Balbina. Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Ale nie przesadzaj.Wybieg dla psów jest tak sama nazwa wskazuje dla PSÓW. Skoro twoja Neska nie lubi innych psów to po co pchasz się na wybieg gdzie psy są. Skoro woli zabawę z człowiekiem to idź do lasu czy na łąkę a nie w miejsce zapsione i wymagasz od wszystkich żeby teraz wzięli najlepiej swoje psy na smycz bo twoja Neska...:crazyeye: Ja jak wiem ,ze mam mało towarzyskiego psa to nie pcham się tak gdzie psów jest najwięcej z myślą ,ze jak jakiś tylko podbiegnie to dostanie kopa bo Franuś psów nie lubi:lol: Quote
LadyS Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Balbina12 napisał(a):Ale nie przesadzaj.Wybieg dla psów jest tak sama nazwa wskazuje dla PSÓW. Skoro twoja Neska nie lubi innych psów to po co pchasz się na wybieg gdzie psy są. Skoro woli zabawę z człowiekiem to idź do lasu czy na łąkę a nie w miejsce zapsione i wymagasz od wszystkich żeby teraz wzięli najlepiej swoje psy na smycz bo twoja Neska...:crazyeye: Ja jak wiem ,ze mam mało towarzyskiego psa to nie pcham się tak gdzie psów jest najwięcej z myślą ,ze jak jakiś tylko podbiegnie to dostanie kopa bo Franuś psów nie lubi:lol: Wybieg jest dla wszystkich psów, a jeśli ktoś nad swoim podbiegaczem nie panuje, to niech go trzyma na lince. Skoro wybieg dla psów jest w niektórych miastach jedynym miejscem, gdzie legalnie i niedaleko można spuścić psa, to nie widzę powodu, dla którego ktoś, kogo pies nie jest agresywny, ale nie zaczyna zabaw, miał tam nie iść. Quote
Balbina. Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Nie wiem co to znaczy ,że Neska zwróciła uwagę szczeniakowi ale uważam ,że wybieg jest m.in po to żeby psy się ze sobą pobawiły, pobiegały. Wiec nie rozumiem co robi tam pies który reaguje agresją(?)na podbiegającego psa. Jeśli pies lubi zabawę z człowiekiem to jest równie dobrze wiele innych miejsc gdzie może się pobawić. Pani przyszła ze szczeniakiem żeby się pobawił więc nie będzie go co chwile odwoływać od każdego psa bo a nóż któryś woli zabawę z człowiekiem niż psy. Co innego park- tam powinno się panować nad psem a co innego wybieg gdzie pies może przez chwilę mieć trochę wolności. Nie rozumiem tego- przychodzić na wybieg z psem który nie lubi psiego towarzystwa i wymagać od wszystkich żeby wzięli swoje psy bo Neska nie lubi:icon_roc: Quote
wikikoniki Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Wcale nie wypraszałam tej pani z wybiegu. Tylko powiedziałam, że Neska nie lubi natrętnych psiaków. Bardzo wkurza mnie rozmyślanie NIEKTÓRYCH właścicielek yorków, kiedy idę z Neską i ich yorczki nas zaczepiają to ja przystaję, może pies się pobawi. Ale one wtedy szarpią te swoje małe "pimpki", bo to, że masz saszetkę i nosisz ze sobą szarpal oznacza, że masz tak energicznego psa, że on mógłby zgnieść albo nie wiem co zrobić jej pieskowi. PS. Ostatnio nie potrafię się wysłowić, więc jak czegoś nie rozumiecie, to piszcie :p Quote
omry Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Pierwsze słyszę, że się chodzi do parku koniecznie po to, żeby pieski się pobawiły. Quote
Balbina. Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Nie, no to straszne :crazyeye: I jak? Neska jakoś daje radę bo tych traumatycznych przeżyciach? Dajcie sobie spokój. Spotykałam i spotykam wiele yorków i tylko jeden był ubrany w dziwną sukienkę i jeden obszczekał mojego psa. Więc przestańcie wymyślać niestworzone historie o yorkach-tyranach. Stereotypowe myślenie i tyle. A już niektórych to tak wyobraźnia ponosi jakby co najmniej co drugi york chodził w sukni ślubnej i rzucał się do gardła jego pieskowi:crazyeye::lol: Quote
LadyS Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Balbina, jesteś chodzącym dowodem na to, dlaczego z powodu kultury i świadomosci psiarzy parki dla psów nie mają w Polsce prawa bytu. Quote
