Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='wikikoniki']Małe - to wszystko może -,-
Ale nie będę się pogłębiać bo zaraz Balbina wpadnie i dostanę opr ;p

A ja właśnie dziś dostałam. Nie od Balbiny, znaczy... chyba nie od niej. ;)

Scenka miała miejsce w poczekalni u weta. Byliśmy tam sami tzn mój ojciec z Tośkiem i ja z Willą. Młoda siedziała u mnie na kolanach, a Tosiek obok ojca -w części poczekalni najbardziej oddalonej od drzwi. No i weszła babka z czymś takim kudłatym a'la pekin na rękach i siadła sobie pomiędzy mną a drzwiami. To jej małe się stasznie trzęsło, a pańcia całuśnie się rozczulała, miziała za uszkiem i mówiła, jak to nie trzeba się bać :roll:
W pewnym momencie małe się odwróciło w naszą stronę i zaczęło wbijać wzrok w moją spanielicę. Wilhelminie strasznie się takie zagrywki nie podobają, więc się wyprostowała, odwzajemniła spojrzenie i włączyła dźwięk - coś pomiędzy gulgotem indyczym a startującą rakietą. Pańcia pekińczyka coś tam dalej ciumcia, głaszcze i ogólnie chyba zachęca psiaka do walki. :shake:
Na to ja kazałam młodej zamknąc paszczę, odwróciam ją tyłem do małego gapia i przesiadłam się tak, żeby Tośkamieć między sobą a tym drugim psem.
Noi i co usłyszałam? Jak to ja niedobra i nieodpowiedzialna właścicielka "maleństwa" jestem, bo się nie daję pieskom pobawić. :razz:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

NIENAWIDZĘ TAKICH LUDZI !
Jestem na to strasznie czuła, może mam małego psa, ale ona woli się bawić z dogami i niufami a z yorkiem to tylko jednym się bawi - mojej koleżanki która również nie przejmuje się tym, że "mała" jest mała

Posted

Taa, dziwna definicja zabawy ;P

Co do mojej poprzedniej wypowiedzi - właściciele zapewniali jaki to on grzeczny i że się słucha - usłuchanemu psu raczej kolczatka nie jest potrzebna. Przynajmniej takie jest moje zdanie: puszczony luzem pies = odwoływalny i usłuchany pies = nie potrzebuje kolczatki (której tak czy siak nie jestem zwolenniczką).
Poza tym z warkotem do nas podleciał.. więc po co mu ta kolczatka

Posted

Ciekawa jestem czy jakbym była z Ninką ( 40kg) czy nawet z Hathor ( 25kg) to też byłabym "taka nieodpowiedzialna" :cool3:

edit:
Victoria - może tak w imię mody? Coś jak różowe kokardki yor... same wiecie ;)

Posted

A powiedzcie mi, jak reagujecie na psy (i ich właścicieli), które podchodzą usztywnione i zjeżone? Mam niekastrowanego samca i często mi się to zdarza. Inne samce, bez smyczy podchodzą na wprost, bez CSów i z wyraźnym irokezem. Mój się zjeżyć nie potrafi, ale też się czasem wtedy usztywnia. Szczerze mówiąc, mam wtedy stresa, ale właściciele tych psów zwykle w ogóle nie reagują. Wczoraj miałam taką niemiłą sytuację - szła sobie grupa zaprzyjaźnionych psiarzy z psami - jedna suka i trzy psy. Wszystko luzem. Suka oderwała się od stadka i podbiegła do mojego psa, który - owszem - chętny był obwąchać. Trzy pozostałe samce od razu podbiegły i odcięły sukę od mojego psa, próbując go obwąchać, wszystkie trzy naraz dość mocno napierały, w tym dwa zjeżone. To takie trochę nieprzyjemne. Niby nic się nie dzieje, ale ja zawsze mam wrażenie, że zaraz może się coś wydarzyć. A właściciele nie reagują.

Posted

Ja się zawsze czuje niepewnie, jak zjeżone samce podchodzą, niby mój to kastrat, ale szczególnie jak duży pies luzem, z irokezem przez całe plecy i sztywnymi łapami podchodzi, to się stresuje. Bo jak mój się przestraszy, to warknie, a jak drugi na warknięcie zareaguje, to ja nie wiem...

