bico Posted February 29, 2012 Posted February 29, 2012 [quote name='sacred PIRANHA'] Pani chce ode mnie tysiąc złotych za "trwałe oszpecenie wizerunku jej psa" dosłownie tak mi powiedziała.[/QUOTE] Nie jest łatwo podać kogoś do sądu, a już tym bardziej udowodnić tam coś, co nie jest prawdą. Pozycja pozwanego jest bardzo wygodna, nie nie musi robić, to powód się stara udowodnić coś na czym mu zależy, a i tak sąd ma swoje ostateczne zdanie i nie zawsze bierze pod uwagę nawet najbardziej logiczne przyczynowo-skutkowe argumenty. Po czym ona wnosi, że masz jej oddać tysiąc złotych? Ten zabieg nie mógł aż tyle kosztować, a poza tym, to pewnie nawet sam jej pies tyle nie kosztował, bo go może z psełdo kupiła i z normalnej psiej wystawy każdy by ich wywalił. Poczekaj jak to się rozwinie, ale pewnie to tylko groźby wściekłej pańci i pieniactwo. Quote
Soko Posted February 29, 2012 Posted February 29, 2012 Tak na dobrą sprawę, to jaki jest dowód że to ten a nie inny pies "oszpecił trwale jej psa"? ;) Quote
omry Posted February 29, 2012 Posted February 29, 2012 Dwa dni temu znowu listonoszka weszła na podwórko bez pozwolenia. Stanęła na murek, sięgnęła klucz i otworzyła sobie furtkę kluczem. Miała niefart, bo Iwan ją usłyszał. Chwilę później dzwoni jak opętana domofonem (jest, znalazł się!), a gdy wyszła babcia mojego chłopaka, to ta jeszcze wyskoczyła do niej z bulwersem, że Iwan prawie ją zagryzł i że ledwo zdążyła uciec. :roll: Quote
bonsai_88 Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 Ja dzisiaj opieprzyłam, któremu nie chciało się porządnie psa odwołać... Idę sobie w lesie, widzę jakiegoś faceta z suką [w typie ONka] tej samej wielkości co moja wredota. Z czystego lenistka nie chciało mi się Birmy zapinać, więc kazałam jej usiąść przy nodze i przytrzymałam za obroże. Jak druga suka podbiegła to nawet w pierwszej chwili było dobrze, ale w drugiej któraś z dziewczyn warknęła [hmmm.... czemu podejrzewam o to moją kudłatą?]. Od razu puściłam Birmę [lubię mieć ręce w jednym kawałku], ryknęłam na nią, żeby się uspokoiła [co też grzeczna paskuda uczyniła :)] i wsiadłam na kark facetowi, że NAPRAWDĘ nie jestem zachwycona, jak mam 2 wyszczerzone i kłapiące psie pyski 10 cm od ręki. O dziwo po namyśle nawet przeprosił, że ma problemy z odwołaniem... Popełnił tylko mały błąd - chciał swojej suce walnąć smyczą przez grzbiet [nawet bez specjalnego zamachu, ale chciał], na co weszłam mu ponownie na kark. No bo przecież jakim cudem pies ma się dać odwołać, skoro za przyjście mu się obrywa? W sumie cieszę się o tyle, że gość przemyślał i zrezygnował z przyłożenia psu :). Może myślenie mu pójdzie dalej i zrozumie co mówiłam o pochwaleniu za przyjście choćby nie wiem co się działo. Quote
Soko Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 U mnie chyba się cuda dzieją, bo facet niegdyś wołający 50 razy "do mnie" teraz chodzi z psem luzem a psu ani w głowie podbiec, a wcześniej dowołać się nie mógł.. hm jakieś szkolenie i pies-anioł? ;) Tak sobie myślę, że może myślenie ludzi się zmienia.. jeszcze kilka lat temu zainteresowanie psami jako istotami żyjącymi a nie jako zabawkami było o wiele mniejsze niż jest teraz, teraz to dociera to wielu osób. Ciekawe, czy kiedyś będzie tak dobrze, że na tym moim ulubionym wątku zapanuje grobowa cisza.. :D Quote
