Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a_niusia napisał(a):
wbijaj do nas na terapie!!!
mowie ci!!!

dwa spacery z kwiatem mojej rodziny (bo mam tez chwasta) i by jej sie odmienilo:)))


Jakbym przypadkowo zawitała kiedyś do ladyS. to chętnie ;)

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Migori napisał(a):
Zdziwiony właściciel podszedł, chwycił za szelki i usłyszał ode mnie że to brak wychowania.... z jego ust padło pytanie "czyjego? mojego? czy psa?" :flaming::grab::mdleje: Padłam!

:D Chyba znam to uczucie :) Mijam sobie pana, którego pies (duży) idzie jakieś 15 m za nim, bez smyczy, za to ze wzrokiem wbitym w mojego psa i właściwie to nie idzie, tylko się już skrada jak lampart - sierść zjeżona, ugięte łapy i sunie krok po kroczku, jakby polował na mysz. Pytam więc pana, który akurat zrównał się ze mną, tak grzecznie i nie robiąc rabanu o nic, czy ten jego piesek do nas podejdzie? A on na to - a ja wiem? Może i podejdzie. Ale RACZEJ nic nie zrobi. I poszedł :D

Posted

No to ja się muszę wyżyć.. wychodzę z półroczną psiną, co dotychczas na lańcuchu była, ONkowata. Dzisiaj właściciel wyjechał z tekstem że chyba jej kupi kolczatkę, bo jak z nią szedł do Biedronki (ulica, zapachy, psy..), to okropnie ciągnęła. Dało mu do myślenia moje pytanie, że ważę 2 razy mniej od niego (niecałe 50kg), a Wera nie ciągnie mnie wcale.
Mimo wszystko na wszelkie argumenty słyszę odpowiedź "pies mojej siostry" "pies mojego taty".. np. to, że kiedyś latała luzem i co by było, jakby przewróciła dziecko, które walnęłoby głową o beton; co go to obchodzi? PIES JEGO TATY pogryzł wielu ludzi (owczarek, nie żyje kilka lat, jeśli nie z dziesięć) a policja przychodziła tylko zobaczyć książeczkę zdrowia ale co z tego, że teraz płaci się mandat, że dziecko może nawet umrzeć, że wezmą psa na jakieś kilka tygodni.. no i chce mieć psa obronnego bo PIES JEGO SIOSTRY broni jej w każdej sytuacji - jak się zapytałam co by było, gdyby potrzebowała pomocy, a nikt by jej nie mógł pomóc, to "dlaczego miałby atakować kogoś kto chce jej pomóc?" i "no to trudno".. PIES JEGO TATY rzucał się na wszystkich prócz niego i żył we własnych odchodach.. PIES JEGO SIOSTRY nie ciągnie na kolczatce.. co jak kiedyś wejdzie do nich pies gdy będzie miała cieczkę - odda się szczeniaki jak WSZYSCY INNI LUDZIE ROBIĄ.. i on nigdy nie robił badań gdy mu pies rękę przedziurawił więc wg tej logiki żaden pies na świecie nie ma wścieklizny.. brak słów!!
Nie wie, że mam małe, bo małe ale znajomości w policji - jak mi ją wsadzi w kolczatkę, to nagadam wszystko co wiem ;)

Posted

evel napisał(a):
Zastanawiam się czy kiedykolwiek moja suka uzna, że nie trzeba drzeć mordy na duże psy. W jakichś 75% przypadków jestem w stanie ją uciszyć, ale przed chwilą, gdy szarżował na nas lekko utuczony labek, który dał nogę z pobliskiego domku, wpadła w jakiś szał wrzeszczenia, a ja miałam ochotę jej łeb urwać :shake: Nie dziwię się ludziom, którzy biorą pod pachę swojego niewielkiego psa, gdy biegnie na nich jakiś duży - mimo że to niebezpieczne to u nas chwilowo jedyna metoda na to, żeby Zu zamknęła jadaczkę w sytuacji kryzysowej, kiedy nic innego nie działa. Próg reakcji na duże psy jest u niej rozpaczliwie wręcz niski... :wallbash: Zwłaszcza po ostatnich przygodach z astką i owczarami. Szlag by to wszystko trafił :roll:

kurcze - no wiesz gdzie i na kim możesz trenować. Moje ignorują zupełnie takie zachowania.