Balbina. Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 [quote name='omry']Pierwsze słyszę, że się chodzi do parku koniecznie po to, żeby pieski się pobawiły. Omry! Znowu się spotykamy :lol: Czytaj troszkę dokładniej posty bo w tej złości to już mylisz park z wybiegiem dla psów :):):) Quote
Balbina. Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 ladySwallow napisał(a):Balbina, jesteś chodzącym dowodem na to, dlaczego z powodu kultury i świadomosci psiarzy parki dla psów nie mają w Polsce prawa bytu. Rzeczywiście. Na dniach zaopatrzę się w gaz pieprzowy, łańcuch, poćwiczę kopniaki...hmmm.Coś jeszcze? :) Quote
omry Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 [quote name='Balbina12']Omry! Znowu się spotykamy :lol: Czytaj troszkę dokładniej posty bo w tej złości to już mylisz park z wybiegiem dla psów :):):) Wysil musk, bo chyba nie trudno się domyślić, że chodziło mi o parki dla psów, o których jest dyskusja.. :roll: Quote
Sybel Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 O ludzie... Balbina, zdejmij papiloty z mózgu, nie zrobi Ci się od tego więcej zwojów. Wybieg dla psów jest po to, zeby psy się wybiegały. Nie znaczy to "wybiegały się w stadzie namolnych nieodowływalnych labków lub durnych jorecków z pańciami" Pies ma prawo z niego korzystać, a właściciel ma prawo powiedzieć, że może nie chcieć się bawić z innymi psami, bo tak ma. Co, ma nie wychodzić w ogóle, bo idzie princeska z jorkiem i chce, żeby jej piesecek podchodził do każdego? Quote
LadyS Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Balbina12 napisał(a):Rzeczywiście. Na dniach zaopatrzę się w gaz pieprzowy, łańcuch, poćwiczę kopniaki...hmmm.Coś jeszcze? :) Ty jak zwykle swoje ;) Tutaj nie chodzi o to, żeby traktować inne psy jak zło. Chodzi o to, żeby szanować fakt, że nie każdy piesek musi chcieć sie bawić z innymi, a mimo to może biegać luzem - bo w sytuacji, którą opisała wikikoniki to nie jej pies podbiegł do innego, tylko inny do niego - a do tego pies przetrzepał szczeniaka na pewno nie od razu, tylko za którymś razem. I to właściciel szczeniaka nie powinien do tego dopuścić - jak ktoś nad psem nie panuje, to niech go ma na lince. Quote
a_niusia Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 jak dla mnie "wybieg dla psow" ma sens tylko w przypadku, kiedy jest to miejsce, gdzie psy moga bezpiecznie bawic sie z przedstawicielami swojego gatunku, bo bieganie po ograniczonej siatka przestrzeni moich psow akurat zupelnie nie bawi. dlatego zgadzam sie, ze nie ma sensu wbijania sie na taki wybieg z psem, ktory nie przepada za przedstawicielami wlasnego gatunku. ja mimo ze mieszkam we wroclawiu czyli w miescie duzym, nie mam problemu ze znalezieniem miejsca, gdzie moje psy moga sie swobodnie wybiegac bez smyczy, zajac tym, co kochaja najbardziej i jeszcze dodatkowo mieszkam w wybitnie propsiej okolicy, wiec psich kumpli tez maja. u nas jest tak, ze jak psy bawia sie w swoim towarzystwie, a ktos ma psa, ktory innych psow nie lubi, to po prostu nie podchodzi ze swoim psem i nie robi zadymy. a jesli chodzi o chamstwo...dzis wyslalismy w cholere kundla, ktory przyczepil sie do naszej cieczkujacej suki. a pan z drugiej strony parku, zerowe panowanie nad kundlem. radosc z tego miala nasza mlodsza suka, ktora uwaza, ze wspolne przeganianie intruzow jest calkiem w porzadku draka:) Quote
wikikoniki Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Rozumiem, że nic nie można napisać, bo wszyscy inaczej rozumieją i mnie jadą. :oops: Quote
