Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Paulina516 napisał(a):
Bo wdepnąć w papierek, to nie to samo co w goowienko,



Jaki papierek?????

Prędzej zgniłe fragmenty kurczaka, ziemniaki, czy buraczki z obiadu, resztki wigilijnego karpia, jakieś zzieleniałe wędliny, bywa że zużyty pampers - i co tam komu zostało. Mi to CHOLERNIE przeszkadza.... i przyznam, że kilka razy zrobiłam karczemną awanturę wyrzucaczom.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='ulvhedinn']Jaki papierek?????

Prędzej zgniłe fragmenty kurczaka, ziemniaki, czy buraczki z obiadu, resztki wigilijnego karpia, jakieś zzieleniałe wędliny, bywa że zużyty pampers - i co tam komu zostało. Mi to CHOLERNIE przeszkadza.... i przyznam, że kilka razy zrobiłam karczemną awanturę wyrzucaczom.


Wyrzucacze, zarówni osiedlowo-okienni jaki leśni(mieszkam obok lasu) to istna plaga i koszmar. Jedni wywalają z okna kuchenne resztki - głowy karpia, kurze korpusy, inne kości, ziemniaki, obierki, zielone wędliny i zpleśniały bigos z pierogami itp. itd, drudzy natomiast, wywalają do lasu odpady komunalne, a także odpady remontowe, stare meble i zepsuty sprzęt rtv i agd, a swój "wyczyn" koronują wysraniem się w pobliskich osiedlowych krzakach lub ścieżce :angryy: paru nawet nakryłam na gorącym uczynku, mnie widok poraził a oni się nie przejęli i czynności fizjologiczne kontynuowali dalej :crazyeye:

ręce opadają na to wszystko...:shake:

Posted

Ludzie to brudasy.
Chodzę czasem do lasu z psami albo na grzyby.
Te śmieciuchy powinny wyzbierać co do 1 śmiecia i Jeszcze zapłacić karę i dosadzać drzewka.
Żeby odechciało im się oszczędności na wywóz śmieci.

Posted

Sybel napisał(a):
Owszem, ale z tego, co zauważyłam, ludziom nie przeszkadzają inne śmieci, tylko psie kupy. A mi i to, i to bardzo przeszkadza. A najbardziej mnie dobijają lumpy pijące piwko i sra*ące za kioskiem i budkami przy przystanku - nikomu nie przeszkadza stos flaszek i ludzkich goowien. Najmniej zaś właścicielom budek z tego, co zauważyłam, bo o jednego kupują fajki, u drugiego piwko... Dobijające. Nie bawi mnie, jak idę do tramwaju, a tu doopa wystawiona i gość wali klocka. I można sobie dzwonić po SM, a oni przyjadą i spiszą babcie z pietruszką ze skrzynki...

bo SM musi się wykazać ściągalnością mandatów, a od żula co ściągnie jak on niewypłacalny? a babcia ma stabilną sytuację finansową - stale co miesiąc renta na konto wpływa. I z babci ściągną. a tak by musieli miec fotę wystającej dooopy i facjaty tego co to robi, albo badania genetyczne gooowa - a koszty zbyt duże. A babcia szybko nie zwieje z pietruszką pod pachą....

Posted

[quote name='bico'][SIZE=2]Jedni wywalają z okna kuchenne resztki - głowy karpia, kurze korpusy, inne kości, ziemniaki, obierki, zielone wędliny i zpleśniały bigos z pierogami itp. itd,
to dla ptaszków:cool3:

Posted

Beatrx napisał(a):
to dla ptaszków:cool3:


Jakoś nie zauważyłam, żeby ptaszki wyhodowały sobie zęby i pazury jak tygrys szablozębny, a niewątpliwie by im się przydały do jedzenia tych pyszności :roll: Mój pies też nie może pojąć, dlaczego to wszystko ma się zmarnować :splat:

Posted

Taaa... Dla pterodaktyli, bo podobno mają się odrodzić :cool3:

Dzisiaj na jednym porannym "toaletowym" tylko spacerze zwróciłam uwagę 3 nie sprzątającym osobom... Załamka :angryy:

Posted

Pterodaktyle to chyba od tego wyginęły... Browar też kocha śmieci, sąsiadka wywala resztki na działkę obok, bo "dzikie zwierzątka zjedzą"(genialny pomysł! Sprowadźmy lisy na ludzkie osiedle, przecież są takie słit...), nie mogę wyjść z nim tamtędy żeby nie próbował się dorwać do resztek zbieranych od jesieni. Swoją drogą- tak to śmierdzi że ja nie wiem jak może koło tego żyć, mi się robi niedobrze jak alejką idę i mi zawieje.

