Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

anorektyczna.nerka napisał(a):
Osoby, które krytykują mają super ułożone psy? A Zuzka od Evel, która na początku obszczekiwała każdego psa, a Miśka od Gops, która jako pies schroniskowy ma jakieś tam utarte, niekoniecznie dobre nawyki? A mój pies, który nie potrafi się dogadać z samcami i od razu próbuje pacyfikować każdego psa? Każdy ma jakieś problemy z psem, jedni małe drudzy duże, ale tutaj nikt źle Waszym psom nie życzy i tamte komentarze miał na celu pomoc, a nie szkodę.

nie mam psa ze schronu takie sprostowanie, ale uratowanego z bardzo złych warunków z tzw "meliny" .

tez jestem zdania że branie samca rasy nie koniecznie łagodnej do innego samca w domu- dominującego to aż się prosi o kłopoty za jakiś czas.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

poza tym sorry, ale jednak trzeba rozroznic sytuacje, w ktorej ktos ma jednego, niezbyt wielkiego pieska, ktory sie ciska, ale w razie czego moze go nawet i wziac na rece od sytuacji, kiedy ktos chodzi w pojedynke na spacer z 3 duzymi, agresywnymi psami itwierdzi, ze "panuje nad nimi fizycznie".

Posted

Dardamell napisał(a):
Gdyby obcy człowiek zamachnął się na mojego psa to miałby do czynienia w pierwszej kolejności ze mną. A w takich sytuacjach nawet najbardziej agresywny pies jest w porównaniu ze mną łagodny jak owieczka. I srał pies 800 zł. Nie dość, że pies będzie agresywny do innych psów to jeszcze nauczy sie być agresywny do ludzi.


oj tak, ostatnio miałam taką sytuację: podbiegł do nas młody, nieco owczarkowaty i baaardzo sfrustrowany pies. wołał za nim właściciel, dość nieudolnie. pies jak tylko podbiegł, to od razu wskoczył na Etnę :roll: a ona tego bardzo nie lubi. puściłam ją, bo był jej rozmiarów i wiedziałam, że sobie sama poradzi(jakoś tak zawsze warknie, że przestają:evil_lol:). facet do nas podszedł, przeprosił, spoko. niestety za chwilę nie mógł złapać psa, więc zdzielił go smyczą, a że psy stały bardzo blisko siebie, to dostała też Etna :angryy: zjechałam faceta z góry na dół, powiedziałam mu co o nim myślę i na odchodne pokazałam różnicę, której chyba nie rozumiał-mój pies się odwołuje. wczoraj mój facet ich spotkał i pies znów wskoczył na Etnę:shake: a najlepsze jest to, że to nie jest jego pies, a i tak go spuszcza... pod blokiem, gdzie jeżdżą auta... śmiem twierdzić, że on by się nie zatrzymał, gdyby jakaś suka była po drugiej stronie ulicy.

a_niusia napisał(a):
moje psy nie chodza jak maszyny, a mlodszy jest nawet dosyc nieposluszny, ale ma te zalete, ze nie obchodza go ludzie i inne psy, wiec spoko moge sie nia nie przejmowac, bo nawet jak mi na chwile zniknie i jej czas jej powrotu przekroczy 5 sekund, to nie musze sie marwic, ze wpieprza komus kielbe z grilla albo meczy czyjegos ratlerka. po prostu musze troche glosniej wrzasnac, zeby przypomniec gnojowi, ze sam sie nie wyprowadza.


hehe trochę jakbym czytała o mojej, ale ja się denerwuję jak znika za krzakami, bo może coś żreć/żebrać. wprawdzie nigdy jej nie przypałam na żebraniu za krzakami, ale często muszę jej kazać wrócić, gdy leci wyżebrać... piwo :mdleje:

anorektyczna.nerka napisał(a):
Ech, ja nie w temacie jeżeli chodzi o obecne bicie piany ;(
Wystarczająco dużo chamskich zachowań mamy tu na dogo, nie trzeba wychodzić nawet na osiedle ;)


a co racja to racja, ja więcej spotykam tu, niż na spacerach ;)


co zaś do daruni, szczerze jestem zdziwiona, że osoba która pomaga psom, kupiła psa w pseudo.

