omry Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='ziele77']PS: wolę "zwykłych zjadaczy chleba" niż tak zwanych dogomaniaków którzy są tak skupieni na swoim psie, że świata już poza nim nie widzą. Po czym poznać dogomaniaka: chodzi i ciągle rzuca piłeczki, gada do psa, patrzy krzywo na inne podbiegające psy, tresuje, nagradza, odgradza od obiektu wzbudzającego agresję swoim ciałem, ma przy sobie cały asortyment narzędzi ćwiczebnych a w domu pełną szafę niepotrzebnych psich dupereli, generalnie sprawia wrażenie nawiedzonego maniaka DOGOMANIAKA ;/ i proszę bardzo wcale nie zamierzam być miła i wszystko mi jedno co teraz o mnie napiszecie. Przynajmniej będzie o czym :b[/QUOTE]\ Właśnie sobie uświadomiłam, że jestem nawiedzonym dogomaniakiem, mój pies jest bardzo biedny, a na dodatek jeszcze nie mam zrozumienia dla osób pokroju Daruni.. Kurcze, nie jest ze mną dobrze.. :diabloti: Quote
a_niusia Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 ja nie jestem az tak nawiedzona, ale jesli ktos sadzi, ze jestem, to mam to w dupie i moze sobie tak sadzic. musze jednak przyznac, ze mam dwa duze psy i z zestawu dom z ogrodem mam tylko ogrod, ktory nie nalezy tylko do mnie, ale tez do wszystkich sasiadow, a mimo to nikt na mnie nie wrzeszczy, wszyscy lubia i mnie i moje psy, nikt nigdy nie zagrozil, ze mi je potruje, nikt nie wyskoczyl z morda, nie komentowal, ze na pewno mi w chacie smierdzi. wszyscy mowia mi dzien dobry, lubia i mnie i moje psy, a wszystkie starsze panie zawsze podkreslaja, zeby dziewczyny wypuscic do ogrodu, aby sobie w cieniu polezaly, bo przeciez one sa grzeczne i nie niszcza kwiatkow. i w zwiazku z tym jesli to, ze mam dwa dobrze wychowane psy, z ktorymi nie mam problemow i z ktorymi inni nie maja problemow, czyni mnie w jakos sposob nawiedzona, to chyba pozostaje mi tylko duma z mojego nawiedzenia, bo co mam zrobic... Quote
Nabu Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Pierwszy raz wypowiadam się na forum Dogomani, nie licząc jednego tematu w dziale Przygarnę Pupila. Mam nadzieję, że nie zrobię wtopy na samym początku. Wracając do głównego pytania zawartego w temacie. Jeśli jakaś osoba chamsko się do mnie odnosi lub do mojego pupila, to spokojnym tonem staram się wytłumaczyć kto zrobił błąd. Jeśli jakiś błąd wystąpił z mojej strony to otwarcie przepraszam, ale nie daje się zdominować pod tym względem drugiej osobie. W sytuacjach kiedy ktoś grozi mi lub psiakowi, po prostu olewam takich ludzi lub rzucam jakiś krótki komentarz zamykający jadaczki takim irytującym osobom. Nabu. Quote
agairiki Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='Nabu']Pierwszy raz wypowiadam się na forum Dogomani, nie licząc jednego tematu w dziale Przygarnę Pupila. Mam nadzieję, że nie zrobię wtopy na samym początku. Wracając do głównego pytania zawartego w temacie. Jeśli jakaś osoba chamsko się do mnie odnosi lub do mojego pupila, to spokojnym tonem staram się wytłumaczyć kto zrobił błąd. Jeśli jakiś błąd wystąpił z mojej strony to otwarcie przepraszam, ale nie daje się zdominować pod tym względem drugiej osobie. W sytuacjach kiedy ktoś grozi mi lub psiakowi, po prostu olewam takich ludzi lub rzucam jakiś krótki komentarz zamykający jadaczki takim irytującym osobom. Nabu. Witamy na forum! Masz dobre podejście, fajnie, że przepraszasz, przecież błędy u nawet bardzo dobrze wyszkolonego psa się zdarzają :) // Jestem DOGOMANIAKIEM i dobrze mi z tym(mojemu psu także :diabloti:)! Przepraszam, że staram się urozmaicić nasze spacery... że nie są one dla mnie tylko 'wyjściem na siku', ale zabawą... Dlaczego tak się stało?! :( :D Quote
