PaulinaBemol Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 proponuję dopisywać w nawiasach np: (czyt. ironia) :eviltong: kiedyś tak musiałam z kimś rozmawiać i działało Quote
a_niusia Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 [quote name='PaulinaBemol']proponuję dopisywać w nawiasach np: (czyt. ironia) :eviltong: kiedyś tak musiałam z kimś rozmawiać i działało[/QUOTE] mam to gdzies. jak ktos nie umie czytac ze zrozumieniem, to niech cwiczy na plastusiu, bo muminy to zbyt wyrafinowane. Quote
Kirinna Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 (edited) propo małych nie wychowanych piesków, w wieku ok 6 lat jechałam na malutkim rowerku po chodniku na osiedlu, zza rogu wybiegło przerażające coś co wyglądało na ratlerka podbiegło do mnie i dziabneło mnie w łydke:) właścicielka pojawiła się za jakies 5 min jak już ratlerek został przeze mnie potraktowany łagodnie noga. do dzisiaj nie lubie małych ślicznych piesków Edited July 5, 2012 by Kirinna Quote
Beatrx Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 to my ostatnio spotkaliśmy sukę w cieczce, z nią jakiegoś amanta. mój się z suką wącha, amant odszedł strategicznie 5 metrów na bok, ale stoi i warczy. na to jakaś dzieciarnia idąca druga stroną ulicy zaczęła komentować do siebie, ze zaraz będzie walka, zaraz się psy pogryzą. nic się nie dzieje to żądne widowiska gnojki zaczynają szczekać i warczeć w celu pogrzania atmosfery. na mój niezwykle miły i przyjacielski wzrok poszli w swoją stronę, ale aż strach czego te dzieciaki są uczone:shake: Quote
PaulinaBemol Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 Mi dziś najbardziej dopiekła moja rodzona matka. Mieszkam z rodzicami ponieważ chwilowo z powodu studiów nie mogę sobie pozwolić na pełen etat więc z kasą wiadomo (a przynajmniej żebym mogła zabrać ze sobą Bemola). Ogólnie cała opieka nad psem jest moja, tata od dzwonu wyjdzie jak mam zajęcia do bardzo późna. Dziś koło godz 16 wyszłam z psem po znajomą na stację (normalnie ide do niej jakieś max10min) Moja mama że psa męczę upał jest. Po 20 umówiłam się że wpadnę do chłopaka z Bemolem (ma szczeniaka i uczy go chodzić na smyczy a mały lepiej się czuje przy starszym kumplu) i poprawi mi hamulce w rowerze więc pojechałam rowerem. Truchcik psa trwał jakieś 15min na miejscu micha z wodą i chwila odpoczynku powolutku spacer ze szczylem powrót micha wody odpoczynek (z godz)i powrót do domu. Reasumując pies był 1-1,5h na "spacerze" tego dnia a moja mama po powrocie palnęła mi mowę jak ja to biednego psa maltretuję (5lat w typie Sznaucera Olbrzyma jedynie z leczoną niedoczynnością tarczycy). I ta mowa o mnie okrutnej biednym piesku i to od osoby która psem się zajmuje na zasadzie pogłaskania i tylko i wyłącznie wkurzyła mnie niemiłosiernie i musiałam się tu wygadać. Mam już troszkę lat ale wiadomo rodzic to rodzic wie lepiej. Tylko pouczanie jedynej osoby która naprawdę psem się zajmuje jest troszkę nie na miejscu moim zdaniem. Przepraszam za ten przydługi wywód. Ale czy ja naprawkę nie powinnam z psem wychodzić w ogóle jak jest gorąco? Ma leżeć na tych kafelkach w garażu cały boży dzień i noc?? Quote
Beatrx Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 Paulina, mieszkam od Ciebie pi razy drzwi jakieś 40km więc sądzę, ze temperaturę mamy zbliżoną u siebie i ja bym psa o 20 na rower absolutnie nie brała. gorąc i duchota, pogoda masakryczna dla psa. może teraz, o tej godzinie by było okej. a jak nie to koło 4 rano, wtedy jest jeszcze względnie. Quote
