Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

moje psy tez sa mlode i biegaja luzem:smile:))


taaa Gordonki są malutkie i brak im instynktów....człowiek uczy się całe życie

Ale faktem jest że jak widać że ktoś swego psa trzyma na smyczy i nie chce kontaktu to należy swojego "potwora" zabrać i tyle. Wałkujemy to w kółko niestety.

Zauważyłam na własnym przykładzie że im ma się mniej wychowanego psa tym więcej się "chamskich psiarzy" spotyka...albo bardziej mnie to irytuje

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

A ja mogłabym po wczorajszym spotkaniu napisać instruktaż dla rodziców, jak należy wychowywać dzieci i uczyć je szacunku do psów i innych ludzi.

Idę wczoraj z Mikrą po "polu spacerowym", młoda jeszcze na smyczy. Nagle z naprzeciwka biegnie do nas chłopiec ok. 2 lat. Woła "Pieś, piesek". Widzę, że za nim nadbiega tata, wołając: "Stój, poczekaj". Złapał synka za rączkę i mówi "Nie wolno głaskać obcych psów, możesz się pani zapytać, czy możesz pogłaskać". Na co mały pyta: "Mogę głask?". Zgodnie z prawdą odpowiadam "Niestety, nie możesz, bo ten piesek nie lubi, żeby go głaskać i gryzie". Mały już prawie w płacz: "Ale ja chcę!". Na co tatuś mówi "Widzisz, piesek nie lubi, nie każdego pieska można głaskać, idziemy dalej, przepraszamy panią, do widzenia". Uśmiechnęłam się i pożegnałam z panem i tylko z oddali słyszę: "Przykro mi Kubusiu (nie pamiętam imienia), ale nie zawsze możesz mieć wszystko, co chcesz, trzeba szanować innych".

Naprawdę, chyba gdzieś to opublikuję, miło mi aż do tej pory.

Posted

PaulinaBemol napisał(a):
taaa Gordonki są malutkie i brak im instynktów....człowiek uczy się całe życie



nie sa malutkie. a juz na pewno nie brak im instynktow.

a poniewaz sa to spore psy i do tego maja "instynkty" to musza byc dobrze wychowane, zeby mnie nie wkurzac.

Posted

kelsisko napisał(a):
ale czy tym ludziom nie zależy na ich psach?


Chyba nie, bo jak wytłumaczyć nastolatka podłażącego do dwóch zasmyczowanych dużych psów (ponad 20kg) w typie owczarkowym, ze spanielem na wyciągniętej na maxa flexi? Suka sobie sikała pod krzakiem, samiec natomiast chciał odgryźć spanielkowi głowę w obronie "jego suki" :roll:

Posted

a_niusia, skoro sama masz jeszcze work in progress, to może przestań tak kąśliwie komentować wychowanie innych psów. Troszkę to śmierdzi hipokryzją. Poza tym nie każdy miał przyjemność ułożyć swojego psiaka od szczeniaka a odrobina wyobraźni naprawdę może tylko pomóc.

Posted

socurek napisał(a):
a_niusia, skoro sama masz jeszcze work in progress, to może przestań tak kąśliwie komentować wychowanie innych psów. Troszkę to śmierdzi hipokryzją. Poza tym nie każdy miał przyjemność ułożyć swojego psiaka od szczeniaka a odrobina wyobraźni naprawdę może tylko pomóc.


hipokryzja?:)))
no prosze cie...

gdyby mi sie przytrafila sytuacja, w ktorej moj pies pociagnie mnie do innego psa, a sama mam chec pic sobie kole i postac w miejscu, to nie pisalabym w watku o chamstwie psiarzy, bo to nie bylaby wina pieska, ktory sobie lata, tylko tego, ze moj pies jest niewychowany.

wiedzac, ze mam mlodego psa, ktoremu jeszcze nie moge do konca ufac i do tego jeszcze mam dwa psy, ktore od siebie malpuja glupie zachowania, gdybym se chciala postac w miejscu, to po prostu bym kazala gnojom usiasc na tylkach i juz.

osobiscie nie wyobrazam sobie tego, ze psy mnie ciagaja do innych psow, za kotkami itd. szczegolnie, ze one razem waza wiecej niz ja i chodza na dwojniku, wiec ciagna mnie w razie czego z podwojna sila.

