strix Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 [quote name='Beatrx']ale o wysokość mandatu mi chodziło. u mnie w uchwale nic nie ma o plażach czy kąpieliskach, bo takowych u mnie nie ma. owszem, w nadmorskich miejscowościach już takie zapisy w uchwale są, ale nic o wysokości mandatu nie ma. Kodeks Karny nic o tym nie wspomina (albo ja ślepa jestem:cool3:), a przecież gdzieś widełki powinny być zapisane. Kodeks Karny nie wspomina, bo takie sprawy reguluje Kodeks Wykroczeń. Kodeks Karny zajmuje sie przestępstwami, nie wykroczeniami. Myślę, że wysokość mandatu wzięła się stąd (tzn. wzięta została z sufitu ale pewnie tym się posiłkowano): Art.77 Kodeksu wykroczeń Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 zł albo karze nagany. Art.78 Kodeksu wykroczeń Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne, podlega karze grzywny do 1.000 zł albo karze nagany. Art.117 Kodeksu wykroczeń Kto, mając obowiązek utrzymania czystości i porządku w obrębie nieruchomości, nie wykonuje swoich obowiązków lub nie stosuje się do wskazań i nakazów wydanych przez właściwe organy w celu zabezpieczenia należytego stanu sanitarnego i zwalczania chorób zakaźnych, podlega karze grzywny do 1.500 zł albo karze nagany. Art.145 Kodeksu wykroczeń Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 zł albo karze nagany Quote
Beatrx Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 o ten mi chodziło właśnie Kodeks:eviltong: ale tu wraz nie ma nic o łamaniu zakazu wejścia na plażę. chyba, ze wprowadzenie psa jest zanieczyszczeniem:cool3: a może chociaż coś o łamaniu postanowień uchwały rady miasta? albo taryfikator ogólny mandatów, nie tylko za wykroczenia drogowe? Quote
Dardamell Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 Bo zakaz wprowadzania psa na plażę znajduje się w Uchwale Rady Miejskiej. Jest to prawo lokalne. Quote
motyleqq Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 a_niusia napisał(a):nie, moje psy nie urodzily sie wspaniale, zle rozumiesz. moja mlodsza suka ma skrajnie mocny i asertywny charakter. mimo ze byla dobrze socjalizowana z innymi psami, lubi je bardzo wybiorzo. a jednak jeszcze nigdy do nikogo nie wyskoczyla, bo po prostu jest umiejetnie prowadzona i wie, ze jesli sobie nie zyczy, ma odejsc, a nie rzucac sie jak idiotka. jest u mnie od 12 tyg zycia. maly amstaff daruni jest u niej od szczeniaka. w tym watku juz kilka razy o nim bylo i ludzie pisali, ze nauczy sie od starszego samca sadzic sie do innych psow. juz sie sadzi. uwazasz, ze to jest normalne, kiedy szczeniak sadzi sie do innych psow? tak po prostu szczerze... nie, nie uważam, że rzucanie się szczeniaka jest normalne. tylko że ja nie oceniam w tym momencie psychiki tego psa, mówię tylko, że darunia nad swoim psem zapanowała. gdyby było inaczej, wyrwałby się jej. uważam, że dopiero wtedy stanowiłby zagrożenie. miał kaganiec, ale i kagańcem można zrobić krzywdę. a_niusia napisał(a):to ja troche przekornie odwroce kota ogonem:))) bylo tu wyzej wspominane, ze sa rozne psy np. takie ze schroniska, ktore maja prawo miec swoje zawirowania i przeciez tez maja prawo chodzic na spacery. a co jesli ktos ma psa powiedzmy wlasnie ze schroniska, ktory na maksa boi sie innych psow i nie reaguje na nie agresja lekowa, ale np. szczaniem ze strachu i proba ucieczki? znam taka jedna suczke. na poczatku bala sie