PaulinaBemol Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 (edited) niestety musiałam na ten rower iść i to był truchcik 15min niewiele szybciej niż chód a chyba z psem wychodzisz na spacer czy też nie (bo może faktycznie powinnam wychodzić 4 i 23?) micha i dłuższy odpoczynek mimo że pies wcale na podwórku nie padł położył się dopiero na komęde. Nie mam zamiaru psa męczyć dlatego teraz nie rowerujemy tak ogólnie i go schładzam w dzień wodą niestety nie decyduje się do jazdy nad "jeziorko' bo to już z 20 min jazdy na rowerze a nie turlania się :lol: A mnie jakoś dodatkowo to dobiło bo ostatnio np. moi rodzice rozwodzili się nad tym że pies się taki grzeczny zrobił w porównaniu to tego co było...a dlaczego?bo się zestarzał wszystko jedno że się go uczyło;) pies ma ładną sierść bo go wykąpałam a że jakieś oleje mu do karmy daje że karmę wybieram to to jest po prostu śmieszne i wyrzucanie pieniędzy. Edited July 5, 2012 by PaulinaBemol Quote
Beatrx Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 spoko, mój pies też jest taki mądry i grzeczny bo sam się nauczył, a do tego te psy tak mają:cool3: Quote
PaulinaBemol Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 nie nie bo to jest podejście że on już stary i mu się po prostu nie chce :eviltong: a i jeszcze jakiś czas temu mialam wymianę zdań z mamusią jak psa strzygłam bo ona go lubi jak jest taki kudłaty to żebym go na króciutko nie obcinała a teraz to dopiero by mu gorąco było :p Quote
Beatrx Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 przytakuj:D grunt, ze Ty wiesz ile zrobiłaś i ile robisz, a oni niech myślą co chcą, nie warto się przejmować;) Quote
PaulinaBemol Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 ale rodzina najbardziej irytuje :lol: trzeba wreszcie jakieś mieszkanie znaleźć żeby mnie z psem przyjęli. A tak po za tym to moja macierz jest spoko i zwierzaki kocha. Że owczarki rodzą się grzeczne i ułożone to już gdzieś słyszałam :eviltong: Quote
ajeczka Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 Chodzę na spacery ze swoim ttb i innymi psami (ttb, labradorką, alano). Żaden nie nosi kagańca. Po lesie obecnie biegają sfory wiejskich burków w zamiarach wcale nie przyjacielskich. Wiem, że atakowały ludzi biegających po lesie i nie mam zamiaru być pogryziona. Jak coś do nas nie podbiegnie ma spokój. Moje kundle nie interesują się innymi spacerowiczami, ale podbiegaczami już tak. Quote
PaulinaBemol Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 ajeczka wyczyścisz las i zapanuje ład i porządek?:evil_lol: Quote
ajeczka Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 Osobiście dzisiaj, w długiej sukience i na obcasach przeganiałam kilka otaczających mnie psów. Byłam bez kundli. Nie boję się, ale sytuacja była taka sobie. Czułam, że mnie otaczają, ale wybrałam tego, który najmniej się bał i przegoniłam. Wszystkie się oddaliły. Najbardziej wkurza mnie to, że one zagryzają młode zwierzęta w lesie, a i psem nie pogardzą. Większość ma obroże, ale właścicieli nie uświadczysz. Quote
PaulinaBemol Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 zgłaszaliście to (tak upierdliwie)? bo to juz jest niebezpieczne. Podejrzewam że mogłyby i dziecku porządną krzywdę zrobić taka wataha to już realne zagrożenie a nie jakiś jeden kundelek. Quote