Posted

a_niusia napisał(a):
hipokryzja?:)))
no prosze cie...

gdyby mi sie przytrafila sytuacja, w ktorej moj pies pociagnie mnie do innego psa, a sama mam chec pic sobie kole i postac w miejscu, to nie pisalabym w watku o chamstwie psiarzy, bo to nie bylaby wina pieska, ktory sobie lata, tylko tego, ze moj pies jest niewychowany.

wiedzac, ze mam mlodego psa, ktoremu jeszcze nie moge do konca ufac i do tego jeszcze mam dwa psy, ktore od siebie malpuja glupie zachowania, gdybym se chciala postac w miejscu, to po prostu bym kazala gnojom usiasc na tylkach i juz.

osobiscie nie wyobrazam sobie tego, ze psy mnie ciagaja do innych psow, za kotkami itd. szczegolnie, ze one razem waza wiecej niz ja i chodza na dwojniku, wiec ciagna mnie w razie czego z podwojna sila.

Wystraczyłoby czytać ze zrozumieniem.
W tamtej sytuacji "chamstwem psiarza" było prowadzenie konfliktowego psa bez smyczy i "wdupiemanie" tego, co robi.

Posted (edited)

a_niusia jakby nie dało się zauważyć to była ironia

Wystraczyłoby czytać ze zrozumieniem.
W tamtej sytuacji "chamstwem psiarza" było prowadzenie konfliktowego psa bez smyczy i "wdupiemanie" tego, co robi.


i pewnie zaraz usłyszymy że trzeba było po prostu psa zabrać, w czym niby przeszkadza piesek luzem i troszkę zaczepiający.

Edited by PaulinaBemol
Posted

rozumiem, że jak twoja wyskoczyła z ryjem to będąc np. na smyczy nie szarpnęłaby? U ciebie był wyskok z ryjem tutaj pies szarpną chcąc się bawić work in progress.

PS: z tego co ja zrozumiałam to tamten piesek nie był prowadzony bez smyczy a właściciel nie zwracal uwagi na to co jego pupil wyprawia. Prowadzić psa bez smyczy można jak się nad nim panuje

Posted

Czyli jeśli idę z psem na smyczy i podbiegają do mnie trzy małe pieski, których właściciel nie potrafi odwołać to nie mam wymagać żeby je ktoś zabrał? Bo skoro mój ma agresję lękową to nie powinnam z nim wychodzić z domu? Ćwiczymy ignorowanie psów i chodzenie przy nodze. Dla bezpieczeństwa chodzi w kagańcu. Powinnam więc przestać chodzić na spacery? Bo ludzie są głupi i puszczają luzem psy, których nie mogą odwołać?
Po tym jak na spacerze z moimi sukami (sztuk: 2) zaatakował nas owczarek zawsze mam przy sobie gaz i tyle. W razie kłopotów telefon na policję i koniec. Wtedy byłam pewna, że któraś z moich zostanie zagryziona. Szczęśliwie były dwie i pies był zdezorientowany, którą chwycić czy też zaatakować mnie. Właściciel po jakimś czasie się pojawił i stwierdził, że nie wie o co mi chodzi i zaraz na policję to on zadzwoni, że moje psy się rzuciły. Jednak szczęśliwie policja miała inne zdanie na ten temat.
Jeszcze jedno, czy ktoś oprócz mnie zauważył, że ludzie całkiem inaczej reagują na psa w kagańcu? Jeden z "moich" psów uczy się skupiać na mnie i ignorować otoczenie. Chodzimy więc na spacery do miasta, pies w kagańcu. Tak jak normalnie ludzie starają się ominąć psy, tak na niego praktycznie wchodzą. Ostatnio kobieta przeszła tak blisko (pies siedział, czekaliśmy pod sklepem), że praktycznie zahaczyła o kaganiec nogą. On nie jest agresywny, ale no ludzie! Skoro ma kaganiec to chyba należy uważać? Krzywdy nie zrobi, ale po co go denerwować. I to jest norma w tej chwili.

