Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ooo no tez mialam historie ze stara babka, ktra zaczela sie do mnie rzucac, ze sikow nie sprzatnelam. argumentacja jej byla powalajaca i brzmiala "wszystko trzeba sprzatac!!!".

ja nadal jednak nie sprzatam sikow:))

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

nie pomogły tłumaczenia że suki nie podnoszą nogi

ja znam suczkę co podnosi :cool3:
No popatrz popatrz kufa, mój pies nie sika, bo nie podnosi nogi :diabloti: Zwracam go hodowcy, niech mi wymieni na lepszy model, bo dał jakiś felerny :diabloti:

u twojego to może by przeszło że mniejszy i to nawet słodkie ale mój nogi na trawie też nie podnosi tylko kuca a spory chłopiec jest toż to wstyd (moja mama kiedyś się mnie zapytała dlaczego on tak czasem sika ):roll:

Posted

a mój prawie zawsze robiąc kurturalnie kupe, podnosi jedną nogę, najlepiej to wygląda gdy traci równowage:)
(ale temat rozmowy się lekko zmienił:)

mam wrażenie że takie starsze babinki zawsze czepiają się tego kogo nie trzeba:)

Posted

Wreszcie mam czas odpisać. Że były to słuchaczki Radia M., wiem z wcześniejszej ich rozmowy o nie nadaniu koncesji i jakie to be i że z tego powodu świat zginie, i tak dalej... ;)

Posted

[quote name='Litterka']Wreszcie mam czas odpisać. Że były to słuchaczki Radia M., wiem z wcześniejszej ich rozmowy o nie nadaniu koncesji i jakie to be i że z tego powodu świat zginie, i tak dalej... ;)[/QUOTE]

Na pewno zginie ;) Współczuję towarzystwa jazdy.

A nas dziś napadł wielki (spasiony ale też wysoki) labek bez smyczy, a właściciel wrzeszczał z daleka ale jechał rowerem i nawet nie zsiadł, he he. Byliśmy w nowym miejscu, więc myślałam, że jak odejdziemy z labka terytorium (duuuuuży trawnik) to labek da spokój ale nie dał i dopadł do bidnego Fausta, który stał jak ofiara (on teraz zawsze chce się powąchać i pobawić, zupełnie nie odczytuje intencji innych psów ale też tego nigdy nie potrafił)/ Spaślak wskoczył na niego, złapał zębami i zaczał się wgryzać. Skończyło się jak zwykle, sprayem. Gość mi jeszcze na odchodnym powiedział, że jego pies jest tresowany. Ale nie powiedział, w czym! ;) Mąż zadzwonił na policję i dowidzieliśmy się, że mają codziennie zgłoszenia o dużych psach luzem atakujacych inne psy i proszą o zaangażowanie w kampanię. A co to znaczy, to dowiemy się w poniedziałek. Dzisiaj też trzy mastify napadły psa pewnej pani w lesie i zrobiły z niego marmoladę. Tak wiec problem jest, chociaż w przypadku tych trzech mastifów gaz by już nie pomógł.

Co do sikania, to Bruno sika jak suka, w kucki. Raz albo dwa spróbował podnieść nogę ale nie spodobało mu się. No i sika jak dziewczynka ;) Czasami próbuje znaczyć teren i sika w kucki np. pod latarnią ;)

Posted (edited)

[quote name='a_niusia']no ja w zimie 2010/11 mialam jeszcze lepsza historie, bo ze straznikami miejskimi.

moj pies starszy byl wtedy w wieku szczeniecym, ja po pracy kolo 18 z mloda na spacer. oczywiscie kucnela na trawniku i sie zlala, a ja zakopalam te siki, zeby nie zostawiac zoltego sniegu.

