Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Cavisia']. Ja w ogóle nie używam. U mnie wystarcza zawołanie po imieniu, machnięcie ręką i pies wraca. Spróbuj dać swojemu psu troszkę luzu, bo ja mam wrażenie , że działa on troszkę jak robot, a to żywe zwierzę. I pamiętaj, ze to TOBIE wydaje się, że pies jest szczęśliwy. Warto poza tym posłuchać osób, które mają psy dłużej i mają większe doświadczenie.
Brutus podczas każdej zabawy z innymi psami co jakiś czas sam podbiega do mnie i sprawdza czy aby na pewno jeszcze stoję i czy sobie nie poszłam zostawiając go samego...oczywiście bawimy się również w to,że jak Brutus za daleko odejdzie to ja zwyczajnie mu się gdzieś chowam i wtedy jemu zaświeca się lampka w głowie,że mnie wcięło i że za daleko odbiegł po czym zaczyna mnie szukać...
i Władczyni uwierz mi,że wieź z psem nie polega tylko na tym żeby pies szedł obok Ciebie wpatrzony w Twoją rękę w której masz zabawkę..
bo tak na prawdę to ja mam wrażenie że Twoja sucz jest bardziej związana z zabawkami i kijami które Ty jej rzucasz niż z Tobą..

[quote name='agbar']ja widze to tak....wiekszosc osob zalogowanych na dogomanii ma monopol na wychowane , posluszne psy -reszta swiata to wlasciciele biegajacych, polujacych, nieposlusznych psow i do tego osoby rownie niewychowane jak ich psy...:roll:jakby ktos nie zrozumial -to bylo ironiczne:diabloti:ale czytajac niektore posty do takich wnioskow mozna dojsc....
teraz dowiaduje sie jeszcze ze jesli pozwalam mojemu psu biegac z innymi to go krzywdze??JA pozwalam na to bo wiem ze moj pies jest na tyle posluszny ze jesli go zawolam badz po prostu odejde to przybiegnie za mna a uczylam go tego od szczeniaka kiedy to biegal z innymi szczeniakami i nie tylko szczeniakami chowajac mu sie, wolajac go i nagradzajac kiedy przyszedl-wiec to bieganie ,zdaniem niektorych bezcelowe-tez uczylo.
Mozna chyba pozwolic psu na psie towarzystwo jednoczesnie wykorzystujac je do nauki? Ja tak robie i twierdze ze mozna-cwicze w ten sposob odowlywanie psa, wolam go do siebie ,cwiczymy pare komend, zapinam go na smycz , po czym po chwili odpinam-i moze dlatego nie mam problemu z odowlaniem go bo on po prostu nie kojarzy tego ze odwolanie konczy zabawe a i pani jest fajna bo co tam w kieszeni na pewno ma :)i na pewno ma gdzies tez schowana ukochana zabe ktora pobawimy sie potem...
I tu rowniez musze zaznaczyc ze nikt nie rzuca jakich uwag, wrecz przeciwnie czesto patrza z zaciekawieniem a ja jestem dumna ze mam takiego achhhhh madrego psa:evil_lol:czasem nawet ktos popatrzy i probuje tego samego ze swoim psem.Staram sie nie traktowac innych psiarzy jak wrogow moich i mojego psa i moze dlatego nie mam jakich problemow, nie slysze ''chamskich''odzywek....
Owszem mialam nieprzyjemna sytuacje kiedy Dealer zostal pogryziony ale skonczylo sie nie na wyzwiskach tylko na goracych przeprosinach, wymianie numerow telefonow i partycypowaniu w kosztach leczenia.obecnie wlasnie jest to jedna z osob ktora mijamy z daleka z usmiechem....nie przszlo mi do glowy zeby panu nawrzucac bo jego pies zerwal mu sie ze smyczy...a moze tfu tfu tfu mnie tez sie to kiedys zdarzy????

ale moze ja po prostu jakas naiwna jestem i wierze jednak ze trzeba sie do ludzi usmiechac i starac sie zyc z nimi w zgodzie...a wtedy oni beda mnie traktowac tak jak ja ich:)
wiecej zyczliwosci dla otoczenia zycze :loveu:
kocham Twoje posty :loveu:
podpisuję się pod nimi swoimi dwoma rękoma i Brutusa czterema łapami ;)

I ja uwielbiam chodzić na psie łączki gdzie jest sporo psów,bo wiem ,że Brutusowi robię tym frajdę,że może poganiać z innymi psiakami,przewracać się,podgryzać i tarmosić...on to kocha i nigdy mu tego nie odbiorę...