Posted

chamstwo nie psiarzy ale mojego psa :p kiedy podejdzie do nas jakiś piesek/my do niego ok, grupa piesków która zawsze chodzi razem ok 2 psy które przeważnie nie chodzą razem (a je zna) - gwałci:-o:mad: no i kiedy spotkamy obce psy też razem też jest ok:roll: ja już nie wiem o co mu chodzi:evil_lol:

Posted

Erica - sorki, trochę niekumata dzisiaj jestem ;p
Haha, ale kokardka by zmieniła pierwsze wrażenie trochę (pomijając gabaryty psa i dźwięki jakie wydawał xD)

Ja się przyznam, że widząc jakkolwiek nieprzyjaźnie nastawionego psa, który jest większy od mojej i nie ma smyczy lub kagańca porywam moją na ręce. Nie przeszkadza mi w tym mokra pogoda i moje świąteczne ciuchy.. Panikuję tak od sytuacji kiedy to w młodej wzięła górę agresja, lękowa jak sądzę, i kiedy wyskoczyła na nas zjeżona suka ON z otwartej bramy. A że wg niej wtargnęłyśmy na jej teren (wąski chodnik, zaatakowała mniej więcej pół metra od granicy jej podwórka) dzielnie go broniła, szkoda tylko, że stojący nieopodal właściciele nie zwrócili uwagi na to, że ich pies rzuca się na przechodniów, dopuki moja mama nie wrzasnęła - wtedy raczyli zawołać psa, który za 2h ponowił próbę zjedzenia młodej, z ta różnicą, ze pod nieobecność właścicieli..
Jak ide z małą (york) to bardziej na luzie podchodzę do innych psów, bo wiem, że moja jest w miarę nauczona psich zachowań i nie wyskoczy do nikogo z zębami bez ostrzeżenia

Posted (edited)

Beatrx napisał(a):
czemu? przecież to przyjacielski pies.
nie zupełnie. Jakoś nie spodobała mu się 3 miesięczna labradorka i próbował ją zdominować. Każdego psa należy wychować, a psy robią to po swojemu. Na razie jest słodkim "maluchem", ale każdy kiedyś dorośnie :-)

Rino jak spotyka się pierwszy raz z jakimś psem to właśnie stara się wyglądać na większego. Irokez na plecach, a ogon jak sprężynka. Znam już jego mowę ciała i wiem, że za chwilę wyluzuje. Jak się bardziej nakręca to korekta. Czasem po prostu odchodzimy.

Edited by ajeczka
Posted (edited)

Wiem że każda sytuacja jest inna, wiem że każdy ma swoje racje,ale każdy z nas ma przynajmniej jednego psa i dziwi mnie histeryczne reagowanie właścicieli psów (vide Victoria) na widok psów przygodnie spotkanych na spacerach.Histeria właścicieli natychmiast udziela się psom i robi się niedobrze.Ale spokój i opanowanie również.Warto o tym pamiętać .Rzeczywiście bywa różnie, tak jak opisuje Filodendron, kiedy psy stawiają irokezy to można mieć wątpliwości co do przyjaznych zamiarów.
Ale na spacerach spotyka się różnych ludzi i różne psy często niestabilnych emocjonalnie.
Na spacery chodzę do Lasu Łagiewnickiego i staram się unikać ludzi i psów.Moje psy na początku spaceru biegają luzem bo się mają wybiegać.Później jest różnie.Tylko raz było tak że pogoniły psa jakiegoś faceta.Wszystkie inne spotkania przebiegają grzecznie i kulturalnie. I wiecie co, jeśli mój pies podbiegnie do czyjegoś psa i nie zareaguje na moje wołanie to jest to bezsprzecznie moja wina, ale jeśli ktoś go kopnie tylko dlatego że podbiegł ,to coś takiego potraktuję jako niesprowokowany atak na mojego członka rodziny.
pozdrawiam

Edited by daderma
Posted

Szura napisał(a):
Ja z kolei już nie raz słyszałam "taki mały, po co pani go szkoli?!", ręce opadają.

Ostatnio ja robię za chamską - mam dość właścicieli, którzy nie potrafią odwołać swoich psów. Już nie czekam cierpliwie, choć mam ochotę iść, ani nie wołam mojego, aby drugi za nim podleciał. Po prostu sobie idę. A że najczęściej z dwoma psami? To nie moje zmartwienie. :evil_lol:


U mnie w 100% to samo. I z uwagami dotyczącymi szkolenia "tego małego" ("pani ją tak męczy!!!) i z odchodzeniem z większą ilością psów niż mój własny :P No sorry, ale jeśli jedyny wysiłek podjęty przez właściciela to jak wołanie Amora*, a hrabiostwo nie ma ze sobą nawet smyczy to o czym mowa?


filodendron napisał(a):
A powiedzcie mi, jak reagujecie na psy (i ich właścicieli), które podchodzą usztywnione i zjeżone?


