Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no na bank ruszyliby na poszukiwania babki, ktora ja osobiscie widzialam po raz pierwszy.

na bank przejeliby sie tym, ze moj pies kuleje i by ja znalezli:)))

moze by zrobili nawet oblawe, zeby w razie czego nie wyjechala z miasta.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

a_niusia napisał(a):
no na bank ruszyliby na poszukiwania babki, ktora ja osobiscie widzialam po raz pierwszy.

na bank przejeliby sie tym, ze moj pies kuleje i by ja znalezli:)))

moze by zrobili nawet oblawe, zeby w razie czego nie wyjechala z miasta.

a_niusia , nie denerwuj się :) są ludzie przebojowi i nieprzebojowi , ja nawet się nie odzywam w takich sytuacjach , może to już wiek , i doświadczenia różne z psami , ale wiem że są właściciele i właściciele , nie ma zakazu kupowania psów przez ludzi nieprzygotowanych do posiadania psa , niedaleko szukać moi rodzice zawsze wychowywali psa , a mieli naprawdę różne, jako psy zapalczywe , nieprzewidywalne , łapiące ich nawet za rękę czy nogę bez ostrzeżenia , i co zrobić z takim człowiekiem ? jeżeli psu krzywda się nie dzieje , to nic nie można zrobić
ja wiem że muszę i jestem odpowiedzialna za swojego psa a inne traktuję jako potencjalne zagrożenie , zarówno dla swojego psa , jak i dla siebie

Posted

[quote name='Soko']A mnie aż coś trafia, jak sobie myślę, ilu ludzi kupiło sobie psy, wywaliło, a one teraz gdzieś marzną, zamarzają po nocach, o ilu psach nieodpowiedzialnie kupionych nie wiemy.. odnośnie wywalania i chamstwa innych psiarzy wobec ich własnych psów:
http://www.youtube.com/watch?v=zMnvGmcig8U&feature=share

Ten spot powinni puszczać we wszystkich telewizjach i na wszystkich bilboardach we wszystkich miastach... A i tak pewnie nie dałoby to ludziom nic do myślenia...

Posted

lilk_a napisał(a):
a_niusia , nie denerwuj się :) są ludzie przebojowi i nieprzebojowi , ja nawet się nie odzywam w takich sytuacjach , może to już wiek , i doświadczenia różne z psami , ale wiem że są właściciele i właściciele , nie ma zakazu kupowania psów przez ludzi nieprzygotowanych do posiadania psa , niedaleko szukać moi rodzice zawsze wychowywali psa , a mieli naprawdę różne, jako psy zapalczywe , nieprzewidywalne , łapiące ich nawet za rękę czy nogę bez ostrzeżenia , i co zrobić z takim człowiekiem ? jeżeli psu krzywda się nie dzieje , to nic nie można zrobić
ja wiem że muszę i jestem odpowiedzialna za swojego psa a inne traktuję jako potencjalne zagrożenie , zarówno dla swojego psa , jak i dla siebie


ja tam zawsze sie odzywam.

kilka osob na nasz widok zapina psy na smycze.

ale jakos wlasciciele on i pochodnych nigdy.

a hitem jest gosciowa, ktorej suka ZAWSZE poluje na moja starsza suke (z mlodsza nie miala okazji), a jej wlascicielka uwaza, ze jestem chamska, glupia baba, co drze morde i nie znam sie na socjalizacji psowbo to przeciez normalne.

i to nie jest tak, ze sie denerwuje...ale nieco jest zabawne czytac od osob, ktore nie byly swiadkami zdarzenia komentarze "co powinnam zrobic" i "co one by zrobily".

Posted

[quote name='blackraven']Niewiele myśląc swoim zwyczajem stanąłem między moim psem a agresorem bezwiednie wyjąłem ASG (replika Beretty link ) przeładowałem i ..... młody chłopak rozbawiony, "bohaterstwem" swojego pieska wykonał przepięknego "szczupaka" w locie łapiąc swojego pupila, pisnął, niech pan nie strzela :mad: przeturlali się po trawniku i tyle go widziałem ...
Cała "akcja" trwała może 5- 10 sekund, ale od tamtej pory ONek pomiędzy blokami prowadzony był zawsze na smyczy, a puszczany wyłącznie na pobliskiej łące....
O ile wiem, za straszenie atrapą broni ponosi się taką samą odpowiedzialność karną, jak za straszenie prawdziwą bronią.
A już na pewno, gdyby chłopak wykonując szczupaka coś sobie złamał, to miałbyś sprawę cywilną.
Tak się tu wszyscy zachęcają do egzekwowania prawa, więc warto pamiętać, że ten kij ma dwa końce.