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

saJo napisał(a):
agbar
Alez jesli ktos ma ochote, zeby jego pies bawil sie z innymi to jego sprawa. Pod warunkiem, ze ten pies nie zaczepia mojego psa, bo ja akurat nie zycze tego sobie. Jedni ucza psa odwolywania od innych psow, inni nie musza tego robic, bo pokazuja psu, ze najfajniej jest u wlasciciela i pies wogole nie biegnie do innych.
Jesli jakiemus psu sprawia frajde zabawa z innym, to ich sprawa (psa i jego wlasciciela), ale wciskanie mi na sile, ze mecze mojego psa nie pozwalajac mu bawic seie z innymi psami jest po prostu wkurzajace.
Jak ktos przyjdzie, przeprosi to luz, ja nigdy nie powiedzialam niemilego slowa takiej osobie. Wiadomo, kazdemu moze zdarzyc sie wpadka. Ale jak prosze kogos grzecznie zeby zabral swojego psa, a on ma to w dupie, to mi cisnienie skacze.

Sajo ja sie z toba absolutnie zgadzam:) moje wypowiedzi wynikaja z tego ze czytajac posty co niektorych dochodze do wniosku ze psiarz psiarzowi wilkiem:diabloti:....
tylko nie wiem czy teraz nie obrazilam wilkow:hmmmm:

Posted

[quote name='Mrzewinska']Hm, ja Wladczynie rozumiem moze nie tylko cześciowo. Bo w Krakowie dosc dawno temu zginal na miejscu ON, ktory chcial sie zaprzyjaznic z JRT.
Tyle ze tamci wlasciciele JRT nie wiedzieli, co maja na smyczy, nie wiedzieli, ze czas akceptacji innych psow juz minal.

Zofia
yy dobrze zrozumiałam? JRT uśmiercił ONka?

Posted

[quote name='saJo']

EDIT. Jeszcze jedno, mam dwa psy, dwa pastuchy, jeden wczoraj skonczyl 9 lat, drugi niedlugo skonczy 3. Potrzeba na zabawe z psami u Bolsa znacze wzrosla po przybyciu do nas szczeniaka. Ta potrzebe moj pies realizuje poprzez zabawe z mlodszym psem.
Moje psy puszczone z innymi psami bawia sie....ze soba. Z innymi psami owszem, przywitaja sie, ale ganiaja, bawia sie ze soba. A przecierz maja sie na codzien, bawia sie codziennie, zabawa z innymi psami powinna byc atrakcyjniejsza...
Dlatego ja chciałabym mieć drugiego psa..ponieważ nie zawsze jest możliwość pójścia z Brutusem na psie łączki a dwa psy ,które mieszkają ze sobą zawsze znajdą jakąś wspólną zabawę.

Posted

Przypomnialo mi sie, przez jakis czas (2 miesiace) mieszkalam z kolezanka i jej dwoma sukami. Moje psy lubily sie wtedy bawic z jedna suka. Od kiedy Renata sie wyprowadzila, suki sa traktowane jak kazdy inny pies, mozna sie przywitac, a potem mam cie w ...

agbar
Czytajac dogo mozna dojsc do wielu niekoniecznie trafnych wnioskow.

Rinus
Masz racje, kupic drugiego psa, zeby obydwa sie ze soba wyganialy i zmeczyly jest najlatwiejszym rozwiazaniem.