Posted

a_niusia napisał(a):
moje psy nie maja w zwyczaju wyskakiwania do nikogo "z ryjem".

a jednak:
a_niusia napisał(a):
moj mlodszy pies stwierdzil, ze ooo co to to nie, na pewno nie i normalnie regularnie wystartowal do amstaffki z kita w gorze, irokezem na plecach i piana na ryju,

Posted

Dardamell napisał(a):
a jednak:


a jednak...ja tez sushi jadlam tylko raz w zyciu i nie mam w zwyczaju tego jadac.

nie wiem, co chcecie mi udowodnic, ale ja nie mam zamiaru przekonywac nikogo, ze nie jestem wielbladem.
ja nad swoimi psami w pelni panuje, a jesli zdarzylaby mi sie dlos poparzona smycza, to nie pisalabym, ze to wina chaskiego psiarza. to po prostu bylaby moja wina.

Posted

Macia napisał(a):
Czyli jeśli idę z psem na smyczy i podbiegają do mnie trzy małe pieski, których właściciel nie potrafi odwołać to nie mam wymagać żeby je ktoś zabrał? Bo skoro mój ma agresję lękową to nie powinnam z nim wychodzić z domu? Ćwiczymy ignorowanie psów i chodzenie przy nodze. Dla bezpieczeństwa chodzi w kagańcu. Powinnam więc przestać chodzić na spacery? Bo ludzie są głupi i puszczają luzem psy, których nie mogą odwołać?
Po tym jak na spacerze z moimi sukami (sztuk: 2) zaatakował nas owczarek zawsze mam przy sobie gaz i tyle. W razie kłopotów telefon na policję i koniec. Wtedy byłam pewna, że któraś z moich zostanie zagryziona. Szczęśliwie były dwie i pies był zdezorientowany, którą chwycić czy też zaatakować mnie. Właściciel po jakimś czasie się pojawił i stwierdził, że nie wie o co mi chodzi i zaraz na policję to on zadzwoni, że moje psy się rzuciły. Jednak szczęśliwie policja miała inne zdanie na ten temat.
Jeszcze jedno, czy ktoś oprócz mnie zauważył, że ludzie całkiem inaczej reagują na psa w kagańcu? Jeden z "moich" psów uczy się skupiać na mnie i ignorować otoczenie. Chodzimy więc na spacery do miasta, pies w kagańcu. Tak jak normalnie ludzie starają się ominąć psy, tak na niego praktycznie wchodzą. Ostatnio kobieta przeszła tak blisko (pies siedział, czekaliśmy pod sklepem), że praktycznie zahaczyła o kaganiec nogą. On nie jest agresywny, ale no ludzie! Skoro ma kaganiec to chyba należy uważać? Krzywdy nie zrobi, ale po co go denerwować. I to jest norma w tej chwili.


mozesz wymagac, ale nie mozesz obwiniac wlasciciela tych malych pieskow o zachowanie twojego psa.
najpierw jestesmy odpowiedzialni za to, co sami mamy na smyczach.