i nagle idzie dwoch straznikow miejskich i jeden do mnie zaczyna z wykladem, ze po psie sie sprzata. wiec ja, ze owszem, sprzata sie, co zawsze czynie i na dowod wyciagam worreczki (oczywiscie tez czyste). a pan na to, ze widzial, ze zakopalam KUPE. a ja zgodnie z prawda, ze nie, bo mloda tylko sie zlala, wiec kulturalnie zasypalam zolty snieg. a straznik...uwaga "ja dobrze widzialem!!! psy tak nie sikaja!!! tylko robia kupe!!!". wyjasnilam mu, ze to jest suczka, a dziewczynki robia to troche inaczej niz chlopcy i ze jesli chce to moze sobie ten snieg rozkopac i sprawdzic, a my zmywamy sie na spacer i zegnamy.

naprawde widzialam jak snieg rozgarnia butem!!!!

Przynajmniej miałaś takie wytłumaczenie, a że mój 7-miesięczny pies nie podnosi nogi przy sikaniu, to co miałam tej babce powiedzieć, skoro szła w zaparte? :diabloti: Bezczelna gówniara jej kłamie i tyle :diabloti:
Najlepsze jest to, że na ok 15 psów w naszej okolicy, sprzątają właściciele może czterech z nich, w tym ja ;) A baba do mnie z ryjem, że nie sprzątam i normalnie wmawia mi, że ona widziała :diabloti: Mówiła to z takim przekonaniem, że normalnie prawie jej uwierzyłam :evil_lol:

Edited by dog193
Posted

[quote name='dog193']Przynajmniej miałaś takie wytłumaczenie, a że mój 7-miesięczny pies nie podnosi nogi przy sikaniu, to co miałam tej babce powiedzieć, skoro szła w zaparte? :diabloti: Bezczelna gówniara jej kłamie i tyle :diabloti:
Najlepsze jest to, że na ok 15 psów w naszej okolicy, sprzątają właściciele może czterech z nich, w tym ja ;) A baba do mnie z ryjem, że nie sprzątam i normalnie wmawia mi, że ona widziała :diabloti: Mówiła to z takim przekonaniem, że normalnie prawie jej uwierzyłam :evil_lol:[/QUOTE]

No u nas Jax też nie podnosił łapy do 8mego chyba miesiąca i wszyscy myśleli, że to suczka - szczerze mówiąc, nadal tak myślą, "bo on taki przyjazny" - co najmniej, jakby samiec, aby określić swoją płeć, miał urywać łeb przy pierwszym spotkaniu :roll: Ostatnio proponowałam panu woreczek do posprzątania po piesku, bo chyba zapomniał - spalił buraka, prawie się porzygał, ale posprzątał :lol: Mamy natomiast od jakiegoś czasu nowego psa na terenie łączki - pan go spuszcza, staje przy barierce i drze ryja "Misiek, Miiiisieeekkk!", a rzeczony Misiek ma go tak głęboko w poważaniu, że nie da się tego określić - i biega, a to po łączce, a to po parkingu, a to po ulicy :roll: Pies wazy z 30 kg, ostatnio gdy przebiegł po moim 5kg, to Jax aż zapiszczał, więc zwróciłam panu uwagę, żeby trzymał psa na smyczy, skoro nad nim nie ma kontroli, bo stanie się kiedyś tragedia, na co pan, że on nie po to wychodzi na spacer, żeby się siłować i męczyć z psem na smyczy :roll: Zasugerowałam, że to chyba ten pies się męczy z takimi właścicielami - pomijam, że biedak ma ogromne zachowania lękowe i zawsze, jak nas widzi, to łazi za mną, bo wie, że mam smaki; obecnie podchodzi do mnie chętniej, niż do własnego właściciela...