Posted

Dziewczyny, widzę, ze macie nowy obiekt do dyskusji, przypominam ten wątek jest o chamstwie innych psiarzy, których codziennie spotykamy, a nie problemy męża Darunii, najlepiej anonimowo pisać,dobrze,że Darii nie ma, i tej żałosnej polemiki nie czyta,,,,,aha teraz rozumiem naszych znajomych, którzy byli na dogo:diabloti: i szybko się eksmitowali, bo nie obrażając niektórych ( będą wiedzieli o kogo chodzi) gro wypowiedzi jest nie na temat i jest wydobyciem swoich różnych życiowych, codziennych frustracji ,, ja stąd znikam, bo przepraszam , niektóre wypowiedzi są konkretnym dnem.( bo są anonimowe, ciekawe, czy w realu też byście były takie mądre - żegnam
Ps. Upodlacie się pisząc nie na temat , bo przypominam to nie jest forum plotkarski pudelek ale konkretny, merytoryczny wątek
Po raz ostatni artur

Posted

ale darunia-puma jest świadoma problemu pies był w kagańcu odeszła na bok przewinęła się też informacja że psy chodzą na szkolenie a wy wjeżdżacie na nią żema niezrównoważonego psa źle go wychowuje jest z pseudo a wogóle ma tych psów za dużo...a jeśli miałabym zakładac że może zerwać się karabińczyk czy smycz to mogę tez zakładać że potraci mnie auto bo wpadnie w poślizg....wiecej normalnego zrozumienia i tolerancji...to jaką rasę wybrałam to moja sprawa i nikt nie ma prawa sie w to wtrącać-tym bardziej inny tzw "psiarz"bo dla mnie ktoś kto uznaję kilka ras a inne są be i te psiaki do piachu to nie psiarz....

Posted

motyleqq napisał(a):


hehe trochę jakbym czytała o mojej, ale ja się denerwuję jak znika za krzakami, bo może coś żreć/żebrać. wprawdzie nigdy jej nie przypałam na żebraniu za krzakami, ale często muszę jej kazać wrócić, gdy leci wyżebrać... piwo :mdleje:


.


co ty. moj pies NIGDY q zyciu nie posunalby sie do zebrania u obcych. ona nawet ich nie zaszczyca spojrzeniem.
ten pies to ma tak raczej swoj swiat i pieski oraz ludzie w nim nie wystepuja hehehe

daje jej troche wiecej czasu na przyjscie na gwizdek, bo jest ciezsza i ma wiecej futra, wiec troche wolniej biega.
a poza tym to jest gnoj, wiec po drodze zboczy czasem z trasy za wrona czy cos i trzeba sie troche wydrzec:)))

darunia-puma napisał(a):
Dziewczyny, widzę, ze macie nowy obiekt do dyskusji, przypominam ten wątek jest o chamstwie innych psiarzy, których codziennie spotykamy, a nie problemy męża Darunii, najlepiej anonimowo pisać,dobrze,że Darii nie ma, i tej żałosnej polemiki nie czyta,,,,,aha teraz rozumiem naszych znajomych, którzy byli na dogo:diabloti: i szybko się eksmitowali, bo nie obrażając niektórych ( będą wiedzieli o kogo chodzi) gro wypowiedzi jest nie na temat i jest wydobyciem swoich różnych życiowych, codziennych frustracji ,, ja stąd znikam, bo przepraszam , niektóre wypowiedzi są konkretnym dnem.( bo są anonimowe, ciekawe, czy w realu też byście były takie mądre - żegnam
Ps. Upodlacie się pisząc nie na temat , bo przypominam to nie jest forum plotkarski pudelek ale konkretny, merytoryczny wątek
Po raz ostatni artur


to czesc jak czapka, artur.