kazdego psa, nawet takiego wielkosci ratlerka. wlasciciele bardzo duzo z nia pracowali, a kazda sytuacja, w ktorej pies, z ktorym sie mijali zaczynal wyskakiwac na nia z rykiem, powodowala, ze cofali sie krok milowy w tyl mimo ze wlasciciele tych rzucajacych sie psow mieli nad nimi fizyczna kontrole-przynajmniej tak im sie wydawalo, w koncu psy byly na smyczy. kiedys bylismy razem z ta suczka na spacerze. wyskoczyla do nas bokserka. moja suka spojrzala na bokserka jak na kretynke i sie odsunela. tamta suczka wpadla w panike. pan sie zdenerwowal i zadal pytanie, czemu wlascicielka bokserki na to pozwala. a babka od bokserki odpowiedziala, ze pies jest na smyczy i pod kontrola i mamy sie od niej odpieprzyc. moim zdaniem ta baba wykazala sie chamstwem i co z tego, ze pies byl na smyczy. jak ktos wie, ze jego pies sie rzuca, to powinien temu zapobiec widzac innych psiarzy. a jesli nie potrafi, to wykazujac sie wyobraznia powinien zmienic trase spaceru-PRZECIEZ SA ROZNE PSY, ROWNIEZ TE ZE SCHRONISKA, KTORE MAJA SWOJE PROBLEMY I ONE TEZ MAJA PRAWO DO SPACEROW. tylko ze te problemy to nie zawsze agresja. to takze lek i napady paniki. i o tym nalezy pamietac skoro juz tak myslimy o innych psach i ich problemach. no wiesz, ja miałam kilka dni na DT psa, który bał się innych psów gdy tylko przechodziły obok. czy to oznacza, że nikt nie miał prawa koło nas przechodzić? chyba nie. wkurzałam się dopiero, gdy jakiś do nas podbiegał. ludzie z psami mogą chodzić gdzie sobie chcą. gdyby moja suka przestraszyła tak jakiegoś psa, to bym przeprosiła. to chyba niemożliwe, bo nie wyskakuje do psów ot tak. ale gdyby, to bym przeprosiła, i nie zmieniłabym wcześniej trasy spaceru, bo sama byłabym zaskoczona zachowaniem. oczywiście ta pani o której mówisz nie zachowała się zbyt miło... ale niektórych nie obchodzi nic, poza własnym czubkiem nosa. a_niusia napisał(a): nie musi kochac innych pieskow. musi tylko rozumiec, kiedy jej czegos nie wolno. no tak, to jest racja. czasem nam się zdarza, że Etna wydrzę japę, ale przestaje na komendę. nie znosi większości ONków, oraz wszystkich dużych psów, które same do niej startują. na szczenie odpowiada szczekaniem. bardzo rzadko sama zaczyna, zwykle gdy blisko mijamy się z ONkiem i oboje idą w dominującej postawie. skracam smycz, każę przestać i możemy się minąć. nie uważam, że jest super wychowanym pieskiem ;) ale myślę, że zdarzają się różne sytuacje. Quote
Paulina717 Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 Czytam, i nie rozumiem jaka jest różnica między psem, który sika na krzak na smyczy, i kiedy sika na krzak luzem ? Quote
darunia-puma Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 tak jak napisała motyleqq miałam psa na smyczy, w kagańcu,pies był pod moją kontrolą, pan zachował się okropnie wyzywając mnie zważają na to że zeszłam mu z drogi...bo mam asta i o to się rozeszło jak mnie widzi z 2-ma pierwotnymi nie odzywa się A co do psa który wyszedł z obroży Seth był przypięty na dwóch obrożach na smyczy do słupa na działce Andzi69 i na moment poszłam się przywitać z psem naszej koleżanki z dogo Magdy, Majlo, był zazdrosny bo tuliłam pita a nie jego... moje psy są po traumatycznych przeżyciach, wiem że wielokrotnie za dużo od nich wymagam... staram się aby były szczęśliwe... A_niusia ma rację szczeniak uczy się od naszego starszego samca wszystkiego co