Posted

Soko napisał(a):
No to ja się muszę wyżyć.. wychodzę z półroczną psiną, co dotychczas na lańcuchu była, ONkowata. Dzisiaj właściciel wyjechał z tekstem że chyba jej kupi kolczatkę, bo jak z nią szedł do Biedronki (ulica, zapachy, psy..), to okropnie ciągnęła. Dało mu do myślenia moje pytanie, że ważę 2 razy mniej od niego (niecałe 50kg), a Wera nie ciągnie mnie wcale.
Mimo wszystko na wszelkie argumenty słyszę odpowiedź "pies mojej siostry" "pies mojego taty".. np. to, że kiedyś latała luzem i co by było, jakby przewróciła dziecko, które walnęłoby głową o beton; co go to obchodzi? PIES JEGO TATY pogryzł wielu ludzi (owczarek, nie żyje kilka lat, jeśli nie z dziesięć) a policja przychodziła tylko zobaczyć książeczkę zdrowia ale co z tego, że teraz płaci się mandat, że dziecko może nawet umrzeć, że wezmą psa na jakieś kilka tygodni.. no i chce mieć psa obronnego bo PIES JEGO SIOSTRY broni jej w każdej sytuacji - jak się zapytałam co by było, gdyby potrzebowała pomocy, a nikt by jej nie mógł pomóc, to "dlaczego miałby atakować kogoś kto chce jej pomóc?" i "no to trudno".. PIES JEGO TATY rzucał się na wszystkich prócz niego i żył we własnych odchodach.. PIES JEGO SIOSTRY nie ciągnie na kolczatce.. co jak kiedyś wejdzie do nich pies gdy będzie miała cieczkę - odda się szczeniaki jak WSZYSCY INNI LUDZIE ROBIĄ.. i on nigdy nie robił badań gdy mu pies rękę przedziurawił więc wg tej logiki żaden pies na świecie nie ma wścieklizny.. brak słów!!
Nie wie, że mam małe, bo małe ale znajomości w policji - jak mi ją wsadzi w kolczatkę, to nagadam wszystko co wiem ;)

Prawie nic nie zrozumiałem. Ale kolczatka, to jeszcze nie okrucieństwo chyba co?

Posted

Kolczatka non stop 24h/na dobę?
Musiałam się wygadać, jak tępi i ograniczeni są jej właściciele :D nie trzeba rozumieć :D

Posted

Mieszkam w bloku, w naszej klatce są na stałe 3 psy i 2 suki. Czasowo przebywają 1 pies i 1 suka. Wszyscy się znają i lubią. Od tygodnia psem sąsiadów zajmuje się ktoś kto przywiózł swojego sznaucera miniaturkę. Ten mały wprowadza ferment. Dzisiaj rano wracałam z rudym, jak zwykle było powitanie z panią sprzątającą (obowiązkowy buziak) i z sąsiadem amstaffem. Toto małe schodziło z wyższego piętra drąc się od drzwi. Wszyscy pobudzeni, nasze psy zdenerwowane. Wycofałam się z rudym do mieszkania, ale przez mgnienie oka zauważyłam, że wyprowadzający sznaucera był wyraźnie niezadowolony, że nasze psy były tam obecne?? Rudy lubi małe psy, ale normalne. Ten normalny nie jest.

Posted

Matko droga jakimi niektorzy ludzie sa idiotami... ;/ sąsiadzi nam kości wrzucaj a na podworko, a ja latam z psami do weterynarza i sprzatam rzygi z podłogi.. Dzieki Bogu 'tylko' tyle.
Nadmienie ze sa to kosci gotowane - kazdy wie czym grozi zjedzenie takiej kosci przez psa.
Pomine juz inne smieci znajdowane na trawie takie jak zakretki od butelek, brudne chusteczki czy pety, a w styczniu resztki petard.
Najbardziej bola mnie te kosci, bo to zagraza zyciu moich psow...

