Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a_niusia napisał(a):
kolo nas biegaja psie zaprzegi w roznych konfiguracjach. zwykle po wale i zwykle schodzi sie im z drogi.

ale dzis poniewaz sypal mokry snieg w morde, chyba sie im nie chcialo biegac i szli dolem, polem nad odra.
czesc psow byla na smyczy czesc luzem, ale bylo ich dosyc duzo. ja szlam za nimi z dwoma psami. moje psy nie podbiegaja do obcych psow, chociaz nie powiem...malej oczy sie zaswiecily:)))

zawolalam do nich, czy musze zapinac psy, oni odkrzyczeli, ze nie trzeba, powiedzialam laskom, ze moga pojsc sie przywitac. wszyscy sie powachali, jeden pies nas kawalek odprowadzil ku radosci malej, ale odwolany wrocil do swego stada.
nie zawsze musi byc chamsko.


No widzisz, a_niusia, Twój problem polega na tym, że nie rozumiesz tematu tego wątku. Tobie się wydaje, że to wątek o spacerach z psami i spotykaniu innych psów a tak nie jest. To jest wątek tylko i wyłącznie o chamstwie innych psiarzy, więc wszyscy tutaj oprócz Ciebie trzymają się tematu i opisują wyłącznie chamskie historie. Historie niechamskie nie zostają tu przywołane z zasady, bo nie są na temat.

Tak wiec może załóż osobny wątek i tam się produkuj, bo tutaj Twoje historyjki są nie na miejscu. Ja też codziennie prawie spotykam miłe psy luzem, ale o nich tu nie piszę, bo nie o tym jest ten wątek.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

zaginiona sara napisał(a):
J

To samo dotyczy suk poprodukcyjnych "zasłużyła na dobry dom", nie lepiej bezpośrednio nie mnoży się więc nie będę utrzymywać darmozjada? To nie jest chamstwo jesli wyeksploatujemy psa i po tylu latach go oddajemy?
To jest produkcja a nie posiadanie pieska.


To niestety jest tak nagminne w Norwegii, że az mi się za przeproszeniem rz*gać chce. Wszystkie suki rodzą, niektóre wiele razy a jak są za stare, to się ogłasza na finn.no, że 'szukają dobrego domu' albo 'nie mamy czasu dla pieska' albo 'z powodu alergii'. Jasne, po 8 latach życia psa nagle ktoś dostał alergii :shake:

Posted

a_niusia napisał(a):
chamstwo, ale nie psiarza, bo babka byla bez psa. szybko wybiegamy na siku z mala-mala ma na sobie rozowa obrozke w sowki i smycz ma tez rozowa, co podkresla jeszcze jej szczenieca slodycz, no po prostu cukiereczek. cos tam sobie wacha na trawniku. nagle idzie babka...i bez pytania ani uprzedzenia kuca przedz nia i zaczynia piac "oooo jaki piekny, sliczy pieseczek, jaka to rasa, lojezu jezu jaki piekny i slodki" itd. wyciaga reke. mala sie cofa, przysiada na trawniku. i kieruje w strone baby jedno ze swoich pelnych nienawisci spojrzen (a ma calkiem czarne, bardzo duze oczy, w ogole prawie nie widac bialek). babka wstaje, cofa sie i mowi "ale ona sie na mnie nie rzuci?". trzeba bylo myslec wczesniej :)))))


Jak zwykle nie na temat. Trzeba było pani powiedzieć, że sobie nie życzysz i tyle zamiast czekać, co na to pies. Jak bedziesz pozwalac psu podejmowac decyzje, to te zachowania się wzmocnią i będziesz właścicielką małego, biegajacego luzem (jak Cię znam) pieniacza, który będzie usiłował podbiec od tyłu i dziabnąć każdego psa w cztery litery a właściciela za nogawkę, co teoretycznie może skończyć się kopniakiem albo pogryzieniem.

U mnie mieszka taka sucz. Na początku była słitaśna itp a teraz za każdym razem jak wyjdzie na zewnątrz drze japę na wszelki wypadek, bo ją tak mądrzy inaczej właściciele nauczyli.

Jeśli Twój pies się boi to kontrolowac sytuację powinnaś Ty a nie pozostawiać to psu.