złe...ale dlatego jesteśmy na szkoleniu, nie zostawiam tego samemu sobie... czy dalej wychodzę z całą trójką ??? HHHMMMM TAK jak idę z nimi do lasu... biorę wszystkie psy, czy nad nimi panuję - tak mimo tego że mam jakieś 130kg na smyczach, ale a_niusia uwierz mi że to nie jest tylko panowanie fizyczne,ale respekt i uczenie ich życia ... może jest ciężko ale uwierz staram się i to bardzo ;-) ktoś napisał że klepanie i mizianie psa jak się rzuca to przyzwolenie do tego co robi - fakt - źle się wyraziłam starałam się go uspokoić i wyciszyć nie nagradzałam ale rozumiem opinię... ale gdybym nie panowała nad sforą nie wyjeżdżalibyśmy z nimi wszędzie czy to nad morze czy w góry. A_niusia kochana napisałaś że ściągnęłam psom kaganiec... obcy pies się do nich rzucił do walki one były bez szans, w tym szczeniak, nie widziałam innej możliwości jak zrobienie właśnie tego dla obrony własnych psów mam nadzieję że Cię nie uraziłam ;-) pozdrawiam w tym wątku wielokrotnie są kłótnie i niesnaski, a nie jest to kompletnie potrzebne przecież mówimy, a raczej piszemy o chamstwie innych psiarzy... ;-) kończąc - chodziło właśnie o chamstwo psiarza, który zwyzywał osobę, która mając problematycznego psa cofnęła się, uśmiechnęła stworzyła komfortową sytuację na jego spacer... ach ci ludzie ale co mamy się spodziewać po ludziach jak tu na forum wielokrotnie sytuacje, które nie powinny mieć miejsca? kochani bądźcie bardziej tolerancyjni ... ;-) Quote
zootechniczka Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 a_niusia napisał(a):to nie jest do konca argument... to nie jest tylko kwestia socjalu, ale tez posluszenstwa. nie musi kochac innych pieskow. musi tylko rozumiec, kiedy jej czegos nie wolno. A ja tak czytam i się zastanawiam bo mówicie o kwestii agreasji i posłuszeństwa. To skoro mój pies puszczony na lince nie podbiega do psów które są chociaż metr , dwa od nas i ma je w dupie, gdy idziemy i mijamy psa tez się nim nie interesuje ale gdy nagle inny pies do nas podbiega i zaczyna po moim skakać a my akurat ćwiczymy i mój sie odgryzie to już totalna agresji czy brak wychowania i agresja w jednym? Tak w ogóle mojemu psu. którego chciałam w upał nad jeziorem, nie strzeżonym, jakimś dzikim ochłodzić a akurat jakaś baba się tam kąpała, też się dostało. A właściwie to mi, bo ona stwierdziła że jak w ogóle śmiem dawać psu wchodzić do wody w której kapią się ludzie i dzieci. Quote
Beatrx Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 zootechniczka napisał(a): A właściwie to mi, bo ona stwierdziła że jak w ogóle śmiem dawać psu wchodzić do wody w której kapią się ludzie i dzieci. było jej powiedzieć, ze Twojemu psu to nie przeszkadza:evil_lol: Dardamell napisał(a):Bo zakaz wprowadzania psa na plażę znajduje się w Uchwale Rady Miejskiej. Jest to prawo lokalne. ale mi chodzi o taryfikator mandatów za to, nie za sam fakt gdzie jest zakaz. bo za brak smyczy/kagańca mamy art. 77, gdzie jest zapisane max 250zł, a za wprowadzenie psa na plażę? Quote
murakami Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 zootechniczka napisał(a):[...]Tak w ogóle mojemu psu. którego chciałam w upał nad jeziorem, nie strzeżonym, jakimś dzikim ochłodzić a akurat jakaś baba się tam kąpała, też się dostało. A właściwie to mi, bo ona stwierdziła że jak w ogóle śmiem dawać psu wchodzić do wody w której kapią się ludzie i dzieci. A dzieci to nie ludzie?;) Na Polach Mokotowskich w jednym zbiorniku kąpią się i psy, i dzieci, i ludzie, aczkolwiek nie wiem jak to jest tam prawnie uregulowane, ale jest taka świecka tradycja i już. Quote