Guest Mrzewinska
Posted

Uparcie wracam do poczatku.
Niech kazdy realizuje potrzeby swojego psa jak uwaza za sluszne, tylko niech nie narusza przy okazji przestrzeni osobistej innych psow i innych ludzi.

To naprawde rozwiazuje wszelkie problemy.

Zofia

Posted

[quote name='saJo']
Rinus
Masz racje, kupic drugiego psa, zeby obydwa sie ze soba wyganialy i zmeczyly jest najlatwiejszym rozwiazaniem.
Każdy rozwiązuje "problemy" na swój sposób.
jednak nie prędko będzie mi dane mieć drugiego psa.

Posted

marmara_19 napisał(a):
oo z Kazanem z Kato? co sadzisz o psiaku?:> jak w koncu z jego oczkami po zabiegach? sorrki za off;p


Tak z tym samym :) Niedawno miał robiony kolejny zabieg i na razie wszystko jest ok mam nadzieje że nic już mu nie wyskoczy bo te jego oczy to masakra.


Mrzewinska napisał(a):

Chcialabym tez niesmialo zauwazyc, ze sa psy ktore po osiagnieciu dojrzalości nie sa sklonne do zwierania nowych znajomosci, i sa psy, dla ktorych praca jest pasją.


Dokładnie

pinczerka_i_Gizmo napisał(a):
A ja ponownie proszę - nie uogólniajcie wszystkich bawiących się na łąkach psów.


zgodzę się z tym ale w takim razie wy też nie uogólniajcie wszystkich psów i nie mówcie że pies Władczyni jest nieszczęśliwy, bo z tego co pisze on po prostu nie chce przebywać z innymi psami bieganie go z nimi go nie kręci a jak już to ma ono na celu tylko i wyłącznie sprowadzenie innych psów do pionu.
Matra jak bym z nią teraz poszła na łączkę to też by ograniczyła się jedynie do ustawienia innych psów, ewentualnie jednym zrobiłaby kółko a później stanęła by koło mnie i tak stała.
I co po prostu musiałam się ruszyć pogonić się z nią porobić trochę posłuszeństwa bo inaczej by tak stała jak kołek.

Matra niestety lubi do innych psów podlatywać po prostu powąchać i wkurza mnie to strasznie bo niekiedy kończyło się to na próbach dominacji dlatego łazi na smyczy i podziwiam właścicieli którzy mają psy które idą luzem i potrafią przejść obok drugiego psa nie wykazując zainteresowania.

Posted

Rinuś napisał(a):

nigdy żadnej sarnie nic się nie stało.nie dopuściłabym do tego.


Nie chcąc już się czepiać konkretnie do Rinuś, dodam, że dla sarny kilkaset metrów ucieczki po śniegu bardzo często kończy się zapaleniem płuc i śmiercią. I w tej sytuacji po części rozumiem oburzenie myśliwych niefrasobliwym zachowaniem właścicieli psów. Przeciętnemu psiarzowi wydaje się, że jak pies pogoni kawałek sarnę i nic jej nie zrobi to wszystko ok. Otóż nie. A potem mnożą się wątki pt. "S*******n zastrzelił mi psa".

Co do tego biegania z psami. Ja rozumiem doskonale Władczynię i resztę "antyzabawowego obozu". Moja suka jako szczeniak bardzo dużo bawiła się z psami. Właśnie w taki paskudny i niepedagogiczny sposób jak przewalanie się z nimi po ziemi bez ładu i składu. Ja sama miałam wtedy jakieś 12-13 lat i szczerze przyznam, że w momencie gdy się z psami uganiała, bywało że nie byłam w stanie jej odwołać. Zdaniem niektórych - socjalizacja jak ta lala.