Amber Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 wszyscy lubia i mnie i moje psy, nikt nigdy nie zagrozil, ze mi je potruje, nikt nie wyskoczyl z morda, nie komentowal, ze na pewno mi w chacie smierdzi. wszyscy mowia mi dzien dobry, lubia i mnie i moje psy, a wszystkie starsze panie zawsze podkreslaja, zeby dziewczyny wypuscic do ogrodu, aby sobie w cieniu polezaly, bo przeciez one sa grzeczne i nie niszcza kwiatkow. Wiesz, mając 2 seterki na pewno tak jest... Gdybyś miała rasę mniej lubianą już tak pięknie by nie było. Niektórym rzednie mina już sam sam widok psa, nie musi nawet mrugnąć okiem aby dostać złośliwy komentarz. Tak apropo to mnie wryło w ziemię na Łódzkiej wystawie. Przed wejściem zapytałam się gdzie się znajduje ring staffików na to jeden z facetów (były sędzia kynologiczny jak się później dowiedziałam...) zaczął tyradę jakie te TTB są beznadziejne i do niczego. Zapamiętałam sobie słowa: tatałajstwo, głupie to, bez mózgu, najgorsze :p Dlatego może wracając do tematu daruni: są ludzie mocno uprzedzeni do TTB, wręcz ich nienawidzą, mnie by nie zdziwiło gdyby ten facet na szkoleniu faktycznie walił psa po pysku, bo nasłuchał się o 3t uścisku i nie traktuje asta jak psa tylko jak jakąś bestię. Zresztą z tego co czytałam taka dyskryminacja rasowa na "szkoleniach" obejmuje również dobermany. Niektórzy nie chcą z nimi pracować z góry przyjmując, że są to osobniki niezrównoważone. Dlatego mogę uwierzyć, że to samo spotyka TTB. Quote
a_niusia Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 wiedzialam, ze ktos to napisze. ale to nie jest do konca tak. moja siora mieszka na eleganckim zamknietym osiedlu, gdzie jest pelno bachorow i tabliczek "zakaz wyprowadzania psow". ma dwa bulle. lubia je wszyscy, nie ma zadnych problemow, a jak miala szczeniaki to bachory z osiedla przychodzily do niej do chaty na socjal. ostatnio jak jej suka miala srake i sie zesrala na srodku drogi, bo nie dobiegla za brame, to jeden pan z parteru zamiast ja objechac, ze pies mu sie zesral na rzadko pod oknem, to dal jej wiaderko z woda, zeby mogla to splukac. to jak ludzie postrzegaja nas i nasze psy zalezy od nas samych. prawda jest, ze pies taki jak ttb, ktory mieszka w miescie, wsrod ludzi ma trudniej, bo nosi odpowiednia latke. dlatego jego wlasciciel powinien starac sie, zeby i on i pies byli bez zarzutu. Quote
gops Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 (edited) [quote name='a_niusia']. ma dwa bulle. lubia je wszyscy, nie ma zadnych problemow, a jak miala szczeniaki to bachory z osiedla przychodzily do niej do chaty na socjal. ostatnio jak jej suka miala srake i sie zesrala na srodku drogi, bo nie dobiegla za brame, to jeden pan z parteru zamiast ja objechac, ze pies mu sie zesral na rzadko pod oknem, to dal jej wiaderko z woda, zeby mogla to splukac. . aż ciężko się to czyta , powinnaś zmienić styl pisania , to jest publiczne forum, mało kto ma ochote czytać o "sraniu" " rzyganiu" itp . mimo że to jest wątek o chamstwie, troszkę kultury by się przydało . tak wiem że sie nie powstrzymasz i odpiszesz, chyba że nie mam racji ? Edited July 4, 2012 by gops błąd Quote
a_niusia Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 bardzo mi przykro, ze urazilam twoje delikatne uszy. postaram sie wiecej tego nie robic. jesli juz jednak tak sobie wytykamy co kto pisze i jak pisze, to ty w takim razie powtorz sobie odmiane czasownikow w trzeciej osobie liczby pojedynczej. i wtedy juz obie bedziemy sie wypowiadac jak kwiat inteligencji. pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam za moj brak kultury. Quote
agairiki Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Wychowanie, wychowaniem, ale niektórych ludzi i ich nastawienia nie zmienisz. Na moim osiedlu są i tacy którzy narzekają na labradora-przewodnika- ,,niby nie jest zły, ale nie wiadamo co to takiemu psu do głowy przyjdzie, lepiej się nie zliżać''; ,,czy oni naprawdę muszą mieszkać na naszym osiedlu"... To ostatnio podsłuchałam podczas rozmowy dwóch starszych pań... Quote
