika się i sterczy pod drzwiami ;)

Posted

mój pies ma 8 lat, przez pierwsze 4 mieszkaliśmy w bloku, spacer 3x dziennie, standard, teraz od 4 lat mieszkam w domu, z dużym ogrodem i co? też spacer 3x dziennie ;) bo ogród to jak dom, podlać swoje krzaczki podleje jak wywietrzeją, ale kupa? co to to nie, chyba, że go goni ;) to mus. U mnie nie ma czegoś takiego, że nie chce mi się wstać i tylko otwieram drzwi. Bo wtedy nie wyjdzie. To muszę ja z nim wyjść, stać i najlepiej jeszcze na niego patrzyć, bo inaczej jak mnie nie ma, siedzi pod drzwiami i trzyma. Nigdzie nie pójdzie. Ponadto, na ogróku jak i w domu komendy mamy w 100%. ale poza płotem to już inne zapaszki :diabloti: więc tu inna jazda. Owszem, uważam, że dom z ogrodem to mega wypas, ale dla mnie, nie dla mojego psa ;) poza tym tymczasuje psiaki, i każdego od pierwszego dnia uczę, że w domu się śpi i odpoczywa. koniec kropka. nie życze sobie biegania pod nogami ;)

Posted

Etna też na początku nie chciała sikać beze mnie :evil_lol: ale potem wypuszczał ją mój ojciec i przestała się zachowywać 'po swojemu' czyli 'BOOŻE GDZIE JEST MOJA PAŃCIA' ;) teraz szybko sika i wraca

Posted

Moje psy w ogóle nie chcą przebywać w ogrodzie beze mnie ;) Nie ma szans, żeby zostały same, a przecież jest ich czwórka. Zawsze patrzą, gdzie jestem ja lub moja mama i jak tylko kierujemy się w stronę domu - pędzą razem z nami. A załatwianie się na podwórku to tylko naprawdę awaryjna sytuacja, inaczej spacerek musi być i to 3 x dziennie, nie ma zmiłuj :diabloti:

Jeśli chodzi o psy to nie jestem fanką ogródka... Może jakbym mieszkała sama :roll: Moje kundle nauczyły się "bronić terenu" tj drzeć się pod siatką na psy (na ludzi raczej nie). I o ile ja tego bardzo pilnuję i staram się oduczać, ćwiczyć, odczulać, to domownicy po prostu otwierają drzwi, na darcie reagują się dopiero gdy "szczekają za głośno", tak jakby psy odróżniały, że można cicho szczekać,a głośno to nie :roll: A szczekające 4 psy to mało śmieszna sprawa. Jeśli nie ma spójnego programu wychowania psów (słowem - ktoś ma to gdzieś) to ogródek dużo psuje. Kontrola jest mniejsza (nie ma smyczy, czasem nawet obroży), popęd silniejszy (hejaaa, bronimy terenu!), a jeśli rodzina olewa złe zachowanie, to można sobie pouderzać głową w mur, ale świry będą.

No, to sobie ponarzekałam :eviltong:

Posted

[quote name='Uranoe']U mnie podwórko używane jest jedynie do ćwiczenia komend i szarpania w nagrodę. Pies nie może chodzić po ogrodzie, kopać, załatwiać się, bawić, bo ja sobie tego nie życzę. Nie mówię już w ogóle o bezmyślnym pilnowaniu domu i obszczekiwaniu zza płotu.
Niektóre psy, jeśli mają duże podwórko, właściciela do dyspozycji, który zapewnia im zajęcie i są z tego zadowolone, mogą siedzieć codziennie na własnym podwórku i dobrze żyć. Ja sobie nie wyobrażam nie chodzić na spacery, bo mój pies lubi i chce poznawać nowe tereny, rzeczy, zapachy. Niektóre psy nie mają takich wymagań, bo dla nich liczy się tylko piłka, szarpak i komendy. Niektórych nie interesuje świat zewnętrzny, nie chcą go poznać, dla nich jest to tylko chodzenie bez celu. I też jest dobrze. Bo nie chodzi o to, żeby wszystko robić książkowo, tak jako powinno się robić, ale o to, żeby pies był zadowolony.


Ja mam bardzo podobnie.
Pies jest na ogrodzie zazwyczaj gdy ktoś jest na zewnątrz.
Gdy sprzątam ogród, wykonujemy jakieś prace porządkowe, itp to pies się wyleguje i relaksuje, chodzi, kontempluje i zajmuje się sobą ( podobnie jak w mieszkaniu )
Wychodzimy na ogród żeby się wysikać gdy niema czasu lub bierze leń, żeby wyjść na spacer i na zabawę ( piłka , frisbee itp) czy jakieś szkolenie.

Ja lubię , gdy pies jest zawsze gdzieś przy mnie, podobnie mój pies tego ode mnie oczekuje. To nie ważne czy mam ogród, czy mieszkam w kawalerce.
Dla mnie i dla mojego psa najważniejsza jest wzajemna bliskość. Codzienne schematy, to że dużo czynności robimy razem, wychodzimy po bułki, przygotowuje posiłki, bawimy się szkolimy, wychodzimy na różne spacery, te "miejskie - kawiarnie" , czy te sportowe - leśne.