Posted

Ja w lesie też nie sprzątam, bo tam nie tylko psie i ludzkie kupy ale i jakieś sarny, lisy, zające narobią, a jakoś mamy takie psy, co na wydeptanych ścieżkach kupy nie zrobią, tylko po bokach. Fakt, linkę/smycz zawsze trzymam w ręku (też z powodu, by się nie poplątała o drzewa) gdy przechodzę, ale to jakieś 20 metrów niecałe.
Za to jak już jest miejsce publiczne czy po prostu bliżej domów, to wyciągam papierową torebkę, pakuję kupę i wyrzucam.
Na ulicy przy domach jak już się trafi kupa, to na 99% jestem pewna, że to ludzka..

Posted

No ale kupa to też śmieć, a przecież do lasów śmieci się nie wyrzuca, tylko do kosza ...
a i to że nikogo nie ma,nikt nie patrzy nie zwalnia mnie z obowiązku sprzątnięcia to co moje

Posted

evel napisał(a):
Mój pies też nie może pojąć, dlaczego to wszystko ma się zmarnować :splat:


Taaa, jeżeli już idziemy po osiedlu, a nie pod las, to mój labek zawsze próbuje zrobić "objazd" okolicznych snack-barów, czyli trawników pod balkonami - tam zawsze jest jakieś pyszne "jedzonko"...:lying:

Posted

Paulina516 napisał(a):
No ale kupa to też śmieć, a przecież do lasów śmieci się nie wyrzuca, tylko do kosza ...
a i to że nikogo nie ma,nikt nie patrzy nie zwalnia mnie z obowiązku sprzątnięcia to co moje


Mój pies jest na barfie. Kupa barfowa, w przeciwieństwie do kupy karmowej, z czasem (deszczem, wiatrem, słonkiem) się rozpada. Prowadziłam badania poglądowe na pobliskiej łące :evil_lol: Bez przesadyzmu ;)

Posted

A w lesie ja jestem za tym, zeby ktoś sprzątał po dzikach, np. dziki :]
Jakiś czas temu spuściłam Fela na pół sekundy z oczu i zaraz był podwoziem do góry - na szczęście bobki były mrożone :)
Mamy taką legendę rodzinną o naszym pierwszym psie, Dziekanie, historia sprzed 30 lat, ale w kwestii śmieci nic się nie zmieniło. Mama poszła z Dziekaśkiem na spacer, na moment spuściła go z oczu, a ten od razu pod sklep rybny i bęc - w wielką stertę starych popsutych śledzi. Podobno najgorszym szokiem było potem samo wejście do łazienki, w której znajdował sie bardzo z siebie dumny pies (on zawsze był z siebie dumny). No i napchał sobie ryb do uszu - wymyj to potem...
Teraz się trafiają za to luźne głowy karpi, chociaż FIlip ostatnio znalazł całą wędzoną rybę...

Posted

A ja tak wpadłam na ten wątek i czytam... mam od miesiąca psiaka, kundelka ze schroniska, po 3 lat przerwy od poprzedniego psiaczka i jak patrzę na trawniki wokół bloku i w pobliżu, to wydaje mi się, że kup jest o wiele więcej niż kiedyś, koszów na odchody brak (jeden, daleko od domu), a woreczków, czy takich jednorazowych szufelek też nigdzie nie da się znaleźć. Niestety, sama po psie nie sprzątam (jeszcze) ale jakby wszystko było dostępne jestem za i będę to robić zapewne jak wielu z was przebijając się przez gąszcz innych kup i śmieci, które często lecą z wieżowców. Z psami bez smyczy też mam problem, już raz windowałam swoją na szelkach do góra, bo jakaś mała się rzuciła, a właścicielka nic i tak jest zawsze. A moja psina po przejściach i nie chcę jej fundować kolejnych... To jest jak plaga, bo wyprowadzam psa na smyczy (jest gabarytów jamnikowatych) i muszę wiecznie uważać na inne psy, a przecież jestem w porządku i to inni powinni uważać:angryy:. polak lubi łamać prawo, czasem myślę, że jakby ustali, że psy maja chodzić bez smyczy i mogą wszędzie kupkać, to by wszyscy smycze pozapinali i z woreczkami łazili:eviltong:

