Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Te yorki, są wkurzające, spaceruję sobie z Luśką, a tu jeden z prawej, drugi po lewej, a dwa dreptają za nami, wytrzymać się nie da, one modne są czy co?
Mamuśka, przez jakiś czas chciała yorka, ale powiedziałam że ma tej szmaty nie kupować(sorki, nie chce obrażać nikogo), bo szkoda forsy jak ma przy pierwszej okazji natykając się na mnie przez okno wylecieć(2 piętro xD)

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Paulina516 napisał(a):
Te yorki, są wkurzające, spaceruję sobie z Luśką, a tu jeden z prawej, drugi po lewej, a dwa dreptają za nami, wytrzymać się nie da, one modne są czy co?
Mamuśka, przez jakiś czas chciała yorka, ale powiedziałam że ma tej szmaty nie kupować(sorki, nie chce obrażać nikogo), bo szkoda forsy jak ma przy pierwszej okazji natykając się na mnie przez okno wylecieć(2 piętro xD)


Paulina Super!!!
O to właśnie chodzi! Rozkrecasz się niebezpiecznie szybko :)
Jestem pod wrażeniem! Dobrze rokujesz, jako stały bywalec tego wątku!
Musisz jeszcze bardziej puścić wodze fantazji i opisać w miarę barwnie, jaką krzywdę wyrządziłabyś takiemu psu lub jego właścicielowi ( wszystkie chwyty dozwolone, im krwawiej tym lepiej) .
Fragment, przyrównujący yorki do szmat jest "całkiem całkiem", jak na początkującą uzytkowniczkę...Chociaż jak dla mnie trochę za płytko i bezbarwnie..
Nie miałaś ochoty kopnąć takiego yoreczka? Opisz to! Gwarantuję, że znajdziesz momentalnie grono wielicieli.
Ps.Zmierzchnica - ja udzielam się tutaj sporadycznie. Mam bardzo absorbującą pracę i bujne życie towarzyskie :) i jestem w stanie wybaczyć komuś nietakt (?!) w postaci pytania, czy moej psy to suczki, psy, czy para mieszana...
I jeśli nawet ktoś "nadepnął mi na odcisk" puszczając swojego psa luzem, to za 5 minut o tym zapominam :)
Mam inne priorytety i inne autorytety niż rozchwiane emocjonalnie panienki na dogomanii:)
Chociaż nie ukrywam, że ten wątet interesuje mnie z powodów zawodowych :)

Posted

Kopać, to bym nie kopała, szkoda pieska/tylko dużo ludzi je ma, co samo w sobie jest denerwujące dla takiego nerwowego człowieka jakim jestem . A zauważając twój avek, nie wpuszczasz mnie w coś ? ;D

Nie miałaś ochoty kopnąć takiego yoreczka? Opisz to! Gwarantuję, że znajdziesz momentalnie grono wielbicieli.
Czy właściciele yoreczków, też do nich dołączą xD

Musisz jeszcze bardziej puścić wodze fantazji i opisać w miarę barwnie, jaką krzywdę wyrządziłabyś takiemu psu lub jego właścicielowi ( wszystkie chwyty dozwolone, im krwawiej tym lepiej) .


się uśmiałam hehe :)

Posted

Paulina516 napisał(a):
tylko dużo ludzi je ma, co samo w sobie jest denerwujące

No tak, stopień zdenerwowania wzrasta wprost proporcjonalnie do ilości psów. To już nie chcę wiedzieć jak cię te paskudne labradory wkurzają, ich jest przecież dużo jak psów.

Posted

Paulina516 napisał(a):
Kopać, to bym nie kopała, szkoda pieska/tylko dużo ludzi je ma, co samo w sobie jest denerwujące dla takiego nerwowego człowieka jakim jestem . A zauważając twój avek, nie wpuszczasz mnie w coś ? ;D


W co mam Cię wpuszczać?
W atarze jest mój piesek, ma na imię Amorek.
Jest krwiożerczą, ważącą 1,8kg bestyjką, która niedopilnowana, potrafiłaby zagryźć dziecko.
Nie ukrywam, że mam z nim problemy (jak większość właścicieli psów tej rasy).
Rzuca się na ludzi, skacze im do gardeł... Dziamdże bez sensu... Jest głupi i niereformowalny... Nawet jeść z miski nie potrafi, chociaż ma 3 lata :shake:
TOTALNY GŁĄb... ale wiesz - to taka rasa.