Posted

Ja niestety jestem w dołku :/ moja suka zawsze psy ignorowała, wczoraj byliśmy w lesie i napadły na nas trzy setery :( niestety jeden nie był zbyt przyjazny, pokazywał zęby i szczekał na sukę, ciężka sprawa bo obtoczyły ją trzy duże psy, była tak wystraszona że masakra :/ właściciele spokojnie szli z dzieckiem na rowerku, smyczy nie używali bo po co :/ i niestety dziś mi suka na spacerze wyskoczyła z zębami do psów większych od siebie :/ więc nie dość że ma teraz ciężki wiek, to jeszcze muszę zacząć odkręcać.. mam nadzieje że pójdzie gładko, ale nie poznaje własnego psa... :/

Posted

Trzymajcie mnie bo mnie zaraz szlag jasny trafi :/
Wyszłam z Nuką na dwór, wracam z łąk i centralnie na nas wylazła paniusia z facetem i yorkiem na różowej flexi w różowym ubranku. Co zrobił york? Oczywiście, ze od razy wystartował z zębami na Nukę, Nuka się kurzyła i zaczęła szczekać. Idę do domu chodnikiem, odwracam się patrzę, a paniusia lezie z tym psem za mną jak zobaczyła się się odwróciłam to nacisnęła guzik od flexi, jak widziała, że na nią nie patrzę tylko patrzę na N., żeby nie chwyciła tego wypierdka to ta puszczała guzik i pies był praktycznie przy nogach N. i tak kilka razy. Ja się wkurzyłam, bo oczywiście jakby N. go dziabnęła to moja wina, ale powiedziałam "a w doopie to mam" i poluzowałam smycz, york jakoś bardzo szybko został przyciągnięty do paniusi, ciekawe dlaczego? :diabloti: :evil_lol:

Posted

a ja mam problem, ale nie z psiarzami a z facetem z dzieckiem.... oj Bo jak wyhaczy, ze wzięlam psy na spacer to od razu sru za mną z tym dzieckiem, bo dziecko (tak ze 2,5 moze 3 lata) tak lubi prowadzić bazyla (ten z avatarka) na smyczy..... no masakra dla mnie, bo ja spacer traktuje jako ucieczke od ludzi a zwłaszcza od dzieci.... Mialam nadzieję, ze w niedzielę koleś będzie sobie tv oglądał a tu lipa.... teraz muszę tylnym wyjściem wychodzić a nie frontowym z ogrodu tam mnie nie wyhaczy :) Albo brac tylko czarnuchy, bo jakoś te czarne dziecku nie bardzo się podobają.

Posted

A my dzisiaj byliśmy nad jeziorem, luuuuudzi tyle. Mijamy rodzinkę z westem, nagle syn wdepnął w kupkę. A paniusia co?
Patrząc na nas wzrokiem, jakby miała kogoś zabić krzyczy 'Bo to przez takich, co to z psami łażą i gówien nie sprzątają!'
Oczywiście, rozumiem oburzenie, ale nie rozumiem, co my pani zawiniliśmy, bo wyrzut był bardzo wyraźny w naszą stronę.. Czyżby dlatego, że mieliśmy trzy psy? :cool3:

