Soko Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Nie znam się, ale zdaje się, ze rodowód jest potrzebny do startu w zawodach międzynarodowych? Tak pytam z ciekawości Quote
Brezyl Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 (edited) [quote name='Soko']Nie znam się, ale zdaje się, ze rodowód jest potrzebny do startu w zawodach międzynarodowych? Tak pytam z ciekawości[/QUOTE] Oczywiście. Ponadto, to że psa roznosi, nie oznacza, że jest na tyle zdrowy, aby nie okazało się po roku czy dwóch, że ma jakieś problemy. Zaraz się dowiem, że u kundelków ze schroniska moge sprawdzić występowanie dysplazji czy padaczki 5 generacji wstecz. A po półgodzinnej sesji, sorry przetestowaniu psa strix wiedziałaby, że pies jest zdolny dojść do IPO-3, ciekawe czy przetestowałaby psa na czołówkę ? Linki, które dałaś mówią o psach wyróżniającym się na lokalnych ringach w Stanach, tam takich championów jest na pęczki. Ja się poważnie pytałam o psy znaczące w sporcie, a takich ciekawostek to mogę ci przesłać setki. Mam pytanis strix - jaki % w populacji Norwegi stanowią kundelki ? Edited January 12, 2012 by Brezyl Quote
Soko Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 No cóż, ja mam spanielkę w typie i dla skoczenia przez cokolwiek rzuca wszystko co aktualnie robi ;) rasa nie świadczy o wszystkim, pies rasowy może nie mieć zamiłowania do jakiegoś sportu mimo że większość tak ma, tak samo jak są rasowe spaniele nie lubiące wody. Quote
strix Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 (edited) [quote name='Brezyl']Oczywiście. Ponadto, to że psa roznosi, nie oznacza, że jest na tyle zdrowy, aby nie okazało się po roku czy dwóch, że ma jakieś problemy. Zaraz się dowiem, że u kondelków ze schroniska moge sprawdzić występowanie dysplazji czy padaczki, 5 generacji wstecz. A po półgodzinnej sesji sorry przetestowaniu psa strix wiedziałaby, że pies jest zdolny dojść do IPO-3, ciekawe czy przetestowałaby psa na czołówkę ? Linki , które dałaś mówią o psach wyróżniającym się na lokalnych ringach w Stanach, tam takich championów jest na pęczki. Ja się poważnie pytałam o psy znaczące w sporcie, a takich ciekawostek to mogę ci przesłać setki. Mam pytanis strix - jaki % w populacji Norwegi stanowią kundelki ?[/QUOTE] Spory, ponieważ kastracja i sterylizacja są w Norwegii zabronione i krzyżówki oraz inne konfiguracje rodzą się namiętnie. Już zaczyna być to problemem. Ja Ci nie bronię iść do hodowcy i kupować rasowego psa, ale Ty nie pluj na innych tylko dlatego, że szukają psów w swoim typie w schroniskach. Od tego się wszystko zaczęło, już zapomniałaś? Edited January 12, 2012 by strix Quote
Brezyl Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='strix'] Ja Ci nie bronię iść do hodowcy i kupować rasowego psa, ale Ty nie pluj na innych tylko dlatego, że szukają psów w swoim typie w schroniskach. Od tego się wszystko zaczęło, już zapomniałaś?[/QUOTE] Wiesz gdyby te osoby wykrzesały z siebie , choćby wizytę w schronisku, to naprawde nie ruszałaby mnie to, ze szukają psa w jakimś typie. Ale zrzucić całą robotę w szukaniu psa na kogoś, bo koleżanki wnuczki mają yorczka pewnie w 80 % z pseudo, a wnusia też chce to dopiero jest hipokryzja. Quote