a_niusia Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 no i dobrze, niech sie nie zblizaja. w koncu pies w pracy. Quote
Amber Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 To może na miłych ludzi trafiasz... U mnie ci co mnie znajdą z widzenia na co dzień to się za bardzo nie czepiają, ale znajdują się kwiatki takie jak babka z terierkiem na flexi co ucieka na nasz widok (terierek drze mordę, może dlatego), a w skrajnej sytuacji potrafi do mnie wypalić "na ty", żebym skróciła smycz, mimo, że mój pies idzie przy nodze. Co innego ludzie spoza osiedla, tacy już nie mają żadnych skrupułów... Szczególnie jak się idzie ulicą, z drugiej strony chodnika często słychać "morderca". A jak byłam ostatnio nad Wisłą, w zatoczce 4 nastolatki robiły sobie fotki i jak nas zobaczyły, to zrobiły gorszą minę obrzydzenia niż jakbym wyszła usmarowana w odchodach + komentarz "ooo ja cię, aleeee masakra" :p Dodam oczywiście, że wszystkie te sytuacje spotykają mnie z dobermanem, nigdy z jamnicami. Poza tym ciężko też zapracować sobie na opinię duszy osiedla, jak się ma psa z natury nieufnego. Jari nie odnajduje żadnej przyjemności z głaskania go przez obcych, do innych piesków też nie biegnie merdając ogonkiem. I wcale nie chce, żeby każdy nas kochał, widziały gały co brały - jakbym chciała mieć psa, którego wszyscy będą kochać to bym sobie kupiła goldena, a nie dobka. Chodzi mi jedynie o normalność, brak chamstwa i nic ponad to. Niestety sytuacja jest najczęściej deficytowa. Quote
agairiki Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Myślę, że największym problemem są media i szczególne nagłaśnianie przypadku pogryzienia przez rottka, dobermana, amstaffa itd. co jeszcze bardziej obniża ich pozycję. Zauważcie, że każda reklama w której pies ma być groźny zazwyczaj wykorzystuje te rasy. Nawet na głupich tabliczkach z napisem typu 'groźny pies' jest podobizna jednej z nich... Quote
Nabu Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Czytając wasze komentarze, w których opisujecie (nie)codzienne sytuacje jakie spotykają was i wasze psiaki na spacerach, aż mi się cisną na usta niecenzuralne słowa, które posłałbym wściekłą wiązką do takich pustych ludzi. TTP są naprawdę bardzo śliczne z wyglądu i wychowane prezentują się lepiej niż nie jeden Golden etc., chociaż spotykając je w parku lub na ulicy ogarnia mnie strach, ale nie z powodu zakłamanych mitów o psach mordercach, ale tak jakby odruchowo się we mnie pojawia. Dotknąłbym takiego psa, ale nie ukrywam, że przechodziłyby mnie dreszcze, ale to kwestia przyzwyczajenia. Oglądałem dwa filmiki na youtube.com, na których były łamane mity TTB, niestety nie mogłem obejrzeć ich w większej ilości z powodu dużej wrażliwości na poszkodowane psy. Co do mojego strachu przed takimi psami, to myślę, że może to być spowodowane dwoma czynnikami: 1. W filmach często pojawiają się motywy psich walk, w których bull'e są przedstawiane w roli psich morderców, które stając się stare, chore bądź nie nadające się do dalszych walk są porzucane, jak stare śmieci. 2. Zanim przeprowadziłem się do Słupska mieszkałem w małej wsi, w której sąsiedzi mieli psa rasy Bokser - był agresywny wobec psów i ludzi. Owy pies kilkukrotnie zaatakował mojego kundelka, który miał może z 3/4 latka nie zagryzając go na śmierć na moich oczach (miałem w tedy z 10 lat, więc nawet chcąc pomóc psiakowi nie mogłem nic zrobić oprócz wzywania pomocy), odgoniony dopiero miotłą przez właściciela. Innym razem Bokser sąsiadów zagryzł innego również małego pieska i zaatakował człowieka, pies niestety został uśpiony. Od tego czasu czuję strach przed psami podobnymi wyglądem do Bokserów. Przepraszam jeśli w dużej mierze zszedłem z głównego tematu i uraziłem osoby, które wychowują i kochają psy TTB. Nie chciałem napisać nic złego, tylko podzielić się swoimi poglądami na ten temat. Quote