Posted

A ja w sumie nie wiem, mała a_niusi się w końcu rzuciła, czy nie? "trzeba było myslec wczesniej" brzmi jakoś dwuznacznie :P

Co do chamstwa - nie cierpię wmawiania mi metod wychowawczych.. tzn. w sumie to moją mamę to spotkało.. podobno takie "pst, pst" jest dźwiękiem nie występującym w naturze, więc pies na 100% zwróci na to uwagę i przyjdzie.. taa, a "Pimpuś do mnie" to niby występuje w naturze? Oczywiście owy pan wziął sobie za życiową ambicję udowodnić mamie, że on ma rację. Inna sprawa, że jest to facet naprawdę o swoich przekonaniach nie do zmiany, ale jak raz mi Happy podniósł do góry a ona go nie ugryzła tylko ze strachu i dlatego, że nie wiedziała co się dzieje, to myślałam że wyjdę z siebie i go trzasnę.. sama bym go podniosła, jakbym miała siłę i zapytała, czy mu przyjemnie.

Posted

Soko napisał(a):
Oczywiście owy pan wziął sobie za życiową ambicję udowodnić mamie, że on ma rację. Inna sprawa, że jest to facet naprawdę o swoich przekonaniach nie do zmiany, ale jak raz mi Happy podniósł do góry a ona go nie ugryzła tylko ze strachu i dlatego, że nie wiedziała co się dzieje, to myślałam że wyjdę z siebie i go trzasnę.. sama bym go podniosła, jakbym miała siłę i zapytała, czy mu przyjemnie.


Co za idiota. Taki znawca tematu a nie wie, że podnoszenie zawsze jest dla psa stresujace i to z wielu powodów? Omijałabym z daleka.

Posted

Akurat psa ma fajnego, a teraz po tym incydencie Happy się do niego już nie zbliża, a on sam za nią nie lata, więc jest spokój. Ja też staram się zawsze stać między nim a Happy w razie, gdyby jednak mu coś odbiło.. facet już na emeryturze, a więc o myśleniu typowo sprzed kilkudziesięciu jeszcze lat. Identyczny mam problem z dziadkiem ;) i do niedawna z trenerem agility - coś jest w tych facetach..

Posted

nie cierpię wmawiania mi metod wychowawczych..


ja już nawet nie zwracam uwagi na psiarzy lecących za swoimi ciągnącymi na smyczy psami, którzy twierdzą że robię krzywdę psy bo chodzi w kantarze... bo po co psa tak męczyć, jak wystarczyło by kilka razy go szarpnąć (?! ) za obroże, to by zrozumiał że nie ma ciągnąć... tia.. u pudla, z moim przyzwyczajeniem do onków to tchawicę mielibyśmy w zgliszczach...
oczywiście jestem potworem, bo onek chodzi w kolcach i kagańcu! a pewnie chciałby się pobawić z pieskami ;) ile razy słyszałam że jak go spuszczę to nie będzie agresywny - gorzej że mówili to ludzie z psami które na widok mojego się stroszyły i szły całe nabuzowane - bo to przecież zaproszenie do zabawy - nie wiedziałyście?! ;)

Ja to pomijam milczeniem - do mojego psa nie ma prawa nikt podejść bez mojej zgody - jeśli spróbuje, będzie musiał najpierw przejść przeze mnie, bo ja ciałem je osłaniam. a jak nie chcą zapiąć swojego psa to wyciągam telefon i oznajmiam że mandat za psa bez smyczy to 500zł i właśnie dzwonię po straż miejską, bo chętnie sobie zarobią.

żeby nie było Lenny bawi się z innymi psami, o ile nie są agresywne, Dino nie - nie wiem czy pies w pewnym momencie nie spróbuje zrobić coś co Dinowi nie podpasuje i bałabym się że psa zje.

Posted

Jak jeszcze żył mój poprzedni ONek to często chodziliśmy sobie razem do miasta. Pies był super ułożony. Chodził na smyczy ale właściwie mógł bez, bo słuchał sie zawsze. nawet gość z ZK specjalizujacy się w szkoleniu owczarków powiedział, że takiego okazu nie widział.

No ale do rzeczy. Siedzieliśmy sobie kiedyś nad rzeką. Oboje na ławce, pies też sobie usiadł wiec głowę miał wyżej ode mnie. Przyszła pani trzema jazgoczącymi małymi pudelkami bez smyczy. One latały wokół ławki, jazgotały a Don nic. Siedział jak budda ;)

Na to pani:

A co on taki grzeczny? Chyba go pani bije?