Posted

Szczerze mówiąc ja już też patrzę bykiem na spacerowiczów łażących po chodniku w pobliżu naszej szkoły. Uczę się w jednej z najlepszych placówek, jak na stuletni budynek jest ona super utrzymana, obok jest wydawnictwo, przedszkole, dom pomocy św. Alberta i jakieś urzędy, naprzeciwko są bloki, chyba 1/4 mieszkańców ma psa. To wszystko mieści się w centrum, nieopodal starówki, deptaka. Trawników juz nie ma, w ich miejscu jest ziemia, gdzieniegdzie doły wykopane przez psy (które są na smyczach, bo nigdy w tej okolicy nie widziałam psa który by biegał samopas),a wszędzie są gówna, i nie bójmy się tego słowa, bo te domniemane trawniki zostały przekształcone na psie toalety. Straż miejska pojawia się w tych okolicach prawie codziennie, ale jak na razie to mandaty dostali uczniowie parkujący na chodniku itd, nigdy psiarze. Niedawno mieliśmy przegląd spektakli teatralnych, zjawiło się mnóstwo osób spoza szkoły, prasa itd. Praktycznie cały maj to wydarzenia kulturalne, przywracanie przedwojennej świetności ulicy Ogrodowej, przy której się mieści nasza szkoła, niedługo drzwi otwarte. A tu jeden wielki gnój. Dodam, że uczniowie nie naprzykrzają się mieszkańcom w żaden sposób. W takich chwilach potrafię zrozumieć pobudki kierujące wariatami, którzy rozrzucają zatrute jedzenie w miejscach spacerów. dobrze, że boisko mamy na dachu, bo i tam by się pewnie wpakowali ze swoimi milusińskimi.

Posted

Powiem Wam szczerze, że ja sprzątam tylko jak mój pies narobi na chodnik. :) Jak ktos nie chce włazić w gówna, to niech nie chodzi po trawniku. Ale nie mówię że inni mają brać ze mnie przykład. Każdy robi jak uważa.

Posted

cienkun napisał(a):
Powiem Wam szczerze, że ja sprzątam tylko jak mój pies narobi na chodnik. :) Jak ktos nie chce włazić w gówna, to niech nie chodzi po trawniku. Ale nie mówię że inni mają brać ze mnie przykład. Każdy robi jak uważa.


a ja powiem Ci szczerze, ze to jest wstyd, bo trawnik to nie jest miejsce, gdzie sie sra psem.

Posted

HelloKally napisał(a):
Szczerze mówiąc ja już też patrzę bykiem na spacerowiczów łażących po chodniku w pobliżu naszej szkoły. Uczę się w jednej z najlepszych placówek, jak na stuletni budynek jest ona super utrzymana, obok jest wydawnictwo, przedszkole, dom pomocy św. Alberta i jakieś urzędy, naprzeciwko są bloki, chyba 1/4 mieszkańców ma psa. To wszystko mieści się w centrum, nieopodal starówki, deptaka. Trawników juz nie ma, w ich miejscu jest ziemia, gdzieniegdzie doły wykopane przez psy (które są na smyczach, bo nigdy w tej okolicy nie widziałam psa który by biegał samopas),a wszędzie są gówna, i nie bójmy się tego słowa, bo te domniemane trawniki zostały przekształcone na psie toalety. Straż miejska pojawia się w tych okolicach prawie codziennie, ale jak na razie to mandaty dostali uczniowie parkujący na chodniku itd, nigdy psiarze. Niedawno mieliśmy przegląd spektakli teatralnych, zjawiło się mnóstwo osób spoza szkoły, prasa itd. Praktycznie cały maj to wydarzenia kulturalne, przywracanie przedwojennej świetności ulicy Ogrodowej, przy której się mieści nasza szkoła, niedługo drzwi otwarte. A tu jeden wielki gnój. Dodam, że uczniowie nie naprzykrzają się mieszkańcom w żaden sposób. W takich chwilach potrafię zrozumieć pobudki kierujące wariatami, którzy rozrzucają zatrute jedzenie w miejscach spacerów. dobrze, że boisko mamy na dachu, bo i tam by się pewnie wpakowali ze swoimi milusińskimi.


To zróbcie akcję przeciw temu. Idźcie do dyrekcji, zbierzcie kilka osób, posprzątajcie, zasiejcie trawę i powbijajcie ogłoszenia, by sprzątać po psach. To akurat taka sprawa, że nie ma złotego środka, ale warto spróbować chociaż interweniować. Ja przynajmniej bym próbowała.

cienkun napisał(a):
Powiem Wam szczerze, że ja sprzątam tylko jak mój pies narobi na chodnik. :) Jak ktos nie chce włazić w gówna, to niech nie chodzi po trawniku. Ale nie mówię że inni mają brać ze mnie przykład. Każdy robi jak uważa.