cienkun Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 [quote name='bonsai_88']Ja dzisiaj opieprzyłam, któremu nie chciało się porządnie psa odwołać... Idę sobie w lesie, widzę jakiegoś faceta z suką [w typie ONka] tej samej wielkości co moja wredota. Z czystego lenistka nie chciało mi się Birmy zapinać, więc kazałam jej usiąść przy nodze i przytrzymałam za obroże. Jak druga suka podbiegła to nawet w pierwszej chwili było dobrze, ale w drugiej któraś z dziewczyn warknęła [hmmm.... czemu podejrzewam o to moją kudłatą?]. Od razu puściłam Birmę [lubię mieć ręce w jednym kawałku], ryknęłam na nią, żeby się uspokoiła [co też grzeczna paskuda uczyniła :)] i wsiadłam na kark facetowi, że NAPRAWDĘ nie jestem zachwycona, jak mam 2 wyszczerzone i kłapiące psie pyski 10 cm od ręki. O dziwo po namyśle nawet przeprosił, że ma problemy z odwołaniem... Popełnił tylko mały błąd - chciał swojej suce walnąć smyczą przez grzbiet [nawet bez specjalnego zamachu, ale chciał], na co weszłam mu ponownie na kark. No bo przecież jakim cudem pies ma się dać odwołać, skoro za przyjście mu się obrywa? W sumie cieszę się o tyle, że gość przemyślał i zrezygnował z przyłożenia psu :). Może myślenie mu pójdzie dalej i zrozumie co mówiłam o pochwaleniu za przyjście choćby nie wiem co się działo.[/QUOTE] Jak dla mnie ta historia nie pasuje do wątku o chamstwie, gdyż pan zachował się kulturalnie. A przy najmniej tak wywnioskowałem z opisu... Quote
filodendron Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 [quote name='Soko'] Ciekawe, czy kiedyś będzie tak dobrze, że na tym moim ulubionym wątku zapanuje grobowa cisza.. :D[/QUOTE] Jak zaczną wlepiać wysokie mandaty za każde spuszczenie każdego psa ze smyczy, to może wtedy trochę ucichnie. Bo że ludzie się zmienią sami z siebie, to nadmierny optymizm ;) Quote
Soko Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 No być może, z drugiej strony na razie siad jest dla większości ludzi nie do osiągnięcia, a jak będzie wokół dużo wychowanych psów, też będą takie chcieli ;) ludzie muszą zobaczyć efekt, by uwierzyć w sens szkolenia. Oczywiście nie mówię o bezmózgich właścicielach nie widzących agresji. Quote
a_niusia Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 nie ma dnia bez owczarka niemieckiego. dzis rano juz mialam zawolac moja suke na koniec spaceru, ale cos tam sobie jeszcze miedzy drzewami robila, wiec myslalam, ze dam jej szanse na ostatnia rundke po parku. az tu nagle biegnie owczar przyjmujac swoja charakterystyczna postawe "zaraz cie napadne". oczywiscie moj pies go dojrzal, zjezyl sie i skulil jednoczesnie. zawolalam ja, a ze zaden owczar nie ma szans z nia na szybkosc, jakos dalysmy rade spacyfikowac durnia. smycza i soczystym slownictwem. wlasciciel owczara go wezwal slownie, ale pies pobiegl dreczyc kolejnego spacerowicza. kiedys to na pytanie o najbrzydszego psa swiata to bym sie zastanawiala, a teraz to oczywiscie, ze owczarek niemiecki. nie znosze ich. wszystkie inne pieski sa dla mnie ladne hehehe Quote
LadyS Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 [quote name='cienkun']Jak dla mnie ta historia nie pasuje do wątku o chamstwie, gdyż pan zachował się kulturalnie. A przy najmniej tak wywnioskowałem z opisu...[/QUOTE] Od jakiegoś czasu jestem zdania, że głupota również jest chamstwem - względem reszty społeczeństwa. Quote
bonsai_88 Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 [quote name='cienkun']Jak dla mnie ta historia nie pasuje do wątku o chamstwie, gdyż pan zachował się kulturalnie. A przy najmniej tak wywnioskowałem z opisu...[/QUOTE] Dla mnie chamstwem było to, że facet w środku lasu na widok 2 psa nawet nie spróbował odwołać swojej suki - bo on ma problemy z odwołaniem... ja was proszę, nie do mnie z takim tłumaczeniem, w końcu z tego powodu mój 2 pies może biegać luzem tylko po ogrodzie. Przecież dla każdego psiarza odruchem powinno być łapanie swojego psa jak widzi się innego psiaka, zwłaszcza takiego, którego właściciel na nasz widok sam łapie [to chyba dość wyraźnie daje do zrozumienia, że nie chcę, żeby psiaki radośnie po sobie poskakały, prawda?]