:crazyeye:

Posted

Bo dla niektórych ludzi istnieją dwie możliwości wychowywania psa - 100% bezstresowo albo 100% stresowo. Cóż, w takim społeczeństwie żyjemy.. dobrze, że POWOLUTKU się to zmienia

Posted

Ja też podobno swojego biłam. Bo nie darł ryja na tak fascynujące zjawiska jak psy za siatką, ludzi przechodzących po 20 razy dziennie, nie ciągnął.
A jak go nie puszczałam luzem tylko na lince to się znęcałam- bo on by się pobawił z jej pieseczkiem. Jej pieseczek to blabladorek, który ma fazy, że usiądzie na środku chodnika i siedzi, a pani go prosi, błaga, przekonuje smaczkami aby raczył iść.

Posted

strix napisał(a):
Jak zwykle nie na temat. Trzeba było pani powiedzieć, że sobie nie życzysz i tyle zamiast czekać, co na to pies. Jak bedziesz pozwalac psu podejmowac decyzje, to te zachowania się wzmocnią i będziesz właścicielką małego, biegajacego luzem (jak Cię znam) pieniacza, który będzie usiłował podbiec od tyłu i dziabnąć każdego psa w cztery litery a właściciela za nogawkę, co teoretycznie może skończyć się kopniakiem albo pogryzieniem.

U mnie mieszka taka sucz. Na początku była słitaśna itp a teraz za każdym razem jak wyjdzie na zewnątrz drze japę na wszelki wypadek, bo ją tak mądrzy inaczej właściciele nauczyli.

Jeśli Twój pies się boi to kontrolowac sytuację powinnaś Ty a nie pozostawiać to psu.



odczep sie ode mnie i moich psow.
ani ja ani tym bardziej one nie potrzebujemy twoich porad zupelnie od czapy i zupelnie nie zwiazanych z tematem.

"twoj pies sie boi"...nie, moj pies SOBIE NIE ZYCZY.

zajmij sie swoimi psami, bo jeszcze znow jakis podbiegacz zagrozi ich zyciu.

i nie wyskakuj z tekstami "to nie na temat" skoro sama kilka postwo wyzej idziesz w zaparte jeslui chodzi o temat kastracji i nie przyjmujesz do wiadomosci zadenego innego stanowiska niz twojebylo to bardzo na temat. jesli wiec wchodzisz tu, zeby komentowac moje posty, to daruj sobie. tzn oczywiscie to jest watek o chamstwie psiarzy, wiec jest tu pewnie miejsce dla chamow, ale troche glupio byc chamem, nie sadzisz?

Posted

Soko napisał(a):
A ja w sumie nie wiem, mała a_niusi się w końcu rzuciła, czy nie? "trzeba było myslec wczesniej" brzmi jakoś dwuznacznie :P


kulturalnie zadane pytanie powinno brzmiec "czy twoj pies sie rzucil?".
bo nikogo z tego watku nie bylo ze mna wtedy.

chyba ze jestes przyzwyczajona do tej formy, bo np rodzice zwracali sie do ciebie "czy zje obiad?" zamiast "czy zjesz obiad?".
ale jednak od trzeciej formy w rozmowie, gdy masz konkretne pytanie do konkretnej osoby sie odchodzi.

nie, mala sie nie rzucila. jest bowiem psem o wspanialym, silnym, stabilnym charakterze, ktorego nikt nigdy nie zniszczy idiotycznymi metodami wychowawczymi.

Posted

strix napisał(a):
To niestety jest tak nagminne w Norwegii, że az mi się za przeproszeniem rz*gać chce. Wszystkie suki rodzą, niektóre wiele razy a jak są za stare, to się ogłasza na finn.no, że 'szukają dobrego domu' albo 'nie mamy czasu dla pieska' albo 'z powodu alergii'. Jasne, po 8 latach życia psa nagle ktoś dostał alergii :shake:

No właśnie, u nas tez powoli to widać, podobno nawet w pseudo.
2 weterynarzy mi mówiło, że z hodowlami rodowodowymi nie jest tak lukrowo jakby się mogło wydawać. Widzieli lepsze warunki w bezpapierowych mnożalniach czasem.
Wielki plus nowej ustawy, jak wszyscy będą zrzeszeni to łatwiej będzie kontrolować wszystko, tylko najważniejsze oby ktoś chciał sprawdzać warunki a nie tylko us podatek.