Suka dojrzała. I co? Skończyło się. Ona z obcymi psami po prostu już NIE CHCE się bawić. Pozostawiona sama sobie po prostu by się z nimi witała po czym ignorowała, lub ustawiała po swojemu. Ogólnie psy ma gdzieś. Cwiczymy posłuszeństwo, bawimy się piłką, etc. Ma kilku znajomych, z którymi wita się z wyraźnym zadowoleniem, ale nie bawi się z nimi dłużej niż kilka sekund, po czym zajęłaby się wąchaniem trawnika czy grzebaniem w śmieciach (gdybym nie dała jej zajęcia). Psy, które zna od szczeniaka szanuje, nawet te małe (małe, których nie zna, najchętniej by przepędziła, gdyby pańcia zakapior na to pozwalała).

I nie wydaje mi się, żeby ona nie umiała się bawić czy była nieszczęśliwa. Kiedyś miałam drugiego psa, ostatnio przez jakiś miesiąc jeszcze innego na tymczasie. I z tymi bawiła się jak najbardziej! W te wszystkie psie walki, przepychanki... Ja nie miałam nic przeciwko temu. Z obcymi po prostu nie ma na to ochoty.

To, czy dorosły pies chce się bawić z innymi psami, zależy nie tylko od socjalizacji czy wychowania ogółem, ale też od indywidualnych upodobań i predyspozycji genetycznych uwarunkowanych rasą. Są psy nastawione na współpracę z człowiekiem (przykładowo owczarki), są psy "z charakterkiem", którym w dorosłym wieku w głowie nie harce, tylko ustawianie innych psów, są psy, które przez większość życia zachowują się jak szczeniaki (tu przykładowo labki) i chętnie bawią się z każdym psem, nie dzieląc ich na swoje czy obce stado. Niektórych rzeczy nie przeskoczymy wychowaniem czy socjalizacją. Bo można wpłynąć na posłuszeństwo psa, na budowanie jego relacji z nami - ale jak namówić dorosłego psa na zabawowe podejście do wszystkich napotkanych psów to już jakoś nie mam pomysłów.

Posted

o rany....
Władczyni wywolalas lawine hehhe
widze, ze zrobila sie tu niezla dyskusja kilkunasto (dziesięcio?) stronicowa ...szkoda, ze glownie na temat tego czy Władczyni krzywdzi swojego psa, czy nie "zabraniając" mu kontaktow z innymi psami...
tylko po pierwsze kto powiedzial ze ona zabrania? po drugie tak trudno zrozumiec, ze jak ktos jest na spacerze z psem i chce z nim cos robic to nie ma ochoty odganiac innych psow? po trzecie kto powiedzial, ze jej psina ma ochote na kontakt z innymi psami? jesli jest spuszczona, bawi sie z wlascicielka a inne psy jej nie interesuja to dlaczego inne psy maja sie jej pałetac pod nogami, zaczepiac, zabierac zabawki...jednym slowem utrudniac?
i od razu pisze na wypadek lawiny krytyki mojego posta...to ze Władczyni poszla w miejsce uczeszczane przez inne psy nie znaczy, ze powinna sie liczyc z tym ze jakis pies nie proszony przybiegnie - jesli ktos udaje sie na taka psią łączke i spuszcza psa powinien miec nad nim kontrole, czyli nie pozwalac mu podbiegac do obcych psow bez zgody tamtego wlasciciela...
i zeby nie bylo...ja nie ma nic przeciwko wspolnbym zabawom psow i spotkaniom wlascicieli na takiej łączce i puszczeniu psow w celu zabawy typowo psiej...tylko...warunek wszytskie psy sa odwolywwalne, bawia sie z soba a nie zaczepiaja innych ludzi ani psow spoza swojej grupy no i mam nadzieje ze to nie jest jedyna forma aktynwosci dla tych psow...poza zabawa z innymi psami bawia sie z wlascicielami...ale to juz inna kwestia...
podsumowujac...o co wam ludzie chodzi?
w czym wy widzicie problem u Wladczyni i jej niezwykle dobrze ulozonego psiaka?
psy sie nie wychowują same i chyba o tym juz wiemy wszyscy?
kazda rasa wymaga nieco innego podejscia to tez wiemy wszyscy tak?
poza rasa kazdy pies moze byc inny i wymaga innego podejscia, innego rodzaju pracy, postepowania z nim tak?
wiec o co chodzi?
bo ja naprawde juz nie wiem w czym problem...