ajeczka Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 Aha, tylko co z tego? Władza pilnuje czy nasze burki chodzą na smyczach. Wiejskich nie widzą :-( Podejrzewam, że zareagują jak zdarzy się tragedia. Quote
PaulinaBemol Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 a jakieś nadleśnictwo ich powinno interesować? skoro to las? zwierzynę zagryzają a te burki na smyczy przecie nie są niech się nimi zainteresują... Quote
a_niusia Posted July 6, 2012 Posted July 6, 2012 ja tam nie kumam w ogole tekstow o meczeniu psow. dobra, jest upal. ale moje psy chca chodzic na spacery i wczoraj byly na dwoch dlugich. wracaja oczywiscie wlokac sie za mna i sugerujac, ze za minute sie poloza, aby wykitowac a jak wychodzimy na droge, to zmieniaja sie na kilka sekund w psy pociagowe-byle tylko isc ta zacieniona strona, ale obie sa mlode i zdrowe i nie sadze, zeby mialo im sie cos od tego stac. oczywiscie tez mila pani sasiadka powiedziala mi, ze sa ze mna strasznie biedne, bo czarne i kudlade, a ja je na spacer ciagne. ale w domu ich nie bede trzymac na pewno. Quote
motyleqq Posted July 6, 2012 Posted July 6, 2012 a moja beznadziejnie znosi te upały, w ciągu dnia wychodzimy tylko na sikanie, a bieganie dopiero koło 23. ale jeżeli pies normalnie to znosi, to nie widzę powodu, by ograniczać mu spacery, byleby nie stał w pełnym słońcu Quote
a_niusia Posted July 6, 2012 Posted July 6, 2012 [quote name='motyleqq']a moja beznadziejnie znosi te upały, w ciągu dnia wychodzimy tylko na sikanie, a bieganie dopiero koło 23. ale jeżeli pies normalnie to znosi, to nie widzę powodu, by ograniczać mu spacery, byleby nie stał w pełnym słońcu[/QUOTE] moje to w pelnym sloncu na pewno nie stoja. one w ogole nie stoja:))) Quote
LadyS Posted July 6, 2012 Posted July 6, 2012 Jaxowi też średnio robią te upały, biega, lata na początku - trochę w cieniu, trochę na słońcu - a jak widzę, że się głównie kładzie, to idziemy do domu po prostu, tam piesek ma chłodzone paszki :diabloti: i układa się przed wiatrakiem :lol: Quote
PaulinaBemol Posted July 6, 2012 Posted July 6, 2012 Bemolowi truchcik przy rowerze średnio się podobał ale stwierdzam że raczej nie zamęczył skoro po wejściu na podwórko zaczął po nim buszować zamiast się położyć a po powrocie do domu nawet wzgardził miską z wodą. Bemol ma 5lat i moi rodzice uważają że to już jest za dużo zaczyna się wiek podeszły. Wiecie młody pies to do 2 lat max (a mojego do 2lat tobym na rower nie brała z powodu stawów etc.) Quote
a_niusia Posted July 6, 2012 Posted July 6, 2012 ja swoim dostepu do wody na spacerach w ogole nie ograniczam. ufam w ich instynkt samozachowawczy i wiem, ze sie nie potopia, wiec jak ktoras ma chec, to biegna do wody. oczywiscie ZAWSZE razem, bo mlode niby takie do przodu, ale woli sie pilnowac madrzejszego tylka, co zawsze znajdzie rozsadne zejscie do wody itd. moja starsza suka 23 lipca konczy dwa lata. a nadal uwaza, ze jej miejsce jest w klasie szczeniat. nie oznacza to, ze jest niedojrzala psychicznie czy cos. mysle, ze jak bedzie miec 5 lat to nadal bedzie tak uwazac. Quote
PaulinaBemol Posted July 6, 2012 Posted July 6, 2012 właśnie ja mam z moim problem nie lubi wody a żeby płynąć musiałby wejść głębiej niż do brzucha próbowałam różnych zachęt zaczynam się skłaniać do wrzucenia go do wody:diabloti: w weekend jade na żagle albo nad liwiec jak nad rzekę to go wezmę a nóż za mną wejdzie i polubi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.