Ja sama jestem zdania, że jak człowiek, źle wybrał psa czy kota, nie ma dla niego czasu, zwierzę się męczy, człowiek o niego nie dba bo mu się nie chce to należy zwierzę oddać a nie trzymać na siłę, ale proceder z oddawaniem psów poprodukcyjnych mi się nie podoba.

Posted

a_niusia napisał(a):
kulturalnie zadane pytanie powinno brzmiec "czy twoj pies sie rzucil?".
bo nikogo z tego watku nie bylo ze mna wtedy.

chyba ze jestes przyzwyczajona do tej formy, bo np rodzice zwracali sie do ciebie "czy zje obiad?" zamiast "czy zjesz obiad?".
ale jednak od trzeciej formy w rozmowie, gdy masz konkretne pytanie do konkretnej osoby sie odchodzi.

nie, mala sie nie rzucila. jest bowiem psem o wspanialym, silnym, stabilnym charakterze, ktorego nikt nigdy nie zniszczy idiotycznymi metodami wychowawczymi.

Wybacz, ale jesteś ostatnia osobą, która miałaby prawo pouczać kogokolwiek na temat kulturalnego zachowania...
Poza tym jesteś niewiarygodną hipokrytką. Jeśli ktoś broni swojego psa przed agresywnym podbiegaczem to według Ciebie jest chamem, takim samym chamem jest ktokolwiek, kto ośmiela się przyjaźnie zagadać do Twojego psa.
Poza tym nigdy nie mów nigdy.

Posted

zaginiona sara napisał(a):

Ja sama jestem zdania, że jak człowiek, źle wybrał psa czy kota, nie ma dla niego czasu, zwierzę się męczy, człowiek o niego nie dba bo mu się nie chce to należy zwierzę oddać a nie trzymać na siłę, ale proceder z oddawaniem psów poprodukcyjnych mi się nie podoba.

żeby było o chamstwie psiarzy to bedzie.
Owszem - źle dobrany zwierzak - póki jest szansa i czas (czyli w bardzo krótkim czasie od adopcji) nalezy się z tego wycofać, bo potem może byc tylko gorzej, choć niekoniecznie.

Ale dlaczego hodowcy (hodowle) maja sie pozbywac psów/kotów poprodukcyjnych? Bo nie przynoszą dochodu? To dla mnie zakrawa na tytul wątku. Bo jak masz hodowle to na dobre i złe - nie tylko same championy produkujące co roku miot kolejnych przyszlych championów ale i te nieudane - albo nalezy je oddać jak nawcześniej za darmo ludziom którzy przyjmą takie zwierze, a jak zwierzak już nie może byc matką/ojcem z jakis powodów to należy mu sie godne życie, a nie oddawanie, bo nie przynosi dochodów. A jeśli hodowla nie potrafi zapewnic takiego godnego miejsca to nie zasluguje na uwagę, bo to kolejna mnożalnia tylko ze w imieniu prawa. To jest chamskie traktowanie psów. Tylko nie piszcie, ze hodowle sa po to aby podnosic poziom kynologi - bo zwierze nie jest rzeczą - jest żywe i każdemu życiu należy się szacunek - równiez temu co juz nie moze z jakiś względów dawać życia innym. Może w ten sposób zmniejszyla by się ilość psów również w hodowlach - bo po co i tam tyle produkować?

Posted

kulturalnie zadane pytanie powinno brzmiec "czy twoj pies sie rzucil?".
bo nikogo z tego watku nie bylo ze mna wtedy.

chyba ze jestes przyzwyczajona do tej formy, bo np rodzice zwracali sie do ciebie "czy zje obiad?" zamiast "czy zjesz obiad?".
ale jednak od trzeciej formy w rozmowie, gdy masz konkretne pytanie do konkretnej osoby sie odchodzi.


a tak zacytuję parę postów wcześniej:

tzn oczywiscie to jest watek o chamstwie psiarzy, wiec jest tu pewnie miejsce dla chamow, ale troche glupio byc chamem, nie sadzisz?


I tak poza tym - obrażanie rodziny i metod wychowawczych moich rodziców (przy okazji - wychowywała mnie mama).. to najniżej jak można upaść :) cóż, Tobie nie jest głupio najwyraźniej być chamską :) a co do kultury to też mogę zacytować kilka stron wcześniej Twoje słowa.