Posted

Niki-lidka napisał(a):
podsumowujac...o co wam ludzie chodzi?
w czym wy widzicie problem u Wladczyni i jej niezwykle dobrze ulozonego psiaka?


Niki-lidka, zauważ, że większość wypowiadających się w tym temacie stara się odpierać zbytnio wyprzedzone zarzuty Władczyni wobec innych psów, a nie tylko atakować jej kontakty z psem.

Jeśli wybrała taka drogę, proszę bardzo - grunt, że zarówno ona, jak i pies są szczęśliwe.

Tylko jeśli już ma się swoje zdanie, to powinno się szanować zdanie innych. Z postów Władczyni wybija to, że oskarża wszystkich właścicieli psów, które bawią się z innymi o nieodpowiedzialność, kretynizm, czy chamstwo.


Niki-lidka napisał(a):
jesli ktos udaje sie na taka psią łączke i spuszcza psa powinien miec nad nim kontrole, czyli nie pozwalac mu podbiegac do obcych psow bez zgody tamtego wlasciciela...


Masz rację - powinien. Ale jednak każdy z nas zna realia - większość jest psów nieposłusznych, latających tam i spowrotem w akcie szaleństwa, niż tych ułożonych, czy agresywnych. Puszczając dziecko na ulicę wiesz, że jeśli wejdzie na pasy, kierowca samochodu powinien się zatrzymać. Ale, co jeśli tego nie zrobi? W takich wypadkach, jednak mniejszość musi dostosować się do większości. Lepiej zapobiegać niż leczyć.

Posted

pinczerka_i_Gizmo napisał(a):
Niki-lidka, zauważ, że większość wypowiadających się w tym temacie stara się odpierać zbytnio wyprzedzone zarzuty Władczyni wobec innych psów, a nie tylko atakować jej kontakty z psem.

Nie całkiem się zgadzam. Zarówno Władczyni, jak i parę innych osób pragną jednego - świętego spokoju, poczucia, że obce psy nie będą zaczepiały naszego.

pinczerka_i_Gizmo napisał(a):
Masz rację - powinien. Ale jednak każdy z nas zna realia - większość jest psów nieposłusznych, latających tam i spowrotem w akcie szaleństwa, niż tych ułożonych, czy agresywnych.

Ale jak ktoś zamiast puszczać psa i pozwolić mu robić cokolwiek próbuje pracować nad posłuszeństwem i kontaktem, to się nagle okazuje, że dręczy psa :eviltong:.

pinczerka_i_Gizmo napisał(a):
Puszczając dziecko na ulicę wiesz, że jeśli wejdzie na pasy, kierowca samochodu powinien się zatrzymać. Ale, co jeśli tego nie zrobi? W takich wypadkach, jednak mniejszość musi dostosować się do większości. Lepiej zapobiegać niż leczyć.

Nie, nie, absolutnie nie. Jeżeli większość postępuje nieodpowiednio (nieposłuszne psy), to znaczy, że mamy to przyjąć do wiadomości i przyzwalać na to? Ja się nie zgadzam. Dlaczego nie edukować, uświadamiać, tylko założyć, że oni są większością, więc tak ma być? Do bani takie rozumowanie.

Posted

pinczerka_i_Gizmo napisał(a):

Tylko jeśli już ma się swoje zdanie, to powinno się szanować zdanie innych. Z postów Władczyni wybija to, że oskarża wszystkich właścicieli psów, które bawią się z innymi o nieodpowiedzialność, kretynizm, czy chamstwo.