Ty$ka Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Ja nie rozumiem naskoku na wikikoniki przez balbinę. Dlaczego? Uważam, że wybieg nie służy do tego, by psy sobie biegały i dokuczały innym... to przede wszystkim doskonałe miejsce, gdzie psy ustalają hierarchię, uczą się funkcjonowania w psim stadzie oraz uczą się jak być psem. Jeśli natrętny szczyl zaczepia dorosłe, to te dorosłe mają obowiązek przywrócić go do porządku - powarczeć, potarmosić... każdy psychicznie normalny pies nie zrobi szczeniakowi krzywdy, lecz nauczy go, że natręctwo nie jest mile widziane. I to czy nam się to podoba, czy nie... trzeba to zaakceptować, zaufać psom - często właściciele szczeniaków przesadzają, uważają, że psia nauka manier młodzieniaszka nią nie jest, lecz pies chce zagryźć ich słodkiego szczeniaka, który chciał się tylko z nimi bawić. U psów to troszkę inaczej wygląda niż u nas - pies nie weźmie szczeniaka na bok i mu nie zacznie tłumaczyć, że tak nie wolno... one mają inny sposób porozumiewania się - może dla nas brutalny, ale uwierzcie mi, że psy nie zrobią szczeniaczkowi krzywdy, lecz go wychowają. I uważam też, że zrobią to o wiele lepiej niż my. To, że czasem nasz pies obrywa od innych nie panikujmy, nauczmy się obserwować psy, ich sygnały, mowę ciała czy też funkcjonowanie w stadzie i dopiero wtedy oceniajmy czy nasz oberwał słusznie czy nie... Wiem, że każdy z nas chce bronić swojego pieseczka, ale na dłuższą metę nie jest to dobre, bo wychowujemy małego diabełka, który uprzykrza życie innym psom, a my nadal będziemy traktować to jak zabawę... Przykład? Nie muszę szukać daleko ;). Mój pies, agresywny wobec psów, bo myślał, że wszystko mu się należy... dużo z nim pracowałam, ale doszłam do etapu, gdzie spotyka się z różnymi psami - wszystkie zrównoważone i spokojne, ale niektóre niedające sobie w kaszę dmuchać i gdy M. za dużo sobie pozwala... dostaje od nich po tyłku. I ja zamiast go ratować, myślę sobie, że bardzo dobrze - dopiero po chwili przywołuję go i ćwiczę komendy. On, na początku zszokowany ("Jak to? Ja? Pan i władca dostaje po tyłku? I jeszcze pani mnie nie ratuje!") dalej prowokował psy do walki... teraz jest to rzadkość, bo wie, że nie tak funkcjonje świat, że nie jest pępkiem świata. Dlatego też moim mottem jest to, że najlepszym wychowawcą dla naszego psa jest jego zrównoważony pobratymiec. ;) Quote
wikikoniki Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Ktoś mnie obronił :p Też tak uważam. Dzięęęęękuję bardzo :cool3: Quote
Kiłi Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 panbazyl napisał(a):Jak ktoś do mnie przychodzi z psem czy ja ide do kogoś co ma psa, to pies jest ostatnia istota z którą sie witam (jesli w ogóle sie z psem witam, bo najczęściej ignoruję). strix napisał(a):Ja też ignoruję i nie obchodzi mnie, co inni sobie o tym myślą. ;) . A ja tam sie zawsze witam żywiołowo, jeżeli właścicielowi to nie przeszkadza to ląduje na ziemi tarzając się z psem, po jednej wystawie miałam włosy sztywne od bokserowej śliny, raz ucho "wyczyszczone" przez kanara, czasami to nawet w ferworze walki to i krew mi się poleje. Uwielbiam to, a ja właściciel się zgadza to czemu nie:loveu::loveu: wikikoniki napisał(a): I co tu człowieku zrobić ? Powiedzieć "ostrzegałam" ? Dokładnie:razz: No co? tłumaczysz, a ta nadal swoje, nie pozostaje nic innego jak wzruszyć ramionami. Mi nie raz już wielkie oczy robili, bo moja suka akurat szczeniąt nie trawi i próbuje wgnieść w ziemie, no i co ja na to poradze? Mówiła, sie nie słuchało to się ma:p Quote