Ostatnio jakaś babka mi na spacerze powiedziała, że mam niewychowanego psa, bo nie przychodzi na JEJ zawołanie jak ona chce mu dać jakiegoś smaczka czy pogłaskać, tylko stoi przy mnie i czeka aż ją pochwalę :D

Posted

Soko napisał(a):

Ostatnio jakaś babka mi na spacerze powiedziała, że mam niewychowanego psa, bo nie przychodzi na JEJ zawołanie jak ona chce mu dać jakiegoś smaczka czy pogłaskać, tylko stoi przy mnie i czeka aż ją pochwalę :D


hehe mi tak mówi mój brat :D ciągle jest obrażony na mojego psa, bo się go nie słucha ;) stoi sobie w kuchni i próbuje ją zawołać, ona patrzy na niego, ani drgnie, więc brat stwierdza 'głupi ten pies, nie chce przyjść', mówię że to, że do niego nie chce przyjść, nie znaczy, że pies głupi ;) do mnie przyszła od razu oczywiście :D któregoś dnia też wpadł mi z rana do pokoju, woła pełen entuzjazmu psa i mówi 'patrz, słucha się mnie: siad, no siad, siaaaad! no w kuchni siadałaś, siad, siad' :lol: potem się wydało, że w kuchni miał rybę i Etna robiła dla niego wszystkie sztuczki ;)
dodam, że mój brat wbrew pozorom nie ma 10 lat, tylko 25 :lol:

Posted

Soko napisał(a):

Ostatnio jakaś babka mi na spacerze powiedziała, że mam niewychowanego psa, bo nie przychodzi na JEJ zawołanie jak ona chce mu dać jakiegoś smaczka czy pogłaskać, tylko stoi przy mnie i czeka aż ją pochwalę :D


No, tragedia normalnie :evil_lol: Zu reaguje na cmokaczy zazwyczaj lekkim zainteresowaniem jeśli akurat jej się spodoba jakiś, ale nie, żeby jakoś leciała od razu. Patrzy na mnie, a ja decyduję, czy może iść. Natomiast jak ktoś chce baaaardzo się z pieskiem zaprzyjaźnić, piszczy, wyciąga łapska nie pytając i takie tam, to Zu, o ile jest luzem, omija go wielkim łukiem, zniesmaczona, że można tak nisko upaść :evil_lol: A jak jest na smyczy to staje i patrzy na mnie: zabierz to! :lol:

Posted (edited)

Trzymajcie mnie, bo mnie od wczoraj trzyma.
Poszliśmy do pracy mamy chłopaka, ale okazało się, że jakiś tam test pisze i trzeba na nią trochę poczekać. Zimno, więc pytamy sprzątaczki czy z psem można wejść. Ona, że spokojnie, że niech wejdzie, że lubią pieski (Iwan pewnie by nie mógł :D). Zaczęła się zachwycać, że grzeczna i w ogóle, ale wszystko spokojnie, pogłaskała i poszła.
Po pięciu minutach wpada jakaś niedorozwinięta baba i leci przez korytarz z piskiem do Toriki. Normalnie do niej dopadła, odpięła ją ze smyczy i ciągnie ją za przednie łapki do siebie. Torika się wyrywa a my dopiero obudziliśmy się z szoku. W jaki szał wpadłam :angryy:

Później zaczęła przepraszać i mówić, że ona też ma yorka i że myślała, że tak może, że nie chciała jej przestraszyć itd. No niedorozwinięte babsko. Torika była w takim szoku, wyrwałam ją jej z rąk z Tori schowała pyszczek mi pod pachą i nie chciała podnieść głowy. Babsko tak piszczało i ją szarpało jak niedorozwinięte no :angryy:
Żałuję, że tak późno zareagowałam i że Torika nie ugryzła ją w ręce, jak ją tak za przednie łapy do siebie po ziemi ciągnęła.

My wyszliśmy, a ona później dorwała mamę chłopaka i ją zaczęła przepraszać. Kurde, no może z niewiedzy, ale nikt mi nie będzie psa szarpał jak zabawki i gówno mnie obchodzi, że ona myślała, że tak może..

Edited by omry
Posted

Szkoda, ze na mojego nie trafiła, oba by ją na tatara przerobiły :|
Co za wariatka... I jeszcze cudzego psa odpina, a więc DECYDUJE o jego stanie. No masakra.