To ja chyba czytam inny wątek bo władczyni chodziło o konkretną grupke psów która podleciała do niej i jej psa mimo że było od nich oddalona a właściciele nie potrafili tych psów odwołać.
Pewnie jak by tamte psy nie podleciały tylko dalej bawiły się z sobą to Władczyni by nie napisała o tym.


pinczerka_i_Gizmo napisał(a):
Masz rację - powinien. Ale jednak każdy z nas zna realia - większość jest psów nieposłusznych,


Więc jeśli właściciel wie że jego pies nie zawsze się słucha to powinien za w czasu zareagować. Ja wiem że Matrze zdarza się nie posłuchać i podbiec do jakiegoś psa i dlatego reaguje zanim ona to zrobi i zapinam ją na smycz, ale wydaje mi się że dla niektórych to jest za bardzo skomplikowane i zaczynają działać jak jest już za późno.

Posted

Berek napisał(a):
Dorosłe psy które mają aż tak silną potrzebę "zabawy" (sic!) z psami obcymi i/lub znanymi z psich parków zostaly przez swoich właściieli starannie NAUCZONE, że od nich, tj. od wlascicieli, żadnych atrakcji spodziewać się nie należy.
Toteż realizują swoje potrzeby współpracy, integracji ze stadem w sposob zastępczy.
:roll:
Po prostu.


wybacz, ale ręce mi opadły
psy naprawdę różnią się między sobą...
Zapraszam na charci spacer na ten przykład- takowe odbywają sie regularnie, ponieważ bardzo wiele chartów lubi biegać z podobnymi sobie. I niekoniecznie oznacza to, że są to psy nieułożone, uciekające, nieodwoływalne a ich właściciele kynologicznie zacofani.

Posted

Berek napisał(a):
Dorosłe psy które mają aż tak silną potrzebę "zabawy" (sic!) z psami obcymi i/lub znanymi z psich parków zostaly przez swoich właściieli starannie NAUCZONE, że od nich, tj. od wlascicieli, żadnych atrakcji spodziewać się nie należy.
Toteż realizują swoje potrzeby współpracy, integracji ze stadem w sposob zastępczy.
:roll:
Po prostu.

Berek, to mi wyjasnij, dlaczego moja Kra, NAUCZONA współpracy ze mną (co zreszta uważa za najlepszą rozrywkę), regularnie trenowana, także na "myślące zabawy" i w domu i na spacerze- równocześnie uwielbia ganianie i zabawy z innymi psami? I owszem pozwalam jej na to, bo widzę, że takie rozrywki zaspokajają w niej jakąś potrzebę. Spacer złożony i z pracy ze mna i z szaleństw z psami ewidentnie jest dla niej ciekawszy i bardziej satysfakcjonujący niż tylko ćwiczenia i zabawa ze mną. Aha- żeby nie było, nasza "współpraca" to nie tylko suchy trening, ale także szaleństwo i ganianki. ;) A poza tym jak napisała Vectra, niektórych psów nie da sie zmęczyć "osobiście" :evil_lol:

A co do Władczyni- ja mam tylko jedno zastrzeżenie- hmm.... zbytnia agresja i "monopol na rację" :evil_lol: Natomiast bardzo sie cieszę z faktu, że ma tak znakomicie wychowanego psa (i oby było więcej takich ludzi i psów), bo z doświadczenia wiem, że niewychowany pies o takim potencjale jak JRT to bomba zegarowa. Prędzej czy później ucierpi albo on, albo inny zwierz. Zresztą to nie dotyczy tylko określonych rasowców/nibyrasowców, sama mam takiego wypierdka, totalne kundliszcze 8 kg i wiem, co mógłby zrobić (a czego nie robi po wieloletniej nauce :evil_lol:). A z drugiej strony nieopanowana agresja może takiego nawet groźnego, malca zaprowadzić prosto w zęby większego agresora...

Posted


"psy naprawdę różnią się między sobą...
Zapraszam na charci spacer na ten przykład- takowe odbywają sie regularnie, ponieważ bardzo wiele chartów lubi biegać z podobnymi sobie. I niekoniecznie oznacza to, że są to psy nieułożone, uciekające, nieodwoływalne a ich właściciele kynologicznie zacofani.