Posted

[quote name='gops']ale co mnie to obchodzi że jest łagodny ? moja nie jest i to widać , skoro ktoś widzi że moja się jeży i burka to czy nie powinien skrócić smyczy bym mogła spokojnie przejść ? dalej szła byś na 2 m luźnej smyczy i prowokowała mojego psa?(bo dla mnie to tak wygląda skoro nie skraca się smyczy)
moja suka nie jest agresywna do wszystkich psów ale obojętnie kogo mijam czy takiego psa na którego może się chcieć rzucić czy na takiego którego oleje całkiem ZAWSZE skracam smycz przy mijaniu bo tak nakazuję kultura.
czy to ciężko to zrozumieć że nie każdy pies chcę się witać czy też przyjaźnie się minie, chyba tak patrząc na niektóre posty.
ja nie szczuję mojego psa w żadnym wypadku więc dlaczego ja mam wchodzić na płot czy trawnik w psie kupy mijając Cię bo Twój pies jest łagodny .
serio dla mnie to bez różnicy jaki on jest . trochę zrozumienia.[/QUOTE]

dokładnie tak jak piszesz !!! Ludzie są egoistami, są zapatrzeni w siebie i nie baczą na to że ktoś może sobie nie życzyć podbiegania, witania, ja mam ciśnienie 200 jak widzę panienkę z psem na długiej luźnej lince, która widzi że za chwilę będziemy się mijać i ja ściągam całą swoją trójcę świętą, a ona nic... to jej problem moje nie są przyjaźnie nastawione do całego świata i dla mnie to jasny przekaz - widzisz osobę z psem , psami która ściąga smycze ZRÓB TO SAMO !!! Czy to ciężko zrozumieć???

Posted

Moja suka zwykle leje z zadartą nogą, bezproblemowo potrafi nalać np. na drzewo na pokaźną wysokość :evil_lol:

[quote name='Abrakadabra']Ja znam conajmniej kilkanaście. W tym swoją własną, która podnosi obie tylne, i sika stojąc na przednich.[/QUOTE]

Mieliśmy takiego cudaka w schronie - jakiś miks sznupka mini chyba z yorkiem - nadziwić się nie mogłam JAK ON SIKA, bo rzeczywiście sikał, chodząc na przednich nogach. Myślałam, że to tylko on taki kosmita albo cyrkowiec, a tu proszę ;)

Soku, puszczane luzem psy, nad którymi właściciel ma zero kontroli to u niektórych norma. Lab sąsiadki wczoraj prawie wbiegł pod jadącą koparkę :grins:

Posted

Wkurzyłam się wczoraj:

Tuptam sobie z Mikrą (z avka) po ścieżce przez olbrzymie pole. Ponieważ dopiero co wprowadziłyśmy się do nowego domu, to pies na smyczy. W pewnym momencie widzę w oddali panią z trzema psami. Aha, są daleko, to niech sobie są. Za chwilę - dwa puszczone luzem psy pędzą w naszym kierunku i obchodzą nas w kółko, osaczając. Mikra - wkurzona, wyraźnie daje do zrozumienia, żeby intruzi się oddalili. Nadchodzi dumnie właścicielka i rzecze:
- A idźże pani z tym psem, co mi tu na ścieżce stoi, jak ja idę?
- Wie pani - odpowiadam - jak się nad psem nie panuje, to się go na smyczy prowadzi.
- Phi, będzie mnie gówniara z kurduplem pouczać, łazi to po polu i się mądrzy!
Stwierdziłam, że nie ma się co dalej produkować, żeby coś dotarło do tej Pani, to powinna mieć mózg...

Posted (edited)

[quote name='Litterka']Wkurzyłam się wczoraj:

Tuptam sobie z Mikrą (z avka) po ścieżce przez olbrzymie pole. Ponieważ dopiero co wprowadziłyśmy się do nowego domu, to pies na smyczy. W pewnym momencie widzę w oddali panią z trzema psami. Aha, są daleko, to niech sobie są. Za chwilę - dwa puszczone luzem psy pędzą w naszym kierunku i obchodzą nas w kółko, osaczając. Mikra - wkurzona, wyraźnie daje do zrozumienia, żeby intruzi się oddalili. Nadchodzi dumnie właścicielka i rzecze:
- A idźże pani z tym psem, co mi tu na ścieżce stoi, jak ja idę?
- Wie pani - odpowiadam - jak się nad psem nie panuje, to się go na smyczy prowadzi.
- Phi, będzie mnie gówniara z kurduplem pouczać, łazi to po polu i się mądrzy!
Stwierdziłam, że nie ma się co dalej produkować, żeby coś dotarło do tej Pani, to powinna mieć mózg...[/QUOTE]