P.S. Zapraszam przy okazji na wątek mojego psiaka i do Paryska, którego mam w banerku, a który pomocy potrzebuje bardzo...:placz:

Posted

A u mnie jest DZIWNYM i rzadko spotykanym (powiedzmy raz,może 2 na 10 ) widokiem żeby ktoś NIE sprzątał po psie. Torebki są łatwo dostępne przy bulwarze i w parku,ale ja i tak sobie biorę "zapas" kilkunastu ,trzymam w domu i zabieram ze sobą na spacer po jednej żeby mieć już gotową w kieszeni i nie szukać.

A propos innych sytuacji to też niezwykle rzadko mi się zdarzają jakieś negatywne, za to prawie codziennie chodze na plaże z puszczonym luzem psem, jest masa innych puszczonych psiakow i bawia się razem po 5 do nawet 15 psow, nikt nie ma z niczym problemu;) Mysle ze poprostu wlasciciele agresywnych psow tędy nie chodzą, wiedząc że biega pełno przyjaznych zwierzakow luzem.

GDYNIA pozdrawia;)

Posted

A ja mam pytanie- czy psie kupy nie mogą być w zwykłe torebeczki sprzątane? Atesty instytutu guana psiego muszą mieć? Przecież z jednego wyjścia do sklepu wychodzi się zwykle z 1-2, zakupienie takiego pliku zrywek to też nie jest żaden wydatek ogromny.

Posted (edited)

Izura napisał(a):
A ja mam pytanie- czy psie kupy nie mogą być w zwykłe torebeczki sprzątane? Atesty instytutu guana psiego muszą mieć? Przecież z jednego wyjścia do sklepu wychodzi się zwykle z 1-2, zakupienie takiego pliku zrywek to też nie jest żaden wydatek ogromny.


U nas torebki papierowe za darmo;) Jakos mam wrazenie że jednak w tej folii ciężej sie to potem rozklada..czy coś. I prawde mowiąc to...chyba bym sie brzydziła tak brać przez foliówke..wiadomo często są one dziurawe...a nawet jak nie,to niekoniecznie bym chciała czuć w dłoni ciepłą kupe:P Jednak woreczki "bezkontaktowe" moim zdaniem duzo lepsze:)

Victoria zapraszam;) 5 min do plazy mam, pasuje?;)

Edited by FLY
Posted

dog193 napisał(a):
Hmm, wymówka, że nigdzie nie można dostać woreczków i dlatego się nie sprząta, jest dla mnie poniżej pasa :roll:


Ale ja mieszkam w takim mieście, gdzie to leży odłogiem, nikt nic nie robi. Woreczków czarnych jeszcze nie spotkałam. Też mi dziwnie, że miasto tych koszy nie stawia.

Posted

FLY napisał(a):
U nas torebki papierowe za darmo;) Jakos mam wrazenie że jednak w tej folii ciężej sie to potem rozklada..czy coś. I prawde mowiąc to...chyba bym sie brzydziła tak brać przez foliówke..wiadomo często są one dziurawe...a nawet jak nie,to niekoniecznie bym chciała czuć w dłoni ciepłą kupe:P Jednak woreczki "bezkontaktowe" moim zdaniem duzo lepsze:)


Ja używam foliówek i chusteczki higienicznej. Chusteczka na kupę, ręka w woreczek, hop siup, zawiązać uszy i już. Nie jest to jakaś wielka filozofia, szybko, estetycznie, bez kontaktu z kupą :D

Znam za to wielu psiarzy, którzy jęczą, że nie ma specjalnych koszy, że nie ma worków, ple ple ple. No nie ma. I pewnie jeszcze długo nie będzie. A sprzątać jakoś trzeba i jak ktoś chce to i woreczki skombinuje i do śmietnika zwykłego wyrzuci.

Ale zastanawia mnie zawsze jedno - jak nikt im nie kupi i nie przyniesie do domu papieru toaletowego to też się palcem podcierają, jęcząc, że nie ma papieru dostępnego? Jak nikt pasty do zębów nie zapewni jaśnie hrabiostwu, to chodzą z cuchnącym oddechem i z zepsutymi zębami, skarżąc się, że pasty nie ma?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...