strix Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='agairiki']Myślę, że największym problemem są media i szczególne nagłaśnianie przypadku pogryzienia przez rottka, dobermana, amstaffa itd. co jeszcze bardziej obniża ich pozycję. Zauważcie, że każda reklama w której pies ma być groźny zazwyczaj wykorzystuje te rasy. Nawet na głupich tabliczkach z napisem typu 'groźny pies' jest podobizna jednej z nich...[/QUOTE] Prawda. Ostatnio czytałam badania, że 70-80% pogryzień to sprawka ras takich jak: JRT, pomeranian, yorkshire terrier, jamnik itp. Ale tego nikt nie nagłaśnia, bo wiadomo, mały to krzywdy nie zrobi. A to nie do końca prawda, bo mały moze skutecznie odgryźć dziecku np. nos i to się zdarza. Dziś szłam z Faustem (mieszaniec laba) i Brunem (ONek) i wpadłyśmy na panią z yorkiem na flexi. Piesek się rozjazgotał, wisi na końcu flexi i urządza mini-jatkę, a moje gapią się na mnie pytajaco. Pani od yorka na to 'a co one się tak patrzą?'. Ja na to, że tak je nauczyłam i czekają na instrukcje ode mnie. Ona na to 'eee, to głupie są. mój sam wie, co robić!'. :evil_lol: Quote
agairiki Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Nabu- wiadomo, ze wspomnieniami nie wygrasz, trauma i jakiś ślad w psychice zostanie na zawsze... strix- No właśnie o tych atakach mało się mówi, co zwiększa ich liczbę. Większości ludzi nawet nie wpadłoby to do głowy, że york może zaatakować. Wierzę jednak, że nasze społeczeństwo idzie w każdym kierunku do przodu, także tutaj... PRZESTAŃMY SEGREGOWAĆ PSY ZE WZGLĘDU NA RASĘ. Quote
Victoria Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 oj ja ostatnio ciągle słyszę takie opinie ze yorki są glupie, bo są zlośliwe i agresywne... więc yorki powoli dołączają do grupki stereotypowych ras. Ale co się dziwić jak praktycznie wszędzie można spotkać takie pustaki z niewyżytymi yorkami, które atakują każdego napotkanego psa i szczekają nawet na trawę... ;/ Quote
strix Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='agairiki'] strix- No właśnie o tych atakach mało się mówi, co zwiększa ich liczbę. Większości ludzi nawet nie wpadłoby to do głowy, że york może zaatakować. Wierzę jednak, że nasze społeczeństwo idzie w każdym kierunku do przodu, także tutaj... PRZESTAŃMY SEGREGOWAĆ PSY ZE WZGLĘDU NA RASĘ. Ok, ok, ja jednak myślę, że gdyby Darunia miała trzy agresywne yorki to nie byłoby takiego problemu. Duże psy zwłaszcza ras bojowych czy obronnych to większa odpowiedzialność i nie ma co udawać, że tak nie jest. Po prostu nie ma co popadać w skrajnosci, bo wiele zależy od właściciela. Ale rozjazgotany york czy pomeranian to jednak nie ten sam kaliber co agresywne 50-60 kilo psa. Quote
strix Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='Victoria']oj ja ostatnio ciągle słyszę takie opinie ze yorki są glupie, bo są zlośliwe i agresywne... więc yorki powoli dołączają do grupki stereotypowych ras. Ale co się dziwić jak praktycznie wszędzie można spotkać takie pustaki z niewyżytymi yorkami, które atakują każdego napotkanego psa i szczekają nawet na trawę... ;/[/QUOTE] To dlatego, że ludziom się wydaje, że jak mają małego psa to już niczego go nie musza uczyć. I zazwyczaj właśnie tacy ludzie mają problem z posiadaczami większych psów. Pamietam przypadek, kiedy babka miała jakiegoś małego szpica bez smyczy, szpic przeleciał pół parku i rzucił się do gardła dobkowi, który niestety broniąc się przetrącił mu kark kagańcem. Właścicielka szpica wezwała policję i domagała się uśpienia 'agresywnego