Beatrx Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 [quote name='murakami']A dzieci to nie ludzie?;) Na Polach Mokotowskich w jednym zbiorniku kąpią się i psy, i dzieci, i ludzie, aczkolwiek nie wiem jak to jest tam prawnie uregulowane, ale jest taka świecka tradycja i już. REGULAMIN PARKU na terenie Parku obowiązuje zakaz: 1. spożywania alkoholu oraz przebywania na terenie parku w stanie nietrzeźwym 2. palenia tytoniu na placu zabaw dla dzieci 3. zaśmiecania terenu 4. niszczenia roślinności 5. niszczenia urządzeń parkowych (takich jak: ławki, ogrodzenia), kosze na śmieci, rzeźb, pomników, urządzeń zabawowych 6. wyprowadzania psów bez smyczy i bez kagańca 7. pozostawiania psich odchodów na trawnikach i alejkach (psie odchody można wrzucać do wszystkich koszy) 8. kąpania psów w zbiornikach wodnych:cool3: 9. palenia ognisk 10. jeżdżenia rowerami w sposób zagrażający bezpieczeństwu użytkowników parku 11. wjazdu do parku pojazdami mechanicznymi 12. prowadzenia działalności handlowej Quote
Paulina717 Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 [quote name='Beatrx']REGULAMIN PARKU na terenie Parku obowiązuje zakaz: 1. spożywania alkoholu oraz przebywania na terenie parku w stanie nietrzeźwym 2. palenia tytoniu na placu zabaw dla dzieci 3. zaśmiecania terenu 4. niszczenia roślinności 5. niszczenia urządzeń parkowych (takich jak: ławki, ogrodzenia), kosze na śmieci, rzeźb, pomników, urządzeń zabawowych 6. wyprowadzania psów bez smyczy i bez kagańca 7. pozostawiania psich odchodów na trawnikach i alejkach (psie odchody można wrzucać do wszystkich koszy) 8. kąpania psów w zbiornikach wodnych:cool3: 9. palenia ognisk 10. jeżdżenia rowerami w sposób zagrażający bezpieczeństwu użytkowników parku 11. wjazdu do parku pojazdami mechanicznymi 12. prowadzenia działalności handlowej Czemu psom jest zakazane przebywanie w zbiornikach wodnych? Zaraza powstanie czy jak? Quote
kopra Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 (edited) Paulina717 napisał(a):Czemu psom jest zakazane przebywanie w zbiornikach wodnych? Zaraza powstanie czy jak? nie wiem dlaczego tak jest w innych parkach, ale np w moim parku na Zdrowiu w Łodzi psiaki maja zakaz kąpieli w zbiornikach wodnych (a jest ich w tym parku chyba 5 albo 6) ponieważ zbiorniki te funkcjonują jako rezerwaty dla kaczek i łabędzi :) Edited July 2, 2012 by kopra literówka :) Quote
strix Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 kopra napisał(a):nie wiem dlatego tak jest w innych parkach, ale np w moim parku na Zdrowiu w Łodzi psiaki maja zakaz kąpieli w zbiornikach wodnych (a jest ich w tym parku chyba 5 albo 6) ponieważ zbiorniki te funkcjonują jako rezerwaty dla kaczek i łabędzi :) Tu w Oslo jest podobnie i też chodzi o to, żeby psy nie płoszyły kaczek i łabędzi w okresie lęgowym. W całej Norwegii od maja do października psy muszą być na smyczach i to absolutnie wszędzie. Ale to martwy przepis, bo nikt tego nie kontroluje. Quote