Posted

ankub napisał(a):
ale darunia-puma jest świadoma problemu pies był w kagańcu odeszła na bok przewinęła się też informacja że psy chodzą na szkolenie a wy wjeżdżacie na nią żema niezrównoważonego psa źle go wychowuje jest z pseudo a wogóle ma tych psów za dużo...a jeśli miałabym zakładac że może zerwać się karabińczyk czy smycz to mogę tez zakładać że potraci mnie auto bo wpadnie w poślizg....wiecej normalnego zrozumienia i tolerancji...to jaką rasę wybrałam to moja sprawa i nikt nie ma prawa sie w to wtrącać-tym bardziej inny tzw "psiarz"bo dla mnie ktoś kto uznaję kilka ras a inne są be i te psiaki do piachu to nie psiarz....


Chyba nie doczytałaś - każdy sobie może mieć psów ile chce, dopóki nad nimi panuje, a chamstwem wobec innych tak naprawdę jest branie kolejnego psa o silnej osobowosci, jak się nie panuje nad poprzednimi. O szkoleniu czytałaś dokładniej? Pan, który bije psa po kufie zajmuje się szkolenie asta, na szczęście właścicielka chce zrezygnować z tego pana. Nie demonizuj też tego, co się pisze - NIKT tutaj nie napisał, że psy mają iść do piachu, a wypowiadają sie i wielbiciele północniaków, i kundelków, i ttb. Jak dla mnie każdy może mieć takiego psa, jakiego tylko chce - może mieć nawet tygrysa, dopóki nad nim panuje.

Posted

darunia-puma napisał(a):
A tak apropo to ja chciałem amstaffa i nikt na wątku nie będzie oceniać tego czy robimy źle czy też dobrze


Panie Arturze, jak pan chciał amstaffa, to trzeba było kupić amstaffa, a nie podróbkę :) Być może uniknięto by pewnych problemów, gdyby pies był z porządnej hodowli. I to chyba tyle, bo reszta już została powiedziana :)

Posted

LadyS napisał(a):
ankub - ale Twój się nie rzuca. Panowanie fizyczne nad psem to nie jest ŻADNE panowanie. Zauważ też (jeśli chodzi o dwa ostatnie zdania), że nie jest mowa o psie problematycznym, ze schroniska - tylko psie osób, które mają inne psy, do tego agresywne, i wzięły sobie jeszcze kolejnego, nie przepadającego za samcami - i w dodatku samca! Ten pies jest w domu od szczenięcia, więc czasu na pracę z nim było wiele - nie mówimy o psie ze zwichrowaną psychiką. A wątek nie służy do poklepywania po pleckach tych, którzy uznali, ze według nich coś zadziało się chamsko - niejednokrotnie okazywało się, że ktoś z drugiej strony nie uważa danego zachowania za chamskie. Ja np. nie chciałabym mijać się z psem, który wyskakuje do mojego, nawet jeśli jest trzymany - wystarczy, że karabińczyk puści i mój pies nie ma szans.


nie mó se nie rzuca ,mój przy bezpośrednim kontakcie atakuje a jedym znakiem jest wtedy to że przewraca oczyma...i jest wtedy nieodwoływany nie reagujący na cokolwiek głuchy i ma tylko jeden cel-zabić....nie zdominować nie pogryźć ale zabić...
i to nie jest brak kontaktu ze mną bo przebywam z nim 24 godziny na dobę(pracuję w domu)brak pracy z nim-miałam indywidualne kursy z dobrym trenerem,lub brak kontaktu z innymi psami,bywało że były u mnie w domu 4 bulle naaraz na dt w tym pitbulka z absolutną agresja lekową....
w opisanej przez darie sytuacji chamstwem wykazał się ten facet który wyzwał ją ze ma asta(i to jego miałam na myśli pisząc o astach do piachu) natomiast to ile daria ma psów jakie szkolenie wybrała(być moze z braku doświadczenia,wiedzy)i to jak układa swoje stado nie ma tu nic do rzeczy...
jeśli ja wiedząc że moje 20-letnie autko jeździ powoli jadę prawym pasem-lewy zostawiając szybkim i nowym wozom to mam się narazać na chamskie komentarze że jestem łajza bo nie stac mnie na nowe i szybkie...