Hej, chwileczkę - głównie chodzilo mi o pokazanie całej dyskusji... od nieco innej strony.
Ludzie ktorzy pokazują swoim psom możliwości współpracy, interakcji z przewodnikiem - jak rzecz najatrakcyjniejszą w psim zyciu; albo ci od psow trudnych, agresywnych czy dominujacych - nasluchali się jak męczą swoje pieski, jakie-ż to nienaturalne itd.

Więc piszę po linijkach tak, jak twierdzący w/w forumowicze - ino dokladnie w odwrotną stronę - jacyż to leniwi i nie znający psiej psychiki są ludzie ktorzy mają alibi na spacerkach - bo "piesek kocha szaleć z innymi" i już nie trzeba z siebie nic dawać, zero wysiłku. :diabloti:
Bylo to celowe przerysowanie.

BTW nasza Zosia szkolila co nieco chartow, pewna whippetka ładnie dość prezentowała się na zawodach posluszeństwa... chart też potrafi.
Są psy infantylne lub nie potrzebujące kontaktu z czlowiekiem w takim stopniu, jak inne - oczywiscie, zgadzam się z tym ;) niemniej święta wiara w to że Towarzystwo Wzajemnej Adoracji na psich łąkach to rewelka i nic psu więcej do szczęscia nie trzeba to jedynie przekladanie potrzeb naszego gatunku na psi gatunek.

Zaloże się że wielu właścicieli w takich grupkach nie spostrzega np. ze ich psy wcale nie czują się komfortowo, albo że ich psy gnoją z upodobaniem jakiegoś slabszego psychicznie osobnika - bo nade wszystko przyjemność sprawia im (ludziom, nie psom :cool3:) stanie i plotkowanie.
Jest to frajda tak wielka że nie do opanowania.
A zawsze lepiej jednocześnie założyć że nasz pies jest w niebie, bo wówczas to już komfort psychiczny pełen.
:lol:

Posted

Berek ok wiem że Zosia szkoliła charty, ja też z nią o tym rozmawiam, moje też brały udział w szkoleniach, pokazach czy zawodach- i efekty widzę. Są kontaktowe, odwoływalne, chętnie ze mną współpracują. Ale jednocześnie na spotkaniach w terenie biegają z innymi, bezkonfliktowo, po prostu się bawią i ogromnie to lubią. Czyli z drugiej strony- ja jako właściciel psów zabawowych, dobrze czujących się w grupie mogę się poczuć urażona, bo przedstawia się mnie oraz moje psy jako dzikusów- czyż nie? odpisywałam już wcześniej Władczyni, nie dostałam odpowiedzi, nadal dzieli się psy i ich właścicieli na te skupione na człowieku/niebawiące się oraz te bawiące się=niewychowane. Chciałam Wam powiedzieć że to krzywdzące, po prostu nieprawda, bo różne są psy, i różni ludzie.
Charty które ja znam (i poznaję nowe) nie działają na zasadzie- jestem luzem to zaraz kogoś zgnoję/będę zgnojony. Oczywiście są i takie- i dlatego nie biorą aktywnego udziału w takich spacerach. Acha, na takich spacerach się nie stoi- bo psy po chwili po prostu znudzone się kładą. Polecam zapoznanie sie z różnymi psami, ich psychiką- nie tylko z własnym.
pozdrawiam

Posted

Tilia.

1. Toż piszę, że jedynie pokazuję drugiej stronie dyskusji, jak brzmią jej kategoryczne stwierdzenia - i podkreślam że to wypowiedź przerysowana, bialo-czarna. :roll: Jeśli ktoś musi mieć stwierdzenia jasne, proste - jak cepem - i nic poza tym, żadne drugie dno i metaforyka się nie przemknie, to nic na to nie poradzę. :shake:

2. Wladczyni pisze o KONKRETNEJ sytuacji, konkretnym spacerze, konkretnym miejscu. Że nie jest zbyt dyplomatyczna i zbyt ostro się wypowiada? Cóz, mnie też to razi... ale merytorycznie jej post dał podstawę do rozwinięcia się ciekawej (nie sądzisz?) rozmowy. ;)