strix Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 [quote name='darunia-puma']tak jak napisała motyleqq miałam psa na smyczy, w kagańcu,pies był pod moją kontrolą, pan zachował się okropnie wyzywając mnie zważają na to że zeszłam mu z drogi...bo mam asta i o to się rozeszło jak mnie widzi z 2-ma pierwotnymi nie odzywa się A co do psa który wyszedł z obroży Seth był przypięty na dwóch obrożach na smyczy do słupa na działce Andzi69 i na moment poszłam się przywitać z psem naszej koleżanki z dogo Magdy, Majlo, był zazdrosny bo tuliłam pita a nie jego... moje psy są po traumatycznych przeżyciach, wiem że wielokrotnie za dużo od nich wymagam... staram się aby były szczęśliwe... A_niusia ma rację szczeniak uczy się od naszego starszego samca wszystkiego co złe...ale dlatego jesteśmy na szkoleniu, nie zostawiam tego samemu sobie... czy dalej wychodzę z całą trójką ??? HHHMMMM TAK jak idę z nimi do lasu... biorę wszystkie psy, czy nad nimi panuję - tak mimo tego że mam jakieś 130kg na smyczach, ale a_niusia uwierz mi że to nie jest tylko panowanie fizyczne,ale respekt i uczenie ich życia ... może jest ciężko ale uwierz staram się i to bardzo ;-) ktoś napisał że klepanie i mizianie psa jak się rzuca to przyzwolenie do tego co robi - fakt - źle się wyraziłam starałam się go uspokoić i wyciszyć nie nagradzałam ale rozumiem opinię... ale gdybym nie panowała nad sforą nie wyjeżdżalibyśmy z nimi wszędzie czy to nad morze czy w góry. A_niusia kochana napisałaś że ściągnęłam psom kaganiec... obcy pies się do nich rzucił do walki one były bez szans, w tym szczeniak, nie widziałam innej możliwości jak zrobienie właśnie tego dla obrony własnych psów mam nadzieję że Cię nie uraziłam ;-) pozdrawiam w tym wątku wielokrotnie są kłótnie i niesnaski, a nie jest to kompletnie potrzebne przecież mówimy, a raczej piszemy o chamstwie innych psiarzy... ;-) kończąc - chodziło właśnie o chamstwo psiarza, który zwyzywał osobę, która mając problematycznego psa cofnęła się, uśmiechnęła stworzyła komfortową sytuację na jego spacer... ach ci ludzie ale co mamy się spodziewać po ludziach jak tu na forum wielokrotnie sytuacje, które nie powinny mieć miejsca? kochani bądźcie bardziej tolerancyjni ... ;-) Daruniu, pozwól, że napiszę szczerze kilka słów. Nie po to, żeby Cię obrazić ale po to, żeby może uzmysłowić pewne kwestie. Wiem, że znowu wyjdę na zrzędzącą jędzę, ale trudno. Dla mnie najwyższym dobrem jest dobro psa, nie samopoczucie właściciela. Jeśli Seth na widok innego psa i Twojego z nim kontaktu wyrywa się z obroży i wszczyna bójkę, to oznacza, że przed Tobą dużo pracy. Z Twoich opisów Setha wnioskuję, że masz w domu dominującego i asertywnego samca, który Tobie ustala zasady. Ty żyjesz przeszłością i rozmyślasz o tym, jak mu kiedyś było źle i jak go ktoś bił. On już tego nie pamięta, bo psy żyją chwilą. To mu nie pomaga, bo konsekwencją braku zasad wobec samca-dominanta są kłopoty i to poważne. Szczeniaka wprowadzamy do domu dopiero wtedy, kiedy dorosły pies nie sprawia nam problemu i zachowuje się tak, jak sobie życzymy. Dlatego, że szczeniak będzie kopiował zachowania dorosłego psa i żadne chodzenie na szkolenie tego nie zmieni. To jest prawo gatunkowe. Jeśli masz w domu jednego psa, to on zaspokoi instynkt stadny poprzez tworzenie sfory z ludźmi. Ale jeśli dodasz szczeniaka, to szczeniak będzie zazwyczaj w pierwszej kolejnosci wzorował się na starszym psie. To się zmienia z wiekiem ale tylko jeśli właściciel jawi się szczeniakowi jako przewodnik stada. Wybacz, ale z tego, co piszesz wnioskuję, że