Posted (edited)

[quote name='darunia-puma']Piszę z Daruni nicka - jestem jej mężem i dziś niechybnie spojrzałem na ten wątek. hahaha
Zwracam się personalnie do Strix i do a_niusi myślę że obie macie problem emocjonalny, który polegający na zachowywaniu się jak ktoś kim nie jesteście ( psychoterapeutki) najlepiej siedzieć w zaciszu domowy czytając wątki i je komentując. Pisać jakie to moje psy są fantastyczne i wspaniałe choć może w rzeczywistości tak nie jest, a wynika to z kompleksu na punkcie swoich psów i zazdrości że darunia posiada stado. A tak apropo to ja chciałem amstaffa i nikt na wątku nie będzie oceniać tego czy robimy źle czy też dobrze, bo darunia z tego co przeczytałem nie ocenia waszego postępowania z psami tylko nakreśliła problem chamstwa innych psiarzy i podała konkretną sytuację, a wy jakie wielkie psychoterapeutki zbudowałyście obraz codziennego dramatu, który rozgrywa się w naszym domu. Otóż moje panie tak nie jest daria panuje nad swoimi psami tym bardziej ja i każdy z tych psów jest świadomym wyborem a nie pomyłką, a szkolenie jest po to aby bardziej zgłębić naszą wiedzę o psach, bo my sobie z nimi dajemy sobie doskonale radę. A po to mamy 3 psy w domu aby czuć się bezpiecznie, nikomu nie zrobiły krzywdy bo nad nimi panujemy a to ludzie wokoło mają problem że mamy takie psy- ale to jest ich problem!!! Ludzie przez swoje chamstwo bronią się bo nie mają innych argumentów i to jest największy dramat. pozdrawiam artur

Ok, skoro Ty do mnie personalnie, to ja Tobie personalnie odpowiem:

Wchodząc na ten wątek nieświadomie potwierdzasz moją tezę o tym, że Darunia jest w gruncie rzeczy osobą niepewną siebie i łatwo poddaje się autorytetom. Brak Jej asertywności, więc nie dyskutuje z trenerem, który dodatkowo psuje Wam i tak już problemowego psa. A teraz zasłania się mężem. Coś w stylu przedszkolaka, który na plac zabaw przyprowadza tatusia... . I masz rację, że dla takich osób posiadanie niebezpiecznych psów o określonych gabarytach to na pewno powód do dumy. Z tym,ze to nie oznacza, że inni ludzie im tego zazdroszczą :)

Wybacz ad personam, ale widzę, że jedynie taki poziom dyskusji ma szansę spotkać się z jako takim zrozumieniem, więc wykłądam kawę na ławę (idąc za Twoim przykładem). Mój post, na który odpowiadasz, nie był obraźliwy i nie był pisany ad personam. Nie życzę źle ani Wam ani Waszym psom. Moje uwagi to wynik tego, że znam podobne przypadki, z podobnymi scenariuszami miałam do czynienia i postanowiłam Was po prostu ostrzec. Jak już pisałam, jeśli mam wybierać pomiedzy dobrem psa a samopoczuciem właściciela, wybieram to pierwsze. Myślę też, że przekazałam swoje uwagi w sposób kulturalny - chyba zbyt kulturalny i zbyt merytoryczny... .

Niczego Wam nie zazdroszczę, sama też mam stado i w przeciwieństwie do Was, moje psy są 100% odwoływalne, bez mojej zgody nie konfrontują się z nikim ani z niczym. Jeśli zdarzy im się zapomnieć, na komendę natychmiast przestają. Innymi słowy nie mam probemów z psami wydostajacymi się z obroży, żeby spuścić manto innemu psu, z psem szalejacym na smyczy itp. Nie musze nikomu schodzić z drogi i przepraszajaco się uśmiechać podczas, gdy moje psy urządzają jatkę. I tak, mam dwa samce, jeden to ONek i w dodatku niekastrowany (jeszcze). Drugi miał problemy z agresją, ale w przeciwieństwie do Was, ja najpierw go 'wyprostowałam' a potem przyniosłam do domu szczenię.