. Tu chyba wkrada się moje założenie życiowe "Mój pies, mój problem", wg. którego powinnam na głowie stawać i potrójne salta do tyłu robić, jeśli dzięki temu mój pies nie bedzie innym przeszkadzał. A tak swoją drogą, bo z opisu możecie wywnioskować, że darłam się po facecie jak opętana ;)... Zazwyczaj jak kogoś opieprzam to miłym, kuluralnym i stanowczym tonem informuję dokładnie co myślę o danym zachowaniu - o dziwo daje to lepsze efekty niż rzucenie wyzwiskami i wrzaski. Soko o dziwo w ciągu ostatnich 4 lat u mnie na osiedlu widać olbrzymią różnicę - obecnie psy próbujące skakać radośnie po Birmie należą raczej do rzadkich spotkań, a nie są normą na każdym spacerze :). Ludzie nauczyli się, że ja sobie tego nie życzę, a moja suka reaguje na coś takiego z wyszczerzoną paszczą na poważnie - potrafi pogryźć... do tego paru osobom podpowiedziałam jak spróbować nauczyć psa przychodzenia za każdym razem [smakołyki ;)], oni powiedzieli paru kolejnym osobom itd :). W sumie ostatnia osoba, która próbowała się do mnie przyczepić jak Birma skoczyła z zębami [na smyczy, wtedy akurat skoczyła, żeby odgonić natręta] do podbiegacza to... dostała opieprz od ludzi, którzy mnie w lesie z Birmą widują [btw. też psiarze]. Stwierdzili, że moja suka może i jest potwornie wredna i nie znosi podbiegaczy, ale sama do innych nie podbiega bo jej nie pozwalam, a i jak ją wołam to od razu wraca do nogi, więc się mnie czepiać nie można ;). Dużo też mi ułatwia fakt, że Birma bardzo złagodniała i takiego podbiegacza już nie chce przerobić na mielonkę, a raczej odgonić bo ją wkurza, albo opluć w ramach "walki o dominację" - już od dawien dawna nie zrobiła najmniejszego drapnięcia na obcym psie. Quote
a_niusia Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 u nas na osiedlu jest calkiem zajebiscie i psiarze tworza cos w rodzaju spolecznosci. odkrylam to w zeszlym roku w andrzejki, kiedy wracajac z psami umowilysmy sie z dziewczynami, z ktorymi znamy sie tylko ze spacerow "za 15 minut na wino i wosk". gdyby tylko wyeliminowac tych debili i ich owczary, to juz calkiem nie byloby na co jeczec. a najlepsze jest to, ze oni sa narazeni na ostracyzm spoleczny:))) sa po prostu wyeliminowani z psiego spoleczenstwa. nikt nie chce z nimi spacerowac. a sa ludzie, ktorzy naprawde nie przebieraja w slowach-jedna starsza pani, ktora jest nasza kolezanka i lubi dyskutowac o gmo i ekologii z moim facetetem, ostatnio powiedziala do babki od owczara, ze "panu nie wypada tego mowic, ale ja jestem stara i wredna. czy moze pani zabrac tego psa i isc w swoja strone? nasze psy nie chca z nim spacerowac" i babka poszla obrazona:))) Quote
Diora Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 [quote name='a_niusia']kiedys to na pytanie o najbrzydszego psa swiata to bym sie zastanawiala, a teraz to oczywiscie, ze owczarek niemiecki. nie znosze ich. wszystkie inne pieski sa dla mnie ladne hehehe Marna prowokacja :grins: :stupid: Quote
asiunia Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 [quote name='Diora']Marna prowokacja :grins: :stupid:[/QUOTE] Dlatego nie warto nawet reagować ;) Quote
strix Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 [quote name='Soko']U mnie chyba się cuda dzieją, bo facet niegdyś wołający 50 razy "do mnie" teraz chodzi z psem luzem a psu ani w głowie podbiec, a wcześniej dowołać się nie mógł.. hm jakieś szkolenie i pies-anioł? ;) [/QUOTE] Pewnie się szarpnął i kupił obrożę wibracyjną z nadajnikiem. Quote