w Twoim przypadku to Seth rządzi a nie Ty i to na nim wzoruje się astek. Szkolenie jest bardzo wskazane, ale pomiędzy nauką komend a wychowaniem ułożonego psa jest przepaść. Znam wielu agresorów, którzy szkolenie na psa towarzyszącego ukończyli na doskonały. Ale na spacerach ignorują właścicieli, wszczynają bójki, zagryzają inne psy, nie przychodzą na zawołanie itp. Wiesz, dlaczego? Bo nie szanują swoich właścicieli jako przewodników. Jeśli pojawi się coś lepszego do roboty, mają w nosie komendy. Kilku z nich (to zazwyczaj samce) dostało już igłę, bo zadarli nie z tym psem co trzeba, poturbowali psy wystawowe, których właściciele zdecydowali się na drogę prawną. Z Twoich opisów Setha wnioskuję, że on należy do tej właśnie grupy psów. Na spacerze robi, co chce a Ty zamiast ustalać reguły egzaltujesz się jego przeszłością i martwisz się, że za dużo od niego wymagasz. Takie podejście będzie miało określone skutki. Najłagodniejszy z nich to taki, że będziecie musieli oddać astka, bo Seth w pewnym momencie przestanie go tolerować. Mam nadzieję, że astek jest kastrowany, bo poziom testosteronu u dorastajacego samca jest kilkakrotnie większy niż u samca dorosłego i to wkurza dorosłe dominujące samce. Najgorszy scenariusz to taki, że astek dojrzeje i stwierdzi, że nie chce już być podporządkowany Sethowi. Ponieważ Seth wygląda mi na takiego, który nie odpuści, będziecie mieli brzydką walkę i to nie jedną. Niestety, nie znam osób o Twoim podejściu do psów, którym udało się zapanować nad swoma dominujacymi samcami w jednym domu. Moze stwierdzisz, że kraczę, ale obyś nie musiała kiedyś wspominać moich słów. To jest oczywiście skrajny scenariusz, ale zdarza się i to szczególnie w domach, gdzie są dwa samce i suka. Bezpieczniej jest mieć dwie suki i samca, zwłaszcza jeśli samiec rezydent jest mocno dominujacy, jak Seth. Owszem, ja mam dwa samce. Jeden służył za worek treningowy dla silniejszych i starszych psów w pewnej pseudohodowli na zabitej dechami norweskiej farmie, a drugi jest odrzutem z hodowli, na którym wyżywało się silniejsze rodzeństwo. Pierwszy kiedy do nas trafił był typowym okazem niestabilno- dominujacym, a więc najgorszym z możliwych. Rzucał się na każdego psa, owszem, ze strachu ale nie po to,zeby go ukradkiem dziabnąć i zwiać tylko dążył do pełnej konfrontacji. I dopóki go nie wyprostowałam tak, że byłam z jego reakcji zadowolona, nie było mowy o żadnym szczeniaku. Ponadto mały nie chodził na spacery z dużym i to aż do skończenia pół roku. Trochę przez jego stawy, a trochę dlatego, że chciałam mieć pewność, że pies nauczy się, że na spacerze czeka się na moją reakcję (dla szczeniaka bardziej anturalne jest podążać za przykładem innego psa). I dobrze zrobiłam, w sytuacji niepewnej Bruno zawsze spogląda na mnie a nigdy na Fausta. Od przeganiania obcych psów jesteś Ty. Ściągając kaganiec i pozwalając psom na konfrontację uczysz je, że to jest pożądane zachowanie. Zaś Twoja sfora będzie bardziej skłonna do bitki i bez Twojej dodatkowej zachęty, wierz mi. Na pewno widzisz różnice w tym, jak spaceruje się z jednym psem a jak z trzema. Piszesz, że potrzeba nam więcej tolerancji. Nie sądzę. Gdybym to ja była w tym ośrodku razem z Tobą i gdyby Twój pies poturbował mojego, obawiam się, że miałabyś zepsute wakacje. I zmień szkoleniowca, bo bicie to nie jest żadna metoda. Tak się nie uczy psa zasad tylko uczy się go, że silniejszy wygrywa. Co z tego,ze 800zł wpłacone. Pewnego dnia pies złapie szkoleniowca za rękę i dostanie igłę. Lepiej już odżałuj te 800 zł. Mam wrażenie, że totalnie brak Ci pewnosci siebie. Nie wyobrażam sobie pozwolić komukolwiek bić mojego psa (ani żadnego innego). Quote