strix Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='Brezyl']Wiesz gdyby te osoby wykrzesały z siebie , choćby wizytę w schronisku, to naprawde nie ruszałaby mnie to, ze szukają psa w jakimś typie. Ale zrzucić całą robotę w szukaniu psa na kogoś, bo koleżanki wnuczki mają yorczka pewnie w 80 % z pseudo, a wnusia też chce to dopiero jest hipokryzja.[/QUOTE] Naprawdę to jest dla Ciebie taki problem? Chyba jasne jest, że jeśli ktoś szuka psa i zna kogoś, kto udziela się w schronisku to zapyta tej osoby, czy mają psy w określonym typie. Jeśli to taka obraza majestatu, to należało powiedzieć zainteresowanym wprost, że najlepiej będzie jak same się wybiorą, a nie pluć jadem na bogu ducha winną kobietę. EOT Quote
Sybel Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 No tak, mogły po prostu pójść na łatwiznę i kupić takiego samego joraska, jak koleżanki. Rozumiem, ze każda osoba szukająca tu psa do adopcji to leniwy hipokryta, który nie raczył ruszyć odwłoku do schroniska. Wiesz, ja na przykład bym nie umiała pójść do schroniska i z czystym sumieniem wybrać jednego psa. Dlatego też nie potrafię być wolontariuszką - mam za słabe panowanie nad emocjami i po prostu bym się zapłakała, a to psom nie pomaga. Dlatego faktycznie łatwiej jest poszukać konkretnego psa przez forum dogomania, którego celem jest POMOC psom w POTRZEBIE. Kobieta liczyła, ze jest może akurat w potrzebie taki pies, o jakim z wnuczką marzą - mały, słodki, modny - bo dlaczego nie? Dlaczego inni mogą mieć rasowego psa, a ona nie, bo chce adoptować, zamiast kupić. Quote
panbazyl Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='Sybel']Brezyl, a nie wpadłaś na to, że może człowiek chce dac szanse bezdomnemu psu zamiast kupić? Ja np. marzę o berneńczyku lub goldenie, ewentualnie dalmatyńczyku lub bokserze i jak tylko będę miała możliwość, postaram się adoptować, nie kupić. Jestem może snobem, ale mi się te psy podobaja i wolę adoptować. A tu problemem jest zawód pani i fakt, że ma wnuczkę. Powinna być samotną dobrze zarabiającą osobą w średnim wieku - wtedy by miała szansę na cokolwiek. Weź też pod uwagę, ze w ostatnim czasie zlikwidowano conajmniej trzy pseudohodowle, w sumie ponad 100 zwierząt szukało lub szuka domu, w tym championy z rodowodem z dosc drogiej rasy, jaką są grzywacze. I co? Jak teraz ktoś by chciał, to niech będzie snobem w pełni i kupi zamiast adoptowac?[/QUOTE] buchachacha!!!! To nie z Ciebie a z tego, ze wierzysz w dobroczynność adopcji.... Wiesz ja od jakiegoś czasu jestem na nie i to bardzo - na nie dogofaszymowi w róznych przejawach (psy, koty, konie, fretki, szczury, myszki itp). Jak nie przedstawisz harmonogramu zajęc, planu pracy i oddzielnego konta w banku to fora ze dwora. A - jeszcze nianka do zwierzaczka adoptowanego, bo inaczej byc nie może. I oddzielne łózko z masażem. Jak bedziesz chiała psa z adopcji mocno sie zastanów czy na pewno z Pl. O wile taniej wychodzi z USA uratowac psa przed zastrzykiem śmierci (tam nie trzymają wieki w schronach jak u nas) niz tu na miejscu sie użerać z dziwnymi ludźmi. Quote
anorektyczna.nerka Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Mnie przeraża kupowanie psa z myślą o sporcie, to tak jakby miał być on maszynką do zdobywania tytułów. Jest mnóstwo zaprzęgów pseudohuskowych, mieszanych i owszem nie mają pierwszych miejsc, bo na tych się plasują eurodogi, ale chyba w tych zawodach chodiz o zabawę, nie o medale. Quote
Sybel Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Ja na 6 psów mojego życia 1 wzięłam z adopcji, reszta sama przyszła, wiec mam gdzieś umowy i tym podobne wobec mnie. I tak spełniam wymagania, ale nie będę się płaszczyć. Jeśli będe chciała zaadoptować, psa, owszem, zaporszę na wszelkie wizyty dotychczasowego opiekuna, podpiszę wszystko, byle było rozsądne. Mi chodzi o psa, nie o czyjąś dumę czy inny element osoby :P Quote