Posted

Klasyczny przykład ludzkiej nieodpowiedzialności za zwierzęta:
Wracam ze szkoły. Koło sklepów widzę gromadkę psów- ale najbardziej rzucał się w oczy shar pei we wściekłoróżowych szelkach, a za psem ciągnie się smycz... A to co mnie powaliło na nogi to... kundelek w trakcie zapładniania sharpejki. Po szczepieniu, także już za późno:roll: Później jak minęłam stadko psów, odwróciłam się, kiedy babka wychodzi ze sklepu, biegnie w stronę suki, łapie za smycz i kieruje się w stronę domu:shake: Trzeba mieć na prawdę pos*rane w głowie, żeby zostawiać psa z cieczką na dworzu:angryy:

Posted

hecia13 napisał(a):
Wybacz, ale jesteś ostatnia osobą, która miałaby prawo pouczać kogokolwiek na temat kulturalnego zachowania...
Poza tym jesteś niewiarygodną hipokrytką. Jeśli ktoś broni swojego psa przed agresywnym podbiegaczem to według Ciebie jest chamem, takim samym chamem jest ktokolwiek, kto ośmiela się przyjaźnie zagadać do Twojego psa.
Poza tym nigdy nie mów nigdy.


gdzie napisalam, ze osoba, ktora broni psa JEST CHAMEM?

NIGDZIE.

za to w tym watku wielokrotnie pisalam, jak ktoremus zasadzilam kopa w zadek..

tej pani, ktor "przyjaznie zagadala do moje psa" tez nie nazwalam chamem.


wybacz, ale albo sie opanuj albo skup sie na tym, co czytasz.

Posted

Dzisiaj mieliśmy przygodę z, jak śmiem przypuszczać, samowyprowadzającym się DONem. Szłam z Basterem i zobaczyłam z daleka tego potwora jak niuchał coś po osiedlu. Doobra, idziemy dalej. DON oczywiście za nami.. natknął się na innego samowyprowadzacza i sobie powarkiwać zaczęli. No to my w długą. Tamte psy się kręciły warcząc, a my tymczasem do domu. Zostały nam 2 ulice kiedy owy DON wyskoczył na nas zza rogu.. nie wiem jak to zrobił, bo był daleko za nami. Baster zjeżony, tamten samą swoją obecnością wywołuje we mnie drgawki (wrażenie sprawia jakby się zgubił, bo kłusuje sobie niespokojnie cały czas i ogólnie strasznie nerwowy jest).. Wiać zaczęliśmy, kręcić się między ogrodzeniami, włażąc ludziom na podwórka, wszystko, żeby tylko go zgubić. Cudem dotarliśmy do domu.
Sama dzisiejsza sytuacja nie była okazem chamstwa, ale ludzie, którzy wypuszczają, jak się dzisiaj przekonałam, agresywnego DONa bez opieki na ulicę są nieodpowiedzialnymi chamami.
Już dawno bym zadzwoniła na SM, albo go nawet może sama złapała, gdyby tak nie biegał po chodnikach. On się przemieszcza po całej mojej okolicy z prędkością światła, więc nie wiem co zrobić, bo SM ganiać go nie będzie. A czasami zwyczajnie boję się wyjść na ulicę, bo to bydle każdego psa się czepia.

Posted

Victoria napisał(a):
.... ale ludzie, którzy wypuszczają, jak się dzisiaj przekonałam, agresywnego DONa bez opieki na ulicę są nieodpowiedzialnymi chamami.
Już dawno bym zadzwoniła na SM, albo go nawet może sama złapała, gdyby tak nie biegał po chodnikach. On się przemieszcza po całej mojej okolicy z prędkością światła, więc nie wiem co zrobić, bo SM ganiać go nie będzie. A czasami zwyczajnie boję się wyjść na ulicę, bo to bydle każdego psa się czepia.


Denerwują mnie tacy ludzie. ONki i DONki już i tak mają spapraną opinię, a tacy ludzie tylko ją niestety wzmacniają.

Omry - dobrze, że chociaż przeprosiła, ale wstyd, żeby dorosła baba zachowywała się jak pięciolatka ;)

Asia&Luna - potem będzie ogłoszenie, oddam szczeniaczki za koszt utrzymania, 100zł :shake: Rzeczywiście idiotka z tej kobiety. pewnie jeszcze się suce dostało, 'że się dała'.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...