anorektyczna.nerka Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 I zmień szkoleniowca, bo bicie to nie jest żadna metoda. Tak się nie uczy psa zasad tylko uczy się go, że silniejszy wygrywa. Co z tego,ze 800zł wpłacone. Pewnego dnia pies złapie szkoleniowca za rękę i dostanie igłę. Lepiej już odżałuj te 800 zł. Może w Norwegii macie inne zarobi, ale niewiele ponad to to ja dostaję miesięcznie na utrzymanie się ;D Dlatego rozumiem stanowisko Daruni w tej kwestii. Quote
a_niusia Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 ja nie mieszkam w norwegii, a jednak, kiedy skonczylysmy z moja starsza suka przedszkole i poszlysmy do psiej szkoly, za ktora zaplacilam, nie mialam najmniejszych oporow, zeby zabrac ja z tego miejsca, kiedy zdalam sobie sprawe, ze to szkodliwe dla niej srodowisko. mialam gleboko, ile trace kasy. poza tym zawsze warto pogadac ze szkoleniowcem i powiedziec, ze nie zyczymy sobie, aby tlukl naszego psa. naprawde weszlam do tej galerii i tam przeczytalam, ze obcy facet tlucze psa, a darunia jest zalamana, bo "nie moze go pocieszyc ani przytulic"...no ludzie. my np. zaczelysmy chodzic z moja starsza suka na agility. osoba, ktora prowadzi terningi, prowadzi tez normalne szkolenia. widzac to jak posluszny jest moj pies oraz zdajac sobie sprawe z faktu, ze nie mam swoje zdanie w roznych kwestiach dotyczacych szkolenia i to nie moze byc zdanie wyciagniete z kosmosu, czego swiadectwem jest moj pies, pan trener nie robi mi absolutnie zadnych uwag na ten temat. a jesli juz to sobie po prostu jak rowny z rownym omawiamy niektore kwestie. Quote
Dardamell Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Gdyby obcy człowiek zamachnął się na mojego psa to miałby do czynienia w pierwszej kolejności ze mną. A w takich sytuacjach nawet najbardziej agresywny pies jest w porównaniu ze mną łagodny jak owieczka. I srał pies 800 zł. Nie dość, że pies będzie agresywny do innych psów to jeszcze nauczy sie być agresywny do ludzi. Quote
agairiki Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Dardamell napisał(a):Gdyby obcy człowiek zamachnął się na mojego psa to miałby do czynienia w pierwszej kolejności ze mną. My mieliśmy kiedyś taką sytuację, iż przechodzący mężczyzna lekko kopnął(ale kopnął) mojego psa, bo ten szczekał. Skończyło się tak, że pan przepraszał na chodniku przy innym ludziach psa, co dla niego było wielką kompromitacją... :diabloti: Quote
Dardamell Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Jak jesze mieszkałam we Wrocławiu z poprzednia suczą to często na podwórku podbiegał do niej ratlerek i ją obszczekiwał. Wieczorem z suczą wyszedł mój ojciec, ratlerek podbiegł oszczekiwać a jak zobaczył, że sucz idzie w jego kierunku (łagodna dalmatynka, kóra podeszła do niego się powąchać) to wrócił do dziewczyny, z którą był. Dziewczyna kopneła moją sucz a mój ojciec kopnął dziewczynę dwa razy mocniej. Takie reakcje mam właśnie po nim. Nikt nie ma prawa uderzyć nikogo z mojej rodziny, czy to brat, rodzice czy pies. Jeżeli ktoś ma złe zamiary w stosunku do nich to najpierw musi poradzić sobie ze mną, co o dziwo proste nie jest. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że mojego psa atakuje inny pies, bo ktoś mu na to pozwala czy jakiś człowiek bo chce na niej coś wymusić. Do psów ona jest melepeta dlatego ja ją bronię natomiast do ludzi już taka spokojna nie jest jeżeli chcą jej czy mnie coś zrobić. Quote