I nie bardzo wiem, czego tu zazdrościć? Jeśli fakt posiadania niewychowanych psów, nad którymi się nie panuje (patrz opis atrakcji z wakacji i liczne opisy akcji Setha) uważasz za powód do dumy, to należy pochylić się nad sobą i pewne sprawy przemyśleć. Mogę Cię zapewnić, że nikt przy zdrowych zmysłach Wam tego nie zazdrości :)

Jeśli chodzi o moje wykształcenie, to tak sie złożyło, mój drogi, że trafiłeś kulą w płot. Należę do tej grupy ludzi, która skończyła więcej niz jeden kierunek studiów. Nie, żebym uważała, że muszę się tu z czegokolwiek tłumaczyć.


[quote name='darunia-puma']a_niusia czy to że nie ma papierów coś zmienia w twojej osobowości, czujesz się z tym pewniej, lepiej? hahaha bardziej dowartościowana? Nie odkryłaś tego tylko było wprost wszem i wobec mówione że on nie ma papierów i nikt tego nie ukrywał....a co temat zastępczy ? hahahaha bo to nie ten wątek. Niechciany Artur

Nie sądziłam, że osoba, która tak kooooooooochaaaaaa psy będzie nabijać kiesę pseudohodowcom. No ale w sumie, każdy żyje jak chce. Z tym, że według obowiązującego prawa jest to wspieranie nielegalnej działalnosci. Nie mówiac już o tym, że skłonność do agresji i reaktywność są w ogromnej mierze dziedziczne, ale żeby to wiedzieć, trzeba się w temacie podedukować... .

Darunia napisała gdzieś w wątku swoich psów, że jej mąż boi się psów... . I taka para sprawia sobie asta z pseudo, chociaż już ma dwa inne, duże i agresywne, nad którymi nie panuje inaczej niż fizycznie (a i to nie zawsze). Tu jest:

[quote name='darunia-puma']wakacje, wakacje i po wakacjach ;-)
wróciliśmy we wtorek od Andzi69 i mogę wszystkim polecić pobyt u Niej było cudownie!!!
Wiele się działo... Seth przeskoczył ogrodzenie i pobiegł za dzikiem po dłuższym czasie jeżdżąc ze znajomym Marcinem ( chłopak który również przybył z rodzinką i psiakiem), właścicielem domku Tomkiem i moim mężem jeździliśmy po okolicy i go szukaliśmy ... koszmaru jaki przeżyłam nikomu nie życzę
znalazł się jak biegł na plażę się wykąpać, bo wytarzał się w jakimś szlamie... pod okiem rana opuszek całkiem zdarty, ale poza tym całkiem nieźle wyszedł z tego starcia ...
Co do Shilli spięła się z labką znajomych którzy mieszkali obok, ja zakończyłam wieczór z poranionymi i spuchniętymi rękoma bo rozdzielałam psy....
A kilka dni wcześniej Andzi psy i nasze w sumie cała szóstka przez pomyłkę stanęła ze sobą pyskiem w pysk... koszmar!!! 3 amstaffy i 3 psy po ok. 45kg Andzi owczarek i nasze !!!! Byłam w tym sama bo mój mąż bardzo się boi psów a naszej Andziulki nie było od początku więc walczyłam żeby psy się nie zagryzły !!! ciśnienie 200 to pewnie było mało.
Na koniec koleżanka Madzia z dogo również przyjechała do Andzi ze swoim pitem Majlo pies nielubiący innych psów i niektórych ludzi zakochał się we mnie ze wzajemnością ;-)
Seth wyszedł z dwóch obroży i rzucił się do Majlo jak widział jak go tulę i całuję więc nie było wesoło !!! Po tym zdarzeniu otrzymał nowe imie Hudini !!!

Pozazdrościć ułożonych psów i relaksujacych wakacji! Jak pomyślę, że agresywny Seth biegał sobie nie wiadomo gdzie przez ileś tam godzin to się cieszę, że noszę gaz, bo założę się, że takich Daruni nie brakuje. Nie wspominając już o tym, że gonienie i gryzienie zwierzyny łownej przez psa jest absolutnie nielegalne. Trochę to inny kaliber niz wyzwiska jakiegoś pana, którego poniosło jak zobaczył pseudoastka rwącego się, żeby z jego psa zrobić marmoladę.... .