Posted

Tylko mój pies nic robił. Panuję nad nim, w dodatku miał kaganiec. Jednak nie zgadzam się żeby takie podbiegające psy niszczyły mają długą pracę. W moim mieście psy bez smyczy chodzić nie mogą, obojętnie czy ważą 5 czy 50 kg. Czyli mój pies musi znosić ze spokojem obszczekujące go psy, które próbują go podgryzać (inna sytuacja), ale psy biegające luzem mogą robić wszystko? Czyli w sytuacji gdy rzucił się na nas owczarek to moje psy nie powinny się bronić, bo to znaczy, że nad nimi nie panuje? Ciekawa teoria.

Posted

chyba odrozniasz psa, ktory sie rzucil od trzech malych podbiegajacych pieskow, co?

i wreszcie: mozesz sie zgadzac albo nie zgadzac. lecz nikt o zdanie cie w tej kwestii nie pyta. nie zyjemy w prozni. a wszystkich psow, ktore podbiegaja do twojego, nie powystrzelasz. dlatego warto wychowywac swoje psy tak, aby trzy podbiegajace male pieski nie byly problemem.

Posted

a_niusia, zrozumiesz o czym mówimy, kiedy jakiś niedopilnowany pies rzuci się z zębami na Twojego psa fundując mu traumę i powodując lęk przed innymi psami i reakcje obronne. Ale wtedy to zapewne będzie wina Twojego psa, że pozwolił wolno biegającemu agresorowi zmącić swoją nirvanę i wyprowadzić się z równowagi.
Ja nie mam serca, ale mój facet ostatnio ściąga mojemu psu kaganiec, jak się jakiś pies do niego pruje i nagle znajdują się właściciele, nagle da się szybko przybiec. Ja swojego psa prowadzam według prawa: na smyczy, dodatkowo dla bezpieczeństwa w kagańcu. I niestety skończyło się tym, że chyba z 5 razy został w ten sposób pogryziony. Mam dość tego, że w takich sytuacjach mój pies jest bezbronny, bo ja myślę o bezpieczeństwie innych, a kogoś nie tylko nie stać na smycz czy obrożę, ale i odrobinę wyobraźni...

Posted

a_niusia napisał(a):
no jasne, jasne...i ten piesek prowadzony bez smyczy spowodowal poparzenie dloni smycza:)))))

Nie napisałam, że spowodował tylko taki był efekt końcowy.
Mój pies też już w większości przypadków ignoruje obce psy, ale ja ciągle z nim pracuje. Żeby pies nauczył się ignorować podbiegające i ujadające psy najpierw trzeba takie spotykać. I oczekuje, że Ci którzy puszczają psa luzem mają ogarniętego psa na tyle, że nie podbiega do innych i ujada bo to równie dobrze nie musiał być mój pies tylko małe dziecko, które chciałoby się z małym pieskiem pobawić.
A przecież skoro mój pies jest duży to można go szczuć, podgryzać etc.

Posted

Mam aktualnie 3 własne psy (husky, wilczak czechosłowacki, mały kundelek) plus opisany wyżej tymczas, który swoje przeszedł. Dwa razy wpadł pod samochód, ma 3 śruty w ciele, pół roku żył dziko. Skończyło się na amputacji jednej łapy. Moje osobiste psy są nauczone wszystkiego co jest konieczne żeby spokojnie funkcjonować. Tolerują inne psy, przez mój dom w ostatnich 3 latach przewinęło się ok. 50 tymczasów. Jednak nawet one nie będą siedzieć spokojnie jak im podbiega z zębami pies, którego właściciel siedzi kawałek dalej i nie zwraca uwagi. Dlatego ja nie zamierzam znosić tego spokojnie i nie chodzi mi o chęć "powystrzelania" (skąd to w ogóle wzięłaś, po co tyle agresji w wypowiedziach?), ale wymagam, by psy biegające luzem kontrolować. Nic nie mam przeciwko temu, że pies podbiegnie jeśli zostanie zaraz odwołany. Ale akurat u nas policja nie ma wątpliwości kiedy się mandat należy.