Posted

a_niusia napisał(a):
ja tam zawsze sie odzywam.

kilka osob na nasz widok zapina psy na smycze.

ale jakos wlasciciele on i pochodnych nigdy.

a hitem jest gosciowa, ktorej suka ZAWSZE poluje na moja starsza suke (z mlodsza nie miala okazji), a jej wlascicielka uwaza, ze jestem chamska, glupia baba, co drze morde i nie znam sie na socjalizacji psowbo to przeciez normalne.

i to nie jest tak, ze sie denerwuje...ale nieco jest zabawne czytac od osob, ktore nie byly swiadkami zdarzenia komentarze "co powinnam zrobic" i "co one by zrobily".

No i widzisz... Tobie widocznie nie przeszkadzają atakujące psy więc nie wiem w ogóle po co się wypowiadasz, bo wypowiedz ma też na celu uzyskać jakąś pomoc, albo chociaż wyciągnąć wnioski.. problem był z całkiem obcym onkiem, to z suką która atakuje Twoją też nic nie robisz... jeśli rozmowa nie pomoże to mandat z reguły uczy łapania zwierząt na smycz... a puszczanie psa wolno nad którym nie ma się kontroli jest przestępstwem.

Mnie nie wkurzają tak jak innych psy podbiegające do mojej suki, nie traktuje ich z kopa, bo nie widzę sensu, raz w życiu zaatakował mi mojego psa agresywny labrador, w sumie upozorował atak, bo jakby chciał ją zaatakować to ja bym nie zdąrzyła zaaragować, właściciel się przyglądał, ale na mój krzyk że ma psa zabrać, to też to uczynił, dla mnie było to wystarczające, i tak jak TY nie krzyczę że takie psy powinno się uśpić, bo atakują, koleś wybrał bardzo mało uczęszczane miejsce, wcześnie rano, więc pewnie nie spodziewał się że wyjdziemy zza rogu, nie usprawiedliwiam go, ale próbuje sobie wyobrazić jak to jest mieć agresywnego psa który też musi jakoś się wyszaleć.

Posted

filodendron napisał(a):
O ile wiem, za straszenie atrapą broni ponosi się taką samą odpowiedzialność karną, jak za straszenie prawdziwą bronią.
A już na pewno, gdyby chłopak wykonując szczupaka coś sobie złamał, to miałbyś sprawę cywilną.
Tak się tu wszyscy zachęcają do egzekwowania prawa, więc warto pamiętać, że ten kij ma dwa końce.

Masz rację- jeżeli doszło by do sprawy w sadzie, atrapa mogłaby- i najprawdopodobniej zostałaby- potraktowana jako broń... I trzeba się liczyć, że ktoś moze mieć prawdziwą (małe prawdopodobieństwo, ale zawsze)...

Posted

filodendron napisał(a):
O ile wiem, za straszenie atrapą broni ponosi się taką samą odpowiedzialność karną, jak za straszenie prawdziwą bronią.
A już na pewno, gdyby chłopak wykonując szczupaka coś sobie złamał, to miałbyś sprawę cywilną.
Tak się tu wszyscy zachęcają do egzekwowania prawa, więc warto pamiętać, że ten kij ma dwa końce.

Jakoś trzeba się obronić przed atakiem agresora.
Jakby taki atakował mnie lub moje psy to też bym nie przebierała w środkach.
Ona nie straszyła faceta tylko stosowała przedmiot zgodnie z potrzebą. Czyli w samoobronie przed psem.

Posted

a_niusia, nikt nie obraża tutaj Ciebie, więc proszę - nie obrażaj innych. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie, więc nie kpij z innych.

zaginiona sara, filodendron ma rację. Taką obronę konieczną w sądzie bardzo trudno jest udowodnić. Niejednokrotnie mężczyźni oskarżają kobiety o np. użycie gazu pieprzowego przeciwko nim i sąd jest głuchy na tłumaczenia, że facet się do kobiety dobierał, albo zastraszał. Więc w takiej sytuacji tym bardziej byłoby to trudne. Zwłaszcza, że gaz to gaz, a broń na kulki jest imitacją broni, więc jednocześnie służy zastraszeniu. Zresztą z postu blackravena jednoznacznie wynikało, że jego głównym celem było zastraszenie właściciela.

Posted

zaginiona sara napisał(a):
Jakoś trzeba się obronić przed atakiem agresora.
Jakby taki atakował mnie lub moje psy to też bym nie przebierała w środkach.
Ona nie straszyła faceta tylko stosowała przedmiot zgodnie z potrzebą. Czyli w samoobronie przed psem.

Zrozumiałam to tak, że onek miał zamiar (jak stwierdzony?) zaatakować sukę, a nie jej właściciela. W PL prawo zawsze stawia człowieka ponad psa. I gdyby chłopak, właściciel ONa, obniósł obrażenia (a nawet szok wyłącznie "psychologiczny") na skutek straszenia go bronią (w jego mniemaniu ostrą), to dla właścicieli ONka bez smyczy mogłoby się to skończyć co najwyżej mandatem, zaś dla właściciela atrapy broni - znacznie poważniej. O ile wiem, atrapy broni służą celom kolekcjonerskim, hobbystycznym - nie jest ich przeznaczeniem straszenie ludzi.
Inna sytuacja byłaby, gdyby właściciel ONka szczuł swoim psem właściciela suczki - natomiast gdy w grę wchodzi "wyłącznie" bieganie psa bez smyczy, to niestety trzeba ostrożnie rozważyć środki "samoobrony". Czy nam się to podoba czy nie, praktycznie bezkarne jest uszkodzenie atakującego psa, ale nie jego właściciela, choć niewątpliwie w większości sytuacji zasługuje na to bardziej niż pies.

Posted

filodendron napisał(a):
Zrozumiałam to tak, że onek miał zamiar (jak stwierdzony?) zaatakować sukę, a nie jej właściciela. W PL prawo zawsze stawia człowieka ponad psa. I gdyby chłopak, właściciel ONa, obniósł obrażenia (a nawet szok wyłącznie "psychologiczny") na skutek straszenia go bronią (w jego mniemaniu ostrą), to dla właścicieli ONka bez smyczy mogłoby się to skończyć co najwyżej mandatem, zaś dla właściciela atrapy broni - znacznie poważniej. O ile wiem, atrapy broni służą celom kolekcjonerskim, hobbystycznym - nie jest ich przeznaczeniem straszenie ludzi.
Inna sytuacja byłaby, gdyby właściciel ONka szczuł swoim psem właściciela suczki - natomiast gdy w grę wchodzi "wyłącznie" bieganie psa bez smyczy, to niestety trzeba ostrożnie rozważyć środki "samoobrony". Czy nam się to podoba czy nie, praktycznie bezkarne jest uszkodzenie atakującego psa, ale nie jego właściciela, choć niewątpliwie w większości sytuacji zasługuje na to bardziej niż pies.

Tak, ale zwróć uwagę, że tutaj pies został użyty jako niebezpieczny przedmiot, a raczej sam tak się użył. A właściciel temu nie zapobiegł.
On nie biegał bez smyczy a atakował z tego co zrozumiałam. A atakujący pies czasem potrafi być bardzo niebezpieczny.
Wiem jak chore potrafi być prawo, ale nie godzę się z tym, że uszkadzając kogoś kto na nas napadł odpowiadamy karnie za to.
To ochrona kata a nie ofiary.
To jest naprawdę chore.

Posted

zaginiona sara napisał(a):
Tak, ale zwróć uwagę, że tutaj pies został użyty jako niebezpieczny przedmiot, a raczej sam tak się użył. A właściciel temu nie zapobiegł.
On nie biegał bez smyczy a atakował z tego co zrozumiałam.

Ja zrozumiałam, że biegł z zamiarem zaatakowania psa. (Przy czym zamiar dla sądu byłby hipotetyczny.) Jeśli pies zaatakował człowieka, to sytuacja się zmienia. Ale nie zaatakował, bo wtedy już byłoby z późno na straszenie właściciela berettą).
Mamy w tym wątki setki podbiegaczy z mniej i bardziej agresywnymi zamiarami - to bardzo przykre.
Jednak nie uważam, że wyciąganie broni i udawanie, że jest ostra, jakoś szczególnie podbuduje i tak mocno nadszarpnięty wizerunek psiarzy.

Posted

Dla mnie z postu jasno wynikało, że pistolet został wyjęty z zamiarem odstraszenia psa, jak wspomniano wcześniej strzeleniem plastikową kulką pod łapy, a że właściciel pomyślał, że broń jest ostra i łaskawie raczył psa złapać w momencie ataku to inna sprawa.
Zresztą - dlaczego osoba z psem atakowana przez dużego puszczonego luzem psa miałaby dochodzić, czy ów pies biegł agresywnie na nią czy na jej psa?
A pistolety gazowe nie są tylko kolekcjonerskie; służą też do celów obronnych jak najbardziej.

Zresztą nawet w polskim sądzie na kpinę zakrawałby fakt, że osoba z psem zaatakowana przez dużego agresywnego i puszczonego luzem psa miałaby odpowiadać za to, że właściciel agresora uszkodził sobie rękę czy nogę zbyt gorliwie łapiąc swoje atakujące bydlę...

Posted

Nosząc ze sobą atrapę jakiejkolwiek broni nalezy się liczyć z tym, że zaczepi nas policja, zażąda udowodnienia, że jest to nieszkodliwa atrapa, a nawet zabierze do komisariatu w celu ich udzielenia. Tylko nosząc na widoku, nie wyciągając. A gdy dochodzi do prób straszenia przy użyciu atrapy, to sprawa jest poważniejsza.
Spróbujcie zadzwonić na policję, mówiąc, że pod blokiem biega puszczony bez smyczy pies.
I spróbujcie zadzwonić, że pod blokiem chodzi człowiek i wymachuje berettą :)
A w sądzie spróbujcie wytłumaczyć, że powód/powódka połamał się łapiąc własnego psa, a nie na skutek panicznej ucieczki na widok wyciągniętej broni.
Dużo zależy od tego, czy ma się świadków zdarzenia, czy nie.

Posted

Martens napisał(a):
Dla mnie z postu jasno wynikało, że pistolet został wyjęty z zamiarem odstraszenia psa, jak wspomniano wcześniej strzeleniem plastikową kulką pod łapy, a że właściciel pomyślał, że broń jest ostra i łaskawie raczył psa złapać w momencie ataku to inna sprawa.
Zresztą - dlaczego osoba z psem atakowana przez dużego puszczonego luzem psa miałaby dochodzić, czy ów pies biegł agresywnie na nią czy na jej psa?
A pistolety gazowe nie są tylko kolekcjonerskie; służą też do celów obronnych jak najbardziej.

Zresztą nawet w polskim sądzie na kpinę zakrawałby fakt, że osoba z psem zaatakowana przez dużego agresywnego i puszczonego luzem psa miałaby odpowiadać za to, że właściciel agresora uszkodził sobie rękę czy nogę zbyt gorliwie łapiąc swoje atakujące bydlę...

Niestety ale był przypadek, że mężczyzna złapał złodzieja na włamie i musi mu wypłacić odszkodowanie bo go pobił za mocno...
Złodziej okradał go kolejny raz. Nie wiem czy wyrok jest prawomocny ale masakra.
Nic tylko kraść i się rozbijać, w razie czego sąd mnie obroni, bo ja będę biednym bandytą. Pokrzywdzonym przez niedobrego właściciela, którego okradam po raz kolejny.
Filodendron broń miała odstraszyć psa, a że właściciel odpowiednio to zrozumiał to dobrze. Winien jest właściciel i takich powinni tępić, za mało jest mandatów za puszczanie agresywnych psów.

Posted

zaginiona sara napisał(a):
Winien jest właściciel i takich powinni tępić, za mało jest mandatów za puszczanie agresywnych psów.

Z tym się w pełni zgadzam. Z wyciąganiem broni w miejscu publicznym - nie. Nawet jeśli to atrapa.

Posted

filodendron napisał(a):
Z tym się w pełni zgadzam. Z wyciąganiem broni w miejscu publicznym - nie. Nawet jeśli to atrapa.

Zawsze to ktoś może zawału dostać :).
Ale miałam znajomą, której pies atakował motory, traktory i co tam jeszcze się dało, a no i ludzi, konie itp..
Nie potrafiła zrozumieć jak jej piesek mógłby iść na smyczy niech się wybiega.
A tam złamany kręgosłup motocyklisty to pewnie mniejsza szkoda niż jej chore pojęcie szczęścia jej psa.
Nie rozumiała nic, teraz na szczęście psa już nie ma.

Posted

zaginiona sara napisał(a):
Niestety ale był przypadek, że mężczyzna złapał złodzieja na włamie i musi mu wypłacić odszkodowanie bo go pobił za mocno...


No dobrze, ale tu jest inna sytuacja; facet pobił złodzieja, a nie złodziej sam się połamał, bo za szybko uciekał :lol:

Posted

A była jakaś taka policyjna historia o kontrolerze w autobusie, który gapowiczowi pokazał przypiętą do paska kaburę. Pasażer nie miał biletu, odmówił pokazania dokumentów i był agresywny, a kanar tylko odsłonił kaburę - pokazał, że ją ma. Kontroler został zawieszony i sprawę rozpatrywała policja, ale nie wiem, jak to się skończyło.
Na pewno zarzuty postawiono temu krewkiemu kierowcy, który na jakimś skrzyżowaniu wycelował przez okno w drugiego kierowcę z plastikowej atrapy.
Wszystko zależy od okoliczności, ale ja bym odradzała machanie imitacją broni jeśli nie ma się wokół świadków na konieczność takiego działania.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...