anorektyczna.nerka Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Jak jesze mieszkałam we Wrocławiu z poprzednia suczą to często na podwórku podbiegał do niej ratlerek i ją obszczekiwał. Wieczorem z suczą wyszedł mój ojciec, ratlerek podbiegł oszczekiwać a jak zobaczył, że sucz idzie w jego kierunku (łagodna dalmatynka, kóra podeszła do niego się powąchać) to wrócił do dziewczyny, z którą był. Dziewczyna kopneła moją sucz a mój ojciec kopnął dziewczynę dwa razy mocniej. I w takiej chwili człowiek się zastanawia czy ma do czynienia z dresem, czy z dogomaniakiem. Naprawdę jest się czym chwalić. Quote
filodendron Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 agairiki napisał(a):My mieliśmy kiedyś taką sytuację, iż przechodzący mężczyzna lekko kopnął(ale kopnął) mojego psa, bo ten szczekał. Skończyło się tak, że pan przepraszał na chodniku przy innym ludziach psa, co dla niego było wielką kompromitacją... :diabloti: To znaczy podbiegł/podszedł szybko do szczekającego psa i go kopnął, czy to to Ty stałaś/przechodziłaś z ujadającym na ludzi psem w takiej odległości, że człowiek obawiał się o swoje nogawki? W pierwszym wypadku to byłby atak na Twojego psa, w drugim - odruch osoby, która już kiedyś zapewne miała nogawki w strzępach - to się zdarza. Quote
gops Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 anorektyczna.nerka napisał(a):I w takiej chwili człowiek się zastanawia czy ma do czynienia z dresem, czy z dogomaniakiem. Naprawdę jest się czym chwalić. a miał stać i klaskać ? ;) dla mnie to usprawiedliwione zachowanie , sama bym tak raczej nie zrobiła ale jestem w stanie je zrozumieć bo nie wiem jak bym zareagowała . Quote
agairiki Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 filodendron napisał(a):To znaczy podbiegł/podszedł szybko do szczekającego psa i go kopnął, czy to to Ty stałaś/przechodziłaś z ujadającym na ludzi psem w takiej odległości, że człowiek obawiał się o swoje nogawki? W pierwszym wypadku to byłby atak na Twojego psa, w drugim - odruch osoby, która już kiedyś zapewne miała nogawki w strzępach - to się zdarza. Ja koło niego przechodziłam, ale mój nie szczekał na tego nawet mężczyznę(po drugiej stronie był inny pies), nie wiem po prostu drażniły go odgłosy mojego psa i wyciągnął tak nienaturalnie nogę żeby go kopnąć... Quote
a_niusia Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 gdyby moj stary kopnal jakas kobiete, to bym mu zalatwila ubezwlasnowolnienie. Quote
Diora Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 [quote name='anorektyczna.nerka']I w takiej chwili człowiek się zastanawia czy ma do czynienia z dresem, czy z dogomaniakiem. Naprawdę jest się czym chwalić. I kto to mówi... [quote name='anorektyczna.nerka'] Stwierdziłam, że dam facetowi ostatnią szansę i jak po nowym roku pies dalej będzie latał samopas, to przez"przypadek" mu się umrze. Ja się wtedy zastanawiałam czy mam do czynienia z dogomaniakiem czy psychopatą... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.