Posted

socurek napisał(a):
a_niusia, zrozumiesz o czym mówimy, kiedy jakiś niedopilnowany pies rzuci się z zębami na Twojego psa fundując mu traumę i powodując lęk przed innymi psami i reakcje obronne. Ale wtedy to zapewne będzie wina Twojego psa, że pozwolił wolno biegającemu agresorowi zmącić swoją nirvanę i wyprowadzić się z równowagi.
.


nadal nie widzisz roznicy miedzy atakiem agresywnego psa i tymi wyzej wspomnianymi trzema malymi pieskami, ktore sobie po prostu podbiegly?

Posted

Podbiegły ze szczekaniem 3 psy, które owszem były małe, ale mój pies też duży nie jest. Co by było dalej ciężko stwierdzić ponieważ Pan nie chciał psów zabrać więc się wycofałam. Dodam, że psy poszły za mną. Dopiero wtedy Pan ruszył tyłek. Nawet gdyby tylko podbiegły to gdy nie można własnych psów odwołać to się ich nie puszcza i tyle.

Posted

a_niusia widzę różnicę, ale ja nie muszę i już nie wychodzę z założenia, że piesek się podbiegł bawić. Do nas kiedyś podbiegł duży piesek i wyszłam z założenia że skoro luzem to łagodny. Chwilę potem dostał szczękościsku na karku mojego psa na smyczy i w kagańcu. Więc sorry, ale osobiście sobie nie życzę. Nie tak dawno temu zabierałam swoją suczkę na ręce, bo notorycznie jakieś stare prukwy narzucały jej towarzystwo swoich piesków i zapewniały: nie trzeba brać na ręce, bo mój nie gryzie. I co z tego, że nie gryzie?! Moja nie miała szczepień i po prostu nie chciałam, żeby się wąchała z innymi psami, i mam prawo, żeby sobie nie życzyć. Poza tym ja mam dzikiego agresora, i nie mam zamiaru się z nim szarpać, bo ktoś psa puszcza samopas. Prawo to prawo. Jak pies jest odwołalny to spoko. Jak nie to smycz i koniec kropka. Nie mam zamiaru myśleć za wszystkich.

Posted

oczywiscie, masz prawo.
ale majac psa nalezy myslec tez za innych ludzi i tyle. nie ma wyboru.

te stare prukwy mialy jednak racje:))) zabieranie szczeniaka na rece, kiedy podbiega inny pies to prosta droga do uswiadomienia szczeniakowi, ze z innymi pieskami jest cos nie tak oraz ze sa straszne. a pozniej sie dziwic agresji lekowej.

Posted

a_niusia napisał(a):
oczywiscie, masz prawo.
ale majac psa nalezy myslec tez za innych ludzi i tyle. nie ma wyboru.

A przepraszam...to tej właścicielki ujadającego ratlerka też tyczy? Bo jeśli tak, to jednak wina jest po jej stronie ;) Więc zaprzeczasz sama sobie.

a_niusia napisał(a):
jednak moj mlodszy pies stwierdzil, ze ooo co to to nie, na pewno nie i normalnie regularnie wystartowal do amstaffki z kita w gorze, irokezem na plecach i piana na ryju, co sprawilo, ze amstaffka tez do mojej suki wystartowala, bo rowniez uznala, ze na pewno zaden gnojek nie bedzie na nia smarkal.
zza zywoplotu wylazla jeszcze moja starsza suka, ktora normalnie dosyc sie ziomuje z amstaffka i zaczela sie pruc, bo w koncu sorry to jej gnoj i niby czemu ktos szarzuje na jej prywatnego gnoja.

Szczerze? Nikt kto ma/miał psa nie uwierzy w bajki, które próbujesz tu opowiadać, że to zdarzyło Ci się RAZ (jak sushi). Nie mówią oczywiście o dokładnie takiej sytuacji. Mówię o przypadkach, w których pies zostaje wytrącony z równowagi przez czynniki zewnętrzne tj w tym przypadku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...