3. "

Polecam zapoznanie sie z różnymi psami, ich psychiką- nie tylko z własnym.
'

Dobre! Nawet nie wiesz, jak bardzo... :lol: :lol:

Posted

Berek, ja jej o tym pisałam zdaje się przed opisywaną sytuacją z grupką szczeniaków...
fakt- głęboka metaforyka cytowanego przeze mnie wcześniej faragmentu twojej wypowiedzi jakoś mi umknęła :roll: w ostatnich też jakoś nie widzę drugiego dna, wyczuwam ino jakąś wyższość? irionię? jakby nieco podobieństw do stylu wypowiedzi Władczyni, który tak zdenerwował wiele osób.

Posted

Ho-ho-ho - rozumiem że robi się atmosfera "już po mnie idą!" :lol: :lol: :lol:

A już poważnie - za Twoje czy czyjekolwiek wrażenia doprawdy cięzko mi odpowiadać.
Szalenie trudno jest tłumaczyć panu Ziutkowi że lanie smyczą jego boksera kiedy ten już w końcu przyjdzie do nogi jest błędem. :roll:
Szalenie trudno jest, per analogiam, tlumaczyć coś dość racjonalnego psiarzom ktorzy nie zawsze są racjonalni.
:lol:

Guest Mrzewinska
Posted

Uppps.
Psy sa rozne - zgadzamy sie?
Wlasciciel wie lepiej, czy jego piesio kocha caly swiat, czy przeciwnie - zgadzamy sie?
Kazdy kto puszcza psa w publicznym miejscu powinien umiec psa przywolac na kazde zyczenie wszystkich innych uzytkownikow publicznego miejsca, a jesli WYJATKOWO sie nie uda, to pretensje o skutki moze miec tylko do siebie, zgadzamy sie?

No to niech Wladczyni spokojnie pracuje z psem tak jak uwaza za sluszne, a cavisie Cavisi niech sie bawia nie podbiegajac nawet z zabawowymi zaproszeniami do psicy Wladczyni, zgadzamy sie?

Zofia
PS Charty tez sa rozne... Whippetka absolutnie nie zyczy sobie - chyba od ukonczenia poltora roku - zadnych kontaktow z innymi psami.
Chart polski Lajdak uznawal tylko dwa psy - tez samce, i biedny bylby pies, ktory zaczepilby - chocby zabawowo - ktoregokolwiek z nich.

PSPS Idzie wiosna - a może tak polubmy sie troszkę?????

Posted

Mrzewinska napisał(a):

PS Charty tez sa rozne... Whippetka absolutnie nie zyczy sobie - chyba od ukonczenia poltora roku - zadnych kontaktow z innymi psami.
Chart polski Lajdak uznawal tylko dwa psy - tez samce, i biedny bylby pies, ktory zaczepilby - chocby zabawowo - ktoregokolwiek z nich.


jak najbardziej

Charty które ja znam (i poznaję nowe) nie działają na zasadzie- jestem luzem to zaraz kogoś zgnoję/będę zgnojony. Oczywiście są i takie- i dlatego nie biorą aktywnego udziału w takich spacerach.

Guest Mrzewinska
Posted

A tak poza tematem - ciekawam szalenie, czy Raszka doszlaby w biegu szkockiego charta, ponoc sa kuzynami, choc to historia sprzed setek lat. Malinois Koliber bez trudu dochodzil w biegu charcicę polską, do wyscigow z samcem nie bylo okazji - i lepiej:evil_lol:

Zofia

Posted

Zapraszam na charci spacerek- zobaczymy ;)
Pewna osoba od gronków myśli nad deerkiem, ciekawa jestem czy się zdecyduje i jak się psiska dogadają :) no i - czy jej będzie odpowiadało takie flegmatyczne leniwe futro ;)

Guest Mrzewinska
Posted

Moze kiedys bedzie okazja - w Krakowie lub Warszawie, kto wie.

Zofia

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...