strix Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 [quote name='Diora']Marna prowokacja :grins: :stupid:[/QUOTE] Dlatego nie reagujemy. Są wśród nas ludzie, którzy muszą sobie znalexć wroga, żeby samemu poczuć się lepszymi i nic na to nie poradzimy, bo póki co, na głupotę nie ma lekarstwa :) Quote
gops Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 [quote name='a_niusia'] kiedys to na pytanie o najbrzydszego psa swiata to bym sie zastanawiala, a teraz to oczywiscie, ze owczarek niemiecki. nie znosze ich. wszystkie inne pieski sa dla mnie ladne hehehe[/QUOTE] czasami się zastanwiam czy TY na pewno myślisz zanim wyślesz post.;) Quote
a_niusia Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 ja sie zastanawiam, czy gdybym napisala, ze farbuje psa na rozowo, zeby ladniej wygladal, to by mi tu uwierzono... powaznie nie cierpie owczarkow niemieckich, ale bez kitu ludzie...czy wy wszystko bierzecie smiertelnie powaznie? Quote
a_niusia Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 [quote name='strix']Dlatego nie reagujemy. Są wśród nas ludzie, którzy muszą sobie znalexć wroga, żeby samemu poczuć się lepszymi i nic na to nie poradzimy, bo póki co, na głupotę nie ma lekarstwa :)[/QUOTE] i nie mozna tez przez nia latac, wiec jakby cos to nie skacz z balkonu:))) Quote
dog193 Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 [quote name='strix']Pewnie się szarpnął i kupił obrożę wibracyjną z nadajnikiem.[/QUOTE] Albo wybrał się na szkolenie :grins: Jeszcze raz jakiś pies podbiegnie do mojego smarkacza i go przeciora po ziemi, naszczeka na niego, albo zacznie go gonić "bo on się tak bawi", to obiecuję, nie ręczę za siebie :angryy: Bo póki co, to opieprzam właścicieli w myśl zasady, że psy nie powinny odpowiadać za głupotę człowieka, ale cierpliwość moja jest na wyczerpaniu i następnym razem po prostu nauczę te kundle powrotu do swojego właściciela na jedno moje spojrzenie, naprawdę... Jupi jest teraz w fazie rozwoju "wszystko dostrzegam i ten świat jest naprawdę straszny", PANICZNIE boi się szczekania innych psów - kiedy tylko je słyszy, podkula ogon i ucieka, przed siebie, z klapkami na oczach. Nie reaguje na nic, smakołyki go nie interesują, na zabawkę nawet nie spojrzy, mojego wołania nie słyszy, nie potrafię do niego dotrzeć wtedy. I takie sytuacje niestety nie pomagają. Skoro ja, widząc innego psa, swojego odwołuję i zajmuję sobą, to chyba oczywiste jest, do jasnej cholery, że nie życzę sobie konfrontacji smarkacza z innym, obcym psem. Tak ciężko jest wtedy zapiąć swojego, zawołać, trzymać przy nodze, skoro słownie ktoś nad psem nie panuje? Jestem wściekła, dzisiaj znowu cofnęliśmy się co najmniej 3 kroki w tył jeśli chodzi o socjalizację z psami :angryy: Quote
zootechniczka Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 powaznie nie cierpie owczarkow niemieckich, ale bez kitu ludzie...czy wy wszystko bierzecie smiertelnie powaznie?[/QUOTE] Spoko może i ich nie lubisz. .Choć tak naprawdę pewnie większość owczarków które spotkałaś to psy w typie owczarka. Ale nie musisz tak swojej nienawści do tych psów ciągle poskreślać chyba już każdy kto czyta ten wątek zauważył że ich nie lubisz. A po zatem to wątek o chamstwie psiarzy a nie która rasa jest najgorsza. Quote