Posted

[quote name='kavala']No tak, stopień zdenerwowania wzrasta wprost proporcjonalnie do ilości psów. To już nie chcę wiedzieć jak cię te paskudne labradory wkurzają, ich jest przecież dużo jak psów.

U mnie labków, lub goldenów nie ma, ogólnie mało piesków, żeby Lusinda mogła się pobawić, a piszczy jak widzi inne pieski, szkoda mi jej bo ona potrzebuje z nimi kontaktów;/ Może jak się przeprowadzimy będzie jakiś park lub coś podobnego, będzie lepiej ;)

W atarze jest mój piesek, ma na imię Amorek.


Fajowskie imię !

Posted

Dobrze wychowany york to fajny towarzysz, ale fakt że czasem niektórych osobników nie da się lubić.. ;) albo przez ich zachowanie,albo przez zachowanie właścicieli..
Ja dziś rzucałam psu piłkę w ustronnym miejscu, nie było dzieciaków, ani innych psów.. ale oczywiście musiała znaleźć się jakaś jędza która podjechała samochodem z yorkiem na kolanach, otworzyła szybę i poinformowała mnie, że mój pies musi miec smycz i kaganiec... mimo że wielu ludziom mój pies nie przeszkadza to zawsze znajdzie się jakaś wredna osa.. pani groziła telefonem na policję.. cóż zapiełam psa na smycz, ale tak mnie zdenerowwała, że nie zamierzałam się z tamtąd ruszyć, bo niby co... gdyby pies był agresywny to chyba logiczne, że miałby kaganiec.. wkurza mnie taka nierówność, jeden pies może sobie latać, skakać po ludziach bo to przecież york, labek czy spaniel... słodkie pieseczki, a stafford ma wymalowane morderca na czole... ah... uwielbiam takie kategorie..
nie spuściłabym swojego psa na placu zabaw, lub w pobliżu dzieci.. ale nam właściecielom psów "agresywnych" nie można ich spuścić NIGDZIE... nawet na zadupiu... :/ zły dzień miałam... a na koniec jeszcze takie coś... nam pozostają spacery na polach, gdzie wszyscy nas znają i jakoś nikomu nie przeszkadza "agresor"

Posted

zaba14 napisał(a):
Dobrze wychowany york to fajny towarzysz, ale fakt że czasem niektórych osobników nie da się lubić.. ;) albo przez ich zachowanie,albo przez zachowanie właścicieli..
Ja dziś rzucałam psu piłkę w ustronnym miejscu, nie było dzieciaków, ani innych psów.. ale oczywiście musiała znaleźć się jakaś jędza która podjechała samochodem z yorkiem na kolanach, otworzyła szybę i poinformowała mnie, że mój pies musi miec smycz i kaganiec... mimo że wielu ludziom mój pies nie przeszkadza to zawsze znajdzie się jakaś wredna osa.. pani groziła telefonem na policję.. cóż zapiełam psa na smycz, ale tak mnie zdenerowwała, że nie zamierzałam się z tamtąd ruszyć, bo niby co... gdyby pies był agresywny to chyba logiczne, że miałby kaganiec.. wkurza mnie taka nierówność, jeden pies może sobie latać, skakać po ludziach bo to przecież york, labek czy spaniel... słodkie pieseczki, a stafford ma wymalowane morderca na czole... ah... uwielbiam takie kategorie..
nie spuściłabym swojego psa na placu zabaw, lub w pobliżu dzieci.. ale nam właściecielom psów "agresywnych" nie można ich spuścić NIGDZIE... nawet na zadupiu... :/ zły dzień miałam... a na koniec jeszcze takie coś... nam pozostają spacery na polach, gdzie wszyscy nas znają i jakoś nikomu nie przeszkadza "agresor"


O tym się dużo mówi/mówiło w Uwadze lub w gazetach, że ''Groźny pies pogryzł/zagryzł...", fajnie by było gdyby " pitbull uratował..." może zdanie ludzi choć w części się zmieniłoby?