LadyS Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='panbazyl']buchachacha!!!! To nie z Ciebie a z tego, ze wierzysz w dobroczynność adopcji.... Wiesz ja od jakiegoś czasu jestem na nie i to bardzo - na nie dogofaszymowi w róznych przejawach (psy, koty, konie, fretki, szczury, myszki itp). Jak nie przedstawisz harmonogramu zajęc, planu pracy i oddzielnego konta w banku to fora ze dwora. A - jeszcze nianka do zwierzaczka adoptowanego, bo inaczej byc nie może. I oddzielne łózko z masażem. Jak bedziesz chiała psa z adopcji mocno sie zastanów czy na pewno z Pl. O wile taniej wychodzi z USA uratowac psa przed zastrzykiem śmierci (tam nie trzymają wieki w schronach jak u nas) niz tu na miejscu sie użerać z dziwnymi ludźmi.[/QUOTE] Wiesz panbazyl, trochę mi przykro zrobiło, jak przeczytałam tego Twojego posta - z mojej perspektywy jako osoby, która zajmuje się adopcjami. [quote name='HelloKally']Mnie przeraża kupowanie psa z myślą o sporcie, to tak jakby miał być on maszynką do zdobywania tytułów. Jest mnóstwo zaprzęgów pseudohuskowych, mieszanych i owszem nie mają pierwszych miejsc, bo na tych się plasują eurodogi, ale chyba w tych zawodach chodiz o zabawę, nie o medale.[/QUOTE] No to muszę Cię przerażać, bo napisałam do hodowczyni mojego psa wspominając, że ma to być pies z predyspozycjami sportowymi. Quote
Paulina516 Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Kiedyś z kolega powiedział że ma kota pod drzwiami, poszliśmy, dachowiec zwykły szary, skąd się wziął ? Na 70% ktoś z domu wyrzucił,albo się zgubił, dzieci byliśmy więc nie pomyślałam o ogłoszeniach, ani poinformować schronisko : c Kotek/kotka przebywał na podwórku i nosił imię Elza, miałam fioła na jej punkcie, z oczów miała wyciek co rano wycierałam, dawaliśmy jeść itp. W końcu przegięłam (nie chce wspominać), prawdopodobnie ojciec oddał do schroniska - wtedy długo nie wiedziałam co się z Elzią stało, kiedy jak z kolegą ojciec rozmawiał i tak jakoś przeszli na temat psów - mówił żeby ze schroniska nie brać, że tam same stare psy(więc musiał być, kiedy kota oddawał). Jak wygląda taka umowa adopcyjna - schroniska/osoby prywatnej? Quote
panbazyl Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='Sybel']Ja na 6 psów mojego życia 1 wzięłam z adopcji, reszta sama przyszła, wiec mam gdzieś umowy i tym podobne wobec mnie. I tak spełniam wymagania, ale nie będę się płaszczyć. Jeśli będe chciała zaadoptować, psa, owszem, zaporszę na wszelkie wizyty dotychczasowego opiekuna, podpiszę wszystko, byle było rozsądne. Mi chodzi o psa, nie o czyjąś dumę czy inny element osoby :P[/QUOTE] no dokladnie. ja tez sie plaszczyć przed kims nie mam zamiaru. Też wiekszośc psów w moim życiu to byly znajdy, podrzutki, jeden ze schronu i labki - prezent od przyjaciołki (no tak - zwierząt sie nie powinno dawać... patologia na wskroś). A co do wymagan - żebys sie nie zdziwila. Quote