dobermana'. Dopiero mandat za brak smyczy uzmysłowił jej, że rzeczywistość jest inna, niż jej się wydawało i że właściciele małych psów też mają obowiązki. Z drugiej strony obserwuję niebezpieczną tendencję wśród pewnej grupy ludzi (nazywam ich 'ciumkaczami'), któzy sprawiają sobie rotka albo kaukaza i usiłują przekonać wszystkich, że 'to taki wielki misiek'. Nie trenują z psem, nie uczą niczego, łażą z nim bez smyczy albo pozwalają się na niej ciągnąć. W 100% znanych mi przypadków tacy ludzie dostają boleśnie po d***e, kiedy ujawniają się cechy rasy. I pies dostaje łątkę 'agresywny'. Chociaż cała ta agresja to wynik tego, że właściciel nie stawia żadnych granic ani zasad i traktuje psa jak kolegę z pracy, który sam się domyśli, co i jak. Quote
agairiki Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='strix']Ok, ok, ja jednak myślę, że gdyby Darunia miała trzy agresywne yorki to nie byłoby takiego problemu. Duże psy zwłaszcza ras bojowych czy obronnych to większa odpowiedzialność i nie ma co udawać, że tak nie jest. Po prostu nie ma co popadać w skrajnosci, bo wiele zależy od właściciela. Ale rozjazgotany york czy pomeranian to jednak nie ten sam kaliber co agresywne 50-60 kilo psa.[/QUOTE] Ja chcę po prostu ludziom uświadomić, że nie należy lekceważyć psów mniejszych. Sama mam westa, którego większość ludzi nie docenia i nie zdaje sobie sprawy jaki powinien mieć wzorcowy charakter. Może dlatego tak się uwzięłam na ten temat :D Darunia i jej psy to jest już dla mnie zupełnie inny rozdział. Uważam tą sytuację za jakieś totalne głupstwo, a Darunia zachowała się jak mała dziewczynka, ktora na siłę chciała spełnić swoje marzenie z amstaffem... Ja też chcę kerry blue terriera, najlepiej samca, ale wiem, ze to po prostu na razie nierealne. Quote
gops Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 a ja bym chciała yorka... ale w domu nie podzielają mojego zdania , chyba tylko suce by przypadł do gustu . cóż tą rasę muszę odłożyć na później tak samo jak rottka o którym marze od zawsze i wiem że pewnie nigdy mieć nie będę . niestety stereotypy są bardzo krzywdzące . Quote
Nabu Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Może coś przegapiłem, ale wydaje mi się, że żaden pies nawet bojowy nie będzie atakował bez żadnego powodu, nie mam tu na myśli szczekania, czy warczenia. Każde zwierze ma powód, przez który zaatakowały inne zwierze lub człowieka. Może to być naruszenie terenu, zbytnie zbliżenie się do miotu, do właściciela, zadany ból, czy nawet podejrzane zachowanie, które wyczuje wyszkolony pies bojowy, w najgorszym wypadku na polecenie właściciela. Inaczej psy, czy też inne zwierzęta nie mają większych powodów do ataku. Oczywiście są wyjątki, gdy ktoś więzi psa w piwnicy, poniewiera, krzywdzi etc. w tedy zrozumiałe jest, że w psie uruchomi się instynkt obronny i będzie bronił się najlepiej jak umie, nawet jeśli oznacza to pogryzienie. Quote
agairiki Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='Victoria']oj ja ostatnio ciągle słyszę takie opinie ze yorki są glupie, bo są zlośliwe i agresywne... więc yorki powoli dołączają do grupki stereotypowych ras. Ale co się dziwić jak praktycznie wszędzie można spotkać takie pustaki z niewyżytymi yorkami, które atakują każdego napotkanego psa i szczekają nawet na trawę... ;/[/QUOTE] To jest problem popularności yorków, jest ich tyle, wiadomo, że czym ich więcej tym więcej problemów. Może mieć je teraz każdy, każdy może je zepsuć. Myślę, że temat yorków należy dodać do jeszcze innego rozdziału. Na podsumowanie stwierdzam, że ludzie widząc yorka kupują go, bo nie zdają sobie sprawy, ze z nim też trzeba wyjść na spacer, że one też potrzebują socjalizacji z innymi psami. Biedaki siedzą w domu i po prostu wtedy 'dziczeją'... Quote