Edited by strix
Posted

[quote name='ankub']ale darunia-puma jest świadoma problemu pies był w kagańcu odeszła na bok przewinęła się też informacja że psy chodzą na szkolenie a wy wjeżdżacie na nią żema niezrównoważonego psa źle go wychowuje jest z pseudo a wogóle ma tych psów za dużo...a jeśli miałabym zakładac że może zerwać się karabińczyk czy smycz to mogę tez zakładać że potraci mnie auto bo wpadnie w poślizg....wiecej normalnego zrozumienia i tolerancji...to jaką rasę wybrałam to moja sprawa i nikt nie ma prawa sie w to wtrącać-tym bardziej inny tzw "psiarz"bo dla mnie ktoś kto uznaję kilka ras a inne są be i te psiaki do piachu to nie psiarz....
wejdź sobie do wątku daruni i jej psów, jakoś u niej pies wyszedł z dwóch obroży po to, zeby spuścić manto innemu. tu juz nie mówimy, o hipotetycznym przypadku, gdzie sprzęt może zawieść, tylko o faktach.

Posted

evel napisał(a):
Panie Arturze, jak pan chciał amstaffa, to trzeba było kupić amstaffa, a nie podróbkę :) Być może uniknięto by pewnych problemów, gdyby pies był z porządnej hodowli. I to chyba tyle, bo reszta już została powiedziana :)

Właśnie... na tym polega 'oszczędzanie'... Wydaj kilkaset złoty mniej, w gratisie dostaniesz kilkanaście lat problemów... ;/

Posted (edited)

a mnie zastanawia coś zupełnie innego czy z Sethem ktoś naprawdę pracuje bo on jest tu głownym problemem a szkoli się astka (w takiej sytuacji mniejsza czy z papierami czy bez). Darunia kocha swoje psy i chce dla nich jak najlepiej tego raczej można być pewnym jak i tego że stara się by wszyscy byli bezpieczni tylko czasami mam wrażenie że zaślepia ją przeszłość jej psów. Bo stwierdzenie że wymaga za dużo od Setha raczej powinno być inne mianowicie że zdecydowanie za mało. Nad nim nie ma się co litować w tej chwili to on jest panem świata.
Też mam dominanta co prawda wyskoki niby mu się już nie zdarzają psa ugryzł raz niedługo po tym jak do nas trafił ponad 3lata temu a ja bym musiała się zastanowić czy już mogłabym wziąć szczyla a na drugiego samca raczej bym się nie zdecydowała (może jakiejś bardzo ugodowej rasy)

Edited by PaulinaBemol
Posted

a ja wyraze swoje kontrowersyjne jak zwykle zdanie na temat tego "bicia psa na szkoleniu".
przeczytalam sobie stosowne posty w galerii daruni, zeby miec sie na czym oprzec.


otoz...zauwazcie, ze ona poszla na szkolenie z agresywnym, rzucajacym sie do innych samcow mlodym mieszancem amstaffa i podczas szkolenia chciala go "pocieszac i przytulac".
aby pies czul sie przy przewodniku bezpieczny i zrelaksowany, to przewodnik nie musi go "przytulac i pocieszac". musi byc za to konsekwentny, odpowiedzialny i silny (sila charakteru, nie fizyczna).

i teraz tak...jesli ktos uwaza, ze wyrazem milosci do psa jest calowanie go, przytualnie i pocieszanie, to byc moze po prostu ostrzejsze podejscie do mlodego samca na placy szkoleniowym, wydaje sie biciem.

moi znajomi maja podrosnietego szczeniaka. chodzili z nim do przedszkola do calkiem niezlego szkoleniowca. na zajecia przyszla suczka astka, ktora bardzo, bardzo brutalnie pozwalala sobie ustawiac wszystkie szczeniaki. wlasciciele przyszli z nia, bo bali sie, ze "zaczyna byc agresywna".
szkoleniowiec raz zobaczyl, co ta suka wyprawia.
za drugim razem podszedl do niej i zademonstrowal ludziom, co maja zrobic-za probe ataku ja po prostu energicznie zglebil i przytrzymal az sie nie uspokoila. kiedy sie uspokoila, wypuscil ja i nagrodzil.