Nom, znam to znam. Współczuję. Szkoda, że Ci jeszcze nie poradziła, żebyś puściłą smycz, to się 'przywitają'. ;) Regułą jest, że pomysł puszczenia smyczy wypływa od właściciela większego psa, który oczywiście biega luzem i nie reaguje na wołanie właściciela ;)

Edited by strix
Posted

to ja jestem psychopatką, bo nie dość że na wsi chodzę z psami (czterema) na spacery, to w dodatku puszczam je ze smyczy dopiero w polach... Ale ostatnio się lekko wkurzylam, bo wiejskie małolaty na mojej trasie spacerowej urządzili sobie własną trasę testowania jakieś motocykli.... to gorsze od bab z psami luzem.

Posted

[quote name='panbazyl']to ja jestem psychopatką, bo nie dość że na wsi chodzę z psami (czterema) na spacery, to w dodatku puszczam je ze smyczy dopiero w polach... Ale ostatnio się lekko wkurzylam, bo wiejskie małolaty na mojej trasie spacerowej urządzili sobie własną trasę testowania jakieś motocykli.... to gorsze od bab z psami luzem.[/QUOTE]

taa, szłam kiedyś z Etną przez las na wsi u moich rodziców, cisza spokój i nagle słyszę warkot... jechał jakiś koleś na quadzie prosto na mojego psa :shake: ani myślał zwolnić...

Posted

[quote name='motyleqq']taa, szłam kiedyś z Etną przez las na wsi u moich rodziców, cisza spokój i nagle słyszę warkot... jechał jakiś koleś na quadzie prosto na mojego psa :shake: ani myślał zwolnić...[/QUOTE]

ja zawsze w takich sytuacjach wychodzę przed moje psy. Niestety u nas też tacy wariaci jeżdżą po lesie!!! Na psa nie patrzą jak na człowieka i tego drugiego raczej nie przejadą

Posted

[quote name='a_niusia']u nas tez jezdzily quady, ale psiarze wypowiedzieli im solidarna wojne-kazdy, kto widzial debili dzwonil na policje.

skonczylo sie w dwa tygodnie.[/QUOTE]

i słusznie. w sumie nie chodzę bardzo często do tego lasu, ale więcej mnie to nie spotkało

Posted

Mój M jeździ na motocyklu. Spotykają się na żwirowni lub starym poligonie, ale muszą tam dojechać przez las (normalną drogą co ma nawet nazwę). Starają się jechać tak, żeby kurzu nie robić. Ale ja nie o tym. Mój rudzielec wie, że jego pan jeździ i jak słyszy motocykl w lesie to koniecznie chciałby sprawdzić czy to on. Nie wiem jakby się to sprawdzanie skończyło.
U nas ostatnio też się zdarzyło zagryzienie w lesie. Nie byłam tego świadkiem, ale pewien pan puszcza swojego dużego mieszańca luzem, bo nie jest w stanie go utrzymać??!! Nie wiem co zrobię jak go spotkam.

Posted (edited)

[quote name='ajeczka']Mój rudzielec wie, że jego pan jeździ i jak słyszy motocykl w lesie to koniecznie chciałby sprawdzić czy to on. Nie wiem jakby się to sprawdzanie skończyło. [/QUOTE]

Mieliśmy tak samo, jak Maciej jeszcze jeździł dwukołowcem :) Iwan z Tori od razu biegiem w stronę motoru (co ciekawe nigdy nie zwracały uwagi na skutery, jakieś komary czy crossy, tylko zawsze na ścigacze) i nie ważne, czy Maciej akurat koło nich stał. Na motorze na pewno był on :D

Edited by omry

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...