strix Posted December 24, 2011 Posted December 24, 2011 Myślę, że sporo ludzi nie rozumie, że socjalizacja psa to pozytywne doświadczenia z innymi psami, a nie każde doświadczenia. Trafiają do mnie ludzie, którzy nie rozumieją, dlaczego ich pies robi się coraz bardziej agresywny wobec innych psów, bo oni przecież trzy razy w tygodniu idą na psi wybieg i go tam puszczają. Umyka im fakt, że trzy razy w tygodniu ich pies jest workiem treningowym dla innych psów. Moje psy nie chodzą na takie wybiegi w ogóle, bo nie mam kontroli nad tym, jaki pies do nich podbiegnie. A jeden niestabilny emocjonalnie pies potrafi wyrządzić naprawde wielką szkodę. Zwłaszcza psu, który do dziś jest rehablitowany. To nie znaczy, że nie bawią się z innymi psami, owszem, ale to ja wybieram, z jakim psem będą spędzały czas bez smyczy. Właśnie dziś na środku ulicy (!!!) podbiegł do nas berneński pies pasterski bez smyczy i zaczął wspinać się na Fausta. Bez powitania, bez jakiejkolwiek psiej kurtuazji. Ot, sfrustrowany seksualnie maniak :P Jakoś udało mi się zepchnąć te 60 kg z mojego psa. Myślałam, że pies się zgubił, ale zobaczyłam ,ze właściciel stoi na chodniku po drugiej stronie ulicy i cieszy ryja i mi nerwy puściły. Mam nadzieję, że sobie głupol zapamieta, że ma mnie omjać z daleka ze swoim niewychowanym psem, a jak go nie stać na smycz, to niech znajdzie psu odpowiedzialny dom i kupi chomika. Quote
evel Posted December 25, 2011 Posted December 25, 2011 Ja miałam ostatnio mały skok ciśnienia, jak babka z czymś a'la sznup olbrzym zobaczyła, że idę z psem i chciała zapiąć na smycz swojego pieska, a jak zorientowała się, że idę "tylko" z małym kundlem to zaniechała tej czynności... Ciekawe, czy jak dołączy do naszego stadka coś większego to pani uzna, że jednak warto łapać swojego pieska a nie tuptać za nim wykrzykując jego imię (niezły ubaw miałam obserwując z pewnej odległości jak "sznupek" zaczął biec do innego, dużego, czarnego psa a babka zamiast zrobić cokolwiek sensownego, np. złapać go zanim się dobrze rozpędził, biegła za nim i wrzeszczała - cóż, można i tak, zasapała się biedaczka, ale nie nauczyło jej to, żeby zareagować zanim jej pies podejmie szarżę na innego - cóż...). A z innej beczki - dlaczego wszystkie maltańczyki, jakie spotykam, to jakieś absolutnie sfrustrowane seksualnie zwierzątka? Których właściciele uznają za zabawne, jak Zu nimi wyciera glebę, uważając, że "o, może się nauczy wreszcie!" :roll: Quote
Litterka Posted December 25, 2011 Posted December 25, 2011 Bo to są "nowe białe yorki", czyli tak, jak york 2-3 lata temu są traktowane. Rozumiesz już? Małe, słodkie, niewychowane, a że "niegroźne", to można się pośmiać. Ciekawe, czy właścicielowi będzie do śmiechu, jeśli w końcu do jakiejś tragedii dojdzie? Quote
Maciej Trojanowicz Posted December 25, 2011 Posted December 25, 2011 [quote name='strix']Ćwiczyć. Nie ma innej metody na oduczenie psa reakcji na rozpraszające go bodźce jak regularne ćwiczenie komend podczas, gdy bodźce są obecne. I oczywiście duża nagroda, kiedy pies komedę wykona. NATYCHMIAST. Pies zorientuje się, że skupienie uwagi na Tobie opłaca się bardziej niż uleganie pokusom z zewnątrz. Dzięki za odpowiedź. A więc się biorę do roboty, heh:) Quote
strix Posted December 25, 2011 Posted December 25, 2011 Maciej Trojanowicz napisał(a):Dzięki za odpowiedź. A więc się biorę do roboty, heh:) Acha, pamiętaj, żeby samemu ten bodziec ignorować. Tzn nie spinaj się jak zobaczysz, że idzie pies, bo Twój pies to wyczuje i też się zepnie , bo uzna, że widocznie jest powód ;) Uporczywe ignorowanie tego, co nakręca Twojego psa daje naprawdę dobre rezultaty. Ja tak robię z moim młodym ONkiem - idzie pies, a my nic, dalej bawimy się piłeczką. I on się bawi. Ale jak ja bym spanikowała, to on też ;) Quote
Maciej Trojanowicz Posted December 25, 2011 Posted December 25, 2011 strix napisał(a):Acha, pamiętaj, żeby samemu ten bodziec ignorować. Tzn nie spinaj się jak zobaczysz, że idzie pies, bo Twój pies to wyczuje i też się zepnie , bo uzna, że widocznie jest powód ;) Uporczywe ignorowanie tego, co nakręca Twojego psa daje naprawdę dobre rezultaty. Ja tak robię z moim młodym ONkiem - idzie pies, a my nic, dalej bawimy się piłeczką. I on się bawi. Ale jak ja bym spanikowała, to on też ;) No to pewnie pojawi się też problem edukowania innych :) i wracamy do tematu głównego tego wątku, heh:) Dzięki za rady. Będziemy oracować i damy znać jak idzie xD Quote