anorektyczna.nerka Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Co innego pies z predyspozycjami sportowymi, a co innego pies do sportu. Ze tak się wyrażę. Są rasy które niekoniecznie się nadają do zaprzęgów np. charty, do agility czy frisbee np. malamuty czy dogi i one owszem nie nadają się zbytnio do tego, ale ostatnio da sie zauważyć taką tendencję, że do agility nadają się JRT, pudle, Bordery, aussie i sheltie. Nie dziwota, że potem na zawodach są tylko te rasy, do WP tylko TTB a do zaprzęgów tylko eurodogi no i husky, ale tylko i wyłącznie te szczurowate, bo inni zawodnicy po prostu sobie robią żarty jak ktoś się stawi z miśkiem. Quote
a_niusia Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 no to chyba normalne, co? szczerze gdyby do mnie ktos przyszedl po szczenie do sportu to bym mu powiedziala prawde: jesli myslisz np o dogtrekingu, postaram ci sie wybrac szczenie, ale jesli o agility czy frisbee, pomysl o innej rasie. Quote
LadyS Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='a_niusia']no to chyba normalne, co? szczerze gdyby do mnie ktos przyszedl po szczenie do sportu to bym mu powiedziala prawde: jesli myslisz np o dogtrekingu, postaram ci sie wybrac szczenie, ale jesli o agility czy frisbee, pomysl o innej rasie.[/QUOTE] No nie, to snobistyczne, jak przeczytałaś wyżej ;) Quote
engelina_88 Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='ladySwallow']Wiesz panbazyl, trochę mi przykro zrobiło, jak przeczytałam tego Twojego posta - z mojej perspektywy jako osoby, która zajmuje się adopcjami. [/QUOTE] No dokładnie to samo pomyślałam. Ja nie siedzę w adopcjach jakoś bardzo głęboko, ale obserwuję ludzi, którzy robią faktycznie dużo i to skutecznie, żeby znojdory miały domy. Jak najbardziej należy im się szacun, ja je wręcz podziwiam. Wierzcie mi, ze ludzie nie robią problemów z wizyt przedadopcyjnych i nie uznają tego za płaszczenie się przed kimś. Mam wrażenie, że za chwilę dojdziecie do tego, że nie wolno zapytać o weta, o karmę o pracę o wakacje- bo nie daj bosz ktoś się obrazi i kupi u pseuducha, albo sprowadzi zza granicy. Nikt nie będzie wydawał psów na siłę, tylko dlatego, ze kilka osób uważa, że wizyty i umowy uwłaczają jego godności. Jest tyle psów po cieżkich przejściach, za duże ryzyko powrotu z adopcji- nie chcecie, nie adoptujcie, ale obrażanie się na wszystkich, którzy się tym zajmują i jeszcze zniechęcanie do adopcji (bo na pewno się trafi na jakiego idiotę- terrorystę), to taki sam brak szacunku do czyjejś pracy jak dyskusja o zawodzie woźnego. Quote
LadyS Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='engelina_88']No dokładnie to samo pomyślałam. Ja nie siedzę w adopcjach jakoś bardzo głęboko, ale obserwuję ludzi, którzy robią faktycznie dużo i to skutecznie, żeby znojdory miały domy. Jak najbardziej należy im się szacun, ja je wręcz podziwiam. Wierzcie mi, ze ludzie nie robią problemów z wizyt przedadopcyjnych i nie uznają tego za płaszczenie się przed kimś. Mam wrażenie, że za chwilę dojdziecie do tego, że nie wolno zapytać o weta, o karmę o pracę o wakacje- bo nie daj bosz ktoś się obrazi i kupi u pseuducha, albo sprowadzi zza granicy. Nikt nie będzie wydawał psów na siłę, tylko dlatego, ze kilka osób uważa, że wizyty i umowy uwłaczają jego godności. Jest tyle psów po cieżkich przejściach, za duże ryzyko powrotu z adopcji- nie chcecie, nie adoptujcie, ale obrażanie się na wszystkich, którzy się tym zajmują i jeszcze zniechęcanie do adopcji (bo na pewno się trafi na jakiego idiotę- terrorystę), to taki sam brak szacunku do czyjejś pracy jak dyskusja o zawodzie woźnego.[/QUOTE] Ja uważam, że psów do adopcji jest tyle, że każdy może wybrać coś dla siebie. Jeśli ktoś trafił na terrorystki, no to cóż - współczuję, bo sama wiem, że robią wrogą robotę psom i adopcjom. Ale że ktoś uogólnia i odradza adopcję psa z Polski, bo tu można trafić na adopcyjnego psychola - no to ja w tej chwili czuje się urażona, że ktoś nie zna moich metod adopcji, a uogólnia. Tylko tyle ;) Quote