I nie wstyd Ci? To nie chodzi o to, żeby nie wdepnąć, ale o to, że raczej nie jest fajnie widzieć kupę wszędzie tam, gdzie tylko rzuci się okiem, co? Tobie to nie przeszkadza, ale żyjemy w społeczeństwie i chyba wypada szanować się wzajemnie.

Posted

a ja powiem Ci szczerze, ze to jest wstyd, bo trawnik to nie jest miejsce, gdzie sie sra psem.

Niezupełnie. Od natury przyszło do natury poszło. ;) Nawet nie we wszystkich miastach są przepisy mówiące o sprzątaniu odchodów po psach.

Posted

trawnik to nie jest NATURA. trawnik to jest sztucznie posadzona trawa.

jesli ktos nie sprzata gowna po swoim psie z trawnika, to tak jakby sam tam nasral.
jest to niezwykly przejaw chamstwa i powinny byc za to mandaty, albo przymusowe sprzatanie gowien w ramach prac spolecznych. w kamizelce z napisem "nie sprzatalem po psie" i BEZ REKAWICZEK.

Posted

Ja dostaje gorączki jak widzę psie kupy pod moimi oknami, a domek jest parterowy więc widok uroczy ?? Osiedle domków i tylko jeden pies chodzi non stop bez nadzoru, luzem.. wkurza mnie to strasznie bo nikt po nim nie sprząta, świnia jestem i czekam żeby cyknąć mu zdjęcie, bo właściciele jak widać po nim nie sprzątają, a wolą zeby srał poza ich ogródkiem :/ ... kurcze sama sprzątam po swoim psie w ogródku, ale po obcym psie, przed moim domem? Kurde... :/ to chyba przesada... a ja po tej trawie chodzę... bawią się dzieci które mi nie przeszkadzają i dziwie się że rodzice tych dzieciaków nic z tym nie robią..

Posted

trawnik to nie jest NATURA. trawnik to jest sztucznie posadzona trawa.

jesli ktos nie sprzata gowna po swoim psie z trawnika, to tak jakby sam tam nasral.
jest to niezwykly przejaw chamstwa i powinny byc za to mandaty, albo przymusowe sprzatanie gowien w ramach prac spolecznych. w kamizelce z napisem "nie sprzatalem po psie" i BEZ REKAWICZEK


No wiesz, mi też się czasem zdarzy narobić na trawnik :D
Nie przesadzajmy, żuczki gnojarze rozprawią się z gówienkiem szybciej niż myślisz.

Posted

Jeśli chodzi o temat sprzątania po psach to przypomniała mi się akcja która zwaliła mnie z nóg. Za czasów gdy byłam wolontariuszką w schronisku, gdy wyprowadzałam akórat jednego ze schroniskowych psów przyczepiła się do nas pewna starsza pani, z wielkim oburzeniem że mam wziąć psa z chodnika i ze psy wogóle nie maja prawa chodzić po chodniku. moje zdziwienie było ogromne a jeszcze większe gdy pani powiedziała ze ona kocha psy i sama miała wiele psów. Niestety moje tłumaczenia że to pies schroniskowy i nie mogę zmusić go by szedł cały czas po trawniku nie wiele dały. Tłumaczeni pani ,czemu pies ma chodzi tylko po trawie no bo one jak ida to sraja po chodniku lub sikają. Tłumaczenia że pies zanim się załatwia przybiera odpowiednia pozę i można to zauważyć i odciągnąć go na trawę lub po prostu sprzątnąć. Zaznaczam że torebki miałam tez nic nie dały.Już chciała na straż miejską dzwonić. ciekawa jestem co ona by jej na to powiedziała. He

Posted

u mnie na osiedlu niektore trawniki sa tak obsrane, ze moja starsza suka wyprowadzona "za potrzeba" na alejki nie chce na nich robic, bo sa za brudne, a ona jest wyjatkowo czystym pieskiem.

to jest straszny wstyd i chamstwo nie sprzatnac po swoim psie. ja nawet w parku sprzatam, bo park jest tez np. dla dzieci.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...