pani tej suczki zaczela sie na niego drzec, ze "rzuca jej psem o ziemie", "ze sie na nia uwzial, bo to amstaff i uwaza, ze wszystkie amstaffy to morderca" i "ona na pewno nie pozwoli, zeby obcy facet rzucal jej psem".

trener bardzo spokojnie jej wyjasnil, ze bardzo lubi ttb, sam ma amstaffa emeryta i stafficzke. dokladnie krok po kroku opisal, co zrobil jej psu i dlaczego, a nastepnie wyjasnil, ze nie ma zamiaru wiecej jej tak robic, bo to nie jest jego pies, a od informowania psa, czego mu nie wolno u niego na placu szkoleniowym jest wlasciceiel, a poza tym on nie zamierza sie do nich wprowadzac, zeby chodzic z nimi na wszystkie spacery.

dziewczyna glebe dostala jeszcze kilka razy. potem starczalo zwykle "fee", zeby przywolac ja do porzadku.
po kilku spotkaniach suczka zupelnie bezkonfliktowo latala z innymi szczeniakami nie pozwalajac sobie na nic wiecej niz one mimo ze nadal wyznaczala granice i nie zyczyla sobie, zeby inne psie gnojki po niej skakaly.

nie uwazam, ze szkoleniowiec ma prawo bic psa.
generalnie sadze tez, ze tylko ja mam prawo moje psy karcic i bylam zdenerwowana, jak moja 4miesieczna suka cos sobie wachala, a jakas durna wlasvicielka labka tupnela na nia i powiedziala "feee, ale przydki pies".

ale tez badzmy szczerzy: przytulaniem, calowaniem i pocieszaniem to ja sobie moge wychowywac moja starsza suke, do ktorej jak powiem "kochany pieseczku, wyjdz z kuchni, bo mi przeszkadzasz", to idzie sobie usiasc za progiem. do mlodszej juz musze wrzasnac "spieprzaj z kuchni dziadu, bo wezme na cibie scierke":)))

Posted

[quote name='a_niusia']a ja wyraze swoje kontrowersyjne jak zwykle zdanie na temat tego "bicia psa na szkoleniu".
przeczytalam sobie stosowne posty w galerii daruni, zeby miec sie na czym oprzec.


.....[/QUOTE]

Nie będę cytować Twojego całego postu, ale zgadzam się z każdym zdaniem. Po prostu uwierzyłam w wersję Daruni, że jednak chodzi o bicie.

Posted

dodam jeszcze, ze wolalabym pogadac o metodach szkolenia z tym gosciem zamiast przyprowadzac meza z kamerka. w koncu: place-wymagam.

wiecie...ja kiedys w jednej pozytywnej szkolce dowiedzialam sie, ze w innej pozytywnej szkolce kopia psy, co mnie zdziwilo, bo obie te szkolki byly bardzo, bardzo pozytywne z zasady.
oczywiscie wszyscy byli na maksa oburzeni, bo jak mozna kopac psy.

a po pewnym czasie przypadkowo dowiedzialam sie, ze w wyniku nieuwagi wlascicieli, dwa samce sciely sie o pilke. na 8 doroslych psow byly tam trzy trenerki i jedna z nich po prostu wkroczyla do akcji, zrodzielila sprawnie towarzystwo butem, a dwie pozostale natychmiast zlapaly rozdzielone psy i calkiem sprawnie poradzily sobie z ich opanowaniem.

tyle o kopaniu pieskow w psiej szkole.

Posted

Rany co wyście się tak uczepili tej Daruni !? Może macie racje, może nie. Nawet nie o to chodzi ale patrząc na to ile jest na świecie nieodpowiedzialnych właścicieli, sadystów itd. to po prostu głupie czepiać się tak zawzięcie dziewczyny, która bądź co bądź kocha swoje psiaki, chce dla nich jak najlepiej i chce być odpowiedzialnym właścicielem. Co innego komuś dać dobrą radę, a co innego jeździć po kimś z pełną determinacją i samouwielbieniem. Strasznie dużo jest na dogo ludzi którzy uważają, że są alfą i omegą we wszystkim i lubują się w pouczaniu innych :/ Czytając to zaczynam mieć wrażenie, że faktycznie jej czegoś zazdrościcie...hmm