anorektyczna.nerka Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 No nie, to snobistyczne, jak przeczytałaś wyżej ;-) To dotyczyło mojej wypowiedzi? Quote
panbazyl Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='engelina_88']No dokładnie to samo pomyślałam. Ja nie siedzę w adopcjach jakoś bardzo głęboko, ale obserwuję ludzi, którzy robią faktycznie dużo i to skutecznie, żeby znojdory miały domy. Jak najbardziej należy im się szacun, ja je wręcz podziwiam. Wierzcie mi, ze ludzie nie robią problemów z wizyt przedadopcyjnych i nie uznają tego za płaszczenie się przed kimś. Mam wrażenie, że za chwilę dojdziecie do tego, że nie wolno zapytać o weta, o karmę o pracę o wakacje- bo nie daj bosz ktoś się obrazi i kupi u pseuducha, albo sprowadzi zza granicy. Nikt nie będzie wydawał psów na siłę, tylko dlatego, ze kilka osób uważa, że wizyty i umowy uwłaczają jego godności. Jest tyle psów po cieżkich przejściach, za duże ryzyko powrotu z adopcji- nie chcecie, nie adoptujcie, ale obrażanie się na wszystkich, którzy się tym zajmują i jeszcze zniechęcanie do adopcji (bo na pewno się trafi na jakiego idiotę- terrorystę), to taki sam brak szacunku do czyjejś pracy jak dyskusja o zawodzie woźnego.[/QUOTE] ja nigdzie nie pisałam, ze umowy czy wizyty sa be - szkoda, ze nie wiem jak wkeic z innego forum tej rozmowy - tam w pierwszym poscie się przedstawilam (zalogowlam sie tym samym loginem co tu aby ludzie mieli mozliwośc mnie znaleźć i popytac kim jestem - czy ktoś co ma coś do ukrycia tak robi???). Tam napisłam od razu, ze akceptuje wszelkie umowy, wizyty. bez problemu. problem się zaczął, bo się przyznalam co sie stalo mojemu kotu - że zagryzł go pies znajomych. i tu sie zaczęło wylewanie pomyj na mnie. Że puszczam na dwór kota, ze nie pilnuję psa (kurza morda, pies byl znajomych to ich zasikany obowiązek pilnowac ich psa!) i tym podobne złote rady. A żebym mogla adoptowac to muszę spełnic wianuszek zasad - woliera dla kota, dom bez firanek, bez dzieci, bez kwiatów i parapetów albo parapetów i kwiatów i wiele innych równie ważnych. I co byście zrobily? Ja wiem kim jestem i co potrafię i szanuje siebie, ale nie lubie jak ze mnie robią idiotkę. że to niby dla dobra zwierzaka. No to niech tam bedzie dla tego dobra zwierzaka, ale niech sobie trzymaja te zwierzaki w złotych wolierach bez firanek. Quote
engelina_88 Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 (edited) [quote name='ladySwallow']Ja uważam, że psów do adopcji jest tyle, że każdy może wybrać coś dla siebie. Jeśli ktoś trafił na terrorystki, no to cóż - współczuję, bo sama wiem, że robią wrogą robotę psom i adopcjom. Ale że ktoś uogólnia i odradza adopcję psa z Polski, bo tu można trafić na adopcyjnego psychola - no to ja w tej chwili czuje się urażona, że ktoś nie zna moich metod adopcji, a uogólnia. Tylko tyle ;) Każdy, nawet (a moze zwłaszcza) wśród modnych ras, ale przede wszystkim kundelki. A propos tematu głównego, to ile razy spotyka się chamskich psiarzy (bezsmyczowych, podbiegaczy, agresorów itd.) a mimo to nikt tu nie napisze, że wszyscy psiarze to chamy i prostaki, co nad własnym psem nie potrafią zapanować. Wiadomo, że psiarze są