Wcinając się do wcześniejszego toku tematu :

Nie zależnie gdzie bym mieszkała, podobnie wyglądała by moja relacja z psem.
Akurat pies który jest ze mną i rasa którą wybrałam to pies towarzyski + obronny. Naprawdę nie czuje żeby brakowało jej dzikiego "wolnego" biegania w polu, czy gdzieś w bardziej "spacerowych" krainach. Myślę że najlepiej czuje się przy mnie i ze swoimi ulubionymi zabawkami i łakociami, nie zależnie czy to park, las czy rynek w dużym mieście.

Nie potrzebne mi hektary łąki żebym psa uszczęśliwiła czy wybiegała ( nawet nie lubię zbytnio takich spacerów stricte terenowych)
Nie da się zmierzyć tego czy pies jest szczęśliwszy na miejskich spacerach w parku z właścicielem , czy galopując przez wiejskie łąki.


Wracając do ogrodu
Nigdy nie pozwalam psu drzeć japy na przechodniów, inne psy, zbędnego dla mnie stróżowania. Czasem jak ktoś się skrada do furtki szczeknie z dwa-trzy razy - na tym koniec ( na więcej bym nie pozwoliła, mam dosyć okolicznych psów, szczekających na ptaszka, kotka, chusteczkę , papierek)


Może to trochę wyglądać, jakbym odcinała psa od "złego świata", ale jest w tym trochę prawdy że nie chce by mi się pies rozszczekał przy ujadaczach za bramy, to coś jak podobnie nie chce żeby co raz jakiś pies "witał się" z nami na spacerze
( co gorsza co drugi to tym bardziej podejrzany)

Posted

Przepraszam,ze nie na temat,ale dzisiaj mnie trafilo...Chodzi o tablice zakazujace wprowadzania psow, te napisy sa juz na moim osiedlu wszedzie.Za blokiem mamy kawalek miejsca gdzie psy moga sobie pobiegac, wczoraj postawili tam tez tablicze.Pozostalo mi teraz fruwac...Chcialam zapytac, czy jest takie prawo,ze spoldzielnia moze ot tak postawic taka tabliczke i np.jezeli zlapie mnie straz miejska to zaplace mandat? Wiem,ze spoldzielnia robi zebrania,ale na ostatnim zebraniu ten temat nie byl poruszany.

Posted

U mnie na dużym podwórzu też wszędzie są takie tabliczki. Wzięły się z tego, że ludzie uparcie nie sprzątali po psach i uparcie wypuszczali bez smyczy. Ochroniarzom łatwiej jest zwrócić uwagę ogólnie, że tu się psów nie wyprowadza, niż przyglądać, czy pies robi kupę, czy ktoś sprząta. Przez podwórze przechodzi się tylko do furtek, żeby wyjść poza teren. Sama o to walczyłam, kiedy miałam niesprawnego staruszka, co chwilę zaczepianego przez te niewychowane, nie reagujące na przywołanie psy, które tylko na podwórze były wypuszczane, bo nawet na smyczy nie potrafiły normalnie chodzić. Teraz już jakoś potrafią.

Posted

[quote name='lika1771']Przepraszam,ze nie na temat,ale dzisiaj mnie trafilo...Chodzi o tablice zakazujace wprowadzania psow, te napisy sa juz na moim osiedlu wszedzie.Za blokiem mamy kawalek miejsca gdzie psy moga sobie pobiegac, wczoraj postawili tam tez tablicze.Pozostalo mi teraz fruwac...Chcialam zapytac, czy jest takie prawo,ze spoldzielnia moze ot tak postawic taka tabliczke i np.jezeli zlapie mnie straz miejska to zaplace mandat? Wiem,ze spoldzielnia robi zebrania,ale na ostatnim zebraniu ten temat nie byl poruszany.[/QUOTE]
Z tego co mi wiadomo, nie możesz dostać mandatu za lekceważenie takiej tablicy, ponieważ taki zakaz nie ma umocowania w kodeksie cywilnym. Innymi słowy, takie tablice to zwykła samowolka. Ale mogę się mylić. :)

Posted

[quote name='cienkun']Z tego co mi wiadomo, nie możesz dostać mandatu za lekceważenie takiej tablicy, ponieważ taki zakaz nie ma umocowania w kodeksie cywilnym. Innymi słowy, takie tablice to zwykła samowolka. Ale mogę się mylić. :)[/QUOTE]U mnie na osiedlu to poprostu masakra na kazdym trawniku jest taki znak.

Posted

a w regulaminie spółdzielni co masz napisane? jest zakaz wprowadzania psów na tereny zielone? u mnie na osiedlu postawili taką tabliczkę, bo niektórzy nie potrafili smyczy skrócić i pieski wysikiwały krzaczki:shake:

Posted

Jak już ktoś napisał - taka tabliczka nie ma umocowania w prawie. Jest to tylko uprzejma prośba. Chociaż, jeśli na osiedlu macie zakaz wyprowadzania psów, to jest to już inna historia i wtedy jak najbardziej taka tabliczka obowiązuje.

Posted

[quote name='Litterka']Jak już ktoś napisał - taka tabliczka nie ma umocowania w prawie. Jest to tylko uprzejma prośba. Chociaż, jeśli na osiedlu macie zakaz wyprowadzania psów, to jest to już inna historia i wtedy jak najbardziej taka tabliczka obowiązuje.[/QUOTE]
Obowiązuje, ale jest do wyegzekwowania tylko przez spółdzielnię, a nie przez straż miejską czy policję. W kodeksie nie ma mowy o tym że nie wolno wyprowadzać psa "na zakazie" ;)
Chyba że macie w przepisach szczegółowych dot. trzymania zwierząt domowych w waszym miescie taki zapis.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...