Ja proszę o zabranie psów i to metodą zdartej płyty (bo zwykle słyszę... nie zgadniecie! Tak, tak: to przyjazne psy, nic nie zrobią!), ciągle i ciągle i ciągle. Jak jest spina (czasem jest) i okazuje się, że któryś pieseczek chce zjeść mojego, to bronię własnego psa. Czego nie mógł za nic zrozumieć facet od skundlonej FCRki, która dostała kopniaka po tym, jak próbowała napocząć zuzowy tyłek.

Yorkomanka napisał(a):
chamstwo nie psiarzy ale mojego psa :-P kiedy podejdzie do nas jakiś piesek/my do niego ok, grupa piesków która zawsze chodzi razem ok 2 psy które przeważnie nie chodzą razem (a je zna) - gwałci:-o:mad: no i kiedy spotkamy obce psy też razem też jest ok:roll: ja już nie wiem o co mu chodzi:evil_lol:


Nie możesz go ciachnąć? Z tego co pamiętam to piesek nie jest zbyt duży, a gdy jakiemuś psu się to obskakiwanie nie spodoba to może być cienko... :roll:


*wołanie na Amora:

[video=youtube;Uvh6WBGK5ko]http://www.youtube.com/watch?v=Uvh6WBGK5ko[/video]

:evil_lol:

Posted

daderma, co do tego spokoju i opanowania mam inne zdanie, moja mama jest generalnie straszny nerwus i Happy bardziej się denerwuje gdy ona jest spokojna. Jak są lekkie nerwy, to jest wtedy sytuacja zrozumiała, jasna i komfortowa ;) ot, takie przyzwyczajenie.
Ja może nie panikuję, ale Happy wie, że jeśli drę się na cały głos gdy w pobliżu jest inny pies, to nie na nią, tylko to jest jakiś tam mój - mniej czy bardziej oczywisty dla Happy, ale ona akceptuje każde moje zachowanie, byleby nie musieć wdawać się z przybyszem w zbyt bliski kontakt - sposób na obronienie jej przed owym psem.
Więc jeśli Victoria chwyta swojego psa na ręce, bo widzi innego, nieznajomego, po którym nie wiadomo czego można się spodziewać, nie należy tego od razu skreślać. Każdy ma swój sposób, dostosowany do swojego psa, jeśli to powodowałoby coś gorszego z pewnością Victoria by tego więcej nie robiła.

Posted

Nie możesz go ciachnąć? Z tego co pamiętam to piesek nie jest zbyt duży, a gdy jakiemuś psu się to obskakiwanie nie spodoba to może być cienko... :roll:


jak na razie na dużego psa jeszcze nie skoczył zresztą prawie nie miewa z dużymi psami kontaktów 2 sunie w typie onka, sunia rotka, i 2 dobki przy których by mu nie przyszło do łebka żeby na nie skakać;) udaje mu się czasem tak skoczyć na małe/średnie znajome psy które nic sobie z tego nie robią albo uciekają, ściągam go za każdym razem ale na długo to nie pomaga:roll:. Ciachnąć bym go chciała ale się boję... nie samego zabiegu... i opieki po nim... obrońców psiej męskości z którymi jeszcze kilka lat będę mieszkać;)
Co do zjeżonych psów niektóre kiedy podejdą i poniuhają kładą jeżyka i jest ok mój pies ma kilku kolegów którzy zawsze mają jeża zanim się przywitają:roll:

Posted

Soko -nie chodziło mi o to że Victoria chwyta go na ręce-ok. niech sobie chwyta to jest najlepsze rozwiązanie, w przypadku właścicieli małych psów, ale jak psy słyszą krzyki , wrzaski to ten lęk czy agresja im się udziela.Siła spokoju to działa również na psy.Oczywiście że to wszystko nie jest takie proste i najlepiej byłoby żeby wszystkie nasze czy innych psy reagowały na każde nasze słowo, gwizdek itp. ze ślepym posłuszeństwem.Ale np. mój szpic ma zawsze własne zdanie i nie zawsze wykonuje natychmiast wszystko co sobie życzę ( wiem tak być nie powinno i na gwizdek powinny łasić mi się przy nodze wiernopoddańczo patrząc w oczy :))
Wiem że na spacerach na osiedlach bywa różnie jest duża różnorodność i przypadkowość i ludzi i psów.Tam na pewno bym nie spuszczał psów ze smyczy.
pozdrawiam