różni. Większość z osób, które znam zajmujących się adopcjami na pewno nie można określić mianem faszystów. Ja nigdy nie spotkałam się z jakąś bardzo nieprzyjemną wizytą, tylko raz odmówiłam oddania kota, zdarzało się, że z kilku domów wybierało się najlepszy dla danego psa/kota i nikt sie nie obrażał. A tutaj nagle opinie, że w PL to sami dogofaszyści i lepiej nie adoptować- i to z klawiatury dogomaniaczki takiej jak panbazyl :( ja nigdzie nie pisałam, ze umowy czy wizyty sa be - szkoda, ze nie wiem jak wkeic z innego forum tej rozmowy - tam w pierwszym poscie się przedstawilam (zalogowlam sie tym samym loginem co tu aby ludzie mieli mozliwośc mnie znaleźć i popytac kim jestem - czy ktoś co ma coś do ukrycia tak robi???). Tam napisłam od razu, ze akceptuje wszelkie umowy, wizyty. bez problemu. problem się zaczął, bo się przyznalam co sie stalo mojemu kotu - że zagryzł go pies znajomych. i tu sie zaczęło wylewanie pomyj na mnie. Że puszczam na dwór kota, ze nie pilnuję psa (kurza morda, pies byl znajomych to ich zasikany obowiązek pilnowac ich psa!) i tym podobne złote rady. A żebym mogla adoptowac to muszę spełnic wianuszek zasad - woliera dla kota, dom bez firanek, bez dzieci, bez kwiatów i parapetów albo parapetów i kwiatów i wiele innych równie ważnych. I co byście zrobily? Ja wiem kim jestem i co potrafię i szanuje siebie, ale nie lubie jak ze mnie robią idiotkę. że to niby dla dobra zwierzaka. No to niech tam bedzie dla tego dobra zwierzaka, ale niech sobie trzymaja te zwierzaki w złotych wolierach bez firanek. Tak trafiłaś. Już pisałam, że ja też tak trafiłam, nie dostałam kota do adopcji z takich głupich powodów, a mimo to teraz mam dwa adoptowane i mają się świetnie. I mimo wszystko będę bronić adopcji i ludzi, którzy się tym zajmują, bo widzę na własne oczy jaką robotę wykonują. Przykro mi, ze akurat twoje nastawienie jest takie a nie inne i wolisz namawiać innych do kupna, czy adopcji zza granicy. Mogę nawet to zrozumieć- trafiłas na terrorystki, zostałas obrażona, niesprawiedliwie oceniona, ale to nie powód jeszcze, żeby robić to samo i wrzucac wszystkich do jednego worka dogo/koto/szczuro/fretko terrorystów. Edited January 12, 2012 by engelina_88 Quote
LadyS Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='HelloKally']To dotyczyło mojej wypowiedzi?[/QUOTE] No nie wiem... A ktoś inny o tym pisał? ;) [quote name='panbazyl']ja nigdzie nie pisałam, ze umowy czy wizyty sa be - szkoda, ze nie wiem jak wkeic z innego forum tej rozmowy - tam w pierwszym poscie się przedstawilam (zalogowlam sie tym samym loginem co tu aby ludzie mieli mozliwośc mnie znaleźć i popytac kim jestem - czy ktoś co ma coś do ukrycia tak robi???). Tam napisłam od razu, ze akceptuje wszelkie umowy, wizyty. bez problemu. problem się zaczął, bo się przyznalam co sie stalo mojemu kotu - że zagryzł go pies znajomych. i tu sie zaczęło wylewanie pomyj na mnie. Że puszczam na dwór kota, ze nie pilnuję psa (kurza morda, pies byl znajomych to ich zasikany obowiązek pilnowac ich psa!) i tym podobne złote rady. A żebym mogla adoptowac to muszę spełnic wianuszek zasad - woliera dla kota, dom bez firanek, bez dzieci, bez kwiatów i parapetów albo parapetów i kwiatów i wiele innych równie ważnych. I co byście zrobily? Ja wiem kim jestem i co potrafię i szanuje siebie, ale nie lubie jak ze mnie robią idiotkę. że to niby dla dobra zwierzaka. No to niech tam bedzie dla tego dobra zwierzaka, ale niech sobie trzymaja te zwierzaki w złotych wolierach bez firanek.[/QUOTE] Tylko że miałaś do czynienia z może 10% osób zajmujących się adopcjami i na tej podstawie wystawiłaś opinię. Quote