Posted

ziele77- pewnie inaczej by było gdyby Darunia faktycznie przyznała dziewczynom chociaż trochę racji, ale to zawzięcie, które prezentuje i niedanie sobie wmówić, że robi błędy komplikuje wszystko. Nikt, ani żaden pies nie jest idealny. Na tym forum naszym zadaniem nie jest wytykanie sobie błędów i dołowanie reszty, ale POMOC. Myślę, że jeśli ktoś opisuje tutaj swój problem to może liczyć się z krytyką, ale powinien ją przyjąć z godnością,

Posted

Tak, wszyscy zazdroszczą daruni, po prostu siedzimy sobie w kącikach i cicho płaczemy ze złości, że nie mamy tak super "wychowanych" trzech dominujących psów - a tutaj wchodzimy, co by dać upust swojej głuchej zazdrości.

Miłość do psa to nie wszystko, tak samo jak miłosć do dziecka - nawet miłosć powinna być rozsądna. Na dobre rady nie reagowała, no cóż ;) Jeszcze jakiś obrońca chętny?

Posted (edited)

[quote name='ziele77']Rany co wyście się tak uczepili tej Daruni !? Może macie racje, może nie. Nawet nie o to chodzi ale patrząc na to ile jest na świecie nieodpowiedzialnych właścicieli, sadystów itd. to po prostu głupie czepiać się tak zawzięcie dziewczyny, która bądź co bądź kocha swoje psiaki, chce dla nich jak najlepiej i chce być odpowiedzialnym właścicielem. Co innego komuś dać dobrą radę, a co innego jeździć po kimś z pełną determinacją i samouwielbieniem. Strasznie dużo jest na dogo ludzi którzy uważają, że są alfą i omegą we wszystkim i lubują się w pouczaniu innych :/ Czytając to zaczynam mieć wrażenie, że faktycznie jej czegoś zazdrościcie...hmm[/QUOTE]

Może przeczytaj sobie mój post, od którego wszystko się zaczęło i sama oceń, ile tam jest 'jeżdżenia' a ile zwykłej ludzkiej troski. Tak się składa, że psami zajmuję się zawodowo i wielokrotnie pracowałam z osobami, które wszem i wobec deklarowały swoją miłość do psów jednocześnie nie wywiązując się z podstawowych obowiązków właściciela zwierzęcia. 'Odkręcam' takie psy i nie jest to wcale łatwe, bo właściciele nie mają sobie nic a nic do zarzucenia nawet kiedy ich pies zaczyna być zagrożeniem dla innych psów i ludzi. Chcą go tylko całować, chuchać na niego i współczuć przeszłości. Kończy się to wraz z pogryzieniem właściciela albo innej osoby i pies dostaje igłę, chociaż nie jest niczemu winny. Robił to, na co mu pozwalano.

Dobroć i oddanie właściciela ocenia się nie po tym, co mówi ale po tym, jakie działania podejmuje, żeby i jego psu i otoczeniu żyło się dobrze. Mój pierwszy post był kulturalny ale wobec braku zrozumienia, odpowiedzi ad personam stwierdziłam, że wyłuszczę swoje racje w sposób zrozumiały dla adresata.

Mam swoją teorię na temat pobudek kierujących takimi ludźmi, ale nie będę już zgłębiać tematu. Niemniej jednak trudno mi zgodzić się z poglądem, że pan wypowiadajacy nieprzyjemne uwagi pod adresem jatkujacego na smyczy astka to jest straszne chamstwo, natomiast agresywny pięćdziesięciokilogramowy samiec latający po okolicy luzem w pogoni za dzikiem oraz atakujacy inne psy przebywające w tym samym ośrodku to są fajowe wspomnienia z wakacji. Mówiąc prosto z mostu, jak ktoś lubi adrenalinkę, to niech skacze na bungee, wtedy konsekwencje swojej ewentualnej głupoty i beztroski poniesie tylko on sam.

Edited by strix
Posted

Darunia tak trudno jest Ci chociaż w kilku procentach przyznać, że popełniłaś błędy w wychowaniu swoich psów? Myślisz, że takie wmawianie sobie teraz na siłę, że wszystko jest OK Ci pomoże?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...