strix Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 (edited) [quote name='Nabu']Może coś przegapiłem, ale wydaje mi się, że żaden pies nawet bojowy nie będzie atakował bez żadnego powodu, nie mam tu na myśli szczekania, czy warczenia. Każde zwierze ma powód, przez który zaatakowały inne zwierze lub człowieka. Może to być naruszenie terenu, zbytnie zbliżenie się do miotu, do właściciela, zadany ból, czy nawet podejrzane zachowanie, które wyczuje wyszkolony pies bojowy, w najgorszym wypadku na polecenie właściciela. Inaczej psy, czy też inne zwierzęta nie mają większych powodów do ataku. Oczywiście są wyjątki, gdy ktoś więzi psa w piwnicy, poniewiera, krzywdzi etc. w tedy zrozumiałe jest, że w psie uruchomi się instynkt obronny i będzie bronił się najlepiej jak umie, nawet jeśli oznacza to pogryzienie.[/QUOTE] Jasne. Tyle, że są psy, dla których naruszeniem terenu jest każdy pies, którego widzą na spacerze. To nie znaczy, że mamy im na takie zachowania pozwalać. Podobnie ze zblizeniem się do właściciela - to ja, a nie pies decyduję o tym, kto jest wrogiem a kto przyjacielem. Pies, który atakuje każdego, kto podejdzie to albo ekstremalny przykład agresji lękowej albo typek, który człowieka traktuje jak swoją własnosć (zasób) i broni dostępu. Oba przypadki to raczej powód do zatrudnienia behawiorysty a nie do dumy. Są różne rodzaje agresji, a skłonność do agresji i reaktywność jest w ogromnej mierze uwarunkowana genetycznie i dlatego jedne rasy mają tego więcej niż inne. I nie ma się co oszukiwać, że jest inaczej. Nie do pomyślenia jest dla mnie sytuacja, w której to pies decyduje, kiedy atakować. Przewodnikiem jestem ja i jako przewodnik to ja decyduję kiedy i co robimy. Wypracowanie sobie takiej pozycji jest czasami pracochłonne, ale warto. To, co piszesz to są jakieś odległe popłuczyny po Turid Rugaas, którą nawet lubię za to, że zwraca uwagę na emocje u psa. Ale te bzdety o tym, że 'pies ma powody do agresji a my mamy je szanować' to nieporozumienie. Zdziczałe psy tworzą sfory i wtedy przewodnik decyduje, co i kiedy sfora robi. Żyjąc z człowiekiem pies ciągle ma tę potrzebę hierarchii i jeśli my jej nie zaspokoimy poprzez mądre przewodnictwo, pies sam wskoczy na krzesełko lidera. Nie zawsze dlatego,że chce, ale najczęściej dlatego, że instynkt mu mówi, że sfora musi mieć lidera. Edited July 4, 2012 by strix Quote
agairiki Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='Nabu']Może coś przegapiłem, ale wydaje mi się, że żaden pies nawet bojowy nie będzie atakował bez żadnego powodu, nie mam tu na myśli szczekania, czy warczenia. Każde zwierze ma powód, przez który zaatakowały inne zwierze lub człowieka. Może to być naruszenie terenu, zbytnie zbliżenie się do miotu, do właściciela, zadany ból, czy nawet podejrzane zachowanie, które wyczuje wyszkolony pies bojowy, w najgorszym wypadku na polecenie właściciela. Inaczej psy, czy też inne zwierzęta nie mają większych powodów do ataku. Oczywiście są wyjątki, gdy ktoś więzi psa w piwnicy, poniewiera, krzywdzi etc. w tedy zrozumiałe jest, że w psie uruchomi się instynkt obronny i będzie bronił się najlepiej jak umie, nawet jeśli oznacza to pogryzienie.[/QUOTE] Oczywiście, masz rację. Twoją tezę potwierdza właśnie zachowanie Daruni. Quote
agairiki Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='strix'] Nie do pomyślenia jest dla mnie sytuacja, w której to pies decyduje, kiedy atakować. Przewodnikiem jestem ja i jako przewodnik to ja decyduję kiedy i co robimy.[/QUOTE] Chyba, że przewodnika brak(wiemy kogo przykład chcę nasunąć)... Dodajmy, że nie mówimy tutaj o byciu przewodnikiem, bo po prostu istnieje, ale ma kontakt i potrafi nad tym psem zapanować. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.