Soko Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 (edited) Jakiś czas temu młoda dziewczyna (14l chyba), poprosiła tutaj na dogo o radę w sprawie szczeniaka. Pytała się, czy będzie musiała zawsze tak często na siku wychodzić, czy pies może przebywać na dworze bo rodzice chcą go na łańcuch wsadzić, itp., mówiła, że to sikanie ją denerwuje, no ale dla dobra pieska wychodzi. Została zjechana równo, wtedy poprosiłam, żeby trochę ciotki spuściły z tonu, bo bez przesady - ale mało która 14latka w ogóle by się przejęła losem swojego psa na tyle, by szukać gdziekolwiek pomocy! Mówić młodej, wrażliwej dziewczynie że lepiej, żeby oddała psa i więcej nie miała ze zwierzętami nic do czynienia.. jasne, zmarnować i zabić w 14latce cząstkę zainteresowania dobrem czworonoga, zamiast odpowiedzieć, doradzić jakie argumenty mogłaby przedstawić rodzicom.. szczególnie że nie trudno w takim wieku o strzelenie wielkiego focha, a tutaj była traktowana co najmniej jak dorosła mająca na wszystko wpływ. Cud, że po kilku dłuugich postach o tym jaka to ona jest zła i nieodpowiedzialna dalej się udzielała na wątku. Ja, udzielając się na tutaj na wątkach psów, jeśli już dochodziło do propozycji adopcji nigdy nie przesiąkało to przesadnym fanatyzmem ze strony DT, natomiast zdaję sobie sprawę, że i takie się zdarzają bo niestety, ale po prostu po pewnym czasie człowiek zaczyna generalizować i widzieć w każdym potencjalnym DS czyste zło. Wtedy najrozsądniej byłoby się odsunąć na chwilę od spraw adopcyjnych i wrócić po pewnym czasie z nową energią do indywidualnego podejścia do każdego ;) ah, te ideały.. ladySwallow, no jakoś to tak jest, że 10% może mocno i na długo wytrącić z równowagi. Był chyba jakiś demot, że jeden inteligentny człowiek nic nie zdziała na imprezie, ale jeden cham zepsuje całą - można to mniej wiecej do tej sytuacji odnieść. Edited January 12, 2012 by Soko Quote
anorektyczna.nerka Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Ja nic o snobizmie nie wspominałam. Jedynie nie pochwalam kupowania rasy X do sportu Y, bo kundel i rasa Z się do tegoż nie nadadzą. Tak smao nie pochwalam myśi "Chcę trenować z psem tropienie! Kupie sobie beagla!" bardziej jestem za myśleniem "Skoro kupuję beagla, to warto spróbować z tropieniem" Quote
panbazyl Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='ladySwallow'] Tylko że miałaś do czynienia z może 10% osób zajmujących się adopcjami i na tej podstawie wystawiłaś opinię.[/QUOTE] nie wiem z iloma osobami mialam do czynienia robiacymi adopcje, nie prowadzę statystyk. ja sama też uczestniczylam w adopcjach szukalam ludzi dla psów, sporo kasy na psy przeznaczylam - kurcze który hodowca sie dobrowolnie "opodatkowuje" i z każdego miotu - no mialam aż jeden, czy z krycia daje co najmniej 10 % na pwp??? - robie to sama, bo wiem, ze powinnam, to moj obowiązek względem tych co nie maja co jeść. Ale nigdy na nikogo nie skakalam jak te osoby - być moze jest to 10%populacji ludzi co robi adopcje - ale te 10% robi 90% złej energii i złej reklamy i potafi zrazić sobie wiele osób do pięknej akcji adopcyjnej. to tyle z moich osobistych doświadczeń adopcyjnych. nie są pozytywne. A szkoda. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.