Merrick Posted December 26, 2011 Posted December 26, 2011 Jeśli chodzi o wybiegi dla psów, to nie rozumiem stwierdzenia, że skoro mój pies nie lubi i nie chcę się bawić z innymi psami, to nie powinien przychodzić na wybieg. Ja mam dwa psy. Baldur nie przepada za zabawą z innymi psami, ma tylko nieliczne wyjątki. Sam nie podbiega do innych psów, nie lubi gdy inne podbiegają więc do niego. Dlaczego chodzę więc z nim czasem na wybieg ? Ponieważ Baldur uwielbia szaleć z Tamlinem :). Moje psy zajmują się sobą, biegają, skaczą, turlają się itp. Ostatnio gdy byłam na wybiegu, moje psiska bawiły się z jednej strony, a w paru innych miejscach widziałam psy, które też bawiły się parami, żaden nie był nachalny. Ale raz przyszła kobieta ze sznaucerem, który podbiegał do każdego psa. W pewnym momencie zaczął zaczepiać Baldura, który starał się go najpierw przegonić, potem próbował przed nim uciec :angryy:. Poprosiłam grzecznie kobietę żeby zawołała swojego psa, bo mój się stresuje. Kobieta spojrzała na mnie i nie zareagowała.W końcu Baldur siadł przy mnie i zaczął popiskiwać, zawszę tak robi gdy źle się czuje w jakiejś sytuacji. Sznaucer podbiegł, wskoczył Baldiemu na tyłek :mad:. Na moją kolejną prośbę zawołania psa, kobieta odpowiedziała ''no niech się pobawią''. Spróbowałam więc sama zrzucić sznaucera ale ciężko było. Baldur próbował ugryźć natarczywca, ale mu się nie udało. W końcu powiedziałam właścicielce, żeby zabrała swojego psa z mojego nim kopnę go w dupę. Babka zabrała sznaucera ( na wołanie oczywiście nie zareagował ). Następnie zrobiła mi karczemną awanturę, że jej pies się chciał tylko bawić. Odpowiedziałam, że mój nie chcę się bawić z jej psem, na co stwierdziła, że Baldur jest aspołeczny, po za tym ma wygląd wilka :razz:, więc pewnie jest agresywny i mam się wynosić z wybiegu. Nie zdążyłam się nawet odezwać, gdy na ratunek przyszli pozostali właściciele psów :cool3:. Powiedzieli kobiecie, że to ona ma się nauczyć panować nad swoim psem, bo im też się nie podoba, że jej pies bezpardonowo zaczepia inne itp. Stanęli też po stronie Baldura. Babka obrażona poszła sobie, ale wcześniej jeszcze raz puściła sznaucera, który jak na ironię podbiegł do jakiejś kobiety i radośnie wskoczył jej na piękny śnieżnobiały płaszcz :D. Kobieta zaczęła robić karczemną awanturę, a właścicielka psa, ulotniła się z sznaucerem w ciągu 5 sekund. Ja niestety też musiałam pójść, bo Baldur tak się zdenerwował, że ciągnął bez opamiętania do wyjścia, a następnie do domu :shake:. Pies na wybiegu, o ile jest odwoływalny i nieagresywny, niekoniecznie musi bawić się z innym psami. Z moimi oboma chodzę, gdy chcą poszaleć we dwójkę, ale zabieram też je osobno, bo np.Baldur lubi sam pobiegać, poobgryzać patyki, rozprostować łapy bez ograniczającej linki. Co nie znaczy oczywiście, że w ogóle nie bawi się z inny psiskami. Ma swoich upatrzonych kolegów ;) Quote
Soko Posted December 26, 2011 Posted December 26, 2011 Merrick, to chyba najlepszy post w całym tym temacie, jaki się zrodził :) no właśnie, jeśli ja mam Happy, która woli sobie z ciekawością popatrzeć na inne psy i dopiero po iluś tam chwilach spędzonych na jedzeniu nagród i siedzeniu w miejscu jest w stanie obwąchać się przez kilka sekund z bardzo spokojnym, zrównoważonym psem, MAM prawo wejść na psi wybieg, bo Happy nie zakłóca nikomu zabawy, o ile ktoś nie zakłóci wcześniej jej spokoju. Inna sprawa, że w Toruniu psi wybieg jest dopiero w budowie - co jednak śmieszniejsze, będzie zupełnie niekontrolowany i dla wszystkich... więc na pewno nie skorzystam, bo patrząc na świadomość ludzi, bałabym się tego jakie psy tam spotkam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.