zootechniczka Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 (edited) [FONT="]Swoją droga to fakt nie odwoływalne psy latające luzem strasznie mnie wkurzają ale jeszcze bardziej wkurzają mnie właściciele tych psów którzy nic nie robią by swojego psa odciągnąć. Miałam już ze 2 razy przypadek gdy pies podbiegł do mojego ,potem powąchanie no i się rzucił a mój nie był dłużny. No i oczywiście to ja musiałam psy od siebie rozdzielać i moje ręce były narażone a właściciel drugiego psa miał to w dupie. Jeśli mówimy o chamstwie to uważam również że jeśli ja swojego psa szkole i właściciel drugiego psa widzi że wydaje komendy i inne ćwiczenia robimy to gdy jego pies radośnie biegnie sprintem do mojego powinien zareagować. Niestety mój psiak ma taką głupią specyfikę ze gdy ze mną ćwiczy komendy i się bawi ma wszystko co dookoła się dzieje w ma głęboko w poważaniu. Gorzej gdy inny pies wkroczy. Mój najpierw daje znaki ostrzegawcze które oczywiście inny psiak mają to gdzieś bo chcą się tylko bawić. Więc biorę mojego na smycz i idziemy, koniec z tresurą na dziś niestety. Strasznie to przeszkadza a wystarczy że właściciel by swojego psa zawołał gdy widzie że mój nie chcę się bawić.[/FONT] Edited March 1, 2012 by zootechniczka Quote
strix Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 (edited) [quote name='gops']czasami się zastanwiam czy TY na pewno myślisz zanim wyślesz post.;)[/QUOTE] Raczej na pewno nie myśli. Albo myśłi, jakby tu komuś dokopać ale sposób, w jaki to robi nadaje się do przedszkola. Zupełni jakby myślała, że ktoś się przejmuje tym, co ona wypisuje. Z tym, że jesli pannica na widok owczarka się spina i zaczyna jazgotać albo wgapiać mu się w oczy, to nie dziwię sie owczarkom, że dostają jazdy. To bardzo reaktywne psy i w dodatku doskonale wyczuwają intencje osoby. ;) Edited March 1, 2012 by strix Quote
strix Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 [quote name='dog193'] Jupi jest teraz w fazie rozwoju "wszystko dostrzegam i ten świat jest naprawdę straszny", PANICZNIE boi się szczekania innych psów - kiedy tylko je słyszy, podkula ogon i ucieka, przed siebie, z klapkami na oczach. [/QUOTE] To mi wyglada trochę zbyt ekstremalnie jak na fazę rozwoju, raczej na jakieś zaburzenia lękowe... . Może nagraj szczekanie psów na taśmę i puszczaj w domu? To dość dobra metoda na odczulenie psa. Są gotowe kasety, jeśli nie ma na allegro, to mogę sprawdzić na ebayu zagranicznym i dam Ci cynk o cenach. :) Najpierw się pusza cicho, np podczas zabawy z psem a potem stopniowo coraz głosniej. I doskonale Cię rozumiem, też miałam jazdy z podbiegaczami, które robiły z moim Faustem co chciały jak był mały. A potem on urósł i zdecydował, że teraz on będzie robił to samo. Sporo wysiłku mnie kosztowało odkręcanie tego a i tak nie jest 100% dobrze, bo widzę, że się czasem jeży bez wyraźnego powodu :shake: Quote
strix Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 (edited) [quote name='zootechniczka'] Spoko może i ich nie lubisz. .Choć tak naprawdę pewnie większość owczarków które spotkałaś to psy w typie owczarka. Ale nie musisz tak swojej nienawści do tych psów ciągle poskreślać chyba już każdy kto czyta ten wątek zauważył że ich nie lubisz. A po zatem to wątek o chamstwie psiarzy a nie która rasa jest najgorsza.[/QUOTE] Widziasz, pannica najeżdża na owczarki, bo ja mam owczarka. Panna ma do mnie jakieś wąty, które ciągnie tu już od dłuższego czasu. Chodzi o to, że nie podoba jej się, że studiuję behawiorystykę i że mam doświadczenie w pracy z pami, o czym z resztą otwarcie napisała. Jak poczytasz jej wcześniejsze posty to widać wyraźnie. Ale w sumie nie zachęcam, bo szkoda czasu i nudna lektura. Tak czy inaczej jej zachowania to taka agresja podbiegacza, który na atak frontalny jest zbyt tchórzliwy ale podbiega od tyłu i podszczypuje w ogon. Najlepiej ignorować. ;) Edited March 1, 2012 by strix Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.