Posted

daderma, ja się drę i to jest normalne dla mojego psa, czasami nawet głowy nie podniesie. Fakt, że nie panikuję, bo oczywiście zależy wszystko od sposobu krzyczenia i nagromadzenia w krzyku negatywnych bądź pozytywnych emocji, jednak nie uważam, by akurat na mojej Happy to robiło jakieś wrażenie, szczególnie, że jest strasznie wrażliwa, mimo wszystko ufa mi i wie że wszystko co robię ma swój sens i jeśli się złoszczę to też mam powód a ona nie ucierpi. Oczywiście kilka miesięcy wcześniej reagowała na to i wszystko inne, co było zbyt emocjonalne, ale w tym momencie jest tak, jak mówię.

Posted

No właśnie ja przy moim strachulcu niezbyt się mogę drzeć, żeby mi się pies broń boże nie zestresował. ;) Łatwo wybucham i jak ktoś jest idiotą, to robię się pyskata (już się przekonałam mając pseudoasta), ale teraz to jestem zazwyczaj jak mistrz zen. Staram się być po prostu spokojna i stanowcza, nie wdaję się w dyskusję, no i używam metody evel - zdarta płyta. Ludzie dalej mają mnie za wariatkę (no bo jak to nie chcę, żeby labradorek skakał po moim?! Bawić się nie daję!), ale za to ja dzięki nim mam dużo okazji do wewnętrznego rozwoju i pracy nad spokojem ducha. :evil_lol:

Posted

puszczony luzem pies = odwoływalny i usłuchany pies = nie potrzebuje kolczatki (której tak czy siak nie jestem zwolenniczką).


a moich rodziców ONek usłuchany i odwoływalny, ale na kolcach - prosta przyczyna, jak się będzie chciał rzucić to na obroży go nie utrzymam ;) ale go odwołuje jak widzę ludzi/psy na horyzoncie - on nawet spuszczony nie oddala się bardziej jak na 10m - długość jego dawnej linki treningowej (przyzwyczajenie mu zostało :P )

Posted

wikikoniki napisał(a):
NEska się wita jeżykiem :p
Nie jest agresywna, ale przy obwąchiwaniu ma podniesione foterko ;)


Piloerekcja niekoniecznie oznacza agresję, raczej pobudzenie, a na jakim tle to już zależy od konkretnego psa i sytuacji ;)

Posted

sachma napisał(a):
a moich rodziców ONek usłuchany i odwoływalny, ale na kolcach - prosta przyczyna, jak się będzie chciał rzucić to na obroży go nie utrzymam ;) ale go odwołuje jak widzę ludzi/psy na horyzoncie


Właśnie - czyli bierzesz pod uwagę taką możliwość, a tamci państwo byli święcie przekonani, że ich pies się nie ma prawa rzucić ;p
A psa który potrzebuje kolczatki, a odwoływalny nie jest nie powinno się puszczać.
Nawiasem mówiąc jestem za tym, aby każdy pies puszczony luzem miał kaganiec, chociażby taki materiałowy:diabloti:

Posted

[quote name='Victoria']
Nawiasem mówiąc jestem za tym, aby każdy pies puszczony luzem miał kaganiec, chociażby taki materiałowy:diabloti:

W lecie bardzo przydatny, jak Ci się piesek znudzi i chciałabyś sobie kupić nowego, ale czekasz, aż ten pierwszy się przekręci :roll: A poza tym, nie wiem, jak inne psy, ale moja suka ma paskudny nawyk polegający na robieniu zamachu łbem i waleniu kagańcem z całej siły w obiekt frustracji, tzn. psa, który ją nachalnie zaczepia. Pewną labkę kiedyś nieźle obtłukła tym kagańcem :roll: Więc sama rozumiesz, wolę, żeby się witała z innymi psami bez kagańca (oczywiście za przyzwoleniem obu stron, bo nieproszona nie podbiega do innych psów), zwłaszcza z mniejszymi od siebie a przy tym baaardzo dążącym do szczegółowego obwąchania mojej suki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...