Posted

zaba14 napisał(a):
cóż zapiełam psa na smycz, ale tak mnie zdenerowwała, że nie zamierzałam się z tamtąd ruszyć, bo niby co... gdyby pies był agresywny to chyba logiczne, że miałby kaganiec.. wkurza mnie taka nierówność, jeden pies może sobie latać, skakać po ludziach bo to przecież york, labek czy spaniel... słodkie pieseczki, a stafford ma wymalowane morderca na czole... ah... uwielbiam takie kategorie..

A ta pani puściła swojego psa luzem, bez smyczy?

Posted

jorki i jorkowate mają przesrane, tak jak ttb i wtypie - bo modne i dużo kretynów sobie takie sprawia. i tak, u ttb mamy psy zabójcy (opinia niezprientowanego ogółu), niebezpieczne, chowane do agresji (faktycznie rasa ulubiona wśród "dresów"). a wśród jorków mamy sporo niewychowanych, niezsocjalizowanych "bo to delikatna rasa", "bo jorki nic nie zrobią".

każda popularna rasa na swojej popularnośc traci. raz, że tworzą się stereotypy, a dwa, że buraki lecą za modą i psują swoje psy - przyczyniając się do powstawania i utrwalania stereotypów.
tak mi się to widzi. dlatego z niepokojem patrze na rosnącą popularność jrt, bo bardzi lubię tę rasę...

co do antyszczeku, to wyznam, że byc moze mojemu tymczasowi by sie przydał... jestem za mały pikuś do siły jego nawyków :roll:

Posted

Paulina516 napisał(a):
Skoro miała na kolanach?

Na początku, ale skoro prosiła o zapięcie innego psa na smycz, to rozumiem, że chciała wysiąść i wyprowadzić swojego.

Posted

kavala napisał(a):
Na początku, ale skoro prosiła o zapięcie innego psa na smycz, to rozumiem, że chciała wysiąść i wyprowadzić swojego.


Może , jest taka złośliwa i ma uprzedzenia do takich "dużych" psów?
jak by chciała wysiąść podjechałaby gdzieś dalej

Posted

TOTALNY GŁĄb... ale wiesz - to taka rasa.

A ja słyszałam, że jaki właściciel, taki pies:>


Dzisiaj ktoś zrobił swojemu psu sesję gromerską na mojej łące. Myślałam, że jak ktoś mi to skosi, to będę miała miejscówkę na namioty i ognisko, ale zamiast składać drewno z lasku biegałam z grabkami i siatką...

Posted

HelloKally napisał(a):
A ja słyszałam, że jaki właściciel, taki pies:>


Dzisiaj ktoś zrobił swojemu psu sesję gromerską na mojej łące. Myślałam, że jak ktoś mi to skosi, to będę miała miejscówkę na namioty i ognisko, ale zamiast składać drewno z lasku biegałam z grabkami i siatką...


Rodzice pozwalają Ci o tak później porze korzystać z internetu?

Posted

Pani po 20 minutach gdzieś wyszła z samochodu z psem pod ręką i się oddaliła, czy dalej puściła psam, to nie wiem bo nie jestem aż tak upierdliwa... :/ ja rozumię że ludzie mogą się bać itd. itp. ale nie że będzie mi wciskać kit że taki pies pogryzie, a na pytanie czy jej pies nie ma zębów słyszę że nie ... to ja mam terminatora na smyczy, a ona co? królika? :) najgorsze, że takie jest prawo... smycz i kaganiec... widać, że bez różnicy gdzie czy to miasto czy zadupie :/ ale przez jedną babę nie będę się przejmować :)
Pamiętam sytuację gdzie babka też kazała mi zapiąć psa, ale tego nie uczyniłam, bo jej pies biegał po całym polu od człowieka do człowieka, a ona miała to gdzieś bo biegała.. więc albo każdy zacznie pilnować swojego psa, albo nie wiem.. jeden na smyczy, a drugi może robić co chce :)

Posted

HelloKally napisał(a):
A co? Ty musisz w tajemnicy i nie wiesz jakich argumentów użyć, żeby Tobie pozwolili?


:lol:



zaba14 napisał(a):

Pamiętam sytuację gdzie babka też kazała mi zapiąć psa, ale tego nie uczyniłam, bo jej pies biegał po całym polu od człowieka do człowieka, a ona miała to gdzieś bo biegała.. więc albo każdy zacznie pilnować swojego psa, albo nie wiem.. jeden na smyczy, a drugi może robić co chce :)


Bo psi świat jest trochę taki Orwellowski... ;)
Są równi i równiejsi...

Mnie też kiedyś facet prychnął w twarz, na sugestię, żeby zapiąć psa, że "może jeszcze kaganiec ma swojemu psu założyć"?
Jogo - york, mój - husky,
Jego - luzem, mój - smycz,
Jego - agresor, mój - olewacz....

No, ale mój duży, a jego mały... :D

Posted

a u mnie dzisiaj rano taka sytuacja: pani z cocker spanielem nazwała mnie bardzo brzydką dziewczyną i na dodatek zupełnie nieinteligentną tylko dlatego, że śmiałam pójść z dwoma psami (pozytywnie nastawionymi do całego otoczenia, na smyczach, przy nodze) tym samym chodnikiem co ona :crazyeye:. Pani powiedziała, że powinnam wiedzieć, że jak widzę, że ktoś idzie z psem z naprzeciwka to od razu powinnam chodnik zmienić, bo wszyscy tak robią (???). Jej pies szarpał się jak szalony, pani nie umiała go utrzymać i po kilku szarpnięciach, nie wiem jak to się stało, ale urwał smycz (automatyczną linkę, może była sparciała?) i wystartował w naszą stronę. Wtedy pani powiedziała, że teraz jeszcze na dodatek urwał smycz przeze mnie i zaraz pogryzie się z moimi psami, bo jest agresywny :crazyeye:(ale oczywiście bez kagańca). Na szczęście się nie pogryzły, tzn. moje psy nie miały zamiaru nikogo gryźć, a pani pies też chyba nie, bo skończyło się na wąchaniu. Pani go złapała za obroże. Mi nerwy puściły więc zasugerowałam pani, że skoro ma takie problemy z psem i doborem smyczy, to może powinna sama zmieniać chodniki lub po jakiś krzakach polatać, to może cudem uda jej się na całym spacerze nie spotkać innych psów. No i zaczęły się wiązanki pod moim adresem. Oddaliłam się, ale jeszcze przez jakiś czas pani za mną coś wykrzykiwała.

Posted

ostatnio kiedy wracałam do domu po spacerze z moim Odikiem i pożyczonym Urwisem facet na parterze rozmawiający przez okno z sąsiadką głośno wyraził swoje wielkie niezadowolenie:mad: cytuje "Wszędzie te kundle tfu! (i napluł sobie pod okno:stupid:)" nie kapuje co komuś przeszkadza widok psów które sobie idą na smyczach, nie srają pod oknem ale to zbrodnia że psy sobie chodzą:roll::angryy:
a mi się trochę przykro zrobiło, gdyby nie to że pieski były zmęczone, chciało im się pić i ciągnęły mnie do domu a obok stała ta sąsiadka to bym mu coś bardzo kulturalnie odpowiedziała:mad:

Posted

podobny przypadek miałam, ale już dosyć dawno: pani nie spodobało się, że idę z dwoma psami i zaczęła mnie wyzywać (słowa bardzo niecenzuralne, nie przytoczę), byłam w takim szoku,:crazyeye: że zdołałam z siebie tylko wydusić: pani do mnie mówi? innym razem starsza kobieta nazwała mnie wariatką, bo szłam z yorkiem w ubranku (zima, na dworze było -10 stopni), lub starsza pani grożąca mi policją, bo mój pies nasikał na krzak na skwerze

Posted

;) no właśnie ja nie wiem jak on tak mógł zrobić z krzakiem, tylko jak się głębiej zastanowić, nad wypowiedzią tej starszej pani to gdzie ten pies powinien się wysikać? bo jak z kolei raz nasikał mojej sąsiadce na nogę :evil_lol: (oj ma takie pomysły, ma) to też nie było za dobrze :lol: (ale tym razem nam darowała)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...