evel Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Naklejka napisał(a):Mój pies nie jest wykastrowany, biega na 20m lince, ale jak wyrwie to mimo moich szczerych chęci nie utrzymam go.... Kocham ludzi, którzy na spacerze pouczają mnie jak mam wychowywać swojego psa i na co mu pozwalać :roll: To może trzeba było sobie kupić z połowę mniejszego psa? Bo gdyby Twój pies leciał do nas to naprawdę ostatnią rzeczą, która by mnie obchodziła to to, czy Ty go utrzymasz czy nie tudzież jakie są Twoje szczere chęci. Masz obowiązek pilnować swojego psa tak, żeby nie podbiegał do innych. I nie ma, że "się wyrwie". Wtf? :roll: Quote
zaginiona sara Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 evel napisał(a):To może trzeba było sobie kupić z połowę mniejszego psa? Bo gdyby Twój pies leciał do nas to naprawdę ostatnią rzeczą, która by mnie obchodziła to to, czy Ty go utrzymasz czy nie tudzież jakie są Twoje szczere chęci. Masz obowiązek pilnować swojego psa tak, żeby nie podbiegał do innych. I nie ma, że "się wyrwie". Wtf? :roll: Ja bym była bardzo niezadowolona (mało powiedziane) gdyby jakiś duży pies wyrwał się w kierunku moich bo go właściciel nie utrzyma. Mój pies poprzedni był dość duży i silny (ok. 25kg, wtedy połowa mojej wagi albo więcej) i po ataku jak była mała miała czasem zrywy na inne psy, ale nosiła chyba kolczatkę czasem a i na zwykłej nie było mowy żebym jej nie utrzymała, bo wtedy bym psa raczej nie miała psa bo by za duże niebezpieczeństwo dla otoczenia stwarzał. Jesteś pewna, że nic nie zrobi innemu psu jak się wyrwie? Quote
panbazyl Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 filodendron napisał(a):Podpinam się pod pytanie - po czym poznać i jaki pies ma w tym interes, żeby okazywać, że czuje różnicę? Za przeproszeniem nie powinno go to w ogóle obchodzić, bo z jakiej racji? Czasem pachniemy jednym mydłem, kiedy indziej innym, czasem jesteśmy mniej, czasem bardziej spoceni - pies też to czuje, ale raczej nie pokazuje, bo ciągle musiałby pokazywać jakieś różnice w naszym zapachu. nie zapominajmy, że jesteśmy - tak jak i psy -tylko zwierzętami, ssakami z dość ograniczonymi przez cywilizację zachowaniami atawistycznymi. Kobiety przebywające w odosobnieniu (np w więzieniach) dostosowują się z cyklami do siebie, tzn zazwyczaj mają praktycznie w podobnym czasie (to musi być koszmarne dla facetów tam pracujących! ). a z moimi samcami jak jest? są wtedy bardziej pobudliwe. Mam 2 samce pełnojajeczne, więc rywalizują w jakiś sposób o mnie. Dla psów my nie pachniemy mydlem czy perfumami, my pachniemy własnymi typowymi dla nas osobniczymi zapachami, feromonami. które to zapachy się zmieniają razem z cyklem (zauważcie, ze przed okresem zapach potu jest bardziej intensywny). Tak samo jakbyście się przyglądały z zewnątrz własnym ruchom, sposobowi chodzenia - w róznych fazach cyklu sa nieznacznie, ale jednak różne. Psy to o wiele lepiej niz my wyczuwają. Tak samo jak sa psy już naznaczone przez nature i jeszcze szkolone w tym kierunku aby wyczuwać choroby. Znam hodowczynię miniaturowych sznaucerów, i jeden z jej psow (mieszka on daleko za granicą) jest takim wyczuwaczem raka u dzieci. Pracuje dla jakiegoś dośc znanego szpitala, nie moze też zbyt dużo pracować, ma ściśle określone ilości osób jakie może obwąchać w danym tygodniu. Quote
filodendron Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Panbazyl, zgadzam się ze wszystkim, co piszesz, ale dlaczego nieszkolony pies miałby w jakiś sposób "dawać po sobie poznać", że czuje kobiece feromony? Dla niego to jeden z milionów zapachów - czemu miałby okazywać, że go czuje? Bo że go czuje, to wierzę. Krew prędzej zrozumiem - krew to krew. Jak się zatnę w palca, to czasem pies niuchnie kontrolnie na zasadzie "a co to?". Ale feromony? Quote
Balbina. Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Naklejka napisał(a):Mój pies nie jest wykastrowany, biega na 20m lince, ale jak wyrwie to mimo moich szczerych chęci nie utrzymam go.... Kocham ludzi, którzy na spacerze pouczają mnie jak mam wychowywać swojego psa i na co mu pozwalać :roll: Jeśli to zagraża ich psom to chyba mają prawo Cie pouczyć- ba! mają prawo zgłosić na policję ,ze nie panujesz nad psem ;) Nie wyobrażam sobie sytuacji w której Twój wielki pies taranuje mojego a ja nie mogę Ci nawet zwrócić uwagi :roll: Matko jedyna, ludziom już się w głowach przewraca :shake: Równie dobrze jest mnóstwo pinczerków, yorków, cziłałek, maltańczyków nad którymi byś panowała.Nie każdy musi mieć zaraz 60 kg. psa :p Quote
panbazyl Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 filodendron napisał(a):Panbazyl, zgadzam się ze wszystkim, co piszesz, ale dlaczego nieszkolony pies miałby w jakiś sposób "dawać po sobie poznać", że czuje kobiece feromony? Dla niego to jeden z milionów zapachów - czemu miałby okazywać, że go czuje? Bo że go czuje, to wierzę. Krew prędzej zrozumiem - krew to krew. Jak się zatnę w palca, to czasem pies niuchnie kontrolnie na zasadzie "a co to?". Ale feromony? nieszkolony co nie znaczy, ze pozbawiony umiejętności czucia. On doskonale wyczuwa, tylko my nie rozumiemy zachowania psa. To my jesteśmy niedoszkoleni w rozumieniu psiego behawioru. Gdybysmy potrafili wlaściwie odczytywać te zachowania wtedy z pewnością byśmy spokojnie dawali sobie radę z psami. I byśmy mogli lepiej szkolić własne psy. Bo iskrę bożą mamy wszyscy, ale często nie potrafimy tego dostrzec i pielęgnować właściwie. a czułaś kiedyś zapach suki w rujce? Bo ja tak. Dla mnie to brzydko pachniało, (bo w cieczce to bardziej śmierdzi żelazem a w rujce nie potrafię tego nazwać), psom sie podoba. Suka poza tym śmierdziała psem, mokrym futrem i ziemią. (Chodzi mi o moja sukę jak miała cieczki, zeby sobie ktoś nie pomyślał jakiś dziwnych skojarzeń). Dlatego też ten zapaszek był jedną z wielu przyczyn sterylki. Quote
Naklejka Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Nie zdążę zareagować gdy jakiś pies mi nagle wyskoczy, co innego gdy zdążę go wypatrzyć wcześniej, wtedy psa odwołam i przytrzymam koło siebie. Nie bój się, mój pies bawi się bardzo często z 6kg suńką :D A shih tzu to jego ulubieńcy :evil_lol: On jest bardzo delikatny w stosunku do innych zwierząt :) Zazwyczaj to ona pada ofiarą niezrównoważonych psów.... Quote
wikikoniki Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Naklejka napisał(a):Nie zdążę zareagować gdy jakiś pies mi nagle wyskoczy, co innego gdy zdążę go wypatrzyć wcześniej, wtedy psa odwołam i przytrzymam koło siebie. Nie bój się, mój pies bawi się bardzo często z 6kg suńką :D A shih tzu to jego ulubieńcy :evil_lol: On jest bardzo delikatny w stosunku do innych zwierząt :) Zazwyczaj to ona pada ofiarą niezrównoważonych psów.... Moje kochane 6kg czasem przywojuje do porządku koleżankę Doga Niemieckiego :p Quote
LadyS Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 filodendron napisał(a):Panbazyl, zgadzam się ze wszystkim, co piszesz, ale dlaczego nieszkolony pies miałby w jakiś sposób "dawać po sobie poznać", że czuje kobiece feromony? Dla niego to jeden z milionów zapachów - czemu miałby okazywać, że go czuje? Bo że go czuje, to wierzę. Krew prędzej zrozumiem - krew to krew. Jak się zatnę w palca, to czasem pies niuchnie kontrolnie na zasadzie "a co to?". Ale feromony? U mojego dorastającego szczyla idealnie było widać, kiedy czuje zwykłe zapachy, a kiedy sucze zapachy. Inaczej węszył, inaczej się poruszał. Quote
Naklejka Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 [quote name='wikikoniki']Moje kochane 6kg czasem przywojuje do porządku koleżankę Doga Niemieckiego :p https://lh4.googleusercontent.com/-PkzBlJ0RiYI/TpxRYjxRDqI/AAAAAAAABBY/AyZi2aJiU6o/s640/IMG_9974.JPG 6kg drżące ze strachu, które już dawno powinno być martwe:diabloti: a tu drugie foto, na dowód, że żyje :diabloti: https://lh4.googleusercontent.com/--9GILvQxoi0/TvDLuIBHGLI/AAAAAAAABww/LeSpvVx67KU/s640/IMG_1098.JPG Quote
panbazyl Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 ladySwallow napisał(a):U mojego dorastającego szczyla idealnie było widać, kiedy czuje zwykłe zapachy, a kiedy sucze zapachy. Inaczej węszył, inaczej się poruszał. nie wiem jak jest u ras kurdupastych wielkościowo z dorastaniem do wieku "męskiego" (no okres gimnazjum), ale u ras wiekszych typu labrador to ten zcas krytyczny to okolice 2 lat - pies gimnazjalista w domu. Trzeba mieć silne nerwy i uważac na dzieci które sa zainteresowane wszystkim co ma pies.... Bazyl w tym wieku potrafil burknąc na dziecko jak zbyt dosadnie poznawalo psa (oczywiście od razu byla korekta). Mlody jakoś ma inną psychikę i lagodniej przechodzi ten czas, nawet wydaje mi się, ze cągle uważa że ma kilka miesięcy i spokojnie moze wejśc na kolana.... czasem to robi, więc przystawiam mu drugie krzesło, aby miał na czym zadek trzymac :diabloti: Quote
wikikoniki Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 [quote name='Naklejka']https://lh4.googleusercontent.com/-PkzBlJ0RiYI/TpxRYjxRDqI/AAAAAAAABBY/AyZi2aJiU6o/s640/IMG_9974.JPG 6kg drżące ze strachu, które już dawno powinno być martwe:diabloti: a tu drugie foto, na dowód, że żyje :diabloti: https://lh4.googleusercontent.com/--9GILvQxoi0/TvDLuIBHGLI/AAAAAAAABww/LeSpvVx67KU/s640/IMG_1098.JPG Jakoś tak jest, że te małe takie waleczne ::loveu:: Quote
evel Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Naklejka napisał(a):Nie zdążę zareagować gdy jakiś pies mi nagle wyskoczy, co innego gdy zdążę go wypatrzyć wcześniej, wtedy psa odwołam i przytrzymam koło siebie. Nie bój się, mój pies bawi się bardzo często z 6kg suńką :D A shih tzu to jego ulubieńcy :evil_lol: On jest bardzo delikatny w stosunku do innych zwierząt :) Zazwyczaj to ona pada ofiarą niezrównoważonych psów.... Ale to nie chodzi o to, z kim się bawi Jetsan a z kim nie i czy jest delikatny. Dla niektórych małych psów zabawa z tak dużym psem nigdy nie będzie możliwa z różnych innych powodów (np. moja suka by uznała, że to nie jest pies tylko coś dziwacznego i wielkiego i lepiej unikać). Chodzi o to, czy jesteś w stanie nad nim zapanować - jeśli nie fizycznie, to psychicznie. Quote
Balbina. Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Naklejka napisał(a):Nie zdążę zareagować gdy jakiś pies mi nagle wyskoczy, co innego gdy zdążę go wypatrzyć wcześniej, wtedy psa odwołam i przytrzymam koło siebie. Nie bój się, mój pies bawi się bardzo często z 6kg suńką :D A shih tzu to jego ulubieńcy :evil_lol: On jest bardzo delikatny w stosunku do innych zwierząt :) Zazwyczaj to ona pada ofiarą niezrównoważonych psów.... Dobrze ,ze nie mieszkasz blisko mnie ;) Niektóre psy mogą być chore/nietowarzyskie/stare/strachliwe/reagować agresją i nie muszą mieć ochoty na zabawy z Twoim psem. Według mnie to leży w Twoim interesie aby nie dopuścić do sytuacji w której w/w psy będą musiały się spotkać z Twoim psem którego ty nie utrzymałaś. Tyle ode mnie w tym temacie. Quote
Naklejka Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Balbina12 napisał(a):Dobrze ,ze nie mieszkasz blisko mnie ;) Niektóre psy mogą być chore/nietowarzyskie/stare/strachliwe/reagować agresją i nie muszą mieć ochoty na zabawy z Twoim psem. Według mnie to leży w Twoim interesie aby nie dopuścić do sytuacji w której w/w psy będą musiały się spotkać z Twoim psem którego ty nie utrzymałaś. Tyle ode mnie w tym temacie. Więc w takim razie to ludzie też powinni pilnować swoich psów, by nie podbiegali do mojego :] Bo tu mowa była o podbiegaczach, mój sam nie pobiegnie do oddalonego psa, on stanie i popatrzy, gorzej jak coś wystartuje do nas... Wtedy i on ruszy do zabawy i gonitwy.... Gdyby każdy pilnował swoje psy, problemu by nie było.... Dlatego młodego puszczam w miejscach gdzie ludzi jest mało, a oczy mam dookoła głowy... i zawsze na lince.... Quote
Soko Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Inna sprawa, że ja staram się nie wyskakiwać zza rogów, tylko w miarę możliwości staram się przy zakręcie wyjść przed psa, jakkolwiek go uchronić przed nagłym spotkaniem z innym psem ;) Quote
wikikoniki Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Soko napisał(a):Inna sprawa, że ja staram się nie wyskakiwać zza rogów, tylko w miarę możliwości staram się przy zakręcie wyjść przed psa, jakkolwiek go uchronić przed nagłym spotkaniem z innym psem ;) Ja jak wchodzimy schodami na deptak to zawsze sama pierwsza wbiegam, sprawdzam czy czysto, wtedy puszczam ;) Quote
Naklejka Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Ja tez tak robię, to mi pozostało po poprzedniej suce, która była lękliwa i agresywna do psów... Raz się porządnie wystraszyłam gdy pies do nas podbiegł od tyłu... A to była suczka mojej nauczycielki :lol: Quote
PieswWarszawie.pl Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 ej, jasne że nie ma obowiązku i ja o tym wiem. jestem wściekła tak naprawdę na siebie, bo liczyłam na to, że skoro facet widzi, że schodzę im z drogi to nie będzie szedł specjalnie na nas. wahałam się, czy przejść na drugą stronę, ale było już za późno. wypróbowuję różne metody i też uczę się przy tym co działa z moim psem, a co nie. smaczki działają, jeśli jest zachowana odległość. niestety tego dnia poniosłam porażki, stąd było moje chwilowe rozgoryczenie. sunshine, dzięki - to jest fajny pomysł z tym ruszaniem się i tym, żeby szedł tyłem i nie zauważył, choć nie wiem jeszcze czy to wykonalne, ale spróbuję następnym razem :) a_niusia - i co? to tez byla moja wina,bo gosc "skupil psa na sobie"? nie, a czy ja tak twierdzę? nie bierz tego do siebie, to była trochę inna sytuacja i nie brałaś w niej udziału, więc nikt nie ma do Ciebie pretensji. jak ja "skupiam psy na sobie", to siedza i sie nie ruszaja az pies przejdzie pogratulować. każdy się kiedyś uczy :) Quote
strix Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 czulimordercy napisał(a):ej, jasne że nie ma obowiązku i ja o tym wiem. jestem wściekła tak naprawdę na siebie, bo liczyłam na to, że skoro facet widzi, że schodzę im z drogi to nie będzie szedł specjalnie na nas. wahałam się, czy przejść na drugą stronę, ale było już za późno. wypróbowuję różne metody i też uczę się przy tym co działa z moim psem, a co nie. smaczki działają, jeśli jest zachowana odległość. To znaczy, że nie działają, bo jak coś działa, to zmniejszanie odległości naprawdę nie jest problemem, chyba,że pies jest po przejściach. Jeśli pies się nie boi ale po prostu chce zdominować innego psa albo przepędzić ze swojego terytorium (ale nie ze strachu tylko dlatego,ze uważa, że on jest panem otoczenia) to smaczki na nic się zdadzą. Smaczki budują pozytywną korelację pomiedzy widokiem psa a nagrodą i sprawdzają się najlepiej u lękowców. Ale nie chcę już tu offować, napisz do mnie na prv jak chcesz o tym pogadać. Quote
filodendron Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 panbazyl napisał(a):nieszkolony co nie znaczy, ze pozbawiony umiejętności czucia. On doskonale wyczuwa, tylko my nie rozumiemy zachowania psa. To my jesteśmy niedoszkoleni w rozumieniu psiego behawioru. Ale ja nie neguję psiej umiejętności czucia, absolutnie. Chodzi mi jedynie o to, z jakich powodów nieszkolony pies miałby sygnalizować zachowaniem dni płodne kobiety/albo innej samicy innego gatunku. Bo padło stwierdzenie, że można to zobaczyć po zachowaniu samców (spontanicznym, jeśli dobrze zrozumiałam) - samców, czyli nie samic, czyli że rzecz jest jakoś tam instynktowna, w dalszym toku rozumowania - jest jakiś wspólny zbiór feromonów samiczych niezależnie od gatunku. Czy jest na to jakieś potwierdzenie? Ja nie wiem, tylko pytam, nigdy się z czymś takim nie spotkałam - ze stwierdzeniem żeby samiec jakiegokolwiek gatunku reagował na (przepraszam za kontekst) ruję innego gatunku (pomijam celowe szkolenie, np. na te krowy, o których wspomniano, o ile coś takiego faktycznie funkcjonuje /i o ile zależy od płci a nie zwykłego szkolenia na konkretny zapach/). Czy idąc dalej - pies, nieszkolony, instynktownie, samoistnie może reagować/pokazywać ruję klaczy? Quote
strix Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 evel napisał(a):To może trzeba było sobie kupić z połowę mniejszego psa? Bo gdyby Twój pies leciał do nas to naprawdę ostatnią rzeczą, która by mnie obchodziła to to, czy Ty go utrzymasz czy nie tudzież jakie są Twoje szczere chęci. Masz obowiązek pilnować swojego psa tak, żeby nie podbiegał do innych. I nie ma, że "się wyrwie". Wtf? :roll: Z ust mi to wyjęłaś. Faust też chodzi na długiej lince, waży obecnie 32 kg i obecnie z odwoływaniem nie mam już problemu, ale kiedy był jeszcze mocno straumiony, to zasuwał. I bywało, że obwiązywałam linkę wokół drzewa i tak żeśmy się bawili, bo chciałam mieć pewność, że jak on zobaczy psa wcześniej niż ja, to zdążę się przygotować. Jeśli pies ciąga własciciela gdzie popadnie, to nie interesuje mnie, na jakiej jest lince bo de facto właściciel nie ma nad psem żadnej kontroli. Efekt będzie taki, ze pies po prostu kiedyś dostanie gazem w dziób, bo ktoś będzie akurat miał sukę w trakcie cieczki itp. I nauczy się w niepotrzebny i bolesny sposób tego, czego właścicielowi nie chciało się go nauczyć. Quote
strix Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 filodendron napisał(a):Ale ja nie neguję psiej umiejętności czucia, absolutnie. Chodzi mi jedynie o to, z jakich powodów nieszkolony pies miałby sygnalizować zachowaniem dni płodne kobiety/albo innej samicy innego gatunku. Bo padło stwierdzenie, że można to zobaczyć po zachowaniu samców (spontanicznym, jeśli dobrze zrozumiałam) - samców, czyli nie samic, czyli że rzecz jest jakoś tam instynktowna, w dalszym toku rozumowania - jest jakiś wspólny zbiór feromonów samiczych niezależnie od gatunku. Czy jest na to jakieś potwierdzenie? Pracowałam kiedyś z psem (samcem, niekastrowanym), który miał problemy z agresją i jedną z jego stałych historii było niewpuszczanie pana do sypialni podczas menstruacji żony (chyba sobie skojarzył zapach krwi z rują). Wtedy też bywał nader waleczny kiedy 'bronił' pani na spacerach. Z mojego doświadczenia wynika, że niekastrowane samce reagują na kobiecą menstruację. Ale już nie offuję, sorry. ;) Quote
filodendron Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 strix napisał(a):Pracowałam kiedyś z psem (samcem, niekastrowanym), który miał problemy z agresją i jedną z jego stałych historii było niewpuszczanie pana do sypialni podczas menstruacji żony (chyba sobie skojarzył zapach krwi z rują). Wtedy też bywał nader waleczny kiedy 'bronił' pani na spacerach. Z mojego doświadczenia wynika, że niekastrowane samce reagują na kobiecą menstruację. Ale już nie offuję, sorry. ;) Pytam o owulację, nie o menstruację. Choć nawiasem mówiąc to, z czym się psu kojarzy zapach krwi, to tylko pies wie - może z rannym towarzyszem, a nie z rują. Quote
Naklejka Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Evel, mój pies praktycznie nie ma kontaktów z obcymi psami, nie pozwalam mu na to, nie puszczam go do obcych psów, staram się nauczyć go ignorowania ich. Ale to ludzie puszczają do nas psy, Jetsan się nakręca, a jego uspokojenie trochę trwa( nie dość że Jetsan się wije w każdą stronę, to jeszcze wokół nas biega pies i go nakręca, a jego właściciele nie rozumieją, że on się nie będzie bawił, czasem wystarczy jedno krzyknięcie, albo szarpniecie i jest spokój, ale nie zawsze....) Wierz mi, ale utrzymanie jego na smyczy chwilami wydaje mi się łatwiejsze niż wyprowadzanie psów w schronisku :P Mało co nie lezałam przez sukę dwa razy mniejszą od niego... To Jetsan został pogryziony, a był na smyczy, olewał te psy, one podbiegły i zaatakowały.... Ja nie mogę zagwarantować, że mój pies nigdy do jakiegoś psa nie wybiegnie... raz mi smycz strzeliła.... :roll: Wybiegł do psów